Reklama

„Sztuka teraz” – nowy pomysł „Szlachetnej Paczki”

2016-12-17 13:40

pra / Kraków / KAI

Monika Łukaszów

„Szlachetna Paczka” wraz z Muzeum Narodowym w Krakowie organizuje w tym roku projekt „Sztuka teraz”, w ramach którego do 18 grudnia można wylicytować dzieła sztuki obiecujących artystów. Przychód z ich sprzedaży zostanie przeznaczony na wsparcie potrzebujących rodzin.

„Szlachetna Paczka” się zmienia. To już nie tylko robienie paczek. W mądrą pomoc można zaangażować na wiele sposobów. Jedną z form pomocy jest projekt „Sztuka teraz”, który powstał – we współpracy z Muzeum Narodowym w Krakowie – z miłości do sztuki i piękna.

Organizatorzy zapraszają do licytowania dzieł sztuki obiecujących artystów, a przychód z ich sprzedaży zostanie przeznaczony na wsparcie potrzebujących rodzin. „W „Szlachetnej Paczce” od zawsze liczyły się trzy wartości: prawda, dobro, piękno – mówi ks. Jacek Stryczek, założyciel „Paczki” i twórca „Sztuki teraz”. – Prawda oznacza, że pomagamy bez dogmatów, czyli zaczynamy pomagać, a potem sprawdzamy, kiedy nasza pomoc naprawdę pomaga. Dobro polega na tym, że zachowujemy w sobie wrażliwość na drugiego człowieka. A „Sztuka teraz” pokazuje, jak ważne jest dla nas piękno. Dostrzegamy w całym kraju niezwykłych ludzi, którzy są artystami i my chcemy ich twórczość wydobyć i docenić. W projekcie „Sztuka teraz” spotykają się osoby, które mają intuicję piękna i działając razem, tym pięknem mogą zmienić świat” – dodaje ks. Stryczek.

Spośród ponad tysiąca zgłoszonych dzieł w trakcie dwuetapowego audytu wybrano 144 dzieła sztuki. Pierwszego audytu dokonali kuratorzy projektu, zaś drugiego – specjaliści z Muzeum Narodowego w Krakowie pod okiem prof. Andrzeja Szczerskiego.

Reklama

Wśród artystów znalazły się osoby mieszkające w Wielkiej Brytanii, Kanadzie czy Norwegii. Najmłodszy artysta ma 19 lat, najstarszy ‒ 56. Łącznie zakwalifikowano 117 artystów z 42 miast. Zdecydowanie przoduje tu Kraków, z którego włączonych zostało aż 30 artystów. Inne miasta, które miały po kilku przedstawicieli, to: Warszawa (17), Lublin (8), Wrocław (7), Kielce (5), Łódź (5).

„Zainteresowanie projektem pokazuje, jak wiele szlachetnych działań inspirują dzieła sztuki. To dowód, że Polska jest krajem ludzi kreatywnych” – komentuje Andrzej Szczerski, Dyrektor ds. Naukowych MNK.

Tomasz Biłka – dominikanin z Łodzi, Adam Dobrowolski – student medycyny z Uniszowic, czy Karolina Oracz – promotor sztuki mieszkająca w Stavanger na norweskich fiordach. To tylko niektórzy uczestnicy „Sztuki teraz”, którzy zdecydowali się wesprzeć „Paczkę” w tak nietypowy sposób. „Pomysł zorganizowania aukcji dzieł sztuki zrodził się we mnie trzy lata temu – opowiada Barbara Krzaklewska, kuratorka w projekcie, studentka ASP. – Dwie pierwsze zorganizowałam w moim mieszkaniu. Trzecia tak się rozrosła, że zmieniliśmy miejscówkę na większy pokój. „Sztuka teraz” to czwarta aukcja, w którą jestem zaangażowana, i to w samym Muzeum Narodowym!” – dodaje Krzaklewska.

Jak przekonują organizatorzy projektu, „Sztuka teraz” łączy osoby z różnych środowisk poprzez udział w kulturze. To również pomoc w rozwoju kariery i możliwość zaistnienia na rynku dla artysty, m.in. poprzez udział jego prac w wystawie w Muzeum Narodowym w Krakowie.

Najwięcej wybrano obrazów ‒ aż 102, a w tym: 22 akrylowe, 11 akwarelowych, 24 olejne, a także wiele innych technik łączonych i własnych. Kolejna popularna dziedzina to fotografia, 24 dzieła. Audytorzy wybrali też 2 rzeźby, ale niestety, ze względów organizacyjnych nie zostały wystawione.

„Promujemy przede wszystkim pięknych ludzi i ich dzieła. Dzięki nim zmieniamy Polskę na lepsze – mówi pomysłodawca projektu, ks. Jacek Stryczek. Już w pierwszej edycji ponad 500 artystów zgłosiło więcej niż 1000 dzieł. Wybrano najlepsze 144, których jakość potwierdzili specjaliści z Muzeum Narodowego w Krakowie. Duża liczba i rozpiętość stylistyczna prac pozwala na szeroki wybór zgodnie z preferencjami” – dodaje ks. Stryczek.

Licytacja trwa od 20 listopada do 18 grudnia na stronie www.sztukateraz.pl. W tych dniach można było także za darmo zwiedzać wystawę w Gmachu Głównym Muzeum Narodowego w Krakowie. Cena wywoławcza każdego dzieła to 1000 zł. Aż 80% dochodu z aukcji, to wsparcie dla potrzebujących, reszta zasila budżety artysty i opiekującego się nim kuratora.

*** W ubiegły weekend zakończyła się XVI edycja „Szlachetnej Paczki”. Prezenty trafiły do blisko 19 tys. rodzin w potrzebie, a blisko tysiąc rodzin otrzyma wsparcie specjalistyczne, m.in. w postaci pomocy lekarskiej lub prawnej. Przygotowania do Finału trwały przez cały rok. Pracę ponad 11 tys. wolontariuszy organizowało 645 lokalnych liderów. Między 9 a 11 grudnia w blisko 700 miejscach w całej Polsce darczyńcy dostarczyli do magazynów przygotowane przez siebie paczki. Następnie wolontariusze udali się z prezentami do ubogich rodzin. Łączna wartość przekazanej pomocy w paczkach to prawie 47,5 mln zł, średnia wartość paczek dla jednej rodziny to 2,5 tys. zł.

XVI edycja „Szlachetnej Paczki” połączyła ponad 750 tys. osób. Średnio 35 osób przygotowywało pomoc dla jednej rodziny, ale pomoc w Polsce nie była jednorodna – np. w Sieradzu prezenty dla jednej rodziny robiły średnio 162 osoby, a rekordowym darczyńcą została nauczycielka z Warszawy, która przygotowała pomoc dla 19 rodzin.

W tych rejonach, gdzie było więcej potrzebujących niż darczyńców, z pomocą spieszyły inne miasta. W Warszawie, Krakowie, Gdańsku, Poznaniu, Gliwicach, Tychach, Katowicach i Wrocławiu powstały tzw. magazyny zastępcze. To z nich w sobotę w całą Polskę wyjechało 29 tirów, by dowieźć prezenty do innych rejonów Polski, m.in. na Warmię, Podlasie oraz do województw świętokrzyskiego i lubelskiego.

Wolontariusze w tym roku musieli zmienić metodologię poszukiwania potrzebujących ze względu na Program 500+. Do projektu zostało włączonych prawie dwa razy mniej rodzin wielodzietnych niż w roku poprzednim. „Dzięki temu mogliśmy szerzej docierać np. do osób starszych i samotnych. Wprowadziliśmy także nową kategorię: „Start w samodzielność” i od tego roku docieramy ze wsparciem np. do absolwentów domu dziecka, czy domu samotnej matki ‒ mówi ks. Jacek Stryczek. ‒ Nowością w „Paczce” jest również to, że wolontariusze wrócą do rodzin potrzebujących po Nowym Roku, aby uczyć ich zaradności i przedsiębiorczości w życiu” – dodaje.

Tagi:
pomoc

Londyn: Sąd Apelacyjny odrzucił apelację w sprawie Alfiego Evansa

2018-04-25 20:49

abd (KAI) / Londyn

Po trwającej blisko 5 godzin rozprawie, Sąd Apelacyjny w Londynie odrzucił apelację złożoną przez ojca Alfiego Evansa i tym samym odmówił zgody na transport chorego dwulatka do Włoch "gdyż nie jest to w jego najlepszym interesie".

Kaspars Grinvalds/fotolia.com

Po blisko pięciogodzinnej rozprawie Sądu Apelacyjnego w Londynie, zapadł wyrok w sprawie dwuletniego Alfiego Evansa, cierpiącego na niezdiagnozowaną i najprawdopodobniej nieuleczalną chorobę neurologiczną. Sąd odrzucił apelację złożoną przez ojca chłopca. Tym samym choremu dziecku po raz drugi odmówiono zgody na wyjazd do Włoch, w celu kontynuowania leczenia, argumentując to faktem, że "nie jest to w jego najlepszym interesie".

Alfie Evans przebywa obecnie w szpitalu Alder Hey w Liverpoolu. W poniedziałek został odłączony od aparatury podtrzymującej życie, na polecenie sądu i wbrew woli jego rodziców. Po 11 godzinach chłopcu ponownie podano tlen, a władze szpitala poinformowały, że kontynuowane będzie leczenie paliatywne. Rodzice chłopca walczyli o przetransportowanie go do należącego do Watykanu szpitala pediatrycznego Dzieciątka Jezus w Rzymie. Także dyrektor szpitala przybył do Liverpoolu, by osobiście porozmawiać z władzami placówki, w której przebywa chłopiec, jednak nie został wysłuchany.

Apele o ratowanie chłopca ponawia wiele środowisk Kościelnych i świeckich. Kilkukrotnie prosił o to papież Franciszek, wezwanie ponawiał także prezes papieskiej Akademii Życia abp Vicenzo Paglia. Wiele instytucji zbiera podpisy pod petycjami o pomoc dla Alfiego. CitizenGo zebrała ponad 200 tys. podpisów pod apelem skierowanym do władz szpitala Alder Hey. Z kolei ojciec Alfiego Thomas Evans, prowadzi w internecie zbiórkę podpisów pod prośbą do królowej Elżbiety II i brytyjskiego Parlamentu.

Niespełna 2-letnie Alfie Evans cierpi na niezdiagnozowaną i najprawdopodobnie nieuleczalną chorobę neurologiczną. Od grudnia 2016 r. przebywa w szpitalu Alder Hey w Liveropplu, gdzie, wg lekarzy, utrzymywany jest przy życiu jedynie dzięki aparaturze medycznej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

CitizenGo: ponad 200 tys. podpisów w obronie Alfiego Evansa

2018-04-25 17:35

abd / Warszawa (KAI)

Już ponad 200 tys. osób podpisało petycję w obronie Alfiego Evansa, przygotowaną przez CitizenGo. Jej autorzy zachęcają do dalszego składania podpisów pod apelem adresowanym do władz szpitala Alder Hey, w którym przebywa chłopiec. CitizenGo Polska zaprasza też do wyrażenia solidarności z Alfiem i jego rodzicami poprzez zapalenie świecy przed jedną z ośmiu brytyjskich placówek konsularnych w Polsce.

Catholic News Agency
Alfi Evans

Publikujemy treść petycji CitizenGo w obronie Alfiego Evansa, adresowanej do dyrekcji szpitala Alder Hey, w którym przebywa 2-letni chłopiec z poważnym uszkodzeniem mózgu.

Szanowni Państwo,

domagamy się zaprzestanie łamania praw człowieka w przypadku Alfie'go Evans'a. Brak planów na leczenie chłopca, domaganie się sądowej zgody na odłączenie go od aparatury przy jednoczesnym blokowaniu rodzicom możliwości przetransportowania ich dziecka do innego szpitala, który podjąłby próbę ratowania go, uważamy za niedopuszczalne.

Wzywamy do wycofania przez Państwo w sądzie wniosku o odłączenie chłopca od aparatury oraz umożliwienie podjęcia próby leczenia go w innym miejscu.

Wraz z całą międzynarodową społecznością domagam się szacunku dla niepełnosprawnego dziecka i szacunku dla jego życia.

Petycję można podpisać wirtualnie na stronie: http://www.citizengo.org/pl/lf/148038-ratujmy-alfiego-evansa?m=5&tcid=47649769

Członkowie CitizenGo Polska zachęcają też by wyrazić solidarność z Alfiem i jego rodzicami, poprzez zapalenie świecy przed jedną z ośmiu brytyjskich placówek konsularnych w Polsce. Placówki te znajdują się w Warszawie, Poznaniu, Krakowie, Szczecinie, Wrocławiu, Łodzi, Katowicach i Lublinie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Londyn: Sąd Apelacyjny odrzucił apelację w sprawie Alfiego Evansa

2018-04-25 20:49

abd (KAI) / Londyn

Po trwającej blisko 5 godzin rozprawie, Sąd Apelacyjny w Londynie odrzucił apelację złożoną przez ojca Alfiego Evansa i tym samym odmówił zgody na transport chorego dwulatka do Włoch "gdyż nie jest to w jego najlepszym interesie".

Kaspars Grinvalds/fotolia.com

Po blisko pięciogodzinnej rozprawie Sądu Apelacyjnego w Londynie, zapadł wyrok w sprawie dwuletniego Alfiego Evansa, cierpiącego na niezdiagnozowaną i najprawdopodobniej nieuleczalną chorobę neurologiczną. Sąd odrzucił apelację złożoną przez ojca chłopca. Tym samym choremu dziecku po raz drugi odmówiono zgody na wyjazd do Włoch, w celu kontynuowania leczenia, argumentując to faktem, że "nie jest to w jego najlepszym interesie".

Alfie Evans przebywa obecnie w szpitalu Alder Hey w Liverpoolu. W poniedziałek został odłączony od aparatury podtrzymującej życie, na polecenie sądu i wbrew woli jego rodziców. Po 11 godzinach chłopcu ponownie podano tlen, a władze szpitala poinformowały, że kontynuowane będzie leczenie paliatywne. Rodzice chłopca walczyli o przetransportowanie go do należącego do Watykanu szpitala pediatrycznego Dzieciątka Jezus w Rzymie. Także dyrektor szpitala przybył do Liverpoolu, by osobiście porozmawiać z władzami placówki, w której przebywa chłopiec, jednak nie został wysłuchany.

Apele o ratowanie chłopca ponawia wiele środowisk Kościelnych i świeckich. Kilkukrotnie prosił o to papież Franciszek, wezwanie ponawiał także prezes papieskiej Akademii Życia abp Vicenzo Paglia. Wiele instytucji zbiera podpisy pod petycjami o pomoc dla Alfiego. CitizenGo zebrała ponad 200 tys. podpisów pod apelem skierowanym do władz szpitala Alder Hey. Z kolei ojciec Alfiego Thomas Evans, prowadzi w internecie zbiórkę podpisów pod prośbą do królowej Elżbiety II i brytyjskiego Parlamentu.

Niespełna 2-letnie Alfie Evans cierpi na niezdiagnozowaną i najprawdopodobnie nieuleczalną chorobę neurologiczną. Od grudnia 2016 r. przebywa w szpitalu Alder Hey w Liveropplu, gdzie, wg lekarzy, utrzymywany jest przy życiu jedynie dzięki aparaturze medycznej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem