Reklama

Co z Komunią św. dla poligamistów?

2017-01-07 11:09

st (KAI) / Durban-Londyn / KAI

Bożena Sztajner/Niedziela

„Jeśli mieszkańcy krajów Zachodu żyjący w sytuacjach nieregularnych mogliby otrzymywać Komunię św., czy także i my mielibyśmy powiedzieć naszym poligamistom i ludziom żyjącym w sytuacjach nieregularnych, że i oni mogą?” – zapytał na komunikatorze Twitter kard. Wilfrid Fox Napier z Durbanu w RPA. Uwaga afrykańskiego purpurata, jednego z czterech przewodniczących delegowanych XIV Zgromadzenia Zwyczajnego Synodu Biskupów na temat „Powołanie i misja rodziny w Kościele i świecie współczesnym” skłoniła ks. dr. Alexandera Lucie-Smitha do kilku uwag na łamach portalu „The Catholic Herald”.

Angielski kapłan, który przez cztery lata wykładał teologię moralną na Uniwersytecie Katolickim w Nairobi zauważa, że problem poruszony przez kard. Napiera jest kwestią prawdziwą i naglącą, bowiem poligamia jest w Afryce szeroko rozpowszechniona, a katolicy na Zachodzie nie mogą jej ignorować. Przypomina, że katolicka nauka i praktyka musi być dostoswana do każdej sytuacji kulturowej, zaś żaden Kościół lokalny nie ma monopolu na prawdę. Podkreśla, że w Kościele katolickim niedopuszczalny jest jakikolwiek imperializm kulturowy. „Kiedy misjonarze przybyli do Afryki, ich celem było wprowadzenie Ewangelii Chrystusa, a nie kultur zachodnich” – pisze publicysta angielskiego tygodnika katolickiego.

Ks. Lucie-Smith przypomina, że podobnie jak zachodnie poglądy kulturalne nie mogą sobie rościć prawa do monopolu w chrześcijaństwie, tak też kultura afrykańska musi się dostosować do chrześcijaństwa a nie odwrotnie, bowiem to Chrystus jest wartością absolutną, zaś inne kultury chociaż posiadają swoją wartość, to jedynie względną. Stąd, misjonarze przybywając do Afryki, kwestionowali pewne głęboko zakorzenione praktyki kulturowe i czynili, co w ich mocy, aby je wyplenić. Na przykład misjonarze w Kenii przez stulecia walczyli z praktyką okaleczania żeńskich narządów płciowych. W całej Afryce potępiali także praktykę wielożeństwa.

Asystent kościelny „The Catholic Herald” zauważa, że niestety w tej dziedzinie Kościół nie osiągnął imponujących rezultatów. Przypomina, że na przykład król Suazi, Mswati III ma obecnie 13 żon, zaś prezydent RPA, Zuma – sześć. „Kościół potępia tę praktykę. Jest to nie tylko forma zinstytucjonalizowanego cudzołóstwa, ale jest to także głęboko krzywdzące dla godności kobiet. Poligamiści nie mogą przystępować do Komunii Świętej, a poligamiści, którzy chcą zostać ochrzczeni muszą wcześniej porzucić tę praktykę” – stwierdza ks. Lucie-Smith. Jego zdaniem pytanie postawione przez kard. Napiera brzmi: czy istnieje różnica między sytuacją prezydenta Zumy żyjącego równocześnie z sześcioma żonami (nie wspominając o innych relacjach), a seryjną poligamią na Zachodzie, gdzie między porzuceniem żony i wzięciem następnej pojawia się rozwód?

Reklama

Publicysta angielskiego tygodnika katolickiego przypomina, że poligamia jest w Afryce zjawiskiem dość powszechnym. Na przykład w Senegalu w roku 2004 niemal połowa małżeństw była poligamiczna. Ze swej praktyki duszpasterskiej w Kenii autor wie, że nie jest to zjawisko nieznane katolikom. Zatem osoby znajdujące się w takiej sytuacji mogą sądzić, że dopuszczenie do Komunii św. ludzi żyjących w nowych związkach niesakramentalnych rzuca im swego rodzaju linę ratunkową. Stąd wątpliwość wysunięta przez kard. Napiera podobna jest do zgłoszonych wcześniej przez czterech kardynałów: Amerykanina Raymonda Leo Burke’a, Niemców – Waltera Brandmüllera i Joachima Meisnera oraz Włocha Carlo Caffarrę.

„Gdyby poligamiści byli by kiedykolwiek z jakichkolwiek powodów dopuszczeni do Komunii Świętej, to mielibyśmy do czynienia z anulowaniem wielowiekowej pracy misjonarzy, którzy konsekwentnie nauczali, że małżeństwo jest wyłącznym, na całe życie związkiem między jednym mężczyzną a jedną kobietą, który może rozwiązać tylko śmierć. Doszłoby także do poważnego naruszenia wiarygodności Kościoła i podważenia autorytetu Pisma Świętego. Dubium oznacza wątpliwość, ale w tej sprawie nie może być żadnych wątpliwości. Nie możemy dopuścić poligamistów do Komunii świętej, czy to seryjnych, czy też żyjących jednocześnie z wieloma kobietami, niezależnie czy pochodzą oni z krajów zachodnich, czy też z innych kontynentów” – pisze na łamach „The Catholic Herald” ks. dr. Alexander Lucie-Smith.

Tagi:
Komunia

Watykan: nie ma zgody, by małżonkowie niekatoliccy przyjmowali Komunię św.

2018-04-18 22:50

st (KAI) / Linz

Kongregacji Nauki Wiary, której przewodniczy abp Luis Ladaria, listem z 22 lutego, miała odmówić zezwolenia, aby współmałżonek niekatolicki pary mieszanej mógł przyjmować Eucharystię w Kościele katolickim – informuje austriacki portal kath.net. Decyzję tę miał potwierdzić Papież Franciszek.

Tama66/pixabay.com

Zgodnie z projektem wytycznych zatwierdzonych przez Niemiecką Konferencję Biskupów w lutym b.r. większością 2/3 głosów, małżonkowie protestanccy mogli by przyjmować Komunię św. po „poważnym zbadaniu sumienia”, a także musieli by „potwierdzić wiarę Kościoła katolickiego” co do Eucharystii, pragnąc zakończyć „poważne cierpienie duchowe” oraz „zaspokoić głód Eucharystii”.

Pomimo zapewnień ze strony przewodniczącego konferencji, kardynała Reinharda Marxa, że nie jest to jakąkolwiek próbą zmiany doktryny Kościoła, wniosek głęboko podzielił biskupów niemieckich.

Kard. Gerhard Müller, były prefekt Kongregacji Nauki Wiary, potępił ten ruch jako „sztuczkę retoryczną” i stwierdził, że warunki wymienione w projekcie dokumentu nie mogą zostać spełnione, jeśli chcemy pozostawać wiernymi nauczaniu Kościoła.

Na początku kwietnia b.r . pojawiała się informacja, że siedmiu biskupów, w tym kard. Rainer Woelki z Kolonii poprosiło o interwencję prefekta Kongregacji Nauki Wiary, abpa Luisa Ladarii Ferera SJ. W trzystronicowym liście opublikowanym na łamach Kölner Stadt-Anzeiger stwierdzili, że Niemiecka Konferencja Episkopatu może przekroczyć swoje kompetencje i poprosili Watykan o pomoc. List był adresowany również do kard. Kurta Kocha, przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan.

Oprócz kardynała Woelkiego list podpisali abp Ludwig Schick z Bambergu oraz biskupi Konrad Zdarsa (Augsburg), Gregor Maria Hanke (Eichstätt), Wolfgang Ipolt (Görlitz), Rudolf Voderholzer (Ratyzbona) i Stefan Oster (Passawa). W lutym b.r. większość biskupów niemieckich wyraziła zgodę na umożliwienie luterańskiemu członkowi pary mieszanej komunii. Natychmiast podjęto w tej kwestii konsultacje z Watykanem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bawaria: od 1 czerwca krzyże we wszystkich urzędach państwowych

2018-04-25 10:25

tom (KAI) / Monachium

Rząd krajowy w Monachium postanowił, aby od 1 czerwca br. we wszystkich budynkach państwowych Bawarii zawisły krzyże. Jak oświadczyła Kancelaria Wolnego Państwa Bawarii w przyszłości w widocznym miejscu w wejściu do urzędu powinien zawisnąć krzyż jako "widoczny znak uznania podstawowych wartości porządku prawnego i społecznego w Bawarii i Niemczech".

B.M. Sztajner

W tym celu Rada Ministrów postanowiła zmienić zasady ogólnego regulaminu działania organów Wolnego Państwa Bawarii. Do jego wprowadzenia zobowiązane są od 1 czerwca urzędy gminne, powiatowe i okręgowe.

- Krzyż jest fundamentalnym symbolem naszej bawarskiej tożsamości i sposobu życia - oświadczył premier Bawarii Markus Söder (CSU) i dodał: "Stoi on za elementarnymi wartościami takimi jak miłość bliźniego, ludzka godność i tolerancja". Po ogłoszeniu decyzji premier Söder zawiesił krzyż w wejściu Kancelarii Wolnego Państwa Bawarii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Stowarzyszenie Przyjaciół Ludzkiego Życia - 1%

Abp Henryk Hoser o sprawie Alfiego Evansa: Sądy stają się panami życia

2018-04-25 14:16

Rozmawiał Adam Kacprzak/wpolityce.pl

Jest to społeczeństwo rozdwojone, a w pewnym sensie schizofreniczne, skoro dostrzega się to dziecko królewskie, która pojawia się na świecie w pięknym otoczeniu, a jednocześnie nie dostrzega się tego, które jest chore, wymaga pilnej pomocy i potrzebuje miłości rodziców, a którą mu się odbiera - powiedział w rozmowie z portalem wPolityce.pl arcybiskup Henryk Hoser SAC, biskup senior diecezji warszawsko-praskiej.

Artur Stelmasiak
Abp Henryk Hoser

wPolityce.pl: Księże Arcybiskupie, historia dwuletniego Alfiego Evansa bez wątpienia porusza, ale także i bulwersuje. Lekarze przekonywali, że jego terapia jest „daremna”, a wręcz „nieludzka”. Czy ktokolwiek ma moralne prawo wygłaszać takie słowa?

Ks. Arcybiskup Henryk Hoser: Każda terapia jest ludzka. Nieludzkie może być traktowanie człowieka. Trzeba powiedzieć, że ten przypadek nie podpada pod pojęcie terapii uporczywej, czyli daremnej, ponieważ nie zachodzą dwie ważne proporcje. Po pierwsze, to jest dwuletnie dziecko, czyli organizm rosnący, a nie będący u kresu swego życia człowiek podeszły, którego perspektywa życia biologicznego nie jest długa. Tutaj przede wszystkim są pewne szanse podtrzymania tego dziecka przy życiu. A nawet gdy dzisiaj nie mamy efektywnej terapii leczenia, to jednak postęp w leczeniu chorób genetycznych jest tak duży, że za jakiś czas można by pomoc przyczynowo. I po drugie, fakt, że to dziecko, odłączone od aparatury, oddychało samodzielnie ponad 10 godzin, pokazuje, że miało ono autonomię życia.

Przy tej sprawie trzeba zwrócić jeszcze uwagę, że mimo postawy rodziców i nadaniu dziecku włoskiego obywatelstwa - co stało się dzięki zaangażowaniu Ojca Świętego - by mogło zostać transferowane do rzymskiego szpitala Bambino Gesu, nie chciano dać mu tej możliwości. Trzeba też wreszcie powiedzieć, że jest bardzo złą praktyką, że to sądy stają się panami życia i śmierci.

Czy można powiedzieć w takim razie, że system – sąd brytyjski, ale także trybunał w Strasburgu, który podtrzymał decyzję o odłączeniu od aparatury – stał się w jakimś sensie przejawem cywilizacji śmierci?

To jest przejaw cywilizacji śmierci. Widzimy tę perspektywę i autonomię życia, która już tutaj zaistniała. Natomiast przypadki takich chorób regresyjnych - gdy dziecko urodziło się bez objawów, a które postępują teraz – powinny być uprzywilejowane przez badania medyczne, by można było takie choroby obserwować i potem leczyć. A tego się nie robi. Każdy taki przypadek jest wielkim wyzwaniem dla nauki o człowieku i medycyny.

Pojawia się również pytanie o prawa rodziców, którzy walczyli o życie swojego dziecka przed sądami. Czy w świecie Zachodu rodzice tych praw już nie mają?

Coraz bardziej te prawa są im odbierane. A w tym wypadku, nawet jeśli państwo brytyjskie nie chciało tego dziecka utrzymywać – co na pewno nie stanowi wielkiego obciążenia – to powinno zgodzić się na przewiezienie go tam, gdzie chciano go leczyć, czyli wyspecjalizowanego szpitala rzymskiego Bambino Gesu.

Interwencja Ojca Świętego Franciszka i Watykanu daje chyba poczucie nadziei, że Kościół wypełnia tak mocno swoją misję obrony życia.

Został już prawie sam na tej arenie walki o życie. Coraz mniej jest instytucji, które broniłyby ludzkiego życia tak konsekwentnie jak właśnie Kościół.

W Wielkiej Brytanii widzimy wyraźnie dwa obrazki: ciężko chory dwulatek, skazany na śmierć i radość z powodu narodzin „royal baby”. Ten rozdźwięk chyba nie najlepiej świadczy o społeczeństwie Zachodu?

Jest to społeczeństwo rozdwojone, a w pewnym sensie schizofreniczne, skoro dostrzega się to dziecko królewskie, która pojawia się na świecie w pięknym otoczeniu, a jednocześnie nie dostrzega się tego, które jest chore, wymaga pilnej pomocy i potrzebuje miłości rodziców, a które się odbiera.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem