Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Pogrzeb Longina Komołowskiego - "Człowieka Solidarności"

2017-01-10 18:51

ar / Warszawa / KAI

ARTUR STELMASIAK

- Longin Komołowski był człowiekiem Solidarności przez duże "S" i przez małe "s", człowiekiem absolutnie ponad podziałami - powiedział kardynał Kazimierz Nycz, metropolita warszawski podczas uroczystości pogrzebowych zmarłego 30 grudnia byłego członka Solidarności, posła, ministra i wicepremiera. Msza św. odbyła się w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie. Zmarły spoczął w tamtejszym Panteonie Wielkich Polaków.

W uroczystościach pożegnalnych Longina Komołowskiego oprócz rodziny, przyjaciół i znajomych zmarłego, udział wzięli przedstawiciele władz państwowych z prezydentem Andrzejem Dudą na czele, który osobiście złożył kondolencje żonie byłego członka Solidarności.

Uroczystości poprzedziło modlitewno-muzyczne pożegnanie. Następnie rozpoczęła się Msza św. pod przewodnictwem metropolity warszawskiego.

- Longin Komołowski był wielkim człowiekiem, wielkim patriotom, człowiekiem dobrym, dobrym chrześcijaninem. Człowiekiem Solidarności przez duże "S" i przez małe "s", człowiekiem absolutnie ponad podziałami, człowiekiem nieustępliwej negocjacji - powiedział kard. Nycz dziękując Bogu za piękne i dobre życie byłego wicepremiera.

Reklama

Homilię wygłosił biskup Wiesław Lechowicz, delegat Konferencji Episkopatu Polski do spraw Duszpasterstwa Emigracji Polskiej.

Duchowny zaznaczył, że dostrzega podobieństwo między Longinem Komołowskim, a wspomnianym w dzisiejszej Ewangelii Symeonem, polegające na ogromnym darze otrzymanym od Boga. Darem tym jest Duch Święty - korzystał on z tego daru zwłaszcza w relacji do drugiego człowieka - podkreślił kaznodzieja, dodając, że właśnie miłość do bliźniego będzie kluczem, który pozwoli nam po śmierci otworzyć drzwi do domu Ojca.

Bp Lechowicz zaakcentował, że Komołowski był człowiekiem szczególnie wrażliwym na ludzką biedę, zwłaszcza tych, którzy sami bronić się nie mogli. - Nie zdziwiłem się gdy zobaczyłem jego nazwisko wśród posłów, głosujących onegdaj przeciw ustawie, która mogła doprowadzić do handlu ludzkimi zarodkami - wyznał.

Jak zauważył duchowny, zmarły był człowiekiem Solidarności instytucjonalnej, ale i ludzkiej, prostej, codziennej. Doświadczali tego ludzie, których spotykał na swojej drodze.

Biskup zauważył, że data śmierci Longina Komołowskiego, 30 grudnia, święto Świętej Rodziny, jest w jego przypadku bardzo symboliczna - dla nas katolików to najpiękniejszy przykład ludzkiej wspólnoty. Razem z rodziną wyrażamy przekonanie, iż ten, któremu tak bardzo zależało na wspólnocie, doświadczy tej najwspanialszej wspólnoty z tymi, którzy Jezusa uznali za swojego Pana i Zbawiciela - podsumował bp Lechowicz.

Na zakończenie Eucharystii głos zabrali przedstawiciele władz państwowych oraz przyjaciele zmarłego. Poseł Henryk Kowalczyk przeczytał list kondolencyjny od premier Beaty Szydło.

Szefowa rządu podkreśliła w nim, że Polska straciła wielkiego człowieka, którego dokonania przypominają, że celem każdej działalności powinno być dobro powszechne. Zdaniem premier Polska i Polacy wiele mu zawdzięczają.

- Powołany do działalności w strukturach administracji rządowej jako minister pracy i wiceprezes Rady Ministrów, nie zatracił wrażliwości społecznej. Z duszą związkowca angażował się w rozwiązywanie problemów czasu transformacji ustrojowej, traktując swoje zadania jako służbę - napisała Beata Szydło.

Głos zabrał m.in. Piotr Duda. Przewodniczący NSZZ Solidarność zauważył, że podczas uroczystości wielokrotnie padało słowo "solidarność". - Dzisiaj jest tutaj ta Solidarność, którą tak ukochałeś, która towarzysza ci przez całe twoje życie zawodowe, której nigdy nie opuściłeś, której nigdy nie zdradziłeś! Zawsze w klapie miałeś znaczek Solidarności. Byłeś z niego dumny. Chciałam ci w imieniu NSZZ Solidarność podziękować - powiedział.

Działacz związkowy wspomniał również, że do końca życia Komołowskiemu leżał na sercu los bliźnich. Widać to było nawet w ostatnim czasie, chociażby podczas negocjacji w sprawie kryzysu w Jastrzębskiej Spółce Węglowej, w których obaj brali udział. - Gdy przyjechałem do siedziby spółki widziałem twoje zatroskane oczy, jak zawsze z uporem dążyłeś do wypracowania kompromisu - zaznaczył przewodniczący Solidarności dziękując zmarłemu za wieloletnią przyjaźń - Byłeś dla mnie wielkim mentorem - dodał.

Longin Komołowski był uczestnikiem strajków w Stoczni Szczecińskiej im. Adolfa Warszawskiego w 1970, 1971, 1980 i 1980 roku. W 1990 r. objął funkcję przewodniczącego Regionu Pomorza Zachodniego NSZZ „Solidarność”.

Pełnił funkcję szefa resortu pracy oraz wiceprezesa Rady Ministrów, w rządzie Jerzego Buzka. Zasiadał w sejmie jako poseł Akcji Wyborczej Solidarność

W maju 2000 roku Komołowski został prezesem Polskiego Komitetu Paraolimpijskiego. Od czerwca 2010 roku pełnił funkcję prezesa Stowarzyszenia Wspólnota Polska. Był odznaczony m.in. Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia i Krzyżem Wolności i Solidarności.

Tagi:
pogrzeb

Pożegnanie lwowiaka

2018-02-14 11:09

Irena Markowicz
Edycja rzeszowska 7/2018, str. VI

Irena Markowicz
Ostatnie pożegnanie Bolesława Opałka

O śp. Bolesławie Opałku, tak jak o Lwowie, można powiedzieć „Semper fidelis”, zawsze wierny, taką opinię można było usłyszeć na rzeszowskim cmentarzu Wilkowyja. Tam w styczniowy mroźny dzień odbył się pogrzeb założyciela i długoletniego prezesa oddziału rzeszowskiego Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich.

Urodził się w 1925 r. we Lwowie, w mieście tym żył i dorastał, uczył się w szkołach, również w słynnej, noszącej imię św. Marii Magdaleny, gdzie jego ojciec Mieczysław był ostatnim do wojny, polskim dyrektorem szkoły. I jakby puentę tych wszystkich szkolnych przeżyć i doświadczeń przyniósł rok 2016, jubileusz 200-lecia szkoły nazywanej pieszczotliwie „Magdusią”, podczas którego pan Bolesław był jednym z dwóch przybyłych, najstarszych absolwentów. Jako jeden z pierwszych odpowiedział też na apel o wsparcie finansowe przekazanego obecnym uczniom sztandaru szkoły, z odzyskanym po wielu latach starań historycznym imieniem patronki.

Po latach szkolnych nastał czas Armii Krajowej. Bolesław Opałek przybrał wtedy pseudonim „Żbik”. Wątek żołnierski, nim przeszedł w okres kombatancki, miał jeszcze kilka innych dramatycznych odsłon w czasie pobytu w leśniczówce Wesoła k. Przeworska, również podczas marszu oddziału lwowskiego AK na pomoc walczącym powstańcom warszawskim, zakończonym przedwcześnie w okolicach Rudnika, Leżajska i Grodziska Dolnego.

Do końca odwiedzał dzielnicę rodzinnego miasta, Łyczaków, i kiedy po wojnie nikt z bliskich już tam nie został, bazą stało się zaplecze parafii św. Antoniego, skąd było blisko na zabytkowy cmentarz, z kwaterą obrońców miasta w 1918 i 1920 r. Umiał zorganizować pomoc materialną dla pozostałych na Wschodzie Polaków, zwłaszcza we Lwowie i niedalekich Przemyślanach. Nie tylko w Rzeszowie starał się o upamiętnienia w postaci tablic poświęconych zamordowanym profesorom lwowskim i zasłużonym Kresowiakom. Zabiegał o to, a potem cieszył się, że kilka szkół na Podkarpaciu przybrało imię bohaterskich Orląt Lwowskich.

W pamięci przechowywał ogromną liczbę imion i nazwisk ludzi z rodowodem kresowym. Pracował wiele lat, w okresie intensywnego rozwoju bazy w rzeszowskiej rozgłośni radiowej jako naczelnik administracji.

Przed Mszą św. pogrzebową wojewoda rzeszowski Ewa Leniart wręczyła synowi Zasłużonego Lwowiaka Wiesławowi Opałkowi Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski przyznany przez prezydenta RP Andrzeja Dudę. Pochowany został z honorami wojskowymi, spoczął w grobowcu obok żony Teresy i siostry Aliny, również żołnierzy AK-Lwów, na płycie którego nie zabrakło herbu miasta, z którego pochodził.

W pogrzebie wzięli udział m.in. żołnierze 21. Brygady Strzelców Podhalańskich, strzelcy z Rzeszowa i uczniowie rzeszowskiej Szkoły Podstawowej nr 14 im. Orląt Lwowskich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Post Daniela z o. Adamem Szustakiem

2018-02-13 08:51

Langusta na Palmie

Zapraszamy do wspólnego przeżycia Postu Daniela od Środy Popielcowej z o. Adamem Szustakiem. W filmie zakonnik wyjaśnia o co w tym wszytkim chodzi.

Dokładna istrukcja obsługi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wrocław: Abp Kupny chce słuchać młodych

2018-02-21 09:27

Tradycyjnie metropolita wrocławskie skierował do młodzieży z całej archidiecezji zaproszenie do udziału w uroczystościach związanych z obchodami Światowego Dnia Młodzieży.

BP KEP

Abp Kupny nawiązuje do słów, które papież Franciszek uczynił hasłem XXXIII Światowego Dnia Młodzieży: “Nie bój się Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga”, podkreślając, że kiedy Maryja podejmowała najważniejszą decyzję w swoim życiu, była bardzo młodą dziewczyną. - Być może była młodsza od niejednego i niejednej z Was – zauważa pasterz Kościoła wrocławskiego, dopowiadając: - Bóg zaufał Jej młodości, Jej sercu i rozsądkowi. Nie bał się powierzyć losów świata w ręce bardzo młodej kobiety. I to jedna z najradośniejszych wiadomości, jakie niesie Ewangelia. Bóg ufa Waszej młodości. Wie, że jesteście zdolni do dobrych i mądrych decyzji.

W dalszej części swojego listu ksiądz arcybiskup tłumaczy, iż pomimo lęku, który towarzyszył Matce Bożej kierowała się ona zapewnieniem anioła Gabriela „Nie bój się, znalazłaś bowiem łaskę u Boga”. - To są także słowa skierowane do każdego i każdej z Was – podkreśla abp Kupny i dodaje: - Dla każdego i każdej z Was Bóg ma wyjątkowy i niepowtarzalny plan. Nie bójcie się przyszłości. Ona jest w Waszych rękach.

Na zakończenie ksiądz arcybiskup prosi młodzież, by podzieliła się z nim swoimi refleksjami na temat hasła XXXIII Światowego Dnia Młodzieży. Zachęca przy tym także do pisania na adres mailowy pytań, nurtujących młodych, na które obiecuje odpowiedzieć w czasie spotkania w Niedzielę Palmową.

To nie pierwsza inicjatywa, potwierdzająca, że metropolita wrocławski wsłuchuje się w głos młodzieży. Trzy lata temu powołał do istnienia tzw. Parlament Młodych, w skład którego wchodzą przedstawiciele parafii, wspólnot, grup i organizacji skupiających młodych ludzi. Są oni głosem doradczym abp. Kupnego, wskazując na inicjatywy, których realizacji oczekują w Kościele a także współtworzą wydarzenia skierowane na Dolnym Śląsku do swoich rówieśników.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem