Reklama

Świętego Papieża rady nie tylko dla rodziców

2017-03-19 14:49

Andrzej Tarwid
Alina Rynio
Rozmowa z prof. Aliną Rynio, kierownikiem Katedry Pedagogiki Chrześcijańskiej Katolickiego Uniwersytetu Katolickiego Jana Pawła II

Andrzej Tarwid: - W jaki sposób nauczanie św. Jana Pawła II może pomóc rodzicom w wychowaniu dzieci?

Prof. Alina Rynio: - Mimo że od śmierci św. Jana Pawła II minie w tym roku już 12 lat, to prawda jaką nam przekazał o macierzyństwie i ojcostwie, a także o istocie wychowania, jest cały czas aktualna.

- Jak uzasadnia Pani twierdzenie?

- Aktualność papieskiego nauczania wynika stąd, że Jan Paweł II mówił o podstawowych prawdach antropologicznych.

- Proszę przypomnieć co najważniejszego mówił np. o rodzinie?

- Jan Paweł II podkreślał, że rodzina jest najwłaściwszym miejscem do wychowania zdrowych ludzi. Niezwykle ważne jest też to, że w swoim nauczaniu Papież podkreślał, iż to rodzina jest drogą Kościoła ponieważ ona jest rzeczywistością, która gwarantuje zaistnienie cywilizacji miłości. Ponadto Jan Paweł II zawsze w swoim nauczaniu zwracał uwagę na powrót do prawdy początku. A więc do biblijnego obrazu człowieka, kiedy to Bóg stwarzając człowieka stworzył ich mężczyzną i niewiastą.

- Swego czasu niemal każde wydawnictwo publikowało jakieś teksty Papieża. Ale gdzie można znaleźć te fragmenty nauczania, o których Pani mówi?

- Przede wszystkim nauczanie to zawarte jest w czteroletnim cyklu katechez, który Karol Wojtyła napisał jako Papież. Ale wcześniej podstawowe wątki znajdziemy w takich książkach jak „Osoba i czyn” oraz „Miłość i odpowiedzialność”. To do nich powinni zaglądać rodzice, ponieważ tam znajdują się treści przygotowujące do właściwego przeżywania małżeństwa i rodziny.

- Wiem, że dla naukowca to herezja, lecz gdyby Pani miała wyciągnąć z papieskiego nauczania jedną myśl, od której powinni zacząć rodzice i małżonkowie przeżywający trudności w swoich rodzinach?

- Żeby dobrze przeżyć życie w małżeństwie i rodzinie, to przede wszystkim trzeba być człowiekiem, który ma świadomość swojej stworzoności i przygodności.

- Dlaczego to jest fundament?

- Jan Paweł II dostrzegł błąd antropologiczny w swoich czasach. Co ważne ten błąd obecny jest także w czasach dzisiejszych. Najkrócej mówiąc sprowadza się on do tego, że dajemy złą odpowiedź na zasadnicze pytania – kim jest człowiek i dokąd zmierza?

- Pogubiliśmy się?

- Zapomnieliśmy, co stanowi istotę wychowania. Zapomnieliśmy, że wychowywać to znaczy rodzić człowieka w człowieku, że życie jest dane i zadane. Że życie ma wartość. I że bycie człowiekiem jest sprawą, która dokonuje się w ciągu całego życia.

- Co się stało w naszej historii, ale pewnie i światowej, że zapomnieliśmy o sprawach najważniejszych?

- Myślę, że to jest piętno grzechu. Nie wiemy, kim jesteśmy, po co jesteśmy i ku czemu zmierzamy, dlatego że wyrzuciliśmy poza nawias Pana Boga. I właśnie to ukąszenie szatana spowodowało błąd antropologiczny, o którym pisał i nauczał św. Jan Paweł II.

- Przed chwilą wygłosiła Pani wykład na III Międzynawowym Kongresie Rodzin na UKSW, wczoraj prowadziła Pani jedną z sesji na tym Kongresie. Ale także wczoraj została Pani przyjęta w szeregi Towarzystwa Uniwersyteckiego Fides et Ratio. Czym dla Pani jest to członkostwo?

- Dla mnie jest to bardzo ważne wyróżnienie. Jestem wzruszona, że została zauważona i doceniona moja praca na rzecz popularyzacji i obecności w przestrzeni publicznej dziedzictwa Jana Pawła II. Ja nigdy tej pracy nie robiłam dlatego, żeby być na piedestale. Po prostu uważałam i nadal uważam, że jest mi to dane i zadane. A swoją codzienną pracą i twórczością spłacam dług, ponieważ tak się przedziwnie i zarazem wspaniale stało, że w tej pracy Jan Paweł II i kard. Stefan Wyszyński są obecni.

Na początku rozmowy przypomniała Pani, że za dwa tygodnie minie 12 lat od śmierci Jana Pawła II. Obecni Pani studenci nie pamiętają więc Świętego Papieża. Jak im Pani o nim opowiada?

- Bardzo różnie, bo prowadzę zajęcia dla studentów, ale również prowadzę seminarium poświęcone Janowi Pawłowi II dla doktorantów. Generalnie mówiąc staram się pokazać aktualność i atrakcyjność jego przesłania.

- A co Pani powiedziałby tym młody, którzy jeszcze nie są na studiach i może nigdy na nich nie będą. Co im z nauczania św. Jana Pawła II poleciłaby Pani na początek?

- Światowe Dni Młodzieży powstały inicjatywy Jana Pawła II. Dlatego z papieskich lektur zaleciłabym wypowiedzi ze spotkań Papieża z młodymi na całym świecie.

- A co zaproponowałaby starszym?

- Przede wszystkim listy, których jest ponad 40. Przypomnę, że listy te są kierowane np. do artystów, osób starszych. Są też bardzo ważne listy o sprawach ostatecznych. Ale tym osobom, które chcą w pełni i samodzielnie studiować nauczanie Jana Pawła II, to proponowałabym, aby zaczęli od poezji i dramatów Karola Wojtyły.

Tagi:
Jan Paweł II rodzice

Janusz Yanina Iwański o swoich spotkaniach z św. Janem Pawłem II

2018-04-19 14:14

Anna Przewoźnik

Archiwum Muzeum Monet i Medali
Yanina Iwański

Zawsze wiedziałem, że gramy dla ludzi, nie dla siebie. Miałem świadomość, czym jest służba, a to zupełnie coś innego niż być sługą. Jedyną prawdę, jaką mogę przekazywać, to tylko prawdę o sobie – mówił Janusz YANINA Iwański. Muzyk jazzowy i rockowy, gitarzysta, kompozytor, autor tekstów i wokalista był gościem 74. spotkania z cyklu „Z Janem Pawłem II ku przyszłości". Odbywają się one cyklicznie, 18. dnia każdego miesiąca w Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II w Częstochowie.

Iwański to już znana marka. Był współtwórcą znakomitego duetu ze Stanisławem SOYKĄ, współpracownikiem m. in. Maanamu, Drum Freaks, Marka Jackowskiego, współzałożyciel zespołu Tie Break. Zagrał łącznie ponad 3000 koncertów w wielu krajach świata. Ze Stanisławem Soyką wykonał również koncert dla Jana Pawła II.

Obecnie Yanina Iwański udziela się na łamach listy przebojów „Muzyczne Dary”.

Spotkanie w muzeum było przejmującym świadectwem muzyka. Obecni usłyszeli o czasie wiary i niewiary artysty. „Trzeba czasem upaść, żeby wstać. Umrzeć, żeby na nowo się narodzić" – mówił. Przede wszystkim jednak, poznaliśmy historię spotkania artysty z papieżem Janem Pawłem II.

- Miałem dwa spotkania w życiu z Janem Pawłem II. Pierwsze, to rok 1978. Wiąże się on mocno ze śmiercią mojego ojca.

Jako młody chłopak trafiłem wtedy do orkiestry Sacro Song. Potrzebowali jazzowej sekcji, znalazłem się tam z wieloma częstochowskimi muzykami, m.in. z Marcinem Pospieszalskim. Koncertowaliśmy po Polsce. 10. Sacro Song zamykaliśmy koncertem na Jasnej Górze. Wiem, że wtedy poczułem się wyjątkowo.

Po tym koncercie zostaliśmy zaproszenie przez ojców paulinów na kolację do jasnogórskiego refektarza. Byliśmy pięknie przyjęci podczas tej kolacji, w którymś momencie wstał kapłan i usłyszeliśmy, że będzie błogosławieństwo.

Pamiętam, kolega siedzący obok wtedy powiedział - to kardynał Karol Wojtyła. Nie wiedziałem kto to, pomyślałem, no jakiś kardynał...(wtedy byłem daleko od kościoła). Pobłogosławił wszystkim muzykom, którzy brali udział w tym festiwalu i uczestniczyli w tej kolacji. Nie ukrywam, że byłem poruszony, powiedział bardzo piękne słowa, które myślę, że jak nasiona wpadły w moje serce – (chociaż wtedy, jeszcze o tym nie wiedziałem).

Chwile po tym powiedział do nas - kochani, po tej kolacji wyjeżdżam, jadę do Krakowa, pakuję się i wyjeżdżam do Watykanu. Wtedy wiedziałem, że Jan Paweł I umarł i kardynałowie jechali na konklawe, ale nie byłem tym jakoś zainteresowany. Potem okazało się, że to było jego ostatnie wystąpienie na Jasnej Górze, przed tym, zanim został papieżem.

Zostało to spotkanie mocno w mojej pamięci, ale każdy wrócił do swojego życia. Pewnego dnia moja mama woła mnie przed telewizor, i mówi że jest biały dym, wybrali papieża. Pokazali okno i słyszę, że został wybrany kard. Wojtyła. Powiedziałem wówczas do mamy – jak to, ja przecież przed chwilą z nim jadłem kolację na Jasnej Górze. I tu przyznaje byłem w ciężkim szoku, nagle okazuje się, że Jan Paweł II to jest kardynał, od którego dostałem błogosławieństwo, którego słuchałem przy wspólnym stole. Wiele lat minęło, zanim swoje życie pozbierałem, ale byłem wtedy przeszczęśliwy i teraz też jestem poruszony, kiedy o tym mówię.

Drugie spotkanie z Janem Pawłem II, to 2003 rok. Ten rok wiąże się mocno ze śmiercią mojej mamy. Wtedy też jesienią jechaliśmy do Watykanu z koncertem. Wcześniej w 1992 r. Stanisław Soyka zaprosił mnie gościnnie do nagrania Tryptyku Rzymskiego. Płyta zawiera kompozycje muzyczne Stanisława Soyki do słów Tryptyku Rzymskiego napisanego przez Jana Pawła II. W nagraniu albumu muzykowi towarzyszył: poznański chór męski Affabre Concinui, dwie śpiewaczki (alt), kontrabasista oraz Kwintet Smyczkowy. Gościnnie na płycie także ja. Nagraliśmy piękną płytę. Jeździliśmy po Polsce z Tryptykiem Rzymskim i pewnego dnia dostaliśmy telefon z Watykanu, z zaproszeniem.

To był listopad - 2003 rok. Byliśmy w Watykanie w Kaplicy Sykstyńskiej z wieloma muzykami i aktorami. Zagraliśmy w auli Pawła VI Tryptyk dla Jana Pawła II. Specjalnie dla Papieża utwór - „ Omnia nuda et aperta”.

Zobacz zdjęcia: Spotkanie z Yaniną Iwańskim

Później po koncercie, mieliśmy krótkie z nim spotkanie. Przyklęknąłem przy nim, pobłogosławił mnie i powiedział: brawo, pięknie. Wypowiedziałem klika słów, m.in., że zapiął klamrą trudne wydarzenia w moim życiu: dni śmierci mojej mamy i ojca. To było dla mnie niesamowite spotkanie. To była prostota, jakbym spotkał swoją matkę, ojca, prostota bytu, czyli prawda.

Na zakończenie spotkania w muzeum usłyszeliśmy fragmenty z „Tryptyku Rzymskiego, które wtedy podczas tej pielgrzymki w 2003 r. słuchał Jan Paweł II.

Janusz Yanina Iwański w krótkim koncercie zaprezentował utwory m.in. z najnowszej płyty „Kręci się.” YANINA 4 Gramy. Na fortepianie grał muzyk Michał Rorat.

Towarzyszący Iwańskiemu na scenie dyrektor muzeum Krzysztof Witkowski włączył też w jego opowieść swoje wspomnienia związane ze świętym papieżem. Wcześniej, przed spotkaniem z Januszem Yaniną Iwańskim miał miejsce wernisaż wystawy gobelinów, których autorką jest Maria Gostylla-Pachucka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Trwa dramat Alfiego Evansa

2018-04-24 17:11

vaticannews.va / Watykan, Liverpool (KAI)

Trwa dramat Alfiego Evansa i jego rodziców. O godz. 22.30 2-letniego chłopca z poważnym uszkodzeniem mózgu odłączono od aparatury wspomagającej oddychanie. Uczyniono to na polecenie sądu i wbrew woli rodziców. Chłopiec jednak nie umarł. Po jedenastu godzinach dramatycznej walki dziś rano ponownie podano mu tlen, wodę i pożywienie.

Alfie Evans/Facebook

W walkę o życie chłopca zaangażowały się również włoskie władze. Wczoraj po południu podano do wiadomości, że Alfiemu przyznano włoskie obywatelstwo. Wydawało się, że w ten sposób sprawa zostanie rozwiązana. Rodzice Alfiego zabiegają bowiem o przewiezienie chłopca do należącego do Watykanu szpitala pediatrycznego Dzieciątka Jezus w Rzymie. Wbrew protestom włoskiego konsula w Wielkiej Brytanii sędzia podtrzymał jednak decyzję o odłączeniu Alfiego od aparatury wspomagającej oddychanie.

W obronie angielskiego chłopca ponownie zaapelował wczoraj wieczorem papież. O godz. 21.15 Franciszek napisał na Tweeterze: „Poruszony modlitwami i wielką solidarnością okazywaną Alfiemu Evansowi, ponawiam mój apel, aby ból ich rodziców został wysłuchany i by spełniono ich pragnienie podjęcia nowych form terapii”.

Aby uratować angielskiego chłopca do Liverpoolu udała się wczoraj osobiście dyrektor rzymskiego szpitala, w którym miałoby być kontynuowane jego leczenie i który już teraz zajmuje się dziećmi, którzy cierpią na to samo schorzenie. Szpital, w którym przetrzymywany jest Alfie, nie chciał z nią jednak rozmawiać.

- Spotkałam się z bardzo chłodnym przyjęciem. Atmosfera chłodna, niegościnna – powiedziała Radiu Watykańskiemu Maria Enoc. - Wpuszczono mnie jedynie do poczekalni, gdzie rozmawiałam przede wszystkim z rodzicami. Tata Alfiego Thomas był oczywiście bardzo rozdrażniony. Trudno nam było w ogóle zrozumieć, co się dzieje. Kiedy powiadomiono nas, że rozpocznie się cała procedura musiałam odejść. Również dlatego, że Thomas był zdruzgotany, był w złym stanie. Bardzo dobrze go rozumiem. Było z nami wielu krewnych, rodzina bardzo prosta, liczne rodzeństwo. Mnie towarzyszył lekarz z naszego szpitala. Był też kapłan, który, jak mi się wydaje, udzielił dziecku sakramentów.

Maria Enoc zapewnia, że w rzymskim szpitalu wszystko jest gotowe na przyjęcie angielskiego chłopca. Włoskie władze zapewniły, że zajmą się jego transportem samolotem rządowym. Dyplomacja musi się jednak uporać z oporem brytyjskich urzędów.

Apel o uwolnienie Alfiego ponowił też dziś rano prezes papieskiej Akademii Życia abp Vincenzo Paglia. - Myślę, że papież w swym ostatnim apelu dał wyraz odczuciom zdecydowanej większości ludzi, którzy rozumieją ból rodziców, tych, którzy dali mu życie i teraz nie mogą przyglądać się dziełu śmierci – stwierdził abp Paglia. - Potrzebujemy nowej kultury, nowego przymierza między lekarzami i tymi, którzy są przywiązani do życia najsilniejszymi więzami rodzicielstwa. Nie można podejmować takich decyzji bez uwzględniania tych więzi. Jak to możliwe, że decyzję o kontynuowaniu leczenia powierza się sądowi. Trzeba uszanować te podstawowe więzi, aby uniknąć jeszcze większego dramatu. Musimy się wyzwolić z atmosfery sporów ideologicznych i potwierdzić, że najważniejsze jest człowieczeństwo. Tylko w ten sposób możemy uniknąć tych nieludzkich i bolesnych wypaczeń.

Prezes Papieskiej Akademii Nauk wyraził nadzieję, że całe to bolesne wydarzenie obudzi sumienia Brytyjczyków i doprowadzi do stworzenia nowego systemu, w którym prawa rodziców zostaną uszanowane.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Abp Budzik w Watykanie: co uczyniliśmy z dziedzictwem św. Jana Pawła II?

2018-04-26 09:29

olc / Watykan (KAI)

„Co uczyniliśmy z dziedzictwem św Jana Pawła II?” – pytał metropolita lubelski abp Stanisław Budzik podczas Mszy św. przy grobie św. Jana Pawła II w bazylice św. Piotra. Eucharystię koncelebrowali abp Konrad Krajewski, jałmużnik papieski oraz bp Artur Miziński, sekretarz generalny KEP. Była ona jednym z punktów jubileuszowej pielgrzymki do grobu św. Jana Pawła II z okazji 100-lecia Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. W modlitwie uczestniczyły władze oraz pracownicy i studenci uczelni.

Katarzyna Artymiak

W homilii abp Budzik przypomniał słowa św. Jana Pawła II o tym, że chęć przyjęcia chrztu oznacza wolę bycia świętym. Nawiązał również do niedawnej 1050. rocznicy chrztu Polski, który był dla całego narodu zobowiązaniem, a nad wypełnieniem którego warto się zastanowić.

Metropolita lubelski odniósł się też do słów skierowanych niegdyś przez świętego papieża do wspólnoty akademickiej KUL: „Uniwersytecie, służ prawdzie!”.

„Jest ono wypisane na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim na tablicy. Ale czy jest też wypisane w naszych sercach, w naszym działaniu, w naszym postępowaniu?” – mówił do lubelskich pielgrzymów abp Budzik.

Pielgrzymka społeczności akademickiej KUL jest częścią obchodów 100-lecia uniwersytetu oraz dziękczynieniem za jego istnienie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem