Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Deribie Mekanene

Łazik marsjański z Politechniki Częstochowskiej drugi w świecie!

2017-06-12 18:47

Anna Wyszyńska

Anna Wyszyńska

Nazywa się Modernity. Jest pierwszy w Polsce, pierwszy w Europie i drugi na świecie. Łazik marsjański skonstruowany przez studentów z Politechniki Częstochowskiej odniósł duży sukces zajmując drugie w międzynarodowych zawodach University Rover Challenge (URC) w USA.

Konstruktorzy łazika działają w ramach Koła Naukowego Komputerowego Projektowania Urządzeń Mechatronicznych i Maszyn – PCz Rover Team.

Zawody organizowane od 10 lat odbywają się w pustynnej bazie Mars Desert Research Station w stanie Utah. Częstochowscy studenci wystartowali w nich po raz czwarty – w poprzednich edycjach również zajmowali wysokie miejsca. Obecny łazik konstrukcyjnie różni się od poprzedników m.in. jego główne ramię ma większą swobodę ruchu, jest lżejszy i lepiej przystosowany do jazdy w trudnym terenie.

Reklama

Z wyglądu jest podobny do Curiosity – łazika, który obecnie przebywa na Marsie z prawdziwą misją kosmiczną. W trakcie zawodów musiał też wykonywać podobne operacje np. pobrać próbki gruntu, które następnie były badane w laboratorium czy „udzielić pomocy” astronaucie, a przede wszystkim wykazać się niezawodnością.

12 czerwca w Auli Wydziału Inżynierii Mechanicznej i Informatyki PCz odbyło się spotkanie z zespołem i prezentacja łazika Modernity. Lider Zespołu PCz Rover Piotr Ptak przedstawił przygotowania ekipy do trzydniowych zawodów, podróż do pustynnej bazy, omówił też poszczególne konkurencje, z którymi musiał się zmierzyć częstochowski łazik.

W zawodach wystartowało 35 zespołów m.in. z USA, Bangladeszu, Indii, a także z innych polskich uczelni. W sumie o udział w starcie ubiegały się 83 zespoły.

W skład zespołu PCz wchodzą: Piotr Ptak, Maciej Pierzgalski, Tomasz Ignasiak, Radosław Krawczyk, Janusz Binek, Tomasz Zając, Dominik Maźniak, Filip Depta, Grzegorz Ptak i Jan Wielgus – uczeń IV LO im. Sienkiewicza w Częstochowie.

Anna Wyszyńska

Podczas spotkania prof. dr hab. inż. Norbert Szczygiol – rektor Politechniki Częstochowskiej pogratulował studentom i podziękował za międzynarodową promocję uczelni. – Cieszę się, nasi studenci pokazali się z bardzo dobrej strony na zawodach w Stanach Zjednoczonych.

Nasze łaziki na Marsa nie polecą, ale jest w nich niesamowita ilość nowoczesnej myśli technicznej i nowoczesnych rozwiązań. Łaziki są w naszej uczelni konstruowane są od kilku lat i widać tu wyraźny postęp. Cieszę się, że jest to konstrukcja interdyscyplinarna, że uczestniczą w projekcie studenci różnych kierunków.

Prof. Szczygiol podziękował również sponsorom, który projekt marsjański wsparli finansowo. – Jak widać opłaca się sponsorować studentów Politechniki Częstochowskiej – podkreślił.

Tagi:
studenci

Kolęda w akademikach

2018-01-24 19:12

Anna Przewoźnik

Ksiądz Rafał Grzesiak, proboszcz personalnej, akademickiej parafii pw. św. Ireneusza BM w Częstochowie, kontynuuje podjęta przez swych poprzedników tradycję kolędowania w akademikach. Mówi o tym: „To piękne spotkanie z drugim człowiekiem. Jest wiele otwartości i dzielenia się dobrymi rzeczami. Dzięki tym spotkaniom, poznaje się życie studentów, ich problemy, uczelnie. W taki dzień mocno odczuwam, że w Polsce wciąż się ufa kapłanowi. Ta kolęda przynosi wiele dobra”.

Anna Przewoźnik

Wieczorem, 23 stycznia rozpoczęło się kolędowanie duszpasterskie wśród studentów mieszkających w domach studenckich: „Maluch”, „Bliźniak”, „Skrzat” i „Herkules”. Ksiądz proboszcz kolędował wspólnie ze swoim wikarym ks. Norbertem Tomczykiem. W akademikach towarzyszyli kapłanom studenci z Duszpasterstwa Akademickiego. Chodzili od piętra do piętra, pukali do każdych drzwi. Śpiew młodzieży z DA wywoływał studentów na korytarz akademika.

Młodzi młodym mówili o kościele akademickim, duszpasterstwie i najbliższych wyjazdach. - Wraz z wizytą i modlitwą, przynosimy informację o parafii personalnej - mówi proboszcz - tu jest kościół akademicki, tu jest miejsce gdzie możesz przemyśleć coś, zostać wzmocnionym duchowo - zachęcamy młodych.

Kapłani, zapraszani byli do większości pokojów i spotykali się z wielką życzliwością ich lokatorów. To najlepsze świadectwo, że młodzi ludzie, wbrew stereotypom, znajdują w życiu miejsce dla Boga.

Studenci trzeciego roku Wychowania Fizycznego z Akademii im. Jana Długosza, już po raz trzeci, przyjęli kapłana. Komentując te wyjątkowe spotkania, mówią: - Po tych wizytach jest jakoś inaczej, lepiej na duszy. O wizycie dowiedzieliśmy się chwilę przed przyjściem księdza, nie zdążyliśmy się przygotować zewnętrznie, ale cieszymy się z wizyty. To dobry zastrzyk Bożej adrenaliny.

Odwiedzając studenckie pokoje, kapłan musi być przygotowany na niejedno. Tu rzadko kto ma świece, czy krzyż, nie mówiąc już o tym, że tylko nielicznym chce się posprzątać przed kolędą. Za to atmosfera bywa swobodniejsza, niż w przypadku tradycyjnej kolędy.

Anna Przewoźnik

Kolęda w akademikach jest jedyna w swoim rodzaju. Święcenie komputerów i nart, czasem wiszącego gdzieś w pokoju prania. Błogosławieństwo każdego studenta. Ta kolęda nigdy nie jest czystą formalnością. Tu nikt niczego nie musi. Procent przyjmujących jest wysoki, niekoniecznie pokrywa się z liczbą członków duszpasterstwa akademickiego. W tym roku, kapłanów przyjmowali również studenci z Ukrainy. Jednym z nich był Jarosław - student pierwszego roku Bezpieczeństwa Narodowego na AJD. - Na Ukrainie też chodzę do kościoła. Moja babcia jest Polką i zawsze prowadziła mnie do kościoła. Mam też księdza w rodzinie. Cieszę, się z tej wizyty, tym bardziej, że nie wiedziałem o tym, że jest w pobliżu akademików kościół dla studentów. Nie byłem w nim nigdy, teraz na pewno się tam wybiorę - zapewnia Jarosław.

Najlepszy to dowód, że kolędowanie kapłana w akademikach jest ważne i potrzebne.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Dlaczego nie możemy ulec

2018-02-07 10:50

Witold Gadowski, dziennikarz
Niedziela Ogólnopolska 6/2018, str. 15

zeevveez / Foter / Creative Commons Attribution 2.0 Generic (CC BY 2.0)

Stoimy dziś przed poważnym problemem: Jak ochronić naszą wolność, suwerenność i godność, a jednocześnie przetrwać we współczesnym świecie? Jak zachować godność w świecie, w którym znacząco wzrasta ciśnienie i w którym gwałtownie zmienia się jego porządek? Na Polskę wpływ wywierają dziś różne żywioły: tradycyjnie bardzo silne są tu wpływy i ukryte moce Rosji, tradycyjnie także wielkie wpływy w Polsce mają Niemcy. Teraz – po zmianie rządów w Polsce – wielkie wpływy zdobyły w Warszawie także Stany Zjednoczone i ściśle sprzęgnięta z nimi diaspora żydowska.

Wahania struktury władzy nad Wisłą od 1990 r. niestety – w dużym stopniu – uzależnione są od zmian w hierarchii wpływów zewnętrznych. Mieliśmy zatem rządy wyraźnie ciążące w kierunku Moskwy, koalicje uwzględniające przede wszystkim interesy Berlina, a teraz władzę objęła opcja polityczna wyraźnie czerpiąca inspiracje z Waszyngtonu. Nie może zatem budzić najmniejszego zdziwienia fakt, że wraz ze zwiększeniem amerykańskiej aktywności w Polsce rozbudziły się także postulaty i żądania, które od wielu lat podnoszone są przez światowe ośrodki diaspory żydowskiej.

Atak Tel Awiwu na Polskę był nieprzewidziany tylko dla tych, którzy nie dość pilnie przyglądają się narracji żydowskiej konsekwentnie budowanej wobec Polski, szczególnie przez amerykańską diasporę tego narodu. Do tej narracji przyłączył się obecnie Izrael, władze tego kraju podjęły strategię totalnej konfrontacji z polskim rządem. Komunikat płynący z Tel Awiwu brzmi: Albo całkowicie się poddacie i upokorzycie przed nami, albo zostaniecie wgnieceni w ziemię.

Władze Izraela zaskoczyły Warszawę, gdyż nie da się ukryć, że dzisiejsza Polska należała dotąd do najbardziej przychylnych Izraelowi krajów w Europie. W okresie, gdy lewicowe rządy w europejskich krajach coraz mocniej popierały Palestyńczyków i krytykowały działania Izraela wobec tego kraju, Polska konsekwentnie stała po stronie państwa żydowskiego. Popieraliśmy Izrael i bezwzględnie potępialiśmy działania arabskich organizacji wojskowych i terrorystycznych.

Dziś w Warszawie panuje powszechne zdumienie: Jak wobec oczywistej proizraelskości polskich władz można zrozumieć brutalny i bezczelny atak Izraela na Polskę? Izrael jest tak bardzo przekonany o swojej przewadze i sile w dzisiejszym świecie, że zupełnie nie liczy się ani z polską wrażliwością, ani też z oczywistymi faktami. Polska, która poniosła największe straty w czasie II wojny światowej, teraz jest oskarżana o to, że nieomal pomagała Niemcom w dokonaniu niewyobrażalnych zbrodni.

USA jest dziś u szczytu swojej potęgi, w Waszyngtonie rządzi najbardziej przychylny Izraelowi – od lat – prezydent. To wszystko sprawiło, że niewielkie państwo Izrael rości sobie prawo do dyktowania wydarzeń w Polsce. W tym zamieszaniu nie sposób oczywiście pominąć interesów Rosji i Niemiec. Znaczącym faktem stała się zatem niedawna wizyta premiera Izraela w Moskwie i jego serdeczne uściski wymieniane z Władimirem Putinem. Światowe media tak komentowały to spotkanie: Putin podkreślił, że jest wdzięczny władzom Izraela za postawę wobec historii i dodał: „Jest to szczególnie ważne na tle odbywającego się w niektórych krajach europejskich niszczenia i bezczeszczenia monumentów żołnierzy radzieckich, którzy oddali życie za wyzwolenie więźniów nazistowskich obozów koncentracyjnych, za uratowanie Europy i świata przed nazizmem”.

W tym kontekście odżyły także domysły mówiące o tym, że Niemcy zapłacili już światowej diasporze żydowskiej ogromne kwoty m.in. za to, aby nie były wymieniane już jako sprawca zbrodni popełnionych w czasie II wojny światowej. Wielu publicystów od dawna snuje także domysły, że postępuje proces poszukiwania tzw. winowajcy zastępczego, na którego przerzuci się część niemieckiej winy. Do tego od wielu miesięcy dochodziły wieści że w USA trwają prace nad wprowadzeniem prawa stanowiącego o tym, że mienie ofiar niemieckich zbrodni popełnionych w trakcie II wojny światowej – w całej Europie – powinno być zwrócone diasporze żydowskiej. W tak mało klarownej atmosferze nagle wybucha gwałtowna awantura z Izraelem, w której żydowskie państwo absolutnie nie liczy się z polską godnością i prawdą wynikającą z badań historycznych.

Jak w takiej sytuacji pozostać wolnym krajem, wolnymi obywatelami i jednocześnie nie dać się uwieść łatwej pokusie wzbudzenia w sobie skrajnych emocji i jak nie dać do siebie dostępu najgroźniejszemu uczuciu – nienawiści?! Właściwie – jako państwo, jako naród i jako pojedynczy ludzie – nie możemy już ustąpić. Nie możemy pozwolić na to, aby w naszym kraju główną rolę zaczęli odgrywać obcy. Musimy twardo stać na swoim stanowisku, otwarci na rozmowy, na wymianę argumentów, ale nieustępliwi, jeśli chodzi o prawdę historyczną i naszą narodową wrażliwość. Stanęliśmy na krawędzi – jeśli nasze władze ją przekroczą, to niestety wszyscy poczujemy się po prostu skrzywdzeni i poniżeni.

Jeśli władzom Izraela chodzi dziś o poniżenie Polaków, to muszą się przekonać, że napotkają twardą postawę. Tylko bowiem twarda postawa potrafi skłonić agresorów do przemyśleń i nie rozzuchwali ich w stosunku do naszych interesów. To ważny moment w naszej historii, on przesądzi o tym, czy będziemy w stanie dalej budować suwerenność naszego kraju.

W Polsce może być biednie, możemy mieć poważne problemy z wewnętrznym porozumiewaniem się i z gospodarką, ale nie wolno nam zrezygnować z poczucia własnej wartości, honoru i godności. To konieczny warunek, po spełnieniu którego nasza wspólnota nadal będzie miała potencjał do rozwoju. Jeśli natomiast damy sobie narzucić narrację, w której jesteśmy postrzegani jako współwinni niemieckich zbrodni, to niestety nic lepszego nas już nie będzie czekało.

Godnością i honorem nikogo się nie nakarmi, jednak bez tego etosu polskość będzie karlała i pogrążała się w marazmie, jakiego zwykle doświadczają narody, które dały się złamać i w konsekwencji skazane są już jedynie na karlenie. Narzucenie Polsce roli pomocnika Niemiec w zbrodni Holokaustu sprawi, że przestaniemy wierzyć w sens trudnego wysiłku budowania naszej trudnej niepodległości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Częstochowa: Promocja książki Tadeusza Wrony

2018-02-19 21:48

Wydawnictwo Nowy Świat serdecznie zaprasza.


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem