Reklama

Stowarzyszenie Przyjaciół Ludzkiego Życia - 1%

Abp Depo: słyszymy bez przerwy, że „nie ma jednej ostatecznej prawdy”

2017-05-07 14:46

lk / Częstochowa

Katarzyna Cegielska

Słyszymy bez przerwy, że „nie ma jednej ostatecznej prawdy”. Jest to usprawiedliwienie dla wszystkich kłamstw, przemocy i tzw. moralizmu politycznego, który wprowadza nowe kategorie moralne, bez odniesień do Boga - powiedział metropolita częstochowski abp Wacław Depo podczas Mszy św. odprawionej w niedzielę na zakończenie 27. Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Sakralnej „Gaude Mater” w Częstochowie. Eucharystia z bazyliki jasnogórskiej transmitowana była przez TVP Polonia.

W homilii abp Wacław Depo przypomniał, że Kościół obchodzi dziś Niedzielę Dobrego Pasterza. To Jezus Chrystus – mówił – jest jedynym Pasterzem, bo „daje życie za owce, za te, które zna po imieniu; które ukochał; które przekazał mu Ojciec Niebieski”. On jest Drogą, Prawdą i Życiem.

- A my słyszymy wokół siebie bez przerwy: „nie ma jednej ostatecznej prawdy”, „każdy ma swoją prawdę”, „wszystkie prawdy są jednakowo ważne i jednakowo warte”, bo przecież żyjemy w epoce postprawdy. Nie tylko nie ma obiektywnej prawdy, ale tym bardziej nie ma prawd nadprzyrodzonych, które są z innego porządku i świata – mówił abp Depo.

- W tych zdaniach – stwierdził hierarcha – dostrzegamy usprawiedliwienie dla wszystkich kłamstw, przemocy i tzw. moralizmu politycznego, który wprowadza nowe kategorie moralne, bez odniesień do Boga, a mówiąc wprost: przegłosowuje „nowy dekalog” i system wartości, które nazywa się „uniwersalne”, „ogólnoludzkie”, czy „europejskie”.

Reklama

„Tymczasem prawda Boża wobec człowieka i świata jest niepodzielna w swojej podstawie, którą jest miłość, i to miłość wcielona, ukrzyżowana i zmartwychwstała” – zaznaczył abp Depo. Tę niepodzielność prawdy potwierdził Chrystus, który sprawia, że nie jesteśmy jak owce bez pasterza i przewodnika.

Nawiązując do zakończonego w sobotę w bazylice jasnogórskiej 27. Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Sakralnej „Gaude Mater”, abp Depo wskazał, że wydarzenie to potwierdza słowa św. Jana Pawła II o tym, iż Kościół jest związany duchowo z kontynentem europejskim jak z żadnym innym.

Podczas wizyty w polskim parlamencie 11 czerwca 1999 r. – przypomniał abp Depo – Jan Paweł II podkreślił, że to duchowe oblicze Europy kształtowało się dzięki wysiłkowi wielu misjonarzy, dzięki świadectwu męczenników, ośrodkom życia kontemplacyjnego i humanistycznemu przesłaniu uniwersytetów.

A Kościół – powiedział za Papieżem abp Depo – wniósł w europejską kulturę jednolity zbiór wartości i zawsze trwał w przekonaniu, że autentyczna polityka kulturalna winna ujmować człowieka w jego całości, we wszystkich wymiarach osobowych, bez pomijania wymiaru etycznego i religijnego.

Człowiek nie może zatem pozbawiać się fundamentu, jakim dla jego życia jest Chrystus. Za św. Bernardem z Clairvaux, abp Depo powiedział na zakończenie, że twórcze poszukiwanie muzyki i śpiewu, będącego modlitwą wobec Boga, jest „zarazem naprawdę godnym człowieka i we wzniosły sposób tę godność głosi”.

Tagi:
abp Depo Wacław Gaude Mater

Częstochowa: zakończył się 27. Międzynarodowy Festiwal Muzyki Sakralnej „Gaude Mater”

2017-05-06 20:03

Ks. Mariusz Frukacz

Na zakończenie Festiwalu odbył się koncert w 140. rocznicę urodzin Feliksa Nowowiejskiego. W bazylice jasnogórskiej 6 maja wystąpili: Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Częstochowskiej im. Bronisława Hubermana i Chór Filharmonii Częstochowskiej „Collegium Cantorum”, pod dyrekcją Piotra Sułkowskiego, przygotowanie chóru Janusz Siadlak.


W programie koncertu znalazły się dzieła Feliksa Nowowiejskiego Uwertura „Swaty polskie” na orkiestrę symfoniczną oraz „Missa pro pace” na chór mieszany, organy i orkiestrę op. 49 nr 3.

Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Częstochowskiej im. Bronisława Hubermana rozpoczęła działalność w marcu 1945 roku jako drugi zespół orkiestrowy w powojennej Polsce. W ciągu 70 lat działalności Orkiestra była gospodarzem i organizatorem wielu festiwali: Polskiego Festiwalu Skrzypcowego, Ogólnopolskiego Festiwalu Jeunesses Musicales „Pro Musica”, Festiwalu „Ars Chori”, Częstochowskich Spotkań Gitarowych i przez jedną edycję Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Sakralnej „Gaude Mater”. Filharmonia Częstochowska stała się również współorganizatorem Międzynarodowego Festiwalu Piosenki „Majowa Nutka” oraz organizatorem Festiwalu Jazzu Tradycyjnego, którego pierwsza edycja odbyła się w maju 2002 roku pod nazwą Hot Jazz Spring. Sztandarowym projektem Orkiestry jest organizowany od 1997 roku Festiwal Wiolinistyczny im. Bronisława Hubermana oraz zainicjowany w 2008 roku Konkurs Wokalny im. Jana, Edwarda i Józefiny Reszków.

Chór Filharmonii Częstochowskiej „Collegium Cantorum” jest 24-osobowym, zawodowym chórem mieszanym. Powstał w 1987 roku jako autorski pomysł jego założyciela i do dziś kierownika, Janusza Siadlaka. „Collegium Cantorum” jest organizatorem wielu muzycznych projektów, w tym Festiwalu Muzycznego Rodziny Bachów. Repertuar chóru jest bogaty i zróżnicowany – od muzyki a cappella po duże formy oratoryjne, operowe i symfoniczne. Zespół dokonał wielu prawykonań utworów kompozytorów polskich, m.in.: Andrzeja Koszewskiego, Wojciecha Łukaszewskiego, Juliusza Łuciuka, Romana Maciejewskiego, Miłosza Bembinowa, Edwarda Bogusławskiego, Mariana Borkowskiego, Marka Jasińskiego i Stanisława Moryty.

Feliks Nowowiejski (1877-1946) był kompozytorem, dyrygentem i organistą. Kształcił się we Francji, Włoszech i Belgii. W 1919 r. został profesorem poznańskiego konserwatorium. W r. 1935 otrzymał nagrodę państwową, a papież Pius XI mianował go szambelanem papieskim. Był odnowicielem formy oratoryjnej w muzyce, najbardziej znane jego dzieła to "Legenda Bałtyku", "Quo vadis" wystawiane prawie w całym świecie oraz powszechnie znana "Rota" do słów Marii Konopnickiej.

Forma mszy i jej różnorodne odsłony od klasycznej gregoriańskiej, przez „Missa ex tempore” Marcela Pérèsa powstałej na bazie chorału gregoriańskiego, po „Requiem ludowe” Adama Struga na głos, dwa fortepiany i instrumenty perkusyjne i „Missa pro pace” Feliksa Nowowiejskiego, to był główny motyw tegorocznego Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Sakralnej „Gaude Mater”. Festiwal wpisał się również w Jubileusz 300-lecia koronacji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej.

Festiwal zorganizowało Stowarzyszenie Przyjaciół Gaude Mater. Patronat honorowy nad festiwalem objął Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda.

W tym roku Festiwal gościł w Częstochowie, gdzie odbyło się najwięcej koncertów. Obecny był także w Bydgoszczy, Toruniu, Radomsku, Nowej Brzeźnicy i Kłomnicach oraz w Niemczech w opactwie benedyktyńskim w Brauweiler koło Kolonii. Festiwalowi towarzyszy 13. Międzynarodowy Konkurs Kompozytorski "Musica Sacra Nova".

Na program XXVII edycji złożyło się kilkanaście wydarzeń z udziałem wielu wybitnych artystów z Iranu, Francji, Włoch i Polski.

Koncert inaugurujący z okazji Jubileuszu 300. lecia koronacji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej odbył się 1 maja bazylice jasnogórskiej, podczas którego wystąpił Venice Baroque Orchestra (Włochy) oraz Romina Basso – mezzosopran (Włochy).

W programie Festiwalu znalazł się również koncert z okazji 500-lecia Reformacji „Solus Christus” w Kościele Ewangelicko-Augsburskim Wniebowstąpienia Pańskiego w Częstochowie.

Na Festiwalu zaprezentowana była również muzyka z tradycji perskiej, którą wykonali Maryam Akhondy (Iran) i Zespół Banu (Iran). Na Festiwalu zabrzmiała również muzyka góralska. W Nowej Brzeźnicy Podhalańskie nuty – koncert muzyki górami natchnionej wykonał m.in. Jan Karpiel-Bułecka.

Międzynarodowy Festiwal Muzyki Sakralnej „Gaude Mater” to największy w Polsce projekt promujący muzykę różnych religii i kultur, od ponad 25-lat związany z Częstochową i Jasną Górą. Festiwal ma dwie misje - dialog chrześcijaństwa, judaizmu i islamu oraz promocję polskiej muzyki sakralnej, zarówno współczesnej - stawiając na prawykonania, jak i dawnej - kultywując tradycje i najwybitniejsze osiągnięcia wielowiekowego dziedzictwa polskiej muzyki barokowej zgromadzonej w jasnogórskich archiwach ojców paulinów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Senator Jackowski: Jestem wstrząśnięty słowami posłanki PiS o aborcji

2018-04-25 07:00

ARTUR STELMASIAK: - Koleżanka z Pana klubu parlamentarnego Joanna Lichocka zaatakowała obywatelski projekt ustawy Zatrzymaj Aborcję i jego przedstawicielkę Kaję Godek z Fundacji Życie i Rodzina.

Artur Stelmasiak

Dr Jan Maria Jackowski, senator klubu PiS: - Ta wypowiedź poseł Joanny Lichockiej mną wstrząsnęła, bo ona nawet nie odnosiła się do materii proponowanej ustawy i zostały użyte w niej sformułowania, które są niedopuszczalne. Wnioski płynące ze słów pani poseł są jasne: eugeniczne ludobójstwo jest lepszym sposobem na rozwiązywanie problemów, niż dbałość o prawa człowieka, każdego człowieka.

- Przypomnę kilka użytych sformułowań, których użyła poseł Joanna Lichocka podczas swojego weekendowego wystąpienia, bo w mediach społecznościowych pochwaliła się zapisem całej swojej wypowiedzi na portalu www.bochnianin.pl. Stwierdziła, że "obecna ustawa bardzo dobrze chroni życie" i mówiła, że Zatrzymaj Aborcję jest skazywaniem kobiet na "donoszenie ciąży potworkowatej". Zadeklarowała, że obywatelski projekt jest nieludzki i nie będzie za nim głosować. Czy nie jest to język skrajnej lewicy i czarnych protestów?

- Dlatego kierownictwo PiS powinno stanowczo zareagować, bo takie wypowiedzi posła tej partii powodują, że wśród ludzi wierzących i innych wrażliwych na sprawy ochrony życia, rządzące ugrupowanie staje się niewiarygodne. Przecież mamy większość w obu izbach parlamentu i możemy projekt Zatrzymaj Aborcję przegłosować, a prezydent Andrzej Duda deklarował dla niego poparcie i obiecał, że tę ustawę podpisze.

- Od pewnego czasu obserwuję jednak dystansowanie się niektórych polityków PiS wobec tej ustawy, ale teraz posłanka tego ugrupowania przeprowadziła totalny atak. Czy to nowa strategia PiS?

- Mam nadzieję, że nie. Przypomnę że czołowi politycy PiS oraz sam prezes Jarosław Kaczyński mówili, że przesłanka eugeniczna jest absolutnie do wyeliminowania z polskiego prawa.

- Teraz działacze pro-life przynieśli do sejmu prawie milion podpisów popierających deklarację szefa rządzącej partii, ale nie widzę zachwytu wśród polityków PiS.

- Tak. Ta ustawa jest dokładnie taka, o jakiej mówił prezes Jarosław Kaczyński. I dlatego nie dziwię się, że wyborcy oraz osoby, które popierają życie czują się zniecierpliwione, a nawet oszukane przez Prawo i Sprawiedliwość. Nie dziwię się też, że w obecnej sytuacji poparcie dla partii rządzącej spada. Jestem wręcz zaskoczony, że nie ma reakcji kierownictwa PiS na wypowiedzi posła tej partii. Te słowa powodują słuszne oburzenie katolików, którzy są elektoratem PiS i wynieśli tę partię do władzy.

- A czy słowa posłanki Lichockiej nie są znakiem tego, że PiS skręca na lewo?

- Nie chcę się wypowiadać w tej kwestii. Powiem tylko tyle, że część zawiedzionych wyborców utwierdza się w przekonaniu, że PiS nie doprowadzi do poprawy ochrony życia w Polsce, a jeżeli ono nastąpi to tylko w wyniku Trybunału Konstytucyjnego, a nie głosowań w Sejmie.

- Ale przecież Kaja Godek w 2013 roku reprezentowała w Sejmie taki sam projekt zakazu aborcji eugenicznej. Wówczas posłowie PiS jej słowa skwitowali owacją na stojąco. Co się od tego czasu zmieniło w polityce Prawa i Sprawiedliwości?

- Niestety to zestawienie pokazuje, że jest tendencja w partii rządzącej, by instrumentalnie posługiwać się elektoratem konserwatywnym. I dlatego kierownictwo PiS powinno się zastanowić dlaczego spada poparcie dla obozu dobrej zmiany.

- Wcześniej pani marszałek Renata Mazurek z PiS arogancko wypowiadała się o Kai Godek. Teraz inna ważna posłanka partii rządzącej przeprowadza frontalny atak na ustawę popartą przez wszystkich polskich biskupów. Czy mówienie, że ta ustawa jest "nieludzka" nie jest pośrednim atakiem na nauczanie Kościoła?

- Te coraz częstsze ataki są dla mnie bardzo bolesne, bo przecież pani Kaja Godek była niegdyś bardzo szanowana w szeregach PiS.

- Tuż przed wyborami w 2015 roku PiS jednogłośnie poparł dużo lepszą ustawę o całkowitym zakazie aborcji. Kilka tygodni później wygrał wybory, a Polacy dali im samodzielną większość.

- Z tego przykładu władze PiS powinny wyciągnąć odpowiednią lekcję.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Londyn: Sąd Apelacyjny odrzucił apelację w sprawie Alfiego Evansa

2018-04-25 20:49

abd (KAI) / Londyn

Po trwającej blisko 5 godzin rozprawie, Sąd Apelacyjny w Londynie odrzucił apelację złożoną przez ojca Alfiego Evansa i tym samym odmówił zgody na transport chorego dwulatka do Włoch "gdyż nie jest to w jego najlepszym interesie".

Kaspars Grinvalds/fotolia.com

Po blisko pięciogodzinnej rozprawie Sądu Apelacyjnego w Londynie, zapadł wyrok w sprawie dwuletniego Alfiego Evansa, cierpiącego na niezdiagnozowaną i najprawdopodobniej nieuleczalną chorobę neurologiczną. Sąd odrzucił apelację złożoną przez ojca chłopca. Tym samym choremu dziecku po raz drugi odmówiono zgody na wyjazd do Włoch, w celu kontynuowania leczenia, argumentując to faktem, że "nie jest to w jego najlepszym interesie".

Alfie Evans przebywa obecnie w szpitalu Alder Hey w Liverpoolu. W poniedziałek został odłączony od aparatury podtrzymującej życie, na polecenie sądu i wbrew woli jego rodziców. Po 11 godzinach chłopcu ponownie podano tlen, a władze szpitala poinformowały, że kontynuowane będzie leczenie paliatywne. Rodzice chłopca walczyli o przetransportowanie go do należącego do Watykanu szpitala pediatrycznego Dzieciątka Jezus w Rzymie. Także dyrektor szpitala przybył do Liverpoolu, by osobiście porozmawiać z władzami placówki, w której przebywa chłopiec, jednak nie został wysłuchany.

Apele o ratowanie chłopca ponawia wiele środowisk Kościelnych i świeckich. Kilkukrotnie prosił o to papież Franciszek, wezwanie ponawiał także prezes papieskiej Akademii Życia abp Vicenzo Paglia. Wiele instytucji zbiera podpisy pod petycjami o pomoc dla Alfiego. CitizenGo zebrała ponad 200 tys. podpisów pod apelem skierowanym do władz szpitala Alder Hey. Z kolei ojciec Alfiego Thomas Evans, prowadzi w internecie zbiórkę podpisów pod prośbą do królowej Elżbiety II i brytyjskiego Parlamentu.

Niespełna 2-letnie Alfie Evans cierpi na niezdiagnozowaną i najprawdopodobnie nieuleczalną chorobę neurologiczną. Od grudnia 2016 r. przebywa w szpitalu Alder Hey w Liveropplu, gdzie, wg lekarzy, utrzymywany jest przy życiu jedynie dzięki aparaturze medycznej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem