Reklama

Święta Matko Boga, pomagaj nam kroczyć drogą pokoju

2017-01-01 12:52

tłum. st (KAI) / Watykan / KAI

Grzegorz Gałązka

"Dziękujemy, o Święta Matko Boga! Módl się za nami, pielgrzymami w czasie, pomagaj nam kroczyć drogą pokoju" - modlił się Franciszek podczas dzisiejszej modlitwy Anioł Pański w Watykanie. Nawiązując do dzisiejszej uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi papież wskazał na ścisłe powiązanie Jezusa i Jego Matki. Życzył wszystkim "roku pokoju w łasce Bożej i z matczyną opieką Maryi, Matki Boga".

Publikujemy tekst papieskich rozważań i pozdrowień.

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

W minionych dniach skierowaliśmy nasze adorujące spojrzenie na Syna Bożego, narodzonego w Betlejem; dzisiaj w Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi kierujemy oczy ku Matce, pojmując obydwa spojrzenia w ich ścisłym powiązaniu. Ten związek nie wyczerpuje się w fakcie porodzenia i urodzenia się: Jezus został „zrodzony z niewiasty” (Ga 4,4) dla misji zbawienia, a Jego Matka nie jest wykluczona z tej misji, jest wręcz z nią ściśle związana. Maryja jest tego świadoma, ale nie zamyka się, aby rozważać jedynie swoją macierzyńską relację z Jezusem, ale pozostaje otwarta i troskliwa wobec wszystkich wydarzeń jakie zachodzą wokół Niego: zachowuje i rozważa, bada i pogłębia, jak to nam przypomina dzisiejsza Ewangelia (por. Łk 2,19). Już powiedziała swoje „tak” i wyraziła gotowość do udziału w realizacji planu zbawienia Boga, który „rozprasza [ludzi] pyszniących się zamysłami serc swoich. Strąca władców z tronu, a wywyższa pokornych. Głodnych nasyca dobrami, a bogatych z niczym odprawia” (Łk 1,51-53). Teraz, cicha i uważna, stara się zrozumieć, czego Bóg od niej chce dzień po dniu. Wizyta pasterzy stwarza jej okazję, aby pojąć jakiś element woli Boga, która przejawia się w obecności tych osób pokornych i ubogich. Ewangelista Łukasz opowiada nam o wizycie pasterzy w grocie posługując się frapującym ciągiem czasowników wyrażających ruch: pospiesznie udali się, znaleźli Dziecię z Maryją i Józefem, ujrzeli je, opowiedzieli o tym, co im o Nim zostało objawione, i wreszcie uwielbiają Boga (por. Łk 2,16-20). Maryja uważnie śledzi to przejście pasterzy, co mówią pasterze, co im się przydarzyło, bo dostrzega już w nim gest zbawienia, które wypłynie z dzieła Jezusa, i dostosowuje się, gotowa wypełnić każde żądanie Pana. Bóg chce, aby Maryja była nie tylko Matką Jego Jednorodzonego Syna, ale także aby współpracowała z Synem i poprzez Syna w planie zbawienia, aby w Niej, pokornej służebnicy wypełniły się wielkie dzieła Bożego miłosierdzia. I oto, gdy, jak pasterze, kontemplujemy obraz Dzieciątka w ramionach swojej Matki, odczuwamy, że narasta w naszym sercu poczucie ogromnej wdzięczności Tej, która dała światu Zbawiciela. Dlatego w pierwszy dzień Nowego Roku mówimy Jej: "Dziękujemy, Święta Matko Jezusa, Syna Bożego! Święta Matko Boga!

Reklama

Dziękujemy za Twą pokorę, która przyciągnęła spojrzenie Boga;

dziękujemy za wiarę, z jaką przyjęłaś Jego Słowo;

dziękujemy za odwagę, z którą powiedziałaś „oto ja”,

zapominając o sobie, zafascynowana Świętą Miłością,

uczyniona jednym z Jego nadzieją.

Dziękujemy, o Święta Matko Boga!

Módl się za nami, pielgrzymami w czasie;

pomagaj nam kroczyć drogą pokoju.

Amen. Po modlitwie Anioł Pański.

Drodzy bracia i siostry, dobrego roku! A rok będzie dobry na tyle, na ile każdy z nas, z Bożą pomocą, będzie starał się czynić dobro dzień po dniu. W taki sposób buduje się pokój, mówiąc czynami „nie” nienawiści i przemocy a „tak” braterstwu i pojednaniu. Przed 50 laty bł. Paweł VI rozpoczął 1 stycznia obchody Światowego Dnia Pokoju, aby umocnić wspólne zaangażowanie w budowanie świata pokojowego i braterskiego. W tegorocznym Orędziu zaproponowałem, by przyjąć wyrzeczenie się przemocy jako styl polityki pokoju.

Niestety przemoc uderzyła znowu tej nocy, gdy składamy sobie życzenia i żywimy nadzieję. Ubolewając wyrażam moją solidarność z narodem tureckim. Modlę się za liczne ofiary i za rannych oraz za cały naród pogrążony w żałobie. Proszę Pana, by wspierał wszystkich ludzi dobrej woli odważnie zakasujących rękawy, aby stawić czoła pladze terroryzmu i tej krwawej plamie, która opasuje cały glob cieniem strachu i przerażenia.

Pragnę podziękować prezydentowi Republiki Włoskiej za życzenia skierowane do mnie wczoraj wieczorem, podczas swego orędzia do narodu. Serdecznie je odwzajemniam, modląc się o Boże błogosławieństwo dla narodu włoskiego, aby dzięki odpowiedzialnemu i solidarnemu wkładowi wszystkich mógł patrzeć w przyszłość z ufnością i nadzieją.

Pozdrawiam was wszystkich tu obecnych, rodziny, stowarzyszenia, grupy młodzieżowe, życząc szczęśliwego i spokojnego Nowego Roku. Wyrażam wdzięczność dla wielu inicjatyw modlitwy i zaangażowania na rzecz pokoju, które mają miejsce we wszystkich częściach świata. Przypomnę w szczególności krajowy marsz minionej nocy w Bolonii, zainicjowany przez Konferencję Episkopatu Włoskiego, Caritas, Akcję Katolicką i Pax Christi, przy wsparciu ze strony diecezji i władz samorządowych Bolonii. Pozdrawiam uczestników manifestacji „Pokój na całym świecie”, zorganizowanej przez Wspólnotę św. Idziego. Dziękuję za waszą obecność i wasze świadectwo! Wszystkim życzę roku pokoju w łasce Bożej i z matczyną opieką Maryi, Matki Boga. Dobrego świętowania i proszę nie zapominajcie o modlitwę za mnie. Smacznego obiadu i do zobaczenia!

Tagi:
Franciszek

Rzym: Franciszek odwiedził ośrodek dla niepełnosprawnych

2018-06-24 21:38

st (KAI) / Rzym

Dziś po południu Ojciec Święty odwiedził ośrodek fundacji „Durante e Dopo di Noi” w Rzymie służący pomocą osobom z ciężkimi upośledzeniami.

Grzegorz Gałązka

Jak podało Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej Papież Franciszek zapoznał się z projektem życia i autonomii dla osób z poważnymi upośledzeniami. Jego wizyta trwała około dwóch godzin, a w spotkaniu z Franciszkiem uczestniczyło około 200 osób. Następnie Ojciec Święty powrócił do Watykanu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Narodzenie św. Jana Chrzciciela

Ks. Dariusz Gronowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 25/2004

Bożena Sztajner
Miejsce narodzenia św. Jana Chrzciciela w Ain Karem

Św. Jan Chrzciciel to jeden z najbardziej znanych świętych. Nowy Testament poświęca mu niemal tyle miejsca, co samej Najświętszej Maryi Pannie. Wspomnienie jego narodzin obchodzimy w liturgii w randze uroczystości 24 czerwca, a oprócz tego 29 sierpnia wspominamy jego śmierć męczeńską.

Imię Jan znaczy „Bóg jest łaskawy”. Narodzenie Jana, syna kapłana Zachariasza i Elżbiety, archanioł Gabriel zwiastował Zachariaszowi; powołał się również na nie podczas zwiastowania Najświętszej Maryi Pannie. W istocie poprzez swoją matkę Elżbietę Jan był krewnym Pana Jezusa. To jego Bóg powołał, by przygotował drogę na przyjście Mesjasza.

Św. Jan Chrzciciel czczony jest m.in. w Łagowie Lubuskim, który bierze swój początek od rycerskiego Zakonu św. Jana Chrzciciela, czyli joannitów. Oni to wznieśli zamek, stojący tam po dziś dzień, wokół niego zaś rozwinęła się osada. Obecnie stojący tam kościół parafialny pw. św. Jana Chrzciciela został wzniesiony na miejscu kaplicy przyzamkowej w 1726 r., a przebudowany i rozbudowany o wieżę i transept w 1867 r. Ponieważ przez wieki świątynia była użytkowana przez ewangelików, została poświęcona po wojnie, po osiedleniu się ludności polskiej 28 października 1945 r. Od 1951 r. jest to kościół parafialny. Św. Jana Chrzciciela zobaczymy w nim na witrażu po prawej stronie prezbiterium. Natomiast stary ołtarz z tego kościoła obecnie znajduje się w osiemnastowiecznym kościele filialnym pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Jemiołowie. Na obrazie w centrum ołtarza widzimy młodego Jana z barankiem. Jest to ilustracja ewangelicznego zdania św. Łukasza: „Dziecię rosło i umacniało się w duchu i przebywało na miejscach pustynnych aż do czasu ukazania się swego w Izraelu” (por. Łk 1, 80).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Po mistrzostwach pozostaną złe wspomnienia

2018-06-25 15:00

Ślepy los albo inaczej mówiąc przypadek sprawił, że w ostatnim czasie tematem naszych - Polaków - rozmów stał się Senegal, Kolumbia i Japonia. Owszem o Japonii mówiliśmy pewnie wcześniej od czasu do czasu. Tęskniliśmy choćby za ich poziomem rozwoju, szczególnie technologicznego.

Robert Lewandowski/Facebook

Byli nawet tacy politycy, którzy obiecywali nam, że staniemy się drugą Japonią, ale niewielu w to wierzyło, a na pewno możemy powiedzieć, że nic z tego nie wyszło.

Kolumbię i Kolumbijczyków przeciętny Polak utożsamiał i prawdopodobnie nadal utożsamia z kolumbijskimi kartelami narkotykowymi, a najbardziej znanym Kolumbijczykiem pozostaje Pablo Escobar, bo premiowany w 1982 r. Noblem z literatury Gabriel José de la Concordia García Márquez ma na bank mniejszą rozpoznawalność nad Wisłą.

Senegal z kolei – chyba się nie mylę - nie interesował nas absolutnie nigdy. Przeciętny Polak, w tym ja, nie miał żadnego powodu aby o Senegalu myśleć i mówić, chyba, że przy okazji skojarzeń z rajdem Paryż - Dakar. Mówiąc nieco brutalnie. Do tej pory Senegal był dla większości z nas zupełną egzotyką. Teraz mamy okazję i powód aby o Senegalu, Kolumbii i Japonii mówić częściej, bo drużyny z tych państw były – Japonia jeszcze będzie - rywalami naszej reprezentacji w grupie na piłkarskich mistrzostwa świata w Rosji. Połączyła nas piłka. Zrealizowało się hasło pod którym od jakiegoś czasu występuje Polski Związek Piłki Nożnej.

Zacząłem pisać ten tekst jeszcze przed meczem z Kolumbią. Dla wszystkich było już jasne, że Senegal nie zapisze się w pamięci Polaków tak samo jak równie egzotyczne w swoim czasie Haiti z którymi na Mundialu w NRF w 1974 r. wygraliśmy 7:0 czy choćby Peru, które nasza reprezentacji pokonała osiem lat później także wysoko. Z Senegalem po 2018 r. związane będą złe wspomnienia, bo przegraliśmy i to z jedną ze słabszych drużyn turnieju. Przegraliśmy także z Kolumbią. Na pewno jest to drużyna lepsza od pierwszego przeciwnika, ale na to, że zdobędzie mistrzostwo świata bałbym się postawić nawet małe pieniądze. Po laniu, które spuścili nam Rodriguez, Falcao, Cuadrado i spółka dla wielu kibiców sama myśl o Kolumbii na długo będzie się wiązała z bolesnymi wspomnieniami. Został jeszcze mecz z Japonią, ale nie spodziewałbym się, że w spadku po nim zostanie w naszych głowach przekonanie, że może Japończycy mają wspaniała technologię, ale w piłkę potrafią kopać lepiej nasi nad Wisłą.

Chcę docenić, że po meczu z Kolumbią i trener i zawodnicy mówili szczerze. Nawet nie to, że Kolumbia była lepsza – bo była, ale że my nie tyle, że nie trafiliśmy z formą, ale, że po prostu piłkarsko jesteśmy o wiele, wiele słabsi. Tego się nie dało ukryć. To po prostu było widać, słuchać i czuć. Mam tylko jedną pretensję i to wielką. Po co było tak bardzo podgrzewać atmosferę, pompować balon nadziei, roztaczać wizję sukcesu, prężyć muskuły skoro kto jak kto, ale oni na pewno wiedzieli o tym wcześniej? Czy nie uczciwiej byłoby od czasu do czasu studzić co bardziej rozpalone głowy. Może byłyby straty w audience, ale i rozczarowanie mniejsze. Naród byłby zdrowszy. Rozumiem też, że większe zainteresowanie ludu było atutem przy podpisywaniu kontraktu reklamowego. Szkopuł w tym, że w istocie jego płatnikami tych kontraktów były miliony Kowalskich i Nowaków, którzy przez długie miesiące dali się robić, bo świadomie byli robieni w konia. „Wydaliśmy” tę kasę, bo mieliśmy nadzieję. Mieliśmy nadzieję, bo siłą nam wmówiono, że powinniśmy ją mieć. Krótko: Orżnięto nas na grube miliony.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem