Reklama

Eucharystia z racji nawiedzenia relikwii św. Dominika Savio

2017-05-04 10:33

Zofia Białas

Zofia Białas

Relikwie św. Dominika Savio przybyły 2 maja do kościoła klasztornego św. Mikołaja u wieluńskich Bernardynek. Przybyły z kościoła p.w. św. Wojciecha z Częstochowy. Mszę św. sprawowaną z racji nawiedzenia poprzedziło nabożeństwo z litanią do św. patrona dzieci, młodzieży, ministrantów oraz matek oczekujących na poczęcie dziecka i matek z ciążą zagrożoną.

Zarówno nabożeństwo jak i Eucharystię celebrował ks. Andrzej Walaszczyk, kapelan sióstr. Przybliżając postać najmłodszego świętego pośród świętych mówił: Urodził się w Riva di Chieri k. Turynu w 1842 roku. Już w 1.dniu życia otrzymał imię Dominik ( tłum. Przynależny Panu) i przez matkę poświęcony został Maryi Pannie. Kiedy miał 5 lat, rodzice w poszukiwaniu pracy przeprowadzili się do Murialdo.

Tu pięcioletni Dominik rozpoczął służbę liturgiczną ołtarza, tu został uczniem miejscowej szkoły. Żył zgodnie z postanowieniami powziętymi w dniu I Komunii Świętej: Będę się często spowiadał i komunikował, będę święcił dzień święty, moimi przyjaciółmi będą Jezus i Maryja, raczej umrę, aniżeli zgrzeszę. W roku 1854, 2 października, w jego życiu pojawił się ks. Jan Bosko. Ksiądz Jan zabrał go do Turynu. W zakładzie Jana Bosko Dominik wszystko wykonywał z wielką pilnością i coraz bardziej dążył do świętości. Bliskie mu było Przykazanie Miłości Boga i Bliźniego, a towarzyszyła wszystkim poczynaniom wielka miłość do Maryi. Umarł 9 marca 1857 roku. Miał zaledwie 15 lat. Miesiąc po śmierci ukazał się swemu ojcu, 6 grudnia 1876 roku ks. Janowi Bosko. Jego imię szybko stało się znane w świecie.

Reklama

Wielu otrzymywało łaski za jego wstawiennictwem. W 1933 roku papież Pius XII nazwał go małym wielkim świętym i gigantem ducha, w 1950 ogłosił błogosławionym, a 12 czerwca 1954 r. kanonizował. Od wtedy święty Dominik zaprasza młodych chłopców do bycia świętymi. Dziś, kiedy przybył w swej malutkiej cząsteczce (relikwii) do Wielunia przypomina wszystkim, że powinni starać się być przyjaciółmi Jezusa i Maryi. Przybył do kościoła sióstr w dniu, kiedy wspominamy świętych Atanazego i Zygmunta, kiedy czytamy fragment z Dziejów Apostolskich o męczeństwie św. Szczepana i o Szawle, jego prześladowcy. Każdy z przywoływanych świętych szedł do świętości swoja drogą. Poprzez ich relikwie i zapisane słowo Boże poznajemy ich drogę życia i otrzymujemy wskazówki dla siebie…

Na zakończenie Eucharystii wierni z wielką czcią ucałowali relikwie św. Dominika.

Tagi:
relikwie Peregrynacja relikwii św. Dominika Savio

Recepta na szczęście

2018-02-07 13:42

Beata Pieczykura
Edycja częstochowska 6/2018, str. IV

„Bądź zawsze wesoły, spełniaj dobrze swoje obowiązki i pomagaj kolegom” – ta prosta recepta na szczęśliwe życie dana św. Dominikowi Savio przez św. Jana Bosko zapadła z pewnością w serce niejednego ministranta, który uczestniczył w peregrynacji relikwii tego świętego po parafiach naszej archidiecezji

Beata Pieczykura
Tak jak ks. Jan Bosko formował św. Dominika, tak dziś kapłani budzą w młodych pragnienie oddania swego życia Panu

Peregrynacja relikwii św. Dominika Savio, jednego z patronów liturgicznej służby ołtarza, zakończyła się w parafii pw. Świętych Apostołów Szymona i Judy Tadeusza w Żarkach Miasto. We wspomnienie św. Jana Bosko, 31 stycznia, Mszę św. odprawił i homilię wygłosił ks. kan. Bogumił Kowalski, proboszcz parafii św. Jana Berchmansa w Gorzkowie-Trzebniowie, dekanalny duszpasterz ministrantów. W duchu wdzięczności Bogu za dar tego nawiedzenia licznie zgromadzonych wiernych powitał proboszcz ks. prał. Jan Wajs oraz zachęcił obecnych do włączenia w rytm swych osobistych modlitw również tych przez wstawiennictwo św. Dominika Savio. Kaznodzieja także dziękował – w pierwszej kolejności Bożej Opatrzności, a następnie abp. Wacławowi Depo i bp. Andrzejowi Przybylskiemu, kapłanom, ministrantom, lektorom i członkom scholi. W sposób szczególny podziękował ministrantom z parafii św. Jana Berchmansa – Bartłomiejowi Serwa i Pawłowi Piedo za pomoc w organizacji peregrynacji w dekanacie żareckim, za modlitwę i codzienne przygotowywanie udekorowanego samochodu, którym były wiezione relikwie. W tym dekanacie wędrówce towarzyszyły kwiaty, takie jak: róża (symbol miłości), fiołki (pokory), słoneczniki (posłuszeństwa), lilie (czystości) oraz kłosy zboża (częstej Komunii św.) nawiązujące do przyjaźni między św. Janem Bosko i św. Savio. Do tego wydarzenia wierni przygotowywali się poprzez uczestnictwo w triduum czy nowennie, poznanie nowych pieśni. W sposób widzialny przypominały o nim plakaty umieszczone w gablotach w poszczególnych parafiach oraz śpiewniki.

Przepis na świętość

W homilii ks. kan. Kowalski zachęcał zarówno wiernych, w tym rodziny, jak i ministrantów, aby zaprzyjaźnili się ze świętymi, którzy pomagają w codzienności i prowadzą do Boga. Wszystkim więc przypomniał przesłanie życia św. Jana Bosko, czyli przepis na świętość. Pierwszym punktem w tym przepisie jest radość, drugim – obowiązki związane z nauką oraz modlitwa, a trzecim – czynienie dobra względem wszystkich. Drogą do tego, aby to osiągnąć – według św. Savio, są: częsta spowiedź i Komunia św., uszanowanie dnia Pańskiego, przyjaźń z Jezusem i Maryją, unikanie grzechu. Tak żył św. Dominik. Spotkał on w wieku 12 lat św. Jana Bosko, który przyjął go do oratorium w Turynie. Łączyła ich szczególna duchowa więź umacniająca pragnienie bycia świętym. Można to odczytać z kazania św. Jana Bosko, w którym mówił, że „jest wolą Bożą, byśmy się stali świętymi, łatwo to można osiągnąć, w niebie czeka wielka nagroda dla tego, kto zostanie świętym”. Po tych słowach św. Dominik poprosił: „Czuję potrzebę i pragnienie, aby zostać świętym. Nie myślałem nigdy, że jest to takie łatwe. Muszę zostać świętym. Niech mi ksiądz w tym dopomoże”. Na tę prośbę wielki pedagog dał mu taką radę: „Bądź zawsze wesoły, spełniaj dobrze swoje obowiązki i pomagaj kolegom”. To prosta recepta na szczęśliwe życie nie tylko dla ministrantów.

Na zakończenie przy dźwiękach fanfar relikwie zostały przewiezione do parafii św. Jana Berchmansa w Gorzkowie-Trzebniowie. W tej właśnie parafii na pamiątkę tego wydarzenia zostanie ustawiony pomnik św. Dominika. Jest to inicjatywa księży z dekanatu żareckiego.

Przebieg

Peregrynacja została zorganizowana przez księży opiekunów Liturgicznej Służby Ołtarza Archidiecezji Częstochowskiej i pobłogosławiona przez metropolitę częstochowskiego abp. Wacława Depo. Jej celem była modlitwa w intencji nowych powołań kapłańskich do Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Częstochowskiej (tam również 8 grudnia 2016 r. zagościły relikwie św. Dominika) i młodych, którzy usłyszeli głos Boga wołającego ich po imieniu, aby tak jak Samuel odpowiedzieli: „Mów, Panie, bo sługa Twój słucha!” (1 Sm 3,9). A potem z determinacją poszli pełnić wolę Bożą nawet wbrew wszelkim przeciwnościom, tak jak uczynił to św. Stanisław Kostka, patron tego roku liturgicznego. Tytułem podsumowania warto przypomnieć przebieg peregrynacji. I tak 11 grudnia 2016 r. podczas Mszy św. w parafii pw. Wojciecha w Częstochowie abp Wacław Depo poświęcił obraz i relikwie. Następnego dnia rozpoczęło się nawiedzenie w regionie częstochowskim – w parafii św. Antoniego z Padwy, a potem w regionie radomszczańskim – początek 4 maja 2017 r. w parafii pw. św. Lamberta w Radomsku, regionie wieluńskim – rozpoczęcie 7 października 2017 r. w parafii pw. św. Józefa w Wieluniu oraz regionie zawierciańskim – 16 grudnia 2017 r. w parafii pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Myszkowie. We wszystkich parafiach archidiecezji nawiedzenie trwało 24 godziny. Rozpoczynało się wieczorną Mszą św. Po niej przy wystawionym Najświętszym Sakramencie odbywały się adoracja i Różaniec w intencji powołań kapłańskich do Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Częstochowskiej, a potem uczczenie relikwii przez ucałowanie. Następnego dnia Koronka do Miłosierdzia Bożego o godz. 15 kończyła nawiedzenie w danej wspólnocie. Przerwy miały miejsce w czasie świąt Bożego Narodzenia, ferii zimowych, Triduum Paschalnego (w tym okresie św. Dominik gościł w Domu Ruchu Światło-Życie przy ul. Dobrzyńskiej w Częstochowie), Mistrzostw Polski Liturgicznej Służby Ołtarza, 6. Pielgrzymki LSO i wakacji. W ten sposób św. Dominik Savio w znaku relikwii wędrował przez 311 parafii i jedną personalną, w ciągu 415 dni, ok. 10 tys. godzin przemierzył 6925 km.

Kierunek

Zakończenie peregrynacji odbywające się w Roku św. Stanisława Kostki może wskazywać kierunek na przyszłość, a także inspirować młodych oraz budzić w ich sercach zaufanie miłosierdziu Bożemu, aby tak jak święci patronowie – Stanisław Kostka i Dominik Savio zgadzali się z Jego wolą i z otwartym sercem słuchali pełnych miłości słów Pana. A potem, jeżeli On woła, z radością poszli za Nim. Tak jak ks. Jan Bosko formował św. Dominika, tak dziś kapłani budzą w młodych pragnienie oddania swego życia Panu. W tym kontekście ks. Michał Zimny, opiekun ministrantów w parafii pw. Świętych Apostołów Szymona i Judy Tadeusza w Żarkach Miasto, powiedział: – To wydarzenie jest ważne dla naszej parafii oraz całej archidiecezji, modlimy się bowiem o nowe powołania kapłańskie także z naszej wspólnoty. Św. Dominik, który do końca zawierzył swoje życie Bogu i pragnął świętości, może być wzorem dla ministrantów i młodych; mogą z niego brać przykład, jak konsekwentnie dążyć do celu i mieć ideały.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Senator Jackowski: Jestem wstrząśnięty słowami posłanki PiS o aborcji

2018-04-25 07:00

Z dr. Janem Marią Jackowskim, senatorem klubu PiS, rozmawia Artur Stelmasiak

Artur Stelmasiak

ARTUR STELMASIAK: - Koleżanka z Pana klubu parlamentarnego Joanna Lichocka zaatakowała obywatelski projekt ustawy Zatrzymaj Aborcję i jego przedstawicielkę Kaję Godek z Fundacji Życie i Rodzina.

Dr Jan Maria Jackowski, senator klubu PiS: - Ta wypowiedź poseł Joanny Lichockiej mną wstrząsnęła, bo ona nawet nie odnosiła się do materii proponowanej ustawy i zostały użyte w niej sformułowania, które są niedopuszczalne. Wnioski płynące ze słów pani poseł są jasne: eugeniczne ludobójstwo jest lepszym sposobem na rozwiązywanie problemów, niż dbałość o prawa człowieka, każdego człowieka.

- Przypomnę kilka użytych sformułowań, których użyła poseł Joanna Lichocka podczas swojego weekendowego wystąpienia, bo w mediach społecznościowych pochwaliła się zapisem całej swojej wypowiedzi na portalu www.bochnianin.pl. Stwierdziła, że "obecna ustawa bardzo dobrze chroni życie" i mówiła, że Zatrzymaj Aborcję jest skazywaniem kobiet na "donoszenie ciąży potworkowatej". Zadeklarowała, że obywatelski projekt jest nieludzki i nie będzie za nim głosować. Czy nie jest to język skrajnej lewicy i czarnych protestów?

- Dlatego kierownictwo PiS powinno stanowczo zareagować, bo takie wypowiedzi posła tej partii powodują, że wśród ludzi wierzących i innych wrażliwych na sprawy ochrony życia, rządzące ugrupowanie staje się niewiarygodne. Przecież mamy większość w obu izbach parlamentu i możemy projekt Zatrzymaj Aborcję przegłosować, a prezydent Andrzej Duda deklarował dla niego poparcie i obiecał, że tę ustawę podpisze.

- Od pewnego czasu obserwuję jednak dystansowanie się niektórych polityków PiS wobec tej ustawy, ale teraz posłanka tego ugrupowania przeprowadziła totalny atak. Czy to nowa strategia PiS?

- Mam nadzieję, że nie. Przypomnę że czołowi politycy PiS oraz sam prezes Jarosław Kaczyński mówili, że przesłanka eugeniczna jest absolutnie do wyeliminowania z polskiego prawa.

- Teraz działacze pro-life przynieśli do sejmu prawie milion podpisów popierających deklarację szefa rządzącej partii, ale nie widzę zachwytu wśród polityków PiS.

- Tak. Ta ustawa jest dokładnie taka, o jakiej mówił prezes Jarosław Kaczyński. I dlatego nie dziwię się, że wyborcy oraz osoby, które popierają życie czują się zniecierpliwione, a nawet oszukane przez Prawo i Sprawiedliwość. Nie dziwię się też, że w obecnej sytuacji poparcie dla partii rządzącej spada. Jestem wręcz zaskoczony, że nie ma reakcji kierownictwa PiS na wypowiedzi posła tej partii. Te słowa powodują słuszne oburzenie katolików, którzy są elektoratem PiS i wynieśli tę partię do władzy.

- A czy słowa posłanki Lichockiej nie są znakiem tego, że PiS skręca na lewo?

- Nie chcę się wypowiadać w tej kwestii. Powiem tylko tyle, że część zawiedzionych wyborców utwierdza się w przekonaniu, że PiS nie doprowadzi do poprawy ochrony życia w Polsce, a jeżeli ono nastąpi to tylko w wyniku Trybunału Konstytucyjnego, a nie głosowań w Sejmie.

- Ale przecież Kaja Godek w 2013 roku reprezentowała w Sejmie taki sam projekt zakazu aborcji eugenicznej. Wówczas posłowie PiS jej słowa skwitowali owacją na stojąco. Co się od tego czasu zmieniło w polityce Prawa i Sprawiedliwości?

- Niestety to zestawienie pokazuje, że jest tendencja w partii rządzącej, by instrumentalnie posługiwać się elektoratem konserwatywnym. I dlatego kierownictwo PiS powinno się zastanowić dlaczego spada poparcie dla obozu dobrej zmiany.

- Wcześniej pani marszałek Renata Mazurek z PiS arogancko wypowiadała się o Kai Godek. Teraz inna ważna posłanka partii rządzącej przeprowadza frontalny atak na ustawę popartą przez wszystkich polskich biskupów. Czy mówienie, że ta ustawa jest "nieludzka" nie jest pośrednim atakiem na nauczanie Kościoła?

- Te coraz częstsze ataki są dla mnie bardzo bolesne, bo przecież pani Kaja Godek była niegdyś bardzo szanowana w szeregach PiS.

- Tuż przed wyborami w 2015 roku PiS jednogłośnie poparł dużo lepszą ustawę o całkowitym zakazie aborcji. Kilka tygodni później wygrał wybory, a Polacy dali im samodzielną większość.

- Z tego przykładu władze PiS powinny wyciągnąć odpowiednią lekcję.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Autokefalia prawosławia na Ukrainie

2018-04-26 18:23

Paweł Przeciszewski / Kijów (KAI)

Ekumeniczny Patriarchat Konstantynopola podjął na ostatnim spotkaniu Świętego Synodu kwestię autokefalii prawosławia na Ukrainie. Dotąd podzielone jest ono na trzy konkurencyjne Ukraińskie Kościoły Prawosławne: Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Moskiewskiego, Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Kijowskiego i Autokefaliczny Ukraiński Kościół Prawosławny. O przyznanie autokefalii ukraińskiemu prawosławiu poprosili patriarchę Konstantynopola Bartłomieja prezydent Poroszenko, Rada Najwyższa Ukrainy oraz ci spośród tamtejszych hierarchów prawosławnych, którzy popierają tę inicjatywę.

Jorge Lascar/Foter.com/CC-BY

Podczas obradującego 19 i 20 kwietnia Świętego Synodu Patriarchatu Ekumenicznego zapoznano się z „kościelną sytuacją na Ukrainie” oraz otrzymanymi od tamtejszych władz kościelnych i państwowych prośbami o przyznanie autokefalii. Synod postanowił rozważyć tę sprawę we współpracy z innymi Kościołami prawosławnymi.

Negocjacje z Patriarchatem Ekumenicznym w Konstantynopolu

17 kwietnia prezydent Ukrainy Piotr Poroszenko na nadzwyczajnym spotkaniu z przywódcami partii obecnych w parlamencie oznajmił, że przekazał patriarsze Konstantynopola Bartłomiejowi prośbę w sprawie autokefalii Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego, czyli pełnej jego niezależności. Dodał, że Ukraina jest dziś bliższa bardziej niż kiedykolwiek urzeczywistnienia tej idei. 19 kwietnia z podobnym oświadczeniem wystąpiła Rada Najwyższa Ukrainy. Poparła ona działania prezydenta, przyjmując tekst orędzia do patriarchy ekumenicznego Bartłomieja, z prośbą o udzielenie Tomosu o autokefalii dla ukraińskiego prawosławia.

Negocjacje z patriarchą Bartłomiejem toczono w trójkącie: Patriarchat Kijowski - Patriarchat Ekumeniczny - Państwo Ukraińskie. Państwo było reprezentowane przez jego przedstawicieli z najwyższej półki: prezydenta Piotra Poroszenkę, przewodniczącego Parlamentu Andrija Parubija i premiera Wołodymira Hrojsmana. Świadczy to, że niezależność prawosławia w Ukrainie od Moskwy należy do najwyższych priorytetów ukraińskich władz i stanowi kwestię bezpieczeństwa państwa.

Dla Konstantynopola - którego pozycja jako głównego centrum i arbitra w świecie prawosławnym jest zagrożona przez Moskwę - rozwiązanie "kwestii ukraińskiej" jest również priorytetem rangi najwyższej. Nie rozwiązanie jej, pozostawia pod dominacją moskiewskiego centrum Kościół prawosławny na Ukrainie, posiadający ciągłość od czasów apostolskich, liczący dziś 250-280 mln wyznawców.

Ponadto prawosławie rosyjskie, dzięki swym możliwościom finansowym i organizacyjnym, powoli zaczyna wypierać i przyćmiewać struktury konstantynopolskie. Np. Święta góra Athos, centrum duchowości prawosławia, dosłownie zalewana jest przez rosyjskich mnichów.

Dziś, to właśnie Ukraina jest miejscem, gdzie można powstrzymać pochód moskiewskiego Kościoła prawosławnego, sprzężonego w nieomal jeden organizm z obecnym rosyjskim reżimem.

Sprawa ukraińska z perspektywy światowego prawosławia

Kwestia przezwyciężenia podziałów wśród prawosławnych na Ukrainie i nadania im statusu jednej i niepodzielnej autokefalicznej Cerkwi, stanowi jeden z kluczowych problemów dla współczesnego prawosławia. Stanowiła ona też główny temat rozmów kuluarowych w trakcie obrad Soboru Powszechnego Prawosławia, który zebrał się na Krecie w czerwcu 2016 r. Ojcowie Soboru rozważali ją jednak poza porządkiem obrad. Był to wynik działań patriarchy moskiewskiego Cyryla, który jako warunek uczestnictwa delegacji swojego Kościoła w soborze, postawił nie poruszanie tej kwestii. Jednak – obawiając się takiego rozwoju rzeczy - i tak tam nie przyjechał.

Specyfiką sytuacji ukraińskiej jest fakt, że prawosławie w tym kraju jest podzielone na trzy jurysdykcje (odrębne Kościoły), z których tylko jeden, ten podporządkowany Moskwie posiada oficjalny status kanoniczny. Patriarcha Bartłomiej uważa, że udzielenie statusu tylko jednej z konkurujących ze sobą jurysdykcji nie rozwiąże problemu, ale narazi na szwank autorytet Patriarchatu Ekumenicznego. Sytuację może zmienić zjednoczenie prawosławia na Ukrainie. Dlatego Patriarchat Ekumeniczny, będący do dziś kluczowym autorytetem dla całego prawosławia na świecie, zamierza rozwiązać problem autokefalii poprzez utworzenie jednego Lokalnego Kościoła Prawosławnego na Ukrainie. Na samej Ukrainie zjednoczenie trzech odrębnych Kościołów prawosławnych Kościoła wydaje się dziś możliwe, w przeciwieństwie do sytuacji sprzed kilku lat. A to dlatego, że wojna z Rosją przyśpieszyła tu umocnienie tożsamości narodowej Ukrainy i poczucia jej odrębności.

Oprócz tego, patriarcha Bartłomiej musi maksymalnie zneutralizować następstwa powstania nowego Kościoła lokalnego dla całego prawosławia na świecie. Winien więc tak to przeprowadzić, aby jedynym oponentem udzielenia autokefalii prawosławiu ukraińskiemu, był Patriarchat Moskiewski i aby nie znalazł on poparcia wśród innych Kościołów prawosławnych.

Tak jak ukraińska deklaracja niepodległości rozbiła ZSRR, tak ukraińska autokefalia kościelna osłabi Rosyjski Kościół Prawosławny. Bardzo łatwo jest policzyć, że po otrzymaniu autokefalii przez Ukrainę, Rosyjski Kościół Prawosławny spadnie z pozycji największego z Kościołów Prawosławnych na świecie, na drugą pozycję po ukraińskim. Dlatego fakt zwrócenia się Prezydenta i Parlamentu Ukrainy do patriarchy ekumenicznego Bartłomieja o darowanie ukraińskiemu prawosławiu autokefalii, rosyjski tygodnik prawosławny i Radio "Radonież" nazwały „podłożeniem bomby atomowej pod gmach Rosji”.

Dotychczasowa rusyfikacja Kościoła prawosławnego w Ukrainie

Przez siedem stuleci, zaczynając od chrztu Rusi-Ukrainy (988 r.) aż po rok koniec wieku XVII działała w Ukrainie jedna Cerkiew prawosławna. Tworzyła ją metropolia kijowska, jedna z sufraganii Patriarchatu Ekumenicznego w Konstantynopolu. Kres jej samodzielnego bytowi położyła ekspansja Moskwy. Ta ostatnia po dokonaniu podziału Ukrainy między siebie a Rzeczpospolitą (1685 r. traktat Grzymułtowskiego), włączyła metropolię kijowską do własnej jurysdykcji.

Kościół prawosławny w Ukrainie, uległszy stopniowej rusyfikacji przestał stanowić "podstawę wolności" Rusi Kijowskiej. Stanowił jedno z głównych narzędzi oddziaływania imperialnego centrum na miejscowe społeczeństwo. Zarówno w okresie cesarstwa rosyjskiego, jak i ZSRR, żaden z „ukraińskich” hierarchów, nie miał prawa ani możliwości reprezentowania stanowiska proukraińskiego.

Dziś, w warunkach wojny rosyjsko-ukraińskiej, wewnątrz Ukraińskiego Kościoła Patriarchatu Moskiewskiego, hierarchowie opowiadający się po stronie ukraińskiej stanowią mniejszość. Cerkiew Moskiewskiego Patriarchatu oficjalnie jest "apolityczna", ale w rzeczywistości niedwuznacznie stoi po rosyjskiej stronie konfliktu. Stanowi to ogromne zagrożenie dla Ukrainy.

Inne Kościoły prawosławne na Ukrainie

Ukraiński Autokefaliczny Kościół Prawosławny

Jego tworzenie rozpoczął dekret władz Ukraińskiej Republiki Ludowej (petlurowskiej), przyjęty 1 stycznia 1919 r., ogłaszający autokefalię tej ukraińskiej Cerkwi. Jej proklamowania dokonano uroczyście w katedralnym Sofijskim soborze Kijowa, wyzwolonego przez Wojsko Polskie. Po powstaniu tego Kościoła, Patriarchat Konstantynopolitański oficjalnie ogłosił, że wcielenie metropolii kijowskiej, dokonane przez Moskwę w roku 1686, było nielegalne, wobec czego obszary znajdujące się na zachód od granic Rosji z roku 1634 stanowią nadal jego terytorium kanoniczne.

14 października 1921 r., już pod władzą bolszewicką, która początkowo odnosiła się przychylnie do tworzenia oddzielnego ukraińskiego Kościoła, został zwołany Pierwszy Ukraiński Sobór Cerkiewny, w którym uczestniczyli przedstawiciele parafii i przedstawiciele ukraińskiej elity kulturalnej i naukowej. Sobór nie tylko wybrał zwierzchnika Kościoła, ale udzielił mu święceń biskupich. Został nim ksiądz Wasyl Lipkiwśkyj, wybitny działacz narodowy i tłumacz Pisma św. oraz liturgii na język ukraiński. Metropolita Wasyl wyświęcił też biskupów diecezjalnych. Stworzony w ten sposób Ukraiński Autokefaliczny Kościół Prawosławny przetrwał do bolszewickich represji w latach trzydziestych. Metropolita i ostatni jego kapłani zostali rozstrzelani w roku 1937. Przed rozgromieniem UAKP, udało się założyć diecezję wśród Ukraińców w Kanadzie. Jej władyką (ordynariuszem) został biskup Iwan (Teodorowycz). Diecezja ta okazała się "przetrwalnikiem Kościoła".

Próbę odbudowy własnego państwa Ukraińcy podjęli w trakcie drugiej wojny światowej. 30 czerwca 1941, w dniu zajęcia Lwowa przez wojska niemieckie, ukraińscy nacjonaliści ogłosili Akt Odnowienia Państwa Ukraińskiego. Tymczasowy Rząd zachodnich obwodów Ukrainy, z Jarosławem Stećką jako premierem, został jednak w całości aresztowany przez gestapo w ciągu 7 dni.

Na zajmowanych przez wojska niemieckie ziemiach radzieckiej Ukrainy, ludność spontanicznie otwierała świątynie pozamykane przez władze bolszewickie. Przywracaniem ich do życia zajęli się głownie kapłani Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego. Przewodził im biskup łucki Polikarp (Sikorski), mianowany przez Dionizego (Waledyńskiego) metropolitę warszawskiego i całej Polski tymczasowym administratorem Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego na wyzwolonych spod władzy radzieckiej ziemiach Ukrainy. W ten sposób zwierzchnik Cerkwi polskiej dołączył Kościół Ukraiński do polskiej autokefalii. Dzięki niej, wszyscy biskupi otrzymujący sakrę biskupią w okresie wojny w tym Kościele byli w pełni kanonicznymi hierarchami prawosławnymi.

Największą rolę spośród nich odegrał Stepan Skrypnyk, siostrzeniec Semena Petlury, żołnierz wojsk URL, a w dwudziestoleciu międzywojennym poseł na Sejm RP. Skrypnik w czerwcu roku 1942 otrzymał w Sofijskim soborze Kijowa chirotonię biskupią z rąk metropolity Dionizego.

Po wojnie wraz z innymi biskupami UAKP, duchowieństwem i ich rodzinami, znalazł się w Kanadzie, gdzie w roku 1950 doprowadził do zjednoczenia ukraińskich prawosławnych z USA. Zjednoczony Kościół został nazwany Ukraińskim Kościołem Prawosławnym w USA. Zaczynając od lata 1988 r., kiedy ekipa Michaiła Gorbaczowa zezwoliła na uroczyste obchody Tysiąclecia Chrztu Rusi, kapłani UKP z Ameryki, zaczęli masowo wracać do ojczyzny. Przystąpili oni do odbudowy UAKP na jego własnym terytorium.

W roku następnym, w soborze św. św. Piotra i Pawła we Lwowie ogłoszono oficjalne odnowienie UAKP. Z kolei na soborze lokalnym w 1990 r. w Kijowie, przyjęto nowy status Kościoła, a metropolicie Mstysławowi przyznano tytuł Patriarchy Kijowskiego i całej Ukrainy. Władze ukraińskie odmówiły jednak autokefalistom, zwrotu świątyń i innych budynków. Nowe parafie mogły powstawać tylko dzięki przechodzeniu do Kościoła autokefalicznego wspólnot parafialnych z oficjalnego Kościoła Patriarchatu moskiewskiego. Już w początkach roku 1992 UAKP posiadał ponad 600 własnych parafii.

Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Kijowskiego

Powstał wiosną 1992 r. w wyniku rozłamu w ramach Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego. W roku 1991 po ogłoszeniu przez Ukrainę niepodległości, metropolita Filaret (Denysenko) zwołał sobór lokalny biskupów z Ukrainy, który ogłosił powstanie Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego i zwrócił się do patriarchy moskiewskiego z prośbą o nadanie "pełnej niezależności kanonicznej”, czyli autokefalii. Patriarcha Aleksy odmówił udzielenia autokefalii "na danym etapie historycznym", a od metropolity Filareta zażądał dymisji. W trakcie obrad moskiewskiego soboru metropolita Filaret, znajdując się "pod silnym naciskiem i huraganem krytyki" zgodził się złożyć swój urząd, ale powróciwszy do Kijowa odmówił wypełnienia danego słowa i po raz drugi, na początku roku 1992 zwrócił się do patriarchy Aleksego z prośbą o nadanie autokefalii. Wtedy patriarcha moskiewski zwołał kolejny sobór, na którym tylko czterech biskupów odważyło się zagłosować za autokefalią. A 27 maja 1992 metropolita Filaret został pozbawiony urzędu. Na jego miejsce sobór, a faktycznie patriarcha Aleksy, powołał metropolitę Wołodymira (Sabodana), wybitnego duszpasterza i bez wątpienia ukraińskiego patriotę, ale człowieka nie umiejącego wyobrazić sobie swojego Kościoła bez zwierzchnictwa Moskwy.

Metropolita Filaret został także pozbawiony wszystkich swoich godności a nawet święceń kapłańskich, zachowując jedynie śluby zakonne. Nie ustąpił jednak, poparty przez Leonida Krawczuka, prezydenta Ukrainy i ostatecznie uzyskał poparcie części swoich biskupów i prawie połowy duchowieństwa, za którymi poszła niemała część wiernych. Wtedy metropolita Filaret zwrócił się z prośbą do patriarchy ekumenicznego Bartłomieja z prośbą o uznanie autokefalii.

Nieudane próby zjednoczenia ukraińskich Kościołów Prawosławnych

W czerwcu 1992 r. metropolita Filaret zwołał do Kijowa Ogólnoukraiński Sobór Lokalny, w którym oprócz jego zwolenników wziął udział Ukraiński Autokefaliczny Kościół Prawosławny. Przedstawiciele obu Kościołów zjednoczyli się w jeden Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Kijowskiego. Na zwierzchnika Kościoła sobór wybrał zaocznie patriarchę UAKP Mstysława (Skrypnyka), zachowując jego tytuł Patriarchy Kijowskiego i całej Ukrainy. Filaret został wyznaczony na jego następcę, zachowując tytuł Metropolity Kijowskiego. Na mocy ustawy przyjętej przez Parlament Ukrainy, zarówno cały majątek nieruchomy i ruchomy, który utrzymali w swoich rękach zwolennicy metropolity Filareta, jak i majątek którego dorobił się UAKP, stał się własnością Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Kijowskiego.

Zjednoczenie ukraińskiego prawosławia, po upływie trzech lat zakończyło się fiaskiem. Część episkopatu i duchowieństwa wywodząca się rozwiązanego UAKP w żaden sposób nie była w stanie znaleźć wspólnego języka z metropolitą Filaretem, który jako zastępca przebywającego w Kanadzie patriarchy Mstysława faktycznie kierował Kościołem. Zarzucali mu despotyzm i autorytarny styl rządzenia. Patriarcha Mstysław przyjechał do Kijowa w lipcu i zdystansował się wobec osoby swojego zastępcy.

Po śmierci sędziwego patriarchy Mstysława został zwołany Sobór dawnego UAKP, na którym została zerwana unia Kościołów. Sobór ten 7 września 1993 r. dokonał wyboru własnego Patriarchy Kijowskiego i Całej Ukrainy, którym został hieromnich Dymitr Jarema.

Natomiast zwolennicy metropolity Filareta, zachowawszy dotychczasową nazwę UKP PK, zwołali swój Sobór Lokalny, na którym 24 października 1993 r. wybrali metropolitę Wołodymira (Romaniuka) na urząd Patriarchy. Niestety długoletnie uwięzienie nie pozostało bez śladu na jego zdrowiu. Umarł on po okresie rządow trwającym 19 miesięcy. 22 października 1995 roku Sobór Lokalny UKP PK wybrał metropolitę Filareta swoim trzecim w kolejności patriarchą. Od tego czasu patriarcha Filaret, mimo podeszłego wieku (ur. w 1929 r.) skutecznie działa podnosząc rangę i prestiż swojego Kościoła

Jesienią roku 2017, patriarcha Filaret wystosował list do patriarchy moskiewskiego Cyryla (Gundiajewa), zwracając się o przywrócenie komunii modlitewnej i eucharystycznej z wiernymi Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego. Synod RKP uznał ten list za "pierwszy krok w kierunku przezwyciężenia podziału" i licząc na to, że Filaret złoży samokrytykę i w charakterze "skruszonego grzesznika", powróci razem ze swoim Kościołem na łono Patriarchatu Moskiewskiego. Filaret odpowiedział, że Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Kijowskiego nigdy nie powróci do Patriarchatu Moskiewskiego, a on ubiega się i nadal będzie się ubiegać się o pojednanie, aby stworzyć autokefaliczny, samodzielny Ukraiński Kościół Prawosławny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem