Reklama

Papież pamięta o polskich weteranach

2017-05-18 07:24

wpolityce.pl

Twitter.com/Joachim Brudziński

Weterani II WŚ nie kryją wzruszenia po audiencji u Franciszka. "Bardzo cieszę się, że Ojciec Święty ma takie zrozumienie dla narodu polskiego".

Papież Franciszek o nas pamiętał, jesteśmy mu za to wdzięczni - mówili weterani II wojny światowej, m.in. z II Korpusu Polskiego i AK, którzy w środę wzięli udział w audiencji generalnej na Placu św. Piotra. Kolejne uroczystości - w Piedimonte San Germano.

Papież pozdrowił żołnierzy gen. Andersa: „Niech Wasz trud i poświęcenie wydają owoc pokoju w Europie i na całym świecie”

Pielgrzymów z Polski, a w szczególności żołnierzy, którzy 73 lata temu zdobyli Monte Cassino, papież powitał przy Bazylice św. Piotra.

Reklama

Pozdrawiam was wszystkich, obecnych tu kombatantów, którzy walczyliście w II wojnie światowej o wolność waszego kraju i innych narodów. Niech wasz trud i poświęcenie oraz ofiara życia waszych kolegów wydają owoc pokoju w Europie i na całym świecie - oświadczył Franciszek.

To jest chwalebne, że papież zwrócił się do polskich weteranów - mówił PAP pytany o wrażenia kpt. Zbigniew Dłużniewski z 3. Pułku Artylerii Przeciwlotniczej, który w 1940 r. był deportowany do Kazachstanu, a od lutego 1942 r. służył w Armii Polskiej na Wschodzie. W kampanii włoskiej brał udział w bitwie o Monte Cassino oraz Ankonę (jako noszowy w punkcie sanitarnym).

Tu na Placu św. Piotra zagadałem do żołnierza Gwardii Szwajcarskiej i powiedziałem mu, że my byliśmy żołnierzami wojny, a oni są żołnierzami pokoju - opowiadał.

Mjr Witold Szmidt, który służył w 3. Dywizji Strzelców Karpackich i również walczył w bitwie o Monte Cassino, podkreślił, że dla wszystkich kombatantów audiencja u papieża Franciszka była ważna i przyjemna.

Wszyscy zdaje się to odczuli w ten sam sposób. Najbardziej ujęło mnie to, że Franciszek wyróżnił całą naszą grupę, wszystkich Polaków - powiedział Szmidt.

To spotkanie, na które byliśmy przygotowani; wiedzieliśmy, że Ojciec Święty pamięta o nas i że nas pozdrowi, zresztą podkreślił to bardzo wyraźnie - mówił PAP por. Władysław Dąbrowski z 15. Pułku Ułanów Poznańskich, który w kwietniu 1942 r. wstąpił ochotniczo do armii gen. Władysława Andersa tworzonej w ZSRS; brał udział w walkach m.in. o Monte Cassino, Ankonę i Bolonię.

Maria Gabiniewicz, która w latach II wojny jako dziecko przeszła drogę z Syberii przez Kazachstan, Uzbekistan, Iran, Indie i Afrykę do Europy, podkreśliła, że jest wdzięczna za możliwość uczestnictwa w audiencji.

Słowa Ojca Świętego to uznanie dla dzielności i męstwa tych, którzy walczyli z totalitaryzmem w czasie wojny. A przecież żołnierze II Korpusu Polskiego szli z myślą, że walczą o wolną i niepodległą Polskę; część z nich jednak niestety musiała zostać przy wzgórzu Monte Cassino - mówiła PAP Gabiniewicz. Dodała, że każdy przyjazd do klasztoru benedyktynów, o który toczyły się tak dramatyczne walki, jest dla niej wzruszającym przeżyciem.

W spotkaniu z papieżem wzięli udział również żołnierze Polskiego Państwa Podziemnego, w tym Leszek Żukowski, który walczył w powstaniu warszawskim (obecnie jest prezesem Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej).

Bardzo cieszę się, że Ojciec Święty ma takie zrozumienie dla narodu polskiego, dla Wojska Polskiego. To było moje pierwsze spotkanie z Franciszkiem, który jest lubianym papieżem; myślę, że niezwykłą jego cechą jest bezpośredniość - zauważył weteran AK.

Takiego samego zdania był żołnierz Batalionów Chłopskich płk dr inż. Zbigniew Zaborowski, obecnie prezes Ogólnopolskiego Związku Żołnierzy Batalionów Chłopskich.

Słowa Franciszka bardzo nas cieszą, ponieważ jest to bardzo pozytywny przekaz dla nas i dla kraju, ale przede wszystkim dla kombatantów. Był to wyraz uznania papieża i w pewnym sensie podziękowania - powiedział kombatant.

Po spotkaniu z Franciszkiem weterani, którzy we Włoszech przebywają na zaproszenie Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, wraz z delegacją państwową udali się do grobu Jana Pawła II. Tam modlili się, wspominali zmarłego papieża Polaka, a następnie zwiedzili bazylikę watykańską.

Dla mnie obecność przy grobie Jana Pawła II zawsze wiąże się z głęboką refleksją nie tylko nad jego życiem, ale i jego modlitwą (…). Myślę, że wizyta weteranów w Bazylice ucieszyłaby papieża. Tak jak oni wracają do miejsc swojego trudu żołnierskiego, tak i papież wracał do miejsc swojego trudu pasterskiego - mówił PAP ks. kmdr Janusz Bąk, kapelan środowisk kombatanckich, który jest przedstawicielem biskupa polowego Wojska Polskiego.

W środę polscy pielgrzymi udali się jeszcze na wieczorne uroczystości do Piedimonte San Germano w pobliżu Monte Cassino, gdzie II Korpus Polski toczył ciężkie walki do 25 maja 1944 r (już po zdobyciu klasztoru 18 maja). W obchodach weźmie udział minister obrony narodowej Antoni Macierewicz. Obecni będą również przedstawiciele parlamentu, m.in. wicemarszałek Sejmu Joachim Brudziński, i rządu, w tym córka gen. Andersa - Anna Maria Anders, która pełni funkcję pełnomocnika rządu ds. dialogu międzynarodowego. Delegacji towarzyszą przedstawiciele organizacji kombatanckich i harcerze z ZHR i ZHP.

Tagi:
Franciszek weterani

Ostatni taki Zjazd…

2016-11-03 09:50

Joanna Ścigała
Edycja szczecińsko-kamieńska 45/2016, str. 5-6

To już 35 lat spotkań polskich patriotów i bohaterów, dla których Ojczyzna, honor, walka o wolność to nie tylko słowa, a najważniejsze wartości. Weterani żołnierze Armii Krajowej spotykają się jesienią w Międzyzdrojach podczas uroczystych Zjazdów Żołnierzy Kresowych Armii Krajowej. W tym roku, jak przed laty, powitała ich barwna tęcza, symbol nadziei, dla tych, którzy nie lękali się poświęcić życia w obronie kraju i wolności

Joanna Ścigała
Kresowi żołnierze Armii Krajowej w Międzyzdrojach

Armia Krajowa była najsilniejszą i najsprawniej zorganizowaną armią podziemną w czasie wojny w Europie. Powstała 14 lutego 1942 r. Po zakończeniu wojny żołnierze AK byli prześladowani i szykanowani ze strony władz PRL. Wielu z nich zostało skazanych na niesprawiedliwe wyroki, w tym także karę śmierci. Młodzi żołnierze żyli i walczyli zgodnie z hasłem „Bóg – Honor – Ojczyzna”. Jednak historia nie była dla nich łaskawa i długie lata minęły, zanim pokolenia Polaków mogły poznać ich prawdziwe losy.

Członków Armii Krajowej i innych organizacji zbrojnych podporządkowanych w czasie II wojny światowej legalnemu Rządowi RP na emigracji, które walczyły o odzyskanie niepodległości Polski zrzesza Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej. Grupuje również członków organizacji, które kontynuowały tę walkę po rozwiązaniu AK, a także – jako członków nadzwyczajnych – osoby wyznające ideały AK i działające na rzecz ich utrwalenia w społeczeństwie polskim.

A zaczęło się od jakże pamiętnej daty – 13 grudnia 1981 r. – gdy kilku akowców podjęło decyzję o powołaniu Klubu Kresowych Żołnierzy Armii Krajowej w Szczecinie. Na czele Klubu stanął płk Józef Roman, zaś w skład zarządu weszli kpr. Roman Kucharski, Jerzy Ossowski i Tadeusz Mieczkowski. Pomysłodawcom przyświecała idea zintegrowania środowiska żołnierzy AK oraz odbudowanie patriotyzmu w społeczeństwie.

Pierwszy zjazd odbył się w 1982 r. w malowniczej wsi nad jeziorem Wełtyń. Uczestnicy zjazdów promowali koncepcje zmierzające do upamiętniania działalności swoich brygad i oddziałów poprzez wykonanie tablic, epitafiów, kaplic na terenie kościołów w całej Polsce, aby historia Armii Krajowej była znana i poznawana. W latach 1982-91 zjazdy odbywały się w Wełtyniu i Podgrodziu.

Od 1992 r. na miejsce kolejnych spotkań wybrano Międzyzdroje. We wspomnieniach Danuty Szyksznian-Ossowskiej, która kontynuowała zjazdy w naszym mieście, Międzyzdroje powitało uczestników piękną tęczą. To tu żołnierze AK znaleźli swój drugi dom, swoje Wilno, co często podkreślali, ale też komfortowe warunki w hotelu „Slavia”.

Zjazdom towarzyszył zawsze bogaty program: konferencje, wykłady naukowe o tematyce historycznej, spotkania pokoleń, występy zespołów muzycznych, tanecznych, wystawy o tematyce kresowej i patriotycznej. Kolejne pokolenia młodych ludzi podczas spotkań pokoleń miały okazję do udziału w żywych lekcjach historii. Spotkania kresowych żołnierzy AK to także wesołe biesiady pełne wspomnień i smaków młodości – pieczonego jabłuszka i ziemniaczanej babki.

Na zjazdach nie zabrakło znamienitych gości, 14 października 2008 r. na galę 26. Zjazdu przybył prezydent Lech Kaczyński. Rangę zjazdów podnosiła obecność dawnych dowódców AK. Podczas zjazdów tradycją stała się celebracja Mszy św. w kościele pw. św. Piotra Apostoła w Międzyzdrojach z udziałem weteranów, oprawą wojskową i pocztami sztandarowymi. Żołnierze Armii Krajowej nie tylko byli wierni hasłu „Bóg – Honor – Ojczyzna”, walcząc podczas II wojny światowej, mają je wypisane w swoich sercach. Wielu w nich za swoją działalność zostało skazanych na łagry na dalekiej Syberii. Pomimo ciężkich i dramatycznych przeżyć uderza wśród uczestników zjazdów ich pogoda ducha, radość z każdego dnia. Doceniają także tych, którzy wspierają ich w działaniach na rzecz zachowania pamięci o historii Armii Krajowej.

W dniu 16 marca 2015 r. na wniosek środowiska żołnierzy AK burmistrz Międzyzdrojów Leszek Dorosz i sekretarz gminy Henryk Nogala za wieloletnie wspieranie i pomoc przy organizacji zjazdów otrzymali medale Pro Patria – dla Ojczyzny. Podczas zjazdu w 2015 r. świętowano 90. urodziny wieloletniej organizatorki zjazdów AK, major Danuty Szyksznian-Ossowskiej, od 2009 r. honorowej obywatelki Międzyzdrojów. Przed jubileuszowym zjazdem p. Danuta Szyksznian-Ossowska otrzymała Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski. To ona przez lata była duszą zjazdów, dzięki jej zaangażowaniu, wielkiemu poświęceniu organizowano kolejne spotkania.

Marzeniem wielu kresowiaków było, aby w Międzyzdrojach pojawił się symbol, który nieodłącznie kojarzy się z Wilnem – trzy krzyże na Górze Trzykrzyskiej. I marzenie to zostało spełnione. Ze środków finansowych gminy Międzyzdroje Rajmund i Marcin Bąkowscy z Pracowni Ślusarsko-Kowalskiej z Mierzyna, wzorując się na wileńskich krzyżach autorstwa Antoniego Wiwulskiego, wykonali pomnik, który stanął na przykościelnym placu. Odsłonięcia dokonali burmistrz Międzyzdrojów Leszek Dorosz i Danuta Szyksznian-Ossowska. Uroczystość uświetniły występy zespołu muzycznego „Krąg” ze Szczecina oraz „Faustyna” z Równego na Ukrainie. Przy dźwiękach trąbki kwiaty przy pomniku złożyły liczne delegacje. Na pamiątkowej tablicy widnieją słowa: „Kresowym Żołnierzom Armii Krajowej, którzy, rozrzuceni po świecie, w Międzyzdrojach znaleźli swoją Małą Ojczyznę. Wśród grona przyjaciół, w okruchach wspomnień pozostali wierni młodzieńczym ideałom obrońców Ziem Kresowych i kresowym korzeniom”. Podczas uroczystej gali w Międzynarodowym Domu Kultury nie zabrakło wileńskiego pachnącego chleba, którym poczęstowano uczestników.

Choć XXXV Jubileuszowy Zjazd Żołnierzy Kresowych Armii Krajowej w Międzyzdrojach został nazwany ostatnim, choć kurczy się gromada kresowiaków odchodzących na wieczną wartę, w sercach wielu jest nadzieja niczym kolorowa tęcza, że znajdą się osoby i instytucje, które zaangażują się w dzieło pielęgnowania pamięci o niezłomnych kresowych żołnierzach, którzy kształtowali historię Polski.

(Oprac. na podstawie materiałów od organizatorów).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Irlandia zamyka przedostatnie seminarium duchowne na terenie kraju

2018-07-20 10:08

azr (Irish Times/KAI) / Belfast

We wrześniu br. kończy działalność katolickie seminarium duchowne św. Malachiasza w Belfaście, działające nieprzerwanie od 1833 r. To ósme seminarium zamknięte w Irlandii od 1993 r. Od jesieni irlandzcy kandydaci do kapłaństwa będą mogli kształcić się tylko w jednym diecezjalnym seminarium na terenie kraju lub w Kolegium Irlandzkim w Rzymie.

BOŻENA SZTAJNER

Seminarium św. Malachiasza zostanie zamknięte po 185 latach działalności. W tym czasie kształciło księży dla diecezji Down i Connor, a także dla Kościoła lokalnego w innych częściach Irlandii. Jako powód zamknięcia podano m.in. zamknięcie wydziału filozoficznego na Queens University w Belfaście, gdzie w ramach formacji seminaryjnej studiowali klerycy. Trzej seminarzyści, którzy przygotowywali się do kapłaństwa w zamykanym seminarium św. Malachiasza, zostaną przeniesieni do innych seminariów. Budynek będzie służył celom duszpasterskim.

Odtąd przyszli irlandzcy klerycy będą mieli do wyboru: jedyne seminarium diecezjalne na terenie kraju, w Maynooth, gdzie kształci się obecnie 35 seminarzystów i Kolegium Irlandzkie w Rzymie, w którym przygotowuje się do kapłaństwa 13 kandydatów.

Od 1993 r. w Irlandii zamknięto już 7 diecezjalnych seminariów duchownych i jedno, które przygotowywało kapłanów do posługi poza granicami kraju.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Abp D. Martin: sukcesu wizyty Jana Pawła II w Irlandii nie da się powtórzyć

2018-07-20 21:58

(KAI/vaticannews.va) / Dublin

Zbliżającej się wizyty Franciszka w Irlandii towarzyszy duże zainteresowanie, ale na pewno nie uda się powtórzyć tego, co działo się podczas podróży apostolskiej Jana Pawła II w 1979 r. Taki pogląd wyraził arcybiskup Dublina Diarmuid Martin podczas konferencji prasowej prezentującej Światowe Spotkanie Rodzin, które odbędzie się w stolicy Irlandii w dniach 21-26 sierpnia. W dwóch ostatnich dniach tego wydarzenia weźmie udział Ojciec Święty.

Włodzimierz Rędzioch

Mówca przyznał, że podróż papieża Polaka była zjawiskiem historycznym, wręcz legendarnym. Było to jedno z tych wydarzeń, o których dziadkowie do dziś opowiadają swoim wnukom. Były to także największe zgromadzenia w historii Irlandii, a zarazem szczytowy punkt w dziejach tamtejszego Kościoła – wspominał abp Martin.

Ale zaznaczył, że również obecna wizyta Ojca Świętego cieszy się dużym zainteresowaniem. W jej centrum znajduje się osoba Franciszka, który jest swego rodzaju religijną gwiazdą. "80-letni papież jawi się jako człowiek nowoczesny i ludziom się to podoba" – dodał abp Martin.

Zwrócił uwagę, że o popularności Franciszka świadczy chociażby to, jak szybko rozeszły się wejściówki na wszystkie papieskie wydarzenia. Arcybiskup przyznał, że część z nich mogli zarezerwować złośliwie ludzie, którzy wcale nie zamierzają uczestniczyć w spotkaniach z papieżem i chcą jedynie zaniżyć frekwencję. Wyraził jednak przekonanie, że dotyczy to niewielkiej liczby biletów. Takie działania określił mianem łobuzerii.

Arcybiskup Dublina zaznaczył, że po wizycie papieża nie należy się spodziewać cudów. Franciszek będzie na wyspie jedynie 36 godzin. To za mało, by wytyczyć drogę przed Kościołem w Irlandii. "Papież będzie dla nas jednak wyzwaniem, abyśmy naprawdę byli Kościołem w zmieniającej się kulturze" – dodał prymas Irlandii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem