Reklama

Bądź jak Jezus 2018

Miliony martwych drzew w Puszczy Białowieskiej

2017-02-16 18:05

Magdalena Kowalewska

MK

Ministerstwo środowiska rusza na ratunek Puszczy Białowieskiej. "Potrzebuje ona czynnej ochrony. Pozostawienie Puszczy samej sobie doprowadzi do jej wewnętrznego wyniszczenia” – powiedział minister środowiska Jan Szyszko.

Puszcza Białowieska to polski unikat w dziedzictwie kulturowo-przyrodniczym Europy. Nie jest w stanie zagrożenia, a jedyną metodą na ratowanie jej drzewostanu przed przedwczesnym rozpadem jest usuwanie drzew zaatakowanych przez kornika drukarza oraz likwidowanie tych drzew, które grożą publicznemu bezpieczeństwu i stanowią zagrożenie pożarowe.

Minister środowiska prof. Jan Szyszko przypomniał, że około 60 tys. hektarów Puszczy Białowieskiej znajduje się na terenie Polski. – To obszar, na którym występują zarówno różne gatunki roślin, zwierząt i grzybów oraz wszystkie formy ich ochrony - mówił minister Szyszko. Zwrócił uwagę, że w Puszczy masowo usychają drzewa. Kryzys ten, powodowany przede wszystkim przez gradację kornika drukarza, najbardziej dotyka świerka – liczba martwych drzew w Puszczy liczona jest już w milionach.

Przez ostatni rok na terenie Puszczy Białowieskiej ponad stuosobowy zespół prowadził inwentaryzację. Resort środowiska zapowiedział, że w najbliższych dniach na stronie internetowej Lasów Państwowych ukaże się interaktywna mapa z danymi wspomnianej inwentaryzacji, która objęła m.in. nowe siedliska chronionych gatunków roślin i zwierząt, rozpoznanie obecnego stanu leśnego, określenie ilościowej, jakościowej i przestrzennej charakterystyki martwego drewna. Przeprowadzono również na podstawie archiwów dostępnych m.in. w Moskwie, Petersburgu, Warszawie i Białymstoku kwerendę historyczną dotyczącą Puszczy Białowieskiej.

Reklama

MK

– W lasach gospodarczych trzech nadleśnictw nastąpiło masowe zamieranie drzewostanów świerkowych, sosnowych i liściastych, a wraz z tym zanikanie siedlisk różnych gatunków – mówił minister środowiska. Z kolei dyrektor generalny Lasów Państwowych Konrad Tomaszewski wyjaśniał, że inwentaryzacja składała się zarówno z obserwacji satelitarnych, prac archeologicznej oraz niespotykanej dotychczas w dziejach kwerendy dokumentów dotyczących tego obszaru. – To teren, który UNESCO uznało za dziewiczy, w przeszłości był bardzo silnie penetrowany przez działalność ludzką – powiedział Konrad Tomaszewski. Tłumaczył, że badania zostały podjęte po to, żeby sprawdzić, „czy zdanie wszystkiego na siły natury na tym terenie utrzyma różnorodność biologiczną, która była w momencie ustanawiania tego obszaru Natura 2000”. – Inwentaryzacja nie pozostawia wątpliwości, że mamy do czynienia z uwstecznieniem się siedlisk przyrodniczych – wyjaśniał dyrektor generalny Lasów Państwowych.

Dlatego na bieżąco będzie odbywało się zarówno usuwanie drzew zaatakowanych przez kornika drukarza, jak i tych, które stanowią zagrożenie bezpieczeństwa i stanowią duże zagrożenie pożarowe. – Ponadto bardzo duża nagromadzona ilość martwego drewna jest materiałem do rozkładu i emisji dwutlenku węgla, a przecież zadaniem lasów jest go pochłanianie, a nie emitowanie – mówił Konrad Tomaszewski, dodając:

– Inwentaryzacja pokazała, że jeśli mamy przywrócić różnorodność, musi nastąpić powrót do koncepcji czynnej ochrony przyrody. Dowodzi temu, że to my mamy rację, a nie ci, którzy mówią, że wszystko należy pozostawić sobie zgodnie z ideą ekocentryzmu.

Z kolei wiceminister środowiska Andrzej Konieczny dziękował lokalnym społecznościom, szczególnie dziesięciu samorządom, które zwróciły się do resortu środowiska z informacją o tym, że decyzje dotyczące ochrony Puszczy Białowieskiej w transgranicznym obiekcie polsko-białoruskim Światowego Dziedzictwa UNESCO były podejmowane przez poprzednią władzę bez uwzględniania głosu tamtejszych mieszkańców.

– Rozpoczęliśmy bardzo aktywny dialog z Komisją Europejską oraz centrum Światowego Dziedzictwa UNESCO w Paryżu. Zaprosiliśmy do Polski dwukrotnie misję doradczą Międzynarodowej Unii Przyrody po to, żeby oceniła nasze działania – relacjonował podsekretarz stanu w ministerstwie środowiska. Efekty tej misji były prezentowane podczas sesji w Stambule, podczas której Komitet Światowego Dziedzictwa UNSECO przyjął stanowisko resortu środowiska.

Państwa wchodzące w skład komitetu zdecydowały, że Puszcza nie jest zagrożona oraz że nie należy jej wpisywać na zagrożone dziedzictwo przyrodnicze UNESCO.

Tagi:
środowisko

Prawie 200 osób zginęło w obronie środowiska naturalnego

2018-02-09 10:03

kg (KAI/OR) / Watykan

W 2017 roku zginęło 197 osób, broniących w różnych częściach świata środowiska naturalnego, a więc działających w duchu encykliki Franciszka "Laudato si". Poinformował o tym w swym najnowszym numerze watykański dziennik "L'Osservatore Romano", powołując się na doroczny raport Global Witness - międzynarodowej organizacji pozarządowej, śledzącej od lat działalność w obronie środowiska i ogłaszającej co roku tego rodzaju tragiczne bilanse. Dokument ten został sporządzony we współpracy z londyńskim "The Guardian".

geralt/pixabay.com

Według dziennika ofiarami tej milczącej wojny, na ogół nieznanej szerzej, są niemal zawsze rolnicy, ludność tubylcza i zwykli działacze przeciwstawiający się niepohamowanemu wykorzystywaniu ziemi. O ofiarach świat dowiaduje się zwykle wtedy, gdy ginie jakaś bardziej znana osoba. Tak było w przypadku Esmonda Bradleya Martina - 76-letniego geografa amerykańskiego, byłego specjalnego wysłannika ONZ ds. ochrony nosorożców, który od 30 lat mieszkał w Kenii, gdzie wielokrotnie narażał życie, walcząc z kłusownikami. Zginął 4 lutego w swym domu w Nairobi.

Jego nazwisko nie znalazło się w najnowszym raporcie Global Witness, ale prawdopodobnie trafi tam w następnym tego rodzaju dokumencie.

Inną znaną postacią, która zginęła w obronie ziemi, była Berta Cáceres z Hondurasu. Za swą działalność na tym polu otrzymała w 2015 prestiżową nagrodę - Goldman Environmental Prize, uważaną za odpowiednik Nagrody Nobla w dziedzinie ekologii. Wcześniej, 28 października 2014 uczestniczyła w spotkaniu ruchów ludowych w Watykanie i mogła wówczas wysłuchać słów Franciszka o trzech T: tierra, techo, trabajo (ziemia, dach [dom] i praca), potwierdzających zaangażowanie ruchów. Słuchała też wypowiedzi innych działaczy, które w pewnym stopniu poprzedzały ogłoszenie papieskiej encykliki "ekologicznej". Działaczka zginęła 3 marca 2016.

Z raportu wynika, że jeśli w 2002 notowano średnio dwa zabójstwa w obronie środowiska tygodniowo, to w dwóch ostatnich latach liczba ta się podwoiła. Rok 2016 był pod tym względem rekordowy - zginęło wówczas 200 osób. Najwięcej "męczenników ziemi" było i jest w Ameryce Łacińskiej, przede wszystkim w regionie Amazonii, gdzie ze szczególną siłą zderzają się wpływy biznesu rolnego i wydobywczego z interesami ludności tubylczej. Na ten obszar przypada 60 proc. wszystkich zabójstw, głównie wśród miejscowych mieszkańców, do czego kilkakrotnie nawiązywał Franciszek w czasie swej niedawnej podróży do Chile i Peru. Podkreślał tam podstawowe znaczenie zachowania środowiska naturalnego.

Dokument organizacji ujawnia, że najwięcej ludzi w obronie ziemi zginęło w Brazylii - 46, następnie w Kolumbii - 32 i w Meksyku - 15, ponadto były ofiary w Gwatemali, Nikaragui, Hondurasie i Peru. Na innych kontynentach smutny prym wiodą: w Azji Filipiny - 41 ofiar i w Afryce Demokratyczna Republika Konga - 13, głównie wśród strażników chronionych obszarów przyrody.

Raporty i działalność Global Witness rzucają światło na zjawisko, które niepokojąco rośnie i jest trudne do pokonania. Wielkie interesy gospodarcze i finansowe, wzmagane często przez powszechną korupcję, mają wielu wspólników, a zabójcy niemal zawsze pozostają bezkarni. Walczący z tym złem ludzie są zwykle osamotnieni i bezbronni. "Dopóki spółki, inwestorzy i rządy nie włączą naprawdę miejscowych wspólnot w decyzje dotyczące korzystania z naszej ziemi i jej bogactw, ci, którzy ośmielą się mówić o tym jasno i wyraźnie, będą nadal doświadczać przemocy, więzień a nawet utraty życia" — powiedziała Rachel Cox z Global Witness.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Nowy Jork: amerykańscy Żydzi przeciwni beatyfikacji kard. Hlonda

2018-05-24 14:01

st (KAI/www.ajc.org) / Nowy Jork

American Jewish Committee - organizacja istniejąca w celu obrony praw Żydów poza USA wystosował list do Watykanu, wyrażający głębokie zaniepokojenie ogłoszeniem heroiczności cnót prymas Polski kardynała Augusta Hlonda.

Dział Dokumentacji Życia Społecznego Biblioteki Publicznej w Oławie
Wizyta prymasa Polski kard. Augusta Hlonda i towarzyszącego mu prymasa Anglii kard. Griffina w Oławie, kwiecień 1947 r.

American Jewish Committee przestrzega, że postęp procesu kanonizacyjnego kard. Hlonda „będzie postrzegany w społeczności żydowskiej i poza nią jako wyraz aprobaty niezwykle negatywnego podejścia kard. Hlonda do społeczności żydowskiej” – czytamy w liście podpisanym przez dyrektora AJC ds. Międzynarodowych Relacji Międzyreligijnych, rabina Davida Rosen do kardynała Kurta Kocha, przewodniczącego Papieskiej Komisji ds. Stosunków Religijnych z Żydami.

Rosen cytuje listy pasterskie kard. Hlonda z okresu przedwojennego, w których miał on wzywać do bojkotu instytucji żydowskich, czy też kupowania w sklepach żydowskich. Mowa jest także o okresie powojennym i zarzutach odmawiania kontaktów z przedstawicielami społeczności żydowskiej, czy braku reakcji na pogrom kielecki - seria napadów na ludność żydowską, jaka miała miejsce 4 lipca 1946 roku w Kielcach.

American Jewish Committee przesłał kopię listu do Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej oraz Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pałac Buckingham: koncert na rzecz prześladowanych chrześcijan

2018-05-25 19:28

pb (KAI/indcatholicnews.com) / Londyn

Dwa renomowane chóry: Kaplicy Królewskiej w Pałacu św. Jakuba w Londynie i Kaplicy Sykstyńskiej w Watykanie dały wspólny koncert na rzecz prześladowanych chrześcijan różnych wyznań. Odbył się on 24 maja wieczorem w Pałacu Buckingham - siedzibie brytyjskiej królowej Elżbiety II. Rodzinę królewską reprezentowała Brygida, księżna Gloucester.

wikipedia.org

W sali balowej Buckingham Palace wysłuchano m.in. utworów Henry'ego Purcella, Thomasa Weelkesa, Giovanniego Pierluigiego da Palestriny, Huberta Parry'ego, Williama Byrda i Benjamina Brittena.

Wcześniej tego samego dnia oba chóry śpiewały podczas anglikańskich nieszporów w Kaplicy Królewskiej w Pałacu św. Jakuba, które odprawił kanonik Paul Wright, wicedziekan Kaplic Królewskich.

Oba wydarzenia promowały działalność Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie, które niesie pomoc prześladowanym wyznawcom Chrystusa na całym świecie, a szczególnie na Bliskim Wschodzie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem