Reklama

Rektor UPJPII: młode pokolenie nie ma czasu na głębsze relacje z Bogiem

2016-12-23 15:55

mip / Kraków / KAI

Młode pokolenie pochłonięte przez media elektroniczne, przytłoczone przez nadmiar zajęć, często nie ma czasu na głębsze relacje nie tylko z rodziną, ale i z Bogiem – pisze w liście na Narodzenie Pańskie rektor Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie ks. prof. Wojciech Zyzak. Dokument odczytany zostanie w Drugi Dzień Świąt Bożonarodzeniowych m.in. w parafiach archidiecezji krakowskiej.

Publikujemy list rektora Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie ks. prof. dr. hab. Wojciecha Zyzaka, na drugi dzień świąt Bożego Narodzenia – 26 grudnia 2016 r.:

Drodzy Bracia i Siostry!

Fragment Dziejów Apostolskich odczytywany w dzisiejsze święto opisuje męczeństwo św. Szczepana słowami: „Wyrzucili go poza miasto i kamienowali, a świadkowie złożyli swe szaty u stóp młodzieńca, zwanego Szawłem”. Młodzieńcem tym był późniejszy św. Paweł, który sam wspominał swą postawę sprzed nawrócenia w następujący sposób: „Prześladowałem tę drogę, głosując nawet za karą śmierci, wiążąc i wtrącając do więzienia mężczyzn i kobiety”. Już jako wyznawca Chrystusa z żalem zwracał się do Niego w modlitwie: „kiedy przelewano krew Szczepana, Twego świadka, byłem przy tym i zgadzałem się, i pilnowałem szat jego zabójców”.

Reklama

Tak w pierwotnym Kościele spełniała się zapowiedź cierpień, o których Chrystus mówi uczniom w dzisiejszej Ewangelii. Cierpienia te nie były bezowocne, gdyż pomogły w nawróceniu wielu, w tym również w przemianie młodego prześladowcy – Szawła w apostoła Pawła, gotowego oddać życie za Chrystusa. Zapewne mamy w pamięci okoliczności, w których Szaweł zobaczył pod Damaszkiem oślepiający blask Chrystusa. Św. Jan Chryzostom tak skomentował to wydarzenie: „W chwili wezwania został pozbawiony wzroku, ale jego ułomność stała się światłością świata. Skoro patrzył źle, słusznie okaleczył go Bóg, żeby z pożytkiem odzyskał wzrok”.

W Rzymie w bazylice Santa Maria del Popolo znajduje się słynny obraz Caravaggia Nawrócenie św. Pawła. Obecność Boga jest pokazana na obrazie jako niezwykłe światło ogarniające postać leżącego na ziemi młodzieńca. Scena ta dobrze ukazuje podwójne znaczenie słowa „dojrzeć”, które – podobnie jak w życiu Apostoła Narodów – również dla wielu młodych ludzi oznacza „dostrzec prawdę, by w jej świetle stać się dojrzałym”.

Kościół katolicki od wieków służy temu procesowi dojrzewania, formując młodych ludzi w szkołach i na uniwersytetach. Obecnie szkoły i uczelnie katolickie kształcą na całym świecie pięćdziesiąt dwa miliony dzieci i młodzieży w szkołach podstawowych i średnich oraz sześć milionów studentów w akademiach i na uniwersytetach. Pośród nich jest również nasza uczelnia, Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie. Przez ostatnie czterdzieści lat liczba młodzieży objętej nauczaniem przez Kościół wzrosła o trzysta procent, głównie w Azji i Afryce. Europa, w tym także Polska, zmaga się z coraz bardziej palącym problemem niżu demograficznego. Mimo to nasza uczelnia stale poszerza swoją ofertę dla studentów, wiedząc, że młodość to szczególny okres w życiu człowieka, w którym kształtuje się osobowość. To również często okres buntu przeciwko rodzicom i zasadom rządzącym światem, ale także czas poszukiwania autorytetów.

Młodości zwykle przypisuje się określone cechy, czyli odwagę, wrażliwość, zapał, ale i brak rozwagi oraz doświadczenia. Nasz święty patron Jan Paweł II mówił o tym do młodzieży na Filipinach w 1981 roku następującymi słowami: „Co znaczy być młodym? Być młodym znaczy posiadać w sobie nieustanną nowość ducha, nieustannie poszukiwać dobra i wytrwale dążyć do celu [...]. Kościół nie obawia się intensywności waszych uczuć. Ona jest znakiem żywotności. Wskazuje na tę siłę w was zawartą, która sama z siebie nie jest ani dobra, ani zła, ale która może być użyta do spraw dobrych lub złych. Jest jak woda deszczowa, która gromadzi się w górach po wielu dniach deszczu. Kiedy zerwie to, co ją powstrzymuje, wyzwalają się siły zdolne zetrzeć z mapy całe kraje, grzebiąc ich mieszkańców w morzu łez i krwi. Ale jeżeli zostanie odpowiednio skanalizowana, suche pola zostaną nawodnione, wydadzą potrzebny pokarm i tak bardzo potrzebną siłę”.

Pozytywny przykład młodzieńczego entuzjazmu, który jest przeciwieństwem tego, co papież Franciszek nazwał „młodzieżą kanapową” dały nam niedawne Światowe Dni Młodzieży. W tym miejscu pragnę bardzo gorąco podziękować wszystkim pracownikom, studentom i doktorantom naszej uczelni za wkład w przygotowanie tego niezwykłego wydarzenia, szczególnie w wymiarze liturgicznym, logistycznym i medialnym. Od czasów starożytnych starsze pokolenie włącza się w narzekanie Sokratesa, któremu przypisuje się słowa: „młodzi ludzie zostali źle wychowani”. Nasze doświadczenie jest odmienne.

Patrząc na naszych studentów, w większości widzimy w nich młodych ludzi, którzy dojrzewają w świetle prawdy, dobra i piękna. Wielu z nas w ramach przygotowań do Światowych Dni Młodzieży mogło oglądać w telewizji regionalnej serię reportaży będących dziełem naszych studentów dziennikarstwa, zatytułowaną Dzienniczek 2016 i ukazującą niezwykłych, głównie młodych ludzi, zaangażowanych w miłosierną pomoc potrzebującym, na wzór św. brata Alberta, którego setną rocznicę śmierci obchodziliśmy wczoraj.

Takich przykładów młodych, wierzących i zaangażowanych ludzi wciąż możemy dostrzec wiele w naszych środowiskach. Naszym wspólnym zadaniem jest przekazywanie młodemu pokoleniu najwyższych wartości. We wrześniu tego roku na ołtarze został wyniesiony ksiądz Władysław Bukowiński, apostoł Kazachstanu, absolwent Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego, którego naukową misję kontynuuje nasza uczelnia. Gdy w 1954 roku władze komunistyczne likwidowały Wydział Teologiczny, nasz nowy błogosławiony przyjmował dobrowolnie obywatelstwo Związku Radzieckiego, by móc pomagać prześladowanym tam katolikom. W swoich wspomnieniach z Kazachstanu pisał: „Prześladowanie wiary nie jest największym niebezpieczeństwem. Jest nim odseparowanie dzieci i młodzieży, by one nigdy nie miały możności poznać Boga”.

Również obecnie młode pokolenie stoi przed zagrożeniami: pochłonięte przez media elektroniczne, przytłoczone przez nadmiar zajęć, często nie ma czasu na głębsze relacje nie tylko z rodziną, ale i z Bogiem.

Drodzy Siostry i Bracia. Dzięki Waszej pomocy Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie jako uczelnia kościelna od lat stara się, by młodzi ludzie, zdobywając humanistyczne wykształcenie, mogli również głębiej poznawać Boga. Dziękując za tę pomoc i życząc Bożego błogosławieństwa w nowym roku, pragnę zaprosić młodzież do studiowania na naszej uczelni. Ponieważ młodość jest bardziej stanem ducha niż metryki, zapraszam również wszystkich starszych do studiowania na Uniwersytecie Trzeciego Wieku, który niedawno obchodził pięciolecie istnienia i cieszy się dużą popularnością, gromadząc już ponad sześciuset słuchaczy. Niech nowo narodzony Chrystus pomaga nam wszystkim dojrzewać w blasku Jego miłosierdzia.

Błogosławionych świąt Bożego Narodzenia i nowego roku.

Podpisał: ks. prof. dr hab. Wojciech Zyzak, rektor Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.

Tagi:
Kraków uczelnia rektor

Kiedy studiowanie jest przygodą, a praca pasją

2018-06-06 10:32

Rozmawia Andrzej Tarwid
Niedziela Ogólnopolska 23/2018, str. 16-19

Archiwum UKSW
Ks. prof. Stanisław Dziekoński

Andrzej Tarwid: – Matury dobiegają końca. Jaką ofertę dla tegorocznych absolwentów szkół średnich przygotowuje UKSW?

Ks. prof. Stanisław Dziekoński: – Nasza uczelnia co roku poszerza swoją ofertę edukacyjną, adaptując programy studiów do potrzeb rynku pracy. Obecnie mamy do zaoferowania 38 kierunków studiów i blisko 4 tys. miejsc na studiach I i II stopnia, zarówno stacjonarnych, jak i niestacjonarnych. Warto podkreślić, że od kilku lat w swojej ofercie edukacyjnej UKSW ma także anglojęzyczne kierunki studiów: filozofię oraz ochronę środowiska II stopnia oraz studia doktoranckie z teologii. W tym roku kładziemy szczególny nacisk na kierunki medyczne, na które jest zapotrzebowanie. UKSW w ramach struktury uczelni już utworzyło Collegium Medicum, trwają prace nad otwarciem pielęgniarstwa anglojęzycznego oraz kierunku lekarskiego.

– A jakie jeszcze kierunki zostaną otwarte w nowym roku akademickim?

– Uruchamiamy kilka nowych kierunków studiów, w tym kierunek: stosunki międzynarodowe II stopnia w języku angielskim, a także archiwistykę i zarządzanie dokumentacją (studia stacjonarne I stopnia – red.) czy europejski rynek pracy (studia niestacjonarne I stopnia – red.). Najważniejsze jednak są pielęgniarstwo i kierunek lekarski.

– Dlaczego akurat te kierunki są tak ważne?

– Chcemy wypełnić jedną z luk, która od kilku lat jest widoczna na polskim rynku pracy, a która jest związana z ogromnym zapotrzebowaniem na kadry medyczne. Zgodnie z informacjami zamieszczonymi na stronie internetowej Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych zawód pielęgniarki jest uważany za zawód przyszłości. W 2017 r. był trzecią najbardziej poszukiwaną profesją.

– UKSW postrzegany jest głównie jako uczelnia humanistyczna. Tymczasem w mijającym roku akademickim Ksiądz Rektor podpisał kilka umów z firmami i instytucjami zewnętrznymi, np. z PKP Telkol na realizację projektów inżynierskich. Czy w przyszłości UKSW będzie także uczelnią techniczną?

– Uniwersytet z założenia jest uczelnią o szerokim profilu kształcenia i tę interdyscyplinarność na pewno zachowamy. Jesteśmy otwarci na współpracę z otoczeniem społeczno-gospodarczym, ponieważ jest to jedyna możliwość odpowiedzi na wyzwania, które stoją przed uczelniami. Chcemy, aby absolwenci UKSW wykazywali się ponadprzeciętną przedsiębiorczością i elastycznością w odpowiadaniu na zmiany, które stawia przed całym społeczeństwem dzisiejszy rynek pracy. Dlatego tak wiele działań od kilku lat podejmowanych przez władze UKSW koncentruje się na zacieśnianiu współpracy z przedsiębiorstwami.

– Na czym ta współpraca z biznesem polega?

– Wspólnie z partnerami biznesowymi prowadzimy projekty badawczo-naukowe, wdrożenia. Realizujemy również współpracę partnerską, w ramach której nasi studenci już w trakcie kształcenia zdobywają cenne, praktyczne doświadczenie w firmach partnerskich.

– Inny ważny projekt realizowany jest w Dziekanowie Leśnym, gdzie powstaje Multidyscyplinarne Centrum Badawcze UKSW. Co będzie się mieściło w nowym kampusie?

– Multidyscyplinarne Centrum Badawcze będzie sercem trzeciego kampusu uniwersyteckiego, który zbudowany zostanie w Dziekanowie Leśnym. To będzie unikalny w skali Polski ośrodek, w którym zamierzamy prowadzić badania z obszaru nauk społecznych, humanistycznych, medycznych, przyrodniczych oraz informatycznych. Interdyscyplinarność projektu wpłynie na rozwój Mazowsza, poprawiając konkurencyjność regionu poprzez zwiększenie transferu naukowo-badawczego do lokalnej gospodarki. Będzie to możliwe nie tylko dzięki interdyscyplinarnym badaniom, ale też dzięki wykorzystaniu ich wyników oraz nowoczesnej infrastruktury na potrzeby innych ośrodków naukowych oraz podmiotów gospodarczych. Dlatego na potrzeby projektu utworzono konsorcjum naukowe, w skład którego weszły inne uczelnie i jednostki badawcze, a także przedsiębiorcy oraz podmioty zainteresowane współpracą z Centrum do celów działalności B+R. Partnerami instytucjonalnymi są: Ośrodek Przetwarzania Informacji – Państwowy Instytut Badawczy oraz Wojskowy Instytut Medycyny Lotniczej. Partnerzy biznesowi to: Dron House S.A., Termocent Marek Kitliński i GEOCOM Waldemar Leśko.

– Na jakie efekty liczą partnerzy tego projektu?

– Centrum, które będzie skupiać pod jednym dachem naukę i biznes, połączy doświadczenie teoretyków i praktyków. Partnerzy konsorcjum liczą, że takie twórcze napięcie przyniesie wymierne efekty w postaci wielu innowacyjnych projektów oraz sukcesów naukowych i postępów badawczo-rozwojowych.

– Wspomniane umowy z partnerami zewnętrznymi pokazują, że obecnie zmienia się rola wyższych uczelni w naszym kraju. W jakim kierunku idą te zmiany?

– Tak, to prawda, że uczelnie wyższe zaczynają zmieniać swoje miejsce w całości współczesnych społeczeństw. Szkolnictwo wyższe w naszym kraju rozwija się nie w cieplarnianych warunkach, które chronią je przed wpływami z zewnątrz, lecz w sieci intensywnych relacji i ciągłego odpowiadania na nowe wyzwania. Zmiany, które dostrzegamy w obszarze kształcenia akademickiego, są wypadkową zmieniającego się świata oraz współpracy z ośrodkami akademickimi w innych krajach. To te czynniki nadają kierunek przyszłego rozwoju.

– W jakim kierunku zmierza współczesny rozwój?

– Ten rozwój można opisać za pomocą kilku kluczowych pojęć: innowacyjność, międzydyscyplinarność czy umiędzynarodowienie. Kiedy popatrzymy na przemiany w uczelniach wyższych w Europie Zachodniej czy Stanach Zjednoczonych, znajdziemy wiele konkretnych przykładów działań, które obrazują te tendencje. Oczywiście, UKSW zmierza również w tym kierunku. Jednak w tym podążaniu nie chcemy zapominać o klasycznej misji uniwersytetów, w których liczy się trójmian wartości: Dobra, Piękna i Prawdy. Owszem, ważne jest przystosowanie profili naszych absolwentów do potrzeb rynku pracy czy wymogów współczesnej cywilizacji. Nie możemy jednak zaniedbać troski o całego człowieka i każdego człowieka...

– ...czyli?

– Mówiąc konkretnie, dla naszego uniwersytetu ważne jest takie kształcenie przyszłych kadr naukowców i badaczy, aby mieli oni podstawową i ugruntowaną wiedzę o naturze człowieka, wynikającą z szeroko pojętej wiedzy humanistycznej.

– Czy zmiany, których dokonujecie, są w jakiś sposób powiązane z nową ustawą o szkolnictwie wyższym i uczelniach, której pierwsze czytanie odbyło się niedawno w Sejmie?

– Z wielką uwagą i aktywnie uczestniczyliśmy w konsultacjach dotyczących ustawy o szkolnictwie wyższym i uczelniach. Temu celowi służyło wiele spotkań i konferencji, również w murach naszej Alma Mater. Dzieliliśmy się – wraz z rektorami innych uczelni – naszymi sugestiami i uwagami odnośnie do wielu zapisów przyszłej ustawy. Podejmowane przez nas inicjatywy są jednak w znacznej mierze wynikiem wewnętrznego przekonania, że Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie winien odpowiadać na społeczne potrzeby rozwijającej się cywilizacji w konkretnym miejscu i czasie. Jeśli w Polsce brakuje personelu medycznego, to należy zagwarantować możliwości kształcenia na możliwie najwyższym poziomie. Jeśli wyzwaniem przyszłości są nowe technologie i zagrożenie cyberbezpieczeństwa, to powinniśmy zająć się naukowym badaniem tej problematyki i poszukiwać odpowiednich rozwiązań na płaszczyźnie technologii i kształcenia osób odpowiedzialnych za technologie. Nasze działania będą jednak zawsze powiązane z ramami prawnymi, wyznaczonymi przez nowe uregulowania. W chwili obecnej przygotowujemy kilka wariantów zmian strukturalnych i organizacyjnych na uniwersytecie. Ich realizacja będzie zależna od ostatecznej wersji ustawy. Planowane zmiany w prawodawstwie o szkolnictwie wyższym traktujemy jako nowe wyzwanie i szansę dla rozwoju w tych kierunkach, które uznajemy jako przyszłościowe.

– Ksiądz Rektor zna dobrze założenia nowego prawa. Jakie ono niesie wyzwania dla polskiej nauki?

– Przede wszystkim nowa ustawa w swoim założeniu ma na celu zmobilizowanie polskiego środowiska naukowego do większej efektywności w zakresie prowadzenia badań naukowych. Zmiana ta dotyczyć będzie również doktorantów, którzy będą otrzymywali odpowiednie środki na realizację swoich prac badawczych. Idziemy w kierunku elitarności, a ta zgodnie z międzynarodowymi rankingami skoncentrowana jest na nauce, umiędzynarodowieniu oraz jakości kształcenia.

– A jak – jako uczelnia – przygotowujecie się do zmian, które proponuje wicepremier Jarosław Gowin?

– Już od kilku lat strategia działań władz UKSW skoncentrowana jest głównie na podnoszeniu potencjału naukowo-badawczego uniwersytetu. Znaczne efekty dostrzegliśmy już w ubiegłym roku, podnosząc liczbę realizowanych grantów badawczych. W ciągu kilku lat podnieśliśmy liczbę realizowanych grantów kilkunastokrotnie. Co ważne, artykuły naszych naukowców są coraz częściej publikowane w czasopismach o wyższym dyskursie naukowym. Potwierdzeniem tego jest kolejna, już trzecia, kategoria A dla jednego z naszych wydziałów. Te sukcesy bardzo cieszą.

– A co Ksiądz Rektor osobiście sugerowałby przyszłym studentom? Co oni powinni gruntownie przemyśleć, gdy będą wybierać kierunek studiów?

– Życzę tegorocznym maturzystom, aby studiowanie wiązało się z realizacją pasji i rozwojem osobowości. Warto zastanowić się, co mnie interesuje i gdzie widzę siebie za 10 lat. Czy rozwój kompetencji na wybranym kierunku zagwarantuje mi satysfakcję i spełnienie zawodowe? Jeśli tak, studiowanie będzie przygodą, a praca pasją. Muszę również podkreślić jedną rzecz – studiowanie na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie wyróżnia się szczególnie pozytywną atmosferą. Nasi studenci cenią sobie życzliwy kontakt z wykładowcami oraz relację mistrz – uczeń.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tarnów: będzie lista „piosenek zakazanych” podczas udzielania sakramentu małżeństwa?

2018-06-20 16:00

eb / Tarnów (KAI)

W diecezji tarnowskiej ma się pojawić lista „piosenek zakazanych” podczas udzielania sakramentu małżeństwa. W specjalnym dokumencie chodzi głównie o ujednolicenie liturgii, podczas której małżonkowie wypowiadają sakramentalne „tak”. Będzie to jeden z efektów prac V Synodu Diecezji Tarnowskiej.

Bożena Sztajner/Niedziela

„Jest postulat przygotowania specjalnej instrukcji, bo obserwujemy wiele nadużyć” – mówi ks. Andrzej Turek, rzecznik V Synodu Diecezji Tarnowskiej, podsumowując obrady Komisji Głównej.

„Księża czasem muszą się mocować z różnymi opiniami, wizjami narzeczonych. Jest wiele nadużyć, wynikających niejednokrotnie z niewiedzy, czasem z postawy życzeniowej. Przede wszystkim chodzi o sam ryt sprawowania sakramentu, o całą ornamentykę, która mu towarzyszy. Jest chociażby kwestia pieśni. Trzeba może ustalić kanon piosenek zakazanych, które nie powinny być wykonywane w trakcie liturgii” – wyjaśnia ks. Andrzej Turek.

Jak dodaje ks. Andrzej Dudek, przewodniczący Komisji ds. Kultu Bożego i Życia Sakramentalnego jest palącą sprawą wypracowanie obligatoryjnego schematu celebracji sakramentu małżeństwa.

„Księża nierzadko stawiani się w bardzo niekomfortowej sytuacji. Synod musi wziąć ich w obronę, musi pomóc duszpasterzom, dając im do ręki zbiór stosownych przepisów Kościoła jako koronny argument, że powinno być właśnie tak, a nie jakkolwiek, jak sobie ktoś wymyśli” – dodaje ks. Dudek.

Podczas obrad dyskutowano, że taki schemat powinien zawierać listę „piosenek zakazanych”. „Byłby to czyli zbiór utworów wokalno-instrumentalnych, których pod żadnym pozorem nie wolno wykonywać w kościele podczas uroczystości zaślubin” – konkluduje liturgista ks. Dudek.

Komisja Główna uchwaliła, iż stosowny dokument pojawi się jako pierwszy owoc sesji plenarnej V Synodu Diecezji Tarnowskiej.

„Dni L. Cohena i jego „Hallelujah”, z którego uczyniono ślubny szlagier, choć utwór nie ma nic wspólnego z weselem, w kościołach diecezji tarnowskiej wydają się więc policzone” – podsumował ks. Andrzej Turek, rzecznik V Synodu Diecezji Tarnowskiej.

Dokument ma także dotyczyć przygotowania do sakramentu małżeństwa i życia rodzinnego a także towarzyszenia małżonkom w ich życiu.

Synod diecezjalny ma potrwać trzy lata. Pierwszy rok obrad, który rozpoczął się w kwietniu poświęcony jest rodzinie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Prof. Alojzy Gryt - autor ołtarza na przyjazd Jana Pawła II w 1983 r.

2018-06-21 22:42

Agnieszka Bugała

Wysokie stopnie ołtarza, forma prostokąta z wyciętym krzyżem. Chcieliśmy włączyć teren całego hipodromu w przeżywanie tego spotkania z Papieżem. Mieliśmy zamiar w różnych miejscach postawić drewniane krzyże, aby nie mocować ich w ziemi, obsypywaliśmy belki kamieniami. Chcieliśmy, aby ludzie mieli krzyże w rękach, podnosili je do góry. Znajomi artyści, rzemieślnicy, przyjaciele zrobili krzyże i rozdawali na miejscu. Ja również mam w domu krzyż – pamiątkę wizyty Jana Pawła II – mówi prof. Alojzy Gryt, wybitny rzeźbiarz, autor szklanego „Zdroju” na wrocławskim rynku. W 1983 r. współautor papieskiego ołtarza na Partynicach.

DK Rybnik
Prof. Alojzy Gryt

Dwa lata przed wizytą Papieża kard. Gulbinowicz zwrócił się do nas – Józefa Sztajera, Leona Podsiadłego i do mnie, Alojzego Gryta – byśmy podjęli się zadania zbudowania ołtarza na przyjazd Jana Pawła II. Przedstawiliśmy kilka projektów decydując, że niezależnie od tego, który z nich wybierze Kardynał, będziemy pracować w takim składzie. Były rysunki, modele, wszystko zgodnie z procedurą. To był stan wojenny, odmienne warunki działania, ale dobry kontakt z kurią. Przygotowaliśmy dokumentację projektową – ważny był czas, nie można było zwlekać, 26 metrów wysokości, wiązanie betonu. Konstrukcja nie była zabetonowana w ziemi – na to nie było czasu. Pracownik z kurii, który nam pomagał i odpowiadał za konstrukcję, wpadł na pomysł, aby obciążyć wszystko gotowymi elementami z zewnątrz, to skróciło czas. I było rozwiązaniem genialnym. Pomysły władzy Pojawiła się myśl, że konieczne będą napisy o ziemiach odzyskanych. Władze nalegały, aby treści „zawsze z macierzą” znalazły się na placu. Zdawaliśmy sobie sprawę, że w czasie rodzącej się wyrazistości politycznej to pomysł niedobry, próbowaliśmy go obejść. Mieliśmy informacje, że telewizja musi mieć swój przejazd, aby transmitować Papieża. Sprzęt telewizyjny nie był tak sprawny, aby z odległości dwustu, trzystu metrów obraz pozostawał nadal w wysokiej ostrości. Wiedząc o tym w taki sposób ustawiliśmy plansze, odpowiednio daleko od ołtarza, aby nie było możliwości skojarzenia ich treści z ołtarzem. Operator nie mógł tego pokazać razem. Idea i Chrystus Idea to negatyw krzyża i Chrystus zmartwychwstały. Krzyż – prostopadłościan, drewniana konstrukcja obłożona płytami i pomalowana farbą. Na gruncie wrocławskim w tamtym czasie Zmartwychwstałego przedstawiało się w bieli, nie było koloru. Doszliśmy do wniosku, że ten Chrystus też będzie biały, ale, jak w gotyku, w szacie czerwonej. Zrobiliśmy model – nie można było wykonać figury w kamieniu, czasowych elementów tak się nie projektuje. Powstał metalowy szkielet z prętów. Później obłożono go jutą moczoną w kleju wikolu, dodatkowo wzmocniono gipsem połączonym z klejem. W klejeniu figury pomagali nam inni koledzy ze szkoły na Traugutta, ponieważ jej rozmiar był rzeczywiście duży, nie dalibyśmy w trójkę rady. Biały nie chce być czerwonym Kupiliśmy drogie farby i... zaczęły się problemy. Każdy kontakt koloru z tą białą, gipsowo-klejową figurą przynosił nie taki efekt, jaki początkowo zaplanowaliśmy. Nie wiedzieliśmy, na czym to niedopasowanie polega. Chlapaliśmy farbą, aby się przyzwyczaić. Grupa młodszych kolegów przyglądająca się naszej pracy mówiła: świetnie, tak po meksykańsku. Ale ten „meksyk” nas nie uspokajał. Poszliśmy z Podsiadłym do Kardynała i powiedzieliśmy mu, że spróbujemy jednak tak współcześnie, w bieli. Kardynał na to: A co mówiliście przedtem? No, że czerwony. To nie wymyślajcie, tylko zróbcie tak, jak było na początku. Decyzja zapadła. Wróciliśmy do pracowni, czasu było niewiele i metodą prób i błędów, trochę bez przekonania, pokryliśmy płaszcz czerwoną farbą. Wieczorem przed dniem, w którym dźwig miał zawieźć figurę na Partynice, odczuwałem wielki niepokój i niepewność. To zbyt ważna praca, aby nie być pewnym, że jest dobrze. Rano poprosiłem żonę, aby pojechała ze mną na Traugutta i jeszcze przed zdjęciem ze ściany zobaczyła całość. Wtedy po raz pierwszy pomyślałem, że chyba jest dobrze. Dźwig miał trudną pracę do wykonania i ekipa ludzi, którzy musieli linami zabezpieczać figurę przed odchyleniem podczas zdejmowania jej ze ściany również. Jednak kiedy nastąpiło tąpnięcie, wszyscy gwałtownie odskoczyli i puścili liny. Zostaliśmy tylko my trzej, trzymając je kurczowo i ratując tym samym owoc naszej pracy. Chrystusowi obił się palec, ale to była drobna sprawa.

Chrystus jechał na Partynice przez całe miasto. Tam dźwig podniósł figurę, aby ją zainstalować na krzyżu. Kiedy wspinała się coraz wyżej, stojąc na ziemi poczułem ogromną satysfakcję i pewność: tak, to jest świetne. Skala miejsca, właściwa perspektywa – tego brakowało w pracowni. W przygotowaniu ołtarza decydowały detale: kwiaty, kolory. Pamiętam, że pomalowaliśmy na biało czarne kable mikrofonów, aby zespalały się z resztą tła.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem