Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

O koniach, policjantach i aniołach

2017-01-11 20:26

Ks. Paweł Rozpiątkowski

Maria Paszun/szczecin.kuria

Uff. Upiekło mi się. Miałem szczęście, że policjantami na koniach, którzy w 2013 roku, podczas organizowanego przez naszą będzińską parafię Orszaku Trzech Króli grali właśnie tych trzech króli nie zainteresowała się prasa i telewizja, tak jak dziś skupiła swoją uwagę na innych policjantach, też na koniach, w Szczecinie, którym na czas Orszaku Trzech Króli narzucono na mundur biała szatę i doczepiono coś na kształt skrzydeł.

W naszym orszaku wszyscy wiedzieli, że to policjanci, mimo tego, że byli przebrani w wypożyczone z teatru stroje. Podobnie było w Szczecinie. Dodawali na swoich potężnych koniach, wyćwiczonych do stąpania w tłumie ludzi, kolorytu i ciepła, a dla dzieci, pewnie nie tylko, była to niesłychana frajda. Pamiętam jak sam, trochę z lęku przed wielkimi zwierzętami pilnowałem, aby dzieciaki nie podchodziły zbyt blisko, choć panowie policjanci się tylko uśmiechali i uspokajali, że nic złego się nie stanie. Pewnie po takim orszaku zaufanie do mundurowych z policji, w lokalnym środowisku, wzrosło i to znacząco. To też się liczy i to bardzo, bo przecież policjant nie jest tylko do stosowania środków przymusu. Skuteczność ich pracy zależy w dużej mierze od społecznego zaufania.

Dlatego nie rozumiem i nie zrozumiem tego całego szumu wokół policjantów ze Szczecina. Tych słów oburzenia wypowiadanych przez byłych lub obecnych funkcjonariuszy, że w Szczecinie zrobiono z policjantów „pajaców” i zbeszczeszczono mundur, poniżono funkcjonariuszy i co tam jeszcze. Przypominam sobie, że te same stacje telewizyjne i te same gazety kilka lat wcześniej piały z zachwytu na orłem z czekolady i wojskiem, które usłużnie z helikopterów rozrzucało nad największymi miastami ulotki informujące o zupełnie nieudanej akcji, o której sami organizatorzy jak najszybciej chcieli zapomnieć - „Orzeł może”.

Reklama

Do krytyków zaangażowania policyjnego konnego patrolu w Orszak Trzech Króli w Szczecinie mam jedną prośbę. Z góry proszę o wybaczenie za potoczny i z przymrużeniem okaz język, ale do końskiego tematu pasuje jak ulał. Panie i Panowie. Nie róbcie jazdy. Dajcie lepiej koniom trochę siana.

Ks. Paweł Rozpiątkowski

Tagi:
komentarz

Co łączy prezes Przyłębską z posłem Matusiakiem?

2018-11-24 15:35

Artur Stelmasiak

Odpowiedź jest prosta i oczywista. Prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska i przewodniczącego Podkomisji ds. #ZatrzymajAborcję posła Grzegorza Matusiaka łączy wysiłek na rzecz obrony niekonstytucyjnego prawa, które zezwala na zabijanie dzieci ze stygmatem prawdopodobieństwa niedoskonałości.

Artur Stelmasiak

Chodzi oczywiście o aborcję eugeniczną, w wyniku której codziennie zabijanych jest troje dzieci. Obecnie procedowane są dwa wnioski, których celem jest ochrona dzieci z prawdopodobieństwem choroby lub niepełnosprawności. Pierwszy trafił 27 października 2017 r. do Trybunału Konstytucyjnego z podpisem 107. posłów na Sejm Rzeczypospolitej, a drugi trafił 30 listopada 2017 r. do Sejmu jako projekt obywatelski #ZatrzymajAborcję z rekordowym poparciem ponad 830 tys. Polaków.

Wspólnym mianownikiem dla tych obydwu inicjatyw jest ich skuteczne blokowanie przez prezes Przyłębską w Trybunale i posła Matusiaka w podkomisji. Dzięki informacjom uzyskanym drogą oficjalną i nieoficjalną doskonale wiem, że w obydwu przypadkach sprawa ratująca życie ludzkie została skutecznie zamrożona. Co więcej, Przyłębska i Matusiak stosują identyczną technikę mrożenia. Matusiak nie dopuszcza do tego aby podkomisja się zebrała, a Przyłębska nie zezwala, aby zaczęli procedować sędziowie Trybunału Konstytucyjnego. ( Piszę o tym obszernie na łamach najnowszego Tygodnika Niedziela Zobacz)

Oczywiście oficjalne komunikaty nie są alarmujące. Zarówno Matusiak, jak i Przyłębska twierdzą, że są za ochroną życia przed narodzeniem. Poseł Matusiak mówił, że powstała w lipcu br. podkomisja zbierze się tuż po wakacjach, ale do tej pory posłowie się nie zebrali. W zeszłym tygodniu Matusiak na portalu Radia Maryja stwierdził, że podkomisja pracuje. Niestety nie ma śladów tej pracy. Dzięki zaangażowaniu setek osób, dla których życie ludzkie jest ważne mamy całą masę cennych informacji. Pan Juliusz Kola otrzymał wczoraj 23 listopada odpowiedź z Kancelarii Sejmu w sprawie pracy podkomisji posła Matusiaka. "Przewodniczący podkomisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (druk nr 2146) poseł Grzegorz Matusiak nie wyznaczył terminu jej posiedzenia" - czytamy w odpowiedzi.

Najbardziej jaskrawym potwierdzeniem faktu, że podkomisja posła Matusiaka powinna mieć w nazwie ds. zatrzymywania #ZatrzymajAborcję jest druga część odpowiedzi. "Wyjaśniamy ponadto, że do Sekretariatu Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, w okresie od dnia 15 października do dnia 22 listopada 2018 r., nie wpłynęła korespondencja o charakterze informacji publicznej adresowana na Przewodniczącego podkomisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (druk nr 2146). Analogicznie, nie zarejestrowano również korespondencji wychodzącej" - czytamy w oficjalnej informacji uzyskanej z Sejmu.

Z tych informacji jednoznacznie wynika, że poseł Matusiak - delikatnie mówiąc - mija się z prawdą. A jak wygląda sytuacja w Trybunale Konstytucyjnym? Bardzo podobnie, ale pytania o dostęp do informacji publicznej, podobnie jak pytania dziennikarzy w tej sprawie pozostają bez odpowiedzi. Prezes Julia Przyłębska w ogóle nie udziela wypowiedzi ws. K13/17, a jej służby prasowe robią wiele, by opinia publiczna nie poznała prawdy.

Na szczegółowe pytania zadane w październiku dotyczącej sprawy aborcji eugenicznej, po 2 tygodniach z TK przyszła odpowiedzieć, że ze względu na dużą ilość wniosków i skomplikowany charakter, odpowiedź będzie 23 listopada, czyli wczoraj. Jednak wczoraj po południu przyszedł mail z TK, że odpowiedź będzie dopiero 10 grudnia. Najważniejsze pytanie do Trybunału Konstytucyjnego dotyczy ustalenia, czy sędziowie procedują nad wnioskiem o stwierdzenie niekonstytucyjności aborcji eugenicznej, a zwłaszcza precyzyjnego pytania, czy do tej pory były w tej sprawie posiedzenia sędziów.

Z moich pewnych informacji wynika, że takich posiedzeń do tej na pewno nie było. A brak odpowiedzi na szczegółowe pytanie pośrednio potwierdza moje informacje. Urzędnicy boją się udzielić odpowiedzi, bo oficjalnie musieliby potwierdzić, że do tej pory prezes Julia Przyłębska nie zezwoliła, by sędziowie zajęli się najważniejszą sprawą, która jest obecnie w Trybunale Konstytucyjnym.

Wielką sztuką jest też próba rozmowy z rzecznikiem prasowym Trybunału Konstytucyjnego. Pan Juliusz Kola wykonywał po kilka telefonów dziennie (w sumie kilkaset razy) od lipca 2018 roku. Nigdy mu się nie udało porozmawiać. Dopiero próba złożenia skargi u jego zwierzchników poskutkowała i rzecznik sam zadzwonił. Urzędnik został poinformowany, że cała rozmowa jest nagrywana i jej treść została upubliczniona w internecie.

Rzecznik Jakub Kozłowski mówi, że nie wie, czy wniosek ws. aborcji eugenicznej jest procedowany na posiedzeniach, ale podkreśla, iż Trybunał Konstytucyjny zajmuje się sprawą. Tłumaczy, że posiedzenia sędziów są nie jawne i on tak ad hoc nie jest w stanie udzielić odpowiedzi. Rzecznik mógłby być usprawiedliwiony, gdyby nie fakt, że pytania o tę sprawę ma na swoim biurku od wielu tygodni.

Poseł Matusiak jest szefem najgorzej pracującej podkomisji, jaka została powołana w tej kadencji Sejmu. Ostatnio powołano w różnych sprawach 10 kolejnych podkomisji, z których jedna miała pierwsze posiedzenie w miniony wtorek, pozostałe 9 kolejnych z sukcesem zakończyło już swoje prace. Poseł Grzegorz Matusiak nie pracuje, bo boi się swoich zwierzchników politycznych. Ważniejsze są dla niego partyjne układy niż życie trójki dzieci dziennie, które mógłby ocalić.

Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego tak samo, jak posłowie podkomisji ds. #ZatrzymajAborcję, są blokowani i nie zajmują się wnioskiem ws. aborcji eugenicznej. Pytanie zasadnicze do prezes Juli Przyłębskiej: Jakie są jej motywy, że w tej najważniejszej sprawie wstrzymuje prace niezawisłego Trybunału Konstytucyjnego?

Cała rozmowa z rzecznikiem prasowym Trybunału Konstytucyjnego:

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Były rzecznik Watykanu apeluje o pełne wyjaśnianie przypadków pedofilii w Kościele

2018-12-15 19:58

ts (KAI) / Watykan

Były rzecznik Stolicy Apostolskiej ks. Federico Lombardi SJ wezwał do pełnego opracowanie skandalu pedofilii wśród duchowieństwa. Jeśli Kościół katolicki nie zajmie się tą sprawą szczegółowo i we wszystkich aspektach, „będzie popadał z jednego kryzysu w drugi” - napisał włoski jezuita na łamach najnowszego numeru jezuickiego czasopisma „La Civiltà Cattolica”. Ostrzegł też przed określaniem tego tematu mianem rozdmuchanego lub próbą zamknięcia go. "To błędna droga" - uważa były dyrektor watykańskiego Biura Prasowego, który piastował ten urząd w latach 2006-2016.

BP KEP

Jego zdaniem Kościół katolicki nadal twierdzi, jakoby wykorzystywanie seksualne nieletnich było problemem Zachodu lub świata anglosaskiego. Niekiedy wśród zwierzchników kościelnych panuje „niewiarygodna naiwność”, stwierdził z ubolewaniem autor artykułu. Przestrzegł, że skandale pedofilskie mogą jeszcze wybuchnąć w innych krajach. „Trzeba patrzeć realnie, bardzo w tym pomaga rozsądna informacja” - dodał.

Włoski jezuita przypomniał, że już pierwszy wielki skandal pedofilii w USA w 2002 roku pokazał, że polityka instytucjonalnej samoobrony, tuszowania czy przenoszenia sprawców w stan spoczynku jest nietrwała. Media, niekiedy w sposób bardzo agresywny, wymogły na Kościele przejrzystość, która wcześniej była bardzo zaniedbana - podkreślił autor.

Przedstawiciele Kościołów powinni zdecydowanie oprzeć się skłonności do ochraniania siebie samych i instytucji, unikając niewygodnych sytuacji - zaznaczył ks. Lombardi. Zwrócił uwagę, że należy zdecydowanie odrzucić bagatelizowanie, tuszowanie i kłamstwo. Kościół musi się nauczyć „jasnego i przejrzystego komunikowania zarówno we własnych szeregach, jak i poza wspólnotą” - czytamy w artykule na łamach dwutygodnika „La Civiltà Cattolica”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Były rzecznik Watykanu apeluje o pełne wyjaśnianie przypadków pedofilii w Kościele

2018-12-15 19:58

ts (KAI) / Watykan

Były rzecznik Stolicy Apostolskiej ks. Federico Lombardi SJ wezwał do pełnego opracowanie skandalu pedofilii wśród duchowieństwa. Jeśli Kościół katolicki nie zajmie się tą sprawą szczegółowo i we wszystkich aspektach, „będzie popadał z jednego kryzysu w drugi” - napisał włoski jezuita na łamach najnowszego numeru jezuickiego czasopisma „La Civiltà Cattolica”. Ostrzegł też przed określaniem tego tematu mianem rozdmuchanego lub próbą zamknięcia go. "To błędna droga" - uważa były dyrektor watykańskiego Biura Prasowego, który piastował ten urząd w latach 2006-2016.

BP KEP

Jego zdaniem Kościół katolicki nadal twierdzi, jakoby wykorzystywanie seksualne nieletnich było problemem Zachodu lub świata anglosaskiego. Niekiedy wśród zwierzchników kościelnych panuje „niewiarygodna naiwność”, stwierdził z ubolewaniem autor artykułu. Przestrzegł, że skandale pedofilskie mogą jeszcze wybuchnąć w innych krajach. „Trzeba patrzeć realnie, bardzo w tym pomaga rozsądna informacja” - dodał.

Włoski jezuita przypomniał, że już pierwszy wielki skandal pedofilii w USA w 2002 roku pokazał, że polityka instytucjonalnej samoobrony, tuszowania czy przenoszenia sprawców w stan spoczynku jest nietrwała. Media, niekiedy w sposób bardzo agresywny, wymogły na Kościele przejrzystość, która wcześniej była bardzo zaniedbana - podkreślił autor.

Przedstawiciele Kościołów powinni zdecydowanie oprzeć się skłonności do ochraniania siebie samych i instytucji, unikając niewygodnych sytuacji - zaznaczył ks. Lombardi. Zwrócił uwagę, że należy zdecydowanie odrzucić bagatelizowanie, tuszowanie i kłamstwo. Kościół musi się nauczyć „jasnego i przejrzystego komunikowania zarówno we własnych szeregach, jak i poza wspólnotą” - czytamy w artykule na łamach dwutygodnika „La Civiltà Cattolica”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem