Reklama

Jestem od poczęcia

Dyrektor Obserwatorium Watykańskiego: nauka to rodzaj modlitwy

2017-06-29 18:21

RV / Rzym / KAI

Rb85/pl.wikipedia.org

To, że Watykan posiada własne obserwatorium pokazuje, że Kościół wspiera naukę, która również „stanowi drogę do spotkania z Bogiem jako Stwórcą, jest swoistą modlitwą”. Wskazuje na to dyrektor tej placówki, br. Guy Consolmagno SJ, w wywiadzie dla włoskiej Agencji SIR.

Przypomniał on sytuację, kiedy jako dziecko, grając z mamą w karty, zrozumiał, że ona nie stara się wygrać, ale po prostu pragnie mu w ten sposób okazać swoją miłość. „Dziś, gdy pracuję jako naukowiec, zauważam, jak Bóg, niczym Ojciec, bawi się ze mną, aby pokazać swoją miłość do nas” – dodał amerykański jezuita.

Badający funkcjonowanie układów słonecznych br. Consolmagno zauważył, że nie można rozumieć Stwórcy jako elementu stworzenia, siły wypełniającej brakujące elementy w teoriach naukowych. „Takie bóstwo to Zeus, który rzuca na ziemię pioruny – to nie nasz Bóg” – podkreśla dyrektor Watykańskiego Obserwatorium.

Reklama

Zapytany, dlaczego wstąpił do zakonu, jezuita odpowiedział: „pragnąłem robić coś nie tylko dla siebie, ale udostępnić moje osiągnięcia innym”. Uczynił to w wieku 37 lat, gdy działał już na polu naukowym. Od tamtego czasu kontynuuje pracę astronoma, „aby pokazywać ludziom nie tylko piękno Wszechświata, ale również jego Stwórcy”. Fakt, iż „Kościół finansuje to dokonywanie nowych odkryć”, ukazuje, że wspólnota wiernych nie obawia się prawdy. „Jeśli ktoś odczuwa strach przed rzeczywistością, to w jego życiu brakuje prawdziwej wiary” – dodał br. Consolmagno.

Tagi:
astronomia

Dyrektor Obserwatorium Watykańskiego o odkryciu 7 planet

2017-02-24 21:11

RV / Watykan / KAI

„Zostaliśmy stworzeni przez Boga miłości, radości oraz niespodzianek” – powiedział br. Guy Consolmagno SJ, komentując odkrycie przez NASA siedmiu planet podobnych do Ziemi. Dyrektor Obserwatorium Watykańskiego, jednej z najnowocześniejszych placówek astronomicznych na świecie, mającej obecnie siedzibę w Tucson w USA, podkreślił w ten sposób, że coraz lepiej poznawany wszechświat ciągle zaskakuje naukowców.

wikimedia/common.pl

Br. Consolmagno dodał równocześnie, że to najnowsze odkrycie, choć „ekstremalnie interesujące”, nie ma jednak „znaczenia rewolucyjnego”, bo do podobnych już dochodziło.

Na trzech z zauważonych ostatnio planet może znajdować się woda, ponieważ leżą one w odpowiedniej odległości od gwiazdy, wokół której krążą. Dają więc nie tylko możliwość lepszego poznania powstawania różnych ciał niebieskich, ale także dostarczenia danych o organizmach biologicznych. „Tylko kiedy osiągniemy zrozumienie wielkiej różnorodności form życia, będziemy w stanie pojąć jego początki, jak też to, co rozumiemy przez słowo «życie»” – przyznał dyrektor Obserwatorium Watykańskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Zmarł ponad 100-letni żebrak - dobroczyńca kościołów

2018-02-15 18:32

kg (KAI/dveri) / Sofia

W wieku ponad 103 lat zmarł 13 lutego w Sofii Dobri Dobrew – żebrzący dobroczyńca szeregu świątyń w Bułgarii. Żył bardzo skromnie i dużą część swego długiego życia spędził przed wejściem do narodowego soboru bułgarskiego św. Aleksandra Newskiego w stolicy i tam zasłynął z tego, że wszystkie pieniądze, jakie w tym czasie zebrał, przekazywał na potrzeby zarówno tej świątyni, jak i innych cerkwi i klasztorów, a także innych ubogich.

wikipedia.eu
Dobri Dobrew

Dobrew, którego ze względu na podeszły wiek i długą siwą brodę, ludzie nazywali „Diado”, czyli „Dziadunio”, urodził się w niewielkiej podsofijskiej wiosce Bajłowo, z którą był związany do końca życia, nawet wtedy, gdy dojeżdżał do stolicy. Jego ojciec zginął na froncie w czasie I wojny światowej i wychowywała go matka. On sam założył później rodzinę i miał czworo dzieci, z których przeżyło dwoje. W czasie nalotów na Sofię w latach II wojny światowej jeden z pocisków wybuchł koło niego, powodując w nim niemal całkowitą utratę słuchu. Później częściowo go odzyskał, ale pozostał pod tym względem w dużym stopniu niepełnosprawny. Gdy owdowiał i został sam, zaczął żebrać u wejścia do największego soboru bułgarskiego, a czasami także przed innymi stołecznymi cerkwiami.

Wszystkie uzyskane w ten sposób pieniądze przeznaczał na potrzeby cerkwi, m.in. wspomnianej katedry św. Aleksandra Newskiego, ale również cerkwi św. Cyryla i Metodego w swej wiosce rodzinnej i szeregu innych świątyń. Dość szybko ten jego niecodzienny sposób bycia stał się znany nie tylko w stolicy, ale w całym kraju, a nawet poza jego granicami, co zyskało mu wielką popularność i sympatię. Ludzie nie tylko dawali mu pieniądze, ale często prosili o błogosławieństwo i modlitwę.

Łącznie zebrał i podarował ponad 80 tys. lewów (ok. 40 tys. euro): wspomnianej cerkwi w Bajłowie, klasztorowi w Elesznici koło Sofii, świątyni w Kałoferze i innym. W 2009 Dobrew ofiarował soborowi św. Aleksandra Newskiego 35 tys. lewów i jest to największa darowizna, jaką kiedykolwiek obiekt ten otrzymał od osoby prywatnej.

Mieszkał na terenie cerkwi św. Cyryla i Metodego w Bajłowie, skąd codziennie dojeżdżał 20 km do stolicy. Jego postać, popularna także w sieciach społecznościowych, została uwieczniona na graffiti na murze jednego z 10-piętrowych domów sofijskich.

Nieoczekiwana sława, jaką zyskał w całym kraju, bardzo mu ciążyła, prowadził bowiem surowy, wręcz ascetyczny tryb życia i unikał rozgłosu. W 2013 stołeczna agencja prasowa Sofia News Agency przyznała mu nagrodę Człowieka Roku, uzasadniając to następująco: „Jest jeszcze miejsce na miłosierdzie i dobre dzieła”. Bezinteresowna i altruistyczna postawa „Diado” Dobrego była szczególnie znamienna w kraju, w którym korupcja jest zjawiskiem powszechnym i ma głębokie korzenie.

Zmarł w klasztorze w podstołecznych Kremikowcach, skąd jego zwłoki przewieziono do Bajłowa i tam w miejscowej cerkwi zostały wystawione do oddania mu ostatniego hołdu; tam też odbędzie się dzisiaj jego pogrzeb. Wiele osób, które znały Dobrego „Diado”, uważają, że powinien on zostać kanonizowany.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Msza żałobna w seminarium za ks. prof. Jana Kowalskiego

2018-02-17 20:36

Kl. Michał Pierzchała, rok V

W dniu 16 lutego br. w kościele seminaryjnym pw. Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana w Częstochowie została odprawiona Eucharystia w intencji zmarłego ks. inf. prof. dr. hab. Jana Kowalskiego. Żałobnej Mszy św. przewodniczył bp dr Andrzej Przybylski.

Kl. Piotr Fedoryszak

W czasie homilii Ksiądz Biskup zaznaczył, że stajemy przed Bogiem przede wszystkim z ogromną wdzięcznością za dar życia i posługi śp. księdza Jana, który zawsze szczególną troską otaczał wspólnotę kandydatów do kapłaństwa.

Jego Ekscelencja zwrócił uwagę uczestników liturgii żałobnej na fakt, iż z pewnością zmarły ksiądz Jan tak bardzo troszczył się o kleryków, ponieważ wiedział, że tak dużo zależy w Kościele od kapłanów. Kaznodzieja wskazał na śp. księdza profesora jako na przykład kapłana, który najpierw troszczył się o Kościół, o sprawy Boże, o drugiego człowieka, a dopiero na końcu o samego siebie.

Zobacz zdjęcia: Eksporta śp. ks. prof. Jana Kowalskiego

Zmarły ks. inf. prof. Jan Kowalski pełnił liczne funkcje w Wyższym Częstochowskim Seminarium Duchownym. Był między innymi wykładowcą teologii moralnej, ojcem duchownym (1962-63), wicerektorem i prefektem studiów (1974-78) oraz rektorem naszego Wyższego Seminarium Duchownego (1978). Dobrodziej naszego Kościoła partykularnego odznaczał się autentycznym zaangażowaniem w kształcenie młodych pokoleń kapłanów oraz głęboką miłością do Kościoła Częstochowskiego. Jego troska wyrażała się przede wszystkim w braterskim wsparciu udzielanym wspólnocie alumnów w wymiarze intelektualnym, duchowym.

Nie sposób zapomnieć o ogromie dóbr materialnych, szczególnie przeznaczonych na sprawowanie kultu Bożego, naukę czy codzienne funkcjonowanie, które otrzymaliśmy dzięki otwartości serca śp. ks. prof. Jana. Stąd wyrażając naszą wdzięczność jako wspólnota księży przełożonych i profesorów oraz kleryków otoczyliśmy śp. księdza Jana modlitwą Liturgii Godzin oraz koronką do Bożego Miłosierdzia.

Zobacz zdjęcia: Msza żałobna katedrze

Ufamy, że dobry i miłosierny Pan przyjmie drogiego naszym sercom śp. ks. inf. prof. Jana Kowalskiego do swojej chwały. Wierzymy, że Bóg przebaczy mu grzechy popełnione wskutek ludzkiej ułomności i zakryje wszelką niedoskonałość swoją miłością.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem