Reklama

Cuda dzieją się po cichu

Rysunki syryjskich dzieci - akcja stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie

2016-12-21 16:23

mip / Warszawa / KAI

PKWP

Malowane przez syryjskie dzieci rysunki nabyć można dzięki akcji papieskiego stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie. Koszt jednej grafiki, to minimum 10 złotych. Dochód z akcji przeznaczony będzie na odbudowę zniszczonej podczas wojny szkoły w Maluli.

Grafiki przedstawiają wojnę, widzianą oczami najmłodszych. Na rysunkach znajdują się bomby, syryjskie flagi, czy gołębie, które symbolizują pokój. Prace nawiązują też do zgody między religiami i do polityki międzynarodowej.

- Kupując rysunek, którego autorami są syryjskie dzieci, można pomóc nam w odbudowie szkoły w Maluli, która została zbombardowana - wyjaśniają organizatorzy. Dzięki wsparciu akcji dzieci z Maluli będą mogły w przyszłości kontynuować naukę. - Zachęcamy do dobrowolnych ofiar - mówi KAI ks. Marcin Dąbrowski z PKWP. Duchowny dodaje, że koszt dostarczenia kartek z Syrii do Europy oraz przesyłki pod wskazany adres jest spory, stąd minimalna cena rysunku wynosi 10 zł.

Papieskie stowarzyszenie w kilku miastach Syrii, m.in. w Damaszku i Aleppo, zorganizowało "małe manifestacje pokojowe". Ich celem było zintegrowanie dzieci różnych wyznań, które doświadczają na co dzień wojny oraz wspólna modlitwa o pokój. Najmłodsi wspólnie się bawili, tańczyli, modlili i śpiewali.

Reklama

Dzieci narysowały także milion kartek, które dzięki PKWP mogą stać się cegiełkami. Tysiąc z nich trafiło do Polski.

Młodzi Syryjczycy opowiadali też swoje historie. - Kiedy taki mały człowiek opowiada, że jego tatuś wyszedł z domu po chleb i już nie wrócił, bo wybuchła bomba, to chciałoby się wykrzyczeć ze wszystkich sił: dlaczego te dzieci cierpią? - mówi s. Annie, wolontariuszka PKWP.

Cała akcja nie skończyła się apelu o pokój do wielkich tego świata. – Robimy naprawdę dużo, żeby te dzieci opisały lub narysowały na kartach, to co noszą w sercach, żeby pokazać młodym ludziom w Europie, jak ich rówieśnicy muszą cierpieć – opowiada pracownik stowarzyszenia. – Naszym celem jest dostarczenie tej korespondencji do Europy. Chcemy pokazać, że młodzi Syryjczycy są tacy sami jak nasza młodzież w Europie, tyle tylko, że doświadczają dramatu wojny.

Od początku konfliktu zbrojnego w Syrii w 2011 r. prawie 12 tys. syryjskich dzieci zginęło na skutek działań wojennych, a ponad dwa miliony nie chodzi do szkoły. Dawne budynki szkolne albo zostały zniszczone podczas bombardowań, albo są okupowane przez siły zbrojne. W dzisiejszej ogarniętej wojną Syrii nie ma szans na edukację, której miejsce zajęła przemoc, nienawiść i żądza zemsty.

Według danych UNICEF wojna w Syrii dotknęła ponad 8 mln dzieci. Ponad milion z nich podpisało petycję skierowaną do Organizacji Narodów Zjednoczonych i Rady Unii Europejskiej, aby podjęły działania dążące do pokoju w ich kraju.

Od wojny w Syrii prężnie działają organizacje charytatywne, które zaopatrują mieszkańców tego regionu w żywność, bieżącą wodę, ubrania, lekarstwa, ogrzewanie czy schronienie. Pomoc Kościołowi w Potrzebie od 2011 r. przekazała 13 mln euro na pomoc dla Syrii.

Rysunek można zamówić w biurze PKWP i przy okazji złożyć dar na odbudowę szkoły. Akcja trwa do wyczerpania rysunków.

Tagi:
pomoc Pomoc Kościołowi w Potrzebie

Szczecińska parafia pomoże dzieciom z Kenii

2018-04-18 14:47

pk / Szczecin (KAI)

Pompa wody, na którą zbierano środki w Szczecinie, trafiła do kenijskiego Kipsing. Nowa instalacja ma obsłużyć tamtejszą szkołę i parafię. Inicjatorem zbiórki na pompę wody był ks. Adam Komisarczyk, proboszcz parafii pw. św. Krzysztofa w Szczecinie. To właśnie jego parafianie zebrali najwięcej funduszy. Reszta pochodziła od indywidualnych osób ze Szczecina, regionu i całej Polski. Koszt zakupu pompy i szkolenia człowieka, który będzie ją serwisował to około 3,5 tys. dolarów. Instalacja ma być uruchomiona w najbliższych dniach.

Archiwum Misyjne

Proboszcz szczecińskiej parafii i jeden z uczestników lutowej misji do Kipsing przyznaje, że nie mógł zapomnieć widoków z Kenii, gdzie mieszkańcy, którzy nie mieli bieżącej wody, przez wiele miesięcy nabierali, odsączali i nosili ją z rzeki.

W ciągu roku ze Szczecina do Kipsing wyjechały już dwie wyprawy. Szczecińscy katecheci i księża podczas ostatniego wyjazdu w lutym w ramach akcji pomocy "Piórnik i cukierek dla szkoły w Kipsing” zabrali ze sobą ponad 700 piórników z pełnym wyposażeniem i ponad 21 tysięcy dolarów.

W ramach "Adopcji na odległość" już około 360 dzieci jest objętych pomocą w Kenii i innych krajach Afryki. To kolejny efekt m.in. dwóch wyjazdów szczecińskich katechetów i księży do kenijskiego Kipsing.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Czy zostaną wyjaśnione okoliczności śmierci polskiego kardynała?

2018-04-20 11:45

abd / Poznań (KAI)

Wniosek o wszczęcie śledztwa w sprawie śmierci kard. Augusta Hlonda złożył w IPN wicepostulator procesu beatyfikacyjnego prymasa Polski, chrystusowiec ks. Bogusław Kozioł. W rozmowie z KAI wyjaśnia, dlaczego okoliczności śmierci niezłomnego prymasa Polski do dziś budzą wątpliwości.

Archiwum

- Praktycznie już podczas pogrzebu kard. Hlonda pojawiła się pogłoska, że mógł on zostać otruty na zlecenie służb bezpieczeństwa. Były ku temu poważne przesłanki: jeszcze za życia Kardynała w czasie jego powojennych objazdów parafii w na północy Polski, służby bezpieczeństwa pozorowały wypadki z jego udziałem. Na szczęście nieskutecznie – wyjaśnia w rozmowie z KAI ks. Bogusław Kozioł SChr, wicepostulator procesu beatyfikacyjnego kard. Augusta Hlonda. Przypomina także o budzących wątpliwość okolicznościach śmierci ówczesnego prymasa Polski, której oficjalną przyczyną było, wg dokumentacji medycznej, zapalenie płuc, będące powikłaniem po ostrym zapaleniu wyrostka robaczkowego.

- Przed śmiercią Prymas dwukrotnie przeszedł operację. Już wówczas mówiono, że pierwsza z nich była niepotrzebna i przeprowadzono ją w następstwie postawienia błędnej diagnozy. Kard. Hlond pytał z resztą lekarzy na łożu śmierci: co panowie podacie jako powód mej śmierci? Tak, jakby zdawał sobie sprawę z ukrywanych faktów – przypomina wicepostulator.

Ks. Kozioł odwołuje się też do przeprowadzonej niedawno kwerendy w archiwach IPN. – Znalazłem kilka dokumentów agentów i współpracowników SB, którzy informują swoich przełożonych, że w środowiskach salezjańskich krąży pogłoska o rzekomym otruciu kard. Hlonda i proszą o zajęcie się tą sprawą. Ponadto, w artykule, opublikowanym w na jednym z polskich portali w ubiegłym miesiącu, przytoczone są fragmenty wypowiedzi represjonowanego ks. Józefa Zatora Przytockiego, który w wspomina, że w czasie jednego z przesłuchań miał usłyszeć od przesłuchującego go oficera: „po śledztwie tutaj zdechniesz. My sobie damy radę ze wszystkimi. Myśmy pomogli zdechnąć Hlondowi” - mówi chrystusowiec. Wicepostulator ufa, że jeśli IPN pozytywnie rozpatrzy złożony wniosek, przyszłe śledztwo być może pomoże rozwiać wątpliwości dotyczące przyczyny śmierci kard. Hlonda.

Obecnie proces beatyfikacyjny kard. Augusta Hlonda znajduje się na tzw. „etapie rzymskim”. W Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych złożono dokumentację zebraną w toku trwającego procesu. 9 marca 2017 r. odbyła się już dyskusja komisji teologów, która pozytywnie zaopiniowała heroiczność cnót i życia Kardynała. Natomiast 15 maja br. w Rzymie zbierze się z kolei komisja kardynałów i biskupów.

- Jeśli wyda ona, w co gorąco wierzymy, również pozytywną opinię, będzie to przedostatni krok w procesie beatyfikacyjnym. Ostatnim będzie podpisanie przez papieża dekretu o heroiczności cnót. Wówczas proces formalnie zostanie zakończony, a Kardynałowi będzie przysługiwał tytuł Czcigodnego Sługi Bożego. Do beatyfikacji potrzebny będzie jeszcze cud, o który się modlimy – wyjaśnia kapłan.

Jak dodaje, niedawno był badany w Niemczech przypadek domniemanego cudu zgłoszony ze środowiska polonijnego, jednak ze względu na brak dostatecznej dokumentacji, sprawa została odłożona. Obecnie dokumentowany jest też kolejny przypadek, tym razem ze Śląska.

22 października br. obchodzona będzie 70. rocznica śmierci kard. Hlonda. Z tej okazji podjęto szereg inicjatyw, mających na celu przybliżyć osobę Kardynała. Między innymi w Warszawie, w dniu śmierci kard. Hlonda, planowane są okolicznościowe wydarzenia: sesja naukowa w Sejmie oraz Msza św. sprawowana w warszawskiej archikatedrze. Jeszcze na wiosnę, wspólnie z Pocztą Polską przygotowywana jest emisja okolicznościowego znaczka pocztowego. Z kolei jesienią w Mysłowicach odbędzie się też konferencja naukowa poświęcona prymasowi.

- Opracowuję także dwie publikacje. Pierwsza z nich, zatytułowana „Myślałem o Was tyle razy”, przygotowywana jest przede wszystkim z myślą o nas, chrystusowcach, ponieważ kard. Hlond był naszym założycielem. Będzie to zbiór wszystkich jego myśli, pism, listów, które do nas skierował. Kolejną będzie stanowił zbiór jego nauczania do Polonii: korespondencja, przemówienia, homilie, listy – zapowiada ks. Kozioł.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kielce: rusza diecezjalna zbiórka elektrośmieci na misje

2018-04-21 08:19

dziar / Kielce (KAI)

Zbiórka elektrośmieci na pomoc misjom, zaplanowana we wszystkich parafiach diecezji to kolejna - po zbiórce makulatury - akcja diecezjalna wspierająca misje, do czego zachęca w specjalnym komunikacie bp Jan Piotrowski. Biskup przypomina w nim m.in. liczne projekty zrealizowane w krajach misyjnych dzięki wiernym diecezji kieleckiej.

MikroLogika / pl.wikipedia.org

„Dzięki pomocy duszpasterzy i diecezjan, udało nam się zrealizować wiele misyjnych projektów, m. in. wybudowaliśmy cztery studnie w Afryce, wyposażyliśmy kilka szkół, sierocińców, domów dla niepełnosprawnych, gdzie posługują nasi misjonarze i misjonarki. To wszystko dzięki zbiórce makulatury i elektrośmieci w naszych parafiach” – przypomina bp Piotrowski.

Zbiórkę elektrośmieci we wszystkich parafiach diecezji kieleckiej przeprowadzi Misyjne Dzieło Diecezji Kieleckiej wraz z koordynatorem diecezjalnym akcji - Władysławem Burzawą.

W komunikacie biskup kielecki tłumaczy, jak łatwo dołączyć się do tej „zaszczytnej akcji”. „Wystarczy przywieźć sprzęt w wyznaczone miejsce zbiórki i zachęcić innych. Pieniądze, które otrzymamy ze sprzedaży elektrośmieci, przeznaczymy na realizację kolejnych projektów misyjnych. Robiąc porządki w swoich domach nie tylko przyczyniamy się do ochrony środowiska, ale również pomagamy tym, którym żyje się gorzej od nas” – pisze bp Piotrowski. Podkreśla, że w ten sposób pomaga się „biednym i głodującym dzieciom w krajach misyjnych”.

W najbliższych dniach do każdej wspólnoty parafialnej dostarczone zostaną materiały promujące nową akcję Misyjnego Dzieła Diecezji Kieleckiej.

Komunikat biskupa będzie odczytany w najbliższą niedzielę 22 kwietnia we wszystkich kościołach diecezji kieleckiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem