Reklama

Siedleckie Seminarium Mistrzem Polski po raz piąty!

2017-05-17 11:43

Al. Damian Gadamer

Al. Damian Gadamer
Zwycięska drużyna

Od 14 do 16 maja w Siedlcach odbywały się finały XIV Mistrzostw Polski Wyższych Seminariów Duchownych i Zakonnych w Piłce Nożnej. Po zaciętych i fizycznie wyczerpujących rozgrywkach, Mistrzami Polski zostali obrońcy tytułu, klerycy z Siedleckiego Seminarium Duchownego. Mistrzostwo zdobyli po raz piąty, tym samym bijąc rekord w historii kleryckich zawodów.

14 maja 2017 r. o godz. 19.00, w gmachu seminaryjnym w Nowym Opolu k. Siedlec rozpoczęły się uroczystości finałowe XIV Mistrzostw Polski Wyższych Seminariów Duchownych i Zakonnych. Galę otwarcia uświetniła obecność bp. Piotra Sawczuka, który na początku gali odczytał list od patrona honorowego XIV Mistrzostw Polski- Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, arcybiskupa Stanisława Gądeckiego.

Arcybiskup skierował następujące słowa do organizatorów i uczestników zawodów: „ (…) Jako umiłowani synowie

Ojca jesteśmy w nieskończony sposób obdarowani tym wszystkim, co uzdalnia nas, abyśmy wygrywali różne zawody i mistrzostwa naszego życia. Jednak, bez naszej dobrowolnej decyzji i bez solidnego zaangażowania możemy zmarnować talenty i powołanie, którymi zostaliśmy obdarzeni. Życzę więc wszystkim, aby te i każde inne mistrzostwa pomogły Wam w wypracowaniu tych cech, które uzdolnią Was do odniesienia najwyższego zwycięstwa waszego życia (…)”.

Na gali inaugurującej Mistrzostwa byli obecni także przedstawiciele władz samorządowych, a także patroni medialni i honorowi.

Reklama

Klerycy uroczystość tę rozpoczęli od odśpiewania hymnu narodowego, aby nadać jej nie tylko wymiar sportowy i religijny, ale także patriotyczny. Następnie na scenie wystąpili tancerze z formacji tanecznej LUZ.

Część artystyczną, składającą się z dwóch skeczy oraz piosenki mistrzostw, przygotował drugi rocznik siedleckiego seminarium.

Najważniejszym punktem gali rozpoczynającej XIV Mistrzostwa Polski było losowanie par półfinałowych. Jako pierwszy losował bp Piotr Sawczuk, następnie po nim prezydent miasta Siedlce Wojciech Kudelski oraz dyrektor diecezjalnego Caritas ks. Marek Bieńkowski.

W wyniku losowania zostały wyłonione dwie grupy: WSD Siedlce i WSD Paradyż oraz WSD Łomża i WSD Tarnów. Drużyna siedlecka ze względu na to, że broni tytułu Mistrza Polski była już umieszczona w tabeli rozgrywek. Na zakończenie gali odbył się koncert kapeli Drewutnia, która wykonuje muzykę tradycyjną, w szczególności ludową, ukraińską oraz łemkowską.

Następnego dnia od godziny 10.00 na obiektach Agencji Rozwoju Miasta Siedlce przy ul. Jana Pawła II rozpoczęły się ciężkie zmagania sportowe alumnów. W meczu otwarcia rozegranym przez drużynę seminaryjną z Siedlec oraz drużynę z Paradyża padło aż 5 bramek, z wynikiem 3:2 dla gospodarzy. Hat-trickiem może poszczycić się kapitan drużyny siedleckiej al. Rafał Przezdziak, który bramki strzelił w 26., 36. oraz 71. minucie gry. O godzinie 11.00 do rywalizacji o tytuł mistrzowski stanęły grupy WSD z Łomży oraz Tarnowa.

Spotkanie zakończyło się zwycięstwem tej pierwszej drużyny z wynikiem 2:0. Dwa celne strzały oddał al. Robert Kulas w 73. i 82. minucie meczu. Po południu zawodnicy mieli czas na rekreację. Natomiast w godzinach wieczornych seminarzyści siedleccy zorganizowali integrujące ognisko, w którym każdy z alumnów mógł podzielić się swoim życiem kleryckim.

Wtorek 16 maja był dniem do którego zmierzały dwuletnie przygotowania uczestników finału, jak i ich organizatorów. Tego dnia, w meczu finałowym, który odbył się na głównym stadionie Pogoni Siedlce o godz. 12.00, został wyłoniony czternasty Mistrz Polski w Piłce Nożnej Seminariów Duchownych i Zakonnych.

Po bardzo wymagającym spotkaniu od strony fizycznej dla zawodników, zaś od emocjonalnej dla kibiców, kolejnym mistrzem polski została drużyna z Siedlec, która pokonała grupę piłkarską z Wyższego Seminarium Duchownego z Łomży 3:0. Celne strzały do bramek na rzecz gospodarzy oddali : al. Rafał Przezdziak w 69. minucie spotkania, al. Sebastian Gromada w 80. oraz dk. Damian Koryciński w minucie 82.

Trzecie miejsce zdobyła drużyna seminaryjna z Tarnowa pokonując WSD Paradyż 7:0. Wręczenie pucharów odbyło się na stadionie Miejskim w Siedlcach, natomiast pozostałe nagrody - w gmachu seminaryjnym.

Komisja XIV Mistrzostw przyznała nagrody indywidualne: dla najlepszego bramkarza- al. Kamila Wala z Tarnowa, najlepszego zawodnika- al. Seweryna Szczotko z Paradyża oraz najlepszego strzelca- al. Rafała Przezdziaka z Wyższego Seminarium Duchownego z Siedlec.

Jesteśmy dumni, że nasza drużyna po raz piąty zdobyła Mistrzostwo! Dziękujemy wszystkim za wsparcie oraz kibicowanie naszej drużynie.

Tagi:
piłka nożna

Futbolowa Radość

2018-04-18 12:13

Roman Stańczyk
Edycja warszawska 16/2018, str. VI

Piłka nożna to najbardziej popularny sport na świecie. Juventus Turyn, Real Madryt czy Manchester United – to nazwy, które kojarzy każdy kibic. Jednak futbol obecny jest również na poziomie lokalnym. Przykładem może być Parafialny Klub Sportowy Radość

PKSRados/facebook.com

Niższe klasy rozgrywkowe, zwłaszcza w sporcie niezwykle medialnym, jakim jest piłka nożna, cieszą się dużym zainteresowaniem kibiców. Angażując się w sport, lokalnie widać aktywny patriotyzm, bo przecież doskonałym polem do włączenia się w sprawy „małej ojczyzny” jest wspólnota parafialna. Najlepszym przykładem aktywności pomiędzy boiskiem a ołtarzem jest postać zasłużonego ks. Mirosława Mikulskiego. On nawet swoje kapłańskie powołanie wiąże ze sportem. – W 1948 r. mama przyniosła mi książkę o księdzu, który we Włoszech wychowywał młodzież z biednych rodzin przez gry, zabawy oraz sport. Chciałem być jak bohater tej książki – ks. Jan Bosko. Do dzisiaj to jest mój patron, jest dla mnie natchnieniem – mówił Ksiądz Prałat, gdy w 2014 r. został uznany Sportową Osobowością Roku.

67-letni ksiądz zawodnik

O tym, że ludzi jednoczy sport, nie trzeba nikogo specjalnie przekonywać. Dlatego, gdy ks. Mikulski został proboszczem parafii Matki Bożej Anielskiej w warszawskiej Radości, założył Parafialny Klub Sportowy (PKS) Radość. W jednym z wywiadów opowiedział o początkach swojego zainteresowania piłką nożną. – W szkole podstawowej w Kowali mieliśmy tylko jedną piłkę i graliśmy tylko w dwa ognie i w siatkówkę. W domu nie było wtedy radia i telewizji, więc nic o piłce nożnej nie wiedziałem. Zetknąłem się z nią dopiero w gimnazjum. Tam mieliśmy tylko jedną piłkę, i to szmaciankę – piłkę ze szmat związanych sznurkiem – czytamy w rozmowie zamieszczonej na blogu poświęconym założycielowi zespołu, którą z ks. Mikulskim przeprowadził Stanisław Krajski.

Przyszły kapłan do gimnazjum chodził w Krakowie i wtedy zakochał się w „Cracovii”. – Piłkę nożną kocham, cenię, grywałem w nią, zakładałem kluby parafialne. W piłkę nożną grałem jeszcze, mając 67 lat, w Radości i byłem zarejestrowany jako zawodnik (przeszedłem odpowiednie badania lekarskie) w parafialnej drużynie piłkarskiej. Trener wpuszczał mnie na boisko na ostatnie dziesięć minut, gdy wynik był już ustalony – wspomina ks. Mikulski. – Grałem w seniorach w A-klasie, a potem w oldbojach. Wcześniej grałem w reprezentacji piłkarskiej księży w Warszawie. Graliśmy, po 1990 r. z policjantami, z dziennikarzami i aktorami. Gdy wygraliśmy na Legii 4: 0 gazety napisały: „Księża nie mieli miłosierdzia”.

Serce dla sportu

Ks. Mirosław Mikulski w parafii pw. Matki Bożej Anielskiej spędził prawie 10 lat. To wraz z jego przyjściem w działalności duszpasterskiej wyraźnie postawiono na sport. Warto przypomnieć, że lata 90. XX wieku z różnych względów były trudnym czasem dla nowych inicjatyw społecznych. Pomimo różnych problemów natury formalnej i urzędowej, a także ogromnej determinacji ks. Mirosława udało się powołać stowarzyszenie sportowe PKS Radość.

Od początku drużyna piłkarska PKS zaczęła cieszyć się zainteresowaniem kibiców, których wsparcie odczuwa do dzisiaj w czasie każdego meczu. Dzisiaj mieszkańcy Radości, Miedzeszyna oraz inny osiedli Wawra śpieszą na mecze kolejnych kolejek rozgrywek, w których uczestniczy zespół PKS. Dziś zawodnicy PKS-u walczą w grupie: Warszawa II A klasy. Najlepszy sezon zespołu to lata 2012/2013. Wówczas drużyna wywalczyła awans do IV ligi, grupa: mazowiecka (południe). Niestety, w kolejnym sezonie drużyna nie odniosła ani jednego zwycięstwa w rozegranych 32 spotkaniach i nie utrzymała się w IV klasie rozgrywkowej. Spoglądając na ligową tabelę sezonu 2017/2018, Parafialny Klub Sportowy wciąż ma szanse awansować do wyższej klasy rozgrywkowej – ligi okręgowej. Stadion PKS dysponuje 500 miejscami (300 siedzących). Przez 22 lata istnienia klub, który wcześniej w znaczącej mierze był uzależniony od wsparcia parafii, wypracował model funkcjonowania w oparciu o sponsorów i aktywność mieszkańców Wawra. – PKS Radość to dzieci i zespoły seniorskie. Zwycięstwa w ogólnopolskich turniejach dzieci i młodzieży oraz występy na mazowieckich boiskach w rozgrywkach ligowych od żaka aż do trampkarza – mówi „Niedzieli” prezes klubu Mateusz Chmielewski. – Nic tak dobrze nie rozwija młodych zawodników, jak zdrowa sportowa rywalizacja.

Ostatnim dużym sukcesem PKS Radość jest zwycięstwo w 27. międzynarodowym turnieju piłki nożnej na hali rocznika 2007, organizowanym przez Katolickie Stowarzyszenie Sportowe na warszawskim AWF. Pomysłodawcą i wieloletnim koordynatorem tego turnieju również jest ks. prał. Mirosław Mikulski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Matka Chrystusowego Kościoła

2015-05-19 13:51

O. Jan Pach OSPPE
Niedziela Ogólnopolska 21/2015, str. 18-19

Święto Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła dekretem papieża Franciszka obchodzone jest po raz pierwszy na całym świecie.


Watykan – wizerunek NMP Matki Kościoła

Papież Paweł VI 21 listopada 1964 r., pod koniec III sesji Soboru Watykańskiego II, podczas uroczystej Mszy św. ogłosił Najświętszą Maryję Pannę „Matką Kościoła, to znaczy całego ludu chrześcijańskiego, tak wiernych, jak i pasterzy, którzy Ją nazywają Matką Najdroższą”. Postanowił też, aby „odtąd pod tym najmilszym tytułem cały lud chrześcijański jeszcze bardziej oddawał cześć Bożej Rodzicielce”.

Ogłosiwszy Maryję Matką Kościoła, Papież jednocześnie wyjaśnił, jak rozumie te słowa. Maryja jest Matką Kościoła, to jest całego ludu chrześcijańskiego, zarówno wiernych, jak i pasterzy. Podał też wiele racji, dla których zdecydował się na ogłoszenie prawdy o ścisłej relacji Maryi z Kościołem – były nimi prośby biskupów, osobiste przekonanie i pobożność Papieża. Głównym uzasadnieniem tytułu „Matka Kościoła” jest Boskie macierzyństwo Maryi oraz prawda o Kościele jako Mistycznym Ciele Chrystusa. Przeto twierdzenie, że Maryja jest Matką Kościoła, i to zarówno wiernych, jak i pasterzy, należy uznać za naukę autorytatywną, teologicznie pewną, stanowiącą akt papieski zwyczajnego i powszechnego Urzędu Nauczycielskiego.

Matka Kościoła

Chociaż tytuł „Matka Kościoła” nie został użyty dosłownie w Konstytucji dogmatycznej o Kościele, został on zawarty w sposób wyraźny w doktrynie soborowej. Rzeczywiście, w doktrynie soborowej z tajemnicy Kościoła jako obecności Jezusa pośród wspólnoty wierzących można wyciągnąć wniosek o obecności Maryi zjednoczonej z Chrystusem w Kościele. Maryja przynależy do Kościoła i z woli Boga kontynuuje swą misję Matki i doskonałej Uczennicy Boskiego Syna oraz wiernej Służebnicy Pana. Rola Maryi jako „Matki Kościoła” nie wymazuje Jej obecności jako członka tegoż Kościoła i objawia, że Maryja jest „członkiem szczególnym”. Określenie „Matka Kościoła” nie umieszcza Maryi poza Kościołem ani też ponad nim, lecz podkreśla Jej macierzyńskie oddziaływanie jako Przewodniczki wiary wobec sióstr i braci Jezusa, którzy pielgrzymują jeszcze do niebieskiej ojczyzny.

Tytuł „Matka Kościoła”, ogłoszony przez Pawła VI, poszerza w sposób fundamentalny tytuł, który Maryja nosi z samej natury Bożego wybrania – Matka Boga. Tytuł „Theotokos”, nadany Maryi przez sobór w Efezie w 431 r., objawia Jej wielkość, ukazując, jak może być wyniesione stworzenie w tajemnicy Wcielenia. Maryja jest Matką Boga według natury ludzkiej. Misja Maryi określona nazwaniem Jej „Matką Kościoła” ukazuje natomiast bliskość Matki Bożej wobec nas. Tytuł „Matka Kościoła” oddala ewentualne wrażenie o nieosiągalnym przez ludzkość wyniesieniu Maryi, zaś z drugiej strony podkreśla, że Jej wyjątkowe bogactwo obdarowania łaską jest przez Maryję dzielone z całą ludzkością.

Sobór Watykański II, chociaż wstrzymuje się od użycia wprost tytułu „Matka Kościoła”, czci Maryję jako „najznakomitszą Matkę”. Niepojawienie się tego tytułu nie ma motywów doktrynalnych, lecz zależne jest od całego projektu Konstytucji dogmatycznej o Kościele. Zaniechano użycia tego tytułu celowo, gdyż byłby zbyt dwuznaczny, nowy, mało tradycyjny oraz niezgodny z ukierunkowaniem ekumenicznym soboru. Papież Paweł VI, aby pogodzić prośby zwolenników nowego tytułu oraz argumentację jego przeciwników, w swoim przemówieniu na zamknięcie III sesji soboru, po promulgowaniu konstytucji „Lumen gentium”, formalnie ogłosił ten tytuł.

Misja Matki Kościoła zwraca uwagę na wymiar wspólnotowy działania Boga w Maryi i podkreśla Jej macierzyńskie zatroskanie o wszystkich wierzących. W konsekwencji można mówić o duchowym „pokrewieństwie” nie tylko Jezusa z ludzkością, ale również o pokrewieństwie Maryi z ludzkością, które jest konsekwencją tego pierwszego.

Polskie starania o ogłoszenie Maryi Matką Kościoła

Biskupi polscy uczestniczyli aktywnie w pracach Soboru Watykańskiego II, zabierając głos podczas poszczególnych sesji soborowych i pracując w różnych komisjach, które przygotowywały dokumenty końcowe. W ich imieniu przemawiał prymas Polski Stefan Kardynał Wyszyński, który opowiedział się za włączeniem dokumentu maryjnego do soborowego tekstu o Kościele, zaś cały Episkopat 4 września 1964 r. zwrócił się do papieża Pawła VI z memoriałem o ogłoszenie Maryi Matką Kościoła oraz oddanie Jej Kościoła i świata. Ten modlitewny akt oddania Maryi miałby na celu, pisali biskupi, wyproszenie wolności religii, zjednoczenia chrześcijan i zachowania pokoju na świecie. Episkopat nawiązywał do zapowiedzi Pawła VI o ogłoszeniu Maryi przez sobór Matką Kościoła. Realizacja przedstawionej przez nich prośby byłaby natomiast potwierdzeniem prawdy o Maryi jako Matce Kościoła, a tym samym uznany by był Jej tytuł „Matka Kościoła”.

Wprowadzenie święta Matki Kościoła

Kościół polski, choć nie był jedyny w zabieganiu podczas soboru o przyznanie Maryi tytułu „Matka Kościoła”, wniósł największy wkład w jego ogłoszenie i pierwszy w świecie wprowadził to święto do kalendarza liturgicznego lokalnej wspólnoty kościelnej. Implikacje polskiej postawy na soborze, ukoronowanej ogłoszeniem tytułu „Matki Kościoła”, znalazły swe przedłużenie w staraniach o poświęcenie Maryi Kościoła i świata. Podczas audiencji u Pawła VI, 7 grudnia 1968 r. prymas Stefan Kardynał Wyszyński zwrócił się z prośbą w imieniu całego Kościoła w Polsce, aby Papież, we wspólnocie biskupów całego Kościoła, poświęcił świat Matce Bożej i ogłosił święto Matki Kościoła. Przemówienie Pawła VI, w którym przyjął on propozycję i pozytywnie ocenił pracę Kościoła w Polsce, było „uznaniem polskiej drogi maryjnej”, jak określił to Prymas.

13 października 1969 r. kard. Wyszyński złożył kolejny memoriał Episkopatu Polski w sprawie kultu Matki Kościoła. Starania o Jej święto zostały ukoronowane przez Stolicę Apostolską w 1971 r. dekretem pozwalającym na obchodzenie święta Matki Kościoła w Polsce. Po raz pierwszy obchodzono to święto w poniedziałek po uroczystości Zesłania Ducha Świętego 4 maja 1971 r.

W tym też roku Episkopat Polski zwrócił się do biskupów całego świata z prośbą o wprowadzenie święta w całym Kościele, o czym wcześniej powiadomiono papieża Pawła VI. Memoriał, podpisany 5 września 1971 r., został rozdany podczas synodu biskupów w Rzymie 17 października 1971 r. Sekretariat Stanu odpowiedział na pismo Episkopatu Polski 23 grudnia tegoż roku. Stwierdzono wówczas, że byłoby wskazane oddanie świata Matce Bożej przez papieża w Rzymie, zaś przez biskupów w swoich diecezjach.

Zaznaczyć trzeba, że biskupi polscy dokonali poświęcenia rodziny ludzkiej Matce Bożej 5 września 1971 r. na Jasnej Górze, zaś 12 września tegoż roku uczyniły to wszystkie parafie. Na audiencji u Pawła VI 13 października 1974 r. kard. Stefan Wyszyński razem z kard. Karolem Wojtyłą usłyszeli z ust Papieża: „Przecież wiecie, z jaką życzliwością odnoszę się do waszej prośby”.

Paweł VI zawierzył świat Matce Bożej, w formie prywatnej 8 grudnia 1975 r. Akt Papieża został powtórzony w Polsce 6 czerwca 1976 r., w uroczystość Zesłania Ducha Świętego, w katedrach, zaś w święto Matki Kościoła tegoż roku – we wszystkich parafiach.

Liturgiczna pochwała Matki Kościoła

Formularz liturgiczny święta uwzględnia rozliczne powiązania Kościoła z Najświętszą Maryją Panną, ale przede wszystkim sławi macierzyńską rolę, którą odgrywa Maryja w Kościele i dla Kościoła, zgodnie z wolą Boga. Teksty mszalne podkreślają cztery momenty historii zbawienia:

– Zwiastowanie i Wcielenie Słowa Boga, w którym Maryja Panna, zgadzając się na przyjęcie Syna Bożego „niepokalanym sercem, poczęła Go w dziewiczym łonie i otoczyła macierzyńską troską początek Kościoła, rodząc jego Założyciela” (z Prefacji);

– Testament na Kalwarii, gdzie Jednorodzony Syn Boży „przybity do krzyża ustanowił swoją Rodzicielką, Najświętszą Maryję Pannę, naszą Matką” (z Kolekty);

– Wieczernik jerozolimski i Zesłanie Ducha Świętego w dniu Pięćdziesiątnicy, kiedy to Matka Pana „łączyła swe błagania z prośbami uczniów Chrystusa i stała się wzorem modlącego się Kościoła” (z Prefacji);

– Wniebowzięcie Matki Bożej, albowiem Maryja „wyniesiona do niebieskiej chwały otacza macierzyńską miłością Kościół pielgrzymujący i wspiera go w dążeniu do wiecznej ojczyzny, aż nadejdzie pełen blasku dzień Pański” (z Prefacji).

Maryja jest Matką Kościoła oraz Matką w Kościele, która pomaga nam mocniej wierzyć w Jezusa i razem z nami modli się do Ojca w niebie.

Przeczytaj także: Wspomnienie Maryi Matki Kościoła obchodzone na całym świecie
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Festiwalowe déjà vu

2018-05-21 20:48

Piotr Iwicki

Wielkimi krokami zbliża się tegoroczny Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu. To jego 55 edycja, niestety organizatorzy nie wyciągnęli wniosków z tego co wydarzyło się roku temu. A nieumiejętność pobierania nauki z historii, bywa w skutkach bolesna. Do tegorocznego festiwalu zakwalifikowano piosenkę, której towarzyszy jawnie antyklerykalny teledysk.

rsunshine/pixabay.com

Przed rokiem do konkursu premiera zakwalifikowano piosenkę zespołu Dr Misio „Pismo”, jawnie antyklerykalną. Kiedy organizatorzy wykluczyli ją z programu festiwalu, ruszyła lawina, którą określono jednym słowem: bojkot.

Festiwal ostatecznie nie odbył się w planowanym terminie, zaistniałą wręcz moda na negowanie jego linii programowej, artyści jeden po drugim, odmawiali stawienia się na opolskiej scenie. Ostateczni festiwal przeniesiono na wrzesień. Wydawał się, że w tym roku wszyscy będą podwójnie czujni, aby do podobnej wpadki nie doszło. I co? Nic z tego. Jest jeszcze gorzej. Zakwalifikowana do konkursu debiutów piosenka „Siła kobiet” zespołu Girls on Fire, to hymn czarnych protestów, piosenka wpisana w strajk kobiet i działania o charakterze proaborcyjnym (oczywiście pod hasłami równouprawnienia i prawa o decydowaniu o własnym życiu) . Kto oglądał teledysk do tej piosenki, musi pukać się w głowę, zadając pytanie, czy kwalifikujący ją do festiwalowego konkursu w ogóle zmierzyli się z tą materią? Czy zadali sobie trud obejrzenia kadrów pełnych wulgarnych gestów, a w warstwie antyklerykalnej tak ostrych, że wspomniany Dr Misio to przysłowiowe małe Miki na tle propozycji Girls on Fire. Obok prowokujących haseł, gestów środkowego palca w rozmaitych kadrach pojawia się na ekranie przebrana za biskupa kobieta z krzyżem na sutannie z prezentująca szkic żeńskiego układu rozrodczego, w którym jeden z elementów jajowodu ułożony jest w ludzką dłoń z charakterystycznym środkowym placem pokazującym. Ale nie to jest szczytem cynizmu, bezczelności, antyklerykalnej prowokacji. Trwający około pół sekundy kadr pokazuje tego samego „biskupa” z drucianym wieszakiem w dłoni. Tu kod myślowy jest prosty. Druciany wieszak to symbol podziemia aborcyjnego, do którego kobiety w opinii lewackich środowisk, wpychane są poprzez drakońską ustawę o ochronie życia poczętego. Przesłanie tego ujęcia jest jednoznaczne. Inna sprawa, że wspomniany wieszak w rozmaitych obok środkowego palca to ulubiony element tego teledysku.

I tak tylnymi drzwiami czarny protesty, manifestacje KOD-u wchodzą sobie na medialny rynek w dodatku dzięki festiwalowi organizowanemu przez nadawcę publicznego – Telewizję Polską. Co więcej, fragmenty tego videoclipu już pojawiły się na ekranach telewizorów w TVP. I wówczas świetnie zdawano sobie sprawę, z siły rażenie kadrów antyklerykalnych, bowiem – jak choćby w Teleexspressie, ucięto go dokładnie na kilka chwil przed pojawieniem wspomnianych kadrów z „biskupem”. Co zatem stało się teraz, że nagle piosenka trafia mimo to do festiwalowego programu w aurze nieformalnego hymnu marszów KOD-u, „parasolek” i polskiej edycji strajku kobiet?

Tu do głosu dochodzą medialne spekulacje. Jedne mówią, że ktoś gra przeciwko prezesowi TVP i chce powtórzyć ubiegłoroczny scenariusz: wycofanie piosenki, protesty artystów, skandal. Inni, że tym razem Jacek Kurski nie ugnie się i pozostawi piosenkę w festiwalowym programie, tłumacząc, że na tym polega pluralizm. To oczywiście musi w sposób naturalny wzbudzić gniew milionów katolików, dla których towarzyszące piosence antyklerykalne kadry godzą w ich uczucia. Na to nie może pozostać głucha „centrala”, bowiem środowiska konserwatywne to filar elektoratu PiS. I wreszcie sam prezes w zaciszu gabinetu na ul. Woronicza będzie musiał zmierzyć się z pytaniem: przypadek czy prowokacja? W pierwszy trudno uwierzyć, choćby z racji na ubiegłoroczne wydarzenia. To uprawdopodabnia scenariusz, że ktoś zagiął na Kurskiego parol. A ta teoria ma wielu admiratorów. Wszak kochamy spiskowe teorie dziejów. Selekcji artystów dokonywała Rada Artystyczna powołana przez Telewizję Polską i Miasto Opole. Jedno jest pewne, szefa publicznej telewizji ktoś wystawił na strzał ku zdumieniu nawet antyrządowych mediów. Przed nim trudna decyzja, być może więcej decyzji. A festiwal za 3 tygodnie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem