Reklama

Kraków: powstał teledysk do poezji św. Jana od Krzyża

2016-12-14 18:49

pra / Kraków / KAI


św. Jan od Krzyża

We wspomnienie św. Jana od Krzyża zaprezentowano teledysk „Źródło” do poezji tego doktora Kościoła. Wideoklip promujący dwupłytowy album „Bóg sam wystarcza – poezje z Karmelu” opublikowali karmelici bosi z Krakowa.

Wideoklip do poezji Jana od Krzyża zrealizowała firma Vision Tree wg pomysłu Marka Domagały i o. Mariusza Wójtowicza OCD. Zdjęcia grających i śpiewających artystów nagrano na krużgankach klasztoru u karmelitów na Piasku w Krakowie. Początkowe i końcowe ujęcia teledysku zarejestrowano w czasie wschodu i zachodu słońca na Kopcu Krakusa.

„Źródło życia tryska w każdym człowieku, mówiąc mu, że jest dobry i wyznaczając drogę dobroci prowadzącą do odwiecznego spotkania ze swoim Stwórcą. Taki jest właśnie św. Jan od Krzyża: on nie boi się pisać o sprawach trudnych. Wprost przeciwnie, ubiera w poezję wielkie prawdy wiary i budzi w nas tęsknotę za tym, co wieczne” – mówi o. Mariusz Wójtowicz OCD, menadżer projektu TERESA 500.

Teledysk można zobaczyć na oficjalnym kanale krakowskiej prowincji karmelitów bosych w serwisie YouTube.

Reklama

Wideoklip promuje dwupłytowy album „Bóg sam wystarcza – poezje z Karmelu”, który powstał na 500. urodziny św. Teresy od Jezusa (1515-1582) i zawiera poezje Świętej z Avila, a także utwory równie wybitnych świętych Karmelu: św. Jana od Krzyża, św. Teresy od Dzieciątka Jezus i św. Elżbiety od Trójcy Świętej.

Autorami muzyki są Kuba Blokesz i artyści skupieni wokół projektu TERESA 500 oraz Ewa Uryga i zespół Twoje Niebo. Całe muzyczne przedsięwzięcie, sięgające pierwszymi pomysłami do początku lat 90. zeszłego stulecia, jest dziełem Karmelitów Bosych Prowincji Krakowskiej, które zrealizował w roku 2016 o. Mariusz Wójtowicz OCD.

„Wszystkim sięgającym po płytę chcę powiedzieć, że karmelitańscy święci nie są ani mistykami nieosiągalnej kontemplacji, ani ascetami ponadludzkiego trudu. Wręcz przeciwnie są ludźmi, jak Ty i ja, którzy odważyli się kochać Boga, człowieka i świat aż do szaleństwa! Słuchając tych poezji stawajmy się więc mistykami wdzięcznej codzienności o pięknym obliczu człowieka miłości!” – zachęca o. Wójtowicz.

Tagi:
Kraków św. Jan od Krzyża

Wielcy orędownicy od Krzyża

2018-02-28 11:18

Ks. Jarosław Błażejak
Edycja podlaska 9/2018, str. IV

ks. Jarosław Błażejak
Kaplica Sióstr Karmelitanek w Siemiatyczach

Tajemnice Męki Pańskiej związane z misterium odkupienia człowieka odżywają w wyjątkowy sposób w okresie Wielkiego Postu. Krzyż w życiu wielu świętych odgrywał fundament ich duchowości i konkretną drogę życia ku świętości. W diecezji drohiczyńskiej od kilku dziesięcioleci doświadczamy szczególnej obecności świętych karmelitańskich wtapiających się w tutejszą duchowość, przez obecność i posługę Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus.

Droga na Górę Karmel

W tej refleksji chcemy przywołać zatem św. Jana od Krzyża i św. Teresę Benedyktę od Krzyża. Wspólnym mianownikiem dla ich świętości była góra Karmel w Izraelu, gdzie w połowie V wieku w jej grotach osiedlili się pierwsi mnisi. W czasie wypraw krzyżowych wspólnota szybko się rozrastała i w XIII wieku zatwierdzono regułę, sankcjonującą dotychczasowy, eremicki i surowy sposób życia mnichów. Niepowodzenia wypraw krzyżowych i rozszerzanie się żywiołu islamskiego sprawiły, że karmelici w 1238 r. przenieśli się do Europy. Przystosowanie reguły do nowych warunków osłabiło ducha zakonu. Zachodziła więc potrzeba gruntownej reformy, którą skutecznie przeprowadziła w duchu Soboru Trydenckiego św. Teresa od Jezusa, wspierana przez św. Jana od Krzyża. Punktem wyjścia był powrót do pierwotnego ducha zakonu. Z każdą jednak reformą wiąże się dużo przeciwności i trudnych doświadczeń, czego bardzo w swoim życiu doświadczył św. Jan od Krzyża. Wiedział doskonale, że ukierunkowanie życia na kontemplacje i zjednoczenie z Bogiem domaga się odpowiedniej ascezy, której poświęca wiele uwagi, porównując ją w dziele pt. „Noc ciemna” właśnie do nocy ciemnej, w której wszystko znika z braku światła. Ten konieczny proces wydoskonalania miłości i modlitwy nazywa oczyszczeniem obejmującym zmysły, a także ducha, i dzieli je na czynne oraz bierne. Polega ono na wyrzeczeniu się ze wszystkiego i całkowitym zawierzeniu siebie Bogu przez wydoskonalanie cnót wiary, nadziei i miłości. W dziele pt. „Droga na górę Karmel” cały proces duchowego rozwoju porównuje do wstępowania na górę, zaś pełnię zjednoczenia z Bogiem opisuje przez analogie do miłości oblubieńczej (dzieła: „Pieśń duchowa” i „Żywy płomień miłości”). Ponadto warunkami kontemplacji są duch posłuszeństwa, czystość serca i prawość sumienia, nieustanne rozważanie Słowa Bożego i praktyka czytania duchowego, klimat milczenia, samotności i ewangelicznej czujności. To wszystko sprawia, że św. Jan w pewnym momencie swojego życia zmienia predykat z „od św. Macieja” na „od Krzyża”. Potwierdza tym samym swoje najgłębsze rozumienie Ewangelii. W każdym bowiem czasie znajdzie się wielu chrześcijan „od beztroski”, „od łatwizny”, „od nieustannego uśmiechu”. Jednak chrześcijanie według Pisma Świętego mają być właśnie „od Krzyża”.

Św. Teresa Benedykta od Krzyża – ufność i zawierzeniu Bogu

Druga postać to św. Teresa Benedykta od Krzyża (Edyta Stein). Urodziła się w żydowskie święto Jom Kippur. W ten wielki dzień przebłagania poprzez wypełnianie rytów pokutnych prosi Boga o ich przebaczenie grzechów. Wierzący Żydzi spędzali ten dzień w poście i na modlitwie w synagodze.

Chrześcijańską transpozycję żydowskiego święta Jom Kippur stanowi więc Męka i Śmierć Jezusa Chrystusa, co roku przeżywana w Wielkim Tygodniu. Edyta Stein, jako chrześcijanka nawrócona z judaizmu, w 1928 r. przeżywa cały Wielki Tydzień, z jego liturgią, w opactwie Beuron. Nie tylko modli się wtedy dużo, ale także odnosi do siebie możliwość ofiary zastępczej. Zatem już we wcześniejszym okresie życia Edyty można dostrzec wielkoduszność przyszłej świętej i męczenniczki. Na gotowość ofiary z jej strony wskazuje notatka opisująca jej przeżycia w związku z rozpoczęciem II wojny światowej: „W tej chwili wygasa moje życie osobiste. Wszystkie siły muszę teraz poświęcić temu, co nastąpi. Gdy się wojna skończy, a ja ją przeżyję, dopiero wtedy będzie mi wolno powrócić do moich spraw osobistych”.

Pierwsze zetknięcie z Krzyżem i jego Boską mocą

Właśnie w czasie tej wojny spotyka się Edyta Stein z potęgą Krzyża, która może się ujawnić w życiu chrześcijanina. Ten nowy dla niej wówczas „fenomen” obserwuje w życiu żony poległego na froncie prof. Reinacha. Przybyła do wdowy Edyta Stein spodziewała się rozpaczy, zaś spotkała spokój i ufność. O tym wrażeniu opowie po latach, na krótko przed swoją śmiercią: „Było to moje pierwsze zetknięcie się z krzyżem i jego Boską mocą, jakiej udziela On tym, którzy go niosą. Po raz pierwszy widziałam naocznie zrodzony ze zbawczego cierpienia Chrystusa Kościół i jego zwycięstwo nad ościeniem śmierci. Był to moment, w którym moja niewiara załamała się, judaizm zbladł, a Chrystus zajaśniał: Chrystus w tajemnicy krzyża. Dlatego też przy obłóczynach mogłam wyrazić tylko jedno życzenie: by w zakonie nazywać się siostrą «od Krzyża»”.

Pierwsze akty prześladowania Żydów w Niemczech hitlerowskich potwierdzają przeczuwany przez nią udział w cierpieniu. Pisze o swojej modlitwie, którą przeżyła w pierwszy czwartek miesiąca kwietnia 1933 r.: „Rozmawiałam ze Zbawicielem i powiedziałam Mu, że wiem, iż to Jego Krzyż zostaje teraz włożony na naród żydowski. Ogół tego nie rozumie, ale ci, co rozumieją, ci muszą w imieniu wszystkich z gotowością wziąć go na siebie. Chcę to uczynić, niech mi tylko wskaże, jak”.

W Krzyżu cierpienie, w Krzyżu zbawienie

Po wstąpieniu do Karmelu myśl o Krzyżu i ofierze z własnego życia intensyfikuje się. Wymownym jest fakt, że jej dziełem – niedokończonym na piśmie, ale poświadczonym życiem – jest „Wiedza Krzyża”. W nim też, idąc za św. Janem od Krzyża, omawia teksty biblijne traktujące o Krzyżu. Nie ogranicza się bynajmniej do opisów Ewangelii, ale sięga po zapowiedzi starotestamentalne, odnosi się do „Pieśni nad pieśniami” oraz do „Pieśni duchowej”. Kończy omawianie tej ostatniej w kontekście innych pism Jana od Krzyża słowami, w których zawiera własny, egzystencjalny klucz do jej interpretacji: „Tak oto oblubieńcze zjednoczenie z Bogiem staje się celem, dla którego dusza została stworzona; odkupiona przez Krzyż, osiągnęła wypełnienie na Krzyżu i na całą wieczność nosi pieczęć Krzyża”.

My, chrześcijanie XXI wieku, rozpięci między tu i teraz. Na skrzyżowaniu czasów. Tak bardzo niepewni siebie ani tego, co wokoło. Ostrożni w uczuciach, minimalizujący ryzyko życiowego bankructwa, bo jednak najpierw lepiej „mieć” niż „być”, bo nie da się już „być” bez „mieć”. Tęskniący za jakąś własną spokojną zatoką, by znaleźć chwilę wytchnienia wołamy: Krzyżu Chrystusa, bądźże pochwalony, pozdrowiony, a w moim życiu obecny i uwielbiony.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Doczesne szczątki kard. Berana zostaną pochowane w Czechach

2018-04-21 12:03

pb (KAI/RadioPraga) / Rzym

Doczesne szczątki czeskiego kardynała Josefa Berana - symbolu sprzeciwu wobec reżimu komunistycznego - zostały zabrane z Bazyliki św. Piotra, w której spoczywały od 39 lat. W piątek wieczorem dotrarły do Pragi, gdzie23 kwietnia będą pochowane w katedrze św. Wita w Pradze.

Włodzimierz Rędzioch

Kardynał Beran, więzień niemieckich obozów koncentracyjnych w Terezinie i Dachau, arcybiskup Pragi w latach 1946-69, internowany w czasach komunistycznych, od 1965 r. mieszkał jako wygnaniec w Rzymie. Zmarł tam cztery lata później. Władze Czechosłowacji nie pozwoliły na jego pochówek w ojczyźnie. Dlatego decyzją papieża Pawła VI spoczął w podziemiach bazyliki św. Piotra.

Trumna z doczesnymi szczątkami kardynała po wyjęciu z grobu została 19 kwietnia wieczorem przewieziona do papieskiego kolegium czeskiego Nepomucenum w Rzymie, gdzie kard. Beran mieszkał i zmarł. Ceremonii towarzyszyła delegacja kościelna i państwowa z Czech, a także Czesi mieszkający w Wiecznym Mieście - niektórzy spośród nich uczestniczyli w pogrzebie kardynała w 1969 r.

Mszy św. w Nepomucenum przewodniczył 94-letni słowacki kardynał Jozef Tomko. W kazaniu biskup pomocniczy archidiecezji praskiej Zdeněk Wasserbauer, zaangażowany w proces beatyfikacyjny kard. Berana, przywołał wspomnienie jednego z jego współwięźniów z obozu koncentracyjnego w Dachau. - Kiedy w południe przerywano pracę, wszyscy więźniowie biegli, by stanąć w kolejce po jedzenie. Ale Beran szedł do kaplicy, by klęczeć przed Chrystusem i się modlić, ryzykując, że nie starczy dla niego jedzenia. Czy nie jest to najlepszy przykład wewnętrznej wolności? - pytał retorycznie hierarcha.

Przewodniczący delegacji państwowej, minister kultury Ilja Šmíd powiedział, że powrót kard. Berana do ojczyzny jest wielkim triumfem i zakończeniem jego przymusowej emigracji. Wyraził też przekonanie, że sprowadzenie zwłok kardynała do Czech pomoże poprawić relacje między czeskim społeczeństwem i Kościołem katolickim.

Ambasador Republiki Czeskiej przy Stolicy Apostolskiej Pavel Vošalík uważa, że sprowadzenie zwłok kardynała do ojczyzny może stać się inspiracją dla jego rodaków. - Historia kard. Berana zakończy się, ale jednocześnie będzie żywa jako doświadczenie, lekcja czy przesłanie, które weźmiemy ze sobą. Mam nadzieję, że ktoś pomyśli o tym, przed czym kardynał przestrzegał i za co cierpiał, i czy dotyczy to tylko przeszłości - stwierdził dyplomata.

W miejscu dotychczasowego grobu kard. Berana w podziemiach bazyliki watykańskiej umieszczona zostanie tablica pamiątkowa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Sandomierz: uroczyste spotkanie katolików świeckich w ramach 200-lecia diecezji

2018-04-22 08:29

apis / Sandomierz (KAI)

Uroczysty charakter miało spotkanie katolików świeckich w ramach trwających obchodów jubileuszu 200-lecia diecezji sandomierskiej, które odbyło się 21 kwietnia w Sandomierzu. Po Eucharystii celebrowanej przez bp. Krzysztofa Nitkiewicza i licznych duszpasterzy pod przewodnictwem bp. Józefa Szamockiego odbyła się konferencja, podczas której prezes KAI Marcin Przeciszewski mówił o zadaniach i roli katolików świeckich we współczesnym świecie.

KPRM
Sandomierz – historyczny zespół architektoniczno-krajobrazowy

W uroczystości jubileuszowej na wspólnej modlitwie zebrali się m.in. członkowie stowarzyszeń, ruchów katolickich i dekanalnych zespołów synodalnych, wielu świeckich z całej diecezji, a także parlamentarzyści i samorządowcy. Bp Krzysztof Nitkiewicz na początku Mszy św. podkreślał, że świeccy stanowią w Kościele zdecydowaną większość i mają w nim swoją misję, która nie jest peryferyczna lecz centralna.

- Kontynuując jubileuszową refleksję nad tym skąd przybywamy i dokąd idziemy, odkrywamy, że jesteśmy Ludem Bożym - Kościołem. Parafrazując słowa Ojca Świętego Franciszka, nie wymagają kapłanów - pilotów, zarządzających wszystkimi przestrzeniami ich życia. Potrzebują natomiast kapłanów - pasterzy, którzy uznają ich godność, charyzmaty i kompetencje. Mamy mocą Chrystusa Zmartwychwstałego wspólnie kontynuować dzieło apostolskie pokoleń, które nas poprzedziły – wskazywał ordynariusz.

Biskup pomocniczy toruński Józef Szamocki, który przed laty współpracował na misjach w Zambii z kard. Adamem Kozłowieckim SJ, w homilii zwracał uwagę na to, że w dzieje diecezji wpisane są znaki obecności Zmartwychwstałego Chrystusa.

- Objawiła się tu na tych ziemiach moc i świętość Jezusa w życiu konkretnych wiernych. Nasze dziękczynienie jest łaską chwili, w której pragniemy dotknąć we wspólnocie żywą wiarę, tych, co ją na przestrzeni dziejów tworzyli oraz zaradzić problemom, które wspólnota diecezjalna przeżywa dzisiaj - podkreślił kaznodzieja.

Biskup mówiąc o wyzwaniach przed jakimi stają wierni świeccy i duchowni wobec liberalizującego się świata, podkreślał konieczność pełnego zawierzenia Jezusowi.

- Nie chciejmy, by kapłani i wierni kształtowali wizerunek wspólnoty Kościoła, jako pracownicy zakopujący rów, który dzieli drzwi świątyni od wiernych obok przechodzących. Można ten rów zapełnić nowinkami, wygodnymi ławkami, ułatwieniami w sprawowaniu sakramentów, tylko wtedy pod koniec, kiedy ów symboliczny rów zostanie wypełniony i ludzie z radością wejdą spełnić swoje pragnienia, nie znajdą już dekalogu, tabernakulum, konfesjonału, a może i chrzcielnicy – mówił gość uroczystości.

Biskup wskazywał, że pytanie Jezusa, czy chcemy odejść dotyczy wierności tego, co przejęliśmy i czym żyli nasi przodkowie. - Odpowiedź jest jedna. Do kogo pójdziemy rozwiązać nasze problemy, wiedząc, że jest przed nami ten wyjątkowy horyzont życia. Największym cudem jest cud zawierzenia Jezusowi. Ono sprawi, iż przez kolejne wieki duchowi kalecy i martwi w ciemnościach grzechu, napełnieni Duchem Zmartwychwstałego ożyją, pisząc dzieje diecezji - przekonywał bp J. Szamocki.

Po Mszy św. odbyła się konferencja o roli świeckich. W swym wystąpieniu prezes Katolickiej Agencji Informacyjnej Marcin Przeciszewski zwrócił uwagę na to, że jednym z problemów dzisiejszego Kościoła jest to, iż świeccy próbują zastępować kapłanów, natomiast księża zbytnio pragną upodobnić się do świeckich.

- Czyli, jak zauważa Ojciec Święty Franciszek, grozi nam niebezpieczna klerykalizacja świeckich i zeświecczenie kapłanów. W takiej sytuacji księża mogą zagubić tożsamość kapłańską, natomiast świeccy nie odkryją specyfiki swego powołania. A powołanie świeckich wcale nie jest mniej wymagające od powołania kapłańskiego - przyznawał prezes KAI.

Redaktor naczelny KAI przyznał, że rolą świeckich jest przepajanie otaczającej przestrzeni świeckiej wartościami Ewangelii. Dlatego też, jego zdaniem, nie mogą się od świata odwracać się plecami i uciekać do bezpiecznej zakrystii. Świat bowiem został powierzony katolikom świeckim, jako zadanie do wypełnienia.

- Działalność na rzecz społeczeństwa prowadzona po katolicku nie musi mieć wcale znamion „konfesyjności” i nie musi jej towarzyszyć żadna pobożna retoryka. Jej podstawowym zadaniem jest obrona godności i praw osoby ludzkiej, jako najwyższego dobra w porządku doczesnym i tworzenie takich struktur życia społecznego, które to zagwarantują. A służy temu konkretnie troska o budowanie kultury życia, w przeciwieństwie do „cywilizacji śmierci”, troska o prawa człowieka, troska o dobro wspólne, o pokój, czyli o międzynarodowe pojednanie i troska o rodzinę – wskazywał prezes Przeciszewski.

Historyk i regionalista dr Roman Chyła mówiąc o apostolacie katolików świeckich na przestrzeni 200 lat diecezji sandomierskiej, przytaczał przykłady trudności, na jakie napotykała się już w momencie powstawania diecezji aktywność laikatu. Był to bowiem czas zaborów i działania okupujących Polskę mocarstw miały na celu skłócenie lokalnych społeczności.

- Dzięki nauce papieży Leona XIII i Piusa XI wzrosło zrozumienie roli katolików świeckich. Rozwinęły się bractwa, sodalicje i organizacje np. Krucjata Eucharystyczna czy Stowarzyszenie Robotników Katolickich. 1 września 1932 r. zostaje oficjalnie powołana Akcja Katolicka w Diecezji Sandomierskiej. W okresie międzywojennym możemy zaobserwować ponadto liczne inicjatywy o charakterze edukacyjnym, szczególnie na rzecz ludu wiejskiego - wyjaśniał historyk.

Badacz regionalny przybliżył także wiedzę na temat powojennego i współczesnego kształtowania się apostolatu katolików świeckich. Zwrócił uwagę na to, że po 1945 r. Kościół stał się dla nowej władzy wrogiem numer jeden, to działalność katolików świeckich została mocno ograniczona. Wskazywał, że Sobór Watykański II oraz zwołany przez św. Jana Pawła II synod biskupów na temat świeckich i jego adhortacja apostolska „Christifideles laici” wytyczyły nowe perspektywy. Dzięki temu w 1995 r. mogły się odradzić struktury Akcji Katolickiej, a następnie powstało Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży oraz inne wspólnoty i grupy duszpasterskie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem