Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.
Zamknij
Duszpasterstwo Pielgrzymkowe Archidiecezji Częstochowskiej

Franciszek u św. Marty: niech chrześcijanie torują drogę ku Jezusowi

2016-12-16 14:16

st (KAI) / Watykan / KAI

Niech chrześcijanie wpatrują się w wielkiego Jana Chrzciciela, jako wzór pokornego świadczenia o Jezusie, który unicestwił samego siebie aż po śmierć, aby wskazać na przyjście Syna Bożego – powiedział papież Franciszek podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. Wzięli w niej też udział małżonkowie obchodzący 50. rocznicę zawarcia małżeństwa oraz duchowni.

Polub nas na Facebooku!

Ojciec Święty zauważył, że liturgia Kościoła przedstawia nam w tych dniach Jana Chrzciciela jako „świadka”, wskazującego na Jezusa”, jako lampę. „Lampę, która wskazuje, gdzie jest światło, daje świadectwo o światłości. Był on głosem. Mówi o sobie: «Jam głos wołającego na pustyni»(J 1,23). Był on głosem, który daje świadectwo o Słowie, wskazuje Słowo, Słowo Boże. On był tylko głosem. Głosił pokutę i udzielał chrztu, ale jasno mówił: «Ten, który idzie za mną, mocniejszy jest ode mnie; ja nie jestem godzien nosić Mu sandałów. On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem» (Mt 3,11)” – przypomniał Franciszek.

Następnie papież podkreślił pokorę Jana, który jasno zaznaczał, że nie jest Mesjaszem i wskazywał na Jezusa. „I to świadectwo tymczasowe, ale pewne, mocne, ta pochodnia, która nie pozwoliła się przytłumić wiatrem próżności, ten głos, który nie pozwolił się osłabić siłą pychy zawsze staje się tym, który wskazuje na innego i otwiera drzwi na inne świadectwo, Ojca mówiącego «Ten jest mój Syn umiłowany» (Mt 3, 17)” – zauważył Ojciec Święty.

Franciszek przypomniał, że będąc pokornym Jan Chrzciciel podąża tą drogą, którą przemierzy sam Jezus – drogą uniżenia, unicestwienia samego siebie, ogołocenia. I tak będzie aż do końca: „w ciemności więziennej celi, ścięty z powodu kaprysu tancerki, zazdrości cudzołożnicy i słabości pijaka”.

Reklama

Na zakończenie, zwracając się do obecnych duchownych, a także małżonków obchodzących 50. rocznicę ślubu papież zachęcił do zastanowienia się, czy nasze życie zawsze wskazywało na Jezusa, torowało drogę Jezusowi.

„Trzeba dziękować i zaczynać od nowa, po 50 latach z tą młodzieńczą starością lub postarzałą młodością - jak dobre wino! - uczynić krok naprzód, aby nadal być świadkami Jezusa. Niech Jan, wielki świadek pomaga wam na tej nowej drodze, którą dzisiaj, po obchodach 50-lecia kapłaństwa, życia konsekrowanego i małżeństwa rozpoczynacie na nowo” – powiedział Ojciec Święty.

Działy: Homilie

Tagi: Franciszek

Reklama

Tagi
Nasze serwisy
Polecamy
Zaprzyjaźnione strony
Najpopularniejsze
24h7 dni

Reklama

Lidia Dudkiewicz, Red. Naczelna

Gdy pieniądze mówią, prawda milczy EDYTORIAL

Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że z chwilą chrztu św. nasze imiona zostały zapisane w niebie u samego Boga. »
Abp Wacław Depo

Reklama

Prenumerata Moje Pismo Tęcza