Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.
Zamknij

Reklama

Franciszek u św. Marty: niech duszpasterze głoszą prawdę, będąc otwartymi na ludzi

2016-12-15 17:07

st (KAI) / Watykan / KAI

Niech duszpasterze mówią prawdę w miłości duszpasterskiej, aby przyjmować ludzi z tym niewiele, co mogą dać, a o reszcie niech myśli Bóg - powiedział papież podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. W swojej homilii Franciszek skoncentrował się na ukazanej w dzisiejszej Ewangelii (Łk 7,24-30) postaci św. Jana Chrzciciela.

Polub nas na Facebooku!

Ojciec Święty zauważył, że Jan Chrzciciel, żyjący na pustyni, głoszący i udzielający chrztu nawrócenia jest centralną postacią liturgii Adwentu. Przychodzili do niego wszyscy, nawet faryzeusze i uczeni w Prawie, chociaż ci ostatni tylko po to, aby go osądzić, a nie by przyjąć chrzest. Przypomniał słowa dzisiejszej Ewangelii: „Coście wyszli oglądać na pustyni? Trzcinę kołyszącą się na wietrze? Ale coście wyszli zobaczyć? Człowieka w miękkie szaty ubranego? Oto w pałacach królewskich przebywają ci, którzy noszą okazałe stroje i żyją w zbytkach”. Tymczasem tego, którego poszli oglądać to prorok, a nawet więcej niż prorok – bowiem: „Między narodzonymi z niewiast nie ma większego od Jana”, ostatniego z proroków – stwierdził Franciszek.

Następnie papież podjął refleksję nad przyczynami wielkości Jana i podkreślił, że był to człowiek wierny temu, czego żądał od niego Pan, był człowiekiem wielkim, ponieważ był wierny. Tę wielkość widać też było w jego przepowiadaniu. „Głosił stanowczo, mówiąc złe rzeczy faryzeuszom, uczonym w Prawie, kapłanom, nie mówił im «Moi drodzy dobrze się sprawujcie!», ale po prostu «Plemię żmijowe». Nie uciekał się do niuansów. Przychodzili bowiem, aby kontrolować i zobaczyć, ale nigdy z otwartym sercem: «Plemię żmijowe». Ryzykował swoim życiem, tak, ale był wierny. A później Herodowi powiedział prosto w oczy: «cudzołożniku, nie godzi się tobie żyć w ten sposób!». W twarz! Ale pewne, że jeśli w niedzielę proboszcz w homilii powiedział by dziś: « Niektórzy pośród są plemieniem żmijowym i jest też wielu cudzołożników», to na pewno biskup otrzymałby listy niepokojące: «Odeślijcie tego księdza, który nas znieważa». A Jan obrażał. Dlaczego? Ponieważ był wierny swemu powołaniu i prawdzie” – powiedział Ojciec Święty.

Papież zaznaczył jednocześnie, że Jan rozumiał ludzi: celnikom, grzesznikom publicznym wyzyskującym ludzi mówił: „Nie pobierajcie nic więcej ponad to, ile wam wyznaczono”(Łk 3,13). Zaczynał od niewielkich rzeczy, licząc na ich rozwój i udzielał im chrztu. Żołnierzom, policjantom wskazywał: „Nad nikim się nie znęcajcie i nikogo nie uciskajcie, lecz poprzestawajcie na swoim żołdzie”(Łk 3,14). Franciszek wyjaśnił, że Janowi chodziło o to, by nie wkraczali do świata łapówek. Zauważył, że także i dziś ludzie usiłują przekupić policjanta, kiedy sprawdza ile wypili alkoholu. Wskazał, że Jan zachęcał grzeszników do uczynienia pierwszego kroku, wiedząc że Bóg dokona reszty. „Był duszpasterzem, rozumiejącym sytuację ludzi i pomagał im, by poszli naprzód z Panem” – stwierdził Ojciec Święty. Przypomniał, że Jan był jedynym z proroków, który otrzymali łaskę wskazania Jezusa.

Reklama

Franciszek zaznaczył, że Jan pomimo swej wielkości przeżywał także chwile ciemności, zwątpień. Będąc w więzieniu wątpił, bo Jezus nie był takim Zbawicielem, jakiego sobie wyobrażał. Dlatego posłał dwóch uczniów, aby Go zapytali, czy to On właśnie był oczekiwanym Mesjaszem. Jezus koryguje wówczas wizję Jana, odpowiadając: „Idźcie i donieście Janowi to, coście widzieli i słyszeli: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia i głusi słyszą; umarli zmartwychwstają” (Łk 7,22). Papież komentując to wydarzenie zauważył, że wielcy mogą sobie pozwolić na wątpliwości.

„Są pewni swego powołania, ale zawsze kiedy Pan pokazuje im nową drogę pielgrzymki nachodzą ich wątpliwości. «Ależ to nie jest ortodoksyjne, to heretyckie, to nie jest Mesjasz, jakiego oczekiwałem». Diabeł to sprawia, a niektórzy znajomi w tym również pomagają, nieprawda? To jest wielkość Jana, wielkiego, ostatniego z tej rzeszy wierzących, która rozpoczęła się wraz z Abrahamem, wielkość tego, który głosi nawrócenie, który nie przebierał w słowach, by potępić pysznych, który u kresu życia pozwala sobie na zwątpienie. I to jest piękny program życia chrześcijańskiego”- stwierdził papież.

Na zakończenie Ojciec Święty podsumował główne punkty swej homilii: mówić rzeczy prawdziwie i uzyskać od ludzi to, co mogą dać. „Prośmy Jana o łaskę odwagi apostolskiej, aby zawsze mówić rzeczy w prawdzie, miłości duszpasterskiej, aby przyjmować ludzi z tym niewiele, co mogą dać, z pierwszym krokiem. Bóg uczyni następny. Ale także o łaskę zwątpienia. Wiele razy, może pod koniec życia, można postawić sobie pytanie: «Czy to wszystko, w co wierzyłem jest prawdą, czy to może fantazje?», pokusy przeciw wierze, przeciwko Panu. Niech wielki Jan, który jest najmniejszym w królestwie niebieskim, ale dlatego jest wielkim, pomoże nam na tej drodze śladami Pana” – zakończył swoją homilię Franciszek.

Działy: Homilie

Tagi: Franciszek

Tagi
Nasze serwisy
Polecamy
Zaprzyjaźnione strony
Najpopularniejsze
24h7 dni

Reklama

Lidia Dudkiewicz, Red. Naczelna

Gdy pieniądze mówią, prawda milczy EDYTORIAL

Dobrze znamy w naszym Kościele lokalnym słowa bp. Wilhelma Pluty: „Człowiek w człowieku umiera, gdy go dobro nie raduje ani zło nie boli”. »
Bp Tadeusz Lityński

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2017