Reklama

Forum wizja Rozwoju

Naukobus ruszył w Polskę

2016-12-19 20:18

na podst. nauka.gov.pl

www.nauka.gov.pl

Nawet do stu tysięcy dzieci dotrze Naukobus – nowoczesne laboratorium mobilne, które Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego wraz z Centrum Nauki Kopernik zaprezentowało w poniedziałek w Gminnym Zespole Szkół w Kozłowie.

Mobilna wystawa z ponad dwudziestoma eksponatami, które można dotknąć i przetestować, to sposób na dotarcie do uczniów z wsi, miast i miasteczek, gdzie dostęp do atrakcyjnych form edukacji jest utrudniony. Poprzez łączenie nauki i zabawy dzieci przeprowadzą doświadczenia z zakresu fizyki, będą mogły poznać tajniki ludzkiego organizmu, a także wykorzystać matematykę w praktyce – a to wszystko pod okiem animatorów z warszawskiego Centrum Nauki Kopernik.

Reklama

W 2017 roku Naukobus odwiedzi około dwustu szkół w całej Polsce i obejmie swoim zasięgiem niemal 100 tys. uczniów, a także ich rodziców. Z dala od szkolnej tablicy i kredowego pyłu uczestnicy dowiedzą się, jak powstaje film, na czym polega dowód na istnienie Pitagorasa, spróbują również oszukać swoje zmysły. Angażujące uczniów eksperymenty to sposób na rozbudzenie ich ciekawości i zainspirowanie do samodzielnego zdobywania wiedzy. Szczególnie istotna jest trasa mobilnej wystawy naukowej – Naukobus odwiedzi wsie i miasta do 130 tys. mieszkańców. To istotny krok w kierunku wyrównywania szans edukacyjnych.

Naukobus to kolejny program obok Uniwersytetu Młodego Odkrywcy i Wsparcia dla Uniwersytetów Trzeciego Wieku realizowany w ramach społecznej odpowiedzialności nauki ujętej w tzw. strategii Gowina dla nauki i szkolnictwa wyższego. Przewidywany budżet w pierwszym roku trwania programu Naukobus wynosi 2,5 mln złotych. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego planuje stopniowe zwiększanie zasięgu wystaw w kolejnych latach.

Tagi:
szkoła nauka

Sztuczna inteligencja

2018-05-23 10:40

Mirosław Piotrowski
Niedziela Ogólnopolska 21/2018, str. 43

Dla wielu to oczywista sprzeczność – oksymoron i kontradykcja. Dla specjalistów – przyszłość, która diametralnie zmieni życie na ziemi. A właściwie, to już zmienia.

pict rider/Fotolia.com

Prace nad „inteligentnymi maszynami” rozpoczęto w Stanach Zjednoczonych ponad pół wieku temu. Obecnie najbardziej zaawansowane badania prowadzone są w Bostonie, w Massachusetts Institute of Technology. Tam też ostatnio miałem okazję przebywać z oficjalną delegacją Parlamentu Europejskiego. Spotkania, dyskusje, ale nade wszystko prezentacje zrobiły na koleżankach i kolegach ogromne wrażenie. Niektórzy nawet bardzo się przestraszyli. Uświadomili sobie bowiem, że ze zjawiskiem określanym w Stanach Zjednoczonych „artificial intelligence” (AI), czyli sztuczną inteligencją, mamy już do czynienia od lat. Ma ona zastosowanie w komputerach, w telefonach komórkowych, w bankach, w niektórych systemach nawigacji satelitarnej. Nagle jakby na świeżo dostrzegli, że gdy w Internecie jednorazowo szukali samochodu lub mieszkania, to przez następne tygodnie, a nawet miesiące za każdym razem po uruchomieniu komputera wyświetlały im się kolejne oferty. Komputer odnotował ich preferencje, przetworzył dane i za każdym razem dostarczał im podobny do preferowanego wcześniej produkt. Przez tzw. asystenta głosowego w samochodzie można wydać komputerowi polecenie znalezienia celu i doprowadzenia pojazdu do niego. Odbywa się to na zasadzie algorytmu, czyli wprowadzenia skończonego ciągu jasno zdeklarowanych czynności i nauczenia maszyny odpowiedniego reagowania. Jak wielokrotnie podkreślano w tym amerykańskim instytucie badawczym, maszyna nie myśli, trzeba ją wszystkiego nauczyć. Nauczanie takie trwa, i to od wielu lat. Jest ono już na takim poziomie, że – jak ujawnił niedawno wiceszef CIA – „szpiedzy-ludzie wkrótce się staną jedynie reliktami przeszłości”. Agencja w działaniach wywiadowczych będzie bazować na sztucznej inteligencji. Podobno prace nad tym trwają w CIA od trzydziestu lat. Już obecne programy komputerowe pozwalają np. rozmawiać z ludźmi tak, że interlokutor nie jest w stanie się zorientować, że rozmawia z maszyną, a nie z człowiekiem. Zwykłego obywatela może niepokoić np. gromadzenie przez banki wielu danych o użytkowniku konta na podstawie odnotowanych transakcji. Program komputerowy, czyli nasza sztuczna inteligencja, wykonuje automatycznie portret psychologiczny i po stwierdzeniu, że użytkownik np. zbyt wiele wydaje na używki, automatycznie odmawia udzielenia kredytu, blokuje dostęp do większych zakupów. To zaniepokoiło Komisję Europejską, która wydała rozporządzenie o ochronie danych osobowych RODO. Pracuje też nad kodeksem etyki dotyczącym rozwoju sztucznej inteligencji, którego projekt ma przedstawić do końca roku. A wracając do naszej wizyty w USA, to największe zdziwienie i zaniepokojenie wywołał pokaz, w trakcie którego człowiekowi założono na głowę specjalną czapkę z sensorami i w momencie gdy odczuł ból, robot bez żadnego kontaktu werbalnego czy wizualnego wkładał butelki do pojemnika z napisem „ból”. Inne odczucia segregował w innym pojemniku. Europosłowie zauważyli, że jak w tym kierunku będzie rozwijana sztuczna inteligencja, to w przyszłości może dojść do manipulowania ludzkimi zachowaniami, także w czasie politycznych wyborów. A ja pomyślałem wówczas, że skoro nam oficjalnie pokazują taki postęp, to realnie są do przodu o wiele, wiele lat. Na jakim etapie jest naprawdę sztuczna inteligencja?

Mirosław Piotrowski, poseł do Parlamentu Europejskiego, www.piotrowski.org.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Episkopat Polski ustalił zasady sporządzania i modyfikacji aktu chrztu w związku z adopcją

2018-06-19 17:15

lk, BPKEP / Warszawa (KAI)

Konferencja Episkopatu Polski postanowiła ustalić zasady sporządzenia i modyfikacji aktu chrztu w związku z przysposobieniem (adopcją). W tym celu opracowała specjalny dekret, który po recognitio (potwierdzeniu) Stolicy Apostolskiej został 19 czerwca promulgowany.

Wiesław Ochotny

Sprawa dotyczy przypadków, które zgłaszane były przez samych rodziców adopcyjnych. Prawomocne orzeczenie sądu rodzinnego o przyznaniu im praw rodzicielskich jest jednocześnie nakazem dla Urzędu Stanu Cywilnego właściwego na miejsce urodzenia dziecka, aby dokonał zmian w akcie urodzenia dziecka. Wiąże się z tym też często zgłaszana przez świeżo upieczonych rodziców chęć dokonania zmian w księdze ochrzczonych, o którą wnioskują w biurze parafialnym.

Teraz Konferencja Episkopatu Polski postanowiła ustalić zasady postępowania w takich przypadkach. Opracowano zatem w dekrecie przepisy sporządzenia i modyfikacji aktu chrztu w związku z przysposobieniem. Nad ich przygotowaniem pracowała Rada Prawna KEP.

Dekret zaznacza na wstępie, że wpisów dotyczących przysposobienia (adopcji) dokonuje się wyłącznie na wniosek przysposabiających (rodziców adopcyjnych) lub na wniosek pełnoletniej osoby przysposobionej, skierowany do ordynariusza miejsca za pośrednictwem proboszcza parafii, w której został sporządzony lub ma zostać sporządzony akt chrztu. Decyzję o dokonaniu wpisu oraz jego formie podejmuje ordynariusz miejsca i tylko on wydaje stosowne polecenie proboszczom, których sprawa dotyczy.

Do wniosku powinny zostać dołączone dokumenty cywilne potwierdzające dane osobowe oraz fakt przysposobienia. Jest to sądowe orzeczenie przysposobienia i odpis zupełny aktu urodzenia.

W przypadku, gdy adopcja nastąpiła po chrzcie, należy dołączyć świadectwo chrztu. Jeśli jednak istnieją trudności z przedstawieniem tego dokumentu, kuria diecezjalna powinna nakazać przeprowadzenie stosownej kwerendy w oparciu o dostępne dane osoby przysposobionej, jej rodziców naturalnych i informacji na temat miejsca ich zamieszkania.

"Jeżeli chrzest następuje po przysposobieniu, do aktu chrztu wpisuje się aktualne dane osobowe osoby, z zaznaczeniem na marginesie, że dziecko zostało przysposobione. Jeżeli jest to możliwe, należy wpisać także dane rodziców biologicznych" - stwierdza dekret KEP.

W dekrecie zaznaczono też, że jeżeli przysposobienie nastąpiło po chrzcie dziecka, gdy nie został sporządzony nowy akt urodzenia, należy wpisać do aktu chrztu nowe dane osobowe osoby ochrzczonej, bez zacierania danych oryginalnych, z zaznaczeniem na marginesie aktu, że dziecko zostało przysposobione.

Jeżeli przysposobienie nastąpiło po chrzcie dziecka, gdy został sporządzony nowy akt urodzenia, możliwe jest sporządzenie nowego aktu chrztu, do którego wpisuje się, zgodnie z brzmieniem dokumentów cywilnych: imiona i nazwiska ochrzczonego, datę i miejsce urodzenia, dane przysposabiających, datę i miejsce chrztu (lub na wniosek przysposabiających miejsce sporządzenia nowego aktu), imię i nazwisko szafarza, dane rodziców chrzestnych, z zaznaczeniem na marginesie aktu, że dziecko zostało przysposobione oraz podaniem miejsca i numeru dotychczasowego aktu chrztu. Jeżeli jest to możliwe, należy wpisać także dane rodziców biologicznych.

Na marginesie dotychczasowego aktu chrztu, na polecenie ordynariusza miejsca, umieszcza się klauzulę zabraniającą jego ujawnienia, w brzmieniu: „Akt z racji przysposobienia nie podlega ujawnieniu”.

Na marginesie modyfikowanego lub sporządzanego na nowo aktu chrztu należy podać podstawę prawną dokonywanych zmian, czyli powołać się zarówno na reskrypt z kurii diecezjalnej, jak i stosowny dokument cywilny, który powinien być archiwizowany.

W wydawanych odpisach aktu chrztu (metrykach) osób przysposobionych ujawnia się wyłącznie nowe dane, nie czyniąc wzmianki o przysposobieniu i rodzicach biologicznych.

Aby uniknąć zawarcia nieważnego małżeństwa przez osoby biologicznie spokrewnione (np. naturalne rodzeństwo), wystawiając świadectwo chrztu należy wręczyć zainteresowanemu nupturientowi odpis zawierający dane o rodzicach adopcyjnych, tak jak widnieją w księdze ochrzczonych, natomiast pełną informację o rodzicach biologicznych przesłać – zachowując sekret – przesyłką poleconą bezpośrednio do parafii, w której ma być przeprowadzane przedślubne dochodzenie kanoniczne.

Duszpasterz spisujący protokół przedślubny winien z zachowaniem należnej dyskrecji sprawdzić, czy narzeczonych nie łączy naturalne pokrewieństwo. Jeśli zainteresowana osoba nie ma świadomości, że została przysposobiona, nie należy jej o tym informować.

Utajnienie aktu oznacza, że nie wydaje się zeń odpisów, chyba że o metrykę zwróci się osoba pełnoletnia, której ów akt dotyczy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przeor Taizé podkreśla znaczenie pielgrzymki papieża do Genewy

2018-06-21 10:09

tom (KAI) / Genewa

- Chrześcijanie tracą wiarygodność, gdy mówią o "Bogu miłości" i pozostają podzieleni. Pewnego razu chrześcijanie rozdzielili się w imię prawdy Ewangelii. Dzisiaj, w imię Ewangelii, ważne jest, aby się pojednali - podkreśla przeor ekumenicznej Wspólnoty z Taizé, brat Alois w wywiadzie dla szwajcarskiego dziennika "Tribune de Geneve " z okazji wizyty papieża Franciszka w siedzibie Światowej Rady Kościołów z okazji 70 rocznicy jej istnienia.

Grzegorz Gałązka

Zdaniem brata Aloisa "ekumeniczna pielgrzymka" papieża do Genewy jest "kamieniem milowym" na drodze do jedności chrześcijan. Przypomniał, że założyciele Światowej Rady Kościołów i Wspólnoty Taizé byli "pełni pasji dla jedności". "Mieli oni wizję nowego etapu drogi dla podzielonych Kościołów, etapu komunii i braterstwa między chrześcijanami, mając na celu dążenie do pokoju po katastrofie II wojny światowej. Papież Franciszek uczynił wszystko, co było możliwe, od czasu objęcia przez niego papieskiego urzędu, aby ożywić na nowo pragnienie jedności" - powiedział przeor Wspólnoty z Taizé.

Jego zdaniem Ojciec Święty zadaje pytania, które są ważne dla wszystkich: w jaki sposób różnice mogą przyczynić się do wzajemnego ubogacenia? Jak można zapewnić, aby szacunek dla zdrowej różnorodności nie wpływał na "dynamikę jedności"? Wobec odżywania nacjonalizmów i starań o utrzymanie tożsamości, czy chrześcijanie mogą pokazać, że wszyscy potrzebują siebie nawzajem?

"Taizé zaprasza Kościoły do znalezienia innych możliwości modlitwy i życiodajnego dzielenia się poza Tygodniem Modlitw o Jedność Chrześcijan" - powiedział brat Alois i dodał: "Zróbmy razem wszystko, co możliwe".

Taizé jest jednym z najważniejszych ośrodków ruchu ekumenicznego. Ta niewielka wioska we francuskiej Burgundii jest siedzibą wspólnoty, która od ponad 70 lat jest miejscem spotkania młodzieży z całego świata. We Wspólnocie Taizé żyje ok. stu braci z ponad 25 krajów, należących do różnych Kościołów chrześcijańskich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem