Reklama

Markowa: obchody 73. rocznicy śmierci Rodziny Ulmów

2017-03-24 13:59

pab / Markowa / KAI

Muzeum w Markowej
Wiktoria i Józef Ulmowie oraz ich dzieci zostali zamordowani 24 marca 1944 r. za pomoc Żydom

W Markowej na Podkarpaciu odbyły się obchody 73. rocznicy śmierci Sług Bożych Rodziny Ulmów, zamordowanej w 1944 r. za pomoc Żydom. Mszy św. przewodniczył abp Adam Szal. W kazaniu metropolita przemyski starał się odpowiedzieć na pytania o to, jakie przesłanie niesie Rodzina Ulmów dla ludzi XXI wieku i w czym leży jej wielkość.

Abp Szal stwierdził, że Ulmowie mogą być wzorem realizowania „odwiecznego zamysłu Stwórcy”. Hierarcha odwołał się do fragmentu Księgi Rodzaju: „Zaludniajcie Ziemię i czyńcie ją sobie poddaną”. – To znaczy nie bądźcie bierni wobec możliwości, jakie daje wam dzisiejszy świat i miejsce, w którym żyjemy. Jest ono takie, jakie jest, ale to nasza ojczyzna, nasza szkoła, nasza wioska. Miejsce, gdzie żyjemy to dar, jaki powinniśmy w sobie rozwijać – wskazywał kaznodzieja.

Jego zdaniem Ulmowie wypełniali to polecenie poprzez swoją gospodarność, zapobiegliwość, uprawiając rolę, szukali możliwie optymalnych rozwiązań, które pomogłyby im utrzymać rodzinę.

Kolejną cechą rodziny Sług Bożych z Markowej, o której mówił abp Szal, był szacunek wobec życia. Zauważył, że posiadali siedmioro dzieci, mimo trudnych warunków wojennych i przedwojennych. Zaznaczył jednocześnie, że ich szacunek do życia nie dotyczył tylko najbliższych, ale również ludzi prześladowanych, czego konsekwencją było przyjęcie pod swój dach w 1942 r. ośmiorga Żydów. Metropolita przemyski zauważył, że swój udział w pomocy Żydom miały dzieci Ulmów, które potrafiły zachować ten fakt w tajemnicy.

Reklama

Abp Szal zwrócił także uwagę na życie religijne Ulmów. Świadczy o tym m.in. fakt posiadania przez nich Pisma Świętego, w którym zaznaczona została przypowieść o Miłosiernym Samarytaninie.

Msza św. połączona była z udzieleniem sakramentu bierzmowania młodzieży z Markowej. Zwracając się do młodych ludzi, abp Szal zachęcał, aby angażować się w życie religijne, nawet, jeśli pojawią się z tego powodu słowa krytyki. – Warto okazać się świadkami Chrystusa wbrew niektórym perfidnym ocenom życia chrześcijańskiego – powiedział.

Metropolita przemyski stwierdził, że obecnie często zabicie dziecka nienarodzonego nazywa się zabiegiem chirurgicznym, eutanazję – godną śmiercią, pornografia bywa nazywana dziełem sztuki, a malwersacje określa się zaradnością i umiejętnością radzenia sobie w życiu. – Można wiele rzeczy obłudnie nazwać jako coś dobrego, ale zło zawsze pozostaje złem i nie da się go przemienić w dobro. Trzeba zło porzucić – zastrzegł kaznodzieja.

Józef Ulma urodził się 2 marca 1900 r., a Wiktoria - 10 grudnia 1912 r. w Markowej. Pobrali się w 1935 r. Podczas okupacji niemieckiej, mimo biedy i zagrożenia życia, Ulmowie dali schronienie ośmiorgu Żydom o nazwiskach: Goldman i Szall. Wszyscy zginęli rankiem 24 marca 1944 r. Niemcy najpierw zamordowali Żydów, potem Józefa i Wiktorię (będącą w ostatnim miesiącu ciąży), a na końcu dzieci, z których najstarsze miało 8 lat, a najmłodsze 1,5 roku.

W 1995 r. Wiktoria i Józef Ulmowie zostali uhonorowani pośmiertnie tytułem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. W 2003 r. w diecezji przemyskiej rozpoczął się ich proces beatyfikacyjny. W 2004 r. odsłonięto w Markowej pomnik poświęcony rodzinie Ulmów. W 2010 r. prezydent RP Lech Kaczyński odznaczył ich Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

Tagi:
historia modlitwa

Pogotowieduchowe.pl

2018-07-19 20:20

Justyna Walicka | Archidiecezja Krakowska

Wezwanie. Pogotowie rusza, choć jest nieco dziwne: lekarze bez kitli, nie dają zastrzyków, nie przepisują recept i nie zabierają do szpitala, choć zdarza się, że kierują do specjalisty. Nawet sygnał tego pogotowia jest zupełnie inny. Telefoniczny.

Pexels/pixabay.com

W tym roku minęło sześć lat od narodzin inicjatywy, której założeniem było stworzenie takiej przestrzeni, gdzie potrzebujący ludzie będą mieli bezpośredni dostęp do kapłana dokładnie wtedy, kiedy tego potrzebują. Tak powstało pogotowie duchowe, które trwa, służy i wciąż się rozwija. Jego pomysłodawcą i inicjatorem jest kapucyn br. Benedykt Pączka.

Zielona żarówka

Na stronie pogotowieduchowe.pl znajduje się mapa Polski, na której zaznaczone są ikonki żarówek - jedne mają kolor czerwony, inne zielony. Te drugie informują, gdzie w tym momencie znajduje się kapłan, który czeka na telefon. Obok mapy widnieje także lista księży, przy których również znajdziemy ikonki żarówek informujące o ich gotowości. Warto jednak pamiętać, że może zdarzyć się sytuacja, w której mimo zielonej żarówki kapłan w danej chwili nie odbierze telefonu. Należy wtedy próbować ponownie za jakiś czas albo wybrać innego kapłana z listy.

18 h na dobę 7 dni w tygodniu

Obecnie w to dzieło zaangażowanych jest 17 kapłanów (zarówno diecezjalnych jak i zakonników) pracujących nie tylko w Polsce, ale i poza granicami kraju. Traktują swoje kapłaństwo jako misję i chcą być otwarci oraz dostępni dla ludzi w praktyce. Każdy z nich dyżuruje co najmniej jeden dzień w tygodniu (na stronie można dokładnie sprawdzić kto kiedy jest dostępny, a także przeczytać krótką informację na temat księdza, z którym w danym czasie można podjąć rozmowę). Kapłani dyżurują każdego dnia tygodnia od godz. 6.00 aż do północy. Od tego roku oprócz rozmowy telefonicznej istnieje także możliwość nawiązania kontaktu mailowego. Wystarczy wysłać wiadomość na adres kaplan@pogotowieduchowe.pl, w kilku słowach przedstawić się, tak by ksiądz wiedział, do kogo kieruje odpowiedź oraz zadać pytanie bądź nakreślić problem.

Chciałam być anonimowa

Jeśli natomiast nie masz potrzeby rozmowy, ale nosisz w sercu ważną dla Ciebie intencję, możesz poprosić o modlitwę. Wystarczy otworzyć zakładkę „Modlitwa" i wpisać intencję, a ta zostanie natychmiast przesłana do zgromadzenia, które w danym dniu podjęło się posługi modlitewnej.

Nie są to jedyne możliwości zaangażowania się w dzieło pogotowia duchowego. Zawsze przecież możesz „stanąć po drugiej stronie" i to ty swoją modlitwą lub postem wesprzeć tę inicjatywę - posługujących kapłanów oraz dzwoniące osoby. A o tym, że ludzie naprawdę dzwonią i otrzymują wsparcie oraz pomoc, świadczą m.in. ich świadectwa:

„Bardzo dziękuję za tę piękną inicjatywę. Rozmowa z kapłanem pomogła mi w trudnych chwilach po śmierci ważnej dla mnie osoby. Dzięki tej rozmowie odnalazłam ponownie właściwe ścieżki życia wewnętrznego, zyskałam też dobre rozeznanie tego, co się działo w moim sercu. Życzę kapłanom posługującym w Pogotowiu wszelkich łask i błogosławieństw. Pamiętam w modlitwie".

„Weszłam tutaj jakiś czas temu... Byłam w kryzysie... Pomyślałam, że zamiast zrobić coś głupiego zadzwonię na pogotowie duchowe. Wiedziałam, że wtedy dyżuru nie ma kapłan z mojego rejonu. Odpowiadało mi to, bo chciałam być anonimowa, nie chciałam by padła propozycja spotkania/rozmowy. Chciałam tylko porozmawiać, odwrócić złe myśli. Rozmowa, życzliwość i chęć pomocy tego kapłana z pogotowia pomogły mi.(...) Dziękuję bardzo za pogotowie. Wiem, że w sytuacji alarmowej mogę tu zadzwonić, spotkać się realnie w moim mieście. Nie muszę iść sama ze swoim ciężarem, bo Bóg posyła mi swoich kapłanów".

Pogotowieduchowe.pl - warto dobrze zapamiętać ten adres. Być może kiedyś ktoś z nas lub bliskich nam osób będzie potrzebował takiej pomocy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jako w niebie, tak i w Komańczy

2018-07-04 11:07

Tadeusz Szyma
Niedziela Ogólnopolska 27/2018, str. 26-27

Pamiętny, trzyletni okres uwięzienia kard. Stefana Wyszyńskiego przez władze komunistyczne, trwający od 25 września 1953 r. do 28 października 1956 r., dzieli się na cztery etapy, niczym cztery stacje jego osobistej drogi krzyżowej. Ich nazwy wyznaczają kolejne miejsca odosobnienia: Rywałd na Kujawach, Stoczek Klasztorny na Warmii, Prudnik na Opolszczyźnie i Komańcza w Bieszczadach.

Michał Kosc/East News
Stanisław Wyszyński, ks. Włodzimierz Sułek, Danuta Maria Sułek, prymas Stefan Wyszyński

Po latach od tych wydarzeń, w miarę odzyskiwania przez Polaków wolności słowa, stacje te zaczęły być przypominane również w polskich filmach, zarówno dokumentalnych, jak i fabularnych. Ze zrozumiałych względów największy rozgłos zyskał ostatni etap więziennej martyrologii Prymasa Tysiąclecia. Nie tylko dlatego, że był ostatni i zakończył się zwycięstwem niezłomnego więźnia, lecz przede wszystkim dlatego, że tam właśnie spod jego pióra wyszły wiekopomne Śluby Narodu Polskiego.

Mimo istnienia dość wielu już ekranowych przypomnień tamtych epokowych wydarzeń nadal pojawiają się kolejne próby nawiązania do nich i przedstawienia ich na ekranie w coraz to inny sposób, z trochę odmiennej perspektywy. Najświeższym tego przykładem jest 46-minutowy fabularyzowany dokument „Jako w Niebie, tak i w Komańczy”, wyprodukowany kosztem 200 tys. zł w podkarpackim Krośnie przez lokalną telewizję – TV Obiektyw. 18 maja br., na kolejnym ogólnopolskim konkursie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji „To nas dotyczy”, zorganizowanym po raz 15. dla takich właśnie lokalnych stacji, których w Polsce jest już 50, został on uhonorowany drugą nagrodą w kategorii: Moja Mała Ojczyzna.

Film ten powstał w 2017 r., a przedsiębiorczy jego producent i zarazem właściciel krośnieńskiej lokalnej telewizji Bogdan Miszczak zaprezentował go wkrótce na zagranicznych pokazach w Brukseli i w Rzymie, a także w wielu miejscowościach na Podkarpaciu. Partnerami filmu, którzy przyczynili się do jego powstania, są również miasta, gminy i powiaty tego regionu. Warto ponadto wiedzieć, że jest on dostępny na starannie wydanych płytach DVD.

Trzeba przyznać, że lokalny aspekt historycznych wydarzeń sprzed ponad 60 lat, o ogromnym ogólnopolskim znaczeniu, jest w tym dokumencie wyraźnie widoczny. Już sam zaskakujący niezwykłym sformułowaniem tytuł, zaczerpnięty z „Zapisków więziennych” kard. Stefana Wyszyńskiego, od razu osadza akcję filmu w realiach bieszczadzkiej wsi. Scenarzysta, którym jest krakowski radiowiec Marcin Ziobro, podbudował rekonstrukcję zasadniczych wydarzeń historycznych z udziałem Kardynała – których owocem były Ślubowania Jasnogórskie – rodzajowymi scenkami z udziałem mieszkańców Komańczy, rodziny miejscowego leśnika, wędrujących wówczas po Bieszczadach z Karolem Wojtyłą studentów, tamtejszych sióstr nazaretanek, a także strzegącego dostępu do klasztoru żołnierza Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego i represyjnych oficerów Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego... Z kolei autor zdjęć Piotr Trznadel sugestywnie uwydatnił kamerą piękno łagodnie górzystego i lesistego krajobrazu przy zmiennych warunkach pogodowych.

Debiutujący jako reżyser telewizyjny dziennikarz Maciej Wójcik trafnie obsadził znanego aktora teatralnego i filmowego – Marka Kalitę w roli Prymasa, a jego żonę Aleksandrę Popławską zaangażował jako Marię Okońską, główną inspiratorkę powstania owych Ślubów. Ich spotkanie i rozmowa w klasztorze w Komańczy to jedna z najlepszych scen tego filmu. Kilku rzeszowskim aktorom i miejscowym amatorom natomiast reżyser powierzył, ze zmiennym szczęściem, drugoplanowe i pomniejsze role.

Prymas Kality jest wewnętrznie skupiony i pełen godności, bez cienia wyniosłości wszakże. Uderza też jego podobieństwo do znanych zdjęć fotograficznych internowanego w Komańczy ówczesnego przywódcy polskiego Kościoła. Widzimy go więc i w tym filmie w charakterystycznej pozie wędrowca z kosturem, w ciemnym, ściągniętym na bok głowy berecie oraz w niezapiętym jasnym płaszczu, narzuconym luźno na ramiona.

Od strony aktorskiej na szczególne uznanie zasługuje jednak poruszająca minikreacja Jerzego Treli w epizodzie, który odtwarza spotkanie w komańczowskim lesie wzruszonego Prymasa ze swym – nie mniej wzruszonym – ciężko chorym ojcem Stanisławem. To wymowny dowód na to, że dla znakomitego aktora wystarczy pojawić się tylko na parę chwil, by zostać zapamiętanym do końca projekcji czy spektaklu.

Oparta na solidnej dokumentacji, zawierająca autentyczne teksty Prymasa Tysiąclecia fabularyzowana opowieść o wyjątkowo owocnym roku spędzonym przez niego w Komańczy ma nietypową, dwudzielną budowę. Zainscenizowane w niej obrazy odnoszące się do autentycznych wydarzeń, jak np. jego spotkanie z ojcem czy z Marią Okońską oraz archiwalia filmowe z lat 50., 60. i późniejszych ubiegłego wieku, są czarno-białe. Natomiast przedzielające je współczesne zdjęcia z wypowiedziami kilku znanych osób, które przypominają i komentują wydarzenia sprzed lat, są już barwne. Ma to pewną wymowę symboliczną: kontrastuje dramatyczną przeszłość i dzisiejszą normalność.

Owi komentatorzy to: kard. Stanisław Dziwisz, Krystyna Szajer i Iwona Czarcińska z Instytutu Prymasowskiego, znana dziennikarka i biografistka, również Prymasa Wyszyńskiego, dr Ewa Czaczkowska oraz dr Maciej Korkuć z krakowskiego oddziału IPN.

Szczególnie ciekawa jest tu wypowiedź kard. Dziwisza. Na podstawie swej notatki z kalendarza anno 1981 wspomina on dramatyczną rozmowę umierającego Prymasa z prawie też wówczas umierającym, po zamachu na jego życie, Janem Pawłem II. Film ten bowiem, poza tym, że rekonstruuje wydarzenia jednego roku w Komańczy (wrzesień 1955 – październik 1956), ma też swego rodzaju prolog i epilog, dzięki czemu osadza je w szerszym kontekście historycznym. Pozwala to widzowi dostrzec m.in. związek przyczynowy między heroiczną postawą Prymasa Tysiąclecia i jego duchowym dziełem a powstaniem Solidarności.

Charakterystyczną cechą stylistyczną tego dokumentu jest też konsekwentne ukazywanie filmowych archiwaliów jakby przez zmatowiałą szybę, z której pośrodku zdrapywany jest ni to szron, ni jakiś gęsty nalot, co tworzy w niej niewielki prześwit o ostrym, nieregularnym konturze. Ma to pewien walor plastyczno-dramatyczny, ale nie zawsze wydaje się to w pełni uzasadnione i nie zawsze ułatwia zobaczenie archiwalnego materiału. Tak czy inaczej, świadczy o pewnych poszukiwaniach artystycznych i godnych pochwały ambicjach twórców tej powstałej przecież na uboczu, w istocie dość skromnej, choć aspirującej do pełnego profesjonalizmu, prywatnej produkcji telewizyjnej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

"Ślub pełen miłości" – nowy projekt Szlachetnej Paczki

2018-07-19 21:06

led / Kraków (KAI)

„Ślub pełen miłości” to nowy projekt, w ramach którego państwo młodzi wspierają działalność i rozwój Szlachetnej Paczki i Akademii Przyszłości. W ramach tej inicjatywy mogą też liczyć na pomoc opiekuna, który pomoże im zorganizować ślubną kwestę.

jill111/pixabay.com

- Sakrament małżeństwa to dzieło łaski, a moment jego zawarcia – zarówno dla narzeczonych jak i ich rodzin – jedna z najważniejszych chwil w życiu. Coraz więcej par dba o to, by podkreślić to nie tylko przez wystawną ceremonię, ale przez nadanie jej dodatkowego, szlachetnego wymiaru. To z myślą o nich powstała ta wyjątkowa inicjatywa - podkreśla Maria Szajny ze Stowarzyszenia Wiosna.

- „Ślub pełen miłości” jest to ogólnopolska akcja ślubna, w której państwo młodzi proszą gości o przyniesienie zamiast kwiatów datków na wsparcie działalności Szlachetnej Paczki i Akademii Przyszłości. Dzięki niej pieniądze zebrane podczas ślubu mogą wesprzeć szczytny cel – dodaje.

Pary, które zdecydują się wziąć udział w projekcie, otrzymują pełne wsparcie opiekuna w tym, by zorganizować ślubną kwestę. - Przed ślubem narzeczeni dostają specjalnie przygotowane skarbonki w wersji eleganckiej lub nieco bardziej „szalonej”, komiksowej oraz bileciki dla gości informujące o przedsięwzięciu, które można dołączyć do ślubnych zaproszeń – zaznacza Maria Szajny.

Aby zgłosić się do projektu należy wypełnić formularz na stronie www.slubpelenmilosci.pl i poczekać na kontakt opiekuna. Pieniądze zebrane podczas Ślubu Pełnego Miłości wesprą działalność i rozwój Szlachetnej Paczki i Akademii Przyszłości.

Akcję Szlachetna Paczka organizuje od 2001 roku krakowskie Stowarzyszenie Wiosna. W pierwszej edycji projektu grupa studentów z duszpasterstwa akademickiego w Krakowie kierowana przez ks. Jacka Stryczka obdarowała 30 ubogich rodzin. Obecnie jest już wydarzeniem o zasięgu ogólnopolskim. Projekt ten inspiruje społeczeństwo do pomocy potrzebującym. Akcja co roku łączy tysiące osób potrzebujących pomocy oraz darczyńców i wolontariuszy.

W pomoc co roku angażują się ludzie świata polityki i kultury. W tym roku wśród darczyńców znaleźli się m.in. Para Prezydencka. W pomoc włączyli się również piłkarze reprezentacji Polski, narodowa drużyna skoczków narciarskich oraz złoci medaliści olimpijscy, a także policjanci, strażacy, wojsko, szkoły i uniwersytety. W ramach tegorocznego finału akcji wolontariusze przekazali pomoc do ponad 20 tys. rodzin, a łączna wartość pomocy wyniosła prawie 54 mln zł.

Z kolei Akademia Przyszłości pomaga dzieciom z trudnościami w nauce, często z niezamożnych rodzin. W roku szkolnym 2017/18 odbyła się już XV edycja projektu, a udział w niej wzięło ponad 2200 dzieci z całej Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem