Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Franciszek w samolocie: o Medjugorie, walce z pedofilią i relacjach z lefebrystami

2017-05-16 14:22

tłum. st (KAI) / Watykan / KAI

Grzegorz Gałązka

Kwestie autentyczności objawień prywatnych, walki z pedofilią a także relacji z Bractwem Kapłańskim św. Piusa X oraz ewangelikami poruszył Ojciec Święty 13 maja podczas rozmowy z dziennikarzami w samolocie lecącym z Fatimy do Rzymu.

Oto pełny zapis konferencji prasowej Papieża Franciszka w tłumaczeniu na język polski:

Greg Burke: Dziękuję, Wasza Świątobliwość. Były to bardzo intensywne 24 godziny poświęcone Matce Bożej. Portugalczycy byli bardzo wzruszeni, kiedy Wasza Świątobliwość powiedział: „Mamy matkę”. Ty, Ojcze Święty odczuwasz to szczególnie. Sto lat temu Matka Boża nie objawiła się trzem ważnym dziennikarzom, ale trojgu pastuszkom. Ale widzieliśmy, jak oni ze swoją prostotą i świętością potrafili sprawić, aby orędzie to dotarło do całego świata. Także dziennikarze sprawiają, że dociera wiadomość, a widać z liczby krajów, z których pochodzą, że są bardzo ciekawi tej podróży Waszej Świątobliwości. Czy zechcesz Ojcze Święty powiedzieć coś na początku?

Papież Franciszek: Przede wszystkim, dobry wieczór. Dziękuję. I chciałbym odpowiedzieć na jak najwięcej pytań, o ile to możliwe, więc zrobimy to trochę w pośpiechu. Przykro mi, kiedy jesteśmy w połowie rozmowy i przychodzą, mówiąc mi, że nadeszła pora na przekąski ...; a zatem uczyńmy obydwie te rzeczy razem. Dziękuję.

Reklama

Greg Burke: Dobrze. Zacznijmy od grupy portugalskiej, od Fatimy Campos Ferreira z portugalskiego radia i telewizji RTP (Rádio e Televisão de Portugal).

Fatima Campos Ferreira: Czuję się trochę dziwnie siedząc przed Ojcem Świętym. Cóż, po pierwsze, bardzo dziękuję za tę podróż. Ojcze Święty, przybyłeś do Fatimy jako pielgrzym, aby kanonizować Franciszka i Hiacyntę w stulecie objawień. Z tego historycznego punktu widzenia, co pozostaje dla Kościoła i dla całego świata? Fatima zawiera również orędzie pokoju, a Ojciec Święty przyjmie w Watykanie w najbliższych dniach - 24 maja - amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa. Czego świat można się spodziewać po tym spotkaniu i na co Ojciec Święty ma nadzieję po tym spotkaniu? Dziękuję bardzo.

Papież Franciszek:

Fatima zawiera z pewnością orędzie pokoju. A przyniosło je ludzkości troje świetnych komunikatorów, którzy mieli mniej niż 13 lat. To ciekawe, to interesujące, że przybyłem jako pielgrzym. Ciekawe jest to, że kanonizacja nie była planowana na początku, ponieważ procedura związana z cudem była nadal w toku, ale nagle opinie ekspertów okazały się pozytywne, a sprawy szybko poszły naprzód ... i wszystko się zbiegło. Dla mnie była to wielka radość. Na co może świat żywić nadzieję? Na pokój. A o czym od teraz będę mówił wszystkim ...? O pokoju.

Fátima Ferreira:

Co pozostaje dla Kościoła i dla świata z tego historycznego wydarzenia?

Papież Franciszek: Orędzie pokoju. A chciałbym powiedzieć coś, co poruszyło moje serce. Przed wyjazdem przyjąłem kilku naukowców należących do różnych religii, którzy prowadzili badania w Watykańskim Obserwatorium Astronomicznym w Castel Gandolfo. Niektórzy z nich byli agnostykami lub ateistami. Pewien ateista powiedział do mnie: „Jestem ateistą”; nie mówił, skąd pochodzi ani też jakiej jest narodowości. Mówił po angielsku, więc nie mogłem nic powiedzieć i nie pytałem. „Proszę cię o przysługę: powiedz chrześcijanom, że muszą bardziej kochać muzułmanów”. To jest właśnie to orędzie pokoju.

Fátima Ferreira:

A co Wasza Świątobliwość powie Trumpowi?

Papież Franciszek [Uśmiecha się]

Greg Burke: A teraz Miguel Aura, Radio Renascença.

Miguel Aura: W jakim języku mogę zadać pytanie: po portugalsku, czy po włosku?

Papież Franciszek: Lepiej po włosku.

Miguel Aura:

Zatem, Wasza Świątobliwość w Fatimie przedstawił się jako „biskup ubrany na biało”. Do tej pory wyrażenie to stosowano raczej do wizji trzeciej części tajemnicy, do św. Jana Pawła II i męczenników XX wieku. Co oznacza obecnie utożsamienie Waszej Świątobliwości z tym wyrażeniem?

Papież Franciszek: Tak, w modlitwie. Ale to nie ja ją ułożyłem, ale sanktuarium. Ja też zadałem sobie pytanie, dlaczego tak powiedzieli? Zauważmy powiązanie między biskupem ubranym na biało, Matką Bożą – Białą Panią, a także bielą niewinnych dzieci po chrzcie św... Istnieje powiązanie, w tej modlitwie dotyczące barwy białej. Myślę - bo nie ja ją napisałem – że chcieli dosłownie wyrazić poprzez biel to pragnienie niewinności, pokoju: niewinności, by nie czynić innemu zła, nie prowadzić wojny ...

Miguel Aura: Czy mamy do czynienia z rewizją interpretacji orędzia?

Papież Franciszek:

Nie. To wizja ... Sądzę, że ówczesny kardynał Ratzinger, wówczas prefekt Kongregacji Nauki Wiary, wyjaśnił wszystko wyraźnie. Dziękuję.

Greg Burke:

Kolejne pytanie zada Claudio Lavagna z NBC, stoi tutaj na prawo.

Claudio Lavagna NBC:

Witaj, Ojcze Święty. Wczoraj prosiłeś wiernych, by obalali wszystkie mury. Jednak 24 maja spotkasz się z głową państwa, który grozi budowaniem murów: jest to nieco sprzeczne z Twoim słowem, ale - wydaje się też – że jego opinie i decyzje są odmienne od Waszej Świątobliwości także w innych kwestiach, na przykład konieczności podjęcia działań wobec globalnego ocieplenia, czy też przyjmowania imigrantów. Zatem w przeddzień tego spotkania, jakie są Twoje opinie o dotychczasowych decyzjach politycznych prezydenta Trumpa w tych sprawach, i czego oczekujesz od spotkania z przywódcą państwa, który zdaje się myśleć i działać przeciwnie od Ciebie ?

Papież Franciszek: Ale jak pierwsze pytanie brzmi - chociaż mogę odpowiedzieć na obydwa - Nigdy nie wydaję sądu o kimś, nie wysłuchawszy go wcześniej. Sądzę, że tak nie powinienem czynić. Podczas rozmowy w cztery oczy wszystko się wyjaśni: ja powiem, co sądzę, on co myśli o różnych kwestiach. Ale nigdy, przenigdy nie wydaję sądu o kimś, nie wysłuchawszy danej osoby. A drugie pytanie dotyczy tego, co myślę ...

Claudio Lavagna: ... co sądzi Wasza Świątobliwość zwłaszcza o takich kwestiach, jak przyjmowania imigrantów ...

Papież Franciszek:

Ależ to dobrze wiecie!

Claudio Lavagna:

Drugie pytanie to: Czego oczekuje Wasza Świątobliwość od spotkania z głową państwa, która myśli o tych sprawach odmiennie od Waszej Świątobliwości?

Papież Franciszek:

Zawsze są drzwi, które nie są całkowicie zamknięte, trzeba szukać drzwi, które byłyby chociaż trochę otwarte, aby wejść i porozmawiać o tym, co jest wspólne i iść do przodu, krok po kroku. Pokój wymaga trudu i wypracowuje się go każdego dnia. Podobnie przyjaźń między osobami, wzajemna znajomość, szacunek wypracowuje się codziennie osobistym trudem. Szacunek dla drugiej strony, ale z szacunkiem, wspólne podążanie…Ktoś myśli o tym w pewien sposób: trzeba to powiedzieć, trzeba być bardzo szczerym w tym, co każdy myśli.

Claudio Lavagna: Czy Wasza Świątobliwość ma nadzieję, że Trump złagodzi po tym spotkaniu swoje decyzje ...

Papież Franciszek:

Jest to kalkulacja polityczna, której nie ośmielam się czynić. Także w dziennie religijnej nie jestem prozelitą. Dziękuję.

Greg Burke:

Dziękuję, Wasza Świątobliwość. Teraz pora na Elisabettę Piqué.

Elisabetta Piqué, La Nación:

Dziękuję, przede wszystkim za tę podróż krótką i bardzo intensywną. Chcieliśmy zapytać: dzisiaj przypada setna rocznica objawień fatimskich, ale jest również ważna rocznica dotycząca życia Waszej Świątobliwości. Przed 25 laty nuncjusz apostolski abp Ubaldo Calabresi powiedział Tobie Ojcze Święty, że będziesz biskupem pomocniczym Buenos Aires: wydarzenie to oznaczało koniec Twojego wygnania w Kordobie i wielką zmianę w Twoim życiu. Mam następujące pytanie: czy kiedykolwiek łączyłeś fakt, który zmienił Twoje życie z Matką Bożą Fatimską? I czy w tych dniach, kiedy modliłeś się w Jej obecności o tym myślałeś, co możesz nam o tym powiedzieć. Dziękuję.

Papież Franciszek: Kobiety wiedzą wszystko! [Śmieje się] Nie myślałem o tej zbieżności. Tylko wczoraj modląc się przed Matką Bożą przypomniałem sobie, że przed 25 laty 13 maja zadzwonił do mnie nuncjusz apostolski, który ogłosił mi nominację na biskupa. Odpowiedziałem niepewnie: „ależ, proszę spojrzeć…”. Z Matką Bożą trochę o tym mówiłem i prosiłem o wybaczenie moich błędów, a także zły gusty w doborze osób... [śmiech ]. Ale wczoraj zdałem sobie z tego sprawę.

Greg Burke:

Nicholas Senèze, La Croix

Nicholas Senèze: Dziękuję, Ojcze Święty. Wracamy z Fatimy, dla której wielkie nabożeństwo ma Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X. Dużo się mówi o porozumieniu, które miałoby nadać status oficjalny Bractwu w Kościele. Niektórzy nawet wyobrażali sobie, że ogłoszenie tej decyzji mogło być mieć miejsce dzisiaj. Czy Wasza Świątobliwość sądzi, że to porozumienie będzie możliwe w najbliższym okresie? I jakie są jeszcze przeszkody? Jakie znaczenie ma dla Waszej Świątobliwości to pojednanie? Czy będzie to triumfalny powrót wiernych, którzy pokażą, co to znaczy być prawdziwie katolickim, a może coś innego?

Papież Franciszek:

Odrzuciłbym jakąkolwiek formę triumfalizmu. Kilka dni temu sesja Kongregacji Nauki Wiary , tzw. „feria quarta” nazywana tak, bo odbywa się w środę, studiowała dokument, ale dokument ten do mnie nie dotarł, studium dokumentu. To po pierwsze. Po drugie obecne stosunki są braterskie. W ubiegłym roku wydałem wszystkim ich kapłanom licencję, by mogli spowiadać a także pewną formę jurysdykcji co do małżeństw. Ale wcześniej, również problemy, sprawy, które mieli – na przykład, które muszą być rozwiązane przez Kongregację Nauki Wiary, jak przypadki nadużyć wobec nieletnich – przedkładali je nam. Także Penitencjaria Apostolska; także w przypadku przeniesienia kapłana do stanu świeckiego przedkładają je nam… Istnieją relacje braterskie. Z biskupem Fellay’em mam dobre relacje, rozmawiałem z nim kilka razy. Nie lubię przyspieszyć rzeczy, trzeba iść razem, podążać, a potem zobaczymy. Dla mnie to nie jest kwestia zwycięzców i przegranych, ale braci którzy powinni podążać razem, poszukując formuły do poczynienia kroków naprzód.

Greg Burke:

Dziękuję, Wasza Świątobliwość. Teraz Tassilo Forchheimer z telewizji niemieckiej ARD:

Tassilo Forchheimer:

Ojcze Święty, czy z okazji rocznicy Reformacji, chrześcijanie ewangeliccy i katolicy mogą przemierzyć kolejny odcinek drogi razem? Czy będzie istniała możliwość uczestniczenia przy tym samym stole eucharystycznym? Kilka miesięcy temu, kardynał Kasper powiedział, że możliwe jest uczynienie kroku naprzód już w tym roku ...

Papież Franciszek:

Dokonano wielkich postępów! Pomyślmy o pierwszej deklaracji w sprawie nauki o usprawiedliwieniu: od tej chwili trwa nieustannie wspólna droga. Podróż do Szwecji była bardzo istotna, ponieważ był to dopiero początek [uroczystości], a także upamiętnienie wraz ze Szwecją. Także tam podkreślono istotne dla ekumenizmu wspólnej drogi takie dzieła jak podążanie razem z modlitwą, z męczeństwem, dziełami charytatywnymi, z dziełami miłosierdzia. Właśnie tam Diakonia luterańska i katolicka Caritas zawarły porozumienie o współpracy: to duży krok! Ale zawsze oczekujemy na kroki, zawsze. Wie Pan, że Bóg jest Bogiem niespodzianek. Nigdy nie wolno nam przestać, zawsze trzeba iść naprzód. Trzeba razem się modlić, wspólnie dawać świadectwo, czyniąc wspólnie dzieła miłosierdzia, co oznacza głoszenie miłości Jezusa Chrystusa, głoszenie, że Jezus Chrystus jest Panem, jedynym Zbawicielem, i że łaska pochodzi wyłącznie od niego ...A na tej drodze teologowie będą kontynuować studium, ale trzeba iść w pielgrzymce. Z sercem otwartym na niespodzianki ...

Greg Burke:

Dziękuję, Wasza Świątobliwość. Teraz przychodzi Mimmo Muolo, z „Avvenire”:

Mimmo Muolo:

Dobry wieczór, Wasza Świątobliwość. Zadaję pytanie w imieniu grupy włoskiej. Wczoraj i dziś wraz z Tobą Ojcze Święty, widzieliśmy w Fatimie wspaniałe świadectwo wiary ludowej. Jest to sama wiara, którą można znaleźć, także w innych sanktuariach maryjnych, jak na przykład w Medjugorje. Co sądzi Wasza Świątobliwość o tych objawieniach. Czy były to prawdziwe objawienia? a także o żarliwości religijnej, jakie wzbudziły, biorąc pod uwagę, że Wasza Świątobliwość postanowił minować biskupa delegata do spraw aspektów duszpasterskich? I jeśli mogę sobie pozwolić na drugie pytanie, co jak wiem leży także bardzo na sercu Tobie, Ojcze Święty, a także nas Włochów: chciałbym wiedzieć: organizacje pozarządowe zostały oskarżone o zmowę z przemytnikami handlującymi ludźmi. Co o tym sądzisz? Dziękuję.

Papież Franciszek:

Zacznę od drugiego pytania. Czytałem w gazecie, którą przeglądam rano, że był ten problem, ale jeszcze nie znam szczegółów. I dlatego nie mogę wyrazić opinii. Wiem, że istnieje problem i że śledztwo posuwa się naprzód. Mam nadzieję, że będą je kontynuowali i cała prawda wyjdzie na jaw. Pierwsze pytanie jakie było? Medjugorje. Wszystkie objawienia lub domniemane objawienia należą do sfery prywatnej, nie są częścią zwyczajnego magisterium publicznego Kościoła. Medjugorje: utworzono komisję pod przewodnictwem kardynała Camillo Ruiniego. Uczynił to Benedykt XVI. Ja pod koniec roku 2013 lub na początku 2014 otrzymałem od kardynała Ruiniego wyniki jej prac. W skład Komisji wchodzili świetni teologowie, biskupi i kardynałowie. Raport komisji Ruiniego jest bardzo dobry. Potem były pewne wątpliwości w Kongregacji Nauki Wiary i uznała ona za stosowne wysłać do każdego z członków Kongresu, tej „feria quarta”, wszelką dokumentację, także rzeczy, które zdawały się przemawiać przeciwko raportowi kard. Ruiniego. Otrzymałem powiadomienie: pamiętam, było to w sobotę wieczorem, późnym wieczorem. Nie wydawało mi się to słuszne, jakby wystawiano – wybaczcie mi to określenie na aukcję relację kardynała Ruiniego, która została wykonana bardzo dobrze. A w niedzielę rano, prefekt Kongregacji Nauki Wiary otrzymał od mnie list, w którym poprosiłem go, aby zamiast wysyłać swoje opinie do „feria quarta” wysłali je raczej do mnie osobiście. Te opinie były studiowane i wszystkie podkreślają bogactwo relacji kardynała Ruiniego. Tak, przede wszystkim musimy rozróżnić trzy rzeczy. Dotyczące objawień, kiedy wizjonerzy byli dziećmi: relacja mówi, że trzeba je nadal badać. Odnośnie do rzekomych objawień aktualnych relacja wyraża pewne swoje wątpliwości. Osobiście jestem bardziej złośliwy: wolę Maryję, która jest Matką, naszą Matką, a nie Maryję, która jest szefową urzędu telegraficznego, która każdego dnia wysyła wiadomość o określonej porze, wysyła... to nie jest mama Jezusa. A te rzekome objawienia nie mają wielkiej wartości. I wyrażam to, jako moją opinię osobistą… Kto bowiem uważa, że Maryja mówi: „Przyjdźcie, jutro o tej godzinie przekażę orędzie temu widzącemu!”. Nie: w raporcie kard. Ruiniego rozróżniono te objawienia. I po trzecie, prawdziwa istota raportu kard. Ruiniego: kwestia duchowa, duszpasterska wiernych, którzy pielgrzymują tam i się nawracają, ludzi, którzy spotykają Boga, zmieniają życie... To nie za pomocą jakiejś magicznej pałeczki; tego faktu duchowo-duszpasterskiego nie można negować. Teraz, aby zobaczyć to ze wszystkimi możliwymi elementami, z odpowiedziami, które otrzymałem od teologów, mianowałem bardzo dobrego biskupa, (abpa Henryka Hosera) z wielkim doświadczeniem, aby zobaczył ten wymiar duszpasterski, tam obecny. A na koniec zostanie wyrażona opinia.

Mimmo Muolo:

Wasza Świątobliwość, dziękuję także za błogosławieństwo dla moich rodaków, którzy dziękują Waszej Świątobliwości: widzieli je i są bardzo zadowoleni.

Papież Franciszek

Dziękuję.

Greg Burke:

Wasza Świątobliwość, jeśli teraz mogę być tym złym, wszystkie grupy językowe zadały pytanie, a jest ich sześć….

Papież Franciszek:

A czy mamy jeszcze czas ...

Greg Burke: Jest jeszcze jedno pytanie ...

Papież Franciszek: Jedno lub dwa ...

Greg Burke: Joshua McElwee, z National Catholic Reporter

Joshua McElwee: Dziękuję, Ojcze Święty. Moje pytanie brzmi: ostatnia członkini Papieskiej Komisji ds. Ochrony Małoletnich, która była wykorzystywana przez duchownego, w marcu zrezygnowała z udziału w jej pracach. Pani Marie Collins powiedziała, że musiała zrezygnować, bo urzędnicy watykańscy nie wprowadzali w życie zaleceń Komisji, które Ty, Ojcze Święty, zatwierdziłeś. Mam dwa pytania. Kto za to odpowiada? I co czynisz, Ojcze Święty, aby zapewnić, żeby księża i biskupi w Watykanie wprowadzali w życie Twoje zalecenia, polecane przez Twoją Komisję?

Papież Franciszek:

To prawda, Marie Collins dobrze mi sprawę wyjaśniła, rozmawiałem z nią, jest wspaniałą kobietą. Nadal pracuje w formacji z kapłanami w tej dziedzinie. To dzielna kobieta, która chce pracować. Sformułowała takie oskarżenie i ma trochę racji. Dlaczego? Bo jest wiele spraw opóźnionych, gdyż doszło do spiętrzenia prac. Ponadto w tym czasie trzeba było w tej kwestii stworzyć ustawodawstwo, co muszą dokonać biskupi diecezjalni? Dzisiaj w niemal wszystkich diecezjach świata istnieją wzorce postępowania w tych przypadkach: to wielki postęp. W ten sposób dokumentacja jest dobrze sporządzana. To poważny krok. Inną kwestią jest brak ludzi, potrzeba więcej specjalistów zdolnych do prowadzenia tego typu spraw, a Sekretarz Stanu poszukuje, także kard. Müller, by zaproponować nowe osoby. Niedawno przyjęto kolejnych dwóch lub trzech. Nastąpiła zmiana dyrektora biura dyscyplinarnego, który był świetny, ale trochę znużony. Powrócił do swojej ojczyzny, aby dalej wykonywać tę samą pracę w ramach swojej konferencji episkopatu. A nowy jest Irlandczykiem, ks. prał. Kennedy – to człowiek świetny, bardzo skuteczny, szybko działający - a to jest doprawdy sporą pomocą. Jest też coś innego. Czasami biskupi przesyłaj dokumentację. Jeśli protokół jest dobrze sporządzony, natychmiast zostaje przesłany na „feria quatra”, która bada dokumentację i podejmuje decyzje. Jeśli natomiast protokół nie jest dobrze sporządzony, trzeba go cofnąć i sporządzić na nowo. Z tego względu pojawiają się idee stworzenia trybunałów kontynentalnych, czy dwóch na każdy kontynent: na przykład w Ameryce Łacińskiej jeden w Kolumbii a drugi w Brazylii…Byłyby one jakby trybunałami wstępnymi lub trybunałami kontynentalnymi. Znajduje się to w stadium planowania. Następnie dokumentacja studiuje „feria quarta” i podejmuje się decyzję o wykluczeniu księdza ze stanu duchownego, który powraca do diecezji i składa odwołanie. Wcześniej apelację analizowała ta sama „feria quarta”, która wydawała orzeczenie, ale jest to niesprawiedliwe. Stworzyłem zatem specjalny trybunał, na którego czele postawiłem osobę bezsporną: arcybiskupa Malty, Charlesa Sciclunę, który należy do najbardziej zdecydowanych przeciwników nadużyć. W tym drugim trybunale – musimy być bowiem sprawiedliwi – osoba składająca apelację ma prawo do obrony. Jeśli ten trybunał aprobuje pierwsze orzeczenie – sprawa jest zakończona. Pozostaje jedynie możliwość napisania listu i zwrócenia się do papieża o ułaskawienie. Ja nigdy żadnego ułaskawienia nie podpisałem. Tak jak sprawy się mają, posuwamy się naprzód. Marie Collins miała w tym względzie rację, ale także my byliśmy w drodze. Jest dwa tysiące spiętrzonych przypadków! Dziękuję.

Greg Burke:

Wasza Świątobliwość, ale teraz musimy już iść ...

Papież Franciszek:

Ale kto na mnie czeka?

Greg Burke: Portugalka …

Papież Franciszek:

Oh, biedaczka …

Greg Burke:

A zatem dobrze …

Joana Haderer, Portugalska agencja Lusa:

Dziękuję, Ojcze Święty. Będę mówiła po hiszpańsku, bo to dla mnie łatwiejsze. Chciałabym zadać pytanie o kwestię portugalską, ale myślę, że dotyczy to wielu społeczeństw zachodnich. W Portugalii niemal wszyscy Portugalczycy uważają się za katolików, prawie wszyscy, niemal 90 proc. Ale sposób organizowania się społeczeństwa, podejmowane przez nas decyzje ... są często sprzeczne ze stanowiskiem Kościoła. Mam na myśli małżeństwa homoseksualne, depenalizację aborcji. Teraz zaczniemy dyskutować nad eutanazją. Jak to widzisz Ojcze Święty?

Papież Franciszek:

Sądzę, że jest to problem polityczny. A także problem tego, że sumienie katolickie nie zawsze jest w pełni posłuszne wobec Kościoła oraz, że nie ma za sobą dopracowanej katechezy, ludzkiej katechezy ... Bowiem Katechizm Kościoła Katolickiego jest przykładem czegoś poważnego i dopracowanego. Myślę, że jest to spowodowane brakiem edukacji i kultury. Bo jest to dziwne: w niektórych innych regionach - Myślę, że we Włoszech, niektórych częściach Ameryki Łacińskiej są osoby bardzo katolickie, ale antyklerykalne ... nie brak mangiapreti [dosł. pożeraczy księży] (śmieje się). Jest to zjawisko, które występuje. Zdarza się, ...

Joana Haderer:

Czy to martwi Waszą Świątobliwość?

Papież Franciszek:

Oczywiście martwi mnie to. Dlatego mówię kapłanom - przeczytacie to: „Unikajcie klerykalizmu!”. Ponieważ klerykalizm oddala was od ludzi. „Unikajcie klerykalizmu" i pozwólcie mi dodać: to jest plaga w Kościele. Ale tutaj trzeba też pracować nad katechezą, nad kształtowaniem sumienia oraz dialogu i wartości humanistycznych. Dziękuję.

Dziękuję wszystkim za pracę i wasze dociekliwe pytania. Dziękuję.

Greg Burke:

Dziękuję, Wasza Świątobliwość.

Papież Franciszek:

I módlcie się za mnie, nie zapominajcie.

Tagi:
Franciszek w Fatimie

Fatima daje nadzieję

2017-05-17 09:43

Ks. Paweł Rozpiątkowski
Niedziela Ogólnopolska 21/2017, str. 4-5

Pielgrzymka do Fatimy była najbardziej wyjątkowa spośród niemal wszystkich wcześniejszych podróży apostolskich papieża Franciszka. Może podobna do niej była tylko ubiegłoroczna pielgrzymka do Polski, a szczególnie wizyta w duchowej stolicy naszego kraju, u Matki Bożej w Częstochowie

Grzegorz Gałązka
Papież Franciszek nazwał siebie pielgrzymem pokoju i błagał Matkę Bożą z Fatimy o zgodę między narodami

Fatimska pielgrzymka tym się różniła od większości pozostałych, że nie była zdominowana kontekstem politycznym, że nikt nie bawił się w niej w dyplomację. Za kontekst społeczny i polityczny można uznać jedynie tło sytuacji światowej. Podobnie jak 13 maja 1917 r. trwała I wojna światowa, tak 13 maja 2017 r., jak wielokrotnie podkreśla papież Franciszek, trwa III wojna światowa, tyle że w kawałkach. Dokładnie w ponad 50 kawałkach, bo tyle konfliktów zbrojnych, mniejszych i większych, toczy się obecnie na świecie.

„Świeżość” orędzia z Fatimy

Podczas tej krótkiej wizyty Papieża w tym wyjątkowym, wybranym przez Bożą Opatrzność miejscu jeszcze większego znaczenia nabrały słowa jego poprzednika Benedykta XVI – że orędzie fatimskie to nie zamknięta przeszłość. Emerytowany Papież mówił o tym przed kilku laty, kiedy jeszcze trudniej było dostrzec, że „prorocka misja Fatimy się nie skończyła”. Dziś widać wyraźnie, że Benedykt XVI miał rację. To dlatego obchody 100-lecia objawień nie mają zwykłego rocznicowego wymiaru. To fakt niepodważalny, że orędzie Matki Bożej jest dziś bardzo świeże, a biskupem w białej szacie był nie tylko Pius XI w czasie I wojny światowej, nie tylko św. Jan Paweł II w czasie zimnej wojny, ale także Franciszek, do czego zresztą sam Ojciec Święty nawiązał najpierw w specjalnej modlitwie w Kaplicy Objawień sanktuarium fatimskiego, tuż po przylocie do Fatimy: – Jako biskup ubrany na biało – modlił się – pamiętam o tych wszystkich, którzy odziani w biel chrzcielną chcą żyć w Bogu i rozważają tajemnice Chrystusa, aby osiągnąć pokój. Podczas powrotnego lotu Ojciec Święty zastrzegł, że sam nie napisał tej modlitwy. Za to wydaje się, że Papież z Argentyny już sam dostrzegł siebie w słowach kanonizowanej podczas pielgrzymki małej Hiacynty, które zanotowała s. Łucja w swoich wspomnieniach: „Czy nie widzisz dróg, ścieżek i pól, pełnych ludzi, którzy płaczą z głodu, bo nie mają nic do jedzenia, a Ojciec Święty modli się w kościele przed Niepokalanym Sercem Maryi i razem z nim modli się bardzo dużo ludzi?”.

Akcent na Miłosierdzie

Tuż przed pielgrzymką i w jej trakcie – czego należało się zresztą spodziewać – odżyły spekulacje, że w kwestii Fatimy jeszcze nie wszystko zostało ujawnione, że Watykan coś ukrywa. Przedstawiciele Kościoła z kard. Pietro Parolinem, sekretarzem stanu, stanowczo dementowali te doniesienia poszukiwaczy sensacji i zwolenników apokaliptycznych wizji, nie chcąc, żeby zdominowały one prawdziwe przesłanie Matki Bożej. Spekulantom pośrednio odpowiedział sam Franciszek podczas modlitwy różańcowej poprzedzającej procesję ze świecami 13 maja: – Dopuszczamy się wielkiej niesprawiedliwości wobec Boga i Jego łaski, gdy twierdzimy ponad wszystko, że grzechy są karane przez Jego sąd, nie uznając – jak ukazuje Ewangelia – że są one odpuszczane przez Jego miłosierdzie! Musimy przedkładać miłosierdzie ponad sąd, a przecież sąd Boga zawsze będzie dokonywał się w świetle Jego miłosierdzia. Oczywiście, miłosierdzie Boże nie zaprzecza sprawiedliwości, ponieważ Jezus wziął na siebie skutki naszego grzechu wraz z należną karą. On nie zaprzeczył grzechowi, ale zapłacił za nas na krzyżu. Fatima nie straszy. Fatima daje nadzieję.

Chrześcijanin musi być maryjny

Kluczem do dogłębnego zrozumienia Fatimy jest prostota małych pastuszków – Hiacynty, Franciszka i Łucji, z których dwoje pierwszych Franciszek kanonizował 13 maja br. Wracając do Rzymu, w samolocie Ojciec Święty zwierzył się, że jeszcze niedawno wydawało mu się to niemożliwe, bo proces nie był skończony. Nagle, ku jego radości, wszystko przyspieszyło. Udało się. Oczyma wiary możemy dostrzec w tym interwencję Pani Fatimskiej. W homilii podczas Mszy św. kanonizacyjnej Ojciec Święty stawiał Hiacyntę i Franciszka – pierwsze w historii Kościoła święte dzieci, które nie były męczennikami za wiarę – jako wzór dla każdego chrześcijanina. Ich świętość, jak powiedział, brała się z tego, że „Boża obecność stała się stałym elementem ich życia”. Dokonało się to dzięki Maryi, bo to „Dziewica Maryja wprowadziła (dzieci) w ogromne morze światła Boga i doprowadziła je do wielbienia Go”. Maryja jest więc najlepszą, a nawet niezbędną przewodniczką wiary, co stwierdził Franciszek w czasie modlitwy różańcowej w pierwszym dniu pielgrzymki, powtarzając za Pawłem VI, że „jeśli chcemy być chrześcijanami, musimy być maryjni, czyli musimy uznać zasadniczą, istotną i opatrznościową relację łączącą Matkę Bożą z Jezusem, która otwiera nam drogę prowadzącą nas do Niego”.

Od Maryi przyjdą nadzieja i pokój

Kolejnym kluczowym tematem tej wizyty były nadzieja i pokój. Zresztą warto zauważyć, że nadzieja to obecny temat papieskich katechez podczas środowych audiencji generalnych. Pokój zaś jest na świecie dobrem coraz bardziej deficytowym, mimo że wielu żyje w złudnym przekonaniu, iż jest dany raz na zawsze. Ojciec Święty nazwał siebie pielgrzymem pokoju i prosił, błagał Matkę Bożą z Fatimy o zgodę między narodami; podczas Mszy św. 13 maja wyraził głęboką wiarę, że „z Jej ramion przyjdzie nadzieja i pokój”.

Bóg zdoła przyjść nam z pomocą, jeżeli Mu na to pozwolimy. Jeżeli znajdzie wiarę i wytrwałość w modlitwie za wstawiennictwem Matki Jego Syna, o czym przypomniał z kolei kard. Parolin, mówiąc, że Fatima wymaga od nas „wytrwałości w poświęceniu się Niepokalanemu Sercu Maryi, przeżywanej codziennie przez odmawianie Różańca”.

Wracając do zacytowanego na początku Listu św. Pawła do Rzymian – te słowa w kontekście dzisiejszych światowych turbulencji, widocznej „świeżości” orędzia fatimskiego i wypełnionej nadzieją pielgrzymki Papieża wydają się najlepszym podsumowaniem tych 24 godzin papieża Franciszka w Fatimie.

* * *

„Dostąpiwszy więc usprawiedliwienia przez wiarę, zachowajmy pokój z Bogiem przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu uzyskaliśmy przez wiarę dostęp do tej łaski, w której trwamy, i chlubimy się nadzieją chwały Bożej. Ale nie tylko to, lecz chlubimy się także z ucisków, wiedząc, że ucisk wyrabia wytrwałość, a wytrwałość – wypróbowaną cnotę, wypróbowana cnota zaś – nadzieję. A nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany”
(Rz 5, 1-5).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Upór, pycha, samowystarczalność to przeszkody, które człowiek stawia Panu Bogu

2018-02-22 16:48

RV / Ariccia (KAI)

Dziś piąty dzień rekolekcji, które papież Franciszek wraz ze swoimi współpracownikami odprawia w domu ojców paulistów w Aricci pod Rzymem. Wczoraj po południu wysłuchali siódmej medytacji przygotowanej przez ks. Josè Tolentino Mendonҫa. Kontynuując temat pragnienia, podkreślił, że to nasze duchowe ubóstwo jest miejscem szczególnej troski Jezusa, a wielką przeszkodą stawianą przez człowieka Bogu nie jest nasza słabość, ale upór i samowystarczalność.

Foto Vatican Media

Papieski rekolekcjonista przestrzegł, że Kościół nie może się izolować, ale powinien się uczyć, być ciągle w drodze. Istnieje bowiem ryzyko, że innym będzie wyznaczał trudną drogę do pokonania, a sam pozostanie w miejscu. Trzeba być uważnym, aby ten stan siedzenia nie stał się stanem duchowym, wewnętrzną atrofią.

Dlatego nasze życie duchowe powinniśmy przeżywać we wspólnocie, a studnią, z której będziemy czerpać, jest konkretne życie wewnętrzne, zranione przez różne przeżycia i braki.

„Człowieczeństwo, nasze i innych, które staramy się przyjąć i przygarnąć, jest człowieczeństwem, które Jezus naprawdę obejmuje, ponieważ z miłością pochyla się nad naszą rzeczywistością, nad naszym idealnym obrazem samych siebie, który sami sobie tworzymy. Tajemnica Wcielenia Syna Bożego ukazuje nam nieideologiczną, konkretną wizję życia” – powiedział ks. Tolentino.

Pogłębiając temat pragnienia, ks. Tolentino zauważył, iż dzięki niemu stajemy się bardziej ludzcy, a ono samo pomaga nam budować życie „duchowego dojrzewania”. Pomaga nam wyzbyć się wyobrażeń o rzeczach idealnych oraz błędnego postrzegania rzeczywistości.

„Wielką przeszkodą, jaką stawiamy Panu Bogu nie jest kruchość czy niemoc, ale upór i sztywność. Nie słabość i uniżenie, ale przeciwnie: pycha, samowystarczalność i samousprawiedliwienie, izolacja, przemoc, psychoza władzy. Siła, której naprawdę potrzebujemy, łaska, która jest nam niezbędna, nie jest nasza, ale Chrystusa” – powiedział papieski rekolekcjonista.

Natomiast w dzisiejszej porannej medytacji papieski rekolekcjonista odwołał się do przypowieści o synu marnotrawnym. Zaznaczył, iż jednym z wielkich niebezpieczeństw na drodze duchowej jest postrzeganie rzeczywistości poprzez własne „ja”, jakby ono było początkiem i końcem wszystkiego. Ukazuje ona także trudności w relacjach z innymi oraz delikatność braterskich więzów.

„Tak naprawdę nie nosimy w naszym wnętrzu tylko rzeczy dobrych, zharmonizowanych, jasnych. Nosimy w sobie wiele rzeczy niejasnych, niewyjaśnionych, wręcz patologicznych, niezliczone ilości nici do połączenia, jesteśmy małostkowi. Są w nas strefy cierpienia, miejsca, które wymagają pojednania, pamięć, którą trzeba pozostawić Bogu do uleczenia” – stwierdził portugalski kapłan.

Zdaniem ks. Tolentino nasze czasy są zdominowane przez „dryfujące pragnienia”, które wzbudzają w nas łatwy osąd, niezadowolenie, hedonizm. A to prowadzi do konsumizmu, który sprawia, że czujemy się zadowoleni, pełni. Ale ta sytość, którą otrzymujemy dzięki konsumizmowi, jest więzieniem pragnienia.

Kontynuując interpretację przypowieści o synu marnotrawnym, portugalski kapłan zauważył, że pragnienie wolności, które miał młodszy syn, doprowadziło go do „błędnych kroków”, natomiast jego starszy brat miał „chore oczekiwania”.

„To są te same «chore oczekiwania», które z taką łatwością przenikają i nas: trudność w braterskim życiu, roszczenie sobie prawa do wpływania na decyzje ojca, brak radości z dobra czynionego przez drugiego. Wszystko to stwarza w nim ukryty resentyment i niezdolność wejścia w logikę miłosierdzia” – mówił ks. Tolentino.

Papieski rekolekcjonista zwrócił następnie uwagę na inne niebezpieczeństwo, o którym mówi przypowieść. Jest nim zazdrość, która jest patologią pragnienia, brakiem miłości, bezpłodnym i nieszczęśliwym roszczeniem. Jej przeciwieństwem jest wdzięczność, „która tworzy i przebudowuje świat”.

Przeciwieństwem zachowań braci jest postawa Ojca, pełnego miłosierdzia. Nie jest ono czymś, na co zasłużyliśmy, ale jest współczuciem, dobrem, przebaczeniem; jest „dawaniem bardziej, więcej, jest wychodzeniem ponad”; jest nadmiarem miłości, która leczy rany. Wiara w Boga jest więc wiarą w miłosierdzie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dziś Dzień Modlitwy i Postu w intencji pokoju

2018-02-23 06:57

tom, pb, mp / Rzym (KAI)

Dziś, na prośbę papieża Franciszka przeżywamy Dzień Modlitwy i Postu w intencji pokoju, szczególnie w Demokratycznej Republice Konga i w Południowym Sudanie. Na apel Ojca Świętego – skierowany także do innych Kościołów - odpowiedziały m.in. wspólnoty anglikańskie, prawosławne i muzułmańskie. W tym dniu do wezwań Modlitwy Powszechnej będzie dołączona specjalna intencja. Wierni będą pamiętać o niej także podczas nabożeństw Drogi Krzyżowej.

Bożena Sztajner/Niedziela

„Zwracam się z serdecznym apelem, abyśmy również my usłyszeli to wołanie i każdy w swoim sumieniu, przed Bogiem, zadali sobie pytanie: „Co mogę uczynić dla pokoju?”. Z pewnością możemy się modlić; ale nie tylko: każdy może konkretnie powiedzieć „nie” przemocy, na ile zależy to od niego czy też od niej. Ponieważ zwycięstwa zyskane przy użyciu przemocy są fałszywymi zwycięstwami; natomiast praca na rzecz pokoju służy wszystkim!” – apelował Franciszek 4 lutego.

Papież zwrócił się o modlitwę szczególnie za Demokratyczną Republikę Konga oraz Sudan; kraje od lat nękane konfliktami zbrojnymi i wojną. Trwa w nich bratobójcza walka o wpływy polityczne, społeczne i gospodarcze. Są to kraje dotknięte korupcją, wyzyskiem najsłabszych grup społecznych oraz przestępczością. Trwa w nich walka między grupami wpływów o podział zysków z eksploatacji bogactw naturalnych. Miejscowa ludność żyje w poczuciu zagrożenia, niestabilności społecznej oraz niesprawiedliwości.

Kongo

Według danych ONZ z 2017 roku w prawie 79 milionowej Demokratycznej Republiki Konga przemoc na tle etnicznym oraz starcia między regularną armią a partyzantami i zbrojnymi ugrupowaniami, szczególnie na wschodzie kraju doprowadziły do wypędzenia ze stron rodzinnych co najmniej 1,3 mln. mieszkańców, wśród których jest ponad 800 tys. dzieci.

Trwająca od 20 lat niestabilna sytuacja polityczna i społeczna spowodowana głównie walką o dostęp do bogatych źródeł surowców naturalnych, z których korzystają międzynarodowe korporacje wywołuje obawy, że ogromny kraj, równy powierzchniowo Europie od Oceanu Atlantyckiego do Bugu, może znowu pogrążyć się w wojnie i humanitarnym kryzysie. Podobnym do tego, jaki zabił tam miliony ludzi w latach dziewięćdziesiątych XX wieku, głównie z powodu głodu i chorób.

Od kilku lat ze względu na rozszerzenie się walk między wojskiem a różnymi grupami rebelianckimi na nowe obszary kraju, drastycznie pogarsza się sytuacja DRK. W czerwcu 2017 wysoki komisarz ONZ informował o wstrząsających zbrodniach, wymagających międzynarodowego śledztwa. Z kolei raport Kościoła katolickiego z ub. r. poinformował o ponad 3 tys. ofiar konfliktu od października 2016 roku.

Według Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji, z powodu straszliwych konsekwencji destabilizacji regionu wywołanej falą przemocy najbardziej cierpią dzieci, zwłaszcza we wschodniej części kraju. Wiele dzieci we wschodnim Kongo jest wykorzystywanych seksualnie i zmuszanych do walki. UNICEF i jego organizacje partnerskie zidentyfikowały już ponad 800 takich przypadków, choć prawdziwe rozmiary przemocy seksualnej wobec dzieci w Kongu są z pewnością o wiele większe. Ponadto z najnowszych danych UNICEF wynika, że w ubiegłym roku ponad trzy tysiące dzieci zmuszono do walki w zbrojnych oddziałach.

W sumie we wszystkich konfliktach rozdzierających Demokratyczną Republikę Konga jest 3,9 mln przesiedleńców. Urząd Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR) mówi o kryzysie humanitarnym najwyższego stopnia.

Sudan

Południowosudańska wojna domowa ma podłoże zarówno w rywalizacji między plemionami, jak również w dążeniu do kontrolowania bogatych złóż ropy naftowej w tym najmłodszym państwie świata. Ponadto walczące strony dopuściły się wielu zbrodni na cywilach: zabójstw, tortur, gwałtów. Do zbrojnych oddziałów wcielono kilkanaście tysięcy dzieci. „Ludzie nieustannie są mordowani, okradani, plądrowani, wysiedlani” – napisali tamtejsi biskupi we wrześniu ub.r.

„Wojna trwa od 2013 r. nieprzerwanie do dziś i jej końca nie widać. Odbyło się wiele rozmów pokojowych, ale nikt nie respektuje porozumień. Ani rząd, ani też rebelianci” – powiedział przewodniczący Konferencji Episkopatu Sudanu Południowego, bp Edward Hiiboro Kussala. Ludzie żyją w stanie ciągłego zagrożenia, „wyjście na ulicę jest bardzo niebezpiecznie, wszędzie są rebelianci i zachodzi ryzyko znalezienia się w polu rażenia”.

Według hierarchy „obecny kryzys humanitarny w Sudanie Południowym jest największy ze wszystkich”, jakie kraj ten przeżywał od uzyskania niepodległości. Dane Funduszu Narodów Zjednoczonych Pomocy Dzieciom (UNICEF) mówią o 1,1 mln dzieci niedożywionych i o 2,2 mln (a więc 70 proc.), które nie chodzą do szkoły, co stanowi najwyższy wskaźnik na świecie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem