Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.
Zamknij

Reklama

Dlaczego nie ma fajerwerków? - młodzież w Kościele po ŚDM (analiza)

2016-12-21 16:19

Dorota Abdelmoula / Warszawa / KAI

Duszpasterstwo młodzieży w Polsce, kierując się papieskimi wskazówkami, przeszło od spektakularnego "rabanu" do żmudnego "schodzenia z kanapy" i rezygnowania z "przedwczesnej emerytury". Bez medialnych „fajerwerków”, bo młodzi – jak prosił Franciszek – wrócili do swoich parafii i w dużej mierze skupili się na własnej formacji i lokalnych działaniach. 5 miesięcy po ŚDM owoców duszpasterskiej pracy nie można zatem policzyć. Trzeba natomiast pytać: czy coś robimy, by ich nie stracić?

Polub nas na Facebooku!

Wymowne milczenie i brak wizji, czy zasłużony odpoczynek i cisza przed burzą? W mediach i Kościele coraz częściej pojawiają się pytania o stan polskiego duszpasterstwa młodzieży po ŚDM. Jedni mówią o niewykorzystanej szansie, inni o fali entuzjazmu, dzięki której młodzi i kapłani wypływają na szerokie wody ewangelizacji. Przygotowania do ŚDM pokazały, że w duszpasterstwie młodych nie ma miejsca na teorie i ogólniki, potrzeba natomiast dobrych przykładów. Dziś te przykłady z polskich diecezji i parafii pokazują, że w Kościele dzieje się wiele dobra. Pomimo pozornej „ciszy w eterze”.

ŻNIWO PO TRZECH LATACH

Na pytanie o to, czy Światowe Dni Młodzieży zmieniły "coś" w duszpasterstwie młodzieży w Polsce, wielu diecezjalnych koordynatorów potrząsa przecząco głową. Nie dlatego, że zmian nie widać, ale dlatego, że pytanie sformułowaliby inaczej. Bowiem nie tylko czas Dni w Diecezjach i spotkania w Krakowie, ale cały okres przygotowań był w Polsce czasem zasiewania ziarna – jeśli nie wiary, to przynajmniej zainteresowania Kościołem.

Nawet jeśli nie da się wypisać w punktach zmian, jakie nastąpiły po lipcowym spotkaniu, porównanie sytuacji „po Rio” ze stanem „po Krakowie” pokazuje, że ostatnie trzy lata, to czas dobrze zainwestowany, który wciąż owocuje.

Reklama

Pierwszym, choć nie najważniejszym przykładem są stworzone w diecezjach struktury, które pomagają w zapanowaniu nad duszpasterskim chaosem i w sprawnym organizowaniu pracy z młodzieżą. Przykładowo: rejony diecezji siedleckiej i dekanaty archidiecezji katowickiej, to nie kolejna odsłona biurokracji, ani budowania „administracji zamiast wspólnoty”, ale sprawdzona sieć logistycznych i komunikacyjnych rozwiązań, które w ostatnich miesiącach zdały egzamin podczas formacyjnych i organizacyjnych spotkań z udziałem dziesiątek tysięcy ludzi. Teraz, w oparciu o te struktury, duszpasterstwa realizują programy formacyjne, z którymi mogą dotrzeć do młodzieży w całej diecezji, bez potrzeby szukania „po omacku” liderów i miejsc, wokół których gromadzą się młodzi. Podobnych przykładów nie brak w większości diecezji. Maszyna stoi gotowa, wystarczy wprawić ją w ruch.

- Nie przygotowywaliśmy tylko ŚDM, ale działalność całego duszpasterstwa młodzieży pod kątem tego spotkania. Takiemu podejściu podporządkowaliśmy strukturę animatorów, wolontariuszy i wydarzeń w naszej diecezji – mówi w rozmowie z KAI ks. Paweł Górski, koordynator ŚDM i duszpasterz młodzieży diecezji tarnowskiej. I dodaje, że ta metoda się sprawdziła. Po zakończeniu ŚDM w diecezji pozostały m.in. ugruntowane struktury młodzieżowych liderów i animatorów oraz diecezjalne spotkania młodych (tzw. "Synaje"), które w ostatnich latach wpisały się na stałe w kalendarz tysięcy nastolatków i studentów. Nie brak też młodzieży, która widząc, że wybór jest duży, a wspólnota dynamiczna, chętnie deklaruje dalsze zaangażowanie.

Podobnie jest w wielu częściach Polski, gdzie słowa św. Jana Pawła II, że ŚDM nie jest celem samym w sobie ale przystankiem na drodze Kościoła, są nie tylko cytowane, ale też wprowadzane w życie, dzięki planom działania wybiegającym poza lipiec 2016 r.

OD OGÓŁU DO SZCZEGÓŁU

Cennym, choć zarazem "niemedialnym" i niepoliczalnym owocem ŚDM, jest zaangażowanie młodzieży na poziomie parafii i lokalnych grup. To nie tylko odpowiedź na papieski apel o wzięcie odpowiedzialności za wspólnotę parafialną, ale też świadectwo tego, że młodzi zrozumieli sens lipcowego spotkania i nie pozostali wobec niego obojętni. Spotkanie z wierzącymi rówieśnikami z całego świata pomogło im odkryć kim są jako chrześcijanie i zmobilizowało do zaangażowania w lokalnych wspólnotach, z których wyrośli lub w których aktualnie mieszkają. Tym samym zażegnali wieszczone przez wielu niebezpieczeństwo, że po ŚDM główną „atrakcją” Kościoła staną się huczne eventy, a głębia duchowości zostanie wyparta przez jej egzotykę i bicie rekordów „polubień i udostępnień”.

- W tzw. "sztabach parafialnych" powstały więzy, które młodzi ludzie chcą pielęgnować. Teraz oni sami potwierdzają, że ŚDM ma sens, jeśli nie jest celem samym w sobie, ale "drogą od" i "drogą do" – mówi ks. Adam Bab, diecezjalny duszpasterz młodzieży z Lublina.

- Przygotowanie ŚDM były mobilizacją do czynnego miłosierdzia i dobrze by było, gdyby udało się to zachować i gdyby to stawało się naturalne w przeżywaniu wiary młodych: wiara przełożona na realizację przykazania miłości bliźniego – dodaje ks. Marcin Wierzbicki, odpowiedzialny za duszpasterstwo młodych i przygotowania do ŚDM w archidiecezji katowickiej.

I właśnie to „miłosierdzie w praktyce” jest dla wielu młodych jedną z dróg lokalnego zaangażowania po ŚDM. Jego skali nie sposób zmierzyć, bo tak, jak lipcowe spotkanie młodzieży nie były celem samym w sobie, tak też priorytetem wolontariuszy nie jest tworzenie nowych projektów, ale włączenie się w dzieła, które już istnieją w Kościele i społeczeństwie. Szlachetna Paczka, Caritas (nie tylko Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom, ale współpraca w ramach lokalnych kół i ogólnopolskich projektów), pomoc chorym, bezdomnym, podopiecznym domów dziecka, wolontariaty – to przykłady, które powracają w rozmowach z przedstawicielami większości diecezji.

Nie brak też zupełnie nowych pomysłów, które pokazują, że młodzi chcą twórczo odpowiadać na potrzeby Kościoła. W Siedlcach młodzi planują już wielkopostną " eko-jałmużnę", w diecezji warmińskiej sfinalizowali w ostatnich dniach akcję "Paczka dla Rodaka", wspierającą Polaków na Kresach Wschodnich, w Kaliszu starają się stworzyć diecezjalny "wolontariat miłosierdzia" – kontynuację wolontariatu ŚDM. Podobne przykłady znajdziemy też w innych częściach Polski.

Jednak, o to, czy trzyletni „raban” wydaje swój owoc należy pytać nie (albo: nie tylko) w kuriach, ale przede wszystkim w parafiach, szkołach, rodzinach – wszędzie tam, gdzie są młodzi. Bowiem papieskie nauczanie i trzyletnia formacja nie zachęcały młodych Polaków do bicia statystycznych rekordów, ale do budowania swojej wiary, uzdrawiania relacji z najbliższymi, odpowiedzialności za lokalną wspólnotę, w której się znajdują.

O tym, że ta nauka w las nie poszła, świadczy m.in. zapomniany już nieco fenomen pielgrzymki symboli ŚDM po polskich diecezjach. Przez ponad 2 lata krzyż i ikona wędrowały po całej Polsce, szykując duchowy „grunt” pod ŚDM, a świadectwa z tego czasu bynajmniej nie dotyczą masowych spotkań i spektakularnych nabożeństw (choć symbole towarzyszyły młodym podczas dużych i ważnych wydarzeń, jak choćby obchody jubileuszu Chrztu Polski, spotkania na Lednicy, czy jasnogórskie pielgrzymki). W dziesiątkach tysięcy należy liczyć wspomnienia pojedynczych osób, zarówno tych które żarliwie się modliły, jak i tych, które od strony logistycznej pomagały pakować krzyż do busa-kaplicy i przewozić z miejsca na miejsce.

Rodziny, które modląc się przy krzyżu pogodziły się po latach, więźniowie, dla których przyjazd symboli były odpowiedzią na pytanie „co dalej?” otrzymaną w ostatnim tygodniu „odsiadki”, nastolatki, które zakłopotane mówiły, że pierwszy raz pojechały do hospicjum i domu opieki, bo miały zawieźć tam „ ŚDM-ową ikonę”, ale od tego spotkania zaczęły pomagać osobom starszym i schorowanym – to nie naiwne opowieści dla kościelnych optymistów, ale przykłady, których kilkaset wysłuchałam w ostatnich latach, pracując „przy ŚDM-ie”. Próżno oczekiwać, że od razu przerodzą się w fajerwerki.

INFORMACJA I FORMACJA

Jak mówią sami młodzi, dla wielu z nich ŚDM był czasem poznawania Kościoła, zbierania informacji o tym, w jaki sposób można realizować w nim swoje talenty i plany na przyszłość. Teraz przyszedł czas na osobistą formację, która ma pogłębić doświadczenia zebrane podczas spotkania młodych i przygotować tych, którzy zaproszą do Kościoła kolejnych młodych ludzi.

- To byłby mega sukces, gdyby z grupy, która wzięła udział w ŚDM udało się wyłuskać liderów, którzy pociągną za sobą rówieśników, zachęcą ich do włączenia się w grupy formacyjne, wolontariat, do zaangażowania się i przejmowania odpowiedzialności za Kościół – mówi ks. Rafał Grzelczyk, diecezjalny duszpasterz młodzieży z Płocka. Tak, jak księża towarzyszący młodzieży w innych częściach Polski, przypomina, że podstawą ewangelizacji jest własna formacja, która w wielu wspólnotach rozpoczęła się po wakacjach lub z początkiem nowego roku liturgicznego.

"Zapraszamy młodzież do grup formacyjnych, prowadzonych m.in. przez ruch Światło-Życie i KSM" – mówi ks. Artur Pytel, odpowiadający za młodzież w diecezji gliwickiej i zauważa, że ŚDM nie miał na celu stworzenia nowych wspólnot, ale przede wszystkim pokazanie młodym, jak bogata jest istniejąca "oferta duszpasterska" Kościoła. Poznaniu jej służyły m.in. spotkania w diecezjach, w krakowskim Centrum Powołaniowym i podczas Festiwalu Młodych.

W większości diecezji ŚDM były więc okazją do odnowienia struktur ruchów i wspólnot, które od lat formują młodzież. Tak, jak w Drohiczynie, gdzie za przygotowania spotkania młodych odpowiedzialni byli w większości młodzi związani z KSM. Dziś stowarzyszenie, które cieszy się z "zastrzyku" nowych osób, może nie tylko kontynuować formację, ale też włączać się w nowe projekty.

"To m.in. projekt "Młodzi dla Środowiska" realizowany wspólnie z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska, to konkursy, obozy, kampanie medialne, które inspirując się encykliką "Laudato Si" mają wychowywać młodzież do odpowiedzialnego podejmowania swoich ról społecznych" – wylicza ks. Andrzej Lubowicki, odpowiedzialny za KSM i diecezjalne duszpasterstwo młodzieży w Drohiczynie.

W Elblągu formacja opiera się o Centrum Nowej Ewangelizacji, w Gdańsku wiele osób dołącza do oazy, działająca m.in. w Łodzi wspólnota Chemin Neuf otrzymuje liczne zaproszenia do prowadzenia szkolnych rekolekcji i ewangelizacji – podobne przykłady ożywienia wspólnot napływają z całej Polski.

Ponadto, młodzi, wspólnie z duszpasterzami, na niespotykaną dotąd skalę tworzą także programy i struktury formacyjne dostosowane do lokalnych wyzwań.

"Nasz projekt nazwaliśmy PKB, czyli "Praktyczna Korzyść Błogosławieństw". Wyrósł on z cyklu "Dialogów w Katedrze" zapoczątkowanego przez abp Jędraszewskiego" – mówi ks. Przemysław Góra, czuwający nad młodzieżą w archidiecezji łódzkiej. Jak dodaje, na terenie całej archidiecezji powstają grupy, tzw. "Misericordes", które zajmują się formacją młodzieży w oparciu o ogólnopolski program duszpasterski #Zejdzzkanapy, zaproponowany przez Radę ds. Młodzieży KEP.

"Oprócz spotkań formacyjnych mamy też cykl comiesięcznych spotkań o nazwie "Stand up". Za każdym razem odbywa się w innym miejscu w diecezji, a w każdym bierze udział ok. 200 osób. To dużo, biorąc pod uwagę nasze realia" – mówi ks. Witold Kałmucki, duszpasterz młodych z Kalisza.

Z ewangelizacyjnego projektu, wypracowanego wspólnie z bp. Edwardem Dajczakiem, korzystają młodzi w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej. "Chcemy dotrzeć do młodych tam, gdzie są, dlatego w Adwencie organizujemy wspólnie z biskupem cykl 12 czuwań adwentowych, z których każde odbywa się w innym miejscu na terenie naszej diecezji. Szacujemy, że w sumie weźmie w nich udział ok. 7000 młodych" – relacjonuje ks. Andrzej Zaniewski, diecezjalny duszpasterz młodzieży.

W Siedlcach, młodzi zapraszają rówieśników do udziału w spotkaniach z cyklu "www.tbc" ("Wiara, wolność, wspólnota – to be continued"), którego zwieńczeniem będzie udział w Jerychu Młodych – dorocznym diecezjalnym spotkaniu młodych.

Wspólnym mianownikiem tych i podobnych propozycji, realizowanych w całej Polsce, jest program formacyjny #Zejdzzkanapy, zaproponowany przez Radę ds. Duszpasterstwa Młodzieży przy KEP na rok liturgiczny 2016/2017, który opiera się m.in. na nauczaniu papieża Franciszka podczas ŚDM w Krakowie.

Działy: Polska

Tagi: młodzi ŚDM w Krakowie

Tagi
Nasze serwisy
Polecamy
Zaprzyjaźnione strony
Najpopularniejsze
24h7 dni

Reklama

Lidia Dudkiewicz, Red. Naczelna

To początek, a nie koniec EDYTORIAL

Jezus Chrystus jest jedynym, który powołuje ludzi do godności swego boskiego królestwa, każdemu człowiekowi, który prosi o łaskę chrztu św. i nią potem owocnie żyje, daje udział w... »
Bp Marian Rojek

Reklama

Kalendarz ścienny 2018


Adresy kontaktowe


www.facebook.com/tkniedziela
Tel.: +48 (34) 365 19 17, fax: +48 (34) 366 48 93
Adres redakcji: ul. 3 Maja 12, 42-200 Częstochowa


Wydawca: Kuria Metropolitalna w Częstochowie
Redaktor Naczelny: Lidia Dudkiewicz
Honorowy Red. Nacz.: ks. inf. Ireneusz Skubiś
Zastępca Red. Nacz.: ks. Jerzy Bielecki
Sekretarz redakcji: ks. Marek Łuczak
Zastępca Sekretarza redakcji: Margita Kotas