Reklama

Światowy Dzień Walki z Niewolnictwem Dzieci

2017-04-15 20:56

mp / Warszawa / KAI

John Steven Fernandez / Foter.com / CC BY

16 kwietnia br. już po raz 22. obchodzony jest Światowy Dzień Walki z Niewolnictwem Dzieci. Na świecie żyją miliony dzieci niewolników. Handel dziećmi, zmuszanie ich do pracy lub żebractwa czy wykorzystywanie seksualne dotyczy wielu krajów na świecie, również w Europie.

Według danych UNICEF nawet 150 mln dzieci na świecie w wieku od 5 do 14 lat jest zmuszona do pracy. To zjawisko jest najpowszechniejsze w państwach Afryki Subsaharyjskiej, gdzie niemal 1 na 4 dzieci pracuje w warunkach wpływających na jego zdrowie i rozwój fizyczny, psychiczny i społeczny. W Azji Południowej jest to 12% dzieci, a w Europie Środkowej i Wschodniej – 5%.

Pracujące dzieci nie chodzą do szkoły, nie bawią się, nie są też objęte odpowiednią opieką. Pracują w warunkach, które szkodzą ich zdrowiu i życiu. Ponad połowa z nich przez długie godziny wykonuje najgorsze formy pracy, często przy użyciu niebezpiecznego sprzętu i dużych ciężarów. Pracują w kopalniach, gospodarstwach domowych, zakładach przemysłowych, a także w rolnictwie. Dziewczynki są często sprzedawane do domów publicznych, a chłopcy rekrutowani do sił zbrojnych. Służą jako przemytnicy, a nierzadko – niewolnicy. Szacuje się, że 11,3 mln dziewcząt na świecie jest zmuszanych do niewolniczej służby w gospodarstwach domowych.

Dzieci są tanimi i łatwymi do kontrolowania pracownikami. Nie sprzeciwiają się, nie umieją walczyć o swoje prawa. W wielu miejscach na świecie praca dzieci jest społecznie akceptowana. Pracodawcy chętnie zatrudniają dzieci, wykorzystując ich umiejętności i płacąc dużo niższe stawki niż osobom dorosłym. Dzieje się tak na przykład w Azji, gdzie zdolności manualne najmłodszych są często wykorzystywane np. przy szyciu ubrań.

Reklama

Blisko dwa miliony dzieci w różnych krajach zmuszanych jest do prostytucji i pornografii. Według ONZ do najbardziej niebezpiecznych miejsc na świecie należą: Sudan, w którym głównymi zagrożeniami dla dzieci są: gwałty, prostytucja oraz zaciąg do armii; Uganda, w której dzieci najczęściej doświadczają bezdomności oraz porwań; Kongo, gdzie dzieci umierają z powodu głodu, chorób, są werbowane do armii, gwałcone oraz zmuszane do prostytucji; Irak, gdzie dzieci najczęściej umierają z powodu głodu i chorób oraz cierpią z powodu przemocy; Somalia - tutaj dzieci doświadczają bezdomności, gwałtów, prostytucji, są także werbowane do armii; Indie, gdzie dzieci zmuszane są do niewolniczej pracy, umierają z powodu głodu i chorób; Afganistan - to kraj, w którym dziewczynki nie mogą podjąć nauki i zmuszane są przed ukończeniem 16. roku życia do zamążpójścia, panuje praca niewolnicza oraz zaciąg do armii. Na terytoriach Palestyny zaś wobec dzieci stosuje się głównie przemoc, w Czeczenii najmłodsi doznają bezdomności, a w Birmie - zamykającej tę dramatyczną listę - dzieci na siłę werbuje się do wojska.

Kilka milionów dzieci wykorzystywanych jest jako niewolnicy zaciągani przymusem do wojska. Raporty organizacji humanitarnych podkreślają, że dzieci-żołnierze do walki przeważnie zmuszani są przemocą i torturami. Dzieci te przewozi się przeważnie do specjalnych obozów, gdzie nie tylko muszą żyć w prymitywnych warunkach, ale również uczy się je zabijać i zmusza do prostytucji. Dlatego zanim trafią na wojenny front, wiele z nich zostaje tam okaleczonych lub ginie.

W ostatnim piętnastoleciu w różnego rodzaju konfliktach zbrojnych zginęło ponad 2,5 miliona dzieci, ponad sześć milionów zostało trwale okaleczonych. Każdego roku ponad dziesięć tysięcy młodocianych żołnierzy ginie lub zostaje okaleczonych przez miny przeciwpiechotne.

Tagi:
dzieci niewolnictwo

Ponad 40 mln niewidzialnych niewolników

2018-02-07 17:34

kg (KAI) / Rzy

Na świecie jest obecnie ponad 40 mln osób, w tym coraz więcej kobiet i dzieci – ofiar różnego rodzaju zniewolenia i wykorzystywania, zwłaszcza prostytucji i pracy przymusowej. Można ich uznać za niewidzialnych niewolników naszych czasów. Okazją do przypomnienia tej wielkiej tragedii XXI wieku jest przypadający 8 lutego w Kościele katolickim Międzynarodowy Dzień Modlitwy i Refleksji nt. Walki z Handlem Ludźmi, obchodzony w tym roku już po raz czwarty, tym razem pod hasłem „Migracja wolna od handlu ludźmi”.

źródło: miesięcznik "Egzorcysta"

Ustanowił go w 2015 r. papież Franciszek w celu zwrócenia szczególnej uwagi na tragedię migrantów, uchodźców i osób wysiedlonych, którzy coraz częściej stają się ofiarami handlu ludźmi.

W Polsce w tym roku w dniach 30 stycznia - 7 lutego, w ramach przygotowań do tego Dnia „Sieć Bakhita ds. Przeciwdziałania Handlowi Ludźmi i Pomocy Ofiarom Współczesnych Form Niewolnictwa”, działająca przy Konferencji Wyższych Przełożonych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych, przeprowadziła nowennę do patronki tego wydarzenia – św. Józefiny Bakhity. Według organizatorek jest to „sposobność, aby przez modlitwę w konkretnych intencjach wyrazić naszą troskę i przejęcie się losem milionów dzieci, kobiet i mężczyzn wykorzystywanych do niewolniczej pracy, prostytucji, zmuszanych do żebrania i przestępstw, pozbawianych prawa do normalnego, szczęśliwego życia”.

Ta akcja modlitewna odbywała się i nadal trwa indywidualnie, w parafiach i we wspólnotach. „Rozszerzajmy ten krąg modlitwy i bliskości, przekazujmy zachętę do modlitwy w naszych środowiskach” – zachęcają inicjatorzy modlitwy.

Wprowadzając ten ogólnoświatowy dzień do kalendarza Kościoła w 2015 r., papież wyznaczył jednocześnie na to liturgiczne wspomnienie sudańskiej niewolnicy, późniejszej świętej Józefiny Bakhity (1869-1947). Arabscy handlarze porwali ją już w wieku 7 lat i sprzedali w niewolę. Trafiła najpierw do miejscowego urzędnika kolonialnego, który był dla niej wyjątkowo okrutny (na swym ciele do końca życia miała 144 blizny z tamtego okresu), po czym wykupiła ją włoska rodzina katolicka, dzięki której młoda niewolnica przyjęła chrzest, a następnie wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Córek Miłości Służebnic Ubogich św. Magdaleny z Canossy (kanosjanek). Beatyfikował i kanonizował ją Jan Paweł II odpowiednio 17 maja 1992 i 1 października 2000.

W przededniu Dnia Papieski Instytut Misji Zagranicznych (PIME), włoskie stowarzyszenie pomocy Mani Tese (Wyciągnięte Dłonie) i Caritas archidiecezji mediolańskiej organizują dzisiaj w Mediolanie konferencję nt. „Handel i ciężkie przypadki łamania praw człowieka: nowi niewolnicy XXI wieku”. Zdaniem inicjatorów ma to być okazja do zastanowienia się nad wypaczeniami systemu gospodarczego, który „pogłębia nierówności i sprzyja powstawaniu sytuacji, w których miliony ludzi na świecie trafiają do sieci grup przestępczych, które nimi handlują i sprowadzają ich do stanu prawdziwego niewolnictwa”.

W samych Włoszech różne formy wykorzystywania, m.in. na rynku pracy, dotykają blisko 150 tys. ludzi, w zdecydowanej większości młodych migrantów, a przymusowa prostytucja obejmuje 50-70 tys. kobiet, nie licząc nieletnich, też nierzadko wykorzystywanych seksualnie, choć nie zawsze jest to dostrzegalne.

Dzień, ustanowiony przez papieża, nie jest ani jedyną, ani pierwszą inicjatywą w zakresie działań na rzecz walki z tym procederem. W 2013 Organizacja Narodów Zjednoczonych ustanowiła Światowy Dzień Walki z Handlem Ludźmi, wyznaczając go na 30 lipca. A od 2007 jest obchodzony 18 października Europejski Dzień Walki z Handlem Ludźmi. W tym roku odbędzie on już po raz XII. W tym dniu w sposób szczególny organy ścigania z policją na czele oraz różne organizacje rządowe i pozarządowe starają się uświadomić społeczeństwu, czym jest handel ludźmi i co robić, aby nie paść ofiarą tego przestępstwa.

W dniach 8-9 lutego odbędzie się w Watykanie V konferencja międzynarodowa tzw. Grupy św. Marty, która rozpoczęła swą działalność 10 kwietnia 2014, na zakończenie pierwszego takiego spotkania. Odbyło się ono w watykańskim Domu św. Marty i od niego cały ten ruch wziął swoją nazwę. Skupia on ludzi i organizacje Kościoła, prawników, przedstawicieli organów ścigania i inne instytucje w Kościele i na całym świecie, zainteresowane walką z handlem ludźmi i współczesnym niewolnictwem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dlaczego posłowie ignorują życie dzieci?

2018-04-20 17:38

Artur Stelmasiak

Jakich opinii potrzebują posłowie, aby przestać zabijać dzieci? - z takim pytaniem Kaja Godek zwróciła sie do szefowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny.

Magdalena Kowalewska

Od kilku miesięcy projekt ustawy zakazującej aborcji eugenicznej czeka na rozpatrzenie przez sejmową Komisję Polityki Społecznej i Rodziny. Podczas ostatniego posiedzenia odrzucono wniosek o dopisanie #ZatrzymajAborcję do harmonogramu prac. Jednocześnie przewodnicząca komisji Bożena Borys-Szopa stwierdza w mediach, że prezydium komisji pracuje już nad ustawą zbierając na jej temat opinie.

Z drugiej strony rzecznik prasowy Prawa i Sprawiedliwości Beata Mazurek mówi, że prace nad #ZatrzymajAborcję nie są prowadzone. Aby rozwiać wątpliwości, co dzieje się z projektem obywatelskim, komitet #ZatrzymajAborcję postanowił zwrócić się z zapytaniem w trybie dostępu do informacji publicznej. - Mamy więc sprzeczne informacje o tym, co dzieje się z naszym projektem. Musimy wyjaśnić, kto mówi prawdę, a kto kłamie - mówi "Niedzieli" Kaja Godek. - Przecież jedna pani poseł mówi, że komisja pracuje nad wnioskiem, a druga pani mówi dokładnie coś innego. Gdy będziemy mieli wszystko na papierze, to dowiemy się prawdy.

Komitet inicjatywy ustawodawczej prosi o wskazanie do jakich podmiotów poza sejmową Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka zwróciło się prezydium Komisji Polityki Społecznej i Rodziny o zaopiniowanie obywatelskiego projektu ustawy „Zatrzymaj aborcję” oraz przesłanie kserokopii ww. wniosków o opinie.

Obrońcy nienarodzonych dzieci pytają też treść tych opinii oraz proszą o wskazanie w jakim terminie prezydium Komisji Polityki Społecznej i Rodziny zamierza skierować obywatelski projekt ustawy „Zatrzymaj Aborcję” do pracy w komisji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Dzieci, które potrzebują miłości

2018-04-21 21:01

Pan Kazimierz Szałata odwiedził Wybrzeże Kości Słoniowej i spotkał się 21 kwietnia br. w miejscowości Divo z dziećmi chorymi na najbardziej zjadliwą postać trądu "ulcère de Buruli".

Archiwum Kazimierza Szałaty
Zobacz zdjęcia: Fotorelacja z Wybrzeża Kości Słoniowej

Z dziećmi, które pragną uwagi i ciepła, spędził cały dzień. – Warto było spędzić 14 godzin w samolocie do Abidżanu, a później jeszcze kilka godzin w samochodzie po bezdrożach Afryki - pisze p. Kazimierz Szałata.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem