Reklama

Ks. Samir przed papieską podróżą do Egiptu: pomóc w reformie islamu

2017-04-19 17:05

RV / Rzym

Archiwum o. Samira Khalila Samira SJ
o. Samir Khalil Samir SJ

W Egipcie rzecznikiem przemian i rewolucji w islamie jest prezydent As-Sisi. Natomiast uniwersytet Al-Azhar, nawet jeśli nie wspiera islamizmu, uczy w rzeczywistości radykalnej interpretacji Koranu. Na kilkanaście dni przed wizytą Ojca Świętego w Kairze zwraca na to uwagę ks. Samir Khalil Samir SJ, egipski islamolog z Papieskiego Instytutu Wschodniego.

W wywiadzie dla czasopisma National Catholic Register przypomina on, że już w grudniu 2014 r. egipski prezydent domagał się od muzułmańskich uczonych rewolucji w islamie, przemyślenia na nowo całego systemu. Wszyscy mu przytakiwali, ale nic się nie zmieniło – zauważa ks. Samir.

Jego zdaniem przeprowadzenie jakichkolwiek reform jest dziś bardzo trudne, ponieważ islam na całym świecie został skorumpowany przez bogate mocarstwa naftowe, Arabię Saudyjską i Katar, które promują jedną z najbardziej radykalnych interpretacji islamu – wahabizm. To oni współfinansują uniwersytet Al-Azhar, a po całym świecie budują meczety, w tym wielki meczet w Rzymie, i instalują tam swoich ludzi.

Reklama

Ks. prof. Samir zauważa, że w Egipcie wszyscy są przekonani, iż również Państwo Islamskie zostało stworzone przez te dwa kraje, aby walczyć z islamem szyickim. „Ja też tak uważam” – przyznaje egipski jezuita. Podkreśla on, że w postępowaniu Państwa Islamskiego nie ma niczego, czego nie byłoby w Koranie czy tradycji Mahometa. Liderzy muzułmańscy kłamią, kiedy twierdzą, że ISIS z islamem nie ma nic wspólnego.

Duchowny podkreśla, że islam potrzebuje wewnętrznej reformy, którą postuluje również egipski prezydent. Papież Franciszek chce w tym pomóc muzułmanom. Dlatego jest on bardzo dyplomatyczny, nie twierdzi, że islam jest religią przemocy, lecz przeciwnie, że w religii nie ma miejsca na przemoc. Pod tym względem papieska podróż do Egiptu jest bardzo ważna – zauważa jezuicki islamolog.

Tagi:
Egipt islam Franciszek w Egipcie

Dziś obchody Dnia Islamu w Kościele katolickim w Polsce

2018-01-26 09:01

tk / Warszawa (KAI)

Pod hasłem "Chrześcijanie i muzułmanie: troska o wspólny dom" dziś obchodzony będzie XVIII Dzień Islamu w Kościele katolickim w Polsce. Podczas centralnych obchodów, które odbęda się w Warszawie, przedstawiciele obydwu religii czytać będą Biblię i Koran, modlić się i dyskutować. Inicjatywa polskiego Episkopatu jest pionierską w skali światowej.

Orhan Çam/pl.fotolia.com

Oprócz hierarchów katolickich i chrześcijan różnych wyznań w spotkaniu w Akademiku Praskim przy ul. Floriańskiej 3A przy katedrze na warszawskiej Pradze wezmą udział polscy muzułmanie. Przybędą także ambasadorowie państw muzułmańskich w Polsce. Gospodarzem spotkania będzie bp Henryk Ciereszko, przewodniczący Komitetu KEP ds. Dialogu z Religiami Niechrześcijańskimi.

„Szanując inne tradycje, mamy trwać, rozwijać się w wierze chrześcijańskiej, głosić Chrystusa i być Jego świadkami wobec innych” – powiedział KAI bp Ciereszko tłumacząc ideę Dnia Islamu. Podkreślił, że nie należy uprzedzać się wobec innych tradycji religijnych dostrzegając w nich jedynie coś negatywnego. „Negatywy są wszędzie, także w postawach chrześcijan i wyznawców innych religii, gdy ktoś nie jest wierny przyjętej drodze” – zaznaczył.

Spotkanie rozpocznie się o godz. 16.00 przy dźwiękach muzyki Orientu. Po powitaniu i wprowadzeniu w temat tegorocznych obchodów – "Chrześcijanie i muzułmanie: troska o wspólny dom" – odbędzie się dwugłos na ten temat. Prelekcję pt. „Chrześcijańskie spojrzenie na człowieka i przyrodę jako Boże dzieło w perspektywie encykliki ‘Laudato si’ wygłosi o. Stanisław Jaromi OFMConv. Natomiast „Muzułmańskie odniesienie do świata przyrody jako Bożego stworzenia” przybliży Andrzej Saramowicz.

Kolejnym punktem spotkania będzie czytanie fragmentów Ksiąg Świętych – Biblii i Koranu po czym nastąpi cyđc modlitewna. Muzułmanie wzniosą modlitwę spontaniczną – „Dua” natomiast chrześcijańską modlitwę wiernych zakończy odmówienie „Ojcze nasz”, po czym uczestnicy spotkania przekażą sobie nawzajem znak pokoju. Całość zakończy się agapą – wspólnym posiłkiem chrześcijan i muzułmanów.

Dzień Islamu obchodzony będzie też m.in. w Krakowie. O 15.30 w bazylice ojców franciszkanów odbędzie się nabożeństwo Słowa Bożego. Liturgii przewodniczyć będzie ks. Prof. Łukasz Kamykowski, referent Archidiecezji Krakowskiej ds. Dialogu Międzyreligijnego.

Ponadto zaplanowano wspólną zbiórkę krwi, która odbędzie się w parafii św. Mikołaja i szpiku – w Centrum Muzułmańskim.

O 16.30 na Uniwersytecie Jana Pawła II w Krakowie odbędzie się panel pt. „pokój w czasach kobiet. O tym, co robimy i co jeszcze możemy zrobić dla pokoju między religiami rozmawiają muzułmanka, żydówka i chrześcijanka”.

Pytany o istotę obchodów Dnia Islamu bp Ciereszko powiedział, że Kościół w Polsce idzie „po linii” nauczania Kościoła, zwłaszcza w soborowej deklaracji „Nostra aetate”. „Chcemy dostrzegać w innych religiach pierwiastki dobra i tego, co służy budowaniu wspólnoty ludzkiej oraz rozwojowi duchowemu i religijnemu” – powiedział biskup. Taka postawa służy też, jak dodał, budowaniu zgody, współpracy i dialogu.

Bp Henryk Ciereszko, wskazuje, że spotkania nie służą poważnym debatom na tematy doktrynalne lecz przebiegają w luźniejszej atmosferze. Przewodniczący Komitetu KEP ds. Dialogu z Religiami Niechrześcijańskimi przypomniał, że Polskę od wieków zamieszkują Tatarzy.

Biskup przyznał, że w ramach Komitetu odbywają się rozmowy na temat takich konkretnych zagadnień jak małżeństw mieszane, w tym ich aspektów prawnych, ale do wypracowania konkretnych uzgodnień jeszcze daleko.

„Na pewno trzeba wystrzegać się nieufności i wierzyć w dobrą wolę, a jednocześnie stawać w prawdzie i wspólnie przeciwstawiać się przemocy, niesprawiedliwości” – zaznaczył bp Ciereszko. Ocenił też, że od strony muzułmańskiej powinno się wymagać wyraźniejszego potępienia aktów terroru dokonywanego w imię religii.

***

Idea dialogu chrześcijan i muzułmanów w Polsce, obecna wyraźniej pod koniec XX w., nawiązuje do ponad trzechsetletniej tradycji obecności muzułmanów i tolerancyjnej postawy ludności chrześcijańskiej wobec nich.

Pod koniec ubiegłego stulecia odbywało się wiele spotkań międzyreligijnych z udziałem wyznawców islamu.

Współorganizatorem niektórych z nich była m.in. Fundacja D.O.M, która przyczyniła się do powstania w 1997 r. Rady Wspólnej Katolików i Muzułmanów. To właśnie od Rady na czele z jej prezesem, Zdzisławem Bieleckim, (ówczesnym współprzewodniczącym Rady ze strony katolickiej) pochodzi idea Dnia Islamu.

W 2001 r. Konferencja Episkopat Polski wpisała to wydarzenie do oficjalnego kalendarza Kościoła katolickiego w naszym kraju, powierzając organizację Dnia Islamu Komitetowi ds. Dialogu z Religiami Niechrześcijańskimi Konferencji Episkopatu Polski. Obecnie funkcję tę pełni bp Henryk Ciereszko.

Regularne obchody Dnia Islamu odbywają się także w Lublinie i Krakowie (od 2004 r.), a okazyjne w Olsztynie (2001), Opolu (2002) i Poznaniu (2008).

Tematykę obchodów Dnia Islamu wyznacza przesłanie kierowane do muzułmanów przez papieża z okazji corocznego święta na zakończenie miesiąca postu, ramadanu.

Od początku XVI do lat osiemdziesiątych XX wieku polskimi muzułmanami byli niemal wyłącznie Tatarzy – zwraca uwagę Muzułmański Związek Religijny. W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX w. do mieszkających od wieków w Polsce Tatarów zaczęli dołączać nowi przybysze z krajów muzułmańskich, zwiększając liczebność wyznawców islamu w Polsce. Byli to głównie Arabowie podejmujący studia na polskich uczelniach, w mniejszym stopniu imigranci.

Większość z nich po zakończeniu studiów wracała do rodzinnych stron, niektórzy jednak zostawali w Polsce na stałe.

W Polsce funkcjonują dwa religijne związki muzułmańskie wpisane do rejestru Kościołów i Związków Religijnych.

Muzułmański Związek Religijny w RP, uznany oficjalnie w 1925 r., liczy obecnie ok. 6 tys. członków, zrzesza przede wszystkim Tatarów Muzułmanów Polskich. Największe ich skupiska mieszkają w województwie podlaskim (w Białymstoku, Sokółce, Suchowoli i Dąbrowie Białostockiej). Zabytkowe meczety znajdują się w Bohonikach i Kruszynianach, gdzie mieszkają już tylko pojedyncze rodziny tatarskie.

Drugim związkiem wyznawców islamu jest zarejestrowana w 2004 r. Liga Muzułmańska w RP. Zrzesza ona muzułmanów przybywających do Polski na studia oraz do pracy, a także osoby przyjmujące islam za swoją religię. Według szacunków liczy ok. 25 tysięcy członków.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dlaczego nie możemy ulec

2018-02-07 10:50

Witold Gadowski, dziennikarz
Niedziela Ogólnopolska 6/2018, str. 15

zeevveez / Foter / Creative Commons Attribution 2.0 Generic (CC BY 2.0)

Stoimy dziś przed poważnym problemem: Jak ochronić naszą wolność, suwerenność i godność, a jednocześnie przetrwać we współczesnym świecie? Jak zachować godność w świecie, w którym znacząco wzrasta ciśnienie i w którym gwałtownie zmienia się jego porządek? Na Polskę wpływ wywierają dziś różne żywioły: tradycyjnie bardzo silne są tu wpływy i ukryte moce Rosji, tradycyjnie także wielkie wpływy w Polsce mają Niemcy. Teraz – po zmianie rządów w Polsce – wielkie wpływy zdobyły w Warszawie także Stany Zjednoczone i ściśle sprzęgnięta z nimi diaspora żydowska.

Wahania struktury władzy nad Wisłą od 1990 r. niestety – w dużym stopniu – uzależnione są od zmian w hierarchii wpływów zewnętrznych. Mieliśmy zatem rządy wyraźnie ciążące w kierunku Moskwy, koalicje uwzględniające przede wszystkim interesy Berlina, a teraz władzę objęła opcja polityczna wyraźnie czerpiąca inspiracje z Waszyngtonu. Nie może zatem budzić najmniejszego zdziwienia fakt, że wraz ze zwiększeniem amerykańskiej aktywności w Polsce rozbudziły się także postulaty i żądania, które od wielu lat podnoszone są przez światowe ośrodki diaspory żydowskiej.

Atak Tel Awiwu na Polskę był nieprzewidziany tylko dla tych, którzy nie dość pilnie przyglądają się narracji żydowskiej konsekwentnie budowanej wobec Polski, szczególnie przez amerykańską diasporę tego narodu. Do tej narracji przyłączył się obecnie Izrael, władze tego kraju podjęły strategię totalnej konfrontacji z polskim rządem. Komunikat płynący z Tel Awiwu brzmi: Albo całkowicie się poddacie i upokorzycie przed nami, albo zostaniecie wgnieceni w ziemię.

Władze Izraela zaskoczyły Warszawę, gdyż nie da się ukryć, że dzisiejsza Polska należała dotąd do najbardziej przychylnych Izraelowi krajów w Europie. W okresie, gdy lewicowe rządy w europejskich krajach coraz mocniej popierały Palestyńczyków i krytykowały działania Izraela wobec tego kraju, Polska konsekwentnie stała po stronie państwa żydowskiego. Popieraliśmy Izrael i bezwzględnie potępialiśmy działania arabskich organizacji wojskowych i terrorystycznych.

Dziś w Warszawie panuje powszechne zdumienie: Jak wobec oczywistej proizraelskości polskich władz można zrozumieć brutalny i bezczelny atak Izraela na Polskę? Izrael jest tak bardzo przekonany o swojej przewadze i sile w dzisiejszym świecie, że zupełnie nie liczy się ani z polską wrażliwością, ani też z oczywistymi faktami. Polska, która poniosła największe straty w czasie II wojny światowej, teraz jest oskarżana o to, że nieomal pomagała Niemcom w dokonaniu niewyobrażalnych zbrodni.

USA jest dziś u szczytu swojej potęgi, w Waszyngtonie rządzi najbardziej przychylny Izraelowi – od lat – prezydent. To wszystko sprawiło, że niewielkie państwo Izrael rości sobie prawo do dyktowania wydarzeń w Polsce. W tym zamieszaniu nie sposób oczywiście pominąć interesów Rosji i Niemiec. Znaczącym faktem stała się zatem niedawna wizyta premiera Izraela w Moskwie i jego serdeczne uściski wymieniane z Władimirem Putinem. Światowe media tak komentowały to spotkanie: Putin podkreślił, że jest wdzięczny władzom Izraela za postawę wobec historii i dodał: „Jest to szczególnie ważne na tle odbywającego się w niektórych krajach europejskich niszczenia i bezczeszczenia monumentów żołnierzy radzieckich, którzy oddali życie za wyzwolenie więźniów nazistowskich obozów koncentracyjnych, za uratowanie Europy i świata przed nazizmem”.

W tym kontekście odżyły także domysły mówiące o tym, że Niemcy zapłacili już światowej diasporze żydowskiej ogromne kwoty m.in. za to, aby nie były wymieniane już jako sprawca zbrodni popełnionych w czasie II wojny światowej. Wielu publicystów od dawna snuje także domysły, że postępuje proces poszukiwania tzw. winowajcy zastępczego, na którego przerzuci się część niemieckiej winy. Do tego od wielu miesięcy dochodziły wieści że w USA trwają prace nad wprowadzeniem prawa stanowiącego o tym, że mienie ofiar niemieckich zbrodni popełnionych w trakcie II wojny światowej – w całej Europie – powinno być zwrócone diasporze żydowskiej. W tak mało klarownej atmosferze nagle wybucha gwałtowna awantura z Izraelem, w której żydowskie państwo absolutnie nie liczy się z polską godnością i prawdą wynikającą z badań historycznych.

Jak w takiej sytuacji pozostać wolnym krajem, wolnymi obywatelami i jednocześnie nie dać się uwieść łatwej pokusie wzbudzenia w sobie skrajnych emocji i jak nie dać do siebie dostępu najgroźniejszemu uczuciu – nienawiści?! Właściwie – jako państwo, jako naród i jako pojedynczy ludzie – nie możemy już ustąpić. Nie możemy pozwolić na to, aby w naszym kraju główną rolę zaczęli odgrywać obcy. Musimy twardo stać na swoim stanowisku, otwarci na rozmowy, na wymianę argumentów, ale nieustępliwi, jeśli chodzi o prawdę historyczną i naszą narodową wrażliwość. Stanęliśmy na krawędzi – jeśli nasze władze ją przekroczą, to niestety wszyscy poczujemy się po prostu skrzywdzeni i poniżeni.

Jeśli władzom Izraela chodzi dziś o poniżenie Polaków, to muszą się przekonać, że napotkają twardą postawę. Tylko bowiem twarda postawa potrafi skłonić agresorów do przemyśleń i nie rozzuchwali ich w stosunku do naszych interesów. To ważny moment w naszej historii, on przesądzi o tym, czy będziemy w stanie dalej budować suwerenność naszego kraju.

W Polsce może być biednie, możemy mieć poważne problemy z wewnętrznym porozumiewaniem się i z gospodarką, ale nie wolno nam zrezygnować z poczucia własnej wartości, honoru i godności. To konieczny warunek, po spełnieniu którego nasza wspólnota nadal będzie miała potencjał do rozwoju. Jeśli natomiast damy sobie narzucić narrację, w której jesteśmy postrzegani jako współwinni niemieckich zbrodni, to niestety nic lepszego nas już nie będzie czekało.

Godnością i honorem nikogo się nie nakarmi, jednak bez tego etosu polskość będzie karlała i pogrążała się w marazmie, jakiego zwykle doświadczają narody, które dały się złamać i w konsekwencji skazane są już jedynie na karlenie. Narzucenie Polsce roli pomocnika Niemiec w zbrodni Holokaustu sprawi, że przestaniemy wierzyć w sens trudnego wysiłku budowania naszej trudnej niepodległości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Wrocław: Abp Kupny chce słuchać młodych

2018-02-21 09:27

Tradycyjnie metropolita wrocławskie skierował do młodzieży z całej archidiecezji zaproszenie do udziału w uroczystościach związanych z obchodami Światowego Dnia Młodzieży.

BP KEP

Abp Kupny nawiązuje do słów, które papież Franciszek uczynił hasłem XXXIII Światowego Dnia Młodzieży: “Nie bój się Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga”, podkreślając, że kiedy Maryja podejmowała najważniejszą decyzję w swoim życiu, była bardzo młodą dziewczyną. - Być może była młodsza od niejednego i niejednej z Was – zauważa pasterz Kościoła wrocławskiego, dopowiadając: - Bóg zaufał Jej młodości, Jej sercu i rozsądkowi. Nie bał się powierzyć losów świata w ręce bardzo młodej kobiety. I to jedna z najradośniejszych wiadomości, jakie niesie Ewangelia. Bóg ufa Waszej młodości. Wie, że jesteście zdolni do dobrych i mądrych decyzji.

W dalszej części swojego listu ksiądz arcybiskup tłumaczy, iż pomimo lęku, który towarzyszył Matce Bożej kierowała się ona zapewnieniem anioła Gabriela „Nie bój się, znalazłaś bowiem łaskę u Boga”. - To są także słowa skierowane do każdego i każdej z Was – podkreśla abp Kupny i dodaje: - Dla każdego i każdej z Was Bóg ma wyjątkowy i niepowtarzalny plan. Nie bójcie się przyszłości. Ona jest w Waszych rękach.

Na zakończenie ksiądz arcybiskup prosi młodzież, by podzieliła się z nim swoimi refleksjami na temat hasła XXXIII Światowego Dnia Młodzieży. Zachęca przy tym także do pisania na adres mailowy pytań, nurtujących młodych, na które obiecuje odpowiedzieć w czasie spotkania w Niedzielę Palmową.

To nie pierwsza inicjatywa, potwierdzająca, że metropolita wrocławski wsłuchuje się w głos młodzieży. Trzy lata temu powołał do istnienia tzw. Parlament Młodych, w skład którego wchodzą przedstawiciele parafii, wspólnot, grup i organizacji skupiających młodych ludzi. Są oni głosem doradczym abp. Kupnego, wskazując na inicjatywy, których realizacji oczekują w Kościele a także współtworzą wydarzenia skierowane na Dolnym Śląsku do swoich rówieśników.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem