Reklama

Bp Ryś: Kościół ma ciało, które nie zawsze jest chwalebne

2017-04-21 07:39

kana / Kraków / KAI

Sieć Bakhita
Mszy św. przewodniczył bp Grzegorz Ryś

- Kościół ma ciało, które nie zawsze jest chwalebne. Twarz Jezusa w Kościele jest rozmaita - mówił bp Grzegorz Ryś podczas homilii wygłoszonej w uniwersyteckiej kolegiacie św. Anny. Krakowski biskup pomocniczy przewodniczył Mszy świętej z okazji rozpoczęcia XVII Dni Tischnerowskich.

Na początku homilii biskup wyjaśnił, że kluczem do zrozumienia Starego Testamentu jest odczytywanie go w odniesieniu do osoby Jezusa. - On jest tezą całego objawienia. Cała Tora, psalmy, prorocy są o Nim - mówił biskup. Dodał, że wiara nie jest „akceptacją rozumową abstrakcyjnych treści”, ale jest spotkaniem z Jezusem.

Opisując spotkanie apostołów z Jezusem, biskup wskazał na uczucia, które towarzyszyły uczniom. – Jest w nich radość, która jest pełna strachu i zdumienia. Oni nie wiedzą, jak się odnieść do tego, co widzą - tłumaczył hierarcha. Jak wyjaśnił zebranym, apostołowie nie potrafili zrozumieć, że Chrystus wybrał drogę przez krzyż. - Kiedy On do nich przychodzi, ma ciągle rany. Pokazuje im swoje ręce i nogi. To jest ten kawałek prawdy o Bogu objawionym, który jest trudny do zaakceptowania - mówił biskup. - Nie to, że Jezus żyje, ale to, że był ukrzyżowany. To było dla nich najtrudniejsze do przyjęcia - dodał.

Jak wyjaśnił bp Ryś, apostołowie spodziewali się czegoś zupełnie innego. – Bóg w Jezusie Chrystusie okazał się radykalnie inny. Krzyż nie pasuje do Boga. Bóg cierpi, chociaż ich zdaniem nie ma prawa cierpieć. Bóg jest nieśmiertelny, nie ma prawa umrzeć. A jednak umiera. Bóg objawił się jako inny, nie pasujący do naszych oczekiwań - mówił hierarcha.

Reklama

– A jednak całe Pismo, od Mojżesza po proroków i psalmy mówi, że tak musiało być. To droga, która została wybrana przez Boga. - wyjaśniał biskup. Przypomniał, że Jezus po swoim zmartwychwstaniu powiedział do uczniów, aby dotknęli Jego ran. – Jezus, pokazując rany mówi: «Zaakceptujcie Mnie takiego, jakim jestem. Jestem obcy wobec tego, co wam się wydaje słuszne, racjonalne i boskie» - mówił biskup. Dodał, że sposób, w jaki Bóg zechciał zbawić świat, wydaje się kompletnie różny od ludzkich oczekiwań.

Przypomniał także, że choć uczniowie zostawili wszystko: domy, pracę, dzieci, rodziny, to jednak nie zdołali zrozumieć Jezusa. – Chrystus okazał się kimś kompletnie innym. Aż po obcość krzyża - mówił. – Oni musieli to przyjąć. Boga nie da się spotkać, omijając szerokim łukiem doświadczenie krzyża. Nie ma Jezusa Chrystusa bez ran. Nie ma! Wiara musi być dotknięciem Jego ran. To jest klucz do rozumienia Biblii i całego objawienia – powiedział bp Ryś.

Hierarcha odniósł się również do słów ojca świętego Franciszka. - Dobrze wiecie, jaki jest „refren” jego nauczania. On powtarza, że ciało Jezusa, jakim jest Kościół, jest poranione - mówił bp Ryś. Dodał także, że wszyscy chrześcijanie są wezwani do tego, aby te rany zobaczyć, dotknąć i ucałować. - Kościół ma ciało, które nie zawsze jest chwalebne. Twarz Jezusa w Kościele jest rozmaita. Takimi ranami na pewno są grzechy ludzi Kościoła. O wiele łatwiej byłoby udawać, że ich nie ma. A Jezus mówi: «dotknijcie tych ran» - wyjaśniał hierarcha.

Dodał także, że ranami na ciele Chrystusa są wszyscy ludzie, którzy doświadczają radykalnego bólu, cierpienia i bezdomności. - Możemy udawać, że w ciele Kościoła nie ma bezdomnych, alkoholików, ubogich… - wyliczał.

– Nie ma perspektywy Kościoła innej, niż paschalna. Idziemy do chwały poprzez doświadczenie umierania - powiedział. – Dzisiejsze słowo wyraźnie mówi do nas, by nie robić z niego wyłącznie wykładu, egzegezy, nauczania, ale pokażcie to sobą, zaświadczcie, że tak jest - mówił biskup.

XVII Dni Tischnerowskie przebiegają pod hasłem „Inny - Obcy - Bliźni”. Wydarzenie ma na celu upamiętnienie osoby i dzieła ks. Józefa Tischnera. Co roku w spotkaniu biorą udział naukowcy, filozofowie, studenci, aktorzy i reżyserzy, którzy pochylają się nad twórczością ks. Tischnera. Tegoroczne spotkanie potrwa do 22 kwietnia.

Tagi:
Abp Grzegorz Ryś Abp Ryś

Abp Ryś: to w Nim jest taka pasja, aby każdy grzesznik był jednany z Bogiem

2018-02-14 22:09

xpk / Łódź (KAI)

Tym, któremu najbardziej zależy na naszym pojednaniu z Bogiem, jest Jezus Chrystus! To w Nim jest taka pasja, aby każdy grzesznik był jednany z Bogiem, to jemu zależy najbardziej! – mówił abp Grzegorz Ryś.

Archidiecezja.lodz.pl

Łódzkie pielgrzymowanie po wielkopostnych kościołach stacyjnych rozpoczęło się w Sanktuarium Matki Bożej Zwycięskiej, w którym od lat znajduje się mozaika z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej, ofiarowana Archidiecezji Łódzkiej przez papieża Jana Pawła II. To tam pierwszej liturgii stacyjnej przewodniczył i kazanie wygłosił metropolita łódzki, arcybiskup Grzegorz Ryś.

- Wielki post jest czasem, kiedy na krzyż będziemy patrzeć uważniej – mówił w homilii metropolita łódzki. Widzimy na tym krzyżu Jezusa. Widzicie w tym swój grzech? On to grzechem uczynił tego, który nie znał grzechu! Tego który jest po trzykroć Święty, Ojciec uczynił moim grzechem. Tego, który jest pokorny, Ojciec uczynił moją pychą. Tego, który jest przeczysty, Ojciec uczynił moją nieczystością. Tego, który jest prawdziwy, Ojciec uczynił każdym moim kłamstwem. Tego, który jest ubogi, Ojciec uczynił moją chciwością. Jest grzech, który stoi pomiędzy mną, a Bogiem, który nie pozwala mi żyć przy Bogu. Jezus bierze ten mój grzech na siebie. On staje się moim grzechem. Po co? Po to, by gdy będzie umierał na krzyżu, mój grzech będzie umierał razem z Nim! – tłumaczył łódzki pasterz.

Odwołując się do czytań mszalnych zauważył, że nasze pojednanie z Bogiem, nie jest naszą inicjatywą. - To nie jest ta, że to my chcemy się pojednać z Bogiem. To nie jest tak, że od nas wychodzi ta inicjatywa! To jest tak, że to Bogu zależy na tym, by człowiek był z Nim pojednany. To jest Boża inicjatywa! – podkreślił. - Bogu zależy, aby między nami została przywrócona relacja! Post jest po to, abyśmy na nowo odkryli to, jak bardzo jesteśmy umiłowani przez Boga – dodał.

Nawiązując do popiołu, który powstał ze spalonych palm niedzieli palmowej, oraz do mozaik rzymskich kościołów stacyjnych arcybiskup tłumaczył, że właśnie tam, Pan Jezus jest przedstawiany jako Feniks – ptak, który się odradzał z popiołu – wielki symbol zmartwychwstania. Z popiołu odradza się życie, takie które otrzymujemy od Pana. Nie umiemy go wskrzesić sami z siebie, ale potrafimy jeszcze raz przyjąć życie, które pochodzi od Niego – zauważył metropolita.

Na zakończenie liturgii słowa odbył się obrzęd błogosławieństwa popiołu i posypania głów popiołem, który jest symbolem uniżenia i pokuty, a połączony jest z biblijnymi słowami: „nawracajcie się i wierzcie w ewangelię!” oraz „z prochu powstałeś i w proch się obrócisz!”.

Liturgię Mszy świętej zakończyła modlitwa błogosławieństwa i posłanie na misję wielkopostną sześciu członków szkoły Kontemplacji i Ewangelizacji Młodych Dzieci Światłości. Młodzi ludzie w czasie okresu pasyjnego będą głosić rekolekcje w parafiach Archidiecezji Łódzkiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Katecheci wychowawcami w szkole? - pomysł MEN

2018-02-24 12:57

lk / Warszawa (KAI)

Katecheci mogliby być powoływani na wychowawców klas - tak przewiduje projekt nowelizacji rozporządzenia MEN ws. warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach. Resort przesłał projekt do konsultacji Kościołom i związkom wyznaniowym.

Piotr Jaskólski
Każdy kleryk IV roku obowiązkowo odbywa praktyki w szkole podstawowej i gimnazjum

W dotychczasowym stanie prawnym powoływanie katechetów na wychowawców klas nie było to możliwe. Przepis uniemożliwiający powierzenie takich obowiązków nauczycielowi religii został wprowadzony w 1992 r., gdy katechetami w szkołach, w zdecydowanej większości, byli księża i siostry zakonne. Obecnie, zwłaszcza w większych miejscowościach i miastach, religii uczą także świeccy katecheci, często zatrudnieni w szkole także jako nauczyciele innych przedmiotów.

"Na potrzebę zmiany przepisu w tym zakresie wielokrotnie wskazywali przedstawiciele kościołów i innych związków wyznaniowych prowadzących nauczanie religii w szkołach. Kwestia ta jest także poruszana w interpelacjach poselskich oraz w zapytaniach kierowanych do Ministerstwa Edukacji Narodowej, zarówno przez dyrektorów szkół, nauczycieli religii, jak i rodziców" - czytamy w uzasadnieniu projektu nowelizacji rozporządzenia MEN.

"W obecnych realiach organizacji pracy szkół zdarza się bowiem, że nauczyciel religii (uczący także innych przedmiotów) jest jedynym nauczycielem, któremu nie powierzono wychowawstwa w szkole, mimo takiej potrzeby i oczekiwania np. ze strony rodziców" - wyjaśnia resort edukacji.

MEN proponuje ponadto, aby zasady oceniania z religii i etyki były ustalone według skali ocen określonej w statucie szkoły, a nie według skali ocen przyjętej w danej klasie. "Wewnątrzszkolny system oceniania jest dokumentem spójnym, obowiązującym wszystkich uczniów w szkole i powinien również określać zasady oceniania uczniów z religii/etyki" - tłumaczy ministerstwo.

Projekt rozporządzenia MEN przewiduje wprowadzenie przepisów przejściowych. Chodziłoby o umożliwienie dostosowania statutów szkół, w kwestii oceniania nauki religii i etyki, do zmian wprowadzonych w rozporządzeniu oraz zastosowania ich także w istniejących jeszcze szkołach poprzedniego ustroju szkolnego, czyli w gimnazjach i szkołach ponadgimnazjalnych oraz klasach tych szkół prowadzonych w szkołach innego typu.

Według informacji przekazanych KAI przez Komisję Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski, w roku szkolnym 2017/2018 religii w polskich szkołach uczy łącznie 31 tys. 353 katechetów: 18 tys. 349 osób świeckich, 9753 księży diecezjalnych, 2228 sióstr zakonnych, 1006 zakonników oraz 17 diakonów i alumnów.

Podstawy prawne funkcjonowania katechezy w szkole regulują Konstytucja RP (art. 53 ust. 4), Konkordat między Stolicą Apostolską a Rzeczpospolitą Polską (art. 12), ustawa o systemie oświaty z 1991 r. (art. 16), rozporządzenie MEN z 1992 r. oraz znowelizowane porozumienie między MEN a KEP ws. kwalifikacji nauczycieli religii z 2016 r.

Te akty prawne są analogiczne do rozwiązań dotyczących innych wyznań. W polskim systemie oświatowym jest 27 rodzajów lekcji religii, ponieważ każdy związek wyznaniowy ma prawo do organizowania własnego nauczania religii i część z tych związków z tego korzysta.

Od strony kościelnej nauczanie jest regulowane przepisami prawa kanonicznego oraz uchwałą KEP z 2001 r., zwaną Dyrektorium Katechetycznym Kościoła Katolickiego.

Lekcje religii w szkole organizowane są zatem we współpracy dwóch płaszczyzn: kościelnej i szkolnej. Każdy z tych podmiotów ma inne zadania.

Kościół jest odpowiedzialny za treść nauczania religijnego, zatwierdza programy i podręczniki. Określa, które cele i zadania szkoły winny być realizowane na lekcjach religii, wśród których jest m.in. ewangelizacja. Podejmuje też nadzór merytoryczny nad tymi lekcjami, wreszcie kieruje nauczycieli religii do pracy w konkretnych placówkach oświatowych.

Szkoła natomiast włącza nauczyciela religii w realizację planu wychowawczego i dydaktycznego placówki, stosuje rygory organizacyjne wobec lekcji religii, właściwe dla ogółu przedmiotów i nauczycieli.

Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej z 14 kwietnia 1992 r., w publicznych przedszkolach i szkołach organizuje się naukę religii na życzenie rodziców. Po osiągnięciu pełnoletności o pobieraniu nauki religii lub etyki decydują uczniowie. Choć decyzję w sprawie uczęszczania na te lekcje można zmienić, to wymaganie składania pisemnych deklaracji co roku nie jest wymagane.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Bp Dec: posłuszeństwo Bogu to jedność w każdym człowieku i narodzie

2018-02-25 17:15

xdm / Strzegom (KAI)

Poprzez posłuszeństwo okazywane Bogu pomnażamy Jego chwałę oraz jedność w każdym człowieku i narodzie – powiedział bp Ignacy Dec, przewodnicząc w kościele pw. Zbawiciela Świata i Matki Bożej Szkaplerznej z Góry Karmel w Strzegomiu z okazji 250. rocznicy konfederacji barskiej.

Ks. Daniel Marcinkiewicz

W homilii bp Dec przypomniał, że konfederacja barska była zbrojnym związkiem szlachty polskiej.

- Została oficjalnie utworzona w Barze na Podolu 29 lutego 1768 roku w obronie wiary katolickiej i niepodległości Rzeczypospolitej. Była skierowana przeciwko: kurateli Imperium Rosyjskiego, królowi Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu i popierającym go wojskom rosyjskim. Celem konfederacji było zniesienie ustaw narzuconych przez Rosję, a zwłaszcza ustaw dających równouprawnienie innowiercom. Przez niektórych historyków uważana jest za pierwsze polskie powstanie narodowe – mówił biskup świdnicki.

Odnosząc się do stulecia odzyskania niepodległości hierarcha zauważył, że obecnie szuka się w dziejach przykładów prawdziwego patriotyzmu.

- Jedną z pierwszych formacji patriotycznych, jeszcze przed Konstytucją 3 maja z roku 1791 i przed narodowymi powstaniami XIX wieku, była właśnie Konfederacja Barska, narodowa organizacja patriotyczna, która usiłowała ratować chylącą się ku upadkowi Pierwszą Rzeczpospolitą – mówił kaznodzieja.

Na zakończenie celebrans zachęcił wszystkich do wspólnej modlitwy o wierność Bogu, o posłuszeństwo dzisiejszych narodów Synowi Bożemu, Jezusowi Chrystusowi. Prosił także o pokój wieczny dla bohaterów narodowych, tych z Konfederacji Barskiej a także ich następców: bohaterów narodowych powstań, twórców naszej niepodległości sprzed stu laty, bohaterów walk z okupantem niemieckim i sowieckim a także o wieczne szczęście dla żołnierzy wyklętych, niezłomnych, których pamięć czcimy w nadchodzącym tygodniu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem