Reklama

Biały Kruk 1

W archikatedrze częstochowskiej otwarta została wystawa jubileuszowa

2017-06-03 18:47

Ks. Mariusz Frukacz

Marian Sztajner

Między innymi historyczne księgi liturgiczne, ornaty czy chorągwie można oglądać na wystawie jubileuszowej z okazji 100-lecia istnienia parafii archikatedralnej pw. Świętej Rodziny w Częstochowie, którą otwarł 3 czerwca abp Wacław Depo metropolita częstochowski.

Ekspozycja, która pokazuje również poszczególne etapy tworzenia i dzieje parafii archikatedralnej, znajduje się w kapitularzu, a zatem w pomieszczeniu dawniej przeznaczonym do obrad kapituły.

Jubileusz stulecia parafii archikatedralnej Świętej Rodziny w Częstochowie został otwarty w sposób uroczysty 30 grudnia 2016 r. i zakończy się w święto Świętej Rodziny w 2017 r.

Reklama

Zobacz zdjęcia: Wystawa w archikatedrze w Częstochowie

Parafię Świętej Rodziny w Częstochowie erygował biskup Stanisław Zdzitowiecki 29 października 1917 r. wydzielając jej teren z parafii św. Zygmunta. Kościół parafialny był budowany w latach 1902-1927 staraniem kolejnych proboszczów macierzystej parafii (ks. Konstantego Waberskiego i ks. Mariana Fulmana), a następnie Ks. Bolesława Wróblewskiego, organizatora i pierwszego proboszcza parafii św. Rodziny. Wystawiony kościół w stanie surowym poświęcił 8 grudnia 1908 r. generał ojców paulinów O. Euzebiusz Rejman, który odprawił w nim pierwszą Mszę św. Papież Pius XI tę powstającą świątynię wyznaczył na katedrę utworzonej bullą Vixdum Poloniae Unitas z 28 października 1925 r. diecezji częstochowskiej. Od 1926 r. dzięki staraniom biskupa Teodora Kubiny została dokończona budowa katedry. Uroczystego poświęcenia (konsekracji) tego kościoła dokonał 29 października 1950 r. pierwszy biskup częstochowski Teodor Kubina. Następnie biskup Zdzisław Goliński koordynował prace nad wewnętrznym urządzaniem i wyposażaniem świątyni. On też wystarał się o nadanie katedrze przez papieża Jana XXIII tytułu bazyliki mniejszej 22 czerwca 1962 r. Następnie 25 marca 1992 r. katedra Świętej Rodziny została podniesiona do godności Archikatedry.

Do archikatedry Świętej Rodziny pielgrzymowali: św. Jan Paweł II 6 czerwca 1979 r. i 18 czerwca 1983 r. oraz kard. Józef Ratzinger, późniejszy papież Benedykt XVI, 26 maja 2002 r.

Tagi:
Częstochowa abp Depo Wacław wystawa archikatedra

Abp Nowak: Rodzina jest piękna i święta. Jest od Boga i jest dla Boga

2017-12-31 19:03

Ks. Mariusz Frukacz

„Rodzina jest piękna i święta. Jest od Boga i jest dla Boga” – mówił w homilii abp senior Stanisław Nowak, który 31 grudnia przewodniczył Mszy św. w archikatedrze Świętej Rodziny w Częstochowie. Uroczysta Eucharystia była połączona z zakończeniem jubileuszu stulecia parafii archikatedralnej Świętej Rodziny i 20-lecia ustanowienia Sanktuarium Świętej Rodziny.

Ks. Mariusz Frukacz

Mszę św. z abp Stanisławem Nowakiem koncelebrowali m. in. ks. prał. Stanisław Gębka, administrator parafii archikatedralnej, o. Jan Poteralski, podprzeor Jasnej Góry, duszpasterze rodzin.

We Mszy św. wzięli również udział, kanonicy Kapituły Bazyliki Archikatedralnej Świętej Rodziny, członkowie ruchów i stowarzyszeń prorodzinnych, osoby życia konsekrowanego, kawalerowie i damy Zakonu Rycerskiego Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie. Liturgię ubogacił śpiew chóru „Basilica cantans”, pod kierunkiem Włodzimierza Krawczyńskiego.

Zobacz zdjęcia: Rodzina jest piękna i święta

W homilii abp Nowak podkreślił, że „zawsze Bóg przemawia do człowieka w słowie liturgicznym, ale niech dzisiaj także do nas przemówi to sanktuarium Świętej Rodziny”. - Bóg największe łaski dał rodzinie, którą ustanowił On. Tylko Bóg jest Autorem rodziny. Rodzina jest od Boga, rodzina jest Boża – mówił abp Nowak.

Abp Nowak zachęcił wiernych do kontemplacji „Tryptyku Świętej Rodziny”, który jest umieszczony w głównym ołtarzu archikatedry. – Trzeba się uczyć rodziny i miłości do rodziny. Trzeba tutaj przychodzić i uczyć się z teologii tego „Tryptyku” rodziny. – zachęcił wiernych arcybiskup senior.

Abp Nowak mówić o tajemnicy rodziny przypomniał najpierw prawdę o Trójcy Przenajświętszej. - Bóg jest Miłością. Ta Miłość jest Miłością Trzech: Ojca i Syna i Ducha Świętego. Każda rodzina to jest odbicie Trójcy Świętej. Bóg stworzył człowieka jako tego, który jest zdolny do miłości. Człowiek jest powołany do tego, żeby wszedł w łono Trójcy Świętej. Żeby wrócił do tej Miłości Odwiecznej – podkreślił abp Nowak.

- Miłość wszystko tłumaczy. Miłość tłumaczy rodzinę. Ta miłość tłumaczy człowieka, jego życie i jego sens. – kontynuował arcybiskup.

- W działaniu Bóg nam pomaga przez to, że przychodzi do nas jako człowiek i obiera życie rodzinne. Powstaje trójca ziemska – dodał abp Nowak.

Hierarcha przypomniał, że „trójca ziemska to jest Jezus, Maryja i Józef”. - Ona zaistniała w historii zbawienia jako wielki znak dla wszystkich, a zwłaszcza dla rodzin. – mówił abp Nowak i dodał: „Rodziny nasze uczestniczą w życiu Boga Trójcy Świętej Jedynego, a w Świętej Rodzinie mają wzór takiego życia”.

Arcybiskup senior wskazał wielkość i godność rodziny oraz na piękno życia rodzinnego. - Rodzina jest piękna i święta. Jest od Boga i jest dla Boga – przypomniał.

Abp Nowak z ubolewanie zauważył, że „żyjemy w czasach jakby pęknięć w człowieku w wymiarze życia rodzinnego”. - Budzą one lęk o historię człowieka. Budzą lek o przyszłość rodziny. Ma się wrażenie, że cała ludzkość podąża na coś w rodzaju spotkania z własną przemocą - mówił abp Nowak

- Znajdujemy się w trudnym momencie historii zbawienia. Ludzie uważając się za stwórców odrzucają wolę Boga. Powstała ideologia genderyzmu, która ma w pogardzie małżeństwo kobiety z mężczyzną. Ma w pogardzie wartości rodzinne i Boże.- mówił z bólem arcybiskup i przypomniał słowa wypowiedziane przesz św. Jana Pawła II na Jasnej Górze: „Człowieku nie niszcz siebie!” – wołał wówczas Jan Paweł II.

- Człowiek się może wyniszczać i prowadzić ludzkość do jakiejś katastrofy antropologicznej. Trzeba widzieć to, że te pseudofilozofie i ideologie niszczą człowieka – wołał arcybiskup.

Duchowny wskazał również na pęknięcia współczesnej rodziny. - Pierwsze to rozdźwięk między osobą a ciałem człowieka, kiedy człowiekowi się wydaje, że jego ciało to jest rzecz, z którą może robić co chce. – mówił abp Nowak.

- Drugie pękniecie jest między seksualnością a miłością. Bóg dał człowiekowi seksualność. Więź mężczyzny i kobiety jest wyrazem Jego wielkiej miłości. Seksualność to ma być miłość podobna do tej, jaka jest w Bogu – kontynuował arcybiskup i wskazał na książkę Karola Wojtyły „Miłość i odpowiedzialność”, która jest wielkim dziełem.

- Trzecie pęknięcie to oddzielenie płodności od rodziny, kiedy nie chce się mieć dzieci i gardzi się dzieckiem, gardzi się życiem. Życie seksualne, ale bez ojcostwa i macierzyństwa prowadzi donikąd. – wskazał abp Nowak i przypomniał, że w dzisiejszych czasach jest lekceważenie rodziny i małżeństwa, niż demograficzny, a nawet mróz demograficzny.

- Grzechy dzisiejszej ludzkości są przeciwko stwórczości. – kontynuował abp Nowak przypominając słowa Benedykta XVI.

- Człowiek uważa się za stwórcę. To tak daleko idzie, że dzisiejsza kultura już jest nie tylko genderowska, ale transhumanizm wchodzi w dziedzinę życia rodzinnego – zauważył hierarcha i zaapelował na zakończenie, aby szanować Dekalog, prawo natury w życiu społecznym.

- Powrót do życia, sakramentów i przykazań to jest jedyny ratunek dla świata. Naśladować trójcę ziemską. To program posłuszeństwu Bożemu Prawu. – podsumował abp Nowak.

Po homilii obecni w archikatedrze częstochowskiej małżonkowie odnowili przyrzeczenia małżeńskie.

Przed końcowym błogosławieństwem, w imieniu abp. Wacława Depo, metropolity częstochowskiego abp senior Stanisław Nowak wręczył Medal Świętej Rodziny Zasłużony dla Archidiecezji Częstochowskiej: Marii Koniecznej, emerytowanej dyrektorce Szkoły Podstawowej w Załęczu i Tomaszowi Łękawie, organiście w parafii pw. Świętych Pierwszych Męczenników Polskich w Częstochowie.

Na zakończenie Mszy św. abp Nowak udzielił Błogosławieństwa Apostolskiego z odpustem zupełnym.

Projekt nowej świątyni opracował w 1900 r. Konstanty Wojciechowski, architekt warszawski. 8 grudnia 1908 r. w prowizorycznie przysposobionym kościele została odprawiona pierwsza Msza św. Wskutek braku funduszów, trudnych warunków niewoli narodowej oraz dramatu I wojny światowej na kilka lat (1908-17) stanęły prace wykończeniowe.

28 października 1925 r., na mocy bulli papieża Piusa XI „Vixdum Poloniae unitas”, Częstochowa została wyznaczona na stolicę nowej diecezji, a będący w stanie budowy kościół Świętej Rodziny – na kościół katedralny.

29 października 1950 r., w uroczystość Chrystusa Króla bp Teodor Kubina, zamykając zasadniczy etap budowy i wyposażenia świątyni, dokonał uroczystej konsekracji katedry. 5 sierpnia 1951 r. na mocy bulli Piusa XII „Per oportune sane” została erygowana Kapituła Katedralna. 22 czerwca 1962 r. – papież Jan XXIII na prośbę bp. Zdzisława Golińskiego nadał katedrze Świętej Rodziny tytuł bazyliki mniejszej.

W dziejach parafii bardzo mocno zapisały się pobyty w częstochowskiej katedrze Jana Pawła II: 6 czerwca 1979 r. i 18 czerwca 1983 r.

25 marca 1992 r. katedra częstochowska została podniesiona do rangi archikatedry przez papieża Jana Pawła II. 7 kwietnia 1997 r. – na prośbę abp. Stanisława Nowaka czwarty proboszcz katedry ks. prał. dr hab. Marian Duda (1996 – 2003) rozpoczął realizację ukończenia budowy archikatedry i zwieńczenia jej wieżami W dziele tym uczestniczyła Kapituła Archikatedralna, zwłaszcza księża infułaci – Marian Mikołajczyk i Ireneusz Skubiś.21 listopada 1997 r. budowa wież została ukończona. Uroczystego poświęcenia nowo wzniesionych wież dokonał abp Stanisław Nowak 23 listopada 1997 r.

26 maja 2002 r. w archikatedrze modlił się kard. Joseph Ratzinger, późniejszy papież Benedykt XVI.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Franciszek w Molfetta: żyjmy Eucharystią, aby być źródłem nadziei, radości i pokoju

2018-04-20 14:10

st (KAI) / Molfetta

Do autentycznego przeżywania Eucharystii, aby być źródłem nadziei, radości i pokoju zachęcił dziś papież podczas Mszy św. w porcie w Molfetta w południowowłoskim regionie Apulii. Jego wizyta w tym mieście związana jest z 25. rocznicą śmierci Sługi Bożego, biskupa Antonio Bello, który w latach 1982-93 był ordynariuszem tamtejszej diecezji.

Greg Burke/Twitter.com

W swojej homilii Franciszek podkreślił, że Eucharystia „to nie piękny obrzęd, ale najgłębsza, najbardziej konkretna, najbardziej zaskakująca, jaką można sobie wyobrazić komunia z Bogiem: komunia miłości tak realna, że przybiera formę pokarmu”. Jest ona źródłem życia chrześcijańskiego. Ponadto pozwala nam, abyśmy, wychodząc ze Mszy św., żyli już nie dla siebie, ale dla innych. Kaznodzieja wskazał, że tak żył don Tonino. „Marzył o Kościele głodnym Jezusa i nietolerancyjnym wobec wszelkiej światowości” – przypomniał Ojciec Święty. Jednocześnie zachęcił wiernych do postawienia sobie pytania: „Czy po tylu komuniach staliśmy się ludźmi komunii?”.

Podkreślił następnie, że Eucharystia jest także chlebem pokoju, ponieważ spożywamy ją razem z innymi. „My, którzy dzielimy ten Chleb jedności i pokoju, jesteśmy powołani, aby kochać każde oblicze, aby naprawić każde rozdarcie; być, zawsze i wszędzie, budowniczymi pokoju” – stwierdził mówca.

Wskazał, że z Eucharystią ściśle łączy się Słowo Boże, wzywające nas do przemiany życia. Jezus szuka bowiem nie naszych refleksji, ale naszego nawrócenia. Nie możemy wegetować w małych satysfakcjach. Po spotkaniu Zmartwychwstałego nie możemy czekać, nie możemy odkładać na później; musimy iść, wyjść, mimo wszystkich problemów i niepewności, stawać się „kurierami nadziei”, prostymi i radosnymi rozdawcami wielkanocnego alleluja – stwierdził papież.

Podkreślił ponadto znaczenie, jakie na drodze apostoła Pawła odgrywa posłuszeństwo Bogu i pokora. „Słowo Boże uwalnia, podnosi, sprawia, że idziemy naprzód, pokorni i odważni zarazem. Nie czyni z nas ludzi o ustalonej pozycji i mistrzów swoich umiejętności, ale autentycznych świadków Jezusa w świecie” – wskazał Franciszek.

„Na każdej Mszy karmimy się Chlebem życia i Słowem, które zbawia: żyjmy tym, co celebrujemy! W ten sposób, podobnie jak don Tonino, będziemy źródłem nadziei, radości i pokoju” - zakończył swe kazanie Ojciec Święty.



Oto polski tekst kazania Ojca Świętego:

Usłyszane przez nas czytania przedstawiają dwa elementy zasadnicze dla życia chrześcijańskiego: Chleb i Słowo.

Chleb jest podstawowym pokarmem dla życia, a Jezus w Ewangelii daje nam siebie jako Chleb życia, jakby chciał powiedzieć: „Beze Mnie nie możecie się obyć”. I używa mocnych wyrażeń: „Spożywajcie moje ciało i krew moją pijcie” (por. J 6, 53). Co to znaczy? Że dla naszego życia istotne znaczenie ma nawiązanie życiodajnej, osobistej więzi z Nim. Ciało i krew. Tym jest Eucharystia: nie jest to piękny obrzęd, ale najgłębsza, najbardziej konkretna, najbardziej zaskakująca, jaką można sobie wyobrazić, komunia z Bogiem: komunia miłości tak rzeczywista, że przybiera formę pokarmu. Życie chrześcijańskie wychodzi za każdym razem stąd, od tego stołu, gdzie Bóg karmi nas miłością. Bez Niego, Chleba życia, każdy wysiłek w Kościele jest daremny, jak przypominał don Tonino Bello: „Nie wystarczą uczynki miłosierdzia, jeśli brakuje miłości uczynków. Jeśli brakuje miłości, z której wychodzą dzieła, jeśli brakuje źródła, jeśli brakuje punktu wyjścia, jakim jest Eucharystia, każde zaangażowanie duszpasterskie okazuje się jedynie karuzelą spraw”.

Jezus w Ewangelii dodaje: „Kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie” (w. 57). Jakby chciał powiedzieć: ten, kto karmi się Eucharystią, przyswaja sobie tę samą mentalność, co Pan. On jest Chlebem łamanym dla nas, a kto go przyjmuje, staje się z kolei chlebem łamanym, który nie powstaje na zaczynie pychy, ale daje się innym: przestaje żyć dla siebie, dla własnego powodzenia, dla posiadania czegoś lub stania się kimś, ale żyje dla Jezusa i jak Jezus, to znaczy dla innych. Życie dla to znak wyróżniający tych, którzy pożywają ten chleb, „znak firmowy” chrześcijanina. Żyć dla. Można by to wywiesić jako ogłoszenie przed każdym kościołem: „Po Mszy św. nie żyjemy już dla siebie, ale dla innych”. (...) Don Tonino tak żył: był wśród was jako biskup-sługa, pasterz, który stał się ludem, który przed tabernakulum uczył się, jak dawać siebie na pokarm dla ludzi. Marzył o Kościele głodnym Jezusa i nietolerancyjnym wobec wszelkiej doczesności, o Kościele, który „umie dostrzegać ciało Chrystusa w niewygodnych tabernakulach nędzy, cierpienia, samotności”. Ponieważ, jak mawiał, „Eucharystia nie toleruje siedzącego trybu życia” i nie wstając od stołu pozostaje „sakramentem niedokończonym”. Możemy zadać sobie pytanie: czy we mnie sakrament ten jest urzeczywistniany? Bardziej konkretnie: czy lubię jedynie, aby Pan usługiwał mi do stołu, czy też wstaję, by służyć jak Pan? Czy daję w życiu to, co otrzymuję na Mszy św.? A jako Kościół moglibyśmy się zapytać: czy po tylu komuniach staliśmy się ludźmi komunii?

Chleb życia, Chleb łamany jest bowiem także chlebem pokoju. Don Tonino twierdził, że „pokój nie nadchodzi, gdy ktoś bierze sobie tylko swój chleb i idzie go zjeść na własną rękę. [...] Pokój jest czymś więcej: jest wspólnym spożywaniem posiłku”. Jest to „spożywanie chleba razem z innymi, nie oddzielając się, jest zasiadaniem do stołu pośród różnych osób”, gdzie „inny jest obliczem, które trzeba odkryć, kontemplować, któremu trzeba okazać czułość”. Ponieważ konflikty i wszystkie wojny „znajdują swój korzeń w zaniku twarzy”. A my, którzy dzielimy ten Chleb jedności i pokoju, jesteśmy powołani, aby kochać każde oblicze, aby naprawić każde rozdarcie; być, zawsze i wszędzie, budowniczymi pokoju.

Razem z Chlebem, Słowo. Ewangelia mówi o zaciekłych dyskusjach wokół słów Jezusa: „Jak On może nam dać swoje ciało na pożywienie?” (w. 52). Kryje się w tych słowach atmosfera defetyzmu. Przypomina je wiele naszych słów: jak Ewangelia może rozwiązać problemy świata? Jaki jest pożytek czynienia dobra pośród tak wielkiego zła? I tak popadamy w błąd tych ludzi, sparaliżowanych dyskutowaniem o słowach Jezusa, zamiast być gotowymi do zgody na przemianę życia, o którą On prosił. Nie zrozumieli, że Słowo Jezusa ma służyć przejściu przez życie, a nie by usiąść i mówić o powodzeniach i niepowodzeniach. Don Tonino, właśnie w okresie wielkanocnym życzył przyjęcia tej nowości życia, przechodząc w końcu od słów do czynów. Dlatego napominał tych, którzy nie mieli odwagi, by się zmienić: „Specjalistów zakłopotania. Pedantycznych księgowych plusów i minusów. Roztropnych wyrachowanych aż po skurcz przed ruchem”. Jezusowi nie odpowiada się według wyrachowania i wygody chwili, ale przez „tak” całego życia. On szuka nie naszych refleksji, ale naszego nawrócenia.

Sugeruje to nam samo Słowo Boże. W pierwszym czytaniu zmartwychwstały Jezus zwraca się do Szawła i nie proponuje mu subtelnego rozumowania, ale prosi go, by zaryzykował całe swe życie. Mówi mu: „Wstań i wejdź do miasta, tam ci powiedzą, co masz czynić” (Dz 9,6). Przede wszystkim: „Wstań”. Pierwszą rzeczą, której należy unikać, jest leżenie na ziemi, bierne znoszenie życia, zadręczanie się lękiem. Ileż to razy don Tonino powtarzał: „Wstań!”, ponieważ „przed Zmartwychwstałym nie można przebywać inaczej jak tylko na stojąco”. Zawsze trzeba wstawać, patrzeć w górę, gdyż apostoł Jezusa nie może zadowalać się małymi satysfakcjami.

Następnie Pan mówi Szawłowi: „Wejdź do miasta”. Także do każdego z nas mówi: „Idź, nie trwaj zamknięty w swych bezpiecznych przestrzeniach, podejmij ryzyko!”. W życie chrześcijańskie musi wejść Jezus i musi być ono ofiarowane dla innych. Po spotkaniu Zmartwychwstałego nie możemy czekać, nie możemy odkładać na później; musimy iść, wyjść, pomimo wszystkich problemów i niepewności. Spójrzmy na przykład Szawła, który po rozmowie z Jezusem, choć ślepy, wstaje i idzie do miasta. Widzimy Ananiasza, który, choć bojaźliwy i niezdecydowany, mówi: „Jestem, Panie” (w. 10) i natychmiast udaje się do Szawła. Wszyscy jesteśmy powołani, niezależnie od sytuacji, w której się znajdujemy, aby nieść wielkanocną nadzieję, być „Cyrenejczykami radości”, jak mawiał don Tonino; sługami świata, ale jako zmartwychwstali, a nie pracownicy. Nigdy się nie martwiąc, nigdy się nie poddając. Miło jest być „kurierami nadziei”, prostymi i radosnymi rozdawcami wielkanocnego alleluja.

W końcu Jezus mówi do Szawła: „Powiedzą ci, co masz czynić”. Szaweł, człowiek pewny siebie i stanowczy milczy i odchodzi, posłuszny Słowu Jezusa. Akceptuje posłuszeństwo, staje się cierpliwy, rozumie, że jego życie nie zależy już od niego. Uczy się pokory. Pokorny nie oznacza bowiem nieśmiałego lub zrezygnowanego, ale posłusznego Bogu i wyzbytego samego siebie. Wtedy nawet upokorzenia, takie jak te, którego doświadczył Szaweł, leżący na ziemi na drodze do Damaszku, stają się opatrznościowe, ponieważ ogałacają z arogancji i pozwalają Bogu, by nas podnieść. A Słowo Boże: uwalnia, podnosi, sprawia, że idziemy naprzód, pokorni i odważni zarazem. Nie czyni z nas ludzi o ustalonej pozycji i mistrzów swoich umiejętności, ale autentycznych świadków Jezusa w świecie.

Drodzy bracia i siostry, na każdej Mszy karmimy się Chlebem życia i Słowem, które zbawia: żyjmy tym, co celebrujemy! W ten sposób, podobnie jak don Tonino, będziemy źródłem nadziei, radości i pokoju.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kielce: rusza diecezjalna zbiórka elektrośmieci na misje

2018-04-21 08:19

dziar / Kielce (KAI)

Zbiórka elektrośmieci na pomoc misjom, zaplanowana we wszystkich parafiach diecezji to kolejna - po zbiórce makulatury - akcja diecezjalna wspierająca misje, do czego zachęca w specjalnym komunikacie bp Jan Piotrowski. Biskup przypomina w nim m.in. liczne projekty zrealizowane w krajach misyjnych dzięki wiernym diecezji kieleckiej.

MikroLogika / pl.wikipedia.org

„Dzięki pomocy duszpasterzy i diecezjan, udało nam się zrealizować wiele misyjnych projektów, m. in. wybudowaliśmy cztery studnie w Afryce, wyposażyliśmy kilka szkół, sierocińców, domów dla niepełnosprawnych, gdzie posługują nasi misjonarze i misjonarki. To wszystko dzięki zbiórce makulatury i elektrośmieci w naszych parafiach” – przypomina bp Piotrowski.

Zbiórkę elektrośmieci we wszystkich parafiach diecezji kieleckiej przeprowadzi Misyjne Dzieło Diecezji Kieleckiej wraz z koordynatorem diecezjalnym akcji - Władysławem Burzawą.

W komunikacie biskup kielecki tłumaczy, jak łatwo dołączyć się do tej „zaszczytnej akcji”. „Wystarczy przywieźć sprzęt w wyznaczone miejsce zbiórki i zachęcić innych. Pieniądze, które otrzymamy ze sprzedaży elektrośmieci, przeznaczymy na realizację kolejnych projektów misyjnych. Robiąc porządki w swoich domach nie tylko przyczyniamy się do ochrony środowiska, ale również pomagamy tym, którym żyje się gorzej od nas” – pisze bp Piotrowski. Podkreśla, że w ten sposób pomaga się „biednym i głodującym dzieciom w krajach misyjnych”.

W najbliższych dniach do każdej wspólnoty parafialnej dostarczone zostaną materiały promujące nową akcję Misyjnego Dzieła Diecezji Kieleckiej.

Komunikat biskupa będzie odczytany w najbliższą niedzielę 22 kwietnia we wszystkich kościołach diecezji kieleckiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem