Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Nie żyje Longin Komołowski, prezes Wspólnoty Polskiej

2016-12-31 11:04

wpolityce.pl

ARTUR STELMASIAK

Nie żyje Longin Komołowski, człowiek Solidarności, poseł na Sejm RP, wicepremier w rządzie Jerzego Buzka, prezes Wspólnoty Polskiej — podał w piątek wieczorem na Twitterze Jerzy Polaczek, poseł PiS.

„Z żalem zawiadamiamy, że dziś wieczorem po długiej chorobie zmarł Longin Komołowski, Prezes Wspólnoty Polskiej, Wicepremier i Minister Pracy w rządzie Premiera Jerzego Buzka, człowiek +Solidarności+” — czytamy w informacji przesłanej w piątek PAP przez rodzinę i współpracowników Komołowskiego ze Wspólnoty Polskiej.

„W trakcie całego życia był czynnie zaangażowany w działania na rzecz demokratyzacji kraju - w czasach PRL-u w ramach struktur +Solidarności+, a po 1989 roku sprawując dwukrotnie mandat poselski oraz w ramach struktur administracji rządowej. Mimo ciężkiej choroby do końca angażował się w działania na rzecz Polonii za granicą”

Reklama

— podkreślono.

Longin Komołowski był posłem na Sejm dwóch kadencji. W latach 1997-2001 zasiadał w Sejmie jako poseł Akcji Wyborczej Solidarność. W 2007 r. dostał się do Sejmu jako kandydat bezpartyjny z listy PiS.

W latach 1997-2001 był ministrem pracy w rządzie Jerzego Buzka, w latach 1999-2001 wiceprezesem Rady Ministrów.

Od czerwca 2010 r. pełnił funkcję prezesa Stowarzyszenia Wspólnota Polska. Zastąpił na tym stanowisku tragicznie zmarłego w katastrofie pod Smoleńskiem Macieja Płażyńskiego.

Longin Komołowski urodził się 5 stycznia 1948 w Czaplinku. Był absolwentem budownictwa okrętowego Politechniki Szczecińskiej. Od 1964 r. pracował w Stoczni Szczecińskiej. W czasie wydarzeń grudniowych w 1970 r. brał udział w strajku okupacyjnym w stoczni. W latach 1977-80 należał do PZPR.

W 1980 r. uczestniczył w strajku w Stoczni Szczecińskiej; we wrześniu 1980 r. został członkiem NSZZ „Solidarność”. Po wprowadzeniu stanu wojennego był działaczem podziemnej „Solidarności”. W 1989 r. został przewodniczący komitetu zakładowego „S” w stoczni. Od 1990 r. był przewodniczący Regionu Pomorza Zachodniego NSZZ „Solidarność”.

Kiedy w październiku 1997 r. obejmował funkcję szefa resortu pracy w rządzie Jerzego Buzka, pytany - jak się czuje związkowiec w roli ministra - Komołowski mówił, że „jest to dla związkowca trudna sytuacja”. „Trudno jest przesiąść się na drugą stronę przy stole negocjacyjnym” - zaznaczył.

Podkreślał, że większość ministrów pracy w krajach demokratycznych wywodzi się ze związków zawodowych; widać więc, że taka jest droga związkowców, którzy nabierają wrażliwości społecznej, działając w związkach zawodowych, a potem zostają ministrami pracy.

„Trudno mi powiedzieć, czy jest to dobra, czy zła droga, ale jest praktykowana, więc chyba taka jest kolej rzeczy”

— mówił. Dodał, że celem wszystkich prac w tym resorcie jest rozwiązywanie problemów społecznych. Jak wskazywał, w Polsce ze względu na trwającą transformację systemu tych problemów jest znacznie więcej niż w krajach o ugruntowanej demokracji i gospodarce rynkowej.

Zapowiadał wówczas również, że zamierza położyć nacisk na dialog społeczny, reformę ubezpieczeń społecznych i walkę z bezrobociem. Podkreślał, że dla niego jest niezwykle istotne zakorzenienie systemu dialogu społecznego i rozwój instytucji dialogu.

W maju 2000 r. Komołowski został prezesem Polskiego Komitetu Paraolimpijskiego. Według działaczy sportowych Komołowski zgodził się kandydować na prezesa Komitetu na prośbę niepełnosprawnych sportowców.

W 2015 r. prezydent Bronisław Komorowski odznaczył go Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi w kształtowaniu orzecznictwa konstytucyjnego oraz zasad demokratycznego państwa prawa i kultury prawnej, za osiągnięcia w pracy naukowej.

Również w 2015 r. Komołowski został odznaczony Krzyżem Wolności i Solidarności, a także Medalem „Milito Pro Christo”. Wcześniej, w 2006 r., otrzymał Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski.

Tagi:
śmierć

Nie żyje Barbara Bush, żona i matka prezydentów USA

2018-04-18 07:20

PAP/wpolityce.pl

PAP/EPA/LARRY W. SMITH
Barbara Bush

We wtorek w wieku 92 lat zmarła Barbara Bush - poinformował rzecznik rodziny. Była jedyną kobietą w historii, która była świadkiem zaprzysiężenia swego męża - George’a Busha i syna - George’a W. Busha na prezydentów USA. Zmarła w otoczeniu rodziny.

Wcześniej we wtorek rodzina poinformowała media, że stan zdrowia b. Pierwszej Damy Barbary Bush pogorszył się na tyle, że zrezygnowała ona z pomocy medycznej i poprosiła, by wysiłki lekarzy skupiły się na tym, by nie odczuwała bólu.

Według mediów Barbara Bush cierpiała na przewlekłą obturacyjną chorobę płuc.

W wydanym oświadczeniu rzecznik Jim McGrath poinformował, że 92-letnia Barbara Bush podjęła taką decyzję po serii niedawnych hospitalizacji oraz po skonsultowaniu się z bliskimi i lekarzami.

Barbara Bush oraz jej mąż, 41. prezydent Stanów Zjednoczonych George Bush (1989-1993), dali początek jednej z najważniejszych amerykańskich dynastii politycznych. Są rodzicami byłego prezydenta George’a W. Busha (2001-2009) oraz byłego gubernatora Florydy Jeba Busha, który bezskutecznie ubiegał się o nominację Partii Republikańskiej w wyborach prezydenckich w 2016 roku. Oprócz nich mają jeszcze dwóch synów: Neila Mallona (ur. 1954) i Marvina Pierce’a (ur. 1956) oraz córkę Dorothy (ur. 1959).

Powszechnie lubiana za bezpretensjonalność, prostotę i cięty język Barbara Bush cieszyła się o wiele większą popularnością niż jej mąż - pisze w komentarzu agencja Associated Press.

„Wniosła do Waszyngtonu babciną staroświeckość ze swą słynną siwizną i sztucznymi perłami na szyi, jej znakiem markowym” - pisze AP. Ameryka do dziś pamięta jej wystąpienie na konwencji Republikanów w 1988 r., gdy powiedziała: „wzrok Was nie myli, to, co widzicie, to jestem ja, ale to nie ja się ubiegam o prezydenturę, a George Bush”.

W specjalnym oświadczeniu po śmierci Barbary Bush, jej syn, b. prezydent George W. Bush, napisał, że „jego matka była niesamowitą Pierwszą Damą, która podarowała lekkość, miłość i zamiłowanie do czytelnictwa milionom ludzi”. „Do końca zmuszała nas do zachowania czujności, nie przestając pobudzać do śmiechu” - dodał.

Barbara Bush z domu Pierce urodziła się 8 czerwca 1925 roku w Nowym Jorku. Była trzecim z czworga dzieci właściciela wydawnictwa McCall Corporation, Marvina Pierce’a i Pauline Robinson. Jej dalekim przodkiem był prezydent Franklin Pierce. Od 1931 roku uczęszczała do szkoły Milton School w Rye. Następnie studiowała w Smith College, ale studia przerwała, gdy 2 września 1944 roku Japończycy zestrzelili samolot George’a Busha.

Swojego przyszłego męża, Georga H. Busha poznała niedługo wcześniej - w grudniu 1941 roku na zabawie w Rye. Ślub wzięli w styczniu 1945 r., gdy Bush dostał przepustkę z frontu. Po zakończeniu II wojny, Bushowie zamieszkali najpierw w New Haven, następnie przenieśli się do Teksasu.

Barbara zajmowała się domem, wspierając męża w karierze politycznej. W 1966, gdy George został członkiem Izby Reprezentantów, oboje Bushowie przenieśli się do Waszyngtonu.

W 1980 roku, George Bush został nominowany na wiceprezydenta USA przy Ronaldzie Reaganie, co oznaczało powrót do polityki i na salony po dobrowolnym wycofaniu się Busha z życia publicznego za prezydentury Cartera.

W 1988 r. George Bush wygrał wybory prezydenckie, a Barbara Bush stała się Pierwszą Damą Ameryki.

Podobnie jak większość jej poprzedniczek angażowała się w działalność charytatywną. Utworzyła fundację Barbara Bush Foundation for Family Literacy, która zajmuje się walką z wtórnym analfabetyzmem. Działała także w organizacjach zajmujących się walką z białaczką; jej córka zmarłą z powodu tej choroby.

Po przegranych wyborach w 1992 roku, Bushowie zamieszkali w Houston, gdzie była Pierwsza Dama włączyła się ponownie w walkę z analfabetyzmem i niskim poziomem czytelnictwa w tym stanie.

W 1989 roku zdiagnozowano u niej chorobę Gravesa-Basedowa. Przeszła kurację radiologiczną w szpitalu wojskowym Walter Reed Army. Od tego czasu doświadczała licznych problemów zdrowotnych.

Obecna hospitalizacja okazała się ostatnią.

Były prezydent George Bush ma obecnie 93 lata.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Stowarzyszenie Przyjaciół Ludzkiego Życia - 1%

Bp Dec: za mało czerpiemy z darów i łaski Ducha Świętego

2018-04-23 16:23

Ks. Daniel Marcinkiewicz

Ks. Daniel Marcinkiewicz

„Dzisiejszy świat, zaślepiony pogonią za nowoczesnością, techniką, ludzkim pięknem i szczęściem, za mało czerpie z darów i łaski Ducha Świętego” – mówił bp Ignacy Dec. Biskup świdnicki 23 kwietnia, przewodniczył uroczystej Mszy św. w kaplicy seminarium duchownego w Świdnicy na rozpoczęcie Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej pt.: „Sakramentalne i poza sakramentalne działanie Ducha Świętego”.

Podczas homilii bp Dec podkreślał, że św. Wojciech całe życie działał w mocy Ducha Świętego i czuł się świadkiem Chrystusa, czerpiąc z darów i łaski płynącej od Boga.

„Święty Wojciech bardzo dokładnie wypełniał słowa Pana Jezusa powiedziane do pierwszych uczniów, aby działając w mocy Ducha Świętego być każdego dnia Jego świadkami” – mówił hierarcha.

Zwrócił także uwagę na fakt, że mało dzisiejszy człowiek docenia to, co miało miejsce w historii, i co zostało przekazane przez świadków Chrystusa. „Często musimy sobie uświadamiać, że tak wiele dobra pozostawili nam poprzednicy w wierze. Powinniśmy doceniać piękne dziedzictwo nam przekazane, dziedzictwo wiary. Nie możemy ulegać poprawności politycznej, poprawności medialnej, panującej opinii publicznej. Często musimy w naszym życiu iść pod prąd, aby podobać się Bogu, a nie ludziom” – podkreślał biskup świdnicki.

Ogólnopolska Konferencja Naukowa została zorganizowane przez Papieski Wydział Teologiczny we Wrocławiu oraz Wyższe Seminarium Duchowne Diecezji Świdnickiej.

Prelegentami konferencji, której przewodniczył ks. Marcin Dolak, ojciec duchowny WSD w Świdnicy, byli: ks. dr hab. prof. US Janusz Bujak (US Szczecin), który przedstawił temat: „Wybrane aspekty pneumonologii Kościoła Rzymskokatolickiego”; ks. prof. dr hab. Mariusz Rosik (PWT we Wrocławiu), który zaprezentował: „Duch Święty – źródło w głoszeniu Słowa Bożego”; ks. dr hab. Andrzej Kobyliński (UKSW Warszawa), wygłosił prelekcję pt.: „Uzielonoświątkowienie katolickich grup charyzmatycznych”; o. dr Dominik Jurczak OP (PIL Rzym), przedstawił: „Obecność Ducha Świętego w liturgii” oraz ks. dr hab. prof. UO Dariusz Krok (UO Opole) zaprezentowała temat: „Rola Ducha Świętego w przemianie/ uzdrowieniu człowieka z perspektywy psychologicznej”.

Ks. Daniel Marcinkiewicz

Uczestnicy sympozjum doszli do ważnych wniosków dotyczących sakramentalnego i poza sakramentalnego działania Ducha Świętego w życiu człowieka. Wysunięto postulaty, że należy zrobić wszystko, aby propagować działanie Ducha Świętego we wspólnotach i grupach parafialnych oraz by nauka o Duch Świętym, nie była zakłamywana, gdyż Tradycja Kościoła stwierdza, iż Duch Prawdy działa w sercu człowieka rozbudzając ów „zmysł wiary”, poprzez który, Lud Boży pod przewodnictwem świętego Urzędu Nauczycielskiego niezachwianie trwa przy wierze raz przekazanej świętym, wnika w nią głębiej z pomocą słusznego osądu i w sposób pełniejszy stosuje ją w życiu. Zauważono także, że otwarcie się na dary Ducha Świętego pozwala całej wspólnocie Kościoła żyć i realizować zadanie ewangelizowania wszystkich, bez wyjątku. Ponieważ język Ducha Świętego, język Ewangelii oznacza głoszenie i życie, jako pojednanie, przebaczenie, pokój, jedności i wzajemna miłości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bł. ks. Jerzy uczy nas chrześcijańskiej tożsamości

2018-04-24 07:27

Łukasz Krzysztofka

Łukasz Krzysztofka

W sanktuarium bł. ks. Jerzego Popiełuszki, w dzień jego imienin, na warszawskim Żoliborzu modlono się o rychłą kanonizację Kapelana „Solidarności”.

Koncelebrowanej Mszy św. przewodniczył i homilię wygłosił proboszcz parafii św. Stanisława Kostki i kustosz sanktuarium ks. dr Marcin Brzeziński. W Eucharystii uczestniczyła rodzina bł. ks. Jerzego, jego bliscy, przyjaciele, hutnicy z Huty Warszawa i setki wiernych.

W homilii, nawiązując do obchodzonej tego dnia uroczystości św. Wojciecha, głównego patrona Polski, ks. Brzeziński przypomniał, że św. Wojciech rzucił ziarno ewangeliczne w polską ziemię ponad tysiąc lat temu i stał się jednym z pierwszych męczenników, którzy na naszej ziemi wyznali wiarę w Chrystusa Zbawiciela. - Wojciech złożył ofiarę życia, bo wiedział, ze ziarno musi obumrzeć, że życie z Chrystusem zmartwychwstałym jest stokroć cenniejsze niż choćby najdłuższe życie na ziemi – mówił.

Ks. Brzeziński podkreślił, że swoistym domknięciem klamry, spinającej ponad tysiącletnie dzieje chrześcijaństwa w Polsce od czasów św. Wojciecha, jest bł. ks. Jerzy Popiełuszko. Jego życie było odpowiedzią na ziarno, rzucone w polską ziemię przez św. Wojciecha. - Na drugim biegunie naszych dziejów, pod koniec XX wieku inny męczennik zostaje wrzucony, jak ziarno w polską ziemię, w nurty królowej rzek – Wisły. To ks. Jerzy Popiełuszko. Jego życie jest jakąś odpowiedzią współczesnych czasów na Wojciechowy zasiew. Już nie z obcej, ale z naszej, polskiej krwi rodzi się świadek miłości Chrystusa, który nie znał słowa nienawiść, nie znał uczucia zawiści – zauważył.

Kustosz żoliborskiego sanktuarium zwrócił uwagę, że bł. ks. Popiełuszko szedł przez swoje krótkie kapłańskie życie z przesłaniem św. Pawła „Zło dobrem zwyciężaj” i podobnie, jak św. Wojciech, szukał służby dla Kościoła i Chrystusa. – Zginął, podobnie jak św. Wojciech – w piątek i w ten symboliczny sposób jednoczył się z umierającym na krzyżu Chrystusem – zauważył kaznodzieja.

Zobacz zdjęcia: Imieniny bł. Księdza Jerzego

Podkreślił, że w obu tych świętych biografiach tym, co uderza jest konsekwencja podjętych zadań, posłuszeństwo Bogu wyrażanemu poprzez decyzje przełożonych i odwaga bycie wiernym Ewangelii mimo wszystkich niesprzyjających okoliczności. - Obaj zapłacili za to najwyższa cenę. Można powiedzieć, wybrali zjednoczenie z umęczonym Jezusem, zaakceptowali swoją osobistą ofiarę, pozwolili na to, by stali się zasiewem nowej mocy – Bożej chwały.

Ks. Brzeziński zaznaczył, że w wyjątkowym roku 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości można i trzeba pytać samych siebie, jakie są w nas owoce ziaren życia św. Wojciecha, bł. ks. Jerzego Popiełuszki i innych świętych, jakich wydała polska ziemia. - Trzeba pytać, czy w ogóle we mnie jest ta chrześcijańska tożsamość na miarę św. Wojciecha, bł. ks. Jerzego, na miarę każdego uznanego przez Kościół świętego? Czy jest we mnie ten heroizm wybrania Jezusa Chrystusa w każdych okolicznościach i we wszystkim? – pytał proboszcz parafii św. Stanisława Kostki.

Kaznodzieja zwrócił uwagę, że ważne jest czy w przyszłości będą chrześcijanie żyjący Ewangelią, a nie pozorem tradycji, przyzwyczajeń, rutyny. - O to dziś pyta nas św. Wojciech, bł. ks. Jerzy. Czy ofiara ich życia jest przez nas dziś rozumnie i w wolnej woli wybrana, przyjęta i zrozumiana? Ofiara ich życia nie może pójść na marne. Ich świętość nie może być tylko aureolą na obrazku. Ma być przykładem do podjęcia przez każdego z nas w tych, a nie innych okolicznościach historii świata – powiedział ks. Brzeziński i dodał, że nie mamy innej drogi prócz drogi świętości, której uczą nas św. Wojciech i bł. ks. Jerzy.

Pod koniec Mszy św. krótkimi wspomnieniami związanymi z błogosławionym Męczennikiem podzielili się jego bliscy i przyjaciele. Po Eucharystii odmówiono litanię do bł. ks. Jerzego. Była też możliwość oddanie czci jego relikwiom.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Stowarzyszenie Przyjaciół Ludzkiego Życia - 1%

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem