Reklama

Polscy świeccy na misjach

2017-02-18 08:15

Michał Plewka, am, ar / warszawa / KAI

Archiwum Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego

Na misjach posługuje obecnie ponad 2 tys. Polaków; największą grupę stanowią osoby zakonne, jednak rośnie co roku liczba misjonarzy świeckich. Obecnie jest ich 55, a kolejne przygotowują się w warszawskim Centrum Formacji Misyjnej i wolontariatach prowadzonych przez zgromadzenia zakonne i ruchy kościelne.

Misjonarze świeccy to zjawisko stosunkowo świeże w naszym Kościele. Pierwsi pojawili się zaledwie kilkanaście lat temu i od tego czasu ich liczba powolnie rośnie. Polska należy do nielicznych krajów prowadzących formację świeckich misjonarzy. Z ramienia Komisji Konferencji Episkopatu Polski ds. Misji zajmuje się tym Centrum Formacji Misyjnej.

W naszym kraju działają również liczne wolontariaty misyjne, prowadzone przez wspólnoty zakonne i ruchy kościelne. Do najprężniej działających należy Salezjański Wolontariat Misyjny, Wolontariat Misyjny Salwator czy Pallotyńska Fundacja Misyjna "Salvatti". Specyficzny model misji proponuje neokatechumenat, łącząc misje kapłanów i rodzin świeckich.

Głosiciele Ewangelii

Reklama

Według II Soboru Watykańskiego, "szczególne inicjatywy, poprzez które posłani przez Kościół głosiciele Ewangelii, idąc na cały świat, wykonują zadanie przepowiadania Ewangelii i wszczepiania samego Kościoła w te narody lub grupy, które jeszcze nie wierzą w Chrystusa, nazywa się powszechnie «misjami». Urzeczywistniają się one przez działalność misyjną i są prowadzone najczęściej na określonych obszarach, uznanych przez Stolicę Apostolską” (DM 6).

Misjonarze w sensie ścisłym są to więc osoby pracujące w krajach, w których diecezje podlegają Kongregacji Ewangelizacji Narodów. Polacy posługują w blisko stu krajach. Największa liczba misjonarzy - świeckich i duchownych - przebywa w Brazylii, Boliwii, Kamerunie i Kazachstanie. Najkrótsze misje trwają dwa tygodnie lub miesiąc. Niektórzy wyjeżdżają na pół roku, rok a nawet kilka lat.

Przygotowania do wyjazdu trwają kilka miesięcy, a nawet kilka lat. W tym czasie, podczas regularnych spotkań wolontariusze poznają kulturę i specyfikę regionu, do którego chcą się udać. Przygotowują się duchowo, intelektualnie i emocjonalnie, aby mogli sobie poradzić z sytuacjami, jakie spotkają na miejscu.

Na placówkach misyjnych wolontariusze wspomagają duchownym w pełnieniu ich zadań, do których na pierwszym miejscu znajduje się głoszenie wiary i ewangelizacja. Misjonarze świeccy podejmują też szereg inicjatyw socjalnych, takich jak opieka nad dziećmi, edukacja, czy opieka medyczna. Wolontariusze potrzebni są zwłaszcza tam, gdzie występuje zagrożenie epidemii i katastrof humanitarnych - dziś takim obszarem jest Syria, a także kraje tzw. Rogu Afryki, zwłaszcza Sudan Południowy.

Polskie ikony misji

Świadectwem zaangażowania osób świeckich w działalność misyjną są postacie dwóch wybitnych misjonarek: dr Wandy Błeńskiej i dr Heleny Pyz.

Wanda Błeńska urodziła się w 1911 r. w Poznaniu. Podczas studiów medycznych została członkiem Akademickiego Koła Misyjnego i redaktorem „Annales Missiologicae”.

Po wojnie, kiedy należała do AK, w ukryciu przedostała się do Niemiec, potem do Anglii. W lutym 1950 r. wyjechała jako lekarka - misjonarka do Ugandy, która stała się jej drugą Ojczyzną na kolejne 42 lata.

Zrealizowała swe powołanie misyjne wśród trędowatych w Ugandzie. Zorganizowała w Bulubie szpital dla trędowatych - obecnie centrum edukacyjne tamtejszego szpitala nosi jej imię: „Dr Blenska Training Center”. Zajęła się także tworzeniem struktur medycznych do walki z trądem. Została nazwana „Matką trędowatych”.

Jan Paweł II nazwał ją „Ambasadorem misyjnego laikatu” a doceniając jej zasługi jako lekarki i misjonarki nadał dr Błeńskiej Order Świętego Sylwestra – najwyższe odznaczenie przyznawane świeckim zaangażowanym w życie Kościoła.

Otrzymała dyplom Piusa XI za działalność misyjną wśród studentów, Pro Ecclesia et Pontifice Jana XXIII, Benemerenti Jana Pawła II oraz nadany przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Jako jedyna cudzoziemka otrzymała dożywotnie obywatelstwo Ugandy, a jej imieniem nazwano wybudowaną w kolonii dla trędowatych studnię.

- Prócz fizycznego zmęczenia mam pokój w sercu i jakąś cichą, spokojną radość – jestem właściwie zupełnie szczęśliwa – jako nic nie mająca, a posiadająca wszystko - mówiła dr Błeńska, gdy po raz pierwszy płynęła statkiem do Ugandy. - Tego, że tak pokochałam moją pracę wśród trędowatych, nie uważam za osobistą zasługę. To jest dar, za który jestem wdzięczna Bogu - mówiła po latach pracy wśród trędowatych.

Dr Wanda Błeńska zmarła 27 listopada 2014 r. w Poznaniu w wieku 103 lat.

Z pomocą trędowatym w Indiach przyszła z kolei dr Helena Pyz. Urodziła się w Warszawie 10 kwietnia 1948 roku. Tu ukończyła szkołę średnią i studia medyczne. W 10. roku życia zachorowała na Heine-Medina. Od tej pory ma kłopoty z poruszaniem się. Do Indii wyjeżdżała o kulach, które od dzieciństwa są jej nieodłącznymi towarzyszkami życia. Obecnie porusza się na wózku inwalidzkim.

Po ukończeniu Akademii Medycznej w Warszawie pracowała w przychodniach rejonowych w Warszawie. 14 lutego 1989 po raz pierwszy udała się w podróż do Indii, po tym jak dowiedziała się, że w ośrodku dla trędowatych w Indiach ciężko choruje jego założyciel ks. Adam Wiśniewski, który jest tam jedynym lekarzem otaczającym opieką kilkanaście tysięcy ludzi. Mimo trudności ze zdrowiem, od 26 lat leczy chorych na trąd w Ośrodku dla Trędowatych Jeevodaya, w indyjskim stanie Chhattisgarh.

W Jeevodaya przebywa ok. 100 pacjentów, a w przychodniach pod opieką dr Pyz jest ok. 5000 chorych. Do ośrodka docierają pacjenci z dużego obszaru. Istnieje on już od prawie 50 lat. Niestety nadal wielkim problemem jest wczesna diagnostyka. - Trafiają do nas pacjenci, u których nie rozpoznano trądu, mimo że bywali u lekarzy. Populacja chorych na trąd w Indiach jest nadal duża - powiedziała w rozmowie z KAI.

- Moją misją jako lekarza i misjonarki świeckiej jest leczenie ludzi, przynoszenie ulgi w cierpieniu. Jestem człowiekiem poświęconym Panu Bogu i w Jego imię pełnię swoją rolę. Od Boga czerpię siły, to On mnie tam posłał, abym służyła ludziom chorym, przede wszystkim trędowatym, których nikt nie kocha i nikt nie chce - tak o swoim powołaniu powiedziała dr Pyz.

Za wybitne zasługi w działalności na rzecz potrzebujących pomocy w 2005 roku misjonarka odznaczona została Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. W 2013 roku została uhonorowana nagrodą „Pontifici”, a w 2015 roku nagrodą Totus, przyznawaną z okazji Dnia Papieskiego przez Fundację Dzieło Nowego Tysiąclecia.

Jest też laureatką nagród m.in. orderu "Ecce Homo" i odznaczenia "Gloria medicine" nadawanego przez Polskie Towarzystwo Lekarskie. Na wniosek dzieci Międzynarodowa Kapituła Orderu Uśmiechu przyznała jej w dniu 28 marca 2008 roku Order Uśmiechu, który odebrała w Gimnazjum nr 23 im. Ireny Sendlerowej w Warszawie 18 czerwca 2008 roku, otrzymując legitymację z numerem 873.

"Chciałabym móc pomagać i służyć ludziom jak najdłużej. Pomagać innym tak jak mnie pomagano" - mówiła w rozmowie z KAI dr Helena Pyz, należąca do Instytutu Prymasa Wyszyńskiego.

"Święta" Helenka

Do grona świeckich misjonarzy i misjonarek dołączyła zamordowana przed kilkunastu dniami w Boliwii 25-letnia Helena Kmieć.

Urodziła się w Libiążu, ukończyła studia na Politechnice Śląskiej. Była stewardessą. Od 2011 zaangażowała się w działalność salwatoriańskiego Wolontariatu Misyjnego w Trzebini. Podejmowała liczne działania ewangelizacyjne i formacyjne. była wolontariuszką Światowych Dni Młodzieży Kraków 2016.

Wcześniej wyjeżdżała jako wolontariuszka misyjna do innych krajów, natomiast wyprawa do Boliwii była pierwszym tak dalekim wyjazdem. W boliwijskiej Cochabambie miała zaangażować się w animację i opiekę dzieci w ochronce prowadzonej tam przez siostry służebniczki dębickie.

6 stycznia, w bazylice w Trzebini odbyło się tzw. posłanie, czyli nałożenie krzyża misyjnego dla Heleny i jej współtowarzyszki, Anity Szuwald. Po Mszy odbyło się spotkanie z ich znajomymi i przyjaciółmi. Nikt z jego uczestników nie spodziewał się, że będzie to ostatnie spotkanie z Heleną.

Do Polski miała wrócić po sześciu miesiącach. Jednak 24 stycznia, po niespełna dwóch tygodniach misji została zamordowana podczas napadu rabunkowego na placówkę.

- Mocno uduchowiona. Modliła się brewiarzem, czytała Pismo Święte, chętnie rozmawiała na tematy związane z wiarą, życiem. Pytała, miała otwarty umysł, potrafiła słuchać. Dała się prowadzić Panu Bogu.(...) Mogła pojechać wszędzie i wszędzie byłaby skarbem. Zdecydowanie najlepsza pośród nas, wzór postępowania. Piękna osoba, wierna przyjaciółka, wspaniała wolontariuszka misyjna, po prostu święta. To niewiarygodne, że naprawdę święci ludzie żyją tak blisko nas" - mówiła w rozmowie z KAI Magdalena Kaczor, koleżanka Heleny Kmieć.

Tagi:
misje

Maj komunijny – maj misyjny

2018-05-09 10:54

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 19/2018, str. I

TER
Czas I Komunii św. to zarazem lekcja odpowiedzialności misyjnej

W tym roku dzieci komunijne i kolędnicy misyjni pospieszą z pomocą dzieciom w Burundi i Rwandzie.

– Biały Tydzień to czas radości i wdzięczności dzieci za dar Eucharystii, za miłość Jezusa, którego dzieci mogły przyjąć do swoich serc. Jeden z jego dni poświęcony jest misjom, a dokładnie dzieciom z krajów misyjnych. Dzieci pierwszokomunijne modlą się za nie i w ich intencji przyjmują Komunię św. – przypomina ks. Łukasz Zygmunt, dyrektor diecezjalny Papieskich Dzieł Misyjnych. Do uczestnictwa w inicjatywie pn. Dzieci komunijne dzieciom misji – najmłodsi przygotowują się wcześniej na katechezie, poznając ideę Papieskiego Dzieła Misyjnego Dzieci. O stopniu swojego zaangażowania rozmawiają z rodzicami i wspólnie z nimi podejmują decyzję.

Ksiądz Dyrektor tłumaczy, że dzieci otrzymują obrazki z modlitwą oraz kopertki z flagami różnych państw. Każdy, kto chce być „pomocnikiem Jezusa w tym dziele i przyłączyć się do idei”, w misyjnym dniu Białego Tygodnia przynosi kopertkę. Jest w niej własnoręcznie napisana modlitwa za dzieci z krajów misyjnych i ofiara pochodząca z części jego pierwszokomunijnego prezentu.

Idea ofiarności dzieci komunijnych na rzecz PDMD coraz częściej kierowana jest również do dzieci przeżywających rocznicę I Komunii św., co spotyka się z pozytywnym przyjęciem. Proponowana w Misyjnych Materiałach Liturgicznych katecheza i przygotowana liturgia wraz z homilią dla dzieci pierwszokomunijnych nawiązuje do idei tegorocznego obrazka.

Trzeba podkreślić, że akcja nabiera prawdziwego rozmachu i staje się coraz popularniejsza w diecezji. W 2017 r. zaangażowały się w nią aż 242 parafie diecezji kieleckiej. Zebrane ofiary to 121 621 zł. (W 2016 r. w naszych parafiach zebrano 94706 zł, która to kwota uplasowała wówczas diecezję kielecką na drugim miejscu w Polsce). Nasze dzieci pozostają więc liderami misyjnej wrażliwości!

Wszystkie ofiary wysyłane są na projekty PDMD w Warszawie. – Liczymy, że w tym roku jeszcze więcej parafii diecezji kieleckiej dołączy do tej pięknej akcji Dzieci komunijne – dzieciom misji. Zebrane pieniądze przesyłamy na konto Misyjnego Dzieła Diecezji Kieleckiej. Jeśli będzie potrzeba większej ilości materiałów na Biały Tydzień, proszę o kontakt – zachęca ks. Łukasz Zygmunt.

Proponuje także nabywanie prasy misyjnej dla dzieci. Do każdej parafii przydzielany jest jeden egzemplarz czasopisma „Świat Misyjny”. Można zamówić więcej sztuk. W nr 2/3 maj – czerwiec są tematyczne, ciekawe artykuły na temat idei Dzieci komunijne – dzieciom misji.

Dzień misyjny Białego Tygodnia może być zarazem dobrą okazją do włączenia dzieci do Papieskich Dzieł Misyjnych Dzieci (obrzęd przyjęcia w Misyjnych Materiałach Liturgicznych 2018 – otrzymała każda parafia).

Symbolika tegorocznej pamiątki (obrazka) misyjnego dnia w Białym Tygodniu nawiązuje do wspólnoty Kościoła. Oto wszystkie dzieci świata, bez względu na kolor skóry, przyjmują Jezusa w Eucharystii i dzielą się Nim z innymi. W ten sam sposób dzielą się zwykłym chlebem i troszczą o siebie nawzajem.

Dzięki zaangażowaniu polskich dzieci w tę inicjatywę od kilkudziesięciu lat wspierane są projekty niosące pomoc najmłodszym mieszkańcom krajów misyjnych. Ich celem jest ochrona życia (pomoc medyczna, dożywianie, utrzymanie ośrodków dla dzieci bezdomnych, maltretowanych i wykorzystywanych), edukacja (czesne, wsparcie dla szkół, przedszkoli oraz internatów) oraz formacja chrześcijańska (umożliwienie dzieciom uczestnictwa w katechezie i przygotowaniach do sakramentów świętych).

W ubiegłym roku wsparcie z funduszu PDMD z Polski zrealizowano aż 80 projektów pomocy dla dzieci w 11. krajach świata. Pomoc od dzieci komunijnych z Polski trafiła do szkół, przedszkoli, internatów, ochronek oraz ośrodków zakonnych i parafialnych w Albanii, Ekwadorze, Ghanie, Indiach, Indonezji, Malawi, Republice Demokratycznej Kongo, Rwandzie, Tajlandii, Tanzanii i na Sri Lance.

Dzięki pomocy ze strony dzieci komunijnych Papieskie Dzieło Misyjne Dzieci każdego roku wspiera blisko 3 tysiące różnych projektów edukacyjnych, formacji chrześcijańskiej i ochrony życia dla dzieci poniżej 14. roku życia. Dzięki tej formie pomocy w krajach misyjnych funkcjonuje ponad 2 tysiące ośrodków dla dzieci – szkoły, szpitale, sierocińce, domy opieki i stołówki.

Wracając w orbitę kieleckich propozycji misyjnych: w dalszym ciągu trwa akcja ADOMIS. W sklepiku misyjnym (w Referacie Katechetycznym) są do nabycia krzyże dla bierzmowanych, małe i większe. Dochód z ich sprzedaży przeznaczony jest dla seminarzystów misyjnych.

W imieniu organizatorów gorąco zachęcamy do włączenia się w te duszpasterskie propozycje.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jak powstała Litania Loretańska?

Justyna Wołoszka
Edycja szczecińsko-kamieńska 18/2007

Miesiąc maj, poświęcony jest w szczególny sposób Matce Bożej. Jest to miesiąc nabożeństw, podczas których rozbrzmiewa w kościołach, przy kapliczkach czy figurach przydrożnych Litania do Najświętszej Maryi Panny, nazywana popularnie Litanią Loretańską.

BOŻENA SZTAJNER

Miesiąc maj, poświęcony jest w szczególny sposób Matce Bożej. Jest to miesiąc nabożeństw, podczas których rozbrzmiewa w kościołach, przy kapliczkach czy figurach przydrożnych Litania do Najświętszej Maryi Panny, nazywana popularnie Litanią Loretańską.
Termin „litania” (gr. lite, łac. litanea = prośba, błaganie) oznacza dosłownie modlitwę błagalną. Od innych modlitw błagalnych różni się specyficznym układem. Złożona jest z szeregu wezwań-inwokacji, po których następuje stała odpowiedź, np.: „Módl się za nami” - w litaniach do Matki Bożej i świętych, a jeśli zwracamy się do Chrystusa lub innych Osób Boskich - „Zmiłuj się nad nami” lub „Wysłuchaj nas, Panie”.
„Wśród form modlitwy do Najświętszej Dziewicy zalecanych przez Kościół znajdują się litanie. Polegają one na dość długiej serii wezwań do Maryi, następujących po sobie w jednakowym rytmie i stwarzających jakby modlitewny strumień uwielbień i błagań. Wezwania bowiem, przeważnie bardzo krótkie, składają się z dwu części: pierwsza jest wychwalaniem (Panno łaskawa), druga - błaganiem („Módl się za nami”) („Dyrektorium o pobożności ludowej i liturgii”).

Przeczytaj także: Nowe wezwanie w Litanii Loretańskiej

Geneza Litanii Loretańskiej jest trudna do ustalenia. Najprawdopodobniej w swej charakterystycznej formie i podstawowym zarysie pojawiła się w manuskrypcie paryskim z końca XII wieku Można również wykazać, że niektóre wezwania skierowane do Maryi znajdowały się w Litanii do Wszystkich Świętych, z biegiem czasu dodawane nowe tytuły maryjne stawały się coraz liczniejsze i stopniowo utworzyły nową grupę, która oderwała się od początkowego pnia. Litania zwana jest „Loretańską” od miasteczka Loreto, położonym w prowincji Ancona, we Włoszech, gdzie znajduje się słynne sanktuarium maryjne. Wierzono, że w XIII wieku został przeniesiony przez aniołów do Loreto Domek Nazaretański, w którym przyszła na świat Matka Boża. Faktem jest, że litania była szczególnie propagowana i odmawiana przez pielgrzymów w tym sanktuarium maryjnym. Przybrała tam ostateczną formę i zaczęła promieniować na cały Kościół. Z roku 1531 pochodzi świadectwo używania jej w tym sanktuarium. Po raz pierwszy ukazała się drukiem w 1572 r. we Florencji i zawierała 43 wezwania. Do końca XVI wieku jeszcze co najmniej 20 razy, co świadczy o jej wielkim rozpowszechnianiu.
W dokumentach papieskich pojawiła się o niej wzmianka w 1581 r. w bulli „Redituri” papieża Sykstusa V, który udzielił za jej odmawianie 200 dniowego odpustu i zachęcał wiernych do jej odmawiania. Kolejne odpusty przypisali do niej Pius VII oraz Pius XI w 1932 r. Natomiast papież Benedykt XIV urzędowo ją zatwierdził i zezwolił stosować w publicznym kulcie Kościoła.
Wezwania Litanii Loretańskiej podlegały zmianom (dzisiejsza wersja litanii zawiera 52 wezwania). Usuwano lub wzbogacano ją nowymi wezwaniami w zależności od potrzeb i okoliczności. I tak w ciągu wieków oficjalnie dodano następujące inwokacje: „Wspomożenie wiernych” przypisywana Piusowi V w związku ze zwycięstwem nad Turkami pod Lepanto (1571); „Królowo bez zmazy pierworodnej poczęta” - Piusowi IX, dzień przed ogłoszeniem dogmatu o Niepokalanym Poczęciu NMP (1854); Leon XIII wprowadził wezwanie „Królowo Różańca świętego” (1883) oraz „Matko dobrej rady” (1903). W 1908 r. Kościół w Polsce uzyskał zgodę na włączenie tytułu „Królowo Korony Polskiej” (przekształcone po drugiej wojnie światowej w „Królowo Polski”). „Królowo pokoju” włączył Benedykt XV (1917), a papież Pius XII - „Królowo wniebowzięta” (1950) w związku z ogłoszeniem dogmatu o Wniebowzięciu NMP; „Matko Kościoła” (tytuł nadany przez Pawła VI w czasie Soboru Watykańskiego II) Jan Paweł II przyznał prawo Konferencji Episkopatów do włączenia go do litanii (1980); Janowi Pawłowi II zawdzięczamy też wezwanie „Królowo Rodziny” (1995). Oprócz zezwoleń na powszechne wprowadzenie inwokacji, wydano wiele zezwoleń ograniczonych do poszczególnych diecezji lub zgromadzeń zakonnych. I tak np. franciszkanie uzyskali pozwolenie na umieszczenie (na ostatnim miejscu) własnego wezwania „Królowo zakonu serafickiego” (1910), a karmelici stosują od 1689 wezwanie „Królowo szkaplerza świętego”.
Co do pobożnej praktyki odmawiania lub śpiewania Litanii warto przytoczyć fragment „Dyrektorium o pobożności ludowej i liturgii”. Czytamy tam: „W wyniku rozporządzenia papieża Leona XIII o kończeniu odmawiania różańca w październiku śpiewem Litanii Loretańskiej liczni wierni byli przeświadczeni, że litania jest tylko rodzajem dodatku do różańca. W rzeczywistości jednak jest ona czymś niezależnym. Litanie bowiem mogą stanowić samodzielny element hołdu składanego Maryi, być śpiewem procesyjnym, stanowić część nabożeństwa Słowa Bożego lub innych aktów liturgicznych”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Jasna Góra włącza się w modlitwę w obronie życia przed referendum w Irlandii

2018-05-23 14:37

it / Częstochowa (KAI)

Jasna Góra włącza się w wielkie błaganie za Irlandię przed próbą usunięcia prawnej ochrony życia nienarodzonych z konstytucji. Jutro w tej intencji w Kaplicy Matki Bożej odmówiony zostanie różaniec oraz Apel Jasnogórski. - Podejmujemy to wyzwanie modlitewne, bo czujemy wielką odpowiedzialność za każde życie - powiedział przeor częstochowskiego klasztoru.

Bożena Sztajner/Niedziela

- Jest to nasza odpowiedź na apel w obronie życia. Razem możemy więcej, wspólnotowa modlitwa ma wielką moc - przekonuje o. Marian Waligóra. Dodaje: „ufamy, że ta nasza modlitwa będzie wsparciem dla narodu irlandzkiego”.

- Podejmujemy ten dzień szczególnej modlitwy. Chcemy prosić razem z Maryją, wypraszać łaskę jak najlepszej decyzji dla tego kraju, decyzji, która da znak całemu światu - powiedział jasnogórski przeor. Przypomina, że obrona życia to sprawa nie tylko ludzi wierzących. - To wykracza poza nasze ramy światopoglądowe dotyczy to w ogóle ludzkości, zadbania o drugiego człowieka, a szczególnie tego, który sam o swoje prawa zadbać nie może - podkreśla o. Waligóra.

Jasnogórski przeor zauważą, że „ufamy Bogu i każdą decyzję przyjmiemy, ale mamy nadzieję, że będzie to decyzja zgodna z Ewangelią, że będzie chronić życie”.

O. Marian Waligóra przypomina, że Jasna Góra jest miejscem obrony życia. - Maryja jest Matką Życia, życia którym jest dla nas Chrystus. W Niej widzimy wzór troski o życie i to jest najpoważniejszy powód, by iść za wzorem Matki Bożej – powiedział paulin. Przeor podkreślił, że „temat obrony życia bardzo mocno dotyka świat i Europę a wydarzenia ostatnie pokazują jak bardzo potrzebujemy tej modlitwy”.

Przeor Jasnej Góry zaprasza do duchowej łączności z Sanktuarium w intencji życia nienarodzonych w Irlandii jutro tj. w czwartek 24 maja o godz. 16.00 podczas modlitwy różańcowej i o 21.00 w Godzinie Apelu.

Modlitwa transmitowana będzie na stronie www.jasnagora.pl w zakładce „na żywo” oraz przez Radio Jasna Góra (100,6 UKF, radiojasnagora.pl). - Ta łączność przez media pomaga nam być razem, serdecznie zapraszamy – zachęca jasnogórski przeor.

Biskupi irlandzcy ostrzegają, że usunięcie prawnej ochrony z konstytucji będzie dla tego kraju nieodwracalną zmianą. W obronie nienarodzonych łączą się ludzie różnych wyznań i poglądów. Usunięcie z konstytucji prawa do ochrony życia nienarodzonych to nie tylko pozwolenie na ograniczony dostęp do aborcji pod pewnymi warunkami, lecz rezygnacja z kultury życia, radykalna zmiana w życiu naszego kraju - ostrzega arcybiskup Dublina Diarmuid Martin przed zapowiedzianym na piątek referendum.

Na jego prośbę w stołecznych parafiach zorganizowane zostały adoracje Najświętszego Sakramentu w intencji obrony życia. W ubiegłą niedzielę na wszystkich Mszach czytano jego apel o odrzucenie rządowego projektu legalizacji aborcji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem