Reklama

Włochy: doktorat honorowy dla Franciszka - lekarza dusz

2017-03-16 18:29

sal (KAI Rzym) / Salerno / KAI

Grzegorz Gałązka

Za to, że jest „lekarzem dusz”, Uniwersytet w Salerno na południu Włoch przyznał papieżowi Franciszkowi doktorat honoris causa w dziedzinie medycyny. Wydział Medycyny tamtejszej uczelni uważany jest za najstarszą w Europie szkołę kształcącą lekarzy.

Założono ją na przełomie IX i X wieku, a okres jej świetności przypadł na XI-XIII stulecie. W 1231 Fryderyk II Hohenstauf zarządził, że praktykę lekarską wolno było prowadzić wyłącznie absolwentom szkoły w Salerno. Z czasem przyćmiły jej sławę uczelnie medyczne w Montpellier, Padwie i Bolonii i szkołę zamknął król Neapolu Joachim Murat 29 listopada 1811 r. Wznowiła ona działalność jako Wydział Medycyny Uniwersytetu w Salerno.

W uzasadnieniu wyróżnienia, jakie przyznano Franciszkowi – o czym poinformowany został sam papież oraz watykański sekretarz stanu – mowa jest o „powszechnie uznanych jego zdolnościach jako lekarza dusz, głębokiego znawcę potrzeb ludzi najsłabszych, najuboższych, najbardziej potrzebujących Bożego miłosierdzia oraz solidarności ze strony ludzi”.

Tagi:
Franciszek Włochy

Arcybiskup Bolonii: Kościół musi się zająć "nowym Babilonem"

2018-01-21 20:13

kg (KAI Rzym) / Bolonia

Zbyt długo Kościół zajmował się nie etyką, lecz moralnością, która zbyt często odnosiła się „do określonych części ciała, tych od pasa w dół, by postawić kropkę nad i”. Taki pogląd wyraził arcybiskup Bolonii Matteo Zuppi w wywiadzie dla tygodnika „L'Espresso”, dodając, że Franciszek pomaga swoim współczesnym uporać się z tą problematyką, ponieważ „nie boi się moralności”. Zdaniem arcybiskupa „Kościół nie może milczeć w obliczu destrukcji osoby” a obecnie „znajdujemy się w sytuacji nowego Babilonu".

wikipedia.org

Jest nawet gorzej, ponieważ jest to Babilon znacznie bardziej niewidoczny niż wielki Babilon, z którym mierzył się Kościół w pierwszych wiekach, który miał jednak odkryte oblicze - stwierdził hierarcha. Zwrócił uwagę, że dzisiejszy Babilon jest bardziej złożony i trudniejszy do odczytania. "Kościół zbyt długo zajmował się bardziej moralnością niż etyką i relacją między ja a ty. I teraz za to płacimy, przede wszystkim dlatego, że często moralność dotyczyła określonych części ciała, tych od pasa w dół, by postawić kropkę nad i" - oświadczył rozmówca pisma.

Według niego Kościół musi odnaleźć na nowo swoją etyczną wiarygodność; umieścić w centrum pełnię i wolność osoby, jej stosunki z bliźnim, a nie przymus. "Głosiliśmy moralność, która wydawała się przymusem do ja. I dlatego moralizm wydawał się być wymierzony przeciwko osobie” - powiedział arcybiskup Bolonii. Jako przykład wymienił papieskie przemówienie w rzymskiej siedzibie FAO (Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa), w którym zaapelował do szefów rządów, by „starali się żyć błogosławieństwami”.

Franciszek „mógł tak powiedzieć, bo jest on w stanie przywrócić równowagę między osobą a światem, między sferą publiczną i prywatną. W tej równowadze sfera publiczna nie niweluje prywatnej, a prywatna nie pozbawia użyteczności sfery publicznej. Jest tu natomiast pełnia osoby, bez której nie ma przyszłości” - uważa abp M. Zuppi.

W wywiadzie, który przeprowadził dziennikarz polskiego pochodzenia Włodek Goldkorn, hierarcha wyraził nadzieję, że „Kościół Franciszka postawi tamę rozdrobnieniu świata i wiedzy, które niszczy samą ideę przyszłości ludzkości”. Podzielił się też opinią, że najgroźniejszym rezultatem nihilizmu jest dziś konsumpcjonizm. „Konsumpcjonizm pociąga ludzkie «ja», nie stawia mu żadnych granic, powoduje utratę poczucia sprawiedliwości. Jeśli myślę wyłącznie o konsumowaniu, nie interesuje mnie w końcu, skąd pochodzi artykuł, który konsumuję, ani sprzeczności, które wyznaczają moją konsumpcję. Nie liczą się też dla mnie skutki wynikające z mojego sposobu konsumowania. Konsumpcjonizm jest owocem niesprawiedliwości i wytwarza niesprawiedliwość” - podkreślił włoski arcybiskup.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kopia Jasnogórskiego Obrazu Matki Bożej powróciła na szlak po zimowej renowacji

2018-02-17 09:55

it / Jasna Góra (KAI)

Peregrynująca po Polsce kopia Jasnogórskiego Wizerunku powróciła na szlak po dorocznej zimowej renowacji. Obecnie Matka Boża w tzw. Obrazie Nawiedzenia kontynuuje pielgrzymkę po diecezji warszawsko - praskiej. Idea peregrynacji narodziła się w trudnym dla Kościoła czasie. W latach 1953 - 56 kard. Stefan Wyszyński opracował program duchowego przygotowania narodu do jubileuszu Tysiąclecia Chrztu Polski.

Bożena Sztajner/Niedziela

Istotną częścią tych przygotowań stała się peregrynacja rozumiana jako ingres Maryi w życie codzienne społeczeństwa.

Pielgrzymujący po polskich diecezjach Obraz przewożony jest w specjalnym samochodzie. Jego kustoszami na szlaku są specjalnie wyznaczeni ojcowie paulini. - Fenomen nawiedzenia polega na tym, że na 24 godziny parafia staje się Jasną Górą - zauważył o. Krzysztof Grzesica, który sam siebie nazywa „kierowcą Matki Bożej”.

Paulin podkreśla, że już same momenty przejazdu obrazu do kolejnych miejsc nawiedzenia, są okazją do wielkiej manifestacji wiary oczekujących na Matkę Bożą ludzi.

Pielgrzymująca po Polsce kopia Jasnogórskiej Ikony waży 90 kg. W przerwach na szlaku nawiedzenia jej renowacją zajmuje się Anna Torwirt, córka Leonarda Torwirta, artysty malarza, który w 1957 roku wykonał kopię na polecenie Prymasa Stefana Kardynała Wyszyńskiego.

Myśl o nawiedzaniu parafii przez Obraz Matki Bożej Częstochowskiej ówczesny Prymas Polski podjął jeszcze w Komańczy. Miało to być konsekwencją Wielkiej Nowenny i odnowionych Ślubów Jasnogórskich. Sam kard. Wyszyński tak tłumaczył sens Nawiedzenia: „W okresie Wielkiej Nowenny cały naród powinien nawiedzić swoją Królową na Jasnej Górze, ale to jest niewykonalne w stu procentach. Zawsze ktoś nie będzie mógł pojechać do Częstochowy. Dlatego poprosimy Matkę Bożą, aby niejako zeszła ze swego Jasnogórskiego Tronu i odwiedziła wszystkie swoje dzieci, tam gdzie żyją, w ich parafiach”.

W 1956 r. ks. Prymas powrócił z więzienia, a już w roku następnym zawiózł papieżowi Piusowi XII dwie kopie Cudownego Obrazu z Jasnej Góry. 14 maja 1957 r. Ojciec Święty w obecności biskupów poświęcił Obraz Nawiedzenia i pozwolił przywieźć go do Polski na świętą peregrynację po wszystkich parafiach.

Paulini podkreślają, że peregrynacja to wielki dar, ale i zadanie, byśmy ciągle ożywiali się w zawierzeniu Maryi. Wędrówka kopii Matki Bożej Jasnogórskiej jest przypomnieniem, że Jasna Góra była i jest duchową stolicą Polski, ostoją wiary i miejscem nieustannego oddawania się Matce Bożej.

Trasy przejazdu obrazu są specjalnie przystrajane, buduje się powitalne bramy, przyozdabia domy. Bogatej zewnętrznej oprawie towarzyszy wewnętrzne skupienie i modlitwa. Wszędzie jest podobnie: kolejki przed konfesjonałami, masowe przystępowanie do Komunii św., pary żyjące tylko w związku cywilnym zawierają ślub kościelny, pojednania zwaśnionych rodzin, deklaracje trzeźwościowe.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Msza żałobna w seminarium za ks. prof. Jana Kowalskiego

2018-02-17 20:36

Kl. Michał Pierzchała, rok V

W dniu 16 lutego br. w kościele seminaryjnym pw. Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana w Częstochowie została odprawiona Eucharystia w intencji zmarłego ks. inf. prof. dr. hab. Jana Kowalskiego. Żałobnej Mszy św. przewodniczył bp dr Andrzej Przybylski.

Kl. Piotr Fedoryszak

W czasie homilii Ksiądz Biskup zaznaczył, że stajemy przed Bogiem przede wszystkim z ogromną wdzięcznością za dar życia i posługi śp. księdza Jana, który zawsze szczególną troską otaczał wspólnotę kandydatów do kapłaństwa.

Jego Ekscelencja zwrócił uwagę uczestników liturgii żałobnej na fakt, iż z pewnością zmarły ksiądz Jan tak bardzo troszczył się o kleryków, ponieważ wiedział, że tak dużo zależy w Kościele od kapłanów. Kaznodzieja wskazał na śp. księdza profesora jako na przykład kapłana, który najpierw troszczył się o Kościół, o sprawy Boże, o drugiego człowieka, a dopiero na końcu o samego siebie.

Zobacz zdjęcia: Eksporta śp. ks. prof. Jana Kowalskiego

Zmarły ks. inf. prof. Jan Kowalski pełnił liczne funkcje w Wyższym Częstochowskim Seminarium Duchownym. Był między innymi wykładowcą teologii moralnej, ojcem duchownym (1962-63), wicerektorem i prefektem studiów (1974-78) oraz rektorem naszego Wyższego Seminarium Duchownego (1978). Dobrodziej naszego Kościoła partykularnego odznaczał się autentycznym zaangażowaniem w kształcenie młodych pokoleń kapłanów oraz głęboką miłością do Kościoła Częstochowskiego. Jego troska wyrażała się przede wszystkim w braterskim wsparciu udzielanym wspólnocie alumnów w wymiarze intelektualnym, duchowym.

Nie sposób zapomnieć o ogromie dóbr materialnych, szczególnie przeznaczonych na sprawowanie kultu Bożego, naukę czy codzienne funkcjonowanie, które otrzymaliśmy dzięki otwartości serca śp. ks. prof. Jana. Stąd wyrażając naszą wdzięczność jako wspólnota księży przełożonych i profesorów oraz kleryków otoczyliśmy śp. księdza Jana modlitwą Liturgii Godzin oraz koronką do Bożego Miłosierdzia.

Zobacz zdjęcia: Msza żałobna katedrze

Ufamy, że dobry i miłosierny Pan przyjmie drogiego naszym sercom śp. ks. inf. prof. Jana Kowalskiego do swojej chwały. Wierzymy, że Bóg przebaczy mu grzechy popełnione wskutek ludzkiej ułomności i zakryje wszelką niedoskonałość swoją miłością.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem