Reklama

Abp Depo przewodniczył drodze krzyżowej

2017-04-14 16:50

Ks. Mariusz Frukacz

Ks. Mariusz Frukacz

O wierność prawdzie, odwagę kroczenia drogą prawego sumienia wzywał na Jasnej Górze abp Wacław Depo. Tradycyjnie metropolita częstochowski poprowadził w Wielki Piątek drogę krzyżową na jasnogórskich wałach.

„Chcemy iść za Jezusem pokornym i ogołoconym. Jesteśmy tutaj przyjmując własny krzyż, bo kieruje nami nadzieja, że Bóg wprowadzi nas do swej chwały” - mówił abp Depo na rozpoczęcie nabożeństwa i dodał, że „Maryja Matka obecna na wszystkich naszych drogach”.

Metropolita częstochowski odnosząc się do czasów współczesnych podkreślił, że „Jezus Prawda patrzy w oczy tak zwanego kompromisu politycznego. Patrzy w oczy kłamstwa” i przypomniał słowa znanej pisarki katolickiej Zofii Kossak-Szczuckiej, z okresu, gdy po II wojnie światowej współtworzyła tygodnik katolicki „Niedziela”: „Czas, by świat zrozumiał, że prawda, wolność nie istnieją poza Bogiem. Poza Bogiem jest tylko śmierć i otchłań” – napisała Zofia Kossak-Szczucka w swoich wspomnieniach „Z otchłani”.

„Daj Jezu odwagę życia w prawdzie” – kontynuował abp Depo.

Reklama

Ks. Mariusz Frukacz

Rozważając poszczególne stacje drogi krzyżowej arcybiskup wskazał, że „Krzyż to cena wyzwolenia człowieka z najboleśniejszych ran: zła, kłamstwa i śmierci”. Podkreślił, że „wyrzucenie wymiaru religijności z życia człowieka w ramach poprawności politycznej zostawia człowieka w wymiarach doczesności, w prochu ulicy”.

Wskazując na tajemnicę zjednoczenia Syna z Matką abp Depo apelował, aby „matki były przykładem miłości macierzyńskiej i bezinteresownego daru” i dodał jak ważna jest „odwaga kroczenia drogą prawego sumienia, aby nie utracić wewnętrznej wolności”.

Metropolita częstochowski zachęcił, by „uwierzyć w miłość miłosierną, przebaczającą i dźwigającą człowieka” i „podjąć konieczność przemiany życia”.

„Trwać w upadku, błędzie i kłamstwie to rzecz diabelska. Jezus upada przed człowiekiem i dla człowieka, aby ten mógł odnaleźć godność dziecka Bożego, by w wolności serca wejść na drogę prawdy i wyzwalającej miłości” – kontynuował arcybiskup.

Abp Depo odniósł się również do ostatnich wydarzeń w życiu społecznym i w świecie kultury - W Polsce w pseudo-sztukach ponownie odarto Jezusa z szat. Tymczasem trzeba, aby sztuka i wytwory ludzkiego umysłu i serca służyły godności a nie degradacji – mówił abp Depo.

W nabożeństwie drogi krzyżowej na wałach wzięło udział wielu mieszkańców Częstochowy, klerycy Wyższego Seminarium Duchownego, duchowieństwo, osoby konsekrowane oraz pielgrzymi.

Wieczorem Liturgii Męki Pańskiej abp Depo będzie przewodniczył w kościele akademickim pw. św. Ireneusza, biskupa i męczennika w Częstochowie.

Po raz pierwszy wielkopiątkową drogę krzyżową na Wałach Jasnej Góry poprowadzono z inicjatywy młodzieży, w 1985 r.

Tagi:
Jasna Góra abp Depo Wacław

Droga – obecność – jedność

2018-04-25 11:32

Beata Pieczykura
Edycja toruńska 17/2018, str. VI

Beata Pieczykura
Klerycy Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Toruńskiej z rektorem ks. kan. prof. dr. hab. Dariuszem Zagórskim, wicerektorem ks. Leszkiem Stefańskim, ojcem duchowym ks. dr. Andrzejem Kowalskim

Seminarium jest wspólnotą wychowawczą w drodze” – te słowa posynodalnej adhortacji apostolskiej „Pastores dabo vobis” św. Jana Pawła II kształtują czas formacji w seminarium duchownym, czyli okres rozeznawania powołania i podejmowania życiowych decyzji zarówno pod względem podniesienia poziomu wykształcenia przyszłych kapłanów, jak i pogłębienia ich życia duchowego. W sposób widzialny stały się faktem podczas 5. Ogólnopolskiej Pielgrzymki Wyższych Seminariów Duchownych na Jasną Górę, która odbyła się w dniach 17-18 kwietnia pod hasłem: „W Sercu Jezusa, w Sercu Maryi”. Te dni doświadczenia jedności wspólnoty seminaryjnej i kapłańskiej były również udziałem wszystkich kleryków (czyli 36 osób) Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Toruńskiej im. bł. ks. Stefana Wincentego Frelichowskiego w Toruniu oraz rektora ks. kan. prof. dr. hab. Dariusza Zagórskiego, wicerektora ks. Leszka Stefańskiego, ojca duchownego ks. dr. Andrzeja Kowalskiego.

Pielgrzymi z Torunia 17 kwietnia uczestniczyli w Apelu Jasnogórskim w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej. Następnego dnia doświadczyli mocy wspólnej modlitwy powołanych podczas m.in. konferencji abp. Grzegorza Rysia, metropolity łódzkiego, adoracji Najświętszego Sakramentu prowadzonej przez bp. Andrzeja Przybylskiego, biskupa pomocniczego archidiecezji częstochowskiej, przejścia procesyjnego z archikatedry pw. Świętej Rodziny na Jasną Górę pod przewodnictwem abp. Wojciecha Polaka, metropolity gnieźnieńskiego i Prymasa Polski, Mszy św. w języku łacińskim w Bazylice Jasnogórskiej, której przewodniczył i homilię wygłosił abp Jorge Carlos Patrón Wong, sekretarz Kongregacji ds. Duchowieństwa, zawierzenia Najświętszej Maryi Pannie dokonanego przez abp. Wacława Depo, metropolitę częstochowskiego.

Pójść do serca

Temat pielgrzymki oznacza pójść do serca, to znaczy zejść głębiej, zgłębić otrzymany dar i uczynić z niego centrum życia kapłańskiego – wyjaśnił abp Jorge Carlos Wong. W tym kontekście ks. kan. prof. dr hab. Zagórski mówił o fatimskim motywie dwóch serc jako przestrzeni i zwierciadle formacji seminaryjnej. Ksiądz Rektor zwrócił uwagę na ważne aspekty pielgrzymowania alumnów na Jasną Górę. – Wszystkie seminaria z Polski i delegacje z państw ościennych stają u stóp Maryi, czyli u Tej, która od wieków przyjmuje pielgrzymów, u Tej, do której pielgrzymuje naród polski – powiedział. I dalej objaśnił:

– Ten motyw pielgrzymowania jest niezwykle ważny, gdyż wiąże się z koniecznością zmiany życia. Mamy wzorzec w sercach Maryi i Jezusa, według których mamy się przemieniać i to jest wspomniana wspólnota serc. Według tego wzorca świętości formowały się pokolenia Polaków. Drugi wątek, który przyświeca naszym seminaryjnym spotkaniom na Jasnej Górze, to doświadczenie jedności i braterskości. Myślę, że to jest ważne, tyle braci w jednym miejscu w odwiedzinach u swojej ukochanej Matki Maryi. Tę jedność realizujemy w ramach metropolii gdańskiej podczas spotkań 3 seminariów: Gdańska, Pelplina i Torunia. Ten element jedności warty jest podkreślenia: klerycy utożsamiają się z pozostałymi powołanymi, idą naprzeciw, poznają nowych kolegów. Najważniejsza oczywiście jest obecność u Maryi, u Tej, która jest mistrzynią, wychowawczynią powołań kapłańskich. To pojawianie się u Niej jest ważne dla każdego seminarzysty oraz formatorów. Ksiądz Rektor poinformował, że pielgrzymowanie kleryków z Torunia na Jasną Górę uradowało bp. Wiesława Śmigla, czego wyrazem było błogosławieństwo. – Błogosławieństwo to nie tylko symboliczny gest, lecz także realna obecność biskupa w formacji alumnów i jego błogosławieństwo, które płynie od pasterza diecezji i spływa na nasz dom formacyjny – dodał ks. kan. prof. dr hab. Zagórski.

Mówią powołani

Historie powołanych do kapłaństwa są różne, a wspólne jest to, że do każdego z nich Chrystus podchodzi indywidualnie i mówi z miłością: „Pójdź za Mną!”. Kl. Paweł z roku 4. wspomina, że powołanie odkrył właśnie na Jasnej Górze. – Podczas Apelu usłyszałem, że jesteśmy u Mamy, która zna nasze serca i może nas skutecznie do Pana Boga przybliżyć i pomóc nam w każdych trudnościach. Dlatego cieszę się, że jestem tu, u Kogoś kto może mi pomóc dobrze przeżyć życie i dojść do kapłaństwa. Fajne jest to, że jesteśmy taką wielką ekipą, wszystkie seminaria przyjechały, i choćby to, kiedy kilka tysięcy męskich gardeł razem śpiewa, robi wrażenie. Jesteśmy razem i jesteśmy na Jasnej Górze, sądzę, że to każdemu z nas może pomóc. Dla kl. Przemysława z 4. roku pobyt w Częstochowie jest czasem refleksji. – Za każdym razem, kiedy przeżywam obecność Matki Bożej, nasuwają się myśli, czy na pewno jest to powołanie, czy nie jest to mój wymysł, czy na pewno Chrystus powołuje mnie do kapłaństwa. Ilekroć jestem przy Matce, tylekroć odkrywam, że życie w kapłaństwie jest dla mnie, że Pan powołuje mnie do tego – opowiada. I dalej wyjaśnia: – Kiedy spojrzymy na karty Pisma Świętego, zobaczymy, że wspólnota zawsze miała pewną moc, budowała; i tak jest w seminarium. Jestem z braćmi i wiem, że jeden drugiego wspiera. Wzrastanie w powołaniu jest mocne, jeżeli my jesteśmy mocni, źródłem tej mocy jest oczywiście Jezus, Chrystus, który uświęca tę wspólnotę i błogosławi na każdej drodze, a także Maryja.

Jak uczeń

Pielgrzymi z seminarium w Toruniu w braterskiej wspólnocie uczyli się w materialistycznym świecie być znakiem tego, co duchowe, prosili Pana żniwa o to, by potrafili rzucić swoje życie na wiatr Ducha Świętego. Zadaniem na przyszłość stały się dla nich słowa abp. Wonga: – Ksiądz nigdy nie powinien być spokojny, nieruchomy, przekonany o tym, że wszystkie rzeczy są dobrze poukładane, przeciwnie – ma żyć jak uczeń, a więc być ciągle w drodze, zasłuchany w Ducha Świętego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przemysł pogardy

2018-04-25 20:33

Ks. Paweł Rozpiątkowski

Kiedy rzuciłem okiem na ten tytuł, choć przecież to nie pierwszy spotkany przeze mnie przypadek takiej metody manipulacji, zrobiło mi się niedobrze. Do szpiku zmroził mnie stopień pogardy zawarty w tych kilku słowach: „Znany działacz antyaborcyjny ma nową pracę, został konsultantem wojewódzkim.” Cóż w istocie znaczą te słowa? Ano tyle, że „Pan nikt” dostał pracę. Przecież a przecież „Pan nikt”, nie powinien dostawać pracy, bo „Pan nikt” jest zerem. Ten „Pan nikt”, to lekarz, który leczył i ratował życie wielu ludziom. Profesor, który wykształcił tysiące innych lekarzy. Tylko dlatego, że twardo opowiada się za życiem został nazwany pogardliwie „znanym działaczem antyaborcyjnym”. Czyli właśnie nikim. Chodzi o prof. Chazana.

BOŻENA SZTAJNER

Wiele już napisano o przemyśle pogardy, który był wymierzony w śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Powstały cale analizy działań jego przeciwników politycznych zmierzających do obalenia godnościowych podstaw jego prezydentury. A to pisano o kartoflu. A to zadawano pytania czy prezydent jest alkoholikiem. W ten sposób również starano się wmówić społeczeństwu, że Lech Kaczyński jest nikim. Wielu w to uwierzyło i wierzy nadal.

Przemysł pogardy nadal dobrze funkcjonuje. Jego tryby mielą dziś co znaczniejszych, co odważniejszych obrońców życia. Używane są najbardziej nieczyste chwyty. Prawdziwa wolna amerykanka.

Wściekłą histerię wywołuje np. pokazanie w przestrzeni publicznej niewinnego i prawdziwego zdjęcia kilkutygodniowego dziecka zrobionego za pomocą ultrasonografu. Niedawno w Rzymie urzędnicy wystraszeni przez agresywnych lewaków nakazali je usunąć natychmiast. Nad Wisłą też to przerabialiśmy. Ileż razy urzędnicy nakazywali usunąć, albo bezprawnie niszczono, czy organizowano „społeczne” pikiety przeciw wystawom podobnych zdjęć. To ze strachu, bo odkłamują one aborcjonistyczną narrację pokazując czarno na białym, że pod sercem matki żyje nie płód, ale człowiek. Każdy z nas w piątym czy dziesiątym tygodniu życia tak wyglądał, a że nie jest podobny do siebie dzisiaj? Przecież wielu ma kłopoty z rozpoznaniem siebie na zdjęciach z dzieciństwa. Człowiek się przecież zmienia.

Kilka tygodni temu oglądałem w telewizji dyskusję Kaji Godek z dwoma feministkami. Jedną z nich była prowadząca program w TVN 24 znana dziennikarka. Kaja Godek dala sobie radę doskonale, mimo, że naprzeciw siebie miała nie skrywające niechęci, wściekłości i pogardy dwie lwice, które najchętniej by ją zakneblowały.

I wreszcie fizyczny atak. Ten na Kurię Biskupią w Warszawie z niewybrednymi hasłami, ba groźbami wobec biskupów i księży po tym jak Episkopat Polski wyraził wsparcie dla społecznej inicjatywy „Zatrzymaj aborcję”. Napastnicy gotowi byli na pewno poszturchać. Nie zawahaliby się przed poturbowaniem, a może i znaleźliby się tacy nakręceni, którzy odważyliby się zabić. Nie przesądzam. Boję się tylko, bo widząc nienawiść w czystej postaci, a także przyzwolenie i brak potępienia takich haseł i działań ze strony wspierających mediów, nie mając zbyt bujnej wyobraźni potrafię to sobie jednak wyobrazić.

I co wobec tego? Schować głowę w piasek? Jak struś. To najgorsze, co można zrobić. Gdy chodzi o życie nie można odpuścić „dla świętego spokoju”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Salezjańskie święto sportu, młodości, radości i wiary

2018-04-25 20:45

W dniach 28.04-03.05.2018 r. w Krakowie odbędą się XXIX Światowe Igrzyska Młodzieży Salezjańskiej. Honorowym patronatemobjął Igrzyska Mateusz Morawiecki, Premier Rządu Rzeczypospolitej Polskiej.

Wokandapix/pixabay.com

Dotychczas Światowe Igrzyska Młodzieży Salezjańskiej odbyły się 28 razy w różnych krajach i miastach europejskich. Znaczący udział w organizacji Igrzysk ma Polska i Salezjańska Organizacja Sportowa Rzeczypospolitej Polskiej, która czterokrotnie była organizatorem imprezy: w Warszawie (1997, 2001, 2005) oraz Krakowie (2012).

Uczestniczyć w Igrzyskach będzie młodzież salezjańska zaangażowana w różnorodne dzieła młodzieżowe (szkoły, oratoria, organizacje sportowe itp.) w krajach europejskich i pozaeuropejskich. Weźmie w nich udział ponad 1500 sportowców salezjańskich (dziewcząt i chłopców) z następujących 22 krajów: Austria, Belgia, Białoruś, Brazylia, Chorwacja, Czechy, Hiszpania, Litwa, Łotwa, Mołdawia, Niemcy, Polska, Portugalia, Republika Środkowej Afryki, Rosja, Słowacja, Słowenia, Syria, Tanzania, Ukraina, Włochy, Zambia.

Celem Igrzysk jest stworzenie młodzieży salezjańskiej możliwości rywalizacji sportowej i budowanie przez sport nowego świata, opartego na ideach integralnego humanizmu i chrześcijańskiego personalizmu oraz olimpizmu, u podstaw których tkwią takie fundamentalne wartości jak pokój, przyjaźń, prawda, dobro, sprawiedliwość, wolność, godność i fair play.

XXIX Światowe Igrzyska Młodzieży Salezjańskiej będą konstytuowały 3 bloki programowe, a mianowicie: sportowy, kulturalny i religijny.

Sportowcy salezjańscy (dziewczęta i chłopcy) rywalizować będą w dwóch kategoriach wiekowych (kat. „A” – 2000 i młodsi, kat. „B” – 2002 i młodsi) w następujących dyscyplinach sportowych: koszykówka, piłka nożna 11. osobowa, piłka nożna 6. osobowa, piłka siatkowa i tenis stołowy.

Uczestnicy Igrzysk wezmą również udział w przedsięwzięciach o charakterze kulturalnym i religijnym, w tym między innymi otwarciu i zamknięciu Igrzysk, zwiedzaniu Krakowa, wycieczce do kopalni soli w Wieliczce, zwiedzaniu obozu masowej zagłady w Oświęcimiu, okolicznościowej niedzielnej Mszy św., salezjańskich słówkach na dobranoc, wieczorze modlitewnym w Sanktuarium Miłosierdzia w Łagiewnikach, pogodnych wieczorach itp.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem