Reklama

Głos kobiet w Watykanie

2017-03-07 21:18

Włodzimierz Rędzioch

Włodzimierz Rędzioch

Dziś rano, w przeddzień dnia kobiet, w biurze prasowym Watykanu zaprezentowano "Radę kobiet" (Consulta femminile), stały organ powołany w ramach Papieskiej Rady ds. Kultury w czerwcu 2015 r.

"Consulta" ma być głosem kobiet w tej papieskiej dykasterii. Działalność trzydziestu siedmiu członkiń jest koordynowana przez prorektora rzymskiego Uniwersytetu LUMSA, którym jest kobieta, Consuelo Corradi.

Są wśród nich są profesorowie, przedsiębiorcy, politycy, artyści, dziennikarze, siosty zakonne. Watykan reprezentuą Roberta Gisotti z Radia Watykańskiego, Micol Forti z Muzeów Watykańskich oraz Mariella Enoc, przewodnicząca rady administracyjnej Szpitala Pediatrycznego Bambino Gesù, który podlega Watykanowi. Kobiety pochodzą z różnorodnych środowisk kulturowych i zawodowych, reprezentują różne kraje; jest też muzułmańka, teologa Shahrazad Houshmand z Iranu.

Reklama

Ponad dwadzieścia kobiet reprezenujących Radę przybyło na spotkanie z dziennikarzami akredytowanymi przy biurze prasowym Stolicy Apostolskiej Prezentacji. Był obecny kard. Gianfranco Ravasi, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Kultury.

Tagi:
kobieta

Cicha kobieca obecność przy ołtarzu

2017-09-21 09:32

Marta Wiatrzyk-Iwaniec
Edycja zielonogórsko-gorzowska 39/2017, str. 6-7

Dziś kolejna odsłona kobiecości w Kościele. Fragment z Księgi Jeremiasza można sparafrazować, zamienić końcówki fleksyjne i z powodzeniem odnieść do kobiety: „Uwiodłeś mnie, Panie, a ja pozwoliłam się uwieść”. Uwiedziona – tak, ale nie zwiedziona ani zawiedziona. Idzie za Chrystusem, bo ją zdobył i ujął, a to kobiece wędrowanie za Nim, jak już się zacznie tak na serio, ma swoją szczególną specyfikę – kobieta raz przez Niego uwiedziona, potrafi podążać śladami Pana wiernie i wytrwale, aż na Golgotę

Agata Zawadzka

Te dwie cechy – wierność oraz wytrwałość predysponują ją na oddaną uczennicę. Maria Magdalena klęczała i słuchała słów Pana, wybierając „najlepszą cząstkę” i to zasłuchanie wiernie zaprowadziło ją pod Krzyż na Golgotę, a w Poranek Zmartwychwstania tęsknota przygnała ją do grobu. Biblijna Samarytanka zostawiła dzban i pobiegła radośnie obwieszczać wszem i wobec, jak Chrystus niebywale odkrył przed nią samą historię jej życia i serca, mimo że słowem się Jemu nie zwierzyła. On wiedział. Nie wiemy, czy wędrowała dalej za Chrystusem, Biblia milczy na ten temat, ale jej życie się odmieniło. Może została zaliczona w poczet niewiast, których cechą dystynktywną było ciche wędrownie za Panem, a skoro ciche, to i Biblia o tym milczy. I może właśnie z takich Marii Magdalen i im podobnym cichych niewiast zrodziły się w Kościele kobiece powołania do służby – z umiłowania słów Pana zrodziło się umiłowanie liturgii.

Wielość posług

Współcześnie wydaje się, że cicha, lecz wierna i wytrwała obecność kobiety w Kościele realizuje się na wiele sposobów. Jednym z nich jest posługa liturgiczna, w którą kobieta może się na kilka sposobów zaangażować. W ramach służby liturgicznej ks. Franciszek Blachnicki zaproponował kilka dostępnych dla kobiet funkcji liturgicznych: funkcja scholi muzycznej, służba darów, służba porządkowa, komentator, animator. Najpopularniejszą i najbardziej oczywistą formą liturgicznej aktywności kobiecej jest właśnie działalność muzyczna, ale na tym nie koniec. Cicha, lecz niezwykle dynamiczna kobieca obecność jest kontynuowana w Kościele również w posłudze precentorki, która z natury rzeczy jest służbą ukrytą, więc niewiele się o niej mówi, a może nawet jeszcze mniej wie. Chociaż posługa precentorki nie jest novum, bo przecież w tym roku obchodzono 25-lecie Diecezjalnej Diakonii Liturgicznej, to jednak pozostaje mało rozpoznana i nagłośniona w Kościele. – Młode dziewczyny nie wiedzą, że mogą się tym zająć – ubolewa Aleksandra Wiertelak, była animatorka, odpowiedzialna za posługę pań w diakonii liturgicznej, która przez wiele lat zajmowała się formowaniem młodych dziewcząt przygotowujących się do roli precentorki.

Precentorka

Kim jest precentorka? – Tak jak ceremoniarz odpowiada za cały przebieg Eucharystii, on rozdziela funkcje panom, tak precentorka rozdziela określone funkcje poza prezbiterium – układa modlitwę wiernych, przygotowuje komentarze do darów – mówi Magdalena Żelechowska, wieloletnia koordynatorka rekolekcji organizowanych dla Diecezjalnej Diakonii Liturgicznej. – Nie do końca jest to w Kościele oczywista funkcja, posługiwanie kobiet kojarzy się głównie ze śpiewem, a my z diakonią liturgiczną chcemy wspierać trend, w którym akcentujemy ważność kobiecej służby w życiu liturgicznym – dodaje. Precentorka nie tylko przygotowuje teksty do czytania podczas Mszy św., ale zajmuje się także koordynacją działań, które dzieją się poza prezbiterium. Zadaniem precentorki jest odpowiedzialność za poszczególne służby, a zatem czuwa ona chociażby nad służbą ładu podczas rozdawania Komunii św., jest obecna podczas Liturgii Słowa i odczytywania modlitwy powszechnej, by w razie konieczności włączyć mikrofon czy dostosować go do wzrostu czytającego. Precentorka wraz z ceremoniarzem tworzy liturgiczny zespół, swoisty duet, to przez nich odbywa się wszelki kontakt z celebransem. Aleksandra Wiertelak wyznaje, że zdarzało jej się podchodzić do ludzi, którzy przychodzili na Mszę św., aby zachęcić ich do włączenia się w liturgię poprzez przeczytanie modlitwy wiernych, komentarza do darów lub samo niesienie darów. – Każdy z nas jest odpowiedzialny za liturgię, bo jesteśmy wspólnotą Kościoła katolickiego – mówi. Ludzie zazwyczaj nie odmawiali, choć spotykała się również z postawą wstydu czy braku odwagi. – Generalnie ludzie nie wiedzą, że można przekroczyć prezbiterium. W głowie pokutuje przekonanie, że albo nie wolno, albo nie można, albo że do czynnego zaangażowania się w liturgię musi być nie wiadomo jakie przygotowanie, a zapomina się, że Bóg wybiera najsłabszych. Istnieje też inna postawa – anonimowości, kiedy człowiek zostaje w ławce, nie angażuje się, bo tak jest mu wygodniej – dodaje Magdalena Żelechowska.

Koordynuje, zachęca, uświadamia

Niechęć i strach przed zaangażowaniem się w liturgię biorą się, zdaniem Aleksandry Wiertelak, z niezrozumienia liturgii. – Jeśli ludzi nie interesuje Msza św., nie wiedzą, co się dzieje na ołtarzu, to jest się tylko widzem, a prezbiterium teatrem. Precentorka stara się aktywizować ludzi, aby nie byli widzami. Jej celem jest przyczynianie się do wzrostu świadomości liturgii, nie zaś wyręczanie ludzi, a za sukces uznaje się ten moment, gdy precentorka przestaje być potrzebna, dlatego że ludzie zaczynają sami z siebie aktywnie uczestniczyć w życiu liturgicznym parafii. Oczywiście istnieje pewne niebezpieczeństwo, polegające na tym, że gdy w parafii prężnie działa grupa osób, która przygotowuje liturgię, to pozostali, mniej aktywni, mogą poczuć się zwolnieni z jakiejkolwiek odpowiedzialności lub formy zaangażowania. Rola precentorki polega więc na koordynowaniu, zachęcaniu, uświadamianiu, by ludzie poczuli się współodpowiedzialni za liturgię, nie zaś na ich wyręczaniu. Magdalena Żelechowska twierdzi, że jak człowiek się zakocha w liturgii i uczyni ją swoją, to nie będzie chciał, by ktoś go wyręczał. Jednocześnie jest przekonana o nieocenionej roli kobiety, która swoją wrażliwością może ubogacić liturgię, zajmując się dekoracjami w kościele czy nawet niezbyt zręcznymi sprawami, jak zwrócenie uwagi panom, by zadbali o estetykę wyglądu.

– Kobieta widzi szczegóły, posiada wrażliwość i delikatność, które przydają się poza prezbiterium, i wcale nie musi ona walczyć, by być w prezbiterium – dodaje. W ten sposób, według diecezjalnej precentorki, rozstrzyga się dylemat roli i posłannictwa kobiety w liturgii.

Zaufać

Magdalena Żelechowska opowiada też o trudnościach związanych z posługą precentorki. – Po Soborze Watykańskim II zaczęła się odnowa liturgii. Wśród księży są zwolennicy starego rytu i nowego rytu. Kiedyś służba była zarezerwowana tylko dla tych od prezbiterium, dla wybranych, ale teraz Kościół zmierza do zniesieniu tej bariery z „moja liturgia” i „twoja liturgia” na rzecz „nasza wspólna liturgia”, którą wszyscy razem współtworzymy. I tutaj jest duża rola księży, by nam jako diakonii liturgicznej zaufali, że nie chcemy wprowadzić jakiś swoich rządów czy zrobić coś po swojemu, ale żebyśmy mogli dojść do porozumienia i się dogadać tak po ludzku. My nie chcemy coś zmieniać, lecz ubogacać Mszę św. zgodnie z odnową liturgii.

Jak zostać precentorką?

Aleksandra Wiertelak opowiada, że kiedy szukała swojego miejsca w Kościele, a nie widziała siebie w diakonii muzycznej, ks. Tomasz Sałatka zaproponował jej wyjazd na KODAL, czyli Kurs Oazowy dla Animatorów Liturgii, na co chętnie przystała. W ten sposób odnalazła swoje miejsce w Kościele właśnie jako precentorka. KODAL jest kursem, który trwa tydzień, jest prowadzony zazwyczaj w trakcie ferii zimowych. Zgłoszenia można dokonać przez stronę internetową Diecezjalnej Diakonii Liturgicznej (ddl.org.pl). Nie trzeba należeć do Ruchu Światło-Życie, aby wziąć w nim udział. Podczas kursu uczestnicy zgłębiają tajemnicę Eucharystii, dowiadują się, co oznaczają poszczególne gesty celebransa, poznają liturgię od strony historycznej, zdobywają wiedzę odnośnie części Eucharystii czy roku liturgicznego, uczą się, jak napisać modlitwę wiernych, która ma pewien ściśle określony schemat, czy też jak przygotować dary. Ks. Tomasz Sałatka wymienia trzy płaszczyzny kursu: ewangelizację, intelektualne zgłębienie liturgii oraz praktykę liturgiczną. Godność ceremoniarza lub precentorki można uzyskać po dwóch latach formacji. Po pierwszych stopniu, który trwa tydzień, dziewczyny wracają do swoich parafii i starają się pisać modlitwy wiernych oraz komentarze, które są na następnym stopniu rekolekcji weryfikowane. Oprócz tego mają egzamin z dokumentów Kościoła oraz umiejętności praktycznych. Po rozmowie egzaminującej dziewczyna otrzymuje specjalne błogosławieństwo, stając się precentorką, i zostaje dopuszczona do posługi. Po czterech latach można zostać animatorem liturgii, która to osoba realizuje się nie tylko jako służba liturgiczna ołtarza, ale animuje całe życie liturgiczne w parafii, pomagając księdzu, organizując adoracje, nabożeństwa bądź inne inicjatywy. Obecnie w diecezji jest około 40 czynnie posługujących precentorek, których posługa na parafii jest nieoceniona.

Dla tych doświadczonych

Ks. Tomasz Sałatka, wieloletni moderator diakonii liturgicznej, docenia zaangażowanie kobiet w liturgii, wyznając, że bez precentorek liturgia nie byłaby piękna. W zamyśle księdza jest plan utworzenia KODAL-u dla dorosłych, ludzi po 25. roku życia, którzy już pracują, założyli własne rodziny bądź przymierzają się do tego, a chcieliby zdobyć wiedzę oraz doświadczenie z zakresu liturgii, aby posługiwać na swojej parafii. Ks. Sałatka ubolewa nad problemem zaangażowania się wiernych w liturgię, dlatego uważa posługę mądrej precentorki za skarb, jaki posiada parafia: – Ta posługa budzi do życia parafię. Potrzebujemy wypracować kulturę liturgiczną, a precentorki gwarantują impulsy, które mają na celu zaktywizować wiernych.

Jeśli zatem się zdarzy, że przed Mszą św. cicho podejdzie do nas niewiasta, wyszeptując prośbę, byśmy przeczytali modlitwę wiernych, nie bójmy się, to tylko precentorka. A może aż...

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Upór, pycha, samowystarczalność to przeszkody, które człowiek stawia Panu Bogu

2018-02-22 16:48

RV / Ariccia (KAI)

Dziś piąty dzień rekolekcji, które papież Franciszek wraz ze swoimi współpracownikami odprawia w domu ojców paulistów w Aricci pod Rzymem. Wczoraj po południu wysłuchali siódmej medytacji przygotowanej przez ks. Josè Tolentino Mendonҫa. Kontynuując temat pragnienia, podkreślił, że to nasze duchowe ubóstwo jest miejscem szczególnej troski Jezusa, a wielką przeszkodą stawianą przez człowieka Bogu nie jest nasza słabość, ale upór i samowystarczalność.

Foto Vatican Media

Papieski rekolekcjonista przestrzegł, że Kościół nie może się izolować, ale powinien się uczyć, być ciągle w drodze. Istnieje bowiem ryzyko, że innym będzie wyznaczał trudną drogę do pokonania, a sam pozostanie w miejscu. Trzeba być uważnym, aby ten stan siedzenia nie stał się stanem duchowym, wewnętrzną atrofią.

Dlatego nasze życie duchowe powinniśmy przeżywać we wspólnocie, a studnią, z której będziemy czerpać, jest konkretne życie wewnętrzne, zranione przez różne przeżycia i braki.

„Człowieczeństwo, nasze i innych, które staramy się przyjąć i przygarnąć, jest człowieczeństwem, które Jezus naprawdę obejmuje, ponieważ z miłością pochyla się nad naszą rzeczywistością, nad naszym idealnym obrazem samych siebie, który sami sobie tworzymy. Tajemnica Wcielenia Syna Bożego ukazuje nam nieideologiczną, konkretną wizję życia” – powiedział ks. Tolentino.

Pogłębiając temat pragnienia, ks. Tolentino zauważył, iż dzięki niemu stajemy się bardziej ludzcy, a ono samo pomaga nam budować życie „duchowego dojrzewania”. Pomaga nam wyzbyć się wyobrażeń o rzeczach idealnych oraz błędnego postrzegania rzeczywistości.

„Wielką przeszkodą, jaką stawiamy Panu Bogu nie jest kruchość czy niemoc, ale upór i sztywność. Nie słabość i uniżenie, ale przeciwnie: pycha, samowystarczalność i samousprawiedliwienie, izolacja, przemoc, psychoza władzy. Siła, której naprawdę potrzebujemy, łaska, która jest nam niezbędna, nie jest nasza, ale Chrystusa” – powiedział papieski rekolekcjonista.

Natomiast w dzisiejszej porannej medytacji papieski rekolekcjonista odwołał się do przypowieści o synu marnotrawnym. Zaznaczył, iż jednym z wielkich niebezpieczeństw na drodze duchowej jest postrzeganie rzeczywistości poprzez własne „ja”, jakby ono było początkiem i końcem wszystkiego. Ukazuje ona także trudności w relacjach z innymi oraz delikatność braterskich więzów.

„Tak naprawdę nie nosimy w naszym wnętrzu tylko rzeczy dobrych, zharmonizowanych, jasnych. Nosimy w sobie wiele rzeczy niejasnych, niewyjaśnionych, wręcz patologicznych, niezliczone ilości nici do połączenia, jesteśmy małostkowi. Są w nas strefy cierpienia, miejsca, które wymagają pojednania, pamięć, którą trzeba pozostawić Bogu do uleczenia” – stwierdził portugalski kapłan.

Zdaniem ks. Tolentino nasze czasy są zdominowane przez „dryfujące pragnienia”, które wzbudzają w nas łatwy osąd, niezadowolenie, hedonizm. A to prowadzi do konsumizmu, który sprawia, że czujemy się zadowoleni, pełni. Ale ta sytość, którą otrzymujemy dzięki konsumizmowi, jest więzieniem pragnienia.

Kontynuując interpretację przypowieści o synu marnotrawnym, portugalski kapłan zauważył, że pragnienie wolności, które miał młodszy syn, doprowadziło go do „błędnych kroków”, natomiast jego starszy brat miał „chore oczekiwania”.

„To są te same «chore oczekiwania», które z taką łatwością przenikają i nas: trudność w braterskim życiu, roszczenie sobie prawa do wpływania na decyzje ojca, brak radości z dobra czynionego przez drugiego. Wszystko to stwarza w nim ukryty resentyment i niezdolność wejścia w logikę miłosierdzia” – mówił ks. Tolentino.

Papieski rekolekcjonista zwrócił następnie uwagę na inne niebezpieczeństwo, o którym mówi przypowieść. Jest nim zazdrość, która jest patologią pragnienia, brakiem miłości, bezpłodnym i nieszczęśliwym roszczeniem. Jej przeciwieństwem jest wdzięczność, „która tworzy i przebudowuje świat”.

Przeciwieństwem zachowań braci jest postawa Ojca, pełnego miłosierdzia. Nie jest ono czymś, na co zasłużyliśmy, ale jest współczuciem, dobrem, przebaczeniem; jest „dawaniem bardziej, więcej, jest wychodzeniem ponad”; jest nadmiarem miłości, która leczy rany. Wiara w Boga jest więc wiarą w miłosierdzie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Dziś Dzień Modlitwy i Postu w intencji pokoju

2018-02-23 06:57

tom, pb, mp / Rzym (KAI)

Dziś, na prośbę papieża Franciszka przeżywamy Dzień Modlitwy i Postu w intencji pokoju, szczególnie w Demokratycznej Republice Konga i w Południowym Sudanie. Na apel Ojca Świętego – skierowany także do innych Kościołów - odpowiedziały m.in. wspólnoty anglikańskie, prawosławne i muzułmańskie. W tym dniu do wezwań Modlitwy Powszechnej będzie dołączona specjalna intencja. Wierni będą pamiętać o niej także podczas nabożeństw Drogi Krzyżowej.

Bożena Sztajner/Niedziela

„Zwracam się z serdecznym apelem, abyśmy również my usłyszeli to wołanie i każdy w swoim sumieniu, przed Bogiem, zadali sobie pytanie: „Co mogę uczynić dla pokoju?”. Z pewnością możemy się modlić; ale nie tylko: każdy może konkretnie powiedzieć „nie” przemocy, na ile zależy to od niego czy też od niej. Ponieważ zwycięstwa zyskane przy użyciu przemocy są fałszywymi zwycięstwami; natomiast praca na rzecz pokoju służy wszystkim!” – apelował Franciszek 4 lutego.

Papież zwrócił się o modlitwę szczególnie za Demokratyczną Republikę Konga oraz Sudan; kraje od lat nękane konfliktami zbrojnymi i wojną. Trwa w nich bratobójcza walka o wpływy polityczne, społeczne i gospodarcze. Są to kraje dotknięte korupcją, wyzyskiem najsłabszych grup społecznych oraz przestępczością. Trwa w nich walka między grupami wpływów o podział zysków z eksploatacji bogactw naturalnych. Miejscowa ludność żyje w poczuciu zagrożenia, niestabilności społecznej oraz niesprawiedliwości.

Kongo

Według danych ONZ z 2017 roku w prawie 79 milionowej Demokratycznej Republiki Konga przemoc na tle etnicznym oraz starcia między regularną armią a partyzantami i zbrojnymi ugrupowaniami, szczególnie na wschodzie kraju doprowadziły do wypędzenia ze stron rodzinnych co najmniej 1,3 mln. mieszkańców, wśród których jest ponad 800 tys. dzieci.

Trwająca od 20 lat niestabilna sytuacja polityczna i społeczna spowodowana głównie walką o dostęp do bogatych źródeł surowców naturalnych, z których korzystają międzynarodowe korporacje wywołuje obawy, że ogromny kraj, równy powierzchniowo Europie od Oceanu Atlantyckiego do Bugu, może znowu pogrążyć się w wojnie i humanitarnym kryzysie. Podobnym do tego, jaki zabił tam miliony ludzi w latach dziewięćdziesiątych XX wieku, głównie z powodu głodu i chorób.

Od kilku lat ze względu na rozszerzenie się walk między wojskiem a różnymi grupami rebelianckimi na nowe obszary kraju, drastycznie pogarsza się sytuacja DRK. W czerwcu 2017 wysoki komisarz ONZ informował o wstrząsających zbrodniach, wymagających międzynarodowego śledztwa. Z kolei raport Kościoła katolickiego z ub. r. poinformował o ponad 3 tys. ofiar konfliktu od października 2016 roku.

Według Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji, z powodu straszliwych konsekwencji destabilizacji regionu wywołanej falą przemocy najbardziej cierpią dzieci, zwłaszcza we wschodniej części kraju. Wiele dzieci we wschodnim Kongo jest wykorzystywanych seksualnie i zmuszanych do walki. UNICEF i jego organizacje partnerskie zidentyfikowały już ponad 800 takich przypadków, choć prawdziwe rozmiary przemocy seksualnej wobec dzieci w Kongu są z pewnością o wiele większe. Ponadto z najnowszych danych UNICEF wynika, że w ubiegłym roku ponad trzy tysiące dzieci zmuszono do walki w zbrojnych oddziałach.

W sumie we wszystkich konfliktach rozdzierających Demokratyczną Republikę Konga jest 3,9 mln przesiedleńców. Urząd Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR) mówi o kryzysie humanitarnym najwyższego stopnia.

Sudan

Południowosudańska wojna domowa ma podłoże zarówno w rywalizacji między plemionami, jak również w dążeniu do kontrolowania bogatych złóż ropy naftowej w tym najmłodszym państwie świata. Ponadto walczące strony dopuściły się wielu zbrodni na cywilach: zabójstw, tortur, gwałtów. Do zbrojnych oddziałów wcielono kilkanaście tysięcy dzieci. „Ludzie nieustannie są mordowani, okradani, plądrowani, wysiedlani” – napisali tamtejsi biskupi we wrześniu ub.r.

„Wojna trwa od 2013 r. nieprzerwanie do dziś i jej końca nie widać. Odbyło się wiele rozmów pokojowych, ale nikt nie respektuje porozumień. Ani rząd, ani też rebelianci” – powiedział przewodniczący Konferencji Episkopatu Sudanu Południowego, bp Edward Hiiboro Kussala. Ludzie żyją w stanie ciągłego zagrożenia, „wyjście na ulicę jest bardzo niebezpiecznie, wszędzie są rebelianci i zachodzi ryzyko znalezienia się w polu rażenia”.

Według hierarchy „obecny kryzys humanitarny w Sudanie Południowym jest największy ze wszystkich”, jakie kraj ten przeżywał od uzyskania niepodległości. Dane Funduszu Narodów Zjednoczonych Pomocy Dzieciom (UNICEF) mówią o 1,1 mln dzieci niedożywionych i o 2,2 mln (a więc 70 proc.), które nie chodzą do szkoły, co stanowi najwyższy wskaźnik na świecie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem