Reklama

Częstochowa: upamiętniono ks. inf. Józefa Słomiana

2017-05-06 07:41

Ks. Mariusz Frukacz

Ks. Mariusz Frukacz

„Ks. inf. Józef Słomian poprzez trud, wiarę i zawierzenie Bogu, z pomocą łaski Bożej znalazł ludzi oddanych, pełnych wiary i nie bojących się znaku sprzeciwu wobec systemu totalitarnego, aby budować tę świątynię” – mówił w homilii abp Wacław Depo, który wieczorem 5 maja przewodniczył Mszy św. w kościele pw. św. Wojciecha w Częstochowie. Metropolita częstochowski poświęcił w świątyni tablicę dedykowaną ks. inf. Józefowi Słomianowi, legendarnemu budowniczemu kościoła św. Wojciecha w dzielnicy „Tysiąclecia”, w pierwszą rocznicę jego śmierci.

Podczas Mszy św. abp Depo udzielił również sakramentu bierzmowania 21 młodym ludziom.

Mszę św. z metropolitą częstochowskim koncelebrowali m. in. ks. prał. Marian Duda, dyrektor Wyższego Instytutu Teologicznego w Częstochowie, ks. prał. Jerzy Bielecki, rektor Niższego Seminarium Duchownego w Częstochowie. Na Mszy św. obecni byli kapłani z dekanatu św. Wojciecha, przedstawiciele rzemiosła częstochowskiego, siostry nazaretanki oraz rodzina ks. inf. Józefa Słomiana.

„Gromadzi na dzisiaj wdzięczność za osobę i służbę kapłańska ks. inf. Józefa Słomiana, człowieka wielkiej wiary, człowieka, który kochał Kościół” – mówił na początku Mszy św. ks. prał. Stanisław Iłczyk, proboszcz parafii św. Wojciecha.

Reklama

Zobacz zdjęcia: Częstochowa: upamiętniono ks. inf. Józefa Słomiana

W homilii abp Depo przypomniał, ze „rodzice i wychowawcy to pierwsi świadkowie życia młodych ludzi i wzrastania ich wiary” - Młodzi powinni odkryć Boga w tajemnicy wspólnoty Kościoła – mówił abp Depo.

Arcybiskup przypomniał osobę ks. inf. Józefa Słomiana, który poprzez trud, wiarę i zawierzenie Bogu, z pomocą łaski Bożej znalazł ludzi oddanych, pełnych wiary i nie bojących się znaku sprzeciwu wobec systemu totalitarnego -

Wówczas trzeba było wyznać wiarę publicznie poprzez trud wznoszenia tej świątyni – podkreślił arcybiskup.

Zwracając się do młodych ludzi abp Depo przypomniał im, że „trzeba potwierdzać w sobie tajemnicę wewnętrznego człowieka” - To jest coś więcej niż zrozumieć, że jestem istotą rozumną i wolną. Trzeba pytać czy jestem człowiekiem odpowiedzialnym za rozpoznanie prawdy i korzystanie z wolności – przypomniał abp Depo i dodał: „Potrzebujemy darów Ducha Świętego, by umieć odpowiedzieć na pytanie kim jestem, skąd pochodzę i jaki jest sens mojego życia? Ciągle bowiem dorastamy do rangi człowieczeństwa. W tajemnicy wewnętrznego człowieka musimy uświadomić sobie naszą relację do Boga”.

Metropolita częstochowski przypomniał również słowa św. Augustyna, że „my jako chrześcijanie jesteśmy ludźmi przyszłości ze względu na Boga” i wskazał na wzór Maryi, która „stała się schodami, po których Bóg zszedł do człowieka” - Najpierw jednak stała się mieszkaniem dla Syna Bożego – podkreślił arcybiskup.

„Zadziwia nas ta prawda, ze ciało człowieka stało się ciałem Boga. Bez pomocy Ducha Świętego nie rozpoznamy tej prawdy” – kontynuował abp Depo.

Arcybiskup odnosząc się do czytań mszalnych wskazał na postać Szawła - św. Pawła i podkreślił jak ważne było pytanie, które zadał Jezusowi, kim jesteś Panie? - Natomiast w pytaniu Jezusa do Szawła dlaczego mnie prześladujesz dotykamy tajemnicy Kościoła i tego, że Jezus jest w każdym człowieku. Mamy też jako chrześcijanie imię od Niego – mówił arcybiskup.

„Musimy iść w głąb i uświadomić sobie pytanie kim jesteś dla mnie Panie ukrzyżowany, zmartwychwstały i żyjący w swoim Kościele i sakramentach? Potrzeba nam daru prawdziwej pobożności, więzi z Bogiem. Trzeba Jego naukę przyjąć” – dodał arcybiskup.

Abp Depo wskazał młodym ludziom, że „trzeba też w Kościele znaleźć swój Dom” - Kościół to Dom Boga z ludźmi i ludzi pomiędzy sobą – mówił metropolita częstochowski i przypomniał jak w stanie wojennym, w 1982 r., podczas procesji Bożego Ciała w Warszawie kiedy kard. Józef Glemp zaczął błogosławić Najświętszym Sakramentem lud zaczął śpiewać „Słuchaj Jezu, jak Cię błaga lud. Słuchaj, słuchaj uczyń z nami cud ” - Wówczas ludzie poczuli się wspólnotą. Dziś daleko nam od tamtego wołania. Dajemy się podzielić każdy własną prawdą, bo zaczynamy budować poza Bogiem. Wspólnotę buduje się na Chrystusie a nie na oczekiwaniu przemian społeczno-politycznych – wołał arcybiskup.

„Jesteśmy w tej świątyni, aby potwierdzić siłę wewnętrzną Kościoła Chrystusowego” – zakończył abp Depo.

Ks. Józef Słomian ur. 12 lutego 1927 r. w Dankowicach. Po doświadczeniach II wojny światowej, przymusowej pracy w Niemczech złożył egzamin dojrzałości w krzepickim Liceum w 1949 r. Następnie podjął studia na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego i rozpoczął formację w częstochowskim Seminarium Duchownym w Krakowie. 27 czerwca 1954 r. przyjął święcenia kapłańskie z rąk bp. Zdzisława Golińskiego.

Po święceniach kapłańskich był wikariuszem w Myszkowie w parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika, gdzie organizował katechezę w tej 20-tysięcznej parafii, a później w Czeladzi w parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika i w Częstochowie w parafii św. Józefa.

W 1969 r. bp Stefan Bareła erygował w Częstochowie kilkanaście nowych parafii, wśród nich św. Wojciecha w nowej dzielnicy Tysiąclecie, której proboszczem został ks. Józef Słomian. Organizując parafię, jej proboszcz zapraszał mieszkańców tej części miasta na Mszę św. sprawowaną najpierw w domu parafialnym parafii św. Jakuba, a następnie w domu przy ul. Chłopickiego. Władze, zaniepokojone działalnością ks. Słomiana, gromadzącego coraz większą liczbę wiernych, podjęły decyzję likwidacji kaplicy. Zdecydowany sprzeciw mieszkańców, którzy stanęli w obronie swojego kościoła, sprawił, że do celów duszpasterskich przeznaczono budynek przy ul. Generała Zajączka. W następnych latach ks. Słomian toczył batalię o pozwolenie na budowę kościoła, które otrzymał w 1976 r. Uroczystej konsekracji kościoła św. Wojciecha dokonał 20 października 1985 r. ówczesny przewodniczący delegacji Watykanu do stałych kontaktów roboczych z Polską - abp Luigi Poggi wraz z biskupem częstochowskim Stanisławem Nowakiem i bp. Franciszkiem Musielem. Parafii św. Wojciecha ks. inf. Józef Słomian poświęcił 35 lat swego kapłańskiego życia.

W 1983 r. bp Stefan Bareła mianował go kanonikiem honorowym Kapituły Bazyliki Katedralnej w Częstochowie, a w 1994 r. abp Stanisław Nowak podniósł go do godności kanonika gremialnego. W 1996 r. otrzymał tytuł prałata honorowego Jego Świątobliwości. W latach 1993-1998 uczestniczył w pracach komitetu ratowania archikatedry i wznoszenia wież. Przez wiele lat pełnił też posługę dziekana regionu częstochowskiego i diecezjalnego duszpasterza rzemieślników i przedsiębiorców. W 2000 r. ks. Józef Słomian otrzymał Medal „Mater Verbi” od redaktora naczelnego „Niedzieli” ks. inf. Ireneusza Skubisia z zaangażowanie w dzieło ewangelizacji poprze środki społecznego przekazu i za wspieranie dzieł tygodnika katolickiego „Niedziela”. 3 marca 2010 r. otrzymał od papieża Benedykta XVI godność protonotariusza apostolskiego (infułata).

Od stycznia 2014 r. dotknięty ciężką chorobą mieszkał w Domu Księży Emerytów im. św. Jana Pawła II w Częstochowie. Ks. inf. Józef Słomian zmarł po ciężkiej i długiej chorobie 6 maja 2016 r. w Częstochowie.

Tagi:
Częstochowa abp Depo Wacław

Częstochowa: 2 maja otwarcie wystawy o jasnogórskich drogach do wolności

2018-04-26 12:16

mir/Radio Jasna Góra / Częstochowa (KAI)

Nowa okolicznościowa wystawa wpisująca się w obchody 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości zostanie otwarta 2 maja w Arsenale. Ekspozycja ukazuje dzieje Jasnej Góry jako miejsca zmagań Polaków o odzyskanie wolności i utrzymanie narodowej tożsamości. Wśród eksponatów takie pamiątki jak m.in. fotogramy z unikatowych zdjęć wydobytych z jasnogórskich archiwów, sybirackie kajdany czy melonik i podróżna walizka prezydenta Ignacego Mościckiego. Wystawę otworzy przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki.

Bożena Sztajner/Niedziela

„Rola Jasnej Góry polegała na przygotowaniu polskiego społeczeństwa do odzyskania niepodległości, pielęgnowaniu uczuć religijnych i budzeniu ducha narodowego” - wyjaśnia o. Stanisław Rudziński, kustosz Zbiorów Wotywnych Jasnej Góry.

Zdaniem paulina, zasadnicze znaczenie miało przywrócenie w wielkiej skali ruchu pielgrzymkowego, odbudowa charakteru Jasnej Góry jako sanktuarium narodowego oraz przywrócenie do powszechnej świadomości tytułu matki Bożej jako Królowej Korony Polskiej. - I ta historia została ukazana w fotogramach z archiwalnych zdjęć oraz zebranych pamiątkach – zapowiada o. Rudziński.

Niektóre z pamiątek są prezentowane po raz pierwszy, m.in. fotografie pokazujące Jasną Górę końca XIX w. i noszące ślady po wielkim pożarze wieży, który wybuchł w nocy z 15 na 16 sierpnia 1900 r.

Fotogramy pokazują także zmiany jakie zachodziły w architekturze Jasnej Góry pod wpływem poszukiwań stylu narodowego w Polsce przed 1918 r. i tuz po odzyskaniu niepodległości, szczególnie dzięki działaniom znakomitego architekta Stefana Szyllera.

Jasna Góra jest prawdziwym skarbcem pamiątek, które noszą wyraźne ślady martyrologii polskiego narodu – zauważa o. Rudziński.. Do tych szczególnych darów należy duża grupa tzw. biżuterii patriotycznej. Biżuteria ta ze względu na występujące na niej symbole i hasła ma charakter specyficznie polski nieznajdujący precedensu w dziejach biżuterii innych krajów. Odgrywała ona rolę i znaczenie symbolu demonstracji uczuć patriotycznych i religijnych.

Do rzadkich i cennych pamiątek należy tzw. krzyżyk Olszynki Grochowskiej. W polskich kolekcjach muzealnych znajduje się tylko kilka podobnych krzyżyków. Jest wykonany z gałązek olszyny i oprawiony w złoto. Na środkowym złotym okuciu łączącym ramiona krzyża ma wygrawerowany napis: „25 lutego 1831, z Olszynki", czyli datę bitwy pod Olszynką Grochowską w czasie powstania listopadowego 1831 r.

Ich powstanie wiązane jest z postacią znanej z działalności dobroczynnej i patriotycznej Klaudyny z Działyńskich Potockiej, która zainicjowała wykonanie krzyżyków w Dreźnie, gdzie przebywała po upadku powstania listopadowego opiekując się polskimi wychodźcami. Było ich, jak się przypuszcza, około 200. Przez wiele lat po upadku powstania listopadowego były niemal patriotyczną relikwią.

Kolejna grupa biżuterii patriotycznej pochodzi z lat z 1860-1861 r. z okresu żałoby narodowej, kiedy to Polki nosiły czarną, żałobną biżuterię z symbolami męczeństwa i niewoli. W zbiorach jasnogórskich z tego czasu zachowało się kilka charakterystycznych obiektów. Z chwilą wybuchu powstania w 22 stycznia 1863 r. obok żałobnych elementów pojawiły się ozdoby z trójpolowym herbem polskim (Orzeł, Pogoń, Archanioł), a na wielu z nich występował symbol nadziei — kotwica. Często występowało godło Polski — orzeł.

Z tego okresu w zbiorach jasnogórskich znajduje się m.in. duża srebrna brosza w formie krzyża, na którym jest umieszczona kotwica z orłem polskim i palmą męczeńską w otoku wieńca cierniowego, a także kilkanaście pierścieni o tej samej symbolice. Wśród tego okresu są także srebrne brosze z charakterystycznym dla biżuterii patriotycznej napisem: „Boże zbaw Polskę". Niektóre z nich będzie można zobaczyć na wystawie.

Z jasnogórskich zbiorów wydobyte zostały również na ekspozycję oryginalne kajdany, w które zakuwani byli Sybiracy, także fragmenty odzieży zesłańców.

Wśród wyjątkowych znaków ducha religijno-patriotycznego Polaków czasów II wojny światowej zobaczyć można np. obozowy różaniec z medalikiem wyrzeźbionym przez więźnia w kawałku szczoteczki do zębów.

Uroczystego otwarcia wystawy jasnogórskich drogach do niepodległości dokona 2 maja o godz. 12.00 w Arsenale abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Przesłanie wystawy brzmi: „Tu zawsze byliśmy wolni. Jasnej Góry droga do niepodległości 1882-1918”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Ojciec Alfiego Evansa: nie ma słów podziękowania za poparcie polskiego prezydenta

2018-04-26 11:20

pgo, abd, lk / Londyn (KAI)

"Trudno mi uwierzyć w takie wsparcie, w te wszystkie flagi. To dla mnie bardzo ważne, to wiele z znaczy. Takie wsparcie kolejnego kraju… Nie ma słów podziękowania za poparcie, jakiego udzielił nam polski prezydent – powiedział dziennikarzom ojciec Alfiego Evansa. Wczoraj na Twitterze prezydent Andrzej Duda w języku angielskim wyraził swoje wsparcie dla rodziców chłopca.

Alfies Army Official / Facebook
Alfie Evans

"Alfie Evans musi zostać ocalony.Jego dzielne małe ciało udowodniło raz jeszcze, że cud życia potrafi być silniejszy od śmierci. Być może to, czego trzeba, to odrobina dobrej woli ze strony mocodawców. Alfie, modlimy się za ciebie i twoje wyzdrowienie!" - napisał wczoraj Andrzej Duda w języku angielskim na swoim prywatnym profilu na Twitterze.

W rozmowie z dziennikarzami ojciec Alfiego Evansa podkreślił, że jest „ujęty polską serdecznością.” „ Polska jest niesamowita!” – mówił. Podziękował także za udzielone poparcie zarówno Polakom, jak polskiemu prezydentowi. „Trudno mi uwierzyć w takie wsparcie, w te wszystkie flagi. To dla mnie bardzo ważne, to wiele z znaczy. Takie wsparcie kolejnego kraju… Nie ma słów podziękowania za poparcie, jakiego udzielił nam polski prezydent” – podkreślił. Wczoraj po blisko pięciogodzinnej rozprawie Sądu Apelacyjnego w Londynie, zapadł wyrok w sprawie dwuletniego Alfiego Evansa, cierpiącego na niezdiagnozowaną i najprawdopodobniej nieuleczalną chorobę neurologiczną. Sąd odrzucił apelację złożoną przez ojca chłopca. Tym samym choremu dziecku po raz drugi odmówiono zgody na wyjazd do Włoch, w celu kontynuowania leczenia, argumentując to faktem, że "nie jest to w jego najlepszym interesie".

Alfie Evans przebywa obecnie w szpitalu Alder Hey w Liverpoolu. W poniedziałek został odłączony od aparatury podtrzymującej życie, na polecenie sądu i wbrew woli jego rodziców. Po 11 godzinach chłopcu ponownie podano tlen, a władze szpitala poinformowały, że kontynuowane będzie leczenie paliatywne. Rodzice chłopca walczyli o przetransportowanie go do należącego do Watykanu szpitala pediatrycznego Dzieciątka Jezus w Rzymie. Także dyrektor szpitala przybył do Liverpoolu, by osobiście porozmawiać z władzami placówki, w której przebywa chłopiec, jednak nie został wysłuchany.

Apele o ratowanie chłopca ponawia wiele środowisk Kościelnych i świeckich. Kilkukrotnie prosił o to papież Franciszek, wezwanie ponawiał także prezes papieskiej Akademii Życia abp Vicenzo Paglia. Wiele instytucji zbiera podpisy pod petycjami o pomoc dla Alfiego. CitizenGo zebrała ponad 200 tys. podpisów pod apelem skierowanym do władz szpitala Alder Hey.

Z kolei ojciec Alfiego Thomas Evans, prowadzi w internecie zbiórkę podpisów pod prośbą do królowej Elżbiety II i brytyjskiego Parlamentu.

Niespełna 2-letnie Alfie Evans cierpi na niezdiagnozowaną i najprawdopodobnie nieuleczalną chorobę neurologiczną. Od grudnia 2016 r. przebywa w szpitalu Alder Hey w Liveropplu, gdzie, wg lekarzy, utrzymywany jest przy życiu jedynie dzięki aparaturze medycznej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Hanna Chrzanowska – historia procesu beatyfikacyjnego

2018-04-27 09:23

Opr. Magdalena Dobrzyniak / Kraków (KAI)

Z udziałem Episkopatu Polski, władz państwowych oraz przedstawicieli międzynarodowego środowiska pielęgniarskiego i kilkuset osób chorych i niepełnosprawnych odbędzie się 28 kwietnia beatyfikacja służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej. Proces beatyfikacyjny krakowskiej pielęgniarki rozpoczął się w 1998 roku, ale kard. Karol Wojtyła wyrażał przekonanie o jej świętości już podczas pogrzebu swojej współpracownicy, który odbył się 2 maja 1973 roku.

Archiwum parafii pw. św. Mikołaja w Krakowie
Hania w wieku 15 lat

Opinia świętości

O tym, że Hanna Chrzanowska zmarła w opinii świętości, świadczy kazanie pogrzebowe kard. Karola Wojtyły, w którym mówił m. in.: „Byłaś wśród nas jakimś wcieleniem Chrystusowych błogosławieństw z Kazania na Górze, zwłaszcza tego, które mówi: Błogosławieni miłosierni”. Podczas złożenia trumny do grobu, zamiast zwyczajowego śpiewu Salve Regina lub modlitwy Anioł Pański, kard. Wojtyła zaintonował Magnificat anima mea Domini. „Już wtedy wyraził swoją opinię i przekonanie, że zmarła osoba wyjątkowa, za życie której trzeba dziękować Bogu” – uważa ks. Andrzej Scąber, delegat Arcybiskupa Krakowskiego ds. kanonizacyjnych. W swoim testamencie Hanna Chrzanowska wszystko, co miała, zapisała na rzecz chorych. Wyjątkiem był obraz Pankiewicza, który trafił do opactwa benedyktynów w Tyńcu oraz obszerne zbiory biblioteczne, które znalazły się w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.

Powód sprawy

Jak wyjaśnia ks. Andrzej Scąber, każda sprawa musi mieć swojego powoda. Może być nim osoba prawna (np. diecezja, zakon, zgromadzenie, stowarzyszenie, parafia), czasem osoba fizyczna. Powód ponosi odpowiedzialność moralną i finansową za sprawę. „Podczas pierwszego spotkania krakowskich pielęgniarek z ks. Stefanem Ryłko, który wówczas prowadził sprawy kanonizacyjne w archidiecezji, jasnym się stało, że nie udźwigną one ciężaru procesu. Powodem sprawy musiała być archidiecezja” – relacjonuje duchowny. Dodaje przy tym, że gdyby nie inicjatywa pielęgniarek, do beatyfikacji by nie doszło. „To będzie uroczystość pielęgniarek i ich podopiecznych, chorych, którym przez całe życie służyła przyszła błogosławiona” – zaznacza.

Z formalnym wnioskiem o rozpoczęcie sprawy do ówczesnego arcybiskupa metropolity kard. Franciszka Macharskiego wystąpiło 4 grudnia 1995 roku Stowarzyszenie Katolickie Pielęgniarek i Położnych.

Opinia Konferencji Episkopatu Polski i Nihil obstat Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych

Kard. Franciszek Macharski 1 marca 1997 roku zwrócił się do Przewodniczącego Episkopatu Polski kard. Józefa Glempa, aby biskupi wydali swoją opinię co do zasadności prowadzenia sprawy. Tydzień później prymas Polski kard. Józef Glemp w imieniu Konferencji Episkopatu Polski wydał pozytywną opinię w tej sprawie i można ją było przedstawić Stolicy Apostolskiej.

Po otrzymaniu pozytywnej opinii KEP kard. Macharski powołał Komisję Historyczną. Tworzyli ją śp. prof. Urszula Perkowska, Krystyna Pęchalska i Maria Przybylska.

28 kwietnia 1997 roku na prośbę arcybiskupa krakowskiego, wraz z dołączoną pozytywną opinią Konferencji Episkopatu Polski, odpowiedział ówczesny prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych abp Alberto Bovone wydając Nihil obstat dla tej sprawy. Oznaczało to, że proces może być formalnie rozpoczęty przez arcybiskupa krakowskiego, a Stolica Apostolska nie ma żadnych zastrzeżeń co do jego prowadzenia. Od tego momentu kandydatce zaczął przysługiwać tytuł Służebnica Boża.

Postulator sprawy i suplex libellus

Postulatorem sprawy Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej został ustanowiony 3 października 1998 roku ks. prałat Antoni Sołtysik, proboszcz parafii św. Mikołaja w Krakowie. Kolejny krok to tzw. suplex libellus czyli oficjalna prośba postulatora skierowana do biskupa o rozpoczęcie procesu. Takie pismo ks. Antoni Sołtysik złożył w kancelarii arcybiskupa krakowskiego 10 października 1998 roku. Dzień później kard. Franciszek Macharski odpowiedział na prośbę postulatora, ustanawiając Trybunał. Tworzyli go ks. Stefan Ryłko CRL, ks. Andrzej Scąber, ks. Andrzej Grodecki i Maria Cherian.

Pierwsza sesja Trybunału

Pierwsza sesja Trybunału odbyła się 3 listopada 1998 roku o godz. 9.00.w Kaplicy Arcybiskupów Krakowskich przy ul. Franciszkańskiej 3. Wzięło w niej udział wiele osób świeckich, przeważały pielęgniarki. Dzień później kard. Franciszek Macharski mianował wicepostulatora procesu. Została nim Helena Matoga. Świadkowie, materiał dowodowy

Proces diecezjalny trwał 5 lat, od listopada 1998 roku do listopada 2002 roku. Odbyło się 80 sesji, podczas których przesłuchano 72 świadków. Zeznania złożyli; 1 biskup, 6 kapłanów, 9 sióstr zakonnych, 56 osób świeckich. Ks. Scąber podkreśla, że wśród świadków, którzy złożyli najbardziej wartościowe zeznania, Positio causae wymienia; Alinę Rumun, która znała Hannę Chrzanowską od września 1945 roku i Wacławę Bogdal, którą Służebnica Boża poznała w 1946 roku. Obie były wykonawczyniami testamentu. Jako pierwsze złożyły zaprzysiężone zeznania. Poza tym wymieniani są: Zygmunt Kornacki, który pomagał organizować spotkania i rekolekcje dla chorych w Trzebini, ks. prof. Łukasz Kamykowski, który poznał p. Chrzanowską jako dziecko i której pomagał w opiece nad chorymi jako student, bp Kazimierz Górny pracujący w tamtych czasach w parafii św. Anny w Krakowie.

Obok zeznań świadków, Komisja Historyczna dotarła do 28 archiwów państwowych i kościelnych i 34 archiwów prywatnych. Na podstawie tych dokumentów sporządzona została obszerna relacja historyczna. Do akt sprawy zostały dołączone także wota cenzorów teologów: o. prof. Dominika Widera OCD i o. prof. Zdzisława Gogoli OFMConv. Obaj, niezależnie od siebie, stwierdzili, że w pismach służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej nie ma nic, co byłoby sprzeczne z wiarą katolicką i chrześcijańską moralnością. Ten olbrzymi materiał dowodowy został przekazany do Stolicy Apostolskiej.

Postulator rzymski

26 lipca 2006 roku metropolita krakowski abp Stanisław Dziwisz ustanowił rzymskim postulatorem sprawy ks. prałata Mieczysława Niepsuja, dyrektora Domu Polskiego w Rzymie. Ponadto kard. Dziwisz, jak wspomina ks. Andrzej Scąber, osobiście przejął na siebie ciężar finansowy procesu. Nowy postulator sprawy, zgodnie z wymogami prawa, poprosił o otwarcie akt procesu w celu uzyskania dekretu ważności. Taki dekret otwarcia akt Kongregacja wydała 26 września 2006 roku.

Domniemany cud

W 2001 roku diecezjalny proces heroiczności cnót dobiegał końca. W Krakowie doszło w tym roku do natychmiastowego uzdrowienia Zofii Szlendak-Cholewińskiej, która była pielęgniarką i wychowanką Hanny Chrzanowskiej. Poznały się w 1950 roku. To właśnie ona zaprowadziła przyszłą błogosławioną do ks. Karola Wojtyły, kiedy to rozpoczęło się dzieło życia Chrzanowskiej: pielęgniarstwo społeczne.

Zofia od lat cierpiała na silne bóle i zawroty głowy. Badania wykazały, że to nieoperacyjny naczyniak tętniczo-żylny mózgu., a jego pęknięcie może spowodować natychmiastową śmierć. Pękł w marcu 2001 r., a wylew krwi spowodował niedowład kończyn górnych i dolnych. W czasie wylewu Zofia Szlendak-Cholewińska przeszła zawał serca. Jej stan był bardzo ciężki. Potrzebowała całodobowej opieki. Leżała nieprzytomna przez sześć tygodni. Rozpoczęła się modlitwa o jej zdrowie nowenną za wstawiennictwem Hanny Chrzanowskiej w krakowskim kościele św. Mikołaja oraz w kościele św. Marka. Pewnej nocy chorej kobiecie przyśniła się Hanna Chrzanowska, która z uśmiechem powiedziała, że wszystko będzie dobrze. Po przebudzeniu Zofia wróciła do pełnej sprawności fizycznej i intelektualnej. Zmarła na chłoniaka w 2011 r.

Dekret beatyfikacyjny

Dekret ważności procesu diecezjalnego został wydany 11 stycznia 2008 roku, a miesiąc później Kongregacja przydzieliła do tej sprawy relatora, którym jest o. Zdzisław Józef Kijas OFMConv. Positio causae liczy blisko 700 stron. Efektem tej pracy był dekret heroiczności cnót. Papież Franciszek polecił go promulgować 30 września 2015 roku. 7 lipca ub. roku papież Franciszek zatwierdził dekret beatyfikacyjny. Podstawą było uznanie cudu uzdrowienia Zofii Szlendak-Cholewińskiej za przyczyną służebnicy Bożej.

Ekshumacja, rekognicja i przeniesienie doczesnych szczątków z Cmentarza Rakowickiego do podziemi kościoła św. Mikołaja nastąpiło 6 kwietnia 2016 roku. Dwa lata później odbyło się pobranie relikwii przyszłej błogosławionej i przeniesienie jej szczątków do sarkofagu w kaplicy kościoła św. Mikołaja. Postulacja przygotowała sto kapsułek z cząstkami, które po beatyfikacji będą czczone jako relikwie krakowskiej pielęgniarki. „Następna rekognicja będzie mogła być wykonana dopiero przed kanonizacją. Nie wiadomo, kiedy ona nastąpi, więc zdecydowano, by tych cząstek pobrać więcej” – mówi ks. Scąber, dodając, ze część relikwii będzie przygotowana do przekazania wspólnotom, które o nie proszą, a część zostanie zabezpieczona i przechowywana w skarbcu kościelnym.

Sarkofag z alabastru z doczesnymi szczątkami Hanny Chrzanowskiej jest darem polskich pielęgniarek, które w ten sposób chciały uczcić swoją nauczycielkę. Na białej trumience umieszczony jest złoty napis „Błogosławiona Hanna Chrzanowska. Pielęgniarka” oraz daty jej urodzin i śmierci.

W kaplicy, która jest przeznaczona na miejsce oddawania czci przyszłej błogosławionej, znajduje się zabytkowy poliptyk z przełomu XV i XVI wieku. Po beatyfikacji Hanny Chrzanowskiej na jednej z bocznych ścian będzie umieszczony jej obraz beatyfikacyjny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem