Reklama

"Ostatni szczyt" - rozmowa z reżyserem

2016-12-14 14:58

Rozmawia Ewelina Steczkowska


„Ostatni szczyt”, film opowiadający o radosnym, pełnym życia księdzu, pobił rekordy popularności. Czy to oznacza, że ludzie, mimo że dość często negatywnie wyrażają się o księżach, to jednak poszukują kapłanów-przewodników, którzy ich poprowadzą?

Nie wierzę, że powszechna opinia o duchownych jest negatywna. Prasa przedstawia to w ciemnych barwach, ale ludzie na ulicy wcale tak nie myślą. Jeżeli zacząłbym mówić tylko o korupcji w polityce, a w sprawozdaniach sportowych skupiał się jedynie na piłkarzach, którym nie udaje się strzelić ani jednego gola, to skrzywdziłbym i polityków, i sportowców. Bo przecież są również dobrzy politycy i dobrzy sportowcy.

Przeczytaj także: Film o księdzu bije rekordy popularności

Serce człowieka szuka Chrystusa. Jest to pragnienie świadome bądź nieuświadomione, jednak zawsze istniejące. I na ten temat opowiem historię.

25 lipca, a więc w dzień św. Jakuba, spacerowałem po Santiago de Compostela razem z ks. Sergio [jeden z bohaterów filmu „Ślady stóp” – przyp. E.S.]. Był tam tłum ludzi. Nagle podszedł do nas młody Włoch, który moment wcześniej siedział na kamiennym murku, i zapytał: „Czy mogę sobie z księdzem zrobić zdjęcie?”. „Jasne” – odpowiedział ks. Sergio. Włoch mówił dalej: „Poprosiłem o to księdza, bo nigdy nie widziałem równie szczęśliwego człowieka”. Wtedy pomyślałem sobie, że ten chłopak nawet nie wie, do jakiego stopnia prawdziwe jest to, co powiedział. Zatrzymał nas, bo po prostu przechodziliśmy tamtędy. Ja przez 40 dni byłem z tym księdzem na okrągło i wiem, że jest to człowiek niebywale szczęśliwy.

Reklama

Po kolejnej chwili zatrzymał nas inny młody człowiek i zapytał, czy może porozmawiać z księdzem. Odszedłem, zostawiłem ich samych. Nagle zobaczyłem, że chłopak płacze. Potem uklęknął, a ks. Sergio go pobłogosławił. Gdy odszedł, podszedłem z powrotem do księdza, a ten mi powiedział, żebym modlił się za tego człowieka, bo ma problemy z narkotykami.

Zatrzymał nas także Niemiec, który uklęknął i poprosił o błogosławieństwo. Powiedział, że jest protestantem i od początku czuł, że musi poprosić tego właśnie księdza o błogosławieństwo.

Po trzech spotkaniach pomyślałem sobie, że to jest tak, jakbym spacerował z Jezusem, który przyciągał do siebie tłumy. Zarówno po „Ostatnim szczycie”, jak i po innych moich filmach jest wiele nawróceń. Jedynym wytłumaczeniem tego jest piękno Chrystusa; to, że świętość jest obecnością Chrystusa w danej osobie.

Czy filmem „Ostatni szczyt” chciał Pan naprawić wizerunek Kościoła, który w mediach hiszpańskich jest przedstawiany negatywnie?

Nie. Tak naprawdę dzieje się to tak: mam kamerę, mam zaproszenie, żeby to czy tamto sfilmować, szukam dobrego ujęcia i nagrywam. Niczego nie muszę upiększać, bo to już jest ładne. Jeśli spotykasz osobę, co do której świętości nie masz wątpliwości, jesteś przekonany o jej szczególnej wierze, postawisz przed nią kamerę, włączysz ją i będziesz nagrywać. Gwarantuję, że to będzie widać na filmie. Nie zauważy tego tylko ten, kto specjalnie zamknie oczy. W filmie „Ostatni szczyt” możemy podziwiać nie tylko piękno księdza, ale również osób, na które wpłynął.

Jakie cechy powinien mieć kapłan XXI wieku?

Te same, co kapłan z I wieku, bo Chrystus jest ten sam wczoraj, dziś i zawsze. Nie trzeba wymyślać nowego modelu księdza. Jest to pośrednik między wierzącymi a Bogiem i prawdę powiedziawszy mało interesuje mnie, czy jeździ samochodem, czy na osiołku; czy ma buty, czy sandały; czy ma komórkę, czy kieruje się gwiazdami.

Wiemy, że Chrystus może działań przez każdego: osobę nieśmiałą i gadatliwą. I gruby, i chudy, łysy i z wielką czupryną może być dobrym księdzem. Bóg może działać przez takiego, który zna pięć języków, i takiego, który nawet w swoim języku słabo się wyraża. On może działać przez każdego. Wszystko jedno, jaki jest człowiek. Bóg nikogo nie odrzuca.

Jak tworzenie filmu „Ostatni szczyt” wpłynęło na Pana życie?

Nie wiem, czy ten film, ale ten ksiądz, którego staram się sportretować, miał wpływ na moje życie. Rozmawiałem z nim zaledwie minutę, nie zdążyliśmy zostać przyjaciółmi. Wtedy nie zdawałem sobie sprawy, jak ważna była to dla mnie minuta. Gdy to spotkanie miało miejsce, wcale nie odczułem wagi tej chwili. Wkrótce ksiądz zmarł. Zdziwiłem się, bo przecież był jeszcze młody, ale nie miałem wówczas żywszych uczuć, bo przecież go nie znałem. Odkryłem go dopiero po jego śmierci. Trwało to półtora roku. Ludzie opowiadali mi o ks. Pablo. Słuchałem jego nagrań. Dla mnie to było tsunami emocjonalne. To tak, jak byśmy poszli na plażę, żeby zamoczyć stopy, a tu nagle woda wszędzie nas oblała. Dla mnie ks. Pablo był takim tsunami. Pokazał mi zupełnie inną relację z Bogiem, w której nie tyle ważne jest to, co ty możesz zrobić dla Boga, tylko co Bóg może zrobić dla ciebie. Dla mnie było to prawdziwe odkrycie. Zrozumiałem, że Bóg zawsze pomaga. Odkryłem, że mamy Boga do dyspozycji, że Bóg nam służy. Taka zmiana myślenia nastąpiła u mnie pod wpływem ks. Pablo.

Tagi:
film

Ulmowie górą!

2018-06-06 12:21

Maria Szulikowska
Edycja przemyska 23/2018, str. I

Archiwum autorki
Autorzy nagrodzonego teledysku „Egzekucja w Markowej”

Skromna rodzina sług Bożych Józefa i Wiktorii Ulmów z Markowej staje się coraz bardziej znana i podziwiana, tym razem za pośrednictwem mediów. W niedzielę 27 maja ogłoszeniem zwycięzców i wręczeniem nagród zakończył się w Warszawie XXXIII Międzynarodowy Katolicki Festiwal Filmów i Multimediów KSF Niepokalana 2018, którego inauguracja miała miejsce tydzień wcześniej w Józefowie. Wtedy ogłoszono nominacje do nagród festiwalowych; wśród nominowanych był nasz teledysk „Egzekucja w Markowej”, co niezmiernie ucieszyło twórców projektu.

Kolejne dni były czasem oczekiwania, nadziei oraz tej zaskakująco niespodziewanej radości, że teledysk o Ulmach awansował do czołówki laureatów. Owo zdumienie dobrze oddają słowa J. J. Kowalskiego: „«Egzekucja w Markowej» – z prostego, cichego wiesza wyszła przejmująca opowieść o tragedii i heroicznej postawie rodziny Ulmów”. „Sama nominacja to dla nas wielki zaszczyt” – napisał autor projektu Damian Biskup.

W tych okolicznościach wyjazd do Warszawy stał się życiową koniecznością. W katedrze św. Floriana uczestnicy Festiwalu wzięli udział we Mszy św. Od 13.30 w sali Kurii odbywały się ostatnie projekcje festiwalowe. Na życzenie organizatorów przed projekcją teledysku o Ulmach było miejsce na informację o bohaterach i prezentowanym utworze, a po jego obejrzeniu nastąpiła wymowna cisza i nieskrywane łzy wzruszenia.

Gala i rozdanie nagród „XXXIII KSF Niepokalana 2018” rozpoczęła się o 17.00. Prowadzili ją dyrektor Festiwalu Ryszard Nowaczewski i Danuta Stachyra, którzy wręczali laureatom nagrody. Komunikat Jury XXXIII Festiwalu przedstawiał kolejno przewodniczący, ks. dr Ryszard Gołąbek. Spośród 110 prac z 16 krajów jury wyłoniło zwycięzcę – Grand Prix Festiwalu otrzymał film „Błękitna armia” w reżyserii Leszka Wiśniewskiego oraz 21 zwycięzców w siedmiu kategoriach festiwalowych. Przyznało również wyróżnienia i nagrody specjalne.

I nadszedł moment, na który czekaliśmy najbardziej. W kategorii teledysków I miejsce zajęła „Egzekucja w Markowej”! Słowa Maria Szulikowska, muzyka Monika Brewczak, reżyseria Rafał Gużkowski. Produkcja polska, Karpacka Grupa Filmowa! Teledysk, jak motywowali jurorzy, oparty na opisie zbrodni dokonanej przez Niemców na rodzinie Ulmów za pomoc rodzinom żydowskim, cytuję: „Przed świtem Niemcy strzelali do ludzi, co jeszcze spali… I znowu kolejny padł strzał, to Józef Ulma padł twarzą na ziemię…” – wzruszające wykonanie muzycznego zespołu muzycznego SOUL z Sanoka. Umówiliśmy się wcześniej, że po odbiór nagrody pójdziemy razem, bo każdy ma swój niezastąpiony udział w sukcesie teledysku. Kiedy stanęliśmy na podium, wiedzieliśmy, że jest to kolejna promocja rodziny Ulmów zgotowana przez Opatrzność, co zaznaczył nagrodzony reżyser Rafał Grużkowski w słowie podziękowania za nagrodę. Zakończeniem Festiwalowej Gali był koncert patriotyczny w wykonaniu znanych polskich artystów oraz wspólna fotografia laureatów z abp. Henrykiem Hoserem.

Tej radości już nam nikt nie odbierze!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Mówią ci, którzy widzą więcej - artyści

2018-06-21 23:20

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała
"Chrystus w Koronie Cierniowej" Ludwiki Ogorzelec

Artyści przekazali swoje prace, aby uczcić 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości i 40. rocznicę wyboru Jana Pawła II na Stolicę Apostolską. Dzieła 32.twórców, nie tylko z Wrocławia i Dolnego Śląska, ale też z Krakowa i innych miast zawisły i stanęły (rzeźby) we wnętrzu kolegiaty. Wystawę otworzył jej honorowy patron, abp Józef Kupny. Artystyczne spotkanie poprzedziła Msza św. sprawowana przez ks. prof. Mariusza Rosika.

- Wystawa nawiązuje do dwóch ważnych wydarzeń w historii naszego kraju – odzyskania niepodległości przez Polskę oraz wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolice Piotrową. Nie można patrzeć na nie jedynie za pomocą narzędzi, jakie niosą nauki historyczne. Wpisały się niewątpliwie w dzieje naszego narodu, jednak człowiek wierzący chce dostrzec w nich coś więcej, mianowicie Boże wskazania, przestrogi, wyzwania, napomnienia. Do tego, by pozwalać człowiekowi widzieć więcej służy sztuka – napisał wrocławski metropolita we wstępie do katalogu wystawy.

Artyści eksponują swoje prace w kolegiacie Św. Krzyża po raz piąty – winszował im tej niezłomności i małego jubileuszu Kornel Morawiecki, marszałek senior Sejmu VIII kadencji. Z wdzięcznością mówią o gościnności ks. Pawła Cembrowicza, proboszcza świątyni, ks. Mirosława Kiwki, który wspiera ich modlitwą, prof. Aleksandra M. Zyśki, który jest rzeczywistym organizatorem ekspozycji i Artura Lobusa, który przygotowuje do druku katalogi towarzyszące kolejnym wystawom.

Autorzy dzieł: Teresa Buczyńska, Jacek Dłużewski, Joanna Domaszewska, Alina Dorada – Krawczyk, Krystyna Dyrda – Kortyka, Stanisław Gnacek, Barbara Gulbinowicz, Andrzej Jackiewicz, Jerzy Jakubów, Anna Janusz – Strzyż, Zuzanna Kociołek, Małgorzata Korenkiewicz, Zofia Król, Krzysztof Kułacz Karpiński, Michał Matuszczyk, Grzegorz Niemyjski, Ludwika Ogorzelec, Danuta Pałka – Szyszka, Ewa Maria Poradowska – Werszler, Honorata Ręblisz – Werszler, Piotr Romiński, Jakub Strzyż, Iwona Felicyta Szewczyk CSSE, Marta Szymczakowska, Zdzisław Szyszka, Ewa walczak – Jackiewicz, Jerzy Werszler, Rafał Werszler, Andrzej Winiarz, Aleksander Marek Zyśko, Marek Zyśko, Anna Żukowska – Zyśko.

Zobacz zdjęcia: Wystawa „Polska jesień 1918, 1978, 2018”

Organizatorem wystawy jest Fundacja im. Alfredy Poznańskiej, która od 2015 r. działa we Wrocławiu. Zajmuje się krzewieniem, wspieraniem i promocją kultury i sztuki, ze szczególnym uwzględnieniem sztuki chrześcijańskiej. Wspiera aktywność artystyczną twórców chrześcijańskich, środowisk młodzieży akademickiej i szkół artystycznych.

Ekspozycję można oglądać do 31 sierpnia. Wystawie towarzyszy katalog, opisujący każde z prezentowanych dzieł i jego twórcę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Zapowiedzi przedślubnych nie można publikować w internecie ani w gazetce parafialnej

2018-06-22 20:10

rm / Radom (KAI)

Nie można zapowiedzi przedślubnych publikować w internecie ani w gazetce parafialnej, chyba że za zgodą obojga zainteresowanych - przypomina o tym księżom z diecezji radomskiej ks. Piotr Kroczek, Kościelny Inspektor Danych Osobowych.

Antonioguillem / Fotolia.com

Kuria diecezji radomskiej obszerną informację na ten temat zamieściła w swoim Biuletynie. Sprawa ma związek sygnalizowanymi licznymi nieprawidłowościami w przestrzeganiu dekretu ogólnego w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych w Kościele katolickim, wydanego przez Konferencję Episkopatu Polski 13 marca 2018 roku.

Ks. Kroczek przypomniał, że zapowiedzi przedślubne mogą być ogłaszane bez zgody nupturientów, czyli osób mających zawrzeć związek małżeński. Podstawą przetwarzania tych danych jest bowiem prawo kanoniczne.

Ks. Kroczek zwraca uwagę, że sposób ogłaszania zapowiedzi nie jest dowolny. Zgodnie z Instrukcją Konferencji Episkopatu Polski o przygotowaniu do zawarcia małżeństwa w Kościele katolickim z 5 września 1986 r., zapowiedzi należy ogłosić przez umieszczenie ich na piśmie w gablocie ogłoszeń parafialnych w ciągu 8 dni, tak by były tam uwidocznione przynajmniej przez dwie niedziele lub niedzielę i święto obowiązujące. Ten sam obowiązek można spełnić przez dwukrotne ogłoszenie ustne podczas liczniej uczęszczanych nabożeństw parafialnych, w niedzielę lub święto obowiązujące (nr 95). - Oznacza to, że nie można zapowiedzi publikować przez Internet ani w gazetce parafialnej, chyba że za zgodą obojga zainteresowanych - powiedział ks. Kroczek.

Zgodnie z Dekretem KEP w sprawie ochrony danych osobowych osób fizycznych (art. 6 ust. 1 pkt 3), treść zapowiedzi należy ograniczyć do niezbędnych danych osobowych, pozwalających na wypełnienie funkcji zapowiedzi, czyli np. przedstawić tylko imię, nazwisko i parafię zamieszkania każdego z nupturientów, chyba że na upublicznienie innych danych zezwolą sami zainteresowani.

W przypadku konieczności uzyskania zgody (np. na ogłoszenie zapowiedzi w Internecie lub podanie szerszych danych nupturientów) należy uzyskać zgodę od obojga narzeczonych i przekazać narzeczonym klauzulę informacyjną.

W przypadku, gdy proboszczowie uzyskali stosowne zgody (np. na umieszczenie zapowiedzi w Internecie), sugeruję umieszczenie obok danych notki informacyjnej: „Administrator danych osobowych informuje, że dane osobowe dotyczące zapowiedzi przedślubnych zawarte na stronie parafii (nazwa parafii) umieszczone zostały za zgodą osób, których dane dotyczą”.

"Takim działaniem można przyczynić się do większej jasności sytuacji prawnej, co z kolei przynieść może pewność u osób bezpośrednio zainteresowanych lub osób trzecich, co do tego, że dane osobowe są przez parafie jako administratorów przetwarzane zgodnie z prawem - wyjaśnił ks. Piotr Kroczek, Kościelny Inspektor Danych Osobowych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem