Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Fatima - jedno z największych sanktuariów i miejsc pielgrzymkowych na świecie

2017-01-03 16:53

Marcin Zatyka / Fatima / KAI

Archiwum autora

Jubileuszowy rok obchodów stulecia objawień maryjnych w Fatimie ściągnie do tej portugalskiej miejscowości miliony turystów z całego świata. Tylko 13 maja, w dniu wizyty papieża Franciszka, spodziewanych jest tam około półtora miliona osób.

Franciszek nigdy dotąd nie odwiedził tego sanktuarium, ale jak sam od kilku tygodni podkreśla, obecność w miejscu objawień z 1917 r. jest dla niego bardzo ważna, a on sam traktuje ją bardzo osobiście. - Bardzo chcę przybyć do Fatimy. Tylko do Fatimy – miał zwierzyć się w grudniu kardynałowi patriarsze Lizbony, Manuelowi Clemente.

Śladami Pawła VI

Franciszek będzie czwartym papieżem, który odwiedzi portugalskie sanktuarium, gdzie przed stu laty trójce małych pasterzy – Hiacyncie i Franciszkowi Marto oraz ich kuzynce Łucji dos Santos – ukazywała się przez sześć miesięcy Matka Boża, prosząc ludzkość o nawrócenie i przekazując trzy tajemnice. Do Fatimy pielgrzymowali już Paweł VI, Jan Paweł II oraz Benedykt XVI. Kardynał Jorge Bergoglio przed wstąpieniem na tron papieski nigdy nie gościł w Portugalii. Odwiedzając podczas swej majowej podróży jedynie Fatimę powtórzy wizytę Pawła VI z 1967 r., który dotarł tam na 50. rocznicę objawień.

Reklama

Pierwsza wizyta Ojca Świętego była odmienna od pozostałych, gdyż inicjatywę przybycia jako pierwszy wykazał papież a nie władze Portugalii, w osobie rządzącego od lat 30. XX w. dyktatora Antonio de Oliveiry Salazara. Wprawdzie konserwatywny polityk, w przeszłości kleryk lizbońskiego seminarium duchownego, żył w bliskich relacjach z portugalskimi hierarchami, ale mierziły go działania Pawła VI na arenie międzynarodowej, w szczególności papieskie apele do polityków o wspieranie procesu dekolonizacji świata. Salazar, pokładający nadzieję w odległych koloniach Lizbony w Afryce i Azji, niechętnie widział u siebie watykańskiego gościa. Paweł VI trafnie odczytał dystans po stronie salazarowskich dyplomatów i wycofując się z zamiaru odbycia państwowej wizyty poprosił o przybycie tylko do Fatimy i „w charakterze pielgrzyma”. Salazar nie mógł odmówić.

Równie krótko, i także jako pielgrzym, pojawi się w maju br. w Fatimie Franciszek. Spędzi tam mniej niż dobę. Jak poinformowała już kancelaria prezydenta Portugalii Marcelo Rebelo de Sousy, podróż papieska do Portugalii nie będzie mieć rangi wizyty państwowej, ale będzie „pielgrzymką do Fatimy” w roku stulecia objawień. Według wstępnego programu wizyty Ojciec Święty przyleci do Portugalii samolotem włoskich linii lotniczych Alitalia, 12 maja o 16.30. Lądowanie zostało zaplanowane w bazie wojskowej Monte Real w pobliżu Fatimy. Podróż powrotna powinna odbyć się na pokładzie maszyny największego portugalskiego przewoźnika – TAP. Wstępnie przewidziano, że papież opuści Portugalię 13 maja po wspólnym obiedzie z portugalskimi biskupami. Kluczowymi wydarzeniami podczas jego pobytu będzie wieczorne czuwanie w kapliczce objawień, a także przedpołudniowa Msza św. przed bazyliką Matki Bożej Różańcowej.

Wizyta z tłumami w tle

Fatima, do której średnio co roku przybywa około 5 mln turystów z całego świata, głównie z Hiszpanii, Włoch i Polski, może w roku jubileuszowym pobić rekord w liczbie docierających tam pielgrzymów. Prawdopodobnie już sama wizyta Franciszka będzie najliczniejszą pod względem towarzyszących jej wiernych spośród wszystkich pielgrzymek papieskich do tego sanktuarium. Na ponad cztery miesiące przed przybyciem Ojca Świętego władze samorządowe Fatimy spodziewają się blisko 1,5 mln gości. Ze względów bezpieczeństwa na główny plac sanktuarium, usytuowany pomiędzy kościołem Trójcy Przenajświętszej a bazyliką Matki Bożej Różańcowej, wpuszczonych zostanie nie więcej niż 300 tys. pielgrzymów.

Wyzwaniem będzie zapewnienie dojazdów do tej małej miejscowości, a przede wszystkim zagwarantowanie bezpieczeństwa przed ewentualnym zamachem terrorystycznym. Ks. Carlos Cabecinhas, rektor portugalskiego sanktuarium, stwierdził, że „wysokie zagrożenie tego typu występuje prawie zawsze w Fatimie”, lecz jest spokojny o bezpieczeństwo Franciszka podczas tegorocznej wizyty.

Portugalscy publicyści przypominają że w nocy z 12 na 13 maja 1982 r. bliski utraty życia w sanktuarium był Jan Paweł II, zaatakowany sztyletem przez byłego księdza Juana Krohna. Wprawdzie agenci portugalskiej ochrony do dziś twierdzą, że agresor został obezwładniony i nie dotknął papieża, ale jego były sekretarz kard. Stanisław Dziwisz w październiku 2008 r. podczas swojej wizyty w Lizbonie opowiadał inną wersję zdarzeń. - Krohnowi udało się dosięgnąć Jana Pawła II nożem. Po zakończonym nabożeństwie i powrocie do miejsca, w którym nocował Ojciec Święty, miałem okazję zobaczyć ślady krwi na jego koszuli – wspominał kard. Dziwisz.

Pod dyktando gospodarzy

O ile trzy wizyty Jana Pawła II rozsławiły Fatimę na całym świecie, przysparzając jej licznych gości, o tyle wśród rodzimych wiernych sanktuarium to było popularne już przed II wojną światową. Rozwijał się też ruch pielgrzymkowy, który swoje apogeum osiągnął w ostatnich latach.

W 2015 r. Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej zanotowało rekordową liczbę grup pielgrzymów. W formie zorganizowanej dotarło tam ponad 587 tys. wiernych z całego świata w 4390 grupach, w tym szczególnie z Portugalii. Jak ujawniła Carmo Rodeia, rzecznik prasowa sanktuarium, w 2015 r. przybyło tam 1591 rodzimych pielgrzymek, zaś pozostałe dotarły z 90 państw świata. Łącznie w portugalskich grupach było 461 tys. wiernych, z czego najliczniej reprezentowana była archidiecezja w Lizbonie – 34,3 tys.

Osoby, które w 2015 r. przybyły do Fatimy w grupie stanowią niewielki odsetek wśród wszystkich pielgrzymów goszczących w tym sanktuarium maryjnym. W ciągu roku bowiem dotarło tam aż 6,1 mln indywidualnych osób z całego świata. W ujęciu „grupowym” w analizowanym roku pielgrzymowało do Fatimy ponad 13 tys. osób z Polski. Oznacza to, że goście znad Wisły byli trzecią po Hiszpanach i Włochach zagraniczną nacją, która odwiedziła Fatimę. Liczba ta oznacza wzrost o około 3 tys. osób w porównaniu do 2014 r.

Rekordowym pod względem obecności Polaków w Fatimie był rok 2010. Do sanktuarium dotarło wówczas ponad 35 tys. pielgrzymów z Polski. Jednym z powodów tak dużej frekwencji była wizyta papieża Benedykta XVI w tej portugalskiej miejscowości.

W poszukiwaniu noclegu

Duże wydarzenia religijne, takie jak wspomnienia objawień maryjnych, przypadające na 13 maja i 13 października, drastycznie zwiększają liczbę mieszkańców Fatimy. Burmistrz miasta Humberto Silva potwierdza, że w okresach tych przybywa tam ponad 23 tys. rezydentów. - W Fatimie mieszka w ciągu roku średnio 7 tys. osób, ale duże uroczystości religijne przyciągają do nas członków rodzin tych osób, które posiadają tu sklepy, restauracje lub hotele. Przybywają oni, aby pomóc swym bliskim w rozwijaniu biznesu. Liczba mieszkańców, bez uwzględniania turystów, rośnie wówczas do ponad 30 tys. - dodał Silva.

Mieszkańcy Fatimy liczą na masowy napływ turystów w 2017 r., kiedy to odbywać się tam będą liczne imprezy w ramach obchodów stulecia objawień maryjnych. Na terenie tego portugalskiego sanktuarium zorganizowanych zostanie łącznie ponad 150 różnego rodzaju wydarzeń, które będą mieć charakter religijny, naukowy i kulturalny, m.in. kongresy, kolokwia, wystawy, a także koncerty muzyczne. Jak zapewniają władze sanktuarium, program obchodów jubileuszu został zaplanowany w taki sposób, aby mógł zadowolić różnorodną publiczność, zarówno typowych pielgrzymów, jak i osoby, które nie mają żadnego związku z Fatimą.

Rektor sanktuarium przyznał też, że jego władze nie mają wpływu na szybko rosnące ceny w miejscowych hotelach w roku jubileuszowym. Mieszkająca w Fatimie dziennikarka Leopoldina Simoes potwierdziła KAI, że już dziś bardzo trudno znaleźć tam miejsce dla grup pielgrzymów. Eksperci wskazują, że pojedynczych pokojów nie jest wiele, a ceny za dobę przekraczają w większości przypadków 50 euro. - Niestety, drastyczne zawyżanie cen dla przybywających z okazji jubileuszu turystów raczej nie wpłynie pozytywnie na przyszłość turystyki w Fatimie. Branża hotelarska powinna zaproponować rozsądne ceny, czyli takie, które nie będą nasuwać gościom złych wspomnień z pobytu i nakłonią do kolejnych powrotów – powiedział KAI lizboński ekonomista Miguel Monteiro.

Czas świadectw

Pod koniec listopada br. w Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Fatimie zainaugurowano jubileuszowy rok stulecia objawień symbolicznym przejściem pod równie symbolicznym miejscem – repliką portyku, pod którym w 1917 r. zostały sfotografowane dzieci, świadkowie maryjnych objawień. Władze sanktuarium chcą aby tegoroczne uroczystości pomogły dzielić się współcześnie przesłaniem, przekazanym przez Maryję za pośrednictwem portugalskich pastuszków.

Dlatego świadectwa nawróceń, uzdrowień, zarówno fizycznych, jak i i duchowych, a także opinie pielgrzymów o ich pobycie, mają sukcesywnie pojawiać się na stworzonym na internetowej stronie sanktuarium muralu pt. „Fatima i ja”. Projekt ten jest niczym wirtualna mozaika, w której kliknięcie w wizerunek danej osoby umożliwia wysłuchanie świadectwa o miejscu objawień.

Zbliżoną akcją są spoty radiowe z udziałem około 100 osób, które w 2017 r. podzielą się swoim świadectwem dotyczącym wiary oraz przesłania płynącego z Fatimy. Będą wśród nich zarówno aktorzy, sportowcy, muzycy, duchowni, działacze społeczni oraz politycy. Wśród celebrytów z Portugalii, którzy dotychczas dzielili się publicznie swoimi świadectwami na temat wiary lub Fatimy, były m.in. piosenkarki Mariza i Cuca Roseta, a także piłkarze Cristiano Ronaldo, Ricardo Quaresma oraz ich reprezentacyjny trener Fernando Santos. Ten ostatni w wywiadach podkreśla, że różaniec jest jedną z jego ulubionych form modlitwy, a Fatima - miejscem bliskim sercu. Równie dużą sympatią darzy portugalskie sanktuarium słynny brazylijski piosenkarz Roberto Carlos.

Uzdrowienia i powołania

Wśród licznych i znanych uzdrowień za wstawiennictwem Matki Boskiej Fatimskiej, jednym z najgłośniejszych jest przypadek Ojca Pio. Pod koniec dekady lat 50. XX w. włoski kapucyn poważnie zapadł na zdrowiu. Zdiagnozowano u niego guza opłucnej. Właśnie wtedy do miejsca, w którym żył słynny zakonnik, przybyła pielgrzymująca po Italii figurka Matki Bożej Fatimskiej. - Był rok 1959. Ojciec Pio był bardzo chory. Leżał w łóżku. Podczas wizyty figurki zszedł na krótko, aby pomodlić się przy niej w zakrystii. Następnie wrócił do swojego pokoju, gdzie dowiedział się o tym, że figurka została zabrana do helikoptera i uda się w dalszą drogę. Machał wprawdzie przez okno na pożegnanie białą chustką, ale nie ukrywał zdenerwowania. Mówił: „Matko, jak możesz odchodzić zostawiając mnie w takim stanie”. Tymczasem krótko po odlocie figurki Ojciec Pio cudownie odzyskał siły. Już następnego dnia odprawił Mszę św. i zasiadł w konfesjonale. Jak wkrótce orzekli lekarze choroba nagle ustąpiła – wspominał obecny wówczas w San Giovanni Rotondo kapucyn, brat Ermelindo de Capua.

Fatima od lat jest miejscem nawróceń i kształtowania się licznych powołań. Jak twierdzi lizboński dominikanin Jose Maria, to właśnie tam należy szukać korzeni wspólnoty Arka, zajmującej się osobami niepełnosprawnymi intelektualnie. - Jej przyszły charyzmatyczny założyciel Jean Vanier przybył do Fatimy z rodzimej Kanady. Przez jakiś czas zamieszkał w małym, skromnym domku stosunkowo blisko sanktuarium. Często widywałem go kiedy przychodził tam na modlitwę. Było to stosunkowo krótko przed jego wyjazdem do Francji, gdzie założył pierwszą wspólnotę Arki – powiedział KAI brat Jose Maria.

Dowodem na nieustanną popularność Fatimy jest rosnąca szybko na całym świecie liczba placówek odwołujących się w swojej nazwie do maryjnych objawień z 1917 r. Na sześciu kontynentach jest dziś już kilka tysięcy kościołów, kaplic, parafii, ośrodków pomocy społecznej oraz innych miejsc użyteczności publicznej pod wezwaniem Matki Bożej Fatimskiej. Fenomen nie osłabnie w roku jubileuszowym. Kilka nowych placówek powstanie w 2017 r., w tym nowe sanktuarium Matki Bożej Różańcowej z Fatimy w brazylijskim mieście Porto Alegre. Zostanie ono zainaugurowane 13 maja.

Tagi:
Fatima

Fatima: rekordowe 9,4 mln pielgrzymów w 2017 r.

2018-02-09 12:49

pb (KAI/Ecclesia) / Fatima

W 2017 r., gdy obchodzono setną rocznicę objawień Matki Bożej w Fatimie, do tamtejszego sanktuarium przybyła rekordowa liczba 9,4 mln pielgrzymów. Dane te obejmują 5 mln uczestników Mszy św. Oprócz Portugalczyków, najliczniejsi byli pątnicy z Hiszpanii, Włoch, Polski i Stanów Zjednoczonych.

Archiwum autora

Rok 2017 r. zamknął dziesięcioletni okres przygotowań i obchodów stulecia objawień (2007-2017). W tym czasie do sanktuarium przybyły łącznie 72 mln pielgrzymów.

Rektor sanktuarium ks. Carlos Cabecinhas podkreślił, że „stulecie objawień podkreśliło światowy wymiar Fatimy”, i to zarówno samego sanktuarium, jak też fatimskiego przesłania. Świadectwem tego jest, według niego, obecność w ub.r. 31,5 tys. pątników z Azji, przybyłych głównie z Wietnamu, Filipin, Korei Południowej i Chin.

W poprzednich latach do Fatimy przybywało 5-6 mln pielgrzymów. W rekordowym dotychczas roku 2015 było ich niemal 6,7 mln. W 2017 r. spodziewano się ich 8 mln.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Nadzieja w Chrystusie

2018-02-21 10:32

Abp Wacław Depo
Niedziela Ogólnopolska 8/2018, str. 33

Graziako

W kolejną niedzielę Wielkiego Postu wchodzimy na szczyt Taboru, aby wraz z Chrystusem przemieniać się z nadzieją na życie wieczne. Nie sposób zejść z Taboru bez podstawowego daru wiary chrześcijańskiej, którym jest nadzieja. Ona zawsze jest oczekiwaniem dóbr przyszłych, do których granicą będzie tajemnicze wypowiedzenie prawdy o zmartwychpowstaniu. Dlatego nadzieja wiary chrześcijańskiej jest związana z pragnieniem tych dóbr wiecznych, które Bóg przyobiecał człowiekowi w swoim Synu, Jezusie Chrystusie. Można więc powiedzieć, że każdy z nas zanurzony w tajemnicę życia Jezusa jest jakimś wielkim spodziewaniem się Boga, który przychodzi do nas w teraźniejszości.

W pismach św. Augustyna znajdujemy twierdzenie, że jako chrześcijanie jesteśmy sobą ze względu na przyszłość. Przyszłość jest darem Bożym, ale wraz z nią idzie teraźniejszość – otaczający nas świat, ludzie, zdarzenia czy rzeczy. Człowiek wierzący to stworzenie wciągnięte w orbitę Boskości i wewnętrznego życia Boga. Tak uczył nas św. Jan Paweł II w swoim słynnym wywiadzie „Przekroczyć próg nadziei”. I przez to samo jest on człowiekiem radości związanej z nadzieją na życie wieczne. Nie chodzi tutaj – podkreślał Papież – o radość naiwną ani też o próżną nadzieję. Każdy z nas jest człowiekiem widzącym i czytającym rzeczy i wydarzenia ukryte. Czującym sprawy ludzi, ich serca i oglądającym już tutaj, na ziemi, tajemnicę Boga, przez znak Syna Bożego. To z woli i zamysłu Boga wszelka nadzieja świata i człowieka rozświetla się z punktu Chrystusa. Dlatego chrześcijanin idący za Chrystusem widzi więcej i głębiej przeżywa swoje życie. Nadzieja jest dla nas nie tylko spodziewaniem się jakiejś przyszłości – jest także nowym sposobem tłumaczenia świata, który w oczach chrześcijanina otrzymuje nowy sens. Nadzieja uczy interpretacji zdarzeń świata i siebie samego według wyższego Boskiego sensu.

Te obrazy nadziei odtworzone zostały w mozaice na Górze Tabor, gdzie tajemnica narodzin Syna Bożego jest pierwszą tajemnicą zbliżenia się i przemienienia się Boga dla nas. Jego Odwieczny Syn staje się człowiekiem, potwierdza godność naszej ludzkiej natury, przyjmując ją i włączając w tajemnicę swojego Boskiego życia. A cóż dopiero powiedzieć o tajemnicy przemiany, która dokonuje się na wzgórzu Golgoty, gdzie Syn Boga oddaje za nas swoje życie!

Kolejną tajemnicą przemiany Jego ciała, już uwielbionego, jest tajemnica zmartwychwstania, która była zapowiedziana nie tylko przez Górę Tabor. Ale zwłaszcza wtedy, kiedy Chrystus wyjaśniał swoim uczniom, że konieczne jest Jego odejście przez tajemnicę cierpienia i śmierci. Zauważmy, że tajemnica zmartwychwstania nie zamyka jeszcze wszystkiego, lecz otwiera przed nami kolejny etap bliskości Boga, jaką jest tajemnica Kościoła i sakramentów świętych, w tym sakramentu Eucharystii. Właśnie to samo Ciało zrodzone z Maryi w Betlejem, to samo Ciało, które wisiało na krzyżu, to samo Ciało jest z nami pod postacią chleba. I ta sama Krew pod postacią wina jest oddawana za nas na odpuszczenie naszych grzechów.

Ta Miłość ukrzyżowana i zmartwychwstała w Chrystusie przekłada wszelki język beznadziei, kłamstwa i grzechu na mowę i wyznanie pełne nadziei. Bo nadzieja złożona w Chrystusie nigdy nie zawodzi i nie zdradza człowieka. Toteż w życiu chrześcijańskim nie ma takich sytuacji, które mogłyby nas uczynić ludźmi bez nadziei.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Ryś: potrzebujemy dialogu z Izraelem!

2018-02-25 22:05

xpk / Łódź (KAI)

Chrześcijanom jest bardzo potrzebny dialog z Izraelem. My absolutnie potrzebujemy tego dialogu! – mówił abp Ryś podczas spotkania z rabinem Skórką w Centrum Dialogu w Łodzi.

neu_alf

„Zrozumieć Braci” to tytuł spotkania, które odbyło się w niedzielę 25 lutego w łódzkim Centrum Dialogu im. Marka Edelmana w Łodzi, a którego gośćmi byli rabin Abraham Skórka i abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki. To międzyreligijne spotkanie odbyło się z inicjatywy Joanny Podolskiej, dyrektor Centrum Dialogu Marka Edelmana.

– Gdy spotkałam się z metropolitą łódzkim zaproponowałam to spotkanie, a moja propozycja został przyjęta. – tłumaczyła dyrektor - Wraz z księdzem arcybiskupem uznaliśmy, że odpowiednim tytułem dla tego spotkania będzie: „Zrozumieć braci”, bo chcemy się wzajemnie zrozumieć, a nasze spotkanie odbywa się w ramach szerszego cyklu zatytułowanego „Tłumaczenie świata” – dodała.

Pochodzący z Argentyny Abraham Skórka, profesor literatury biblijnej i rabinicznej, biofizyk, autor wielu książek i rabin gminy żydowskiej Benei Tikva, przyjechał do Łodzi po raz trzeci i jest z tym miastem związany przez więzy krwi.

- Łódź jest dla mnie miastem o którym wiem nieco więcej i mówię o Łodzi, jako o „lodzi” – bo tak mówili o tym mieście moi dziadkowie. Łódź jest takim żywym pomnikiem, gdzie po latach mogę oglądać fasady tych samych kamienic, które dawniej były świadkami Litzmannstadt Getto. W Łodzi urodziła się matka mojej matki, a wiec moja baka, której grób dziś odwiedziłem. – mówił rabin.

- Dzisiejsze nasze spotkanie – zaznaczył abp Ryś - tak jak jest w tytule, dotyczyło tego, żebyśmy jeszcze bardziej chcieli się zrozumieć. Ja po każdym tego rodzaju dialogu wychodzę lepiej rozumiejąc siebie samego. Każda rozmowa chrześcijanina z żydem, daje chrześcijaninowi lepsze rozumienie siebie samego, jeśli w ogóle możemy siebie rozumieć bez umiejscowienia siebie w głębi Izraela. My nie zrozumiemy siebie, jeśli odetniemy się od korzeni. Myślę, że nie zrozumiemy siebie, jeśli odetniemy się od dzisiaj istniejącego Izraela. Nie możemy rozumieć tego korzenia w takich kategoriach, że nas interesuje tylko Izraela biblijny, a ten dzisiejszy już nie. Siebie rozpoznajemy słuchając naszych Braci w przekonaniu, że są ludem Boga, a my jesteśmy ludem Boga w jedności z nimi. Inaczej nie można siebie pojąć. Chrześcijanom jest bardzo potrzebny dialog z Izraelem, a my absolutnie potrzebujemy tego dialogu! – tłumaczył arcybiskup.

Metropolita łódzki zapytany o aktualną sytuację relacji polsko-iraelskich stwierdził, że jako duchowny nie włącza się do polityki.

- Bardzo interesuje mnie jednak to, co Kościół robi dla dialogu chrześcijańsko-żydowskiego i oczywiście to, że każdy w Kościele, kto w ten dialog jest zaangażowany patrząc na to, co się aktualnie dzieje, patrzy na to z dużym smutkiem – zauważył metropolita.

- Polityka nie może wpłynąć na dialog, to jest pewne od czasów "Nostra Aetate" – wyjaśniał rabin Skórka. - Słyszę od wielu duchownych z obu stron, że dialog jest już na tyle trwały, że żadna polityka nie jest w stanie tego zmienić. Dialog, który się odbywa, odbywa się na różnych poziomach. Ja tutaj prowadziłem dialog z arcybiskupem, ale jest także dialog, który prowadziłem z Ojcem Świętym. Napisaliśmy wspólną książkę, kiedy pp. Franciszek był jeszcze arcybiskupem Buenos Aires. Prowadziliśmy w telewizji 31 spotkań i rozmów, wraz z kard. Bergoglio – to też był dialog – dodał rabin.

- Dialog oznacza nie tylko to, że ludzie siadają i mówią. Dialog, o którym mówię, to jest dialog, o którym uczymy, dajemy przykład, a nie tylko spotykamy się, by wspólnie napić się herbaty. Tego polityka nie zmieni! Jest jeszcze inny poziom dialogu ze zwykłymi ludźmi, tam wpływ polityków może wyrządzić wiele złego – zauważył Skórka.

Odpowiadając na pytanie dotyczące spotkania z arcybiskupem Rysiem, rabin Skórka podkreślił, że - ten typ dialogu dla nas [Żydów - przyp. KAI] jest niezwykle istotny, podobnie jak dla chrześcijan. Świat jest dziś szczególnie złożony i dzieje się w nim wiele złych rzeczy i zawsze jest tak, że ci którzy prowadzą dialog, chcą osiągnąć porozumienie, chcą budować jakąś wspólnotę. My pracujemy razem, aby działać w dobrej wierze, aby ten świat był coraz lepszy. Chcemy budować nową rzeczywistość inną od tej, którą widzimy, która nam się nie podoba. Jeśli możemy rozmawiać, to korzystamy z takiej szansy. Budujemy świat wzajemnego szacunku, a wiec to, co wcześniej powiedzieli nasi prorocy. Próbujemy budować rzeczywistość, która jest i wspólna i dobra – zaznaczył rabin.

Jak poinformowała Justyna Tomaszewska,rzecznik prasowy Centrum Dialogu, arcybiskup Ryś był w Centrum już po raz kolejny. – Wcześniej odwiedził nas, zobaczył nasze wystawy, poznał zespół i rozmawiał z nami - co nie ukrywam bardzo nas ucieszyło. Wiem, że razem będziemy robić jeszcze różne projekty, bo to dla nas dopiero początek współpracy – dodała.

Zainteresowanie spotkaniem było bardzo duże. Ci którzy nie mogli uczestniczyć w nim w auli, która mogła pomieścić 200 osób, przygotowano specjalne miejsca na holu przed telebimem.

Dzisiejsze spotkanie rabina z arcybiskupem, to kolejne z cyklu spotkań, które odbywają się regularnie od 2015 roku, a których gośćmi są ważne i cenione postacie ze świata religii, kultury, polityki i życia społecznego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem