Reklama

Papież na Światowy Dzień Migranta: młodzi imigranci czekają na okazanie im miłosierdzia

2017-01-11 17:39

tłum. st (KAI) / Watykan / KAI

Grzegorz Gałązka

O znaczeniu konkretnego wsparcia dla niepełnoletnich imigrantów ze strony Kościoła, społeczeństwa i wspólnoty międzynarodowej przypomniał Ojciec Święty w swoim orędziu na 103 Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy. Będzie on obchodzony w drugą niedzielę po uroczystości Objawienia Pańskiego, 15 stycznia 2017 r.

Oto tekst papieskiego orędzia w tłumaczeniu na język polski:

Imigranci niepełnoletni, bezbronni i pozbawieni głosu

Drodzy bracia i siostry!

Reklama

„Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje Mnie, lecz Tego, który Mnie posłał” (Mk 9,37; Mt 18,5; Łk 9,48; J 13,20). Tymi słowami Ewangeliści przypominają wspólnocie chrześcijańskiej naukę Jezusa, która jest zarówno porywająca jak i zobowiązująca. Stwierdzenie to wytycza w istocie pewną drogę, która prowadzi do Boga, począwszy od najmniejszych, a skończywszy na Zbawicielu w dynamice gościnności. Zatem to właśnie gościnność jest niezbędnym warunkiem, aby urzeczywistnić tę drogę: Bóg stał się jednym z nas, w Jezusie stał się dzieckiem, a otwartość na Boga w wierze, która karmi nadzieję, wyraża się w miłosnej bliskości wobec najmniejszych i najsłabszych. Zarówno wiara, nadzieja jak i miłość są zaangażowane w uczynkach miłosierdzia, tak względem duszy, jak i ciała, które odkryliśmy podczas niedawnego Jubileuszu Nadzwyczajnego.

Ale Ewangeliści podkreślają również odpowiedzialność tych, którzy działają wbrew miłosierdziu: „kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza” (Mt 18,6; Mk 9,42; Łk 17,2). Jakże nie myśleć o tym surowym ostrzeżeniu zastanawiając się nad wyzyskiem, jakiego dopuszczają się ludzie bez skrupułów, ze szkodą dla wielu chłopców i dziewcząt wprowadzanych na drogę prostytucji lub nabranych na pornografię, zniewolonych pracą dziecięcą lub zaciągniętych do wojska, wplątanych w handel narkotykami i inne formy przestępczości, zmuszonych do ucieczki od konfliktów i prześladowań, związanej z ryzykiem samotności i opuszczenia?

Z tego względu z okazji dorocznego Światowego Dnia Migranta i Uchodźcy, zależy mi na zwróceniu uwagi na sytuację nieletnich imigrantów, zwłaszcza samotnych, wzywając wszystkich do otoczenia troską dzieci, które są trzykrotnie bezbronne, ponieważ są nieletnie, ponieważ są cudzoziemcami i ponieważ są bezradne, kiedy z różnych powodów zmuszone są żyć z dala od ojczyzny, oddzielone od miłości rodzinnej.

Dzisiaj migracje nie są zjawiskiem ograniczonym do niektórych obszarów naszej planety, ale dotykają wszystkich kontynentów i w coraz większym stopniu nabierają wymiarów dramatycznego problemu globalnego. Chodzi nie tylko o ludzi poszukujących godnej pracy czy lepszych warunków życia, ale także mężczyzn i kobiety, osoby starsze i dzieci, którzy zostali zmuszeni do opuszczenia swoich domów w nadziei ocalenia siebie i znalezienia pokoju i bezpieczeństwa w innym miejscu. To przede wszystkim nieletni płacą wielkie koszty emigracji, niemal zawsze spowodowanej przez przemoc, ubóstwo i warunki środowiskowe – czynniki z którymi niemal zawsze łączy się również globalizacja w jej aspektach negatywnych. Niepohamowany wyścig ku szybkim i łatwym zyskom pociąga za sobą także rozwój obrzydliwych plag, jak handel dziećmi, wyzysk i maltretowanie nieletnich i, ogólnie, pozbawienie praw właściwych dzieciństwu usankcjonowanych w Konwencji o prawach dziecka ONZ.

Okres dziecięcy ze względu na jego szczególną delikatność ma unikalne i niezbędne wymagania. Przed wszystkim prawo do zdrowego i bezpiecznego środowiska rodzinnego, w którym można wzrastać pod kierunkiem i przykładem ojca i matki. Następnie, prawo i obowiązek do otrzymania odpowiedniego wykształcenia, głównie w rodzinie, a także w szkole, gdzie dzieci mogą rozwijać się jako ludzie i jako protagoniści swojej własnej przyszłości i przyszłości swojej ojczyzny. Rzeczywiście w wielu częściach świata czytanie, pisanie i dokonywanie elementarnych rachunków jest nadal przywilejem nielicznych. Ponadto wszyscy nieletni mają prawo do zabawy i podejmowania aktywności rekreacyjnych – a w sumie mają prawo, aby być dziećmi.

Natomiast wśród imigrantów dzieci są grupą najbardziej narażoną, ponieważ, wchodząc w życie, są niedostrzegane i pozbawione głosu: niestabilność pozbawia je dokumentów, ukrywając je w oczach świata; nieobecność towarzyszących im dorosłych uniemożliwia, by ich głos się podniósł i był słyszalny. W ten sposób imigranci niepełnoletni często ostatecznie lądują na najniższych poziomach ludzkiej degradacji, gdzie bezprawie i przemoc wypalają przyszłość wielu niewinnych ludzi, zaś sieć wyzysku nieletnich trudno przełamać.

Jak na to reagować?

Przede wszystkim zdając sobie sprawę, że zjawisko migracji nie jest oderwane od historii zbawienia, a wręcz stanowi jej część. Z nim jest związane przykazanie Boże: „Nie będziesz gnębił i nie będziesz uciskał cudzoziemców, bo wy sami byliście cudzoziemcami w ziemi egipskiej” (Wj 22,20); „Wy także miłujcie cudzoziemca, boście sami byli cudzoziemcami w ziemi egipskiej” (Pwt 10,19). Zjawisko to jest znakiem czasów, znakiem mówiącym o opatrznościowym dziele Bożym w historii i we wspólnocie ludzkiej w oczekiwaniu na powszechną komunię. Nie pomijając problemów a często także dramatów i tragedii migracji, jak również trudności związanych z godnym przyjęciem tych osób, Kościół zachęca do rozpoznania Bożego planu także w tym zjawisku, będąc pewnym, że nikt nie jest obcy we wspólnocie chrześcijańskiej, „obejmującej osoby każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków” (Ap 7,9). Każdy jest cenny, osoby są znacznie ważniejsze niż rzeczy, a wartość każdej instytucji mierzona jest w zależności od tego, jak traktuje życie i godność osoby ludzkiej, zwłaszcza w sytuacjach zagrożenia, jak to ma miejsce w przypadku migrantów niepełnoletnich.

Trzeba również zmierzać do ochrony, integracji i trwałych rozwiązań.

Przede wszystkim chodzi o podjęcie wszelkich możliwych działań w celu zapewnienia nieletnim migrantom ochrony i obrony, ponieważ „ci chłopcy i dziewczęta trafiają często na ulicę, pozostawieni są samym sobie, wykorzystywani przez ludzi pozbawionych skrupułów, którzy niejednokrotnie czynią z nich ofiary przemocy fizycznej, moralnej i seksualnej” (BENEDYKT XVI, Orędzie na Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy 2008).

Zresztą linia podziału między migracją a handlem czasami może być bardzo cienka. Istnieje wiele czynników, które przyczyniają się do stworzenia wśród imigrantów stanu narażonych na niebezpieczeństwo, zwłaszcza jeśli są niepełnoletni: ubóstwo i brak środków utrzymania – wraz nierealnymi oczekiwaniami wywołanymi przez media; niski poziom alfabetyzacji; nieznajomość praw, kultury a często także języka krajów przyjmujących. Wszystko to czyni ich zależnymi fizycznie i psychicznie. Ale najsilniejszym bodźcem do wykorzystywania i wyzysku dzieci jest popyt. Jeśli nie zostanie znaleziony surowszy i bardziej skuteczny sposób reakcji przeciwko spekulantom, to nie będzie można powstrzymać wielu form niewolnictwa, których ofiarami są nieletni.

Konieczne jest zatem, aby imigranci właśnie dla dobra swoich dzieci coraz ściślej współpracowali z przyjmującymi je wspólnotami. Z wielką wdzięcznością patrzymy na organizmy i instytucje, kościelne i obywatelskie, które z wielkim zaangażowaniem oferują czas i środki, aby chronić nieletnich przed różnymi formami wykorzystywania. Ważne, aby zrealizować coraz bardziej skuteczną i wzmożoną współpracę, opartą nie tylko na wymianie informacji, ale także na intensyfikacji sieci zdolnych do zapewnienia szybkich i powszechnych interwencji. Nie oznacza to niedocenienia faktu, że niezwykła siła wspólnot kościelnych przejawia się zwłaszcza wtedy, gdy jest w nich jedność w modlitwie i komunia we wspólnocie.

Po drugie, trzeba pracować na rzecz integracji dzieci i nastoletnich imigrantów. Zależą oni we wszystkim od wspólnoty dorosłych i bardzo często brak środków finansowych staje się przeszkodą w zastosowaniu odpowiedniej polityki przyjęcia, pomocy i integracji społecznej. W konsekwencji, zamiast promować integrację społeczną nieletnich migrantów, czy programy bezpiecznej i wspieranej repatriacji, usiłuje się jedynie przeszkodzić ich wjazdowi, sprzyjając w ten sposób uciekaniu się do siatek nielegalnych; lub są oni odsyłani do kraju pochodzenia, bez upewnienia się, czy odpowiada to ich rzeczywistemu „interesowi nadrzędnemu”.

Kondycja nieletnich migrantów jest jeszcze poważniejsza, gdy są w sytuacji nieregularnej lub gdy są zaangażowani przez zorganizowaną przestępczość. Wówczas często ich losem są ośrodki pozbawienia wolności. Nierzadko bywają aresztowani, a ponieważ nie mają pieniędzy, aby zapłacić za kaucję lub podróż powrotną, to mogą być przez długie okresy osadzeni, narażeni na nadużycia i przemoc różnego rodzaju. W takich przypadkach prawo państw do zarządzania przepływami migracyjnymi oraz zabezpieczenia narodowego dobra wspólnego musi się łączyć z obowiązkiem rozwiązania i uregulowania sytuacji nieletnich imigrantów, z pełnym poszanowaniem ich godności i starając się sprostać ich potrzebom, kiedy są sami, ale również potrzebom ich rodziców, dla dobra całej rodziny.

Następnie kluczową kwestią pozostaje przyjęcie odpowiednich procedur krajowych i planów współpracy uzgodnionych pomiędzy krajami pochodzenia i przyjmującymi, mając na uwadze eliminację przyczyn przymusowej migracji nieletnich.

Po trzecie, kieruję do wszystkich gorący apel o poszukiwanie i przyjmowanie trwałych rozwiązań. Ponieważ jest to zjawisko złożone, kwestia migrantów nieletnich musi zostać rozwiązana począwszy od jej przyczyn. Wojny, łamanie praw człowieka, korupcja, ubóstwo, zaburzenia równowagi środowiska i katastrofy ekologiczne są niektórymi z przyczyn tego problemu. Dzieci jako pierwsze cierpią z tego powodu, znosząc niekiedy tortury i kary cielesne, którym towarzyszą cierpienia moralne i psychiczne, pozostawiając w nich niemal zawsze nieusuwalne ślady.

Jest zatem absolutnie konieczne, aby w krajach pochodzenia stawić czoło przyczynom migracji. Wymaga to, jako pierwszy krok, zaangażowania całej wspólnoty międzynarodowej w celu wygaszenia konfliktów i przemocy, które zmuszają ludzi do ucieczki. Ponadto potrzebna jest dalekowzroczna wizja, zdolna do zapewnienia odpowiednich programów dla obszarów dotkniętych najpoważniejszymi niesprawiedliwościami i niestabilnością, aby wszystkim zapewniono dostęp do autentycznego rozwoju, który promuje dobro dzieci będących nadzieją ludzkości.

Na koniec pragnę skierować słowo do was, idących obok dzieci i młodzieży na drogach emigracji: potrzebują oni waszej cennej pomocy, a także Kościół potrzebuje was i wspiera was w pełnionej przez was ofiarnej służbie. Niestrudzenie odważnie żyjcie dobrym świadectwem Ewangelii, która wzywa was do rozpoznania i przyjęcia Pana Jezusa obecnego w najmniejszych i najsłabszych. Zawierzam wszystkich nieletnich imigrantów, ich rodziny, ich wspólnoty i was, będących blisko nich, opiece Świętej Rodziny z Nazaretu, aby czuwała nad każdym i towarzyszyła im w drodze. Do mojej modlitwy dołączam Apostolskie Błogosławieństwo.

W Watykanie, 8 września 2016

FRANCISZEK

Tagi:
migranci Franciszek imigranci

Ks. Samir: Polska ma przyjmować migrantów, ale i od nich wymagać

2018-04-12 16:49

vaticannews.va / Rzym (KAI)

Polska powinna przyjmować imigrantów, stawiając im jednak wymagania. Powinni na przykład nauczyć się języka polskiego, zanim się tam osiedlą, a nie dopiero po przyjeździe – uważa ks. prof. Samir Khalil Samir SJ, egipski jezuita i islamolog, do niedawna wieloletni profesor Papieskiego Instytutu Wschodniego. W rozmowie z Olivierem Baultem dla portalu reinformation.tv stwierdził on m.in., że systematyczne odrzucanie migrantów jest nieludzkie, ponieważ ludzie ci nie są odpowiedzialni za katastrofę, której doświadczają. Podstawą powinno być jednak przyjęcie norm kraju, w którym chcą się osiedlić.

Archiwum o. Samira Khalila Samira SJ
o. Samir Khalil Samir SJ

Zdaniem ks. Samira na tym polu są popełniane poważne błędy. Migranci powinni przygotowywać się do integracji jeszcze przed przyjazdem. Ambasady krajów europejskich, podobnie jak amerykańska, powinna weryfikować na miejscu kandydatów do imigracji. To nie może się odbywać na granicy – dodaje egipski jezuita.

Od muzułmańskich przybyszów trzeba się domagać zaakceptowania na przykład wszystkich artykułów powszechnej deklaracji praw człowieka. Niezbędna jest również kontrola meczetów, co ma miejsce we wszystkich krajach islamskich. Nauki w meczetach powinny być głoszone w języku danego kraju.

Istotnym elementem w podejściu do wspólnoty muzułmańskiej w Europie powinien być również zakaz finansowania meczetów ze środków zagranicznych. Bardzo często pieniądze pochodzą bowiem z Arabii Saudyjskiej. „A wszyscy wiedzą, również w świecie muzułmańskim, że jest to kraj o tendencjach radykalnych i fanatycznych. Arabia finansuje islam w wielu krajach i posyła tam swoich imamów, których opłaca i wspiera” – mówi ks. Samir.

Zdaniem jezuickiego islamologa warunkiem migracji powinna być integracja, a do niej trzeba się przygotować poprzez poznanie języka oraz zaakceptowanie norm i zwyczajów danego kraju. Przyznał on również, że w masie przybywających do Europy migrantów są też ekstremiści i osoby, które się nie zintegrują.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: rozwijajmy więź z Chrystusem Zmartwychwstałym

2018-04-22 14:47

st (KAI) / Watykan

Do rozwijania i pogłębiania więzi ze zmartwychwstałym Jezusem zachęcił Franciszek w rozważaniu przed odmawianą w okresie wielkanocnym modlitwą „Regina Coeli”.

Grzegorz Gałązka

Papież zauważył na wstępie, że liturgia czwartej niedzieli wielkanocnej pragnie nam pomóc w odkrywaniu naszej tożsamości jako uczniów Zmartwychwstałego Pana. Nawiązując do zawartych w pierwszym dzisiejszym czytaniu (Dz 4,8-12) słów św. Piotra, który wyjaśnia, że uzdrowienie chromego dokonało się mocą Jezusa, Franciszek zaznaczył, że w tym uzdrowionym człowieku jest każdy z nas, nasze wspólnoty. „Każdy może zostać wyleczony z wielu form duchowej choroby - ambicji, lenistwa, pychy - jeśli zgodzi się na ufne złożenie swego życia w rękach Zmartwychwstałego” – podkreślił Ojciec Święty.

Następnie papież wskazał, że Jezus uzdrawia poprzez swoje bycie pasterzem, który daje życie za nas, bo dla Niego nasze życie jest cenne. „To właśnie owo ofiarowanie swojego życia czyni Go dobrym Pasterzem w pełnym tego słowa znaczeniu, Tym, który leczy, Tym, który pozwala nam żyć życiem pięknym i owocnym” - stwierdził papież.

Ojciec Święty wskazał, że warunkiem, by nas uzdrowić i uczynić nasze życie radosnym i owocnym jest osobista relacja z Jezusem, będącą odzwierciedleniem relacji miłości między Nim a Ojcem. „Jesteśmy wezwani, aby poznać Jezusa. Oznacza to spotkanie z Nim, które wzbudzi pragnienie pójścia za Nim, porzucając postawy zamknięcia w sobie, aby wyruszyć na nowe drogi, wskazane przez samego Chrystusa i otwarte na szeroką perspektywę. Kiedy w naszych wspólnotach wystyga chęć przeżywania relacji z Jezusem, słuchania Jego głosu i wiernego naśladowania Go, to nieuchronnie przeważać będą inne sposoby myślenia i życia, niezgodne z Ewangelią” – przestrzegł Franciszek.

Na zakończenie papież powierzył Maryi wspomniane dzieło rozwijania coraz głębszej więzi z Jezusem a także budzenia nowych powołań, aby „wielu odpowiedziało z wielkodusznością i wytrwałością Panu, który wzywa do opuszczenia wszystkiego dla Jego królestwa”.


Oto słowa papieża w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Liturgia tej czwartej niedzieli wielkanocnej nadal pragnie nam pomóc w odkrywaniu naszej tożsamości jako uczniów Zmartwychwstałego Pana. W Dziejach Apostolskich Piotr wyraźnie stwierdza, że dokonane przez niego uzdrowienie chromego, o którym mówi cała Jerozolima, miało miejsce w imię Jezusa, bo „nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” (4,12). W tym uzdrowionym człowieku jest każdy z nas, nasze wspólnoty: każdy może zostać wyleczony z wielu form duchowej choroby - ambicji, lenistwa, pychy - jeśli zgodzi się na ufne złożenie swego życia w rękach Zmartwychwstałego. „W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka - stwierdza Piotr - ten człowiek stanął przed wami zdrowy” (w. 10). Ale kim jest uzdrawiający Chrystus? Na czym polega bycie uzdrowionym przez Niego? Z czego nas leczy? I przez jakie postawy?

Odpowiedź na wszystkie te pytania znajdujemy w dzisiejszej Ewangelii, gdzie Jezus mówi: „Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce” (J 10,11). Ta samo prezentacja Jezusa nie może być sprowadzona do emocjonalnej sugestii, bez żadnego konkretnego skutku! Jezus uzdrawia poprzez swoje bycie pasterzem, który daje życie. Oddając za nas swe życie, Jezus mówi do każdego: „twoje życie jest dla mnie tak cenne, że aby je zbawić, daję całego siebie”. To właśnie owo ofiarowanie swojego życia czyni Go dobrym Pasterzem w pełnym tego słowa znaczeniu, Tym, który leczy, Tym, który pozwala nam żyć życiem pięknym i owocnym.

Druga część tego samego fragmentu Ewangelii mówi nam pod jakimi warunkami Jezus może nas uzdrowić i uczynić nasze życie radosnym i owocnym: „Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca” (ww. 14-15). Jezus nie mówi o wiedzy intelektualnej, ale o relacji osobistej, o szczególnym umiłowaniu, o wzajemnej czułości, będącej odzwierciedleniem tej samej bliskiej relacji miłości między Nim a Ojcem. Nie zamykać się w sobie, ale otworzyć się na Niego, aby On mnie poznał. Jest to postawa przez którą dokonuje się żywa i osobista relacja z Jezusem: dać się Jemu poznać. Troszczy się o każdego z nas, dogłębnie zna nasze serce: zna nasze strony mocne i nasze niedostatki, plany, które zrealizowaliśmy i niespełnione nadzieje. Ale akceptuje nas takimi, jakimi jesteśmy, nawet z naszymi grzechami, aby nas uzdrowić, aby je nam wybaczyć. Prowadzi nas z miłością, abyśmy mogli pokonywać nawet trudne ścieżki, nie gubiąc drogi. On nam towarzyszy.

A my ze swej strony jesteśmy wezwani, aby poznać Jezusa. Oznacza to spotkanie z Nim, które wzbudzi pragnienie pójścia za Nim, porzucając postawy zamknięcia w sobie, aby wyruszyć na nowe drogi, wskazane przez samego Chrystusa i otwarte na szeroką perspektywę. Kiedy w naszych wspólnotach wystyga chęć przeżywania relacji z Jezusem, słuchania Jego głosu i wiernego naśladowania Go, to nieuchronnie przeważać będą inne sposoby myślenia i życia, niezgodne z Ewangelią.

Niech Maryja, nasza Matka pomaga nam rozwijać coraz silniejszą więź z Jezusem otworzyć się na Jezusa, aby wszedł do naszego wnętrza, aby ta relacja była mocniejsza. On jest Zmartwychwstały. W ten sposób możemy Go naśladować w całym naszym życiu. Niech w tym Światowym Dniu Modlitw o Powołania Maryja wstawia się, aby wielu odpowiedziało z wielkodusznością i wytrwałością Panu, który wzywa do opuszczenia wszystkiego dla Jego królestwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Spartakiada LSO w Henrykowie

2018-04-23 09:18

Anna Buchar

Piękna pogoda, boisko sportowe przy Klasztorze Ojców Cystersów, setki osób. Ministranci, lektorzy, ceremoniarze, nadzwyczajni szafarze komunii świętej. W sumie 350 zawodników z 16 parafii. Tak wyglądała XII Archidiecezjalna Spartakiada LSO w Henrykowie.

Anna Buchar

21 kwietnia kilkuset ministrantów ponownie rywalizowało o Puchar Przechodni Metropolity Wrocławskiego. Część sportową jak co roku poprzedziła uroczysta Msza św., której przewodniczył bp Andrzej Siemieniewski.

Zobacz zdjęcia: Spartakiada LSO w Henrykowie

Po Eucharystii zawodnicy przeszli pod scenę przy boiskach sportowych, gdzie miała miejsce inauguracja Spartakiady Ministrantów. 350 zawodników, którzy przybyli do Henrykowa z 16 parafii rywalizowało w kilku konkurencjach: piłce nożnej, koszykowej, tenisie stołowym, biegach sztafetowych oraz w zwinnościowym torze przeszkód. – Uczestnicząc w Spartakiadzie nabieramy pewności, ze nasza posługa jest ważna. Ale poza rywalizacją sportową, to dla nas dobra okazja do spotkania, wymiany doświadczeń i dobrej zabawy! – mówi Patryk Mielniczek, ministrant z wrocławskiej parafii pw. św. Michała Archanioła na Muchoborze Wielkim, której po raz kolejny udało się wygrać Puchar Przechodni Metropolity Wrocławskiego.

Drugie miejsce zajęła parafia pw. św. Mikołaja w Wierzbnie. Na podium stanęli także ministranci z parafii pw. NMP Matki Miłosierdzia z Oleśnicy.

Serdecznie gratulujemy!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem