Reklama

Pracę rąk naszych wspieraj, Panie Boże

2017-05-02 08:21

Bp Ignacy Dec

Bazylika Zwiastowania Pańskiego w Nazarecie, św. Józef,/fot. Graziako
Św. Józef

Homilia odpustowa wygłoszona 1 maja 2017 r. w kościele pw. św. Józefa Robotnika w Wałbrzychu.

I. Wprowadzenie do liturgii

Św. Józefa, Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny i Opiekuna Pana Jezusa czcimy w ciągu roku w liturgii dwukrotnie. Pierwszy raz w Wielkim Poście, 19 marca. Jest to główna uroczystość poświęcona temu Świętemu. Drugi raz oddajemy część św. Józefowi 1 maja i spoglądamy na niego w ten dzień jako na człowieka pracy, jako na Robotnika. Oficjalnie święto św. Józefa Robotnika wprowadził papież Pius XII w roku 1955. Ewangelie wspominają, że Jezus był uznawany za syna cieśli (por. Mt 13,55). Św. Józef utrzymywał Jezusa i Maryję z pracy swoich rąk. Życie św. Rodziny upływało w ukryciu, w ciszy, w klimacie modlitwy i pracy. Józef dostąpił ogromnej łaski, że oprócz Maryi był najbliższym spośród ludzi Zbawcy świata. Był żywicielem, opiekunem i głową św. Rodziny. W dzisiejszy dzień modlimy się za ludzi pracy, do których i my należymy. Będziemy prosić, abyśmy przez dobra pracę oddawali Bogu chwałę, wspomagali naszych bliźnich i gromadzili sobie skarby na życie wieczne.

II. Homilia

Reklama

Wstęp

Spoglądając na sylwetkę św. Józefa, w dzisiejszej homilii rozważymy w kontekście dzisiejszych czytań biblijnych, zjawisko pracy. Spojrzymy na nie w aspekcie teologicznym, społecznym i duchowym.

1. Teologiczny wymiar pracy

a) Praca naśladowaniem Pana Boga

W opisie stworzenia świata i człowieka, zawartym w czytanym dziś fragmencie Księgi Rodzaju, Pan Bóg jest przedstawiony jako pracujący przy stworzeniu świata. Natchniony autor mówiąc o siódmym dniu stworzenia, napisał: "Wtedy pobłogosławił ów siódmy dzień i uczynił go świętym, w tym bowiem dniu odpoczął po całej swej pracy, którą wykonał stwarzając" (Rdz 2, 3). Dzieło powoływania przez Boga świata do istnienia, autor biblijny nazwał pracą. Z racji, że czuwanie nad światem, czyli Opatrzność Boża nad światem, bywa nazywana "continua creatio", "ustawicznie stwarzanie", można zatem uznać, iż Bóg ciągle pracuje, nas kochając, nad nami czuwając. Także nasza miłość do Pana Boga i do bliźnich wyraża się przez pracę. Taką pracą są przede wszystkim uczynki miłości, które winniśmy spełniać.

b) Praca naszym powołaniem

Bóg pracujący nad światem powołał człowieka do pracy, powołał człowieka do współpracy z sobą jako Stwórcą. Rajski człowiek usłyszał od Boga: "Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną" (Rdz 1,28a). Praca jest więc naszym powołaniem. Przez pracę czynimy sobie ziemię poddaną dla naszych celów, abyśmy mogli żyć na tej ziemi.

b) Praca oddawaniem Bogu chwały

Przez pracę winniśmy oddawać chwałę Panu Bogu. Wskazuje na to dzisiaj św. Paweł Apostoł w Liście do Kolosan: " Cokolwiek czynicie, z serca wykonujcie jak dla Pana, a nie dla ludzi, świadomi, że od Pana otrzymacie dziedzictwo wiekuiste jako zapłatę. Służcie Chrystusowi jako Panu" (Kol 3, 23-24). Jakie to ważne stwierdzenie, o którym winniśmy pamiętać, że ostatecznie każdą pracę winniśmy wykonywać na większą chwałę Pana Boga. Mówimy popularnie, że każda praca winna być spełniana na większą chwałę Boga i na pożytek ludzi". Bóg nam także oznajmia, że to On nam ostatecznie przydzieli zapłatę, wynagrodzi naszą pracę w postaci życia wiecznego.

2. Społeczny wymiar pracy

Każda praca jest zjawiskiem społecznym z tego tytułu, że z owoców naszej pracy może korzystać wiele ludzi. Wiele rodzajów prac wykonujemy z innymi, zwłaszcza pracę w zawodową w dużych przedsiębiorstwach.

Po grzechu pierworodnym praca dla człowieka bywa trudem, mozołem a czasem i źródłem konfliktów. W dzisiejszym świecie ciągle ujawniają przeróżne problemy związane z pracą. Jednym z nich jest to brak pracy, czyli bezrobocie. Wiemy, że człowiek bezrobotny czuje się niepotrzebny, sfrustrowany, traci czasem poczucie własnej godności i szacunek u domowników, którzy niekiedy utratę pracy przypisują jego nieudolności i braku inicjatywy. Problem bezrobocia jest dzisiaj głównym problemem wielu państw i rządów, ale wszyscy winniśmy pomagać przezwyciężać bezrobocie szukając sposobów przychodzenia z pomocą ludziom bezrobotnym. Jeżeli brak pracy jest złem, podobnie i złem jest także nadmiar pracy. Często jest on wynikiem zbyt małego wynagrodzenia, wielością osób na utrzymaniu. Przepracowanie zabija często życie rodzinne, utrudnia nam być bardziej ludźmi. Ileż małżeństw staje się "martwych" z powodu odwiecznego bożka, jakim jest pogoń za pieniądzem, za zyskiem. Ludziom takim trzeba by przypomnieć papieskie pouczenie, że praca jest dla człowieka, a nie człowiek dla pracy. Jeszcze innym problemem w skali społecznej, związanym z pracą jest sprawa godnych, bezpiecznych warunków pracy i jej sprawiedliwego wynagradzania. Ważna sprawą jest także sprawa wzajemnych relacji i postaw między pracodawcami i pracownikami. Wymagana jest tu wzajemna uczciwość i zrozumienie.

3. Duchowy wymiar pracy

Patrząc na św. Józefa, zauważamy, że łączył on pracę z modlitwą. Każda praca powinna przybierać kształt modlitwy, winna być przeplatana modlitwą. Widzieliśmy to u papieża, św. Jana Pawła II. Każda praca winna być wykonywana z miłością i jak najlepiej. Tylko taka praca może się stawać źródłem naszego uświęcenia.

W roku 1988 zmarł we Wrocławiu znany filozof, teolog i wybitny kaznodzieja, ks. Julian Michalec (1918-1988). W kazaniu „Kapłan i laikat na wspólnej drodze życia” powiedział: „...o każdym czasie i na każdym kroku wszystko wykonać dobrze. Dobrze przygotować się do lekcji w szkole, do pracy w biurze projektów, do wygłoszenia kazania. Dbać o czystość mieszkania” Autor tych słów żył w zgodzie z tym, co mówił. Wszystko, co robił – robił dokładnie. Pedantycznie dbał o przybory do pisania, o swoją fryzurę, o czystość kościoła i salek katechetycznych, w których posługiwał, o czystość swojego mieszkania. Przygotowywał wspaniałe kazania i wykłady. Był słowny, punktualny, obowiązkowy, uczynny, taktowny, dyskretny. I tego swoim przykładem starał się uczyć innych (Ks. prof. Julian Michalec „Niedziela Przemyska” z dnia 16 VII 2006), s. VI).

Jak spełniasz swoją pracę?. Czy twoja praca jest źródłem twego uświęcenia? Czy przez pracę oddajesz chwałę Bogu? Czy pamiętasz, że z twojej pracy korzystają inni, że cokolwiek robisz, robisz to dla jakiegoś człowieka. Pomyśl jakim jesteś żywicielem i opiekunem twojej rodziny, jakim jesteś pracownikiem w twoim miejscu pracy. Pamiętaj, że przez swoją pracę kształtujesz nie tylko inne osoby i rzeczy, ale przede wszystkim siebie. Przez pracę, która ma zawsze jakiś wymiar moralny, stajesz sie jakiś etycznie, kształtujesz swoją osobowość i możesz wzrastać w doskonałości i świętości.

Zakończenie

W każdej Eucharystii ludzka praca dociera na Boży ołtarz. Ofiarujemy w niej chleb i wino, „owoc ziemi i pracy rąk ludzkich”. Włączamy w Eucharystię całą naszą pracę: niewidoczną pracę gospodyń domowych przygotowujących codzienne posiłki, pracę zatrudnionych przy taśmach montażowych, pracę urzędników, kierowców, nauczycieli, wykładowców, pracę nas wszystkich. Chrystus przyjmując tę naszą pracę, łączy ją ze swoją zbawczą ofiarą. Składając dziś nasz trud pracy na tym ołtarzu, módlmy się, byśmy we właściwej postawie modlitwą o pracą „zarabiali” sobie na królestwo Boże, na pomyślną doczesność i szczęśliwą wieczność. Amen. .

Tagi:
homilia św. Józef

Za kogo uważasz Jezusa?

2018-09-12 10:40

O. Dariusz Kowalczyk SJ
Niedziela Ogólnopolska 37/2018, str. 32-33

Graziako/Niedziela

W Ewangelii Jezus zadaje swoim uczniom podwójne pytanie: Za kogo uważają Mnie ludzie? Za kogo wy Mnie uważacie? Można by dziś powiedzieć, że pierwsze pytanie dotyczy ludzi spoza Kościoła, a drugie odnosi się do wierzących w Chrystusa we wspólnocie Kościoła. Ci pierwsi mówią o Jezusie różne rzeczy. Są tacy, którzy podkreślają, że Chrystus był wspaniałym człowiekiem, ale nie był Bogiem i nie jest naszym Zbawicielem. Inni twierdzą, że nie wiadomo tak naprawdę, kim był, bo nie można dawać wiary nowotestamentalnym świadectwom. Jeszcze inni wydają się po prostu niezainteresowani sprawą Jezusa z Nazaretu. A co mówi druga grupa, czyli Kościół? Apostoł Piotr stwierdził, że Jezus jest Mesjaszem. Co więcej, wyznajemy, że Jezus Chrystus jest Bogiem wcielonym, drugą Osobą Trójcy Świętej, jedynym Zbawicielem każdego człowieka. Odpowiedź Piotra mogła zostać źle przez innych zrozumiana, a mianowicie w doczesnej perspektywie społeczno-politycznej, jakoby Mesjasz miał być jedynie tym, który wyzwoli Izraela z rzymskiej niewoli. Mesjasz kojarzył się wielu Żydom z wielkim wodzem, który poprowadzi naród do zwycięstwa. Dlatego Jezus zabrania uczniom rozgłaszać publicznie, że jest Mesjaszem, a ponadto wskazuje, że Mesjasz wiele wycierpi i zostanie zabity, a po trzech dniach zmartwychwstanie. Wtedy Piotr zaczyna napominać swego Mistrza, by nie mówił o cierpieniu i śmierci, i że wszystko będzie, po ludzku rzecz biorąc, dobrze. Reakcja Jezusa jest nadzwyczaj mocna: „Zejdź Mi z oczu, szatanie”. Znawcy greki twierdzą, że to zdanie można też przetłumaczyć: „Idź za mną (z tyłu), szatanie”. Piotr bowiem zachowuje się jak zwodziciel, który chce, aby Jezus szedł za nim, realizując jego plany. Tymczasem to my mamy iść za Chrystusem, szukając, znajdując i pełniąc wolę Bożą. Piotr chciałby być z Jezusem, ale bez potrzeby skonfrontowania się z krzyżem. To jest także nasz problem. Zagraża nam pokusa bycia katolikami na własną modłę, bez ofiary, poświęcenia, bez rzeczywistej odpowiedzialności. Tymczasem nie można być z Jezusem zmartwychwstałym, jeśli nie chce się być z Jezusem ukrzyżowanym, znieważonym, jak to ukazuje prorok Izajasz. Nie można też być uczniem Chrystusa jedynie werbalnie, bez pełnienia dobrych uczynków, o czym mówi II czytanie. Uczynki rodzą się z wiary, zaś autentyczność wiary sprawdza się poprzez uczynki. Najważniejsze jednak, byśmy umieli dobrze odpowiedzieć na pytanie: Kim dla ciebie jest Chrystus? I byśmy szli za Nim, a nie kazali Mu iść za nami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Tajemnice radosne

Ks. Robert Strus
Edycja zamojsko-lubaczowska 40/2003

Ojciec Święty Jan Paweł II w encyklice „Redemptoris Mater”, poświęconej Najświętszej Maryi Pannie pisze, że Maryja, „szła naprzód w pielgrzymce wiary”. Dzisiaj Maryja jako nasza najlepsza Matka uczy nas wiary. Biorąc więc do rąk różaniec i rozważając tajemnice radosne chcemy uczyć się od Maryi prawdziwej wiary.

Jiri Hera/fotolia.com

1. Tajemnica zwiastowania.

Anioł rzekł do Maryi: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. (…) Na to Maryja rzekła do anioła: Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? Anioł Jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. (…) Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. Na to rzekła Maryja: Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa (Łk 1, 30-38).
Każdy z nas ma swoje zwiastowanie. Tak jak do Maryi i do nas Bóg posyła anioła ze wspaniałą wiadomością. Ta wiadomość to prawda, że Bóg nas kocha, że ma wobec nas wspaniały plan swej miłości. Nieraz nie bardzo rozumiemy to zwiastowanie. Jakże się to stanie, to niemożliwe, dlaczego ja? - pytamy Boga i samych siebie. Maryja, mimo tego, że też nie wszystko rozumiała, odpowiedziała Bogu „niech mi się stanie według twego słowa”. Rozważając tę tajemnicę prośmy Boga, abyśmy tak jak Maryja zawsze z radością odpowiadali „tak” na Jego propozycje.

2. Tajemnica nawiedzenia św. Elżbiety.

W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę (Łk 1, 39-41).
Nawiedzenie św. Elżbiety przez Maryję to doskonały wzór takich spotkań, których celem jest pogłębienie wiary, przybliżenie się do Boga. Elżbieta w czasie tego spotkania została napełniona Duchem Świętym i zaczęła wielbić Boga. Tak jak do Elżbiety przyszła Maryja i umocniła jej wiarę, tak i my spotykamy się z ludźmi, dzięki którym przybliżamy się do Boga. W tej tajemnicy dziękujmy Bogu za tych wszystkich ludzi, dzięki którym nasza wiara została umocniona.

3. Tajemnica narodzenia Pana Jezusa.

Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie (Łk 2, 6-7).
W czasie rozważania tej tajemnicy staje przed nami obraz stajenki betlejemskiej. Przedziwny pokój i radość z niej promieniują. Chociaż na świecie panują jeszcze legiony rzymskie, a król Herod już czyha na życie Nowonarodzonego, Maryja, Józef i Jezus czują się bezpieczni w ubogiej stajence. Tak też będzie, kiedy prawdziwie Jezus narodzi się w naszych sercach, kiedy nasze serca staną się betlejemskimi stajenkami. Nawet jeżeli na świecie będzie wiele niepokoju, nawet jeżeli będziemy doświadczać różnych problemów, to będziemy szczęśliwi szczęściem, które da nam Nowonarodzony. Prośmy zatem, aby Jezus prawdziwie narodził się w naszych sercach.

4. Tajemnica ofiarowania Pana Jezusa w świątyni.

Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu (Łk 2, 22-23).
Maryja i Józef ofiarowali Bogu to, co było dla nich najcenniejsze - ukochane Niemowlę. Uczynili to nie tylko dlatego, żeby spełnić przepis prawa, ale również dlatego, ponieważ byli przekonani, że wszystko, co człowiek posiada, pochodzi od Boga i trzeba to odnosić do Boga, przedstawiać Panu Bogu. Trudne jest to do zrozumienia dla współczesnego człowieka, który często zapatrzony w siebie, wszystko odnosi do siebie - stawiając siebie w centrum wszechświata. Rozważając tę tajemnicę uczmy się od Maryi i Józefa, że wszystko powinniśmy ofiarować Panu Bogu.

5. Tajemnica odnalezienia Pana Jezusa w świątyni.

Rodzice Jego chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice (Łk 2, 41-43).
Jak łatwo jest zgubić Chrystusa. Wystarczy chwila nieuwagi, pokusa, grzech i Chrystus schodzi na dalszy plan naszego życia. Może nam się nawet wydawać, że jesteśmy blisko Jezusa, że jesteśmy dobrymi chrześcijanami i nie dostrzegamy tego, iż Go zgubiliśmy, tak jak Maryja i Józef nie dostrzegli tego, że Jezus został w Jerozolimie. Maryja, która z bólem serca szukała swego Syna, dzisiaj pomaga nam powracać do naszego Pana i Zbawiciela. Prośmy Maryję, abyśmy szli przez życie zawsze z Jej Synem, a gdy Go zgubimy, aby pomagała nam Go odnajdywać.

Maryjo, ukochana Matko, nasza pielgrzymka wiary ciągle trwa. Prosimy Cię, bądź z nami, kiedy pielgrzymujemy do Twego Syna po drogach XXI wieku. Spraw, aby nasza wiara każdego dnia stawała się coraz bardziej żywa, prawdziwa i konsekwentna.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jasna Góra: ogólnopolska konferencja naukowa z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości

2018-10-23 16:54

mir/R. / Jasna Góra (KAI)

O roli Matki Bożej i duchowości maryjnej w najnowszych dziejach Polski w perspektywie nie tylko historycznej, ale także patriotycznej, teologiczno-duchowej i duszpasterskiej rozmawiają na Jasnej Górze specjaliści z różnych ośrodków badawczo-naukowych. Trwa ogólnopolska konferencja w 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości „Jasnogórska Matka i Naród. Z Bogurodzicą ku polskiej wolności myśli i czynu”.

Mazur/episkopat.pl
Jasna Góra

W 4 sesjach podjęto tematy o jasnogórskim doświadczeniu niepodległości, Maryjnym kształcie polskiego patriotyzmu, polskiej drodze maryjnej oraz „Z Maryją ku przyszłości”.

- Daru naszej wolności nie można zrozumieć bez wiary, bez odniesienia do tego, co duchowe - mówił o. Marian Waligóra, przeor Jasnej Góry. Paulin zwrócił uwagę na rolę Jasnej Góry jako ostoi wolności w różnych zawieruchach naszej historii. - To tutaj, u stóp Ołtarza Ojczyzny, u stóp Królowej Polski pielgrzymi, my Polacy, wypowiadaliśmy i wypowiadamy nasze zawierzenia, zarówno w wymiarze osobistym, w wymiarze rodzinnym, wspólnotowym, różnych grup duszpasterskich, społecznych, ale również w wymiarze narodowym. Tutaj również na różny sposób ujawniał się, i ujawnia się nasz patriotyzm, którego ważnym rysem jest warstwa religijna” – mówił jasnogórski przeor.

Celem konferencji naukowej jest próba syntetycznego ujęcia najnowszych dziejów Polski w perspektywie maryjnej poinformował ks. prof. Marek Chmielewski, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Mariologicznego. - Chcemy zobaczyć, jaką rolę odegrała Maryja i pobożność maryjna w Polsce nie tylko w odzyskaniu niepodległości, ale jej utrwalaniu i rozwijaniu, bowiem odzyskana niepodległość to nie jest coś dane nam na zawsze, ale to jest dar i zadanie, które wymaga ciągłego zabiegania, ciągłej pracy nad sobą – podkreślił ks. Chmielewski.

Na konsolidacyjną rolę wiary i kultury w życiu narodu wskazał m.in. ks. prof. Janusz Królikowski z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II.

W słowie na rozpoczęcie obrad abp Wacław Depo, przewodniczący Komisji Maryjnej Episkopatu Polski, przypomniał, że od początku, kiedy na Jasną Górę przybył Obraz Matki Bożej, to „połączenie narodu i wiary jest tutaj czymś tak normalnym i koniecznym, jak sposób oddychania. Nie można zrozumieć życia bez czerpania z tych właśnie źródeł” –przekonywał metropolita częstochowski.

Polskie Towarzystwo Mariologiczne wydało specjalną publikację z tekstami referatów zgłoszonych na konferencję, jest to 22. tom Biblioteki Mariologicznej. Obrady zwieńczą modlitwa różańcowa oraz Apel Jasnogórski o 21.00, który poprowadzi metropolita częstochowski abp Wacław Depo.

Konferencję poprzedziły obrady Komisji Maryjnej Konferencji Episkopatu Polski, która zapowiedziała przygotowanie vademecum dla duszpasterzy, a zwłaszcza kustoszy sanktuariów na temat ożywienia kultu maryjnego. Prace nad takim dokumentem potrwają około roku. Abp Wacław Depo, przewodniczący Komisji, ma nadzieję, że dzięki vademecum kult Matki Bożej rozwijał się będzie nie tylko w liturgii, modlitwie, ale też miał przełożenie na codzienne życie wiernych. W vademecum znaleźć by się miały takie kwestie jak troska o kult maryjny w liturgii, formacja mariologiczna księży, ale także wskazówki duszpasterskie - poinformował o. prof. Grzegorz Bartosik, konsultor Komisji.

Jednym z punktów dwudniowej konferencji było także spotkanie kustoszów sanktuariów z całej Polski. Rozmawiano o tym, jak włączyć sanktuaria w dzieło Nowej Ewangelizacji, jak je uczynić dynamicznymi ośrodkami promieniującymi religijnie w diecezjach i regionach. Organizatorami Konferencji „Jasnogórska Matka i Naród. Z Bogurodzicą ku polskiej wolności myśli i czynu” są: Komisja Maryjna i Zespół ds. Sanktuariów Konferencji Episkopatu Polski, Polskie Towarzystwo Mariologiczne oraz Ojcowie Paulini z Jasnej Góry.

Wydarzenie uzyskało patronat narodowy Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy w Stulecie Odzyskania Niepodległości. Patronat honorowy nad Konferencją objął abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem