Reklama

Jestem od poczęcia

Abp Depo do młodych: Wy jesteście nadzieją dla Polski, Europy i świata

2017-04-09 19:07

Ks. Mariusz Frukacz

Marian Sztajner

„Wy jesteście nadzieją dla Polski, Europy i świata. Młodzi znajdują swoje miejsce w Kościele Chrystusowym” – mówił w homilii abp Wacław Depo metropolita częstochowski do młodych, którzy zgromadzili się 9 kwietnia, w Niedzielę Palmową w archikatedrze częstochowskiej Świętej Rodziny na diecezjalnych obchodach Światowego Dnia Młodzieży, pod hasłem: „Wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny” (Łk 1,49).

Główne obchody rozpoczęły się na placu św. Jana Pawła II przed archikatedrą Świętej Rodziny, gdzie odbyło się czuwanie modlitewno-ewangelizacyjne.

Po poświęceniu palm i procesji, abp Depo przewodniczył Mszy św. w archikatedrze pw. Świętej Rodziny z udziałem młodych przygotowujących się do sakramentu bierzmowania oraz młodych zrzeszonych w ruchach i stowarzyszeniach katolickich przybyłych z całej archidiecezji. W Mszy św. wzięli udział również alumni Niższego Seminarium Duchownego w Częstochowie, klerycy Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie, osoby życia konsekrowanego, kapłani.

Zobacz zdjęcia: Niedziela Palmowa w archikatedrze częstochowskiej

W homilii abp Depo nawiązując do Światowych Dni Młodzieży, które odbyły się i udziałem papieża Franciszka w Krakowie podkreślił, że „to było doświadczenie kultury spotkania wiary i nadziei oraz miłosierdzia”.

Reklama

Metropolita częstochowski przypomniał młodym ludziom, że „trzeba budować mosty na fundamencie, którym jest Chrystus” - Nie miejmy złudzeń. Europa bez Chrystusa nie ma korzeni i przyszłości. Wy jesteście nadzieją dla Polski, Europy i świata – mówił metropolita częstochowski.

Abp Depo podkreślił, że Niedziela Palmowa ma podwójny charakter: radosny i bolesny - Z jednej strony mamy radosne wkroczenie Jezusa do Jerozolimy a jednocześnie w liturgii zawarty jest opis męki Pańskiej – podkreślił abp Depo i za papieżem Franciszkiem dodał: „Stąd nasze serce w jakimś niewielkim stopniu doświadcza tego, co musiał odczuwać w swoim sercu Jezus owego dnia, kiedy radował się ze swoimi przyjaciółmi i zapłakał nad Jerozolimą”.

„Jezus nie jest jakimś wytworem ludzkim, fikcją, prorokiem New Age, ale jest Mesjaszem, Emmanuelem, Bogiem z nami. Jest cierpiącym Sługą Jahwe, który idzie na mękę” – kontynuował arcybiskup i dodał, że „Jezus nigdy nie obiecywał łatwego życia. Nigdy nie obiecywał zaszczytów i sukcesów. Ostrzegał swoich uczniów, że Jego droga będzie drogą odrzucenia, cierpienia, męki i śmierci, ale także zmartwychwstania”.

Metropolita częstochowski przypomniał młodzieży, że „Jezus nie żąda od nas, byśmy podziwiali Go na obrazach lub fotografiach, albo też na krążących w sieci wideo. On jest obecny w naszej codzienności, w ludziach, którzy cierpią w Jego imię, cierpią z powodu niewolniczej pracy, dramatów rodzinnych, z powodu chorób, wojen i terroryzmu. Jezus jest w tych, którzy są pogwałceni w swej godności, odrzuceni. Jezus jest w nich z bolesnym, zniekształconym obliczem „Ecce homo”, tak jak na obrazie św. Brata Alberta”.

„Prośmy o łaskę wierności i odwagi wiarę. Proszę o tę łaskę także w imieniu moich braci kapłanów” – dodał arcybiskup.

Metropolita częstochowski przypomniał, że „bez pomocy Ducha Świętego nie będziemy wierni Chrystusowi, nie udźwigniemy krzyża. A trzeba go przyjąć dzień po dniu” - Chrystus staje wobec nas ten sam, który wjechał do Jerozolimy, ten sam, który poszedł na krzyż i ten sam, który jest obecny w sakramentach Kościoła, szczególnie w Eucharystii. Nie mamy innego Pana i Boga poza Nim – zakończył abp Depo.

Po homilii odbył się obrzęd konsekracji dziewicy. Ślub czystości, poświęcając się całkowicie Bogu złożyła Aleksandra Banaszek z Gidel.

Obrzędy konsekracji dziewicy to jeden z najcenniejszych skarbów liturgii rzymskiej, istniejący w Kościele już od czasów apostolskich. Poprzez obrzęd konsekracji i podjęcie drogi rad ewangelicznych osoba poświęca swoją czystość Bogu. Po raz pierwszy w historii Kościoła częstochowskiego obrzędu konsekracji dziewicy dokonał 30 sierpnia 2003 r. ówczesny metropolita częstochowski abp Stanisław Nowak. Wówczas ślub czystości, poświęcając się całkowicie Bogu złożyła Grażyna Piłkowska z parafii św. Jana Kantego w Częstochowie.

Podczas Mszy św. kandydaci do bierzmowania złożyli na ręce abp. Depo podania związane z przystąpieniem do sakramentu bierzmowania. Oprawę muzyczną Mszy św. zapewniła Diakonia Muzyczna pod kierunkiem Dariusza Madejskiego.

Do obchodów Światowego Dnia Młodzieży w archidiecezji częstochowskiej młodzież przygotowywała się m. in. poprzez udział w Drodze Krzyżowej, która odbyła się 7 kwietnia w centrum Częstochowy oraz poprzez rekolekcje ewangelizacyjne, które odbyły się w dniach 7-9 kwietnia w Domu Ruchu Światło-Życie Archidiecezji Częstochowskiej w Częstochowie.

W rozmowie z „Niedzielą” Agnieszka Michalczak, skarbnik Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży w Archidiecezji Częstochowskiej i Dominika Kaczmarska, prezes oddziału Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży w Zawierciu podkreśliły, że „rekolekcje dla bierzmowanych były zapewne doświadczeniem Boga. Czuliśmy także szczególną wspólnotę, że gromadzimy się w imię Pana”.

Natomiast ks. Andrzej Witek, diecezjalny asystent KSM Archidiecezji Częstochowskiej dodał, że „młodzież przybyła na rekolekcje, aby choć na chwilę zostawić swój własny świat i pomodlić się, bo bardzo ważne było doświadczenie przeżycia wiary”.

Mówiąc o diecezjalnych obchodach Światowego Dnia Młodzieży ks. Konrad Cygan, wikariusz parafii pw. św. Piotra w okowach w Białej podkreślił, że „dzisiejszy dzień to jest dziękczynienie za to co się wydarzyło w Krakowie, podczas Światowych Dni Młodzieży” - Jesteśmy tutaj, aby wspólnie cieszyć się wiarą. Potrzebujemy takiego wspólnego wyznawania wiary i przeżywania radości z tego, że jesteśmy uczniami Chrystusa – dodał ks. Konrad.

Obchody Światowego Dnia Młodzieży w Archidiecezji Częstochowskiej przygotował Referat Duszpasterstwa Młodzieżowego i Akademickiego Kurii Metropolitalnej w Częstochowie.

Tagi:
Częstochowa młodzi abp Depo Wacław

Ks. Dolindo w Częstochowie

2018-02-21 22:11

Marian Florek

W dniu 21 lutego 2018 r. w częstochowskim Duszpasterstwie „Emaus” odbyło się spotkanie z Joanną Bątkiewicz-Brożek, autorką książki o niezwykłym włoskim księdzu Dolindo Ruotolo.


Świadkowie życia kapłana – jak mówiła autorka – byli pod wielkim wrażeniem jego świętości i pokory. A i sama pani Joanna, mówiąc o swoich osobistych przeżyciach związanych z dziennikarską pracą nad książką poświęconą ks. Dolindo, nie potrafiła ukryć ogromnych emocji. Udzielały się one i słuchaczom. Wszyscy mieli wrażenie jakby ks. Dolindo był wśród zgromadzonych.

Ks. Dolindo Ruotolo urodził się 6 października 1882 w Neapolu, a zmarł 19 listopada 1970. Doświadczany: z powodu oskarżeń nieprzychylnych mu osób, oskarżany o herezję, z wieloletnim zakazem odprawiania Mszy Świętej i głoszenia homilii. Błogosławiący spadający z nieba deszcz, aby nawrócił neapolitańczyków. Mówił: „Życie wieczne to nie żart”, mówił : „Jezu ty się tym zajmij!”.

Duszpasterstwu Akademickiemu „Emaus” gratulujemy spotkania z autorką ksiązki o Bożym Kapłanie.

Zobacz także: Spotkanie z Joanną Bątkiewicz-Brożek nt. książki o ks. Dolindo
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Świadectwo: Lekarz rozpłakał się ze wzruszenia

2018-02-16 11:47

Fragment książki „Cuda dzieją się po cichu. O jasnogórskich cudach i łaskach”

„Amputacja” – krótko powiedział doktor. Kazimiera Wiącek z Lublina podniosła wzrok. „Nie rozumiem. Jak to…”

Piotr Drzewiecki

„Jest porażenie nerwu w lewej nodze, a teraz jeszcze ten zator tętniczy. Tu już nie ma czego leczyć. Amputacja jest konieczna” – powtórzył medyk. Kobieta wróciła do domu, bijąc się z myślami. Jak to, odetną jej nogę?! Co prawda chodzi o kulach, ale wciąż chodzi i ma dwie nogi! Kiedy zadzwonił dzwonek i otworzyła drzwi, odetchnęła z ulgą.

W odwiedziny wpadł zaprzyjaźniony lekarz. On na pewno coś wymyśli. Chciał jej dodać odwagi, ulżyć w cierpieniu. Ale niczego nie wymyślił. „Chyba bez amputacji się nie obejdzie” – powiedział smutno. „Jeśli tak, to ja chcę jechać na Jasną Górę!” – oznajmiła twardo.

Cała rodzina zaoponowała przeciwko takiemu pomysłowi. Śmierć jej grozi w każdej chwili, a ona chce sobie podróże urządzać? Kazimiera postawiła na swoim. W przekonaniu rodziny dopomógł lekarz, który miał nadzieję, że pielgrzymka do Częstochowy przynajmniej doda otuchy jego cierpiącej pacjentce. Nie puścili jej samej. Razem z Kazimierą pojechała jej siostra, siostrzenica i bliska sąsiadka. Od rannego odsłonięcia – w niedzielę 22 czerwca 1980 roku – do zasłonięcia Cudownego Obrazu o godzinie 13 Kazimiera Wiącek bez chwili przerwy modliła się w Kaplicy Matki Bożej razem z towarzyszącymi jej kobietami. Kiedy rozległy się bębny zwiastujące zasłonięcie Obrazu, z twarzą zalaną łzami zwróciła się do siostry: „Popatrz, zasłonili Matkę

Bożą i Ona pozostawiła mnie z kulami!”. Chwilę później poczuła niezwyczajny przypływ siły. Podkurczona, zagrożona amputacją noga rozluźniła się, wyprostowała, a Kazimiera Wiącek odstawiła kule, oparła je o filar i wyprostowana przyłączyła się do kolejki „Na ofiarę”. Tam zdjęła swoje korale i położyła je na ołtarzu.

Przeżycie było tak silne, a wydarzenie tak nieprawdopodobne, że nie przyszło jej do głowy, aby komukolwiek zgłosić swoje uzdrowienia. Na Jasnej Górze pojawiła się dopiero dwa tygodnie później. A wraz z nią znów siostra, siostrzenica i sąsiadka. Złożyły zeznania przed kronikarzem jasnogórskim; Kazimiera do akt dołączyła zaświadczenie od lekarza, który – gdy ją zobaczył bez kul, ze zdrową nogą – zwyczajnie rozpłakał się ze wzruszenia.

Zaświadczenie lekarskie brzmiało: „Od dnia 23 maja 1979 roku wystąpiło porażenie zupełne kończyny dolnej lewej. 9 maja 1979 roku wystąpił zator tętnicy podudzia lewego, co groziło amputacją kończyny. 22 czerwca 1980 roku ustąpiło porażenie”. Kazimiera Wiącek nie miała wątpliwości, za czyją sprawą to porażenie ustąpiło. Zdrowa i ogromnie szczęśliwa przez szereg lat w rocznicę swojego uzdrowienia pielgrzymowała na Jasną Górę do Matki Bożej, by Jej ze wszystkich sił dziękować za tę niezwykłą łaskę, jakiej doznała. A jej kule? Wiszą obok kul Janiny Lach, wskazując przybywającym pielgrzymom, czym jest nagrodzona ufność.

„CUDA DZIEJĄ SIĘ PO CICHU.


O JASNOGÓRSKICH CUDACH I ŁASKACH.”
Autor: Anita Czupryn
Premiera: 26 lutego 2018 r.
Wydawnictwo: Fronda PL. Sp. z o.o.

Przeczytaj także: Cuda dzieją się po cichu. O Jasnogórskich cudach i łaskach

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Ryś: potrzebujemy dialogu z Izraelem!

2018-02-25 22:05

xpk / Łódź (KAI)

Chrześcijanom jest bardzo potrzebny dialog z Izraelem. My absolutnie potrzebujemy tego dialogu! – mówił abp Ryś podczas spotkania z rabinem Skórką w Centrum Dialogu w Łodzi.

neu_alf

„Zrozumieć Braci” to tytuł spotkania, które odbyło się w niedzielę 25 lutego w łódzkim Centrum Dialogu im. Marka Edelmana w Łodzi, a którego gośćmi byli rabin Abraham Skórka i abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki. To międzyreligijne spotkanie odbyło się z inicjatywy Joanny Podolskiej, dyrektor Centrum Dialogu Marka Edelmana.

– Gdy spotkałam się z metropolitą łódzkim zaproponowałam to spotkanie, a moja propozycja został przyjęta. – tłumaczyła dyrektor - Wraz z księdzem arcybiskupem uznaliśmy, że odpowiednim tytułem dla tego spotkania będzie: „Zrozumieć braci”, bo chcemy się wzajemnie zrozumieć, a nasze spotkanie odbywa się w ramach szerszego cyklu zatytułowanego „Tłumaczenie świata” – dodała.

Pochodzący z Argentyny Abraham Skórka, profesor literatury biblijnej i rabinicznej, biofizyk, autor wielu książek i rabin gminy żydowskiej Benei Tikva, przyjechał do Łodzi po raz trzeci i jest z tym miastem związany przez więzy krwi.

- Łódź jest dla mnie miastem o którym wiem nieco więcej i mówię o Łodzi, jako o „lodzi” – bo tak mówili o tym mieście moi dziadkowie. Łódź jest takim żywym pomnikiem, gdzie po latach mogę oglądać fasady tych samych kamienic, które dawniej były świadkami Litzmannstadt Getto. W Łodzi urodziła się matka mojej matki, a wiec moja baka, której grób dziś odwiedziłem. – mówił rabin.

- Dzisiejsze nasze spotkanie – zaznaczył abp Ryś - tak jak jest w tytule, dotyczyło tego, żebyśmy jeszcze bardziej chcieli się zrozumieć. Ja po każdym tego rodzaju dialogu wychodzę lepiej rozumiejąc siebie samego. Każda rozmowa chrześcijanina z żydem, daje chrześcijaninowi lepsze rozumienie siebie samego, jeśli w ogóle możemy siebie rozumieć bez umiejscowienia siebie w głębi Izraela. My nie zrozumiemy siebie, jeśli odetniemy się od korzeni. Myślę, że nie zrozumiemy siebie, jeśli odetniemy się od dzisiaj istniejącego Izraela. Nie możemy rozumieć tego korzenia w takich kategoriach, że nas interesuje tylko Izraela biblijny, a ten dzisiejszy już nie. Siebie rozpoznajemy słuchając naszych Braci w przekonaniu, że są ludem Boga, a my jesteśmy ludem Boga w jedności z nimi. Inaczej nie można siebie pojąć. Chrześcijanom jest bardzo potrzebny dialog z Izraelem, a my absolutnie potrzebujemy tego dialogu! – tłumaczył arcybiskup.

Metropolita łódzki zapytany o aktualną sytuację relacji polsko-iraelskich stwierdził, że jako duchowny nie włącza się do polityki.

- Bardzo interesuje mnie jednak to, co Kościół robi dla dialogu chrześcijańsko-żydowskiego i oczywiście to, że każdy w Kościele, kto w ten dialog jest zaangażowany patrząc na to, co się aktualnie dzieje, patrzy na to z dużym smutkiem – zauważył metropolita.

- Polityka nie może wpłynąć na dialog, to jest pewne od czasów "Nostra Aetate" – wyjaśniał rabin Skórka. - Słyszę od wielu duchownych z obu stron, że dialog jest już na tyle trwały, że żadna polityka nie jest w stanie tego zmienić. Dialog, który się odbywa, odbywa się na różnych poziomach. Ja tutaj prowadziłem dialog z arcybiskupem, ale jest także dialog, który prowadziłem z Ojcem Świętym. Napisaliśmy wspólną książkę, kiedy pp. Franciszek był jeszcze arcybiskupem Buenos Aires. Prowadziliśmy w telewizji 31 spotkań i rozmów, wraz z kard. Bergoglio – to też był dialog – dodał rabin.

- Dialog oznacza nie tylko to, że ludzie siadają i mówią. Dialog, o którym mówię, to jest dialog, o którym uczymy, dajemy przykład, a nie tylko spotykamy się, by wspólnie napić się herbaty. Tego polityka nie zmieni! Jest jeszcze inny poziom dialogu ze zwykłymi ludźmi, tam wpływ polityków może wyrządzić wiele złego – zauważył Skórka.

Odpowiadając na pytanie dotyczące spotkania z arcybiskupem Rysiem, rabin Skórka podkreślił, że - ten typ dialogu dla nas [Żydów - przyp. KAI] jest niezwykle istotny, podobnie jak dla chrześcijan. Świat jest dziś szczególnie złożony i dzieje się w nim wiele złych rzeczy i zawsze jest tak, że ci którzy prowadzą dialog, chcą osiągnąć porozumienie, chcą budować jakąś wspólnotę. My pracujemy razem, aby działać w dobrej wierze, aby ten świat był coraz lepszy. Chcemy budować nową rzeczywistość inną od tej, którą widzimy, która nam się nie podoba. Jeśli możemy rozmawiać, to korzystamy z takiej szansy. Budujemy świat wzajemnego szacunku, a wiec to, co wcześniej powiedzieli nasi prorocy. Próbujemy budować rzeczywistość, która jest i wspólna i dobra – zaznaczył rabin.

Jak poinformowała Justyna Tomaszewska,rzecznik prasowy Centrum Dialogu, arcybiskup Ryś był w Centrum już po raz kolejny. – Wcześniej odwiedził nas, zobaczył nasze wystawy, poznał zespół i rozmawiał z nami - co nie ukrywam bardzo nas ucieszyło. Wiem, że razem będziemy robić jeszcze różne projekty, bo to dla nas dopiero początek współpracy – dodała.

Zainteresowanie spotkaniem było bardzo duże. Ci którzy nie mogli uczestniczyć w nim w auli, która mogła pomieścić 200 osób, przygotowano specjalne miejsca na holu przed telebimem.

Dzisiejsze spotkanie rabina z arcybiskupem, to kolejne z cyklu spotkań, które odbywają się regularnie od 2015 roku, a których gośćmi są ważne i cenione postacie ze świata religii, kultury, polityki i życia społecznego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem