Reklama

Nowy Testament

"Chata" na nowo mnie pochłonęła

2017-03-07 19:21

Maria Fortuna- Sudor


Przy okazji ekranizacji dobrej książki czytelnik ma prawo mieć obawy, czy jego wyobrażenia pokryją się z tymi zrealizowanymi przez twórców filmu, czy bohaterowie będą przynajmniej trochę podobni do tych, których sobie stworzył. Toteż do obejrzenia filmu pt. „Chata” przymierzałam się z pewnym ociąganiem. A wszystko dlatego, że kilka lat temu przeczytałam książkę Williama Paula Younga pod tym tytułem. I pozostałam pod jej wrażeniem. Co warte podkreślenia, nie byłam w tym zachwycie odosobniona. Wszak „Chata” stała się bestsellerem - została sprzedana w ponad 20 milionach egzemplarzy w kilkudziesięciu krajach świata, w tym również w Polsce.

Zanim więc usiadłam przed ekranem, zastanawiałam się, jaki będzie Mack, jak będzie wyglądać jego najmłodsza córka, a jak twórcy pokażą niebo? A potem, gdy już zaczęłam oglądać „Chatę”, zapomniałam o moich obawach. Fabuła filmu, choć dla mnie znana, na nowo mnie pochłonęła. Z zainteresowaniem patrzyłam na rodzinę Macka, który pomimo niezwykle trudnego, wręcz traumatycznego dzieciństwa, potrafił odnaleźć się w roli męża i ojca. Zwłaszcza ojca. Uśmiechałam się, obserwując jego piękną, nie tylko zewnętrznie, żonę. Nawet w pewnej chwili powiedziałam do męża; - Wiesz, wydaje mi się, że w Ameryce już nie ma dziś takich rodzin i takich podmiejskich osiedli, gdzie sąsiedzi tak chętnie przychodzą sobie z pomocą…

Ale pięknie jest tylko do czasu. Zaczynają sie problemy, z którymi nawet taki człowiek jak Mack, mający cudowną, mądrą żonę, nie potrafi sobie poradzić. I wówczas do akcji wkracza „Tata”. Kto czytał książkę, wie o kim piszę, kto nie – będzie miał okazję się przekonać, wybierając się do kina.

Reklama

Dlaczego warto obejrzeć dobry, familijny film poruszający uniwersalne tematy? I to nie tylko wtedy, gdy jest nam ciężko i źle? Po pierwsze dlatego, że to dla widza okazja, aby się zmierzył z problemem, ze swoim problemem i spróbował go rozwiązać (myślę tu o trudności, jaką mamy z przebaczaniem). Ponadto przy okazji oglądania „Chaty” uświadamiamy sobie, jak ważną rolę w naszym życiu spełnia wiara. Zwłaszcza wtedy, gdy cierpimy. Nawet jeśli nasze wyobrażenie Trójcy Przenajświętszej daleko odbiega od tego ukazanego i w książce, i w filmie. I jeszcze krajobrazy, ujęcia, wnętrza i w ogóle klimat – piękna, zadumy i refleksji - skłaniający do wyciągania wniosków i podejmowania decyzji o przyjęciu zaproszenia, o wyjściu na spotkanie… Jakże istotnych nie tylko w Wielkim Poście!

„Chata” nie tylko zaprasza. „Chata” wciąga i nie pozostawia widza obojętnym. To dobry film, na który warto wybrać się do kina bez względu na to, czy wcześniej czytało się książkę, czy też nie. Polecam!

Tagi:
książka

Bp Nitkiewicz napisał „ABC kurialisty, czyli rady starszego kolegi”

2018-06-13 20:11

apis (KAI) / Sandomierz

Nakładem Wydawnictwa Diecezjalnego w Sandomierzu w 9. rocznicę nominacji ks. Krzysztofa Nitkiewicza na biskupa sandomierskiego ukazała się jego książka „ABC kurialisty, czyli rady starszego kolegi”. Wzbudziła ona duże zainteresowanie na trwających obecnie w Kielcach Targach Sztuki Sakralnej SacroExpo a także podczas konferencji prasowej dla dziennikarzy mediów ogólnopolskich i regionalnych zorganizowanej 13 czerwca w Sandomierzu.

Artur Stelmasiak

Autor, mający za sobą wieloletnie doświadczenie pracy kurialnej, także w Watykanie, opisał w swej książce strukturę organizacyjną kurii diecezjalnej. Opracowanie to jest swoistym przewodnikiem po świecie kościelnych urzędów i może zainteresować nie tylko przełożonych kościelnych i pracowników kurii, ale też wiernych zagubionych w kurialnych urzędach.

Biskup opisał strukturę organizacyjną kurii diecezjalnej, zwracając przy tym uwagę na fakt, że jej zadaniem jest pomaganie biskupowi w jego misji pasterskiej, a także służenie duchownym, osobom zakonnym i świeckim. „Struktura organizacyjna i procedury wynikające ze świętych kanonów nie mogą nikogo przytłaczać i komplikować życia. Mają bowiem wspólny mianownik, którym jest dobro dusz. Ono stanowi najwyższe prawo: «salus animarum suprema lex». Naszą konstytucją jest Pismo Święte, Tradycja i Magisterium Kościoła” – napisał autor.

Wśród wielu rad, jakie czytelnik może znaleźć w tym przewodniku, są też takie, w których autor ostrzega na przykład przed usiłowaniem wpływania na decyzje władz kościelnych przez osoby do tego nieuprawnione. „W celu przeforsowania własnych zamiarów nie zawahają się one podjąć próby skorumpowania przy pomocy pieniędzy i prezentów. W grę wchodzi także oszustwo. Chociażby zapewniali, że kierują się dobrem Chrystusowej Owczarni, chodzi im nie o owce, ale o ich wełnę. Czasami nie będą się z tym kryli, innym znów razem użyją wyszukanych metod… Pracownik kurii powinien liczyć się z tym, że druga strona może wykorzystać jego dobre serce, bo jak mówi Pan Jezus: synowie tego świata roztropniejsi są w stosunkach z ludźmi podobnymi sobie niż synowie światłości” – czytamy w książce.

Na stronach swej publikacji biskup dzieli się doświadczeniem w takich sprawach, jak nabór nowych kurialistów, podnoszenie przez nich kwalifikacji duchowych i zawodowych, metodologia pracy, kultura bycia, a także niektóre zwyczaje, np. kurialna kawa. Zdaniem autora, „kurialiści powinni szczerze informować biskupa o różnych zdarzeniach w diecezji, a także o funkcjonowaniu samej kurii i nie chodzi tutaj o plotki ani o donosicielstwo”.

„Błędne byłoby ukrywanie [przed biskupem] wiadomości, które mogą sprawić mu przykrość albo w celu rozciągnięcia nad kimś parasola ochronnego. Nie ma nic gorszego niż sytuacja, kiedy przełożony dowiaduje się ostatni, w dodatku jeszcze z mediów. Rzetelne informowanie biskupa będzie wyrazem poczucia odpowiedzialności za Kościół partykularny. Umożliwi podjęcie w porę koniecznych działań duszpasterskich oraz innych interwencji” – podkreśla hierarcha.

Książka „ABC kurialisty, czyli rady starszego kolegi” ukazała się nakładem Wydawnictwa Diecezjalnego w Sandomierzu. Liczy ponad 60 stron. Poszczególne rozdziały opatrzone zostały licznymi interesującymi i zabawnymi ilustracjami, których autorem jest Łukasz Zabdyr.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Kard. Parolin: migranci nie mogą ciążyć na barkach tylko jednego kraju

2018-06-18 19:28

vaticannews.va / Watykan (KAI)

„Europa musi wypracować wspólne rozwiązanie problemu migracji. Odpowiedzialności nie można zrzucić na barki tylko jednego kraju” – wskazuje na to watykański sekretarz stanu na marginesie dyskusji o nieprzyjęciu przez Włochy uchodźców ze statku Aquarius. Kard. Pietro Parolin zauważa, że by realnie stawić czoło zjawisku migracji trzeba wspólnie wejść na drogę humanitarnej i solidarnej pomocy.

www.catholic.by

Watykański kardynał zauważa, że problem migracji jest poważnym kryzysem bezpośrednio związanym ze zjawiskiem strukturalnym wypływającym z wielu problemów istniejących w krajach pochodzenia uchodźców: wojen, konfliktów, ubóstwa, głodu i niedorozwoju społecznego. Stąd duży nacisk powinien być położony na rozwiązanie tych palących kwestii.

Kard. Parolin wskazuje, że w ostatnim czasie wielokrotnie rozmawiał z biskupami regionu Sahelu, którzy referowali mu, iż ludzie cały czas uciekają z tego terenu choć są świadomi czekających ich niebezpieczeństw. Podkreślił, że nie wystarczą same apele kierowane przez Kościół czy lokalne władze, by nie emigrować, jeśli jednocześnie nie zapewni się ludziom godnych warunków do życia, by mogli pozostać w swych ojczyznach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Hinder: apel papieża o pokój w Jemenie to ostatni liczący się głos

2018-06-18 20:51

vaticannews.va / Aden (KAI)

Apel papieża o pokój w Jemenie to jedyny głos, który może mieć jeszcze wpływ na tę sytuację – powiedział bp Paul Hinder, zwierzchnik Kościoła katolickiego w Arabii Południowej, odnosząc się do słów Franciszka po wczorajszej modlitwie Anioł Pański.

pl.wikipedia.org

Papież przyznał, że z wielkim niepokojem śledzi los mieszkańców Jemenu, którzy cierpią na skutek wojny. Zaapelował też do wspólnoty międzynarodowej, by skłoniła strony konfliktu do podjęcia negocjacji.

Jemen jest kolejną areną konfliktu dwóch islamskich mocarstw: Arabii Saudyjskiej i Iranu. W tych dniach trwa ofensywa saudyjskiej koalicji na port w Al-Hudaidzie. Bp Hinder przypomina, że port ten ma wielkie znaczenie strategiczne. W związku z nałożoną przez Arabię Saudyjską blokadą Jemenu jest też jednym miejscem, przez które może napływać pomoc humanitarna. Zależy od niej życie 7 mln osób, które na skutek trwającej od trzech lat wojny, nie mogą się obejść bez pomocy z zewnątrz.

Wikariusz apostolski Arabii Południowej zaznaczył, że trwające obecnie walki zagrażają życiu 250 tys. mieszkańców Jemenu. Mając to na względzie ogłosił on specjalny dzień postu i modlitwy o pokój w Jemenie. Będzie on przeżywany w całym wikariacie 23 czerwca.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem