Reklama

Biały Kruk 1

Kanclerz Niemiec w Warszawie

2017-02-07 20:37

wpolityce.pl

Artur Stelmasiak

Od uroczystego powitania przez premier Beatę Szydło rozpoczęła się we wtorek po godz. 14 wizyta kanclerz Niemiec Angeli Merkel w Warszawie. Wśród tematów rozmowy szefowych rządów Polski i Niemiec znalazła się m.in. przyszłość UE.

Artur Stelmasiak
Powitanie kanclerz Merkel w Polsce

Powitanie przed gmachem KPRM rozpoczęło się od odegrania hymnów Niemiec i Polski. W uroczystości ze strony polskiego rządu wzięli udział m.in. szef MSZ Witold Waszczykowski, wiceszef MSZ Konrad Szymański i szefowa gabinetu premier Elżbieta Witek.

15:50 Rozpoczęło się spotkanie Angeli Merkel z prezydentem Andrzejem Dudą w Pałacu Prezydenckim.

O godz. 15.45 kanclerz Niemiec spotka się z prezydentem Andrzejem Dudą w Pałacu Prezydenckim. Według informacji PAP do rozmowy Merkel z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim dojdzie o godz. 18 w hotelu Bristol.

Reklama

15:30 Premier Szydło i kanclerz Merkel odpowiadały na pytania dziennikarzy. Jednym z tematów była kwestia sankcji nałożonych na Federację Rosyjską.

Szydło mówiła też o problemie przywództwa w Radzie Europejskiej.

Za wcześnie, by ostatecznie jakieś stanowisko przedstawiać. Ta kwestia łączy się z przyszłością UE i tym co ma się wydarzyć – powiedziała polska premier.

Szydło odniosła się do problemu konfliktu na Ukrainie i stosunków UE-USA.

Unia potrzebuje w tej sprawie jedności i konsekwencji. Musimy szukać pól do współpracy i przyglądamy się działaniom administracji pana prezydenta Trumpa. Polska bacznie analizuje decyzje, które padają w Waszyngtonie – powiedziała.

Na Ukrainie łamane jest prawo międzynarodowe i integralność terytorialna tego kraju. Tak długo jak Rosja nie wycofa się ze swoich działań, Unia musi trzymać się polityki sankcyjnej – dodała.

Do pytań odniosła się też Angela Merkel.

Ważne są dobre stosunki transatlantyckie. Będziemy mieli jeszcze szansę, by spotkać się w ramach NATO i dyskutować o przyszłości – powiedziała.

Zawsze opowiadałam się za umową o wolnym handlu z USA i Kanadą – dodała.

Merkel przedstawiła jaki Niemcy mają stosunek do sankcji wobec Rosji.

Jeśli chodzi o Ukrainę to Niemcy i Polska maja zbieżne stanowiska. „Mińsk” nie został zrealizowany i sankcje nie mogą być zniesione.

Kanclerz wspomniała też o stosunkach Polski z Komisją Wenecki i Komisją Europejską.

Cieszę się, że dyskusja, którą prowadzi Polska z Komisją Wenecką i Komisją Europejską na temat procedury ochrony praworządności, jest konstruktywna.

15:05. Wspólna konferencja Angeli Merkel i Beaty Szydło.

Jak mówiła szefowa polskiego rządu:

Mamy wiele wspólnych tematów, które realizujemy na płaszczyźnie UE, projekty humanitarne. Polska i Niemcy to dwa ważne kraje, które ze sobą współpracują. Chcę podziękować pani kanclerz za to, że Niemcy zaangażowały się w realizację postanowień szczytu NATO z Warszawy.

Artur Stelmasiak

Szydło wyraziła przekonanie, że polsko-niemieckie partnerstwo jest konieczne dla powodzenia projektu Unii Europejskiej.

Dla polskiej gospodarki ważne jest, że na naszym rynku angażują się firmy niemieckie. Mam nadzieję, że klimat, który wprowadza polski rząd - dla rozwoju przedsiębiorczości - pozwoli na to, by kolejne niemieckie firmy znajdowały tutaj swoją możliwość rozwoju. Zapraszamy do Polski - powiedziała polska premier.

Nawiązując do polityki klimatycznej, premier Szydło wspomniała o swoich postulatach dotyczących polityki energetycznej i klimatycznej.

Dla Polski nie do zaakceptowania jest realizacja Nord Stream 2.

Beata Szydło mówiła również o sprawach ważnych dla Polaków mieszkających w Niemczech.

Pragnę podziękować za przyjazne przyjęcie i zaproszenie do Warszawy i chęć kontynuacji naszej współpracy – mówiła Angela Merkel.

Kanclerz Niemiec przypomniała o Traktacie o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy między Polską a Niemcami

Nasze rozmowy dotyczyły tego co możemy wspólnie zrobić. (…) Chcemy zainicjować grupę roboczą dot. klimatu. W związku z praworządnością rząd Polski prowadzi konsultacje z Komisją europejską. Jako młoda osoba zawsze śledziłam to co działo się w Polsce. „Solidarność” odcisnęła też piętno na mnie. Bez „Solidarności” być może koniec zimnej wojny nie nastąpiłby.

Mówiła też o poprzednim spotkaniu z Beatą Szydło i kwestii polskiej mniejszości. Merkel mówiła o kontaktach z poszczególnymi landami ws. nauczania języka polskiego. Wspomniała też o mniejszości niemieckiej w Polsce.

Premier potwierdziła, że są respektowane prawa niemieckiej mniejszości – powiedziała.

Możemy też inicjować nowe projekty, by mieć postępy od strony gospodarczej i politycznej – dodała.

Kanclerz wspomniała też o kwestiach bezpieczeństwa.

Temat obrony jest ważny. Rozmawialiśmy o wzmocnieniu wymiaru wschodniego. Niemcy wiedzą, że muszą zwiększać wydatki na obronę. Wzrosły one o 5 proc. Chcemy współpracować w tym zakresie też na poziomie europejskim – powiedziała.

Rozmawialiśmy o kwestii zabezpieczenia granicy. Tu Polska dużo robi, bo mamy tez dużo nielegalnej imigracji ze wschodu – mówiła.

Merkel zapowiedziała też powstanie wspólnego projektu.

Mamy też bardzo dobry projekt wspólny budowy szkoły libańskiej jako znak polsko-niemiecki, że chcemy zwalczać przyczyny uchodźstwa – stwierdziła.

Nie rozmawialiśmy jeszcze szczegółowo na temat przyszłości Unii - zapowiedziała Merkel.

Kanclerz powiedziała również o problemie Europy dwóch prędkości.

Nie może być tak, że są jakieś ekskluzywne klubu, do których ktoś nie może dołączyć - stwierdziła.

Premier Szydło i kanclerz Merkel rozmawiały m.in. o kwestiach europejskich takich jak obronność, polityka klimatyczna, energetyka i kryzys migracyjny. Szefowa polskiego rządu zapowiadała też, że poruszy z kanclerz Niemiec kwestię poparcia Donalda Tuska na drugą kadencję w Radzie Europejskiej.

Tagi:
spotkanie wizyta

Abp Skworc odwiedził w jastrzębskim szpitalu poszkodowanych górników

2018-05-07 12:36

ks. sk / Katowice (KAI)

Metropolita katowicki w poniedziałek przed południem udał się do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 2 w Jastrzębiu. Odwiedził tam górników poszkodowanych w sobotnim wypadku w kopalni "Zofiówka".

Mariuszjbie/pl.wikipedia.org

Abp Skworc modlił się wraz z górnikami, którzy przebywają w szpitalu. – Modlitwa była szczególnie intensywna za ich kolegów pod ziemią oraz za ratowników – podkreśla metropolita katowicki.

Wizyta w szpitalu – jak wskazuje arcybiskup katowicki - była także okazją do tego, aby przeprowadzić z poszkodowanymi rozmowę duszpasterską oraz udzielić im pasterskiego błogosławieństwa. Była też okazją do podziękowania służbie zdrowia za troskę o poszkodowanych górników i każdego chorego, który przebywa w szpitalu - zaznaczył metropolita katowicki.

W sobotę w kopalni „Zofiówka” miał miejsce wstrząs o skali ocenianej powyżej 3,5 stopnia w skali Richtera. Prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej Daniel Ozon mówi, że był on najsilniejszy w historii kopalni.

Pod ziemią uwięzionych zostało 7 górników. Dwóch nie żyje, dwóch jest rannych. Trwa akcja poszukiwawcza 3 pozostałych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Bp Ignacy Dec afiliowany do Zakonu Franciszkanów

2018-05-22 22:13

xdm / Wambierzyce (KAI)

21 maja podczas uroczystej Mszy św. w Wambierzycach bp Ignacy Dec przyjął godność afiliacji do Zakonu Braci Mniejszych. „Jubileusz 800-lecia Wambierzyc, w którym znajduje się sanktuarium Matki Bożej Królowej Rodzin stał się sposobnością do obdarowania godnością afiliacji do Zakonu Braci Mniejszych Bp Ignacego Deca – mówił w homilii o. Alan Tomasz Brzyski OFM Minister prowincjalny.

Ks. Daniel Marcinkowski
Biskup Igancy Dec z dekretem afiliacyjnym

„Ksiądz biskup od wielu lat wspiera naszą prowincję św. Jadwigi na różne sposoby, niejednokrotnie tak, jakby sam był jej członkiem. Życzliwość wobec zakonu Braci Mniejszych znalazła swój wyraz we wprowadzeniu do Wambierzyc w 2007 roku naszej wspólnoty przekazując administrację parafii Nawiedzenia NMP. Stąd dzisiaj w dowód wdzięczności w uroczysty sposób pragniemy afiliować księdza biskupa do pierwszego zakonu, co jest uhonorowaniem pierwszego stopnia prowincji św. Franciszka z Asyżu w Polsce” – podkreślał o. Alan Brzyski, prowincjał.

Następnie Minister Prowincjalny Prowincji św. Jadwigi dokonał duchowej afiliacji biskupa świdnickiego do wspólnoty franciszkańskiej odczytując rzymski dekret podpisany przez Ministra Generalnego całego Zakonu Braci Mniszych o. Michaela A. Perry.

„Dla uznania życzliwej pomocy, szczerej postawy i serdecznej obecności księdza biskupa pośród braci prowincji św. Jadwigi w diecezji świdnickiej, w Polsce, z uczuciami ogromnej wdzięczności afiliuję księdza biskupa do Zakonu Braci Mniejszych i przez pośrednictwo naszego serafickiego Ojca św. Franciszka z Asyżu wzywam dla Niego błogosławieństwa Boga miłosiernego i wszechmogącego i zawierzam go opiece Najświętszej Dziewicy Maryi, Matki Bożej” – czytamy w rzymskim dekrecie.

Prowincja św. Jadwigi w Polsce wywodzi się z prowincji saksońskiej. Rozległość ówczesnej prowincji obejmującej Westfalię, Nadrenię oraz Śląsk utrudniała władzom zakonnym zarządzanie podległymi domami i zakonnikami, dlatego 21 IX 1893 r. postanowiono o utworzeniu ze śląskich klasztorów we Wrocławiu, Górze św. Anny oraz w Prudniku komisariatu zakonnego, który pozostawałby zależny od macierzystej prowincji. Pierwszym komisarzem wrocławskim mianowano o. Piusa Bocka, pochodzącego z saksońskiej prowincji św. Krzyża.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jubileusz w Sanktuarium Królowej Śląska

2018-05-23 19:31

Krystyna Wrodarczyk

„Maryo Piekarska góręś obrała, byś nam tu w Piekarach łask udzielała...” (ze zbioru pieśni maryjnych z 1896 roku)


Rok 2018 to szczególny moment w kalendarium Sanktuarium Królowej Śląska. To kolejny piękny jubileusz, a więc okazja do radości i wdzięczności Bogu za dar siedmiu wieków trwania kultu Bożego na tym terenie. Aby dobrze przeżyć ten czas, przez najbliższy rok przybliżać będziemy piękne historyczne karty z dziejów Piekarskiej Parafii, ukazując działanie Opatrzności, która prowadzi od tylu lat losy poszczególnych ludzi, rodzin i wspólnot związanych z tym duchowym centrum Górnego Śląska.

Kiedy ze łzą w oku patrzę na jaśniejącą nowym blaskiem po długotrwałej renowacji Piekarską Świątynię uświadamiam sobie, że z podobnym zachwytem od wieków w to miejsce patrzyli nasi pradziadowie. Z pewnością działo się tak od początku XIV wieku, bo według żywej, trwającej od wieków tradycji i historycznych opracowań 24 sierpnia 1303 roku poświęcono kamień węgielny i rozpoczęto budowę drewnianej świątyni na Górze św. Bartłomieja. Konsekracji tej świątyni dokonano w 1318 roku. Jakby nie liczyć, to już 700 lat! Ileż to pokoleń, ilu wiernych, ile modlitw i ile faktów historycznych! I chociaż trudno sobie to wyobrazić, to przecież także i tutaj przetaczała się bogata, nieraz bolesna historia.

Kiedy używamy wyrazu historia, często mamy wrażenie, że odnosi się on do zjawiska na pozór obcego, toczącego się gdzieś obok, nie dotykającego nas bezpośrednio. Często zapominamy, że miejsce, w którym mieszkamy, całe nasze otoczenie było świadkiem ważnych wydarzeń historycznych, a przed cudownym Wizerunkiem Piekarskiej Pani „monarchowie kornie schylali zbrojną skroń... rycerstwo, szlachta i wodzowie w hołdzie składali lśniącą broń”. Tak trudno w środku współczesnego miasta przywołać obrazy tamtych dawno minionych czasów, wyobrazić sobie to miejsce i tych, którzy przed nami przychodzili, aby w tym miejscu Bogu i Matce Bożej zawierzać swoje troski, prosić o błogosławieństwo i dziękować za łaski. To trudne w naszych zabieganych czasach, ale na szczęście są takie miejsca, gdzie zamykane przed gwarem świata drzwi, otwierają przed nami dawny świat, nieznane czasy.

W Piekarach tym miejscem jest Muzeum Sanktuaryjne – pamiątka innego ważnego jubileuszu, a mianowicie 350-lecia kultu Matki Bożej w Piekarach, jaki obchodzono w 2009 roku. Kiedy stajemy w głównej sali ekspozycyjnej, stąpając po czerwonym dywanie, spoglądamy w Oblicze Piekarskiej Pani, uświadamiając sobie, że właśnie tutaj przechowywana jest pamięć o przeszłości. To właśnie tutaj znajdujemy znaki widzialnej wiary i miłości człowieka do Boga, znaki mówiące o Jego obecności wśród swojego ludu przez wieki i pokolenia. A kiedy spojrzenie pada na replikę drewnianego kościółka nasza wyobraźnia przenosi nas w te dawne czasy. Opowieść o nich możnaby zacząć tak, jak głosi legenda: „Cicha była jeszcze wtedy wielka puszcza piekarsko – szarlejska, nieprzebyta, ciemna i głęboka. Tylko się zwierz dziki – drapieżny ryś czy ciężki, zwalisty niedźwiedź przez jej mroczne gąszcze przedzierał… Człowiek z rzadka tylko puszczę groźną nawiedzał...”

Zostawmy jednak legendy – i tę o Ziemomysławie, który w piekarskiej puszczy, w pobliżu Góry Bartłomieja osadę założył, i tę o Bartłomieju, który wypiekał niezwykle smaczne ciasta i pierniki aż osadę Piekarami zwać zaczęto, i spojrzyjmy na historię wydobytą z wykopalisk, z pożółkłych dokumentów, ze starych zapisków, kronik i roczników. Zainteresowanie historyków dotyczyło przede wszystkim przynależności tej ziemi i owianych tajemnicą dziejów kościoła i parafii.

A dzieje tej przynależności były bardzo złożone i burzliwe, na ten temat powstało już wiele opracowań historycznych, które nie sposób przytoczyć w tym krótkim artykule. Jednak warto w tym miejscu wspomnieć o kilku faktach dotyczących opisywanego okresu. I tak historia mówi o tym, że w latach 990 – 1039 Śląsk był w Państwie Polskim, a w 1039 roku książę czeski Brzetysław I uderzył na Śląsk, zniszczył okolice dzisiejszego Bytomia i przyłączył je do Czech.

Sytuacja ta trwała do 1050 roku kiedy to król polski Kazimierz I Odnowiciel, wspierany przez okoliczną ludność, w bitwie koło Bytomia zwyciężył wojska czeskie i odzyskał część ziem. Tak więc w latach 1054 – 1138 Śląsk znowu znalazł się w Państwie Polskim. Z tego okresu warto przypomnieć datę 7 lipca 1136, ponieważ wystawiona wtedy w Pizie dla arcybiskupstwa gnieźnieńskiego bulla protekcyjna papieża Innocentego II, podkreślająca niezależność (od Niemiec) i odrębność Kościoła polskiego, wymieniła m.in. osadę Zwerzow (lub Zwierszowiec). Niektórzy historycy uważają, że może chodzić o Piekary.

W późniejszych źródłach pisanych osadę nazywano Peccari. Potwierdza to dokument z dnia 4 października 1277 roku, w którym biskup krakowski Paweł z Przemankowa zapisał, że mieszkańcy osady Peccari zostali wydzieleni z kościoła p.w. św. Małgorzaty w Bytomiu i przydzieleni do kościoła w Kamieniu. Raz jeszcze w tych zamierzchłych czasach Piekary znalazły się pod panowaniem Czech, a stało się to wówczas, kiedy w roku 1289 książę Kazimierz II władający księstwem bytomskim złożył hołd władcy czeskiemu Wacławowi II z rodu Przemyślidów. Pomimo tych wszystkich zawirowań historycznych piekarska osada ciągle się rozwijała, a dzięki górnictwu i hutnictwu była coraz bardziej zasobna w dobra materialne, co wpłynęło na decyzję wybudowania kościoła.

Legenda głosi, że według pierwotnych planów kościół miał stanąć na wzgórzu Cerekwica. Tam zwieziono potrzebne do budowy drewno. Jednak jakaś tajemnicza siła w ciągu jednej nocy przeniosła zgromadzony budulec w miejsce, gdzie dzisiaj znajduje się piekarska świątynia. Uznano to za znak, że Bóg to właśnie miejsce wybrał na swój dom i tu właśnie nasi pradziadowie 24 sierpnia 1303 roku poświęcili kamień węgielny i rozpoczęli budowę drewnianego kościółka p.w. św. Bartłomieja Apostoła. Budowano go w stylu romańskim. Kościół mógł pomieścić około 200 osób. Nawa kościoła zbudowana została na planie prostokąta, którego ściany poskładanao na polską wieńcówkę z modrzewiowych bierwion poziomo leżących, łączonych „jaskółczym ogonem”, a nie na czopy lub fugi (jak to było niemieckim sposobem). Prezbiterium było węższe o połowę od nawy. Przed nawą usytuowana została czworokątna dzwonnica, której wnętrze było kruchtą. Ściany zewnętrzne obite były prostopadle dranicami, nieco dłuższymi niż szyndzioły, wyciętymi u dołu w zębatą koronkę. Dach został pokryty gontami. Wokół kościoła biegły soboty – krużganki nakryte daszkiem, które służyły wiernym za ochronę przed deszczem czy skwarem. Drzwi miały dębowe wągary, bogato okute, a na belce progu wyrzezano rok budowy i znamię cieśli.

W kościele znajdowały się trzy ołtarze. W ołtarzu głównym usytuowano figury św. Bartłomieja Apostoła i św. Mikołaja (zachowane do dziś). Po lewej stronie, w bocznym ołtarzu znajdował się wizerunek Matki Bożej – Bogurodzicy z Dzieciątkiem w typie Hodigitrii (Przewodniczki). Obraz o wymiarach 129 cm wysokości i 92 cm szerokości namalowany został na desce lipowej z kredowym podkładem, wg tradycji „spoczywał na czerwonych słupach”.

„Zaraz od samego początku lud pobożny w utrapieniu i troskach uciekał się do tego cudownego obrazu i wielką jest liczba tych, którzy przy tym obrazie cudownie wysłuchani zostali, tutaj znaleźli pociechę” – głosił przekaz ludowy. I taki właśnie – mały, skromny, drewniany kościółek stał w miejscu naszej dzisiejszej piekarskiej świątyni. I to właśnie w tym roku obchodzimy jubileusz świadczący o ciągłości naszych dziejów, jubileusz, który jak Arka Przymierza łączy dawne i obecne czasy. Konsekracja tego kościółka naszych przodków, kościółka p.w. św. Bartłomieja Apostoła i ołtarza ku czci Poczęcia Najświętszej Panny Maryi w Piekarach odbyła się w 1318 roku. W uroczystości udział wzięli arcybiskup gnieźnieński Janisław, generalny kolektor świętopietrza w Polsce oraz uznany jurysta i proboszcz kościoła Mariackiego w Krakowie – Jan z rycerskiego rodu Kołda, tj. późniejszy biskup Nanker z Kamienia.

Cytaty za: Ks. Janusz Wycisło „Kronika dziejów Sanktuarium Maryjnego i Piekar Śląskich do 1945r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem