Reklama

(Nie)polski Przewodniczący Rady Europejskiej

2017-03-10 09:57

Artur Stelmasiak

europa.eu

Każde państwo członkowskie Unii Europejskiej ma prawo partycypować we władzach tejże instytucji. Precedensowy wybór Donalda Tuska na tzw. Prezydenta UE pokazuje, że Polsce nie dano takiego prawa. W efekcie wybrano kandydata z Polski wbrew Polsce.

Polacy mają dosyć przykre doświadczenia z władzami, których sami sobie nie wybrali. Wielokrotnie doświadczaliśmy, że rządzili nami ludzie z obcego nadania. Tym razem stało się inaczej, bo główne mocarstwa europejskie wybrały sobie Polaka, aby stał na czele UE wbrew Polsce. Bez wątpienia to był test na ustrojową rolę państw członkowskich w systemie europejskim politycznym, którego Unia nie zdała.

Nie będę wnikał w spory polityczne w naszym kraju. Doskonale wiem, że jedni popierają Donalda Tuska, a inni wręcz odwrotnie. Nie zmienia to jednak faktu, że Polacy wybrali w demokratycznych wyborach Prawo i Sprawiedliwość. I właśnie to ugrupowanie ma mandat do tego, aby reprezentować interesy Polski na arenie międzynarodowej, a zwłaszcza UE, której jesteśmy członkiem. Premier Beata Szydło pojechała do Brukseli w imieniu Polski i Polaków, by zgłosić narodowe votum separatum wobec polityki Donalda Tuska.

Problem tkwi w tym, że unijni przywódcy postanowili go przeforsować wbrew Polsce. To, że mechanizmem kija i marchewki udaje się przekonać inne państwa członkowskie wcale mnie nie dziwi. Nie dziwi mnie również stanowisko państw ze wschodniej rubieży UE, bo Donald Tusk lepiej rozumiał ich problemy niż potencjalnie inny kandydat np. z Portugali. Wybrali więc Polaka ze strachu, że będzie gorzej.

Reklama

Nie jest też tajemnicą, że za wyborem Donalda Tuska stoją najsilniejsze państwa UE. Nie zostałby on wybrany, gdyby nie popierała go kanclerz Niemiec, czy prezydent Francji. Reszta przywódców dostosowała się po prostu do ich decyzji. Można więc powiedzieć, że głosowanie i styl w jakim dokonano wyboru Przewodniczącego Rady Europy, były obliczone na upokorzenie Polaków.

Bez względu na poglądy polityczne wydarzenie takie powinno zaniepokoić każdego Polka. Tym bardziej, że nie jest to pierwszy szczyt Rady Europy, na którym pełnoprawny członek jest traktowany przedmiotowo. Wybór Donalda Tuska jest kolejnym potwierdzeniem faktu, że w UE są równi i równiejsi.

Realia polityki zagranicznej są brutalne, o czym w historii Polacy przekonali się niejednokrotnie. Jednak EWG, a później Unia Europejska została wymyślona właśnie po to, aby tę brutalność wyeliminować lub przynajmniej zminimalizować. Obecnie UE jest tworem kierowanym przez silnych, którzy nie liczą się ze słabszymi. Jest więc zaprzeczeniem ideałów, które niegdyś miały konstytuować Wspólnotę Europejską. Relacje w Unii są więc brutalną grą interesów, w której przestają obowiązywać dobre zasady.

Wybór Polaka wbrew Polsce jest pogwałceniem jednego z najważniejszych praw Wspólnoty Europejskiej. Do tej pory instytucje unijne i decyzje Rady Europejskiej nie ingerowały w spór polityczny wewnątrz państw członkowskich. Decyzja o wyborze Donalda Tuska bez wątpienia jest taką ingerencją.

Paradoksalnie w tym całym zamieszaniu żal mi Donalda Tuska. Na wieczornej konferencji prasowej widać było jego bardzo duże zdenerwowanie. Jako Polak też bym czuł się nieswojo, gdybym został wybrany na międzynarodowe stanowisko wbrew Polsce i nawet o to poparcie się nie starając. Przedziwny jest triumf Polaka i zarazem (nie)polskiego Przewodniczącego Rady Europejskiej. Jest to pierwsza taka sytuacja w historii Wspólnoty Europejskiej i chyba pierwsza w historii Polski.

Tagi:
komentarz

Rachunek sumienia ze wspólnotowości

2018-02-23 19:12

Antoni Szymański

Mija drugi tydzień Wielkiego Postu w którym rozpoczęliśmy refleksję nad własną skłonnością do grzechu. Zło osłabia nie tylko nas samych ale każdą wspólnotę, którą tworzymy.

domagoj8888 / fotolia.com

Otwieram Ewangelię św. Marka i czytam: Niektórzy uczeni w Piśmie, spośród faryzeuszów, widząc, że je z grzesznikami i celnikami, mówili do Jego uczniów: «Czemu On je i pije z celnikami i grzesznikami?» Jezus usłyszał to i rzekł do nich: «Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników». (Mk 2, 16-17)

Zarzuty religijnych przywódców Izraela podszyte były niczym niezmąconym samozadowoleniem. Przekonani byli, że przestrzeganie odpowiednich przepisów, zachowań i rytuałów, a także skupienie się na osobistej doskonałości, zapewnia im sprawiedliwość w oczach Boga. Tymczasem obok „elity” żyła masa zwyczajnych ludzi, którzy lgnęli do Jezusa, czuli się bezpiecznie i coraz śmielej otwierali na wzajemne zaufanie i więzi.

Aby nie popaść w faryzeizm dano nam właśnie okres Wielkiego Postu. To doskonała okazja do zburzenia samozadowolenia – zarówno w wymiarze osobistym jak i wspólnotowym. Stając w prawdzie zdajemy sobie sprawę, że różnorakie społeczności, które tworzymy dalekie są od doskonałości.

Najdokładniej widzimy to w relacjach rodzinnych. Język, którym się do siebie zwracamy, zdolność do przebaczania, ilość i jakość wspólnie spędzanego czasu – mimo podejmowanych wysiłków często nie odpowiada oczekiwaniom. Nadal nie spada wskaźnik rozwodów i trwają cierpienia dzieci, które wychowują się bez obojga rodziców. Podobnie jest ze społecznościami zawodowymi (w korporacjach, urzędach, fabrykach) – wiemy to i czujemy, że nie jesteśmy nawzajem stuprocentowo lojalni, szczerzy i nie zawsze potrafimy działać zespołowo. Wciąż mamy kłopot z relacjami pracownik – pracodawca, z efektywnym zarządzaniem ludźmi, szacunkiem dla cudzego i własnego czasu.

Jakie są nasze rodziny i zakłady pracy, takie społeczności lokalne. Czy w wystarczającym stopniu odczuwamy odpowiedzialność za przestrzeń naszej ulicy, dzielnicy, miejscowości, czy regionu? Czy często zdarza się nam przedkładanie prywaty nad dobro wspólne oraz podkopywanie dobrego imienia osób i środowisk. Podobnie dzieje się przy budowaniu wspólnot edukacyjnych. Oświatę nierzadko uznajemy za domenę urzędników i dość łatwo dyspensujemy się od odwiedzania szkoły, w której uczą się nasze dzieci i wnuki. Dezerterujemy mimo, że młode pokolenie potrzebuje wspólnego wysiłku rodziców, nauczycieli, administracji i innych dorosłych, aby nauczyć się żyć w świecie wiedzy i wartości.

A jak angażujemy się w funkcjonowanie społeczeństwa obywatelskiego? Możliwość wolnego zrzeszania się obywateli i działania w kierunku osiągania zróżnicowanych pozytywnych celów, to sukces przemian społecznych w naszym kraju. Czy potrafimy go docenić i wykorzystać biorąc udział w działaniach różnorakich stowarzyszeń, fundacji, grup nieformalnych czy wolontariatów? Codzienne doświadczenie i badania wskazują, że aktywność obywatelska pozostaje u nas nadal na słabym poziomie. Spoglądamy wreszcie na nasz stosunek do polityki uprawianej w parlamencie i upowszechnianej w mediach – jaki obraz się wyłania? Czy stać nas na wysiłek samodzielnego myślenia i rozróżniania ziarna od plew? Czy potrafimy zachować dobry język, czy nie pozwalamy się podzielić przez poglądy i ideologie?

Te i podobne rozważania – jeśli prowadzimy je uczciwie, z pewnością nakierują nas prędzej czy później na przekonanie, że nie posiadamy wystarczających przesłanek do poczucia wyższości i mówienia o sobie „idealny obywatel”. I to będzie ważny sukces Wielkiego Postu! Być może dopadnie nas przy tym troska i pewnego rodzaju zasmucenie. To też dobry objaw pod warunkiem, że nie prowadzi do pesymizmu. Jeśli zdajemy sprawę jak bardzo jesteśmy niesolidni, niezorganizowani, nieopanowani, leniwi, nietolerancyjni, nieobiektywni, itd. – to znaczy, że do nas właśnie przychodzi Lekarz. Będąc w sytuacji podobnej do celników i grzeszników, uzbrojeni w pokorę, możemy zacząć czynić kroki, by zmieniać siebie i otaczający świat. Takiej właśnie refleksji – przeżycia Wielkiego Postu z pokorną nadzieją na przemianę, życzę w tym czasie nam wszystkim.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Katecheci wychowawcami w szkole? - pomysł MEN

2018-02-24 12:57

lk / Warszawa (KAI)

Katecheci mogliby być powoływani na wychowawców klas - tak przewiduje projekt nowelizacji rozporządzenia MEN ws. warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach. Resort przesłał projekt do konsultacji Kościołom i związkom wyznaniowym.

Piotr Jaskólski
Każdy kleryk IV roku obowiązkowo odbywa praktyki w szkole podstawowej i gimnazjum

W dotychczasowym stanie prawnym powoływanie katechetów na wychowawców klas nie było to możliwe. Przepis uniemożliwiający powierzenie takich obowiązków nauczycielowi religii został wprowadzony w 1992 r., gdy katechetami w szkołach, w zdecydowanej większości, byli księża i siostry zakonne. Obecnie, zwłaszcza w większych miejscowościach i miastach, religii uczą także świeccy katecheci, często zatrudnieni w szkole także jako nauczyciele innych przedmiotów.

"Na potrzebę zmiany przepisu w tym zakresie wielokrotnie wskazywali przedstawiciele kościołów i innych związków wyznaniowych prowadzących nauczanie religii w szkołach. Kwestia ta jest także poruszana w interpelacjach poselskich oraz w zapytaniach kierowanych do Ministerstwa Edukacji Narodowej, zarówno przez dyrektorów szkół, nauczycieli religii, jak i rodziców" - czytamy w uzasadnieniu projektu nowelizacji rozporządzenia MEN.

"W obecnych realiach organizacji pracy szkół zdarza się bowiem, że nauczyciel religii (uczący także innych przedmiotów) jest jedynym nauczycielem, któremu nie powierzono wychowawstwa w szkole, mimo takiej potrzeby i oczekiwania np. ze strony rodziców" - wyjaśnia resort edukacji.

MEN proponuje ponadto, aby zasady oceniania z religii i etyki były ustalone według skali ocen określonej w statucie szkoły, a nie według skali ocen przyjętej w danej klasie. "Wewnątrzszkolny system oceniania jest dokumentem spójnym, obowiązującym wszystkich uczniów w szkole i powinien również określać zasady oceniania uczniów z religii/etyki" - tłumaczy ministerstwo.

Projekt rozporządzenia MEN przewiduje wprowadzenie przepisów przejściowych. Chodziłoby o umożliwienie dostosowania statutów szkół, w kwestii oceniania nauki religii i etyki, do zmian wprowadzonych w rozporządzeniu oraz zastosowania ich także w istniejących jeszcze szkołach poprzedniego ustroju szkolnego, czyli w gimnazjach i szkołach ponadgimnazjalnych oraz klasach tych szkół prowadzonych w szkołach innego typu.

Według informacji przekazanych KAI przez Komisję Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski, w roku szkolnym 2017/2018 religii w polskich szkołach uczy łącznie 31 tys. 353 katechetów: 18 tys. 349 osób świeckich, 9753 księży diecezjalnych, 2228 sióstr zakonnych, 1006 zakonników oraz 17 diakonów i alumnów.

Podstawy prawne funkcjonowania katechezy w szkole regulują Konstytucja RP (art. 53 ust. 4), Konkordat między Stolicą Apostolską a Rzeczpospolitą Polską (art. 12), ustawa o systemie oświaty z 1991 r. (art. 16), rozporządzenie MEN z 1992 r. oraz znowelizowane porozumienie między MEN a KEP ws. kwalifikacji nauczycieli religii z 2016 r.

Te akty prawne są analogiczne do rozwiązań dotyczących innych wyznań. W polskim systemie oświatowym jest 27 rodzajów lekcji religii, ponieważ każdy związek wyznaniowy ma prawo do organizowania własnego nauczania religii i część z tych związków z tego korzysta.

Od strony kościelnej nauczanie jest regulowane przepisami prawa kanonicznego oraz uchwałą KEP z 2001 r., zwaną Dyrektorium Katechetycznym Kościoła Katolickiego.

Lekcje religii w szkole organizowane są zatem we współpracy dwóch płaszczyzn: kościelnej i szkolnej. Każdy z tych podmiotów ma inne zadania.

Kościół jest odpowiedzialny za treść nauczania religijnego, zatwierdza programy i podręczniki. Określa, które cele i zadania szkoły winny być realizowane na lekcjach religii, wśród których jest m.in. ewangelizacja. Podejmuje też nadzór merytoryczny nad tymi lekcjami, wreszcie kieruje nauczycieli religii do pracy w konkretnych placówkach oświatowych.

Szkoła natomiast włącza nauczyciela religii w realizację planu wychowawczego i dydaktycznego placówki, stosuje rygory organizacyjne wobec lekcji religii, właściwe dla ogółu przedmiotów i nauczycieli.

Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej z 14 kwietnia 1992 r., w publicznych przedszkolach i szkołach organizuje się naukę religii na życzenie rodziców. Po osiągnięciu pełnoletności o pobieraniu nauki religii lub etyki decydują uczniowie. Choć decyzję w sprawie uczęszczania na te lekcje można zmienić, to wymaganie składania pisemnych deklaracji co roku nie jest wymagane.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Franciszek apeluje o natychmiastowe zaprzestanie przemocy w Syrii

2018-02-25 19:51

KAI

Ze stanowczym apelem o natychmiastowe zaprzestanie przemocy i zapewnienie dostępu do pomocy humanitarnej w Syrii zwrócił się Franciszek podczas niedzielnej modlitwy Anioł Pański w Watykanie.

epa/facebook/Marcin Schmidt

"W tych dniach moje myśli często biegną do ukochanej i udręczonej Syrii, gdzie na nowo wybuchła wojna, szczególnie we wschodniej Gucie. Luty bieżącego roku był jednym z najbardziej gwałtownych w ciągu siedmiu lat konfliktu: setki tysięcy ofiar cywilnych, dzieci, kobiety, osoby starsze; uderzono w szpitale; ludzie nie mogą zapewnić sobie żywności ... Wszystko to jest nieludzkie.

Nie można zwalczać zła innym złem. Dlatego zwracam się ze stanowczym apelem o natychmiastowe zaprzestanie przemocy, zapewnienie dostępu do pomocy humanitarnej: żywności i lekarstw oraz ewakuację rannych i chorych - powiedział Franciszek i wezwał do chwili modlitwy, po czym odmówiono "Zdrowaś Mario".

Według ostatnich doniesień w sobotę we Wschodniej Gucie podczas bombardowań przez reżimowe siły syryjskie tego bastionu islamskich rebeliantów pod Damaszkiem zginęło 21 osób. W sumie w ciągu ostatniego tygodnia w wyniku bombardowań w tym regionie zginęło 492 cywili, w tym 116 dzieci i 64 kobiety.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem