Reklama

Biały Kruk 2

Papież do włoskich związkowców

2017-06-28 13:47

kg (KAI) / Watykan / KAI

Grzegorz Gałązka

W obliczu dużego bezrobocia wśród młodzieży, wymuszonej pracy dzieci i osób w podeszłym wieku pilnie potrzebny jest nowy pakt społeczny w sprawie pracy, który poprawi życie gospodarcze i zapewni szczęśliwość społeczeństwa. Zaapelował o to Franciszek w przemówieniu do delegatów Włoskiej Konfederacji Pracowniczych Związków Zawodowych (CISL), których przyjął na audiencji 28 czerwca w Auli Pawła VI w Watykanie. Od dziś do 1 lipca trwa w Rzymie XVIII Krajowy Kongres tej organizacji pod hasłem „Dla osoby, dla pracy”.

Nawiązując do tego tematu papież zauważył, że są to słowa, które „mogą i powinny być razem”, gdyż praca bez uwzględnienia osoby staje się ostatecznie czymś nieludzkim a zapominając o osobie, zapomina też o samej sobie. Ale też osoba bez pracy jest kimś „częściowym”, niepełnym, gdyż osoba ludzka urzeczywistnia się w pełni wtedy, gdy pracuje, gdy otwiera się na innych, na życie społeczne, „gdy rozkwita w pracy” – podkreślił Ojciec Święty. Dodał, że „praca jest najbardziej wspólną postacią współpracy, jaką ludzkość zrodziła w swych dziejach”.

- Codziennie miliony osób współdziałają ze sobą, po prostu pracując, np. ucząc i wychowując dzieci, wykonując urządzenia mechaniczne, odbywając praktyki w urzędzie – tłumaczył mówca. Zaznaczył, że „praca jest formą miłości obywatelskiej, nie tą romantyczną i nie zawsze zamierzoną, ale miłością prawdziwą, która pozwala nam żyć i rozwijać świat”.

Jednocześnie przypomniał, że „oczywiście osoba nie jest tylko pracą”, ale trzeba też pamiętać „o zdrowej kulturze lenistwa, o umiejętności wypoczynku”. Chodzi tu nie o gnuśność, ale o potrzebę ludzką, aby mieć czas dla rodziny, dla dzieci. Gdy rodzice nie mogą porozmawiać z dziećmi, bo od rana do późnego wieczora pracują, tworzy się niezdrowa sytuacja. „To jest nieludzkie, dlatego razem z pracą winna iść także inna kultura” – stwierdził gospodarz spotkania. Zwrócił uwagę na takie niesprawiedliwości jak dzieci zmuszane do pracy czy bezrobocie, a także na nie zawsze przestrzegane prawo do słusznej emerytury. Wyjaśnił, że nie może ona być ani zbyt niska, ani zbyt wysoka, a tzw. „złote emerytury” są taką samą obrazą godności ludzkiej jak te zbyt niskie, gdyż podtrzymują nierówności czasu pracy.

Reklama

Ale niesprawiedliwością jest też odrzucanie pracownika z powodu niższej wydajności lub choroby, a przecież jeśli osoba chora, mimo wszystko potrafi pracować, to należy jej to umożliwić, gdyż praca pełni wówczas rolę leczniczą, czasami nawet uzdrawiającą – podkreślił papież.

Zarzucił również społeczeństwu „głupotę i krótkowzroczność”, gdy zmusza ono ludzi w starszym wieku do zbyt długiej pracy a także całe pokolenia młodzieży do bezrobocia wtedy, gdy powinna ona pracować dla siebie i wszystkich. „Gdy młodzi pozostają poza światem pracy, wówczas brakuje mu energii, entuzjazmu, pomysłowości, radości życia, będących bezcennymi dobrami wspólnymi, które poprawiają życie gospodarcze i szczęśliwość publiczną” – przekonywał Ojciec Święty.

Podkreślił, że w tej sytuacji pilną potrzebą jest zawarcie nowego paktu społecznego dla pracy, z myślą o ludziach, który skróci godziny pracy tych, którzy są już na ostatnim etapie pracy zawodowej, aby stworzyć miejsca pracy młodym, mającym prawo i obowiązek pracować. Papież przypomniał, że „praca jest pierwszym darem rodziców dla swych dzieci, jest to pierwsze dziedzictwo społeczeństwa i pierwszy posag, dzięki któremu pomagamy im wejść w wolny sposób w życie dorosłe”.

Włoska Konfederacja Pracowniczych Związków Zawodowych (CISL) powstała w 1950 w wyniku połączenia dwóch organizacji: Wolnej Włoskiej Ogólnej Konfederacji Pracowników i Włoskiej Federacji Pracy. Jest drugą pod względem liczby członków centralą związkową w tym kraju. Od początku jest związana ze środowiskami katolickimi i chadecją, uchodząc przy tym za bardziej skłonną do rozmów z pracodawcami. Liczy ok. 4,5 mln członków. Od 2014 sekretarzem generalnym CISL jest Annamaria Furlan.

Tagi:
Franciszek

Franciszek pozdrowił wspólnotę Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego

2018-04-25 11:49

st (KAI) / Watykan

Szczególne pozdrowienia dla obchodzącej 100 lecie istnienia wspólnoty Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego skierował Ojciec Święty podczas dzisiejszej audiencji ogólnej, pozdrawiając Polaków.

Włodzimierz Rędzioch

Oto słowa papieża:

Witam polskich pielgrzymów. W sposób szczególny pozdrawiam Arcybiskupa Lublina, Kolegium Rektorów, Profesorów i Studentów Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, którzy przybyli tu z okazji 100-lecia jego założenia i 70-lecia duszpasterstwa akademickiego przy uczelni. Wraz z wami dziękuję Panu za każde dobro duchowe, jakie zrodziło się w waszej wspólnocie uniwersyteckiej w tym stuleciu. Zachęcam was, abyście kontynuowali dobrą tradycję poszukiwania więzi łączących wiarę i rozum, a równocześnie, byście odkrywali nowe metody zgłębiania nauk humanistycznych i przyrodniczych, aby coraz lepiej odpowiadać na wyzwania, jakie współczesny świat stawia przed człowiekiem i społecznościami. Niech wam towarzyszy wasz profesor Karol Wojtyła – św. Jan Paweł II! Wam i wszystkim pielgrzymom tu obecnym z serca błogosławię. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Papieską audiencję streścił po polsku ks. prał. Paweł Ptasznik z Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej:

Ojciec Święty kontynuuje swoją refleksję nad Chrztem, który – jak czytamy w Katechizmie Kościoła Katolickiego – jest „w szczególny sposób «sakramentem wiary», ponieważ jest sakramentalnym wejściem w życie wiary” (n. 1236). W liturgii chrztu, litania do wszystkich świętych, modlitwa egzorcyzmu i namaszczenie olejem katechumenów, od czasów starożytnych przypominają, że modlitwa Kościoła wspiera katechumenów w walce ze złem, towarzyszy im na drodze dobra, pomaga im wyzwolić się spod władzy grzechu, aby przejść do królestwa Bożej łaski. Kościół prosi o uwolnienie ich od wszystkiego, co oddziela od Chrystusa i przeszkadza w wewnętrznym zjednoczeniu z Nim. Także dla dzieci prosimy Boga o uwolnienie od grzechu pierworodnego i uświęcenie ich jako mieszkania Ducha Świętego (por. Obrzęd Chrztu Dzieci, n. 56). Chrzest nie jest formułą magiczną, ale darem Ducha Świętego, który uzdalnia tego, kto go otrzymuje „do walki ze złym duchem”. W tej walce nie jesteśmy sami. Kościół modli się, abyśmy nie ulegli zasadzkom zła, ale pokonali je mocą Paschy Chrystusa. Umocnieni przez zmartwychwstałego Pana, możemy z wiarą powtarzać słowa świętego Pawła: „Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia” (Flp 4,13).

W dzisiejszej audiencji udział wzięli m. in. abp Stanisław Budzik, metropolita lubelski, Rektor, studenci i Pracownicy Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II oraz Akademickie Stowarzyszenie im. bł. Pier Giorgio Frassati "Frassatianum"; pielgrzymi z Parafii Wniebowzięcia NMP Głoska (diecezja wrocławska); z parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa, z Wrocławia; parafii św. Mikołaja w Elblągu; Młodzież z VI Liceum Ogólnokształcące im. Jana Pawła II w Legnicy oraz Katolickiego Liceum i Gimnazjum im. św. Franciszka z Asyżu w Legnicy; Zespół Szkół Ekonomicznych z Nysy; Zespół Szkół Rolniczych z Prudnika Członkowie Grup Modlitwy Św. Ojca Pio z Diecezji Bielsko-Żywieckiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Kielce: manifestacja w obronie prof. Bogdana Chazana i postaw pro-life

2018-04-24 19:30

dziar / Kielce (KAI)

Ci wszyscy, którzy chcą wyrazić swoje poparcie wobec prof. Bogdana Chazana – znanego obrońcy życia dzieci nienarodzonych i propagatora postaw pro-live, są zaproszeni do udziału w manifestacji w obronie każdego życia, która rozpocznie się jutro 25 kwietnia przed urzędem wojewódzkim w Kielcach o godz. 13.

Piotr Drzewiecki

Organizatorem manifestacji w obronie prof. Chazana jest Fundacja Pro – prawo do życia.

Jak zapowiada Adam Kulpiński, prezes fundacji, manifestacja ma być reakcją na protest aborcjonistów, którzy negując zasługi prof. Chazana dla medycyny, domagają się odwołania go z funkcji konsultanta wojewódzkiego ds. ginekologii i położnictwa w woj. świętokrzyskim. Stanowisko to profesor 10 kwietnia 2018 r. otrzymał z nominacji Agaty Wojtyszek – wojewody świętokrzyskiego.

Jutrzejsza organizacja manifestacji w obronie prof. Chazana to reakcja na planowane pikiety pod hasłem "Stop Chazanowi". Najbliższa odbędzie się jutro pod Świętokrzyskim Urzędem Wojewódzkim. Jej początek zaplanowano na godzinę 14. Dzień później od godziny 11 przeciwnicy prof. Bogdana Chazana będą protestować przed Wydziałem Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Jana Kochanowskiego przy alei IX wieków Kielc, gdzie lekarz ma zajęcia ze studentami.

Bogdan Chazan to lekarz, profesor ginekologii i położnictwa. W czasach PRL dokonywał zabiegów aborcji, której później został przeciwnikiem i propagatorem naprotechnologii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Henryk Hoser o sprawie Alfiego Evansa: Sądy stają się panami życia

2018-04-25 14:16

Rozmawiał Adam Kacprzak/wpolityce.pl

Jest to społeczeństwo rozdwojone, a w pewnym sensie schizofreniczne, skoro dostrzega się to dziecko królewskie, która pojawia się na świecie w pięknym otoczeniu, a jednocześnie nie dostrzega się tego, które jest chore, wymaga pilnej pomocy i potrzebuje miłości rodziców, a którą mu się odbiera - powiedział w rozmowie z portalem wPolityce.pl arcybiskup Henryk Hoser SAC, biskup senior diecezji warszawsko-praskiej.

Artur Stelmasiak
Abp Henryk Hoser

wPolityce.pl: Księże Arcybiskupie, historia dwuletniego Alfiego Evansa bez wątpienia porusza, ale także i bulwersuje. Lekarze przekonywali, że jego terapia jest „daremna”, a wręcz „nieludzka”. Czy ktokolwiek ma moralne prawo wygłaszać takie słowa?

Ks. Arcybiskup Henryk Hoser: Każda terapia jest ludzka. Nieludzkie może być traktowanie człowieka. Trzeba powiedzieć, że ten przypadek nie podpada pod pojęcie terapii uporczywej, czyli daremnej, ponieważ nie zachodzą dwie ważne proporcje. Po pierwsze, to jest dwuletnie dziecko, czyli organizm rosnący, a nie będący u kresu swego życia człowiek podeszły, którego perspektywa życia biologicznego nie jest długa. Tutaj przede wszystkim są pewne szanse podtrzymania tego dziecka przy życiu. A nawet gdy dzisiaj nie mamy efektywnej terapii leczenia, to jednak postęp w leczeniu chorób genetycznych jest tak duży, że za jakiś czas można by pomoc przyczynowo. I po drugie, fakt, że to dziecko, odłączone od aparatury, oddychało samodzielnie ponad 10 godzin, pokazuje, że miało ono autonomię życia.

Przy tej sprawie trzeba zwrócić jeszcze uwagę, że mimo postawy rodziców i nadaniu dziecku włoskiego obywatelstwa - co stało się dzięki zaangażowaniu Ojca Świętego - by mogło zostać transferowane do rzymskiego szpitala Bambino Gesu, nie chciano dać mu tej możliwości. Trzeba też wreszcie powiedzieć, że jest bardzo złą praktyką, że to sądy stają się panami życia i śmierci.

Czy można powiedzieć w takim razie, że system – sąd brytyjski, ale także trybunał w Strasburgu, który podtrzymał decyzję o odłączeniu od aparatury – stał się w jakimś sensie przejawem cywilizacji śmierci?

To jest przejaw cywilizacji śmierci. Widzimy tę perspektywę i autonomię życia, która już tutaj zaistniała. Natomiast przypadki takich chorób regresyjnych - gdy dziecko urodziło się bez objawów, a które postępują teraz – powinny być uprzywilejowane przez badania medyczne, by można było takie choroby obserwować i potem leczyć. A tego się nie robi. Każdy taki przypadek jest wielkim wyzwaniem dla nauki o człowieku i medycyny.

Pojawia się również pytanie o prawa rodziców, którzy walczyli o życie swojego dziecka przed sądami. Czy w świecie Zachodu rodzice tych praw już nie mają?

Coraz bardziej te prawa są im odbierane. A w tym wypadku, nawet jeśli państwo brytyjskie nie chciało tego dziecka utrzymywać – co na pewno nie stanowi wielkiego obciążenia – to powinno zgodzić się na przewiezienie go tam, gdzie chciano go leczyć, czyli wyspecjalizowanego szpitala rzymskiego Bambino Gesu.

Interwencja Ojca Świętego Franciszka i Watykanu daje chyba poczucie nadziei, że Kościół wypełnia tak mocno swoją misję obrony życia.

Został już prawie sam na tej arenie walki o życie. Coraz mniej jest instytucji, które broniłyby ludzkiego życia tak konsekwentnie jak właśnie Kościół.

W Wielkiej Brytanii widzimy wyraźnie dwa obrazki: ciężko chory dwulatek, skazany na śmierć i radość z powodu narodzin „royal baby”. Ten rozdźwięk chyba nie najlepiej świadczy o społeczeństwie Zachodu?

Jest to społeczeństwo rozdwojone, a w pewnym sensie schizofreniczne, skoro dostrzega się to dziecko królewskie, która pojawia się na świecie w pięknym otoczeniu, a jednocześnie nie dostrzega się tego, które jest chore, wymaga pilnej pomocy i potrzebuje miłości rodziców, a które się odbiera.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Od oceanu do oceanu - 1%

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem