Reklama

Święty Krzyż: oblaci proszą o pomoc dla chorej Gabrysi – potrzeba 1,5 mln zł

2017-04-20 09:34

apis / Święty Krzyż / KAI

Archiwum prywatne

Wspólnota Misjonarzy Oblatów Marii Niepokalanej zaangażowała się w pomoc dla 4–letniej Gabrysi Kowalskiej z Kielc, chorej na złośliwy nowotwór. Na skuteczne leczenie potrzeba blisko 1,5 mln zł. Z racji zbliżającego się Tygodnia i Niedzieli Miłosierdzia o nagłośnienie pomocy zakonnicy poprosili świętokrzyskie media.

- Mieszkająca w Kielcach, ale mająca swą najbliższą rodzinę w miejscowości Trzcianka koło Świętego Krzyża, mała Gabrysia ciężko zachorowała, a koszty jej leczenia są bardzo wysokie. Wszystkich, którzy mogą wspomóc finansowo proces jej leczenia prosimy o pomoc – poinformował KAI o. Dariusz Malajka OMI, rzecznik świętokrzyskich oblatów.

Do tej pory parafie, znajdujące się w okolicach Świętego Krzyża ogłosiły zbiórkę pieniężną na pomoc dla chorego dziecka. Są to m.in. Nowa Słupia, Rudki, Huta Nowa, Bieliny, a także dalej położone Staszów i Połaniec.

Zajmująca się pomocą Fundacja „Rycerze i Księżniczki” z Warszawy poinformowała na swojej stronie internetowej, że w sprawie chorego dziecka jest po rozmowie z lekarzem onkologiem w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie.

Reklama

„Gabrysia ma mało czasu, rodzaj nowotworu jaki zaatakował jej śliczną główkę jest bardzo agresywny i musimy jak najszybciej podjąć leczenie. (…) Za pomocą naszej Fundacji rozsyłaliśmy zapytania do klinik na całym świecie i zdecydowaliśmy się na terapię w Dreźnie we współpracy z amerykańskimi lekarzami, od których będziemy otrzymywać część leków. Koszt takiego leczenia może być ogromny – to nawet 1,5 miliona złotych! Nie mamy czasu. Nie możemy czekać, musimy walczyć! – czytamy w oświadczeniu.

Choroba zaczęła się od sporadycznych bólów głowy, na które skarżyła się Gabrysia. „Kiedy zaczęła uskarżać się na problemy z widzeniem odwiedziliśmy okulistę, neurologa, potem wszystko potoczyło się błyskawicznie… Szpital, badania, tomografia. Lekarz cicho zaprosił nas do gabinetu. Dowiedzieliśmy się, że to guz mózgu” – wspominają rodzice.

Kielecki szpital skierował rodziców do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. 28 marca odbyła się operacja usunięcia guza. Chirurdzy z niepokojem obwieścili, że udało się usunąć ok 90% guza. Reszta zaatakowała tętnice!

Jest to bardzo rzadki i złośliwy nowotwór - pineoblastoma (szyszyniak zarodkowy), który bardzo szybko rośnie. Od operacji dziewczynka wciąż śpi. Lekarze tłumaczą, że proces wybudzania jest długotrwały.

Organizatorzy pomocowej akcji zwracają się z prośbą o wsparcie finansowe i wpłaty środków finansowych na konta: PKO Bank Polski 90 1020 1042 0000 8902 0324 4142 z tytułem: „Darowizna dla Gabrysi”; do wpłat zagranicznych Swift: BPKOPLPW 90 1020 1042 0000 8902 0324 4142 IBAN: PL90102010420000890203244142 tytułując przelew: „Darowizna dla Gabrysi”.

Na konto walutowe USD: IBAN:PL98 1020 1042 0000 8502 0342 2383 Swift:BPKOPLPW98 1020 1042 0000 8502 0342 2383 z tytułem „Darowizna dla Gabrysi”.

Można też wysyłać: SMS o treści GABRYSIA na nr. 79567 za 9zł netto (11,07zł brutto w tym VAT), SMS o treści GABRYSIA na nr. 76567 za 6zł netto (7,38zł brutto w tym VAT).

Tagi:
pomoc

Szczecińska parafia pomoże dzieciom z Kenii

2018-04-18 14:47

pk / Szczecin (KAI)

Pompa wody, na którą zbierano środki w Szczecinie, trafiła do kenijskiego Kipsing. Nowa instalacja ma obsłużyć tamtejszą szkołę i parafię. Inicjatorem zbiórki na pompę wody był ks. Adam Komisarczyk, proboszcz parafii pw. św. Krzysztofa w Szczecinie. To właśnie jego parafianie zebrali najwięcej funduszy. Reszta pochodziła od indywidualnych osób ze Szczecina, regionu i całej Polski. Koszt zakupu pompy i szkolenia człowieka, który będzie ją serwisował to około 3,5 tys. dolarów. Instalacja ma być uruchomiona w najbliższych dniach.

Archiwum Misyjne

Proboszcz szczecińskiej parafii i jeden z uczestników lutowej misji do Kipsing przyznaje, że nie mógł zapomnieć widoków z Kenii, gdzie mieszkańcy, którzy nie mieli bieżącej wody, przez wiele miesięcy nabierali, odsączali i nosili ją z rzeki.

W ciągu roku ze Szczecina do Kipsing wyjechały już dwie wyprawy. Szczecińscy katecheci i księża podczas ostatniego wyjazdu w lutym w ramach akcji pomocy "Piórnik i cukierek dla szkoły w Kipsing” zabrali ze sobą ponad 700 piórników z pełnym wyposażeniem i ponad 21 tysięcy dolarów.

W ramach "Adopcji na odległość" już około 360 dzieci jest objętych pomocą w Kenii i innych krajach Afryki. To kolejny efekt m.in. dwóch wyjazdów szczecińskich katechetów i księży do kenijskiego Kipsing.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kandydaci do kapłaństwa odzwierciedlają nasze społeczeństwo

2018-04-20 17:57

Rozmawiał Dawid Gospodarek / Warszawa (KAI)

Kandydaci do kapłaństwa w sensie psychologicznym i socjologicznym odzwierciedlają nasze społeczeństwo i Kościół w Polsce - mówi KAI ks. Wojciech Wójtowicz, przewodniczący Konferencji Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych. W wywiadzie mówi m.in. o spadku powołań, profilu kandydatów do kapłaństwa oraz o formacji seminaryjnej. 22 kwietnia, w Niedzielę Dobrego Pasterza, obchodzony będzie Światowy Dzień Modlitw o Powołania.

B.M. Sztajner/Niedziela

Dawid Gospodarek (KAI): Mówi się często o kryzysie powołań. Czy rzeczywiście da się dostrzec niepokojący spadek?

Ks. Wojciech Wójtowicz: Nie używałbym tu słowa „kryzys”, ale właśnie „spadek”. Porównajmy na przykład pielgrzymki seminariów na Jasną Górę. W 1999 roku była pierwsza taka pielgrzymka i uczestniczyło w niej dokładnie dwa razy tyle alumnów, co podczas tegorocznej, która odbyła się w minionym tygodniu. Wtedy w seminariach było prawie 7 tysięcy kleryków, dzisiaj nieco ponad 3 tysiące.

- Dlaczego więc nie mówić o „kryzysie”?

- – Słowo „kryzys” wydaje mi się niezbyt adekwatne, dlatego że poza pewnymi oczywistymi problemami wewnątrzkościelnymi, problemami z religijnością młodzieży, mamy do czynienia również z czynnikiem socjologicznym – ostatnich latach demografia załamała się bardzo mocno. Spadek i doświadczenie braku w niektórych diecezjach czy wspólnotach zakonnych są dość mocno odczuwalne. Przyczyny są jednak wieloaspektowe. W perspektywie ogólnopolskiej „kryzys” wydaje się zbyt dużą kategorią.

- Jacy mężczyźni pukają dziś do seminaryjnych furt?

- – Mężczyźni tacy, jakie jest dzisiejsze społeczeństwo, dzisiejszy świat. Czyli bardzo różni – z nadziejami i pragnieniami takimi, jakie występują w świecie i Kościele. Motywowani ewangelicznie, ale też z bagażem trudności, trosk i problemów charakterystycznych dla współczesnego świata. W sensie psychologicznym i socjologicznym odzwierciedlają oni nasze społeczeństwo i Kościół w Polsce.

- Można wskazać na jakieś cechy wspólne?

- – Gdyby poszukać wspólnego mianownika, można zauważyć, że duża część z kandydatów do kapłaństwa odbywała formację w różnych wspólnotach kościelnych. W większości polskich diecezji to wspólnoty, ruchy czy stowarzyszenia apostolskie są miejscami, w których rodzą się nowe powołania kapłańskie.

- Czy dzisiejsi kandydaci różnią się czymś od tych z poprzednich pokoleń?

- – Osobiście uważam, że są to mężczyźni być może nawet piękniejsi w sferze motywacji niż dawniej. Dzisiaj kandydaci zdają sobie sprawę, że idą do świata, który jest bardzo często wrogo nastawiony do Ewangelii, kontestacyjny. Mimo świadomości, że misja kapłańska, apostolska, którą wybierają, nie jest łatwa - oni przychodzą.

- Wspomniał Ksiądz o trudnościach, z którymi przychodzą kandydaci. Może Ksiądz podać jakieś przykłady?

- – One są często wyniesione po prostu z życia rodzinnego. Znamy kondycję polskiej rodziny, która jest często bardzo poraniona. Jeśli klerycy wychowywali się w rodzinach niepełnych, w rodzinach targanych różnymi trudnymi życiowymi doświadczeniami, niosą to w sobie – w postaci trudnej do określenia własnej tożsamości osobowościowej, w postaci lęków, napięć. W końcu noszą też te wszystkie symptomy typowe dla współczesnego młodego pokolenia, takie jak oddziaływanie mediów, bardzo duża i bardzo aktywna obecność w przestrzeni świata wirtualnego – czasem młodzi potrafią być bardziej w świecie wirtualnym niż realnym.

- Jak naprzeciw tym problemom wychodzą formatorzy seminaryjni?

- – Jeśli chodzi o tego typu kwestie, mamy do czynienia z całą paletą formacyjną. Trzeba pamiętać, że seminarium zawsze oferuje na początku drogi formację ludzką, bo dużo problemów, z którymi młodzi przychodzą, dotyczy właśnie tej ludzkiej sfery. Dlatego oprócz kierownictwa duchownego i pracy z ojcem duchownym, w wielu seminariach, jeśli jest taka potrzeba, zapewniona jest możliwość pracy psychologicznej. Ale coraz częściej seminaria otwierają się na różnego rodzaju formy warsztatowe.

- A jak to jest w seminarium, któremu Ksiądz szefuje?

- – U nas dobrze przyjęły się właśnie takie warsztaty. Na roku propedeutycznym są warsztaty rozwoju osobowościowego, komunikacji interpersonalnej, także warsztaty relacji z kobietami czy budowania własnej tożsamości męskiej. Paleta takich propozycji rozwoju psychopedagogicznego jest naprawdę bardzo duża, w różnych formach występuje także w wielu innych polskich seminariach.
***
Ks. dr Wojciech Wójtowicz – rektor Wyższego Seminarium Duchownego diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej i przewodniczący Konferencji Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Dzieci, które potrzebują miłości

2018-04-21 21:01

Pan Kazimierz Szałata odwiedził Wybrzeże Kości Słoniowej i spotkał się 21 kwietnia br. w miejscowości Divo z dziećmi chorymi na najbardziej zjadliwą postać trądu "ulcère de Buruli".

Archiwum Kazimierza Szałaty
Zobacz zdjęcia: Fotorelacja z Wybrzeża Kości Słoniowej

Z dziećmi, które pragną uwagi i ciepła, spędził cały dzień. – Warto było spędzić 14 godzin w samolocie do Abidżanu, a później jeszcze kilka godzin w samochodzie po bezdrożach Afryki - pisze p. Kazimierz Szałata.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem