Reklama

Dzień polonijny na Kongresie Rodzin

2017-03-17 20:28

Andrzej Tarwid

Andrzej Tarwid
Ks. dr Robert Czarnowski

Za granicą mieszka ponad 20 mln Polaków. Jedna trzecia spośród tych, którzy opuścili nasz kraj w ostatnich latach deklaruje chęć powrotu do Ojczyzny. Ale zanim to nastąpi młodą i starą Polonię integrują polscy duszpasterze

Pierwszy dzień zakończonego właśnie III Międzynarodowego Kongresu Rodzin poświęcony był problemom polskich rodzin żyjących na obczyźnie. Swoją refleksją ze słuchaczami zgromadzonymi na Uniwersytecie Kardynała Wyszyńskiego dzielili się kapłani, którzy posługują w duszpasterstwach rodzin polskich na Białorusi, Rosji, we Francji i Szwecji.

- Organizujemy uroczystości kościelne i narodowe. Prowadzimy katechezy dla dzieci w wieku szkolnym. Staramy się także stworzyć klimat zaufania pomiędzy kolejnymi falami emigrantów. A to nie jest łatwe, bo często mają oni wobec siebie różne zarzuty, np. natury politycznej – mówił kapłan z Polskiej Misji Katolickiej w Malmoe, gdzie pod opieką kapłanów jest ponad 200 dzieci. Znacznie więcej młodych Polaków jest ich w okolicach Sztokholmu, bo aż 800.

Różnice w postawach pomiędzy starą a nową emigracją widać też we Francji. – Masowa emigracja do Francji zaczęła się po I wojnie światowej – przypomniał ks. dr Robert Czarnowski.

Reklama

Sto lat temu nasi rodacy przyjeżdżali zazwyczaj całymi rodzinami na zaproszenie francuskiego rządu. Osiedlali się w północnej Francji, gdzie była praca w kopalniach. Życie religijne i polonijne kwitło wśród emigrantów. Jednak kiedy kolejne fale Polaków przestały przyjeżdżać, a na świat przyszło nowe pokolenie wszystko zaczęło się zmieniać. Francuzi mający polskie korzenie zamiast do „polskich” kościołów coraz częściej zaczęli chodzić do tych, gdzie Eucharystia sprawowana jest po francusku.

- Dzisiaj duszpasterstwo rodzin przeniosło się głównie do regionu paryskiego, gdzie według szacunków przebywa ok. 400 tys. naszych rodaków – powiedział ks. dr Czarnowski.

Poza posługą religijną polscy kapłani we Francji starają się pomagać także tym emigrantom, którzy stracili pracę, ale - np. ze wstydu przed rodzinami – nie chcą wracać do Polski. – Oni korzystają z pomocy środowiska „Pomost” – powiedział kapłan.

Niejednokrotnie osoby, które nie poradziły sobie na francuskim rynku pracy popadają w alkoholizm i inne patologie. Skutkiem tego są np. rozwody. Podobne zachowania spowodowane brakiem zatrudnienia zaobserwowali także kapłani posługujący w Szwecji.

Większą liczbę rozwodów wśród rodzin, w których co najmniej jedna z osób dorosłych wyjechała pracować zagranicą odnotowali też naukowcy. Jednak ich zdaniem ciągle największym problem takich rodzin jest eurosieroctwo. Niestety jaka dokładnie jest skala tego zjawiska nie wiemy, o czy na Kongresie mówiła prof. Krystyna Ostrowska.

Badaczka ta swój pierwszy sondaż na temat eurosierot przeprowadziła w 2010 r. Wówczas z jej analiz wyszło, że w Polsce jest 190 tys. dzieci pozbawionych pełnej opieki rodzicielskiej z powodu emigracji zarobkowej. Swoje badania prof. Ostrowska powtórzyła jeszcze dwukrotnie - w 2013 i 2016r. Z tym, że tym ostatnim razem ankiet nie wypełniali nauczyciele, tylko uczniowie. Uzyskane tą droga wyniki problem jest większy niż wcześniej sądzono.

Aż 20 procent dzieci przyznało, że ich rodzice są poza granicami kraju. A to oznacza, że problem eurosieroctwa może dotykać aż 640 tys. dzieci.

Z badań wynika, że 61 procent eurosierot odczuwa tęsknotę za rodzicami. 46 procentom takich dzieci brakuje wsparcia rodziców w codziennych sprawach. Znacznie częściej też - niż dzieci z rodzin pełnych - odczuwają oni samotność i mają problemy z nauką.

- Wszystko to sprawia, że u dzieci tych rodzi się bezradność i problemy z rówieśnikami – powiedziała prof. Krystyna Ostrowska i zaapelowała do wszystkich zgromadzonych na III Międzynarodowym Kongresie Rodzin. – Powinniśmy wyjść do tych dzieci z miłością i życzliwością!

Uczestnicy III Międzynarodowego Kongresu Rodzin będą kontynuowali swoje obrady także w sobotę i niedzielę. Podczas wystąpień prelegenci podejmą m.in. tematykę dojrzałości do zawarcia związku małżeńskiego, roli tradycji rodzinnych w budowaniu więzi w rodzinie. Ostania sesja Kongresu będzie zaś poświęcona więzi między rodzicami a ich chorymi dziećmi.

Organizatorem sympozjum odbywającego się na UKSW są Podyplomowe Studium Relacji Interpersonalnych i Profilaktyki Uzależnień UKSW oraz Mazowieckie Centrum Polityki Społecznej. Tygodnik „Niedziela” jest jednym z patronów medialnych Kongresu.

Tagi:
rodzina kongres

I Gminny Dzień Rodziny w Żmigrodzie

2018-04-19 17:18

Anna Buchar

Rodzinne karaoke, koncert zespołu Humorek, turniej pokoleń, występ wychowanków Placówki Wsparcia Dziennego w Żmigrodzie – 13 maja po raz pierwszy na żmigrodzkim Rynku odbędzie się Gminny Dzień Rodziny.


Oficjalne otwarcie imprezy rozpocznie się o godz. 13. Wśród wielu zaplanowanych atrakcji nie zabraknie stoisk z lokalnymi produktami, darmowej waty cukrowej i popcornu dla wszystkich dzieci oraz kiełbasek z grilla dla całych rodzin. W trakcie zabawy rozstrzygnięty zostanie konkurs twórczy ,,Moja rodzina”, ogłoszony przez GOPS.

Wydarzenie zakończy koncertStars of Melody& City Band.

Serdecznie zapraszamy!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: chrześcijanin musi być otwarty i posłuszny Duchowi Świętemu

2018-04-24 13:23

st (KAI) / Watykan

Na znaczenie otwartości na nowość pochodzącą od Boga, znaki czasu i natchnienia Ducha Świętego wskazał papież podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. W swojej homilii Ojciec Święty podjął refleksję nad różnymi postawami, jakie człowiek przyjmuje wobec nowości pochodzącej od Boga, który zawsze wychodzi nam na spotkanie z czymś nowym i oryginalnym.

screenshot/TV Vaticana

Franciszek zauważył, że w czytanym dzisiaj fragmencie Ewangelii (J 10,22-30) wyraźnie ukazano zamknięcie uczonych w Prawie, postawy, która staje się następnie „surowością”. Idzie o ludzi zdolnych jednie do postawienie siebie w centrum, obojętnych na działanie Ducha Świętego i niewrażliwych na nowości. Papież podkreślił w szczególności ich całkowitą niezdolność do „rozpoznawania znaków czasu”, zniewolenia słowami i ideami.

„Powracają do tego samego pytania, nie są w stanie wydostać się z tego zamkniętego świata, są więźniami idei. Otrzymali prawo, które było życiem, ale je „przedestylowali”, zamienili w ideologię, i nieustannie się kręcąc wokół siebie nie są w stanie wyjść, a każda nowość stanowi dla nich zagrożenie” – zauważył Ojciec Święty.

Franciszek wskazał, że dzieci Boże powinny umieścić w centrum Ducha Świętego, tak jak to czynili uczniowie ukazani w pierwszym dzisiejszym czytaniu (Dz 11,19-26). Są oni zdolni, by uczyć się nowego i siać Słowo Boże także poza zwykłym schematem „zawsze tak się czyniło”. Byli ulegli Duchowi Świętemu, aby uczynić coś, co było czymś więcej niż rewolucją, głęboką zmianą, a w centrum było nie prawo, lecz Duch Święty.

„A Kościół był Kościołem w ruchu, Kościołem, który wykraczał poza swoje ograniczenia. Nie był zamkniętą grupą wybranych, lecz Kościołem misyjnym: w istocie, że tak powiem, równowaga Kościoła polega właśnie na mobilności, na wierności Duchowi Świętemu. Ktoś powiedział, że równowaga Kościoła przypomina równowagę na rowerze: jest zdecydowana i dobra, gdy rower jest w ruchu; jeśli staniesz, upadasz” – powiedział papież.

Ojciec Święty zauważył, że człowiek może wobec natchnień Ducha Świętego zamknąć się lub otworzyć. Właśnie otwartość właściwa jest uczniom, apostołom: początkowy opór jest nie tylko ludzki, lecz jest też gwarancją, że nie dadzą się oni oszukać byle czym, a następnie przez modlitwę i rozeznanie odnajdują drogę.

„Zawsze będą opory wobec Ducha Świętego, zawsze, aż do końca świata. Niech Pan da nam łaskę, abyśmy umieli stawić opór temu, czemu musimy się oprzeć, temu, co pochodzi od Złego, który odbiera nam naszą wolność i umieli otworzyć się na nowości, ale tylko te, które pochodzą od Boga, z mocą Ducha Świętego i niech da nam łaskę rozeznania znaków czasu, aby podjąć decyzje, które musimy podjąć w tym momencie” – stwierdził na zakończenie swej homilii Franciszek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Od oceanu do oceanu - 1%

Brat ks. Popiełuszki i jego małżonka z medalem od Prezydenta RP

2018-04-24 19:04

Łukasz Krzysztofka

Prezydent Andrzej Duda wręczył w Pałacu Prezydenckim Medal za Długoletnie Pożycie Małżeńskie Józefowi i Alfredzie Popiełuszkom, starszemu bratu i bratowej bł. ks. Jerzego Popiełuszki.

Jakub Szymczuk/KPRP

Odznaczeni są małżeństwem od pięćdziesięciu lat. - Dostojni Jubilaci, cieszę się z Waszego święta. To ogromny zaszczyt, że mogę Państwu osobiście wręczyć odznaczenie. Z wielką radością przyjmujemy Państwa w Pałacu Prezydenckim. Życzę Państwu kolejnych pięćdziesięciu lat razem w zdrowiu i spokoju. Życzę, by w rodzinie Państwa układało się wszystko jak najlepiej – mówił po wręczeniu odznaczeń Prezydent Andrzej Duda.

Zobacz zdjęcia: Medal prezydencki dla państwa Popiełuszków

W uroczystości uczestniczyła rodzina i przyjaciele państwa Popiełuszków. Prezydent po wręczeniu odznaczeń żartował, że państwo Popiełuszkowie mają ponad dwa razy większy staż małżeński od niego i żony Agaty.

- Fundamentem naszego małżeństwa jest wiara w Boga oraz wzajemne zrozumienie, miłość, przebaczanie sobie wzajemnie – powiedzieli „Niedzieli” państwo Popiełuszkowie. W swoim życiu przeżyli wiele doświadczeń. - Kogo Bóg miłuje, temu daje krzyże. Pochowaliśmy syna, miał niecałe 18 lat. Ale czujemy, że Bóg się nami opiekuje i pomaga nam w życiu. Przez męki i cierpienia bł. ks. Jerzego otrzymujemy wiele łask od Boga – podkreślali Złoci Jubilaci.

Uroczystość zakończyło wspólne „Sto lat”, zaintonowane przez Pierwszą Damę Agatę Kornhauser-Dudę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem