Reklama

Muzułmanie oddają w meczetach krew dla ofiar terroru

2017-04-11 18:55

ts (KAI) / Kair / KAI

Robert-Couse-Baker/Foter/CC-BY

W wielu meczetach Egiptu rozpoczęto spontaniczną akcję oddawania krwi dla rannych w wyniku dwóch ataków terrorystycznych na kościoły koptyjskie w Niedzielę Palmową 9 kwietnia. Anglojęzyczny kanał telewizji egipskiej „Al Arabiya” podał, że w mieście Tanta – jednym z dwóch, w których doszło do zamachów – jeszcze tego samego dnia przez megafony wzywano mieszkańców do oddawania krwi w meczetach. Większość zgłaszających się stanowili muzułmanie – powiedział mieszkaniec miasta Mohammed Ahmad Hassan.

Jednym z powodów tej błyskawicznej akcji był brak zapasów krwi w miejscowych szpitalach. Tamtejszy szpital natychmiast przekazał na zbiórkę krwi kilkaset specjalnych woreczków.

Z kolei arabska stacja „Al Dżazira” poinformowała 10 kwietnia, że ozdobione złotymi krzyżami drewniane trumny z ciałami zabitych w Aleksandrii jeszcze w niedzielny wieczór ustawiono w kościele św. Marka. Natomiast w prowincji El Behira odbył się pogrzeb jednego z czterech zamordowanych policjantów.

Tagi:
pomoc krwiodawstwo

1500 litrów krwi w Łukowej

2018-08-21 12:27

Joanna Ferens
Edycja zamojsko-lubaczowska 34/2018, str. II

Klub Honorowych Dawców Krwi im. ks. Marka Sobiłło w Łukowej zorganizował po raz 45. akcję poboru krwi, która odbyła się w sierpniu w Gimnazjum im. Pawła Adamca w Łukowej

Joanna Ferens
Dyrektor RCKiK w Lublinie Elżbieta Puacz i Halina Kozyra, której donacja przekroczyła 1500 litrów krwi oddane w Łukowej

Podczas akcji w Łukowej została przekroczona liczba 1500 litrów oddanej krwi. Osobą, której krew dopełniła tę ilość, była Halina Kozyra. W rozmowie nie ukrywała swojej radości z tego zaszczytu. – Jestem bardzo zadowolona i szczęśliwa, że wypadło akurat na mnie. Jestem również dumna z tego, że mogliśmy już tyle litrów krwi przekazać z naszej gminy. A ja oddaję krew już od dawna, bo jestem zdrowa i chcę pomóc ratować życie innych. Ponadto mam satysfakcję z tego, że z mojej krwi mogą korzystać potrzebujący – powiedziała.

Swoją obecnością sierpniową zbiórkę krwi zaszczyciła dyrektor Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie Elżbieta Puacz, która dziękowała wszystkim łukowskim krwiodawcom. – Mamy tu dziś niesamowite wydarzenie – 1500. litr krwi oddany w tej miejscowości i 100. litr w tym roku. To jest piękna rzecz, godna pokazania całemu światu. To, w jaki sposób ludzie się tutaj zorganizowali, to ewenement na skalę kraju. Jest to niesamowite i cudowne, a ja jestem wdzięczna wszystkim za to, że przychodzą, są i działają, że nie zniechęcają ich różne trudności, tylko zawsze można na nich liczyć – podkreśliła.

Dyrektor Puacz podkreślała, że krew jest szczególnie cenna i potrzebna w okresie wakacyjnym. – Wakacje to czas, gdy jest zwiększona migracja ludzi i ryzykownych zachowań. Mamy większą wypadkowość, są wypadki w rolnictwie czy zdarzenia drogowe. Ponadto mnóstwo jest wypadków z udziałem motocyklistów, rowerzystów i rolkarzy, którzy ignorują podstawowe zasady bezpieczeństwa, takie jak choćby nałożenie kasku. Niestety, problem jest również z upałami – operacje czy porody owocują dużymi krwotokami. Dlatego naszym celem jest zabezpieczenie w krew nie tylko mieszkańców województwa, ale także osób przebywających u nas na wakacjach. Musimy mieć zapasy krwi, w razie gdyby coś się stało, abyśmy mogli dostarczyć krew i preparaty krwiopochodne, gdyż nie możemy ich sobie z połączenia różnych związków wyprodukować, powstają tylko i wyłącznie z krwi ludzkiej. Dlatego krew i osocze są niezmiernie potrzebne – podkreśliła dyrektor Puacz.

Krwiodawcy w Łukowej są ewenementem, ponieważ zdecydowana ich większość ma rzadką grupę krwi. – Musimy pamiętać, że najlepszym dawcą jest osoba z grupą krwi 0 Rh-, bo każdy może taką krew przyjąć. Dlatego cieszę się podwójnie, bo mieszkańcy Łukowej mają w większości właśnie taką krew – 0 Rh-, przez co są bardzo dobrymi dawcami. Niestety, krew ma również swoją datę ważności. To 42 dni. Są to nasze ludzkie komórki i wiadomo, że ulegają rozkładowi. Przechowywanie w chłodniach powoduje, że możemy utrzymać ją właśnie tyle czasu. Ale osocze i płytki krwi to już jest kwestia zaledwie pięciu dni. Stąd widzimy, jak duże jest zapotrzebowanie. Dzięki Bogu w naszym Regionalnym Centrum w Lublinie krwi się nie niszczy. Jak widzimy, że kończy się jej ważność, to obdzwaniamy inne centra i przekazujemy krew tam, gdzie jej potrzebują. Mamy tzw. prawidłową politykę bezpieczeństwa krwi. Krwi nie możemy zamrozić, jedynie osocze. Wiemy, że to jest komórka, a gdy ją zamrozimy i rozmrozimy, to pęknie i się rozpadnie, dlatego są odpowiednie temperatury w chłodniach, w których krew przechowujemy. W takich samych temperaturach jest ona przewożona do szpitali, a dopiero tam jest ogrzewana do temperatury ciała ludzkiego, aby pacjent nie doznał szoku termicznego – wyjaśnia dyrektor.

W tegorocznych trzech akcjach zostało również oddane 100 litrów na 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości.

– W tym roku wiele osób chce uczcić 100 lat wolności naszego narodu. Niektórzy jeżdżą na rowerach, sadzą drzewa, inni biegają, a my, jako klub, postanowiliśmy sobie, że oddamy sto litrów krwi na stulecie odzyskania niepodległości. Jednak znając naszych członków, wiem, że rok zamkniemy liczbą nawet ponad 200 litrów, gdyż już podczas tej akcji te 100 litrów zostało przekroczone, a ta zaszczytna donacja przypadła w udziale Agnieszce Solak. Gratuluję i dziękuję wszystkim, którym nie jest obojętny los drugiego człowieka – dziękował prezes Chmiel.

Podczas sierpniowej zbiórki krew oddało 78 osób, zaś zgłosiło się 97 dawców.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Tagle w Łodzi: budujmy mosty, nie mury

2018-09-18 11:47

xpk / Łódź (KAI)

- Jesteśmy wezwani, by budować mosty a nie mury - mówił kard. Luis Antonio Tagle z Manili na Filipinach do księży zebranych w łódzkiej katedrze. Kardynał głosi trzydniowe rekolekcja dla kapłanów archidiecezji łódzkiej. Przybył na zaproszenie abp. Grzegorza Rysia. Pierwszy rekolekcyjny wieczór odbył się wczoraj, 17 września.

Paweł Kęska/facebook.com

- Bardzo się cieszę, że przyszliście, że jesteśmy razem i że dajemy sobie taki czas – trzy wieczory spędzone razem przed Panem na refleksji i na modlitwie. – mówił podczas powitania abp Ryś. Przypomniał zebranym, że większość z nich przyjęła święcenia kapłańskie właśnie w łódzkiej katedrze. Zachęcił również, by wejść w czas trzech wieczorów poprzez pragnienie, pokorę i ciszę – bo są to trzy elementy istotne do dobrego przeżycia rekolekcji. Zaprezentował też wszystkim przygotowaną specjalnie dla nich książkę „Dziesięć rad papieża Franciszka dla kapłanów”. Niewielka broszurka, której autorem jest argentyński jezuita Diego Fares, została wydana przez Archidiecezjalne Wydawnictwo Łódzkie.

Posługa wobec wspólnoty i jedność w Kościele to tematy, które poruszył ksiądz kardynał Tagle w swojej pierwszej konferencji dla kapłanów.

- Moi drodzy bracia księża, kogo widzicie w swoich współbraciach kapłanach? Czy widzicie osobę? Czy widzicie brata, który jest do was podobny? – pytał zebranych kardynał z Filipin. – A może mówimy: ten ksiądz jest problemem, odsuńcie go! Albo: ten ksiądz jest bardzo użyteczny dla mojej kariery, będę najbliżej z nim! Czy w swoim bracie kapłanie widzisz dar czy problem? Często nie zauważamy, że brak nam właściwego ukierunkowania na osobę – zaznaczył.

Odwołując się do postaci biblijnych: Abrahama, apostołów – Szymona i Andrzeja, Jana i Jakuba, Mateusza oraz św. Pawła wskazał, że trzeba dziś podobnie jak oni zostawić wszystko – swój dom, swoją pracę i pójść za Jezusem. – Każdy z nas ma swój świat, każdy z nas ma swoją egzystencję, swój dom, swoją pracę i możemy z tego zbudować mur, który nas otacza i broni. Jezus przychodzi i mówi: wyjdź z tego, co jest dla ciebie bliskie, znajome. Gdzie pójdziemy? To wymaga pokory, zaparcia się siebie i posłuszeństwa. Jest w tym także doświadczenie śmierci – umierania. Ale kiedy patrzymy na Abrahama i na apostołów, to widzimy, że gdy oni umierali – odnajdywali samych siebie. To nie jest śmierć, która jest negacją. Ona pozwala odkryć kim jestem i pozwala mi kogoś kochać – podkreślił kardynał.

W końcowej części konferencji zwrócił uwagę na pewne negatywne aspekty praktyki duszpasterskiej: funkcjonowanie grup parafialnych, które odnoszą się do siebie nawzajem z wrogością, przekreślanie z góry jakiejś wspólnoty, choć wcale się jej nie zna itp. - Zdarza się, że kapłan zamiast łączyć, dzieli ludzi w parafii. Jako pasterze jesteśmy tymczasem wezwani do tego, żeby odbudowywać osobowe relacje we wspólnotach, w których posługujemy. To oznacza, że my jako pierwsi powinniśmy przeżywać to odniesienie osoby do osoby. Jesteśmy wezwani do tego, by budować mosty a nie mury – zaznaczył.

Pierwszy wieczór rekolekcyjny zakończyła wspólna modlitwa Ojcze nasz i błogosławieństwo, którego udzielił ksiądz arcybiskup senior Władysław Ziółek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Odpust na Hubach w Roku Św. Stanisława Kostki

2018-09-19 18:29

Agata Iwanek

Agata Iwanek
Relikwie św. Stanisława kostki w parafii Patrona na wrocławskich Hubach

„Dzisiejsze czasy, współczesne media pokazują nam ludzi sukcesu, autorytety i kiedy przeżywamy tak piękną uroczystość, jak wspomnienie patrona własnej świątyni, to uświadamiamy sobie, że również Kościół daje nam wzory do naśladowania”. – mówił ksiądz Bartosz – „W prefacji słyszymy: przykład świętych nas pobudza, a ich bratnia modlitwa nas wspomaga, abyśmy osiągnęli zbawienie”. Ksiądz pytał o to, czy Stanisław Kostka, patron polskiej młodzieży, może być wzorem do naśladowania. W wieku 17 lat uciekł z domu, działał wbrew rodzicom i był nieposłuszny... Nie ma co, świetny wzór. Typowy nastolatek, który jak zwykle miał własnym plan na życie… Ale co to był za plan! Uciekł, ponieważ miał silne pragnie serca – zostać zakonnikiem. Działał wbrew rodzicom i był nieposłuszny, ponieważ ci zabraniali mu wstąpić na drogę zakonną. Parafianie mogą być dumni, że patronuje im tak wspaniały święty. Nic dziwnego, że został patronem dzieci i młodzieży. Miał ufność dziecka Bożego i determinację nastolatka, a to właśnie te cechy doprowadziły go do świętości. Stanisław zmarł w wieku 18 lat. Ksiądz Bartosz podkreślał, że „młodość była świadectwem jego doskonałości”. Świętość nie jest więc luksusem przysługującym tylko tym, którym zaczęła siwieć już broda. Stanisław Kostka osiągnął doskonałość przez dojrzałą duchowość w bardzo młodym wieku - podkreślał kaznodzieja licznie zebranym w świątyni parafianom.


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem