Reklama

Szkoła Wyższa Zarządzania i Ekonomii

Jasna Góra: odbyło się pierwsze spotkanie reaktywowanej Komisji Maryjnej KEP

2017-05-03 17:00

it / Jasna Góra

Bożena Sztajner/Niedziela

W środę na Jasnej Górze odbyło się pierwsze spotkanie utworzonej na nowo w Komisji Maryjnej Konferencji Episkopatu Polski. Komisja to nawiązanie do gremium, które działało już w latach 1956 - 1996 z inicjatywy kard. Stefana Wyszyńskiego, Prymasa Polski. Podkreślał on, że „w kontekście prac Komisji Duszpasterskiej, skoncentrowanych wokół Osoby i dzieła Chrystusa, do Komisji Maryjnej należeć będzie troska i czuwanie nad tym, by obok Zbawiciela ukazywać Osobę i miejsce Maryi w tajemnicy Chrystusa i Kościoła”.

Pierwsze spotkanie reaktywowanej Komisji Maryjnej KEP odbyła się na Jasnej Górze z inicjatywy jej przewodniczącego abp Wacława Depo, metropolity częstochowskiego. - Reaktywowanie tej komisji wpisuje się w Jubileuszowy Rok Koronacji i jest kolejnym darem Matki. Po 21 latach wracamy do istnienia tego gremium, które jest też odpowiedzią na specyfikę kultu Maryjnego w Polsce – powiedział abp Depo. Metropolita częstochowski podkreślił, że celem prac Komisji Maryjnej jest „wypracowywanie kolejnych dróg służących odnowieniu jedności budowanej na prawdzie i spojrzeniu na to kim dla naszego narodu i każdego z nas osobiście jest Maryja”.

Obejrzyj film: Komisja Maryjna po przerwie

Jak dodaje abp Wacław Depo do zadań nowo reaktywowanej Komisji Maryjnej należeć będzie także inspirowanie i ożywianie kultu Maryjnego poprzez m.in. organizowanie sympozjów naukowych, mariologicznych, odczytywanie i precyzowanie nowych wyzwań związanych np. z rocznicami maryjnymi jak np. 100-lecie objawień fatimskich czy 300.rocznica koronacji częstochowskiego wizerunku.

Wśród tematów podjętych podczas pierwszego posiedzenia Komisji Maryjnej znalazło się m.in. zagadnienie peregrynacji kopi Cudownego Obrazu Matki Bożej nazywanej Obrazem Nawiedzenia. W tym roku mija 60 lat od rozpoczęcia pierwszej peregrynacji. Dokładnie 26 sierpnia 1957 roku dzieło nawiedzenia zostało zainagurowane. Jego idea zrodziła się w 1956, gdy Cudowny Matki Bożej Częstochowskiej niesiony był w procesji po Wałach Jasnej Góry, a zgromadzeni ludzie wołali: "Matko, przyjdź do nas". Wówczas ówczesny kustosz sanktuarium o. Teofil Krauze, generał paulinów o. Alojzy Wrzalik zrozumieli to jako inicjatywę peregrynacji kopii Obrazu po parafiach Polski, czym podzielili się listownie z prymasem Stefanem Wyszyńskim.

Reklama

Zamysł ten, jako ideę przygotowania duchowego polskiego Kościoła do Jubileuszu Tysiąclecia Chrztu Polski, prymas Stefan Wyszyński przedstawił po zwolnieniu z ośrodka internowania w październiku 1956. W 1957, z inicjatywy prymasa Stefana Wyszyńskiego, został wykonany stosowny duplikat. Ostateczna decyzja w sprawie nawiedzenia wszystkich polskich parafii i diecezji zapadła 11 kwietnia 1957 na 45. zebraniu Konferencji Episkopatu Polski. W maju 1957 kopię tę prymas Wyszyński zawiózł do Rzymu, gdzie w dniu 14 maja papież Pius XII dokonał jej poświęcenia.

Pierwsza peregrynacja zakończyła się w roku 1983. Drugie nawiedzenie, przygotowujące do obchodów jubileuszu roku 2000, rozpoczęło się w roku 1985 i trwa nadal.

Członkowie Komisji Maryjnej dyskutowali również o innej peregrynacji „Od Oceanu do Oceanu w obronie życie”. To także wędrówka kopi Jasnogórskiego Wizerunku, ale przez świat w obronie życia. To wspólna inicjatywa ruchów pro-life z 24 krajów. Ikona została poświęcona i przyłożona do oryginału 28 stycznia 2012 r., na Jasnej Górze i ofiarowana prawosławnemu ruchowi obrony życia w Rosji, który rozpoczął peregrynację na Dalekim Wschodzie we Władywostoku. Od tego czasu Obraz nieustannie wędruje. Trasa peregrynacji Ikony w tej chwili liczy już 165 tys. kilometrów.

W skład wybranej podczas marcowych obrad Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski, Komisji Maryjnej wchodzą: bp Łukasz Buzun, bp Henryk Ciereszko, bp Andrzej Jeż i bp Jan Wątroba. Powołanych zostało także 11 konsultorów reprezentujących różne ośrodki maryjne w Polsce m.in.: Jasną Górę, Niepokalanów, Gietrzwałd, Kalwarię Zebrzydowską czy Licheń.

Jak podkreśla w jednym z opracowań ks. dr Teofil Siudy, mariolog kształt polskiej drogi maryjnej w ostatnim półwieczu w dużym stopniu zależał od prac Komisji Maryjnej Episkopatu Polski. Przebieg tych prac możemy odtworzyć i poznać na podstawie zbioru protokołów z zebrań tejże Komisji, zgromadzonych i zachowanych w archiwum Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie, jak również w archiwum Instytutu Prymasowskiego w Warszawie i w Częstochowie. Zbiór ten zawiera prawie 150 protokołów, które wraz z załącznikami liczą ponad 1000 stron maszynopisu.

Autorami założeń i wytycznych prac podejmowanych przez Komisję Maryjną byli dwaj prymasi Polski - kard. Stefan Wyszyński i kard. Józef Glemp, a także niektórzy z przewodniczących Komisji. Prace Komisji Maryjnej od chwili jej powstania inspirował i programował przede wszystkim kard. Stefan Wyszyński. Po zakończonych obchodach milenijnych, na posiedzeniu Komisji Maryjnej 16 grudnia 1966 r. przedstawił obszerne opracowanie o charakterze teologiczno-pastoralnym zatytułowane: „Zadania Komisji Maryjnej Episkopatu po Millennium i po Soborze”. Stwierdził w nim m. in.: „Mogliśmy kiedyś tak ustawiać sprawę, że Komisja Maryjna jest instytucją okolicznościową, wywołaną potrzebami Wielkiej Nowenny i Roku Jubileuszowego.

Dzisiaj jednak, po doświadczeniach dziesięciu lat widzimy, że praca tej Komisji ześrodkowała się niejako w historycznym Akcie Oddania z dnia 3 maja 1966 r. Przyczyniła się do tego również postawa II Soboru Watykańskiego, a szczególnie konstytucja dogmatyczna o Kościele. Konstytucja ta pchnęła na nowe tory myśl teologiczno-eklezjologiczną i pracę duszpasterską w Kościele. […] Dla Komisji Maryjnej jest niezmiernie doniosłe, aby zrozumieć współdziałanie „Tych Dwojga” i wyprowadzić wnioski z tego współdziałania.

Tagi:
Jasna Góra abp Depo Wacław Maryja KEP

KEP: parafie powinny pomóc Polakom pełniej przeżywać niedziele

2018-06-07 16:41

tk / Janów Podlaski (KAI)

Parafie powinny pomóc Polakom pełniej przeżywać niedziele - ocenił w rozmowie z KAI abp Wiktor Skworc. Podczas zebrania plenarnego w Janowie Podlaskim episkopat zadecydował dziś, że Eucharystia będzie głównym tematem programu duszpasterskiego na lata 2019-2022. Zdaniem przewodniczącego Komisji Duszpasterstwa KEP, parafie powinny wypracować ofertę wspólnotowego przeżywania niedzieli jako dnia świętego.

Bożena Sztajner/Niedziela

"Eucharystia jest najważniejszym sakramentem, Kościół żyje Eucharystią, która jest jego duszą" - powiedział KAI abp Skworc dodając, że Eucharystia będąca spotkaniem z Chrystusem, jest najważniejszym sakramentem.

"Eucharystia – źródło, szczyt i misja Kościoła" - to temat programu duszpasterskiego Kościoła w Polsce na lata 2019-2022. Omawiając program abp Skworc podkreślił dziś w swoim wystąpieniu do biskupów, że także biorąc pod uwagę statystyki praktyk religijnych w Polsce, niezbędne jest pogłębianie wśród duchownych i świeckich świadomości wartości Eucharystii oraz świętowania niedzieli.

Każdy rok nowego programu poświęconego Mszy św. będzie miał inne hasło, odmienny akcent według klucza przejętego z adhortacji Benedykta XVI „Sacramentum caritatis”: Eucharystia – tajemnica wyznawana, tajemnica celebrowana oraz wezwanie do świętowania i apostolatu.

Nowy program duszpasterski będzie kontynuacją teoretycznej refleksji i praktycznych wskazań pastoralnych opartych na teologii sakramentów wtajemniczenia chrześcijańskiego a więc chrzcie, bierzmowaniu i właśnie eucharystii.

Pytany czy ustanowienie niedziel wolnych od handlu pomoże Polakom w głębszym religijnym przeżyciu tego dnia abp Skworc odparł powiedział, że nie wystarcza, by księża zachęcali wiernych do uczestnictwa w niedzielnych liturgiach. Zdaniem metropolity katowickiego wspólnoty parafialne powinny wychodzić z szerszą oferta do wszystkich parafian w przeżywaniu niedzieli jako dnia świętego. "Eucharystia, spotkanie, wspólne świętowanie - jest wiele dobrych inicjatyw i myślę, że parafie mogłyby tę ofertę jeszcze wzbogacić" - zaznacza abp Skworc.

Już kilka miesięcy temu abp Skworc w rozmowie z KAI zwrócił uwagę, że nowy program duszpasterski realizowany będzie już w czasie częściowego a od 2020 całkowitego zakazu handlu w niedzielę, co dokonało się dzięki obywatelskiej inicjatywie ustawodawczej związku zawodowego „Solidarność”.

„Patrzymy na wolną niedzielę jako na szczególną szanse duszpasterską, żeby społeczeństwo mogło godnie odpoczywać i odbudować swoje relacje z Bogiem i z drugim człowiekiem” - wskazuje przewodniczący Komisji. Jak dodaje, Kościół powinien wykorzystać tę duszpasterską szansę, także poprzez szerokie dotarcie z konkretną ofertą duszpasterską do osób związanych ale i tych mniej związanych z parafią. Chodzi tu nie tylko o przypomnienie obowiązku uczestnictwa we Mszy św. i pogłębienie wiedzy o jej istocie, ale też o stworzenie jakiejś oferty pozaliturgicznej, to znaczy dotyczącej sposobu przeżywania całej niedzieli przez małżeństwa i rodziny.

Abp Skworc wyraził nadzieję, że w prace nad taką ofertą włączą się wspólnoty parafialne, ruchy, stowarzyszenia i fundacje.

„Chodzi o szeroką ofertę zawierającą propozycje także kulturalne, żeby ludzie przeżywali niedziele wspólnotowo i żeby w dzień święty oddawali cześć Bogu i wykorzystali także dla swojego osobistego duchowego rozwoju” - tłumaczy metropolita katowicki.

Celem Komisji Duszpasterstwa KEP jest inspirowanie działalności na rzecz rozeznania, rozwijania i doskonalenia powołania chrześcijańskiego. Komisja przygotowuje ramowe plany duszpasterskie, koordynuje też prace duszpasterstw specjalistycznych.

Przewodniczącym Komisji jest obecnie abp Wiktor Skworc, metropolita katowicki. Ponadto w skład tego gremium wchodzi ośmiu biskupów, w tym abp Henryk Hoser, bp Wiesław Dajczak i bp Wiesław Śmigiel. Ponadto Komisja posiada kilkunastu konsultorów, w tym kilku świeckich.

Przy Komisji działa Zespół ds. Nowej Ewangelizacji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

1050-lecie pierwszego biskupstwa w Polsce z udziałem Metropolity Krakowskiego

2018-06-24 09:53

Justyna Walicka | Archidiecezja Krakowska

Abp Marek Jędraszewski uczestniczył w uroczystych obchodach 1050-lecia archidiecezji poznańskiej. Mszy św., sprawowanej z tej okazji na placu przed bazyliką archikatedralną pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Poznaniu, przewodniczył i homilię wygłosił Legat Papieski kard. Dominik Duka OP, metropolita praski. Liturgię poprzedziła procesja ulicami miasta z wizerunkiem Matki Bożej w Cudy Wielmożnej Pani Poznania z kościoła farnego do katedry.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska
Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

W skierowanym do zebranych słowie kard. Dominik Duka zwrócił uwagę na fakt, iż zarówno w języku polskim jak i czeskim słowo „chrześcijanin" pochodzi od słowa „chrzest", a nie jak w innych językach europejskich od słowa „Chrystus". Podkreślił jednak, że wyraz „chrześcijanin" nie jest utworzony od chrztu oznaczającego zanurzenie w wodzie, ale od krzyża („crux").

- Dla naszych przodków symbolem Kościoła i cywilizacji chrześcijańskiej był krzyż. (...) Dlatego krzyż jest naszym znakiem! To jest symbol, i to jest więcej niż logo, to jest symbol miłości, wolności, życia i sprawiedliwości. Sprawiedliwości, która chociaż była w Chrystusie podeptana, pokonała wszystkie przeszkody i śmierć w Jego Zmartwychwstaniu.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Metropolita praski zaznaczył zarazem, że nasz Bóg, będący źródłem wszelkiego bytu jest także miłością. I to nie rozumianą na sposób współczesny jako uczucie, emocje czy instynkt. Boża miłość jest o wiele głębsza.

- Miłość wychodząca z esencjonalnej płaszczyzny Bożej istoty, jest nie tylko przyczyną naszego istnienia, ale jest bezwarunkową istotą naszego życia.

W dalszych słowach kardynał podkreślił znaczenie rodziny i konieczność jej obrony.

- Bez rodziny nie ma ani rodu, ani narodu, nie ma życia, dlatego nasz kontynent to jest wiara i życie! Tu jest jasny dowód, że współczesne ideologie, które zaprzeczają jedynemu w swoim rodzaju rozumieniu człowieka jako mężczyzny i kobiety, nie są przyszłością, ale są w zaniku.

Legat papieski przypomniał także, że pierwsi chrześcijanie przyjmując chrzest, otrzymywali zarazem sakramenty bierzmowania i Eucharystii.

- I to właśnie te trzy sakramenty i ich przyjęcie w pełnej świadomości i dyspozycji, oznaczają przyszłość Kościoła nie tylko w Poznaniu, nie tylko w Polsce, nie tylko w krajach Wyszehradu, ale i w całej Europie. To jest wielkie zadanie dla Kościoła w XXI wieku, zwrócić tym sakramentom ich miejsce, nie tylko w życiu jednostki, parafii, czy diecezji, ale w ramach całej naszej kultury i cywilizacji.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Metropolita praski wspomniał także wielkie postaci ludzi, którzy od początków państwa polskiego odegrali ogromną rolę, w kształtowaniu się polskiej wiary katolickiej: biskupa Jordana, św. Wojciecha, św. Stanisława, Prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego oraz św. Jana Pawła II.

Podczas uroczystości odczytane zostało także przesłanie papieża Franciszka, w którym Ojciec św. przypomniał początki państwa polskiego, chrzest w 966 roku oraz ustanowienie pierwszej diecezji w Poznaniu, której biskupem został Jordan. Papież wspomniał także Dobrawę, która sprowadziła ze sobą kapłanów i własnym przykładem chrześcijańskiego życia sprawiała, że Mieszko, jej „co dopiero ochrzczony małżonek uświęcał się przez niewiastę".

Następnie w liście Ojciec św. wyjaśnił, że mianował metropolitę praskiego jako swojego wysłannika na tę uroczystość, ponieważ to właśnie Czechy odegrały kluczową rolę u początków ewangelizacji narodu polskiego.

W krótkiej rozmowie z biurem prasowym archidiecezji krakowskiej abp Marek Jędraszewski podkreślił wagę dzisiejszej uroczystości.

- Dzisiejsza uroczystość 1050-lecia diecezji poznańskiej stawia nas u samych źródeł hierarchii Kościoła katolickiego w Polsce. Jordan to był pierwszy biskup, który przyszedł na polskie ziemie zaledwie dwa lata po przycięciu chrztu. To było sprawą wyjątkową, zwykle trzeba było czekać wiele lat, czasem dziesięciolecia, żeby na ziemiach, które już przyjęły chrzest pojawił się biskup.

Metropolita krakowski wyjaśnił, że oznaczało to silną pozycję Mieszka I oraz dynamicznie rozwijające się chrześcijaństwo w Polsce skoro Stolica Apostolska skierowała do Polski bpa Jordana. Do Czech bowiem, które jak wiemy przyjęły chrzest dużo wcześniej niż Polska biskup przybył znacznie później.

- Tutaj zaczynało się chrześcijaństwo i tutaj także zaczęły się dzieje, jak to wielokrotnie podkreślał Jan Paweł II, polskiego narodu i polskiej państwowości. Stąd szczególna waga tych dzisiejszych uroczystości, a także liczna obecność polskich biskupów, którzy czują się spadkobiercami tego co się tutaj 1050 lat temu zaczęło.

Następnie abp Jędraszewski wspomniał odbywające się 50 lat temu obchody 1000-lecia diecezji poznańskiej, w których uczestniczył jako kleryk pierwszego roku, a także koronację papieskimi koronami Obrazu Matki Bożej w Cudy Wielmożnej Pani Poznania.

- Trudno było wyobrazić sobie wtedy, że minie 50 lat, a będę tutaj mógł świętować kolejny jubileusz i to jako arcybiskup metropolita krakowski, chociaż moje korzenie są tutaj, urodziłem się w Poznaniu i święcenia przyjmowałem w tej katedrze. I niższe święcenia, subdiakonat, diakonat, prezbiterat i na koniec sakrę biskupią. Stąd wywodzą się moje korzenie także jeśli chodzi o posługę kapłańską i biskupią, korzenie, które sprawiły, że z woli Stolicy Apostolskiej teraz niejako przedłużam misję biskupów krakowskich, misję, która zaczynała się od biskupów pracujących tutaj w Polsce w Poznaniu. Dlatego tutaj jestem i stąd moja wielka radość, że mogę brać udział w tych uroczystościach jubileuszowych.

Metropolita krakowski wyznał także, że najbliższe jego sercu miejsca w katedrze to Kaplica Najświętszego Sakramentu oraz krzyż, który w Poznaniu jest bardzo czczony, a który kiedyś znajdował się na jednej z bram miasta. Arcybiskup wspomniał także miecz, który Mieszko I otrzymał od Ojca św. i według tradycji jest to miecz, którym posługiwał się św. Piotr kiedy chciał bronić Pana Jezusa w Ogrójcu. Nie ma pewności że to ten miecz, ale na podstawie ekspertyz wiemy na pewno, że takich właśnie używali rybacy nad Jeziorem Galilejskim w czasach Chrystusa.

Arcybiskup potwierdził wreszcie, że rzeczywiście w ostatnim czasie pojawia się w miejscach, w których bywał Jan Paweł II podczas swoich pielgrzymek i w tym szczególnym roku 40. rocznicy wyboru kard. Wojtyły na Stolicę Piotrową przypomina jego słowa wypowiedziane przed laty w tych miejscach. A są to: Siedlce, Sandomierz , Święta Góra Gostyńska, Wrocław, a teraz Poznań.

- Tak się składa, że podążam śladami kard. Karola Wojtyły i Jana Pawła II. Myślę, że to jest wspaniałe przygotowanie do uroczystości, jakie będziemy przeżywać 16 października tego roku.

Hierarcha zaznaczył jednak, że do myśli Karola Wojtyły i Jana Pawła II nawiązuje nie tylko w tym roku, ale od lat, co potwierdzić mogą choćby jego dawni studenci.

Metropolita krakowski przypomniał na koniec, że Karol Wojtyła w Poznaniu oficjalnie był 10 razy. Jako papież raz, w 1983 roku, kiedy wspominał początki chrześcijaństwa w Polsce, bpa Jordana, a także abpa Antoniego Baraniaka, którego relikwie znajdują się w podziemiach katedry.

Bazylika archikatedralna Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Poznaniu to najstarsza polska katedra (od 968 roku). Prawdopodobnie to tutaj Mieszko I przyjął chrzest. Obecna budowla pochodzi z XIV/XV wieku, choć częściowo została zrekonstruowana po zniszczeniach II wojny światowej. Katedra w Poznaniu jest miejscem pochówku pierwszych władców Polski, m.in. Mieszka I, Bolesława Chrobrego, Mieszka II i Kazimierza Odnowiciela. W 1962 roku papież Jan XXIII nadał jej tytuł bazyliki mniejszej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Po mistrzostwach pozostaną złe wspomnienia

2018-06-25 15:00

Ślepy los albo inaczej mówiąc przypadek sprawił, że w ostatnim czasie tematem naszych - Polaków - rozmów stał się Senegal, Kolumbia i Japonia. Owszem o Japonii mówiliśmy pewnie wcześniej od czasu do czasu. Tęskniliśmy choćby za ich poziomem rozwoju, szczególnie technologicznego.

Robert Lewandowski/Facebook

Byli nawet tacy politycy, którzy obiecywali nam, że staniemy się drugą Japonią, ale niewielu w to wierzyło, a na pewno możemy powiedzieć, że nic z tego nie wyszło.

Kolumbię i Kolumbijczyków przeciętny Polak utożsamiał i prawdopodobnie nadal utożsamia z kolumbijskimi kartelami narkotykowymi, a najbardziej znanym Kolumbijczykiem pozostaje Pablo Escobar, bo premiowany w 1982 r. Noblem z literatury Gabriel José de la Concordia García Márquez ma na bank mniejszą rozpoznawalność nad Wisłą.

Senegal z kolei – chyba się nie mylę - nie interesował nas absolutnie nigdy. Przeciętny Polak, w tym ja, nie miał żadnego powodu aby o Senegalu myśleć i mówić, chyba, że przy okazji skojarzeń z rajdem Paryż - Dakar. Mówiąc nieco brutalnie. Do tej pory Senegal był dla większości z nas zupełną egzotyką. Teraz mamy okazję i powód aby o Senegalu, Kolumbii i Japonii mówić częściej, bo drużyny z tych państw były – Japonia jeszcze będzie - rywalami naszej reprezentacji w grupie na piłkarskich mistrzostwa świata w Rosji. Połączyła nas piłka. Zrealizowało się hasło pod którym od jakiegoś czasu występuje Polski Związek Piłki Nożnej.

Zacząłem pisać ten tekst jeszcze przed meczem z Kolumbią. Dla wszystkich było już jasne, że Senegal nie zapisze się w pamięci Polaków tak samo jak równie egzotyczne w swoim czasie Haiti z którymi na Mundialu w NRF w 1974 r. wygraliśmy 7:0 czy choćby Peru, które nasza reprezentacji pokonała osiem lat później także wysoko. Z Senegalem po 2018 r. związane będą złe wspomnienia, bo przegraliśmy i to z jedną ze słabszych drużyn turnieju. Przegraliśmy także z Kolumbią. Na pewno jest to drużyna lepsza od pierwszego przeciwnika, ale na to, że zdobędzie mistrzostwo świata bałbym się postawić nawet małe pieniądze. Po laniu, które spuścili nam Rodriguez, Falcao, Cuadrado i spółka dla wielu kibiców sama myśl o Kolumbii na długo będzie się wiązała z bolesnymi wspomnieniami. Został jeszcze mecz z Japonią, ale nie spodziewałbym się, że w spadku po nim zostanie w naszych głowach przekonanie, że może Japończycy mają wspaniała technologię, ale w piłkę potrafią kopać lepiej nasi nad Wisłą.

Chcę docenić, że po meczu z Kolumbią i trener i zawodnicy mówili szczerze. Nawet nie to, że Kolumbia była lepsza – bo była, ale że my nie tyle, że nie trafiliśmy z formą, ale, że po prostu piłkarsko jesteśmy o wiele, wiele słabsi. Tego się nie dało ukryć. To po prostu było widać, słuchać i czuć. Mam tylko jedną pretensję i to wielką. Po co było tak bardzo podgrzewać atmosferę, pompować balon nadziei, roztaczać wizję sukcesu, prężyć muskuły skoro kto jak kto, ale oni na pewno wiedzieli o tym wcześniej? Czy nie uczciwiej byłoby od czasu do czasu studzić co bardziej rozpalone głowy. Może byłyby straty w audience, ale i rozczarowanie mniejsze. Naród byłby zdrowszy. Rozumiem też, że większe zainteresowanie ludu było atutem przy podpisywaniu kontraktu reklamowego. Szkopuł w tym, że w istocie jego płatnikami tych kontraktów były miliony Kowalskich i Nowaków, którzy przez długie miesiące dali się robić, bo świadomie byli robieni w konia. „Wydaliśmy” tę kasę, bo mieliśmy nadzieję. Mieliśmy nadzieję, bo siłą nam wmówiono, że powinniśmy ją mieć. Krótko: Orżnięto nas na grube miliony.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem