Po liturgii pani premier z mężem, podobnie jak inne rodziny nowo wyświęconych kapłanów, pogratulowali swemu synowi z okazji dzisiejszych święceń kapłańskich.
W wypowiedzi dla dziennikarzy Beata Szydło podkreśliła, że dla każdego z rodziców, którzy uczestniczyli w sobotniej uroczystości, było to ogromne przeżycie.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
diecezja.bielsko.pl

„Przez sześć lat nasi synowie wspólnie przygotowywali się do tego dnia. My ich wspieraliśmy, jak mogliśmy. Lepiej lub gorzej, bo to nie jest łatwe. Przed nimi niełatwa, ale piękna droga. Wierzę głęboko, że będą robili wszytko, by pomagać ludziom, być z nimi, a przede wszystkim wytrwać w postanowieniach, które dziś złożyli” – powiedziała. „Są wspaniali, więc na pewno sobie poradzą” – zapewniła.
„To ogromne przeżycie, które powinno pozostać wśród rodziny i najbliższych” – powiedziała, przyznając, że była to dla niej bardzo wzruszająca uroczystość. „A teraz oni idą wśród ludzi i będą - wierzę w to głęboko - dobrymi kapłanami” – podkreśliła.
Zawołaniem, jakie przyjął za swoją dewizę ks. Tymoteusz Szydło, są słowa z Listu św. Pawła do Galatów: „Ku wolności wyswobodził nas Chrystus” (Ga 5, 1). Ten nowo wyświęcony kapłan pochodzi z parafii Matki Bożej Częstochowskiej w Przecieszynie. Roczną praktykę duszpasterską odbył w parafii św. Andrzeja Apostoła w Osieku.
Reklama
Jak syn Tymoteusz przyszedł do nas mówiąc, że wstępuje do seminarium, to już wiedziałam, że w żaden sposób nie można będzie go przekonać. Mój mąż mówi, że on ma wiele moich cech, jest tak samo konsekwentny i przede wszystkim uparty jak ja - powiedziała "Niedzieli" w 2015 roku Beata Szydło
Podczas rozmowy z "Niedzielą" obecna Pani Premier mówiła, że decyzja o wstąpieniu do seminarium Tymoteusza nie była łatwa. Tymoteusz Szydło zapowiadał się dobrym filozofem, bo w szkole średniej uczestniczył z sukcesami w ogólnopolskich olimpiadach filozoficznych. - Byłam przekonana, że będzie studiował filozofię. Teologia jest bardzo blisko, ale jednak wstąpienie do seminarium jest sporą różnica i było dla nas zaskoczeniem, które mocno zmienia życie syna - z uśmiechem dodała Szydło.
Pani Premier zapytana o powołanie swojego starszego syna mówiła z wielką radością i dumą. - Nie widziałam u niego rozterek. Przez cały okres jego formacji modliliśmy się mocno za niego - wyznała Beta Szydło. - Chciałabym i bardzo w to wierzę, że będzie po prostu dobrym księdzem.
Młodszy syn Pani Premier wybrał medycynę, będzie leczył ludzkie ciała, a drugi starszy będzie leczył dusze. Jaka była reakcja synów, gdy dowiedzieli się, że Beata Szydło została desygnowana na urząd Premiera? - Obawy miał młodszy syn, a starszy kleryk zareagował z entuzjazmem. Tymoteusz powiedział: Mamo przejdziesz do historii! - wspominała Beta Szydło. - On zawsze mi mówi, że gdyby nie wybrał drogi życia kapłańskiego, to zostałby politykiem. Natomiast młodszy syn nie był za bardzo zadowolony z faktu, że jego mama ma zostać premierem. Powiedział, że skoro muszę być juz tym premierem, to trudno.
Beata Szydło w rozmowie z "Niedzielą" przyznała, że wiara jest dla niej osobiście bardzo ważna. Natomiast ataki na Kościół są działaniem na szkodę naszej Ojczyzny. - Polska rozwijała się na wartościach chrześcijańskich i nikt rozsądny nie może temu zaprzeczyć. Zawsze, gdy mieliśmy problemy to właśnie Kościół był dla nas podporą i ostają wolności. Przeciwnicy Polski zawsze byli także przeciwnikami Kościoła katolickiego. Ci, którzy dziś walczą z Kościołem nie znają historii i nie rozumieją tego... albo rozumieją i właśnie dlatego walczą - podkreśliła Premier Beata Szydło.