Reklama

Jestem od poczęcia

90. urodziny Benedykta XVI

2017-04-15 14:05

tom (KAI) / Warszawa / KAI

Grzegorz Gałązka

W Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego, 16 kwietnia, papież senior Benedykt XVI będzie obchodził 90. urodziny. Jako następca papieża Jana Pawła II kierował Kościołem katolickim od 2005 aż do swojego zaskakującego ustąpienia w 2013. Od tego czasu samotnie żyje w byłym klasztorze "Mater Ecclesiae" w Ogrodach Watykańskich. Ze swoim następcą papieżem Franciszkiem łączą Benedykta XVI przyjacielskie relacje. Papież Bergoglio ze swojej strony nie raz wyrażał podziw i szacunek wobec swojego poprzednika. W Wielką Środę odwiedził papieża seniora i złożył mu życzenia z okazji świąt wielkanocnych oraz 90. urodzin.

Benedykt XVI urodził się jako Joseph Alois Ratzinger 16. kwietnia 1927 górno-bawarskim Marktl am Inn. W tym dniu przypadała Wielka Sobota. W kilka godzin po urodzeniu noworodka ochrzcił w miejscowym kościele św. Oswalda ks. Josef Stang. "Fakt, że byłem pierwszym ochrzczonym w nowej wodzie, uważano za szczególny znak” – wspominał po latach w swojej autobiografii „Moje życie”. Podkreślił, że zawsze z wdzięcznością myśli o tym, iż jego życie od początku było "zanurzone w tajemnicy Wielkanocy".

Jego ojciec był żandarmem a matka gospodynią domową. Dzieciństwo i młodość spędził głownie w Traunstein. W 1943 r. J. Ratzinger zostaje wcielony do wojska jako pomocnik w artylerii przeciwlotniczej, później jest służbie pracy Rzeszy przy budowie południowo-wschodniego wału obronnego i w końcu służy w jednostce obrony. Tuż przed kapitulacją hitlerowskich Niemiec opuścił koszary i powrócił do Traunstein. W 1945 r. na krótko trafił do amerykańskiego obozu jenieckiego w Neu-Ulm, z którego został zwolniony 19 czerwca 1945 r.
W 1946 r. zdaje maturę w Traunstein. W latach 1946-1951 studiuje w seminarium duchownym we Fryzyndze i Monachium. Wspólnie ze swoim bratem Georgiem 29. czerwca 1951 w katedrze we Fryzyndze przyjął święcenia kapłańskie. W 1953 r. zdobywa stopień doktora pracą o św. Augustynie, zatytułowaną "Lud i Dom Boży w nauce św. Augustyna o Kościele" i zostaje wykładowcą dogmatyki i teologii fundamentalnej we Fryzyndze. Cztery lata później habilituje się na podstawie rozprawy pt. „Teologia dziejów u św. Bonawentury” i zostaje profesorem kolegium we Fryzyndze.
W latach 1959-63 jest profesorem w Bonn a później w Münster. A w latach 1962-65 podczas Soboru Watykańskiego II ks. prof. Ratzinger jest teologicznym doradcą kard. Josefa Fringsa, arcybiskupa Kolonii i przewodniczącego episkopatu RFN. Współpracuje nad ostateczną wersją najważniejszych dokumentów soborowych. Zajmuje ważne stanowiska w episkopacie Niemiec i w Międzynarodowej Komisji Teologicznej w Watykanie.
Lata 1966-69 to profesura teologii dogmatycznej w Tybindze. Na podstawie wykładów dla studentów wszystkich fakultetów w 1968 powstaje jedna z najbardziej znanych książek Josepha Ratzingera pt. "Wprowadzenie w chrześcijaństwo".
Od 1969 do 1977 jest profesorem Uniwersytetu w Ratyzbonie, gdzie jest też wicerektorem i wykłada dogmatykę. Jednym z jego studentów jest Christoph Schönborn, przyszły arcybiskup Wiednia i kardynał.
25 marca 1977 r. Paweł VI mianuje ks. Ratzingera arcybiskupem Monachium i Fryzyngi. Jego zawołaniem biskupim są słowa: "Współpracownicy prawdy". Sakrę nowy biskup przyjmuje 28 maja z rąk biskupa Würzburga – Josefa Stangla a 27 czerwca w wieku 50 lat zostaje kardynałem.
W 1981 r. Jan Paweł II powołuje kard. Ratzingera na stanowisko prefekta Kongregacji Nauki Wiary. Już w pierwszych latach pełnienia przezeń tej funkcji dochodzi do polemik z teologią wyzwolenia, m.in. z ks. Gustavo Gutierrezem z Peru (1983) oraz z braćmi Clodovisem i Leonardo Boffami z Brazylii (1984/85). W kwietniu 1986 r. ukazuje się "Instrukcja o niektórych aspektach teologii wyzwolenia", która łagodzi konflikty i toruje drogę dla teologii wyzwolenia nie ukierunkowanej na marksizm.
W 1986 r. Jan Paweł II mianuje kard. Ratzingera przewodniczącym Komitetu ds. opracowania nowego Katechizmu Kościoła Katolickiego, który zostaje wydany w 1992 r.
Wybór na papieża
W 2002 r. kard. Ratzinger zostaje dziekanem Kolegium Kardynalskiego. Sprawując tę funkcję przewodniczy 8. kwietnia 2005 uroczystościom pogrzebowym Jana Pawła II i zwołuje kardynałów na konklawe. 19. kwietnia 2005 r. kard. Ratzinger zostaje wybrany papieżem. Przybiera imię Benedykta XVI. 24 kwietnia ma miejsce inauguracja jego pontyfikatu. Jako papież chce po dynamicznych i burzliwych latach pontyfikatu Jana Pawła II wyprowadzić Kościół na spokojniejsze wody. Za główny cel stawia sobie pogłębienie przełomowych elementów dzieła papieża Wojtyły, jego teologicznego dopracowania i ugruntowania.
Benedyktowi XVI bardzo szybko udało się wyjść z cienia swojego poprzednika. W swoim pontyfikacie inaczej rozkłada akcenty zwłaszcza w debacie na temat spuścizny Soboru Watykańskiego II (1962-1965). Jego zdaniem przełomy i nowe idee mają być wplecione w tkankę Kościoła i jego tradycji. Sobór nie jest dla Benedykta XVI jakimś wielkim przełomem ale etapem w dwu tysiącletniej historii Kościoła. Stąd jego wysiłki na rzecz pojednania z tradycjonalistami spod znaku bp Marcela Lefebvr`a. Jednym z kroków w tym kierunku było zniesienie ograniczenia dotyczącego korzystania z tradycyjnego Mszału, co ułatwiło sprawowanie Mszy św. w rycie trydenckim (po łacinie w formie przedsoborowej sprzed 1962 roku) jako „nadzwyczajnej formy liturgii Kościoła".
W czasie ośmioletniego pontyfikatu Benedykt XVI odbył 24 zagraniczne wizyty apostolskie. W dniach 24-28 maja 2006 r. ramach drugiej podróży zagranicznej odwiedził Polskę – ojczyznę Jana Pawła II. Był w Warszawie, Częstochowie, Kalwarii Zebrzydowskiej, Wadowicach i Krakowie, gdzie odprawił Mszę św. dla około miliona wiernych, a na zakończenie wizyty udał się na teren byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau, gdzie złożył hołd ofiarom hitleryzmu.
Poprowadził dwa razy Światowe Dni Młodzieży, w Kolonii i Sydney. W 2011 z inicjatywy Benedykta XVI odbyło się spotkanie międzyreligijne w Asyżu. Zaprosił ludzi różnych religii do miasta św. Franciszka na Dzień Refleksji, Dialogu i Modlitwy o Pokój i Sprawiedliwość na Świecie pod hasłem „Pielgrzymi prawdy, pielgrzymi pokoju”. W czasie jego pontyfikatu Stolica Apostolska mocno zaangażowała się "politycznie" w inicjatywy na rzecz pokoju na Bliskim Wschodzie. W maju 2009 r. w ramach swej 12. podróży zagranicznej Benedykt XVI pielgrzymował do Ziemi Świętej. Odwiedził Jordanię, Izrael i Autonomię Palestyńską.
Benedykt XVI umocnił i rozbudował kontakty ekumeniczne i międzyreligijne. Relacje z judaizmem stały się za jego panowania tak mocne i stabilne, że nie zaszkodziła mu tzw. afera Williamsona, związana z biskupem lefebrystą Richardem Williamsonem, który negował Holokaust, a z którego Benedykt XVI wcześniej zdjął ekskomunikę. Oskarżano go, że jest wspólnikiem negacjonisty. Na relacje z "ojcami w wierze" nie wpłynął też spór o zmianę tekstu wezwania modlitwy wiernych za żydów, zawartej w przedsoborowym Mszale Rzymskim z 1962 r. W nowym brzmieniu modlitwy, wchodzącej w skład liturgii wielkopiątkowej, zamiast słów „o nawrócenie żydów” (Pro conversione Iudaeorum) zostało użyte ogólne sformułowanie „za żydów” („Oremus et pro Iudaeis“). W modlitwie Kościół prosi o „oświecenie serc żydów“ i aby „cały Izrael został zbawiony, kiedy wszystkie narody wejdą do Twego Kościoła”.
Za jego pontyfikatu również relacje z islamem rozwijały się i były poprawne mimo burzy jaką wywołał wykład Benedykta XVI, jaki wygłosił w 2006 r. na uniwersytecie w Ratyzbonie, w którym padają krytyczne słowa pod adresem proroka Mahometa.
Ciężkim rokiem dla Benedykta XVI był 2010 gdy musiał wystosować list do katolików Irlandii w związku z przypadkami nadużyć seksualnych wobec nieletnich, jakich w ciągu minionych dziesięcioleci dopuszczali się duchowni katoliccy w tym kraju. Natomiast na początku 2012 r. wybuchła afera "Vatileaks" związana z wyciekiem tajnych dokumentów watykańskich skradzionych przez kamerdynera Paolo Gabriele.
W sumie pontyfikat Benedykta był bogaty w wiele znaczących wydarzeń. Papież ogłosił i poprowadził kilka ciekawych inicjatyw duszpasterskich jak: Rok św. Pawła (2008/2009), Rok Kapłański (2009/2010) i Rok Wiary (2012/2013). Ponadto powołał do życia Papieską Radę ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji oraz ustanowił ordynariaty personalne dla tych anglikanów, którzy chcą przejść do Kościoła katolickiego.
Był też autorem szeregu ważnych dokumentów m. in. encyklik: „Deus caritas est” (o miłości chrześcijańskiej - 2005), „Spe salvi” (o nadziei chrześcijańskiej - 2007) i „Caritas in veritate” (o miłości w prawdzie - 2009).
Ustąpienie z papieskiego urzędu
Na ogłoszenie swojej rezygnacji Benedykt XVI wybrał moment gdy "wzburzone fale wokół łodzi Kościoła" ponownie się uspokoiły. I jak podkreślił w wywiadzie z Peterem Seewaldem pt. "Ostatnie rozmowy" nie chciał opuszczać Kościoła w niebezpieczeństwie ale decyzję o ustąpieniu podjął w momencie spokojnym, gdy po prostu nie dawał już rady.
W wygłoszonym w obecności kardynałów 11 lutego 2013 r. po łacinie oświadczeniu powiedział: "Z powodu podeszłego wieku moje siły nie są już wystarczające, aby w sposób należyty sprawować posługę Piotrową” i to był podstawowy powód jego decyzji, rachunek sumienia z jego sił w stosunku do pełnionej posługi, do zadań, które miał pełnić. Po siedmiu latach, dziesięciu miesiącach i dziewięciu dniach jego pontyfikat zakończył się 28. lutego 2013 r.
Od czterech lat papież senior mieszka w byłym klasztorze "Mater Ecclesiae" w Ogrodach Watykańskich. Papież Franciszek wielokrotnie wyrażał swe uznanie dla swojego poprzednika. "Spójrzmy na Benedykta XVI, który zdecydował się spędzić na modlitwie i słuchaniu Boga ostatnią część swojego życia! Jakże to piękne!" - powiedział w marcu 2015 r. podczas audiencji ogólnej poświęconej wartości i znaczeniu roli dziadków w rodzinie.
Po ustąpieniu Benedykt XVI pokazywał się kilkakrotnie publicznie m. in.: koncelebrował Mszę św. podczas kanonizacji świętych Jana XXIII i Jana Pawła II w 2014 oraz beatyfikacji Pawła VI w 2015. Jako pierwszy pielgrzym przeszedł przez Bramę Miłosierdzia w bazylice watykańskiej, 8 grudnia 2015, z okazji inauguracji Roku Jubileuszowego. 28 czerwca 2016 r. w Pałacu Apostolskim spotkał się z Franciszkiem i bliskimi z okazji 65. rocznicy swoich święceń kapłańskich. Ostatni raz w listopadzie 2016 r. po konsystorzu w bazylice św. Piotra nowi kardynałowie wraz z papieżem Franciszkiem odwiedzili go w klasztorze "Mater Ecclesiae".
Papież z Niemiec ze swym trzeźwym stylem północnoeuropejskiego teologa i intelektualisty nie podbijał może serc ludzi tak jak robi to jego następca Argentyńczyk ale dzięki swej wybitnej inteligencji i ludzkiej skromności zyskał sobie nie tylko uznanie ale i niezwykłą sympatię na całym świecie. Na pewno czas sprawowania przez niego papieskiego urzędu nie był "pontyfikatem przejściowym".

Tagi:
Benedykt XVI

Opublikowano esej Benedykta XVI o dialogu katolicko-żydowskim

2018-07-07 09:12

st (KAI) / Watykan

Na łamach najnowszego numeru Międzynarodowego Przeglądu Teologicznego Communio ukazał się niepublikowany dotąd esej Benedykta XVI na temat dialogu katolicko-żydowskiego – podaje portal vaticaninsider.

Mazur/episkopat.pl

Benedykt powraca do dwóch delikatnych aspektów, które dotyczą relacji między katolicyzmem a judaizmem, „teorii zastępstwa” i aspektu „przymierza nigdy nie zerwanego ". We wstępie przewodniczący Papieskiej Komisji ds. Relacji Religijnych z Judaizmem, kard. Kurt Koch podkreśla, że papież-senior przekazał jemu swój tekst jako refleksję osobistą, choć to właśnie kard. Koch przekonał Benedykta XVI do jego opublikowania.

W swoim eseju Benedykt XVI zaznacza, że idea jakoby Kościół zajął miejsce Izraela nigdy jako taka nie istniała. Dodaje, że judaizm nie jest jedną z religii, ale ma charakter specjalny i jako taki powinien być uznany przez Kościół

Mówiąc natomiast o “nigdy nie zerwanym przymierzu” między Bogiem a Żydami papież-senior pisze: „Formuła przymierza nigdy nie zerwanego stanowiła stanowczo dużą pomoc w pierwszej fazie nowego dialogu między Żydami a chrześcijanami, ale na dłuższą metę nie jest wystarczająca, by dostatecznie wyrażać wielkość rzeczywistości”.

Papież senior Benedykt XVI ponownie chwycił za pióro i opublikował na łamach najnowszego numeru Międzynarodowego Przeglądu Teologicznego Communio rozprawę na temat dialogu chrześcijańsko-żydowskiego. W tekście pt. "Miłosierdzie i powołanie bez odwołania” papież senior pisze o potrzebie doprecyzowania ważnych paradygmatów dialogu chrześcijańsko-żydowskiego.

- Tekst stanowił początkowo tylko prywatną refleksją nad dwoma delikatnymi aspektami, które dotyczą relacji między katolicyzmem a judaizmem, a mianowicie odrzuceniem tak zwanej "teorii zastępstwa” i „przymierza nigdy nie zerwanego" - wyjaśnił we wstępie kard. Kurt Koch. Jednakże przewodniczącemu Papieskiej Komisji ds. Relacji Religijnych z Judaizmem udało się przekonać papieża seniora do publikacji dokumentu pochodzącego z października 2017 roku. Przypomina on, że Benedykt XVI zawsze był bardzo żywo zainteresowany dialogiem chrześcijańsko-żydowskim

Esej stanowi też pogłębioną refleksję nad dokumentem opublikowanym w 2015 r. przez Papieską Komisję ds. Kontaktów Religijnych z Judaizmem zatytułowanym „Bo dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne. Refleksje na temat kwestii teologicznych związanych z relacjami katolicko-żydowskimi” i jest próbą wyznaczenia nowej drogi 50 lat po soborowej Deklaracji „Nostra aetate”.

Podwójna potrzeba ponownego doprecyzowania W istocie tekst podpisany przez "Josepha Ratzingera - Benedykta XVI" datowany na 26 października 2017 r. stanowi w pełni krytyczne odzwierciedlenie poprzednich "standardów" w dialogu żydowsko-chrześcijańskim lub też posoborowej refleksji teologicznej na temat związku między judaizmem a chrześcijaństwem. W szczególności Benedykt XVI widzi potrzebę refleksji nad dwoma kluczowymi pojęciami "teorii zastępstwa" i "nigdy niezerwanego przymierza". "Obie tezy, że Izrael nie jest zastąpiony przez Kościół, i że przymierze nigdy nie zostało rozwiązane, są w zasadzie poprawne, ale jednak w wielu aspektach są niedokładne i muszą zostać dalej krytycznie przemyślane" - napisał Benedykt XVI.

Zdaniem papieża "teoria zastępstwa", że Kościół zajął miejsce Izraela nie ma uzasadnienia. Co więcej, judaizm z chrześcijańskiego punktu widzenia ma zawsze status specjalny, gdyż judaizm nie jest jedną z wielu religii, ale "znajduje się w szczególnej sytuacji i jako taki musi być widziany przez Kościół". Wskazuje na trwałe różnice między judaizmem a chrześcijaństwem, w szczególności w świetle kultu świątynnego, praw kultowych, pozycji Tory, kwestii Mesjasza i ziemi obiecanej. Pytanie o Mesjasza jest "prawdziwym problemem między Żydami i chrześcijanami" Szczególnie "pytanie o Mesjasza" stanowi "prawdziwą kwestię sporu między Żydami i chrześcijanami" - zauważa Benedykt XVI. Stwierdza jeśli żydowskie oczekiwanie mesjanistyczne skupi się na - również rozumianym politycznie - orędziu pokoju, należałoby odnieść się do tego z chrześcijańskiego punktu widzenia przypominając, że Jezus "nie chciał natychmiast przynieść doskonałego nowego pokoju (...), ale wszystkim ludziom, także poganom, Bóg chciał go ukazać". "Pozostaje więc pewna nadwyżka obietnic, jak dalece czas Jezusa nie jest czasem kosmicznej transformacji, w którym zapadają ostateczne decyzje między Bogiem a człowiekiem, ale czasem wolności" - stwierdza Benedykt XVI.

Odrzucenie "mesjanizmu politycznego" W rezultacie Kościół odrzuca każdy "mesjanizm polityczny", który widzi siebie jako spełnienie biblijnej ziemi obiecanej, w teologicznej interpretacji ustanowienia państwa Izrael w 1948 roku. Watykańskie uznanie państwa Izrael nie jest zatem zakorzenione w refleksji teologicznej, ale w uznaniu "naturalnego prawa" Żydów do własnej ziemi - uważa Benedykt XVI. "W tym sensie Watykan uznał państwo Izrael za nowoczesne państwo konstytucyjne i widzi w nim prawowitą ojczyznę narodu żydowskiego, którego uzasadnienie nie można wyprowadzić bezpośrednio z Pisma Świętego, ale w szerszym znaczeniu, uznać jako wierność Boga wobec ludu Izraela" - wyjaśnia papież senior. Kwestia "nigdy nieodwołanego przymierza" między Bogiem a Żydami, stwierdzenie, które pochodzi od Jana Pawła II, należy do oczywistego horyzontu interpretacji judaizmu z perspektywy chrześcijańskiej - stwierdza Benedykt XVI. Chociaż twierdzenie to w zasadzie "należy uważać za poprawne, ale w szczegółach wciąż wymaga wielu wyjaśnień i pogłębienia w tym sensie, że było nie tylko jedno przymierze między Bogiem a jego ludem, ale wiele przymierzy". Jego zdaniem termin "odrzucenie przymierza" nie należy do teologicznego świata pojęciowego Starego Testamentu, a również interpretowanie go jako jakiegoś traktatu, nie odpowiada teologii biblijnej. "Formuła przymierza nigdy nie zerwanego stanowiła stanowczo dużą pomoc w pierwszej fazie nowego dialogu między Żydami a chrześcijanami, ale na dłuższą metę nie jest wystarczająca, by dostatecznie wyrażać wielkość rzeczywistości” - stwierdza Benedykt XVI.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Centrum nędzy w środku Europy

2018-07-17 13:10

Tomasz Winiarski
Niedziela Ogólnopolska 29/2018, str. 22-25

Z youtuberem Vonskym – twórcą dokumentu pt. „Projekt Lunik” – rozmawia Tomasz Winiarski

Vonsky

TOMASZ WINIARSKI: – Jak reagowali ludzie, którym mówiłeś, że wybierasz się w tak nietypowe miejsce? Nie miałeś obaw, że pakujesz się w kłopoty?

VONSKY: – Od początku traktowałem podróż do Luníka na równi z podróżą do miejsc typu Donieck, Ługańsk, Syria czy fawele w Brazylii. Bałem się straszliwie, a szczególnie o sprzęt. Wiele z moich obaw się nie sprawdziło, ale może to dzięki podwojonej ostrożności? Jakoś daliśmy radę bez strat materialnych, nikt nas nie pobił, niczego nam nie zniszczono. Ale to pewnie dlatego, że też byliśmy „grzeczni” i oprowadzała nas osoba „z wewnątrz”, chociaż obawialiśmy się, że Marian – nasz przewodnik może mieć przez to w lokalnej społeczności problemy, że z nami trzyma. Ale chyba nic takiego, poza kilkoma tekstami w jego stronę, nie miało miejsca.

– Na Twoich zdjęciach owiany złą sławą Luník IX, czyli największe romskie getto w Europie, wygląda niemalże jak strefa działań wojennych...

– I właśnie tak to sobie wyobrażałem przed przyjazdem. Na miejscu emocje pozostały, ale z czasem ochłonąłem i zacząłem się przyzwyczajać do tej rzeczywistości. Oczywiście, z naszej perspektywy, osób wychowanych w dobrobycie, nie da się przyzwyczaić do bezdomności czy ulicznego stylu życia. To nie nasza bajka, ale poznać i odkryć to od środka jest doświadczeniem bardzo otwierającym głowę na wiele życiowych aspektów. Przede wszystkim doceniasz to, co masz. Został jeszcze jeden blok do wyburzenia, który się sypie. W całym bloku żyje może 5 rodzin. Jego stan jest tragiczny, rzekomo przez to, że Romowie wyjmowali zbrojenia budynku, które potem sprzedawali. Wszędzie gruz i śmieci. Reszta bloków wygląda trochę lepiej, ale też są w opłakanym stanie. Przede wszystkim dużo pleśni i wilgoci. Mieszkańcy mówią, że niektóre pokoje na zimę w ogóle barykadują, bo nie da się w nich wysiedzieć przez brak ogrzewania i problemy z pleśnią i wilgocią.

– Jak przyjęli Was miejscowi? Zdobyliście ich zaufanie? Co sprawiło Wam najwięcej trudności?

– Dzieci, z którymi piątego dnia graliśmy na blokowisku w piłkę, pierwszego dnia pokazywały nam noże i środkowe palce. Nie było to łatwe, ponieważ poprzednie grupy filmowe czy telewizyjne nie zostawiły najlepszego wrażenia. Mieszkańcy Luníka czują się jak małpy w zoo. Telewizje obiecywały poprawę po nagraniu swojego materiału. Obiecywano Romom, że państwo się nimi zajmie, że im pomoże. Rozdawano różnym rodzinom pieniądze za to, żeby wystąpiły przed kamerą lub żeby pokazały im swoje mieszkania. Nadal uważam, że należałoby zostać tam jeszcze dłużej, żeby zdobyć jeszcze większe zaufanie oraz więcej materiałów filmowych. Poznać więcej ludzi i ich historie. Generalnie zawarliśmy kilka znajomości i jeśli tam wrócimy, to raczej będziemy mile widziani.

– Gdzie nocowaliście? W dzielnicy Luník panują tragiczne warunki sanitarne – mieszkańcy są odcięci od prądu i wody. Nie jest łatwo tam przetrwać. Powszechne są też różnego typu choroby, np. wszawica i zapalenie wątroby.

– Zamieszkaliśmy w ośrodku Salezjanów, gdzie warunki są porównywalne do typowych hosteli. Ok. 50 m od najbliższego bloku, w którym prawie w ogóle nie ma wody, prądu i ogrzewania. Pokój z widokiem na Luník – wtedy najbardziej doceniasz nawet najmniejsze udogodnienia. Mieszkańcy Luníka nie mają łatwo i rzeczywiście borykają się z bardzo wieloma problemami. Wszawica, szczególnie wśród dzieci, jest widoczna i powszechna. My na szczęście nic nie złapaliśmy, chociaż księża pracujący na Luníku sami wspominali, że raz na jakiś czas coś się zdarzy. Jeden z bloków, w którym byliśmy, był odłączony od wody. Woda działa tylko przez parę godzin po dwa razy dziennie w piwnicy. Nie wszyscy się też szczepią.

– Osiedle Luník powstało w latach 70. ubiegłego wieku i z założenia miało być zamieszkałe głównie przez rodziny policjantów i wojskowych. Jak to się stało, że dzisiaj wegetują tutaj wyłącznie bezrobotni Romowie, a dzielnica stała się symbolem skrajnej patologii społecznej?

– Luník IX był jednym z bardziej prestiżowych osiedli swego czasu. Jak widać, Romowie nie wpisywali się we wzór idealnych sąsiadów i wystarczyło zaledwie jedno pokolenie, aby sprawić, by reszta lokatorów innych narodowości wyprowadziła się z osiedla. Romowie mają w swoim zwyczaju posiadanie rodzin wielodzietnych, a więc szybko stali się na Luníku zdecydowaną większością. Okazuje się, że przymusowa integracja i cały projekt komunis-
tycznych władz Czechosłowacji nie wypaliły. Chyba nie jest ciężko zgadnąć dlaczego.

– No właśnie, czyli to wina nieudanego projektu komunistycznych władz, który polegał na przymusowej integracji społeczności romskiej?

– Myślę, że wszyscy się zgodzimy z tezą, iż jest to nieudany eksperyment przymusowej integracji i ingerencji systemowej w prywatne życie ludzi. Ale jako reporterowi ciężko mi postawić dokładną diagnozę.

– Bezrobocie w dzielnicy Luník IX wynosi niemalże 100 proc. Nędza, brak pracy i perspektyw – to idealny przepis na wzrost przestępczości. Wy natomiast przyjechaliście tam z drogim sprzętem fotograficznym... Naprawdę udało się wrócić bez strat?

– Oficjalne statystyki mówią o niemalże zerowej przestępczości. Nieoficjalnie – wiadomo. Jest tak, ponieważ bycie kapusiem nie jest czymś mile widzianym na Luníku IX. O sprzęt bałem się bardzo, ale obyło się bez żadnych strat. Uprzedzono nas, że na dwa dni przed naszym przyjazdem przyszły dla mieszkańców Luníka pieniądze z socjalu. A oni te pieniądze trwonią w pierwszym tygodniu na imprezy i alkohol. No i właśnie chodziło o to, żeby uważać na ludzi pod wpływem. Czy to alkoholu, czy innych używek, ponieważ mogą być agresywni.

– Czy władze Słowacji podejmują w ogóle jakieś kroki mające na celu np. aktywizację zawodową tych ludzi? Podobno system zasiłków socjalnych oraz widmo windykacji zniechęcają Romów do podjęcia pracy zawodowej. Jak to wygląda?

– Temat Luníka IX jest tematem każdej samorządowej kampanii wyborczej Koszyc, a temat Romów sam w sobie jest tematem kampanii parlamentarnej. Pomysłów było wiele – m.in. nagrody dla romskich kobiet, które poddadzą się sterylizacji. A dzień przed wyborami politycy przyjeżdżają na Luník z kiełbasą wyborczą w formie darmowych worków z ziemniakami. Pokojowa Nagroda Nobla dla osoby, która rozwiąże ten problem społeczny.

– Kierowcom autobusów miejskich, którzy kursują na trasie zahaczającej o getto, władze płacą specjalne premie finansowe za pracę w warunkach podwyższonego ryzyka. Czy faktycznie jest tam aż tak niebezpiecznie?

– Nie powiedziałbym, żeby Romowie chcieli zagrozić kierowcom – są bardziej nieprzychylni wobec gapiów, którzy przyjeżdżają zrobić kilka zdjęć, lub wobec ekip telewizyjnych. Telewizje z zagranicy dużo naobiecywały, że ich materiały wideo pomogą tej społeczności itp. Generalnie Romowie z Luníka nie chcą się czuć jak fotografowane małpy w cyrku. W Internecie są zdjęcia, jak autobus linii 11 wygląda od środka, i rzeczywiście jest w opłakanym stanie.

– Jest w opłakanym stanie, bo władze nie chcą inwestować w tę społeczność, czy ze względu na to, że niszczą go romscy pasażerowie?

– Akurat tego nie wiem, może na tej linii kursują starsze autobusy, a może zdewastowali je Romowie?

– Czy dla słowackiej policji ta część Koszyc również stanowi strefę „no-go”, do której wolą się nie zapuszczać?

– Słowacka policja raczej nie traktuje zgłoszeń na Luník IX poważnie, aczkolwiek my sami byliśmy świadkami interwencji. Ale może wytłumaczę dla jasności: jedna karetka była eskortowana przez dwa radiowozy. Na samym osiedlu znajduje się komisariat policji. Raczej nie nazwałbym tego miejsca mianem strefy „no-go” dla policji, choć faktem jest, że raczej niechętnie przyjmują zgłoszenia.

– Czy zaryzykowałbyś stwierdzenie, że na Luníku panuje bezprawie? Samosądy?

– Raczej nie.

– Na miejscu działa katolicki zakon ojców salezjanów. Na czym polega pomoc, która za ich sprawą dociera do romskiej społeczności w Koszycach?

– Ich pomoc opiera się na kilku filarach. Przede wszystkim jest to ewangelizacja i zjednoczenie z Bogiem – 80 proc. mieszkańców Luníka IX uważa się za katolików. Życie w wierze to z założenia życie uczciwe, dobre i pracowite, więc są to dobre podstawy wychowawcze zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych. Kolejne takie filary to wychowanie młodzieży, pomoc w znalezieniu pracy, praca z takimi rodzinami. Za darmo lub za małą opłatą można w ośrodku uprać także swoje ubrania. Salezjanie robią naprawdę bardzo dobrą robotę.

– Czy obok organizacji katolickich na miejscu pomaga ktoś jeszcze?

– Są wolontariusze z miasta, ale nie chcieli z nami rozmawiać i ciężko mi zdefiniować, na czym polega ich pomoc. Mają na Luníku swoje biuro.

– Wspominałeś, że władze wyburzają kolejne budynki, których stan grozi zawaleniem. Zmniejsza się też liczba mieszkańców Luníka. Jaka jest zatem przyszłość tego miejsca?

– Z tego, co mówił starosta Luníka IX, wynikało, że planuje wybudowanie czterdziestu nowych mieszkań dla rodzin, które bardziej się starają i wychodzą na prostą. Mimo tego liczba mieszkańców rzeczywiście spada. Bardzo możliwe, że za kilka lat to miejsce będzie zupełnie inne niż teraz. Już się zmieniło, od kiedy byliśmy tam po raz pierwszy w lutym, a kolejny raz w maju.

– Co jest tak naprawdę przyczyną katastrofy, która kryje się pod nazwą „Luník IX”? Zawinił system czy może chodzi o kulturowe uwarunkowania społeczności cygańskiej?

– Romowie obecnie żyjący na Luníku IX mają mało wspólnego z kulturą cygańską, którą znamy. To jest kwestia pokoleniowa i tego, że całe to miejsce jest skupiskiem patologii, która jest dziedziczona. Tym ludziom po prostu brakuje przykładu, motywacji. W większości to nie jest tak, że oni deklarują: „Nie chcemy być jak reszta białych Słowaków”. Oni nie mają nic przeciwko, ale po prostu z jakiegoś powodu im się nie chce. Brakuje perspektyw.

– Myślisz zatem, że istnieje recepta na jakąkolwiek poprawę sytuacji tych ludzi? Dostrzegasz światełko w tunelu tej beznadziei?

– O to samo zapytaliśmy ks. Pavla, ale nie dostaliśmy jasnej odpowiedzi. Ciężko jest przewidzieć losy Luníka IX, gdyż jest to także temat debaty politycznej. Subiektywnie patrząc, duża część tych ludzi nie jest z natury zła. Po prostu mieli brak szczęścia urodzić się w takim miejscu. Największa nadzieja jest w młodych, ponieważ starych drzew się nie przesadza, a to dorośli powinni zadbać o to, aby kolejne pokolenia nie dziedziczyły ich niedoli.



Zapraszamy do odwiedzenia kanału "Vonsky Channel" na YouTube, gdzie znajduje się więcej ciekawych materiałów, nie tylko o Luniku IX

Obejrzyj film: Vonsky Channel
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Szczecin: Jubileuszowy Jarmark Jakubowy z duchowym akcentem

2018-07-23 07:01

pk / Szczecin (KAI)

250 wystawców z Polski, ale też Bułgarii, Turcji, Hiszpanii, Litwy przedstawia swoje regionalne produkty na Jarmarku Jakubowym w Szczecinie. To już 10. edycja imprezy, która wpisała się na stałe w krajobraz miasta, ale też jest już obowiązkowym punktem dla wielu producentów regionalnych z całego kraju i nie tylko.


Organizatorzy zawsze podkreślają łączność szczecińskiego Jarmarku Jakubowego z odpustem św. Jakuba w parafii katedralnej, wokół której trwa 4-dniowy Jarmark.

- Zmierzamy do tego, żeby uroczystość św. Jakuba była w niedzielę - powiedział ks. Maciej Pliszka, organizator Jarmarku Jakubowego. - Być może też będzie sytuacja, w której Jarmark będzie zaczynał się uroczystością św. Jakuba, bo akurat tak wypadnie w kalendarzu.

W tym roku uroczystości odpustowe przypadają w środę, a od niedzieli do odpustu przygotowują Rekolekcje Jakubowe.

- Jest weekend, bawimy się, świętujemy, rozważamy też, bo od niedzieli trwają Rekolekcje Jakubowe. Finałem tego i duchowym dojściem będzie 25 lipca i wspomnienie św. Jakuba. W tym miejscu uroczystość, w tym miejscu sanktuarium, bo taka idea nam przyświecała, żeby to miejsce w czasie dni Jakubowych stało się sanktuarium Szczecina i myślę, że w dużej mierze tak jest - uważa ks. Pliszka.

W tym roku na Jarmarku tradycyjnie obok stoisk z miodami, serami, wędlinami, inną naturalną żywnością, było też rękodzieło, ale także część kulturalna z koncertami czy inscenizacjami oraz spektaklami.

Uroczysta Msza św. odpustowa odbędzie się w środę o 18 w Bazylice Archikatedralnej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem