Reklama

Abp Skworc: obyśmy przyjmowali i wydawali owoce Słowa

2017-06-18 18:59

ks. sk / Katowice

Bożena Sztajner/Niedziela

Bóg naprawdę hojnie sieje swoje słowo. Obyśmy je przyjmowali i wydawali owoce, jako duchowni i wierni świeccy, jako ochrzczeni i powołani do świętości – mówił metropolita katowicki abp Wiktor Skworc w bazylice św. Antoniego w Rybniku.

W bazylice św. Antoniego w Rybniku miała miejsce uroczysta Eucharystia pod przewodnictwem metropolity katowickiego abp. Wiktora Skworca z okazji przeżywanego odpustu parafialnego. Hierarcha odnosząc się do talentu kaznodziejskiego patrona parafii i miasta mówił, że „Bóg hojnie sieje swoje słowo”. - Obyśmy je przyjmowali i wydawali owoce, jako duchowni i wierni świeccy, jako ochrzczeni i powołani do świętości, do czynienia swego życia ofiarą dla Boga i bliźnich, do zachowywania przyjaźni z Bogiem i trwania w stanie łaski – usłyszeli zebrani w rybnickiej bazylice.

Metropolita katowicki, nawiązując do liturgii słowa, przywołał obraz pustyni. Zaznaczył, że w dziejach zbawienia przybiera on różną postać. – W czasach Antoniego pustynia stała się bardziej wewnętrznym pejzażem ludzkiego serca. Ludzie błądzili w wierze, czemu próbował i to skutecznie, zaradzić swoimi kazaniami Antoni – mówił abp Skworc.

- Antoni znał również i to wewnętrzne pustynnienie ludzkiego serca, które powoduje grzech. Dlatego nieustannie nawoływał do walki ze skłonnościami do chciwości, pychy, nieczystości i do praktykowania cnót ubóstwa i ofiarności, pokory i posłuszeństwa oraz czystości – dodał hierarcha.

Reklama

Abp Skworc zauważył, że również dzisiaj nie brakuje „błędnego tłumaczenia wiary”, przez co chrześcijanie padają ofiarami sekt, „poddają się wtórnemu pogaństwu a najczęściej popadają w obojętność i mówią: mnie to już nie obchodzi”. – A ten kogo „nie obchodzi”, odchodzi…, czego jesteśmy świadkami – powiedział.

Metropolita zauważył także, że „serce może pustynnieć także przez nieczułość, oziębłość na sprawy bliźnich”. Wskazał tutaj, że w dzisiejszych czasach każdy może pomagać zarówno indywidualnie, jak i systemowo. – Przez działalność stowarzyszeń, fundacji, w naszym Kościele przez Caritas, a idąc dalej – na przykład prześladowanym wojną w Syrii – przez program „Rodzina rodzinie” – wskazał.

Hierarcha podkreślił także znaczenie wolontariatu. Zauważył, że należy cieszyć się z faktu, że taka forma działania rozwija się w naszym kraju. – Cieszy każda inicjatywa społeczna czy kościelna, która uruchamia dobrą wolę dzieci, młodzieży, dorosłych, by oddawali swój czas cierpiącym, chorym, ubogim, rodzinom. Wolontariat, na przykład w Szkolnych Kołach Caritas, niech będzie konkretna odpowiedzią wobec dramatu pustynnienia tylu serc – dodał.

Podczas Eucharystii metropolita katowicki poświęcił także nowy sztandar Miasta Rybnika. Podkreślił, ze znajduje się na nim symbol ryby. Nawiązując do chrześcijańskiej symboliki przypomniał, że „ryba stała się znakiem rozpoznawczym chrześcijan”. – A to dlatego, ze starogrecka nazwa ryby – słowo ichtys – składa się z 5 liter, które rozwinięte w wyrazy, dały możliwość określenia całej prawdy Jezusa Chrystusa, co brzmi: Jezus Chrystus Boga Syn Zbawiciel – tłumaczył.

Po Mszy św. ulicami miasta przeszła procesja z figurą św. Antoniego. Nieśli ją młodzi mężczyźni w strojach górniczych. Wielu uczestników procesji miało w dłoniach pobłogosławione lilie, które są atrybutem świętego oraz chorągiewki z herbem Rybnika.

Św. Antoni jest od niepamiętnych czasów patronem Rybnika i Ziemi Rybnickiej. Pierwszą kaplicę ku czci świętego zbudowano w 1823 r. Umieszczono tam figurę pochodzącą z XVII w. Decyzja o budowie obecnego kościoła zapadła w 1903 r, a w 1907 został poświęcony. Samodzielna parafia św. Antoniego istnieje natomiast od 1957 r. W 2003 r. podniesiono kościół do godności bazyliki mniejszej.

Mamy medal!

2018-02-19 15:16

Polacy zdobyli brązowy medal w konkursie drużynowym na dużej skoczni.

Twitter.com

W rundzie finałowej Maciej Kot lądował na 133 metrze, Stefan Hula na 134 m, Dawid Kubacki na 135,5m.

Kamil Stoch uzyskał wynik 134, 5 metra.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Pjongczang: Sport, muzyka i modlitwa

2018-02-19 18:13

Rozmawia Anna Wyszyńska

Z dr n. med. Markiem Krochmalskim, członkiem Polskiej Misji Medycznej na XXIII Zimowej Olimpiadzie w Pjongczang rozmawia Anna Wyszyńska

Archiwum Marka Krochmalskiego

– Cieszymy się wynikiem konkursu drużynowego naszych skoczków, ambitnie wywalczonym brązowym medalem, cieszymy się złotym medalem Kamila Stocha na dużej skoczni. Ale pozostanie w pamięci gorycz tamtej soboty, kiedy w indywidualnym konkursie na skoczni normalnej nasi zawodny zostali poza podium.

– Tamtej soboty było bardzo zimno, temperatura odczuwalna wynosiła chyba minus 25 stopni. Były duże porywy wiatru i czekaliśmy, że organizatorzy przerwą zawody, ale tak się nie stało. To nie nasze decyzje. Taki jest sport. To prawda, że po pierwszej serii już witaliśmy się z gąską, i spotkał nas bolesny zawód. Natomiast dobrze, że w kolejnych startach nasi skoczkowie pokazali swoje możliwości.

– Dzięki Panu możemy też dowiedzieć się trochę o tym, co dzieje się poza zawodami.

– Niedawno mieliśmy na igrzyskach Dzień Polski. W Gangneung odbył się koncert fortepianowy pod patronatem honorowym Agaty Kornhauser-Dudy, żony prezydenta RP Andrzeja Dudy. Obecni byli przedstawiciele polskiej ambasady, przedstawiciel prezydenta RP odczytał w jego imieniu list. W tym wydarzeniu uczestniczył bp Marian Florczyk – duchowy opiekun sportowców. Był też koncert fortepianowy w wykonaniu Łukasza Krupińskiego. W programie – muzyka Fryderyka Chopina i Ignacego Jana Paderewskiego. W koncercie uczestniczyli przedstawicieli Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, narodowych komitetów olimpijskich, goście koreańscy, misja olimpijska, medyczna, trenerzy, zawodnicy. Nasi goście dowiedzieli się trochę o Polsce, o naszej historii i kulturze, o przypadającym w tym roku 100-leciu odzyskania niepodległości.

– W środę 14 lutego przypadał Popielec.

– W Środę Popielcową były odprawione trzy Msze św. w języku polskim w Pjongczang, w Gangneung oraz w miejscowości, gdzie mieszkają sponsorzy igrzysk. Oczywiście była również Msza św. w niedzielę 18 lutego, na którą przyszli wszyscy skoczkowie, a także inni sportowcy. To zawodnicy odczytali przypadające na ten dzień czytania liturgiczne. Mszę św. odprawił ks. Edward Pleń, bardzo lubiany i dzięki swojej serdeczności i otwarciu na innych, bardzo pomocny kapłan. Wręczał zawodnikom medaliki poświecone przez papieża Franciszka, natomiast bp Marian Florczyk, który opuścił już Pjongczang, wcześniej wręczył zawodnikom obrazki z relikwiami św. Jana Pawła II.

– Żałujemy, że nasi zawodnicy wywalczyli dotąd tak mało medali.

– Te igrzyska nie są naszym sukcesem pod tym względem, ale mimo wszystko było wiele sportowych emocji, jak chociażby ambitna rywalizacja naszych skoczków. Pięknie wystartowali nasi olimpijscy debiutanci w łyżwiarstwie figurowym, para taneczna Natalia Kaliszek i Maksym Spodyriew. Warto wiedzieć, że ich trenerką jest była polska zawodniczka w tej dyscyplinie Sylwia Nowak, która obecnie cały swój czas poświęca naszej parze tanecznej i młodemu narybkowi. Patrząc na ich występy, nie zawsze zdajemy sobie sprawę jak dochodzi się do olimpijskiego startu. To są tysiące godzin ćwiczeń i żelazna dyscyplina.

– Media piszą o niewielkiej liczbie kibiców na zawodach.

– To zależy od konkurencji. Tam, gdzie startują Koreańczycy np. w konkurencjach łyżwiarskich, jak jazda figurowa, short track, publiczności jest bardzo dużo. A z kolei skoki narciarskie, które dla nas były tak ważne, nie były transmitowane przez koreańską telewizję, bo nie było tam zawodników koreańskich. Faktem jest, że kibiców z Europy nie ma tutaj zbyt wielu. To zapewne sprawa odległości. Z Polski do Seulu leci się 8 godzin, z Europy Zachodniej jest to jeszcze dłuższy dystans. Z Korei Północnej przyjechała dużą grupa czirliderek, które pięknie dopingowały swoich zawodników. Dodam też, że nic się nie zmieniło, jeżeli chodzi o najwyższą ocenę igrzysk od strony organizacyjnej: świetne jedzenie, które chwalą wszyscy nasi sportowcy, czystość, punktualność. To wszystko jest naprawdę znakomite.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem