Reklama

Tajemnicza historia zaginięcia w Watykanie zostanie wyjaśniona?

2017-06-19 21:05

sal (KAI Rzym) / Rzym / KAI


„Dla nas sprawa jest zamknięta”, odpowiedział substytut watykańskiego sekretariatu stanu arcybiskup Angelo Becciu na pytanie dziennikarzy, czy rodzina Emanueli Orlandi uzyska dostęp do dokumentów związanych z jej porwaniem 22 czerwca 1983 roku.

Szesnastoletnia wówczas córka pracownika Watykanu została uprowadzona, jak przypuszczano przez wspólników tureckiego zamachowca Mehmeta Alego Agcy, by domagać się w ten sposób uwolnienia go włoskiego więzienia, gdy odsiadywał we Włoszech wyrok dożywotniego więzienia.

Mimo upływu czasu i kilku dochodzeń nie udało się poznać prawdy na temat losu Emanueli Orlandi, która zginęła bez śladu.

Reklama

Po śmierci jej rodziców sprawą zajmuje się obecnie jej brat Pietro, któremu udało się już w przeszłości rozmawiać na ten temat z papieżem Franciszkiem. Poprosił on ostatnio o spotkanie z sekretarzem stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolinem oraz o dostęp do posiadanych przez Watykan dokumentów związanych z porwaniem jego siostry.

Ustosunkowując się do tych próśb arcybiskup Becciu oświadczył dziś: „Jeśli o nas chodzi, to udzieliliśmy już wszelkich wyjaśnień, o jakie nas proszono i nie możemy uczynić nic innego, jak tylko dzielić cierpienie jej krewnych. Dla nas jednak sprawa ta jest zamknięta”.

Tagi:
porwanie

Demokratyczna Republika Konga: porwano dwóch kapłanów

2017-07-18 20:14

RV / Butembo / KAI

Kościół w Demokratycznej Republice Konga jest instytucją najbardziej obecną wśród ludzi, stąd też, kiedy się go atakuje, społeczeństwo czuje się słabsze – powiedział wieloletni misjonarz w tym kraju, odnosząc się do porwania 16 lipca wieczorem dwóch księży diecezjalnych. Zostali oni zaatakowani w swojej parafii Bunyuka, leżącej w pobliżu granicy z Ugandą i Rwandą. Budynki parafialne zostały rozgrabione i splądrowane przez uzbrojonych mężczyzn, a księży uprowadzono w nieznanym kierunku.

Mikamatto/Foter/Creativ Commons Attribution 2.0 Generic (CC BY2.0)

O. Loris Cattani ze Zgromadzenia Braci św. Franciszka Ksawerego (ksawerianów) mówił w wywiadzie dla Radia Watykańskiego o panującym tam zagrożeniu zarówno dla misjonarzy, jak i dla miejscowej ludności.

„Powiedziałbym, że niebezpieczeństwo nie grozi tylko zakonnikom, ale przede wszystkim ludności cywilnej. Porwania są tam bardzo częste; to region bardzo bogaty w złoża mineralne. Każda więc grupa zbrojna usiłuje przejąć kontrolę nad tym terenem. Politycy posługują się nimi, aby zwiększyć swoje wpływy wśród tamtejszej ludności. Oprócz tego są także walki między tymi grupami a wojskiem. To sytuacja bardzo dynamiczna i złożona, która niesie ze sobą strach, zmusza ludzi do pozostawienia swoich pól, co znowu przyczynia się do kryzysu ekonomicznego. Kościół jest postrzegany jako instytucja będąca najbliżej ludzi. Kiedy więc atakuje się Kościół, to społeczeństwo i wszyscy ludzie czują się słabsi. Uderzając w księdza, w jakąś instytucję religijną, uderza się w to, czemu ludzie najbardziej ufają” – powiedział o. Cattani.

Biskup diecezji Butembo-Beni, na terenie której leży parafia, gdzie porwano księży, Melchisédec Sikuli Paluku w specjalnym oświadczeniu wezwał porywaczy do natychmiastowego ich uwolnienia. Prosił także wiernych diecezji i wszystkich ludzi dobrej woli do czuwania, trwając na modlitwie o pokój i bezpieczeństwo.

Przypomnijmy, że w 2012 r. porwano w tamtym regionie trzech zakonników ze zgromadzenia augustianów asumpcjonistów, o których do dnia dzisiejszego brak jakichkolwiek wiadomości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wielki Post z ks. Dolindo

2018-02-19 17:34

Agnieszka Bugała

Autorka bestselleru pt. „Jezu, Ty się tym zajmij! o. Dolindo Ruotolo. Życie i cuda” Joanna Bątkiewicz-Brożek nie zawiodła i na Wielki Post przygotowała prawdziwą perłę: rozważania drogi krzyżowej z ks. Dolindo. Książka powstała na podstawie przekładu nieznanych w Polsce, włoskich dzieł Padre z Neapolu, czerpie z zapisków jego lokucji wewnętrznych.


Autorka w kilku miejscach podkreśla zgodność przekazu ks. Dolindo z wizjami bł. Katarzyny Emmerich, niemieckiej stygmatyczki i wizjonerki, której w mistycznych widzeniach dane było uczestniczyć w bolesnej Męce Jezusa Chrystusa – ks. Dolindo w trakcie rozmów z Matką Bożą otrzymywał takie zapewnienie.

W życiu ks. Dolino umiłowanie Jezusowego Krzyża nie było literalnym wyznaniem, ale rzeczywistym podążaniem za Mistrzem, w Jego upokorzeniu, odrzuceniu i doświadczeniu pogardy, również od ludzi Kościoła. Fizyczne i duchowe cierpienia własne ks. Dolindo łączył z brutalnym ukrzyżowaniem Jezusa, podkreślając jednak miłość Pana i przebaczenie płynące dla oprawców z Krzyża. Rozważania Drogi Krzyżowej z ks. Dolindo są dla tych, którzy w ciszy (najlepiej przed Najświętszym Sakramentem) chcą podążać za Chrystusem w Jego Męce i adorować sercem Tego, który oddał za nas życie.

Książka wpisuje się w wielkopostną akcję „Niedzieli” pod hasłem „Odejdź od ekranu, idź się pokaż Panu!”. Idź, stań przed nim z Drogą Krzyżową wg ks. Dolindo i zanurz się w adoracji Jego Męki.

Przeczytaj także: Odejdź od ekranu, idź się pokaż PANU!
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Mirosław Baka zagra postać ks. Romana Kotlarza w filmie „Klecha”

2018-02-20 20:56

rm / Radom / KAI

Mirosław Baka zagra postać ks. Romana Kotlarza w powstającym filmie fabularnym „Klecha”. Wcześniej w tej roli występował Ireneusz Czop, który musiał opuścić plan filmowy. Premiera obrazu zaplanowana została na 17 października 2018 roku, w 90. rocznicę urodzin niezłomnego kapłana i męczennika czasów komunizmu i jednocześnie dzień po 40. rocznicy wyboru kard. Karola Wojtyła na Stolicę Piotrową.

Sławek/pl.wikipedia.org

Realizowane zdjęcia dotyczą wydarzeń z protestu Radomskich Robotników w czerwcu 1976 r. Jednym z bohaterów tego zrywu był ks. Roman Kotlarz, który był prześladowany przez Służbę Bezpieczeństwa i zmarł na skutek pobicia przez "nieznanych sprawców".Mirosław Baka przyznał, że pierwszy raz zagra księdza przed kamerą. - Wychowywałem się w rodzinie katolickiej.

Cała moja młodość to było bycie ministrantem. A więc wiele chwil spędziłem przy ołtarzu. Poznałem wielu księży w swoim życiu. To obserwacje, które zapamiętałem. Nie jest trudno zagrać księdza, ale trudne jest zagrać tego konkretnego księdza, wspaniałego człowieka, jakim był Roman Kotlarz – mówił gość Radia Plus Radom.Według niego ks. Kotlarz to postać nietuzinkowa. - Ten człowiek w sutannie był kimś, kto wyprzedził w czasie ks. Jerzego Popiełuszkę. Już w latach 70. ubiegłego wieku ks. Kotlarz stawał w obronie robotników. Trzeba tu również wspomnieć jego batalię ze Służbą Bezpieczeństwa. Oni nie przebierali w środkach. W tym filmie musimy tchnąć jak najwięcej życia i prawdy. Szersza widownia zasługuje, by poznać ks. Kotlarza – przekonywał Mirosław Baka.Przed aktorem jest zagranie roli w największej scenie z udziałem tysiąca statystów. Będzie to moment błogosławienia protestujących robotników przez ks. Romana Kotlarza ze schodów kościoła św. Trójcy w Radomiu. - Najważniejsze to wejść w skórę mojego bohatera – mówi aktor.Mirosław Baka jest kojarzony głównie z ról tzw. czarnych charakterów.

- Tym bardziej rola ks. Romana Kotlarza będzie dla mnie wyzwaniem. Jest ciekawa dla mnie jako aktora - przyznał. Reżyser filmu Jacek Gwizdała przyznał, że Mirosław Baka był jego pierwszym wyborem. - Spotkaliśmy się w marcu ubiegłego roku. Scenariusz filmu bardzo mu się spodobał. Okazało się, że miał zaplanowany duży serial i nie mógł wziąć udziału w naszym przedsięwzięciu. Cieszę się, że mogłem wrócić do Mirosława Baki. Mam nadzieję, że będzie to dobry ruch dla naszego filmu. Z kolei Ireneusz Czop musiał wrócić do wcześniejszych zobowiązań filmowych. Gra bowiem w filmie o polskich himalaistach. Po prostu nałożyły się terminy realizacji zdjęć do obu filmów – wyjaśnił reżyser „Klechy”.

Kuria Diecezji Radomskiej jest koproducentem filmu, który powstaje na bazie scenariusza autorstwa Wojciecha Pestki. W ostatnich tygodniach Polski Instytut Sztuki Filmowej podjął decyzję, ze przekaże 2 mln złotych na realizację filmu.Ks. Roman Kotlarz w chwili śmierci miał 47 lat. Był inwigilowany przez ówczesne władze. W dniu protestu, 25 czerwca 1976 r., pobłogosławił idących w proteście. Był potem nachodzony i dotkliwie bity przez tzw. „nieznanych sprawców” na plebanii w Pelagowie-Trablicach, gdzie był proboszczem. Kapłan zmarł 18 sierpnia 1976 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem