Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Rahel Kebebe Tshay

Życzenia świąteczne abp. Gądeckiego dla prawosławnych

2017-01-07 17:56

BPKEP / Warszawa / KAI

B.M. Sztajner
Abp Stanisław Gądecki

Niech świadomość obecności Słowa, które stało się Ciałem i rozbiło namiot pośród nas (por. J 1,14), towarzyszy we wszelkich inicjatywach Kościoła prawosławnego w Polsce – życzy abp Stanisław Gądecki w imieniu wiernych i pasterzy Kościoła rzymskokatolickiego w Polsce. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski przekazał życzenia wiernym Kościoła prawosławnego na ręce wielce błogosławionego Sawy, metropolity warszawskiego i całej Polski, Zwierzchnika Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego.

Pełna treść życzeń:

Warszawa, dnia 7 stycznia 2017 roku

Eminencjo, Wielce Błogosławiony Arcybiskupie Metropolito Warszawy i Całej Polski!

Reklama

Kościół prawosławny obchodzi dziś Uroczystość Narodzenia Pańskiego. Z tej okazji, w imieniu wiernych i pasterzy Kościoła katolickiego w Polsce – na ręce Waszej Eminencji, jako zwierzchnika Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego – chciałbym przekazać serdeczne życzenia Bożonarodzeniowe wszystkim braciom i siostrom prawosławnym w naszej ojczyźnie.

Celebracja tajemnicy Bożego Narodzenia pozwala nam kolejny raz zbliżyć się do prawdy o Bogu, który chce być bliskim każdemu z nas; chce wypełnić światłem swojej świętej obecności nasze życie, nasze sprawy, które często – przez grzech – spowite są ciemnościami śmierci.

Życzę Waszej Eminencji, wypełniającej pokojem, duchowej pielgrzymki do betlejemskiej groty, głębokiego spotkania z Nowonarodzonym, które napełni niegasnącą nadzieją oraz budzącej zachwyt i wlewającej nieprzemijającą radość kontemplacji oblicza Zbawiciela.

Niech świadomość obecności Słowa, które stało się Ciałem i rozbiło namiot pośród nas (por. J 1,14), towarzyszy we wszelkich inicjatywach Kościoła prawosławnego w Polsce.

Z braterskim szacunkiem i modlitwą,

+ Stanisław Gądecki Arcybiskup Metropolita Poznański Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski

Tagi:
życzenia

Życzenia od Pary Prezydenckiej z okazji Dnia Babci i Dziadka

2018-01-22 17:48

prezydent.pl

Wielce Szanowni Państwo! Drogie Babcie, Drodzy Dziadkowie!

Grzegorz Jakubowski/KPRP

Z okazji Dnia Babci i Dnia Dziadka składamy wszystkim Babciom i Dziadkom nasze najserdeczniejsze życzenia. Przyjmijcie Państwo wyrazy szacunku i wdzięczności za dobro, którego polskie rodziny doświadczają dzięki Państwa trosce i miłości.

Dziadkowie to nieoceniony skarb w życiu każdego dziecka. Szczególna nić porozumienia i wyjątkowy autorytet sprawiają, że są Państwo często bohaterami dzieciństwa, powiernikami młodzieńczych tajemnic, życiowym punktem odniesienia. Dzięki Państwu najmłodsi rozumieją, że kolejne pokolenia potrzebują siebie nawzajem. Więź, którą podtrzymują Państwo z wnukami, oraz wsparcie niesione ich rodzicom to także nieoceniony wkład w proces wychowania.

Ciepło i wyrozumiałość, umiejętność życzliwego wysłuchania, cenne rady oraz osobisty przykład tego, jak żyć w zgodzie z wartościami etycznymi i patriotycznymi, budują osobowość młodych ludzi i kształtują ich życiowe postawy. Wspaniale przekazują Państwo zdobywaną latami

życiową mądrość oraz pamięć o lokalnych i narodowych tradycjach. W roku obchodów stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości zachęcamy gorąco, aby historia naszej Ojczyzny, z którą tak bardzo związane bywają rodzinne losy, była szczególnie obecna w Państwa rozmowach z wnukami i prawnukami. Z serca za to dziękujemy, za wszelkie starania i wysiłki, poprzez które wyrażają się Państwa serdeczne uczucia, opiekuńczość i zapobiegliwość.

Życzymy, aby relacje z wnukami dawały Państwu jak najwięcej radości i satysfakcji. Życzymy Państwu pogody ducha, szczęścia i spokoju, wszelkiej pomyślności i dobrego zdrowia oraz wielu okazji do prawdziwego wytchnienia i odpoczynku, aby mogli Państwo cieszyć się życiem, realizować swoje plany i spełniać marzenia.

Z wyrazami szacunku i sympatii,

Andrzej Duda

Agata Kornhauser-Duda

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Bratanek Montiniego: Paweł VI prywatnie był "niezwykle przystępny i serdeczny"

2018-02-21 15:52

tom (KAI) / Watykan

W naszej rodzinie zawsze byliśmy świadomi wielkości mojego wuja - zaznaczył Fausto Montini, syn Ludovica, brata Pawła VI. W rozmowie z Radiem Watykańskim powiedział: "Teraz, gdy zostanie przedstawiony całemu światu katolickiemu jako święty, potwierdza to, ale jest to także bardzo ekscytujące".

GRZEGORZ GAŁĄZKA
Paweł VI

Urodzony 28 września 1897 koło Brescii w północnych Włoszech Giovanni Battista Montini, przyszły papież, był jednym z trzech synów miejscowej rodziny mieszczańskiej.

"Przyjaciele i rodzina leżeli mu głęboko na sercu. Równocześnie, w pewnym sensie, miał w sobie coś z brytyjskiego ducha: samokontrolę i żywotność" - powiedział Fausto Montini. Przypomniał, że dwoma najlepszymi przyjaciółmi Pawła VI byli kardynałowie: Sergio Pignedoli - pierwszy przewodniczący Sekretariatu dla Niechrześcijan i Giulio Pietro Bevilacqua - wcześniej proboszcz parafii św. Antoniego w Brescii. "To były pogodne duchy, ironiczne i radosne a papież został wyrzeźbiony z tego samego drewna" - zaznaczył rozmówca rozgłośni watykańskiej.

"Pamiętam zdanie z listu, który jako młody ksiądz w Rzymie napisał do rodziny w 1922 roku, gdy umierał Benedykt XV: «Wracam właśnie z Bazyliki św. Piotra, bowiem w Bazylice św. Piotra chodzi również o to, aby się modlić!». To była jego ironia" - wspominał bratanek papieża Montiniego.

Zauważył, że Paweł VI nigdy nie był popularny. "Cienkim ostrzem reformował na wielką i małą skalę, z Soborem i Kurią Rzymską, czasem w sposób widoczny a czasem bez wielkiego rozgłosu, odłożył papieską tiarę, skrytykował Indeks Ksiąg Zakazanych. Niektórzy mieli mu za złe to, że w czasach szybkiego rozwoju społecznego nie opierał się mocniej na katolickich tradycjach XIX wieku" - zaznaczył Fausto Montini.

Jego zdaniem Paweł VI był papieżem, który kochał powierzony mu lud. "Ze swej strony całkowicie oddał się ludowi Bożemu i wzajemnie - jestem przekonany, że równie całkowita była miłość okazywana mu przez większość tegoż ludu" - powiedział bratanek. Według niego krytyka Pawła VI była czasem przesadzona. "Powiedziałem mu kiedyś, że widzę tyle złośliwości wokół niego a on przerwał mi i powiedział: «Nie, nie, sądzę, że widzisz to ze swojego punktu widzenia, ale ja dostrzegam tu wiele dobrego" - dodał F. Montini.

Wyraził przekonanie, że publiczną cześć, jaką otaczano Pawła VI, pokazał najlepiej jego powrót z pielgrzymki do Ziemi Świętej. Przypomniał, że to G. B. Montini był pierwszym papieżem, który zaczął podróżować po świecie, a pierwsza z tych pielgrzymek apostolskich zaprowadziła go do miejsc posługi Jezusa w Izraelu i Palestynie. Było to w dniach 4-6 stycznia 1964, gdy trwał jeszcze II Sobór Watykański.

"Tamta pierwsza podróż wstrząsnęła całym chrześcijańskim światem i nie tylko. Papież wyruszył z Watykanu, udając się prosto do Ziemi Świętej, i to w czasie, gdy pojawiły się tam ogromne problemy o charakterze politycznym. Pamiętam relacje telewizyjne, gdy był w Jerozolimie, otoczony tłumami, wyglądało to, jakby składali mu hołd, a my, członkowie rodziny, baliśmy się o jego zdrowie. Gdy powrócił do Rzymu, była już noc i pamiętam zdjęcia z telewizji, samolot wylądował na lotnisku Ciampino, a stamtąd papież udał się do Watykanu. Na ulicach, którymi przejeżdżał, znajdowały się nieprzebrane rzesze ludzi" - wspominał Fausto Montini i dodał: "Podobnie było, gdy zmarł w sierpniu 1978 r. a jego ciało wieziono później z Castel Gandolfo do Watykanu“.

W miniony czwartek 15 lutego, na zakończenie zamkniętej sesji pytań i odpowiedzi z duchowieństwem Rzymu Franciszek powiedział, że będzie to „święty rok” dla Pawła VI. Przypomniał, że stosunkowo niedawno świętymi zostali dwaj Biskupi Rzymu: Jan XXIII i Jan Paweł II. „Paweł VI zostanie ogłoszony świętym w tym roku, a Benedykt i ja jesteśmy na liście oczekujących, módlcie się za nas” – powiedział papież Bergoglio żartem podczas spotkania w bazylice św. Jana na Lateranie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Upór, pycha, samowystarczalność to przeszkody, które człowiek stawia Panu Bogu

2018-02-22 16:48

RV / Ariccia (KAI)

Dziś piąty dzień rekolekcji, które papież Franciszek wraz ze swoimi współpracownikami odprawia w domu ojców paulistów w Aricci pod Rzymem. Wczoraj po południu wysłuchali siódmej medytacji przygotowanej przez ks. Josè Tolentino Mendonҫa. Kontynuując temat pragnienia, podkreślił, że to nasze duchowe ubóstwo jest miejscem szczególnej troski Jezusa, a wielką przeszkodą stawianą przez człowieka Bogu nie jest nasza słabość, ale upór i samowystarczalność.

Foto Vatican Media

Papieski rekolekcjonista przestrzegł, że Kościół nie może się izolować, ale powinien się uczyć, być ciągle w drodze. Istnieje bowiem ryzyko, że innym będzie wyznaczał trudną drogę do pokonania, a sam pozostanie w miejscu. Trzeba być uważnym, aby ten stan siedzenia nie stał się stanem duchowym, wewnętrzną atrofią.

Dlatego nasze życie duchowe powinniśmy przeżywać we wspólnocie, a studnią, z której będziemy czerpać, jest konkretne życie wewnętrzne, zranione przez różne przeżycia i braki.

„Człowieczeństwo, nasze i innych, które staramy się przyjąć i przygarnąć, jest człowieczeństwem, które Jezus naprawdę obejmuje, ponieważ z miłością pochyla się nad naszą rzeczywistością, nad naszym idealnym obrazem samych siebie, który sami sobie tworzymy. Tajemnica Wcielenia Syna Bożego ukazuje nam nieideologiczną, konkretną wizję życia” – powiedział ks. Tolentino.

Pogłębiając temat pragnienia, ks. Tolentino zauważył, iż dzięki niemu stajemy się bardziej ludzcy, a ono samo pomaga nam budować życie „duchowego dojrzewania”. Pomaga nam wyzbyć się wyobrażeń o rzeczach idealnych oraz błędnego postrzegania rzeczywistości.

„Wielką przeszkodą, jaką stawiamy Panu Bogu nie jest kruchość czy niemoc, ale upór i sztywność. Nie słabość i uniżenie, ale przeciwnie: pycha, samowystarczalność i samousprawiedliwienie, izolacja, przemoc, psychoza władzy. Siła, której naprawdę potrzebujemy, łaska, która jest nam niezbędna, nie jest nasza, ale Chrystusa” – powiedział papieski rekolekcjonista.

Natomiast w dzisiejszej porannej medytacji papieski rekolekcjonista odwołał się do przypowieści o synu marnotrawnym. Zaznaczył, iż jednym z wielkich niebezpieczeństw na drodze duchowej jest postrzeganie rzeczywistości poprzez własne „ja”, jakby ono było początkiem i końcem wszystkiego. Ukazuje ona także trudności w relacjach z innymi oraz delikatność braterskich więzów.

„Tak naprawdę nie nosimy w naszym wnętrzu tylko rzeczy dobrych, zharmonizowanych, jasnych. Nosimy w sobie wiele rzeczy niejasnych, niewyjaśnionych, wręcz patologicznych, niezliczone ilości nici do połączenia, jesteśmy małostkowi. Są w nas strefy cierpienia, miejsca, które wymagają pojednania, pamięć, którą trzeba pozostawić Bogu do uleczenia” – stwierdził portugalski kapłan.

Zdaniem ks. Tolentino nasze czasy są zdominowane przez „dryfujące pragnienia”, które wzbudzają w nas łatwy osąd, niezadowolenie, hedonizm. A to prowadzi do konsumizmu, który sprawia, że czujemy się zadowoleni, pełni. Ale ta sytość, którą otrzymujemy dzięki konsumizmowi, jest więzieniem pragnienia.

Kontynuując interpretację przypowieści o synu marnotrawnym, portugalski kapłan zauważył, że pragnienie wolności, które miał młodszy syn, doprowadziło go do „błędnych kroków”, natomiast jego starszy brat miał „chore oczekiwania”.

„To są te same «chore oczekiwania», które z taką łatwością przenikają i nas: trudność w braterskim życiu, roszczenie sobie prawa do wpływania na decyzje ojca, brak radości z dobra czynionego przez drugiego. Wszystko to stwarza w nim ukryty resentyment i niezdolność wejścia w logikę miłosierdzia” – mówił ks. Tolentino.

Papieski rekolekcjonista zwrócił następnie uwagę na inne niebezpieczeństwo, o którym mówi przypowieść. Jest nim zazdrość, która jest patologią pragnienia, brakiem miłości, bezpłodnym i nieszczęśliwym roszczeniem. Jej przeciwieństwem jest wdzięczność, „która tworzy i przebudowuje świat”.

Przeciwieństwem zachowań braci jest postawa Ojca, pełnego miłosierdzia. Nie jest ono czymś, na co zasłużyliśmy, ale jest współczuciem, dobrem, przebaczeniem; jest „dawaniem bardziej, więcej, jest wychodzeniem ponad”; jest nadmiarem miłości, która leczy rany. Wiara w Boga jest więc wiarą w miłosierdzie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem